Dodaj do ulubionych

weekendowy trening dla gini

04.04.03, 22:19
Gini

Wieczór zawsze nastraja mnie pokojowo.
I w tym pokojowym nastroju pomyślałam o tobie.
I nie wiem czy mi uwierzysz, ale myśl o tobie wcale nie pobudziła we mnie
wojennej adrenaliny.
Spojrzałam na ciebie teraz pozostawiając poza sobą poglądy, które nas nie
tylko poróżniły ale nawet nie dały nam szansy na poznanie się jako
zwyczajnych ludzi, zwyczajnych kobiet.
Przecież nie poróżniła nas różnica wieku i urody czy dajmy na to jej braku po
stronie starszej czyli mojej?
Przecież forum to nie wybieg dla modelek.
Nie ta więc konkurencja nas poróżniła.
Cóż więc?
Poglądy?
Zew krwi?

Czy ty zdążyłaś poznać całościowo moje poglądy?
Na jaki temat?
Nie mogłaś poznać jeszcze moich poglądów na całościowych na żaden temat.
Nie tylko ty nie mogłaś.
I nie dlatego, że ja poglądów nie mam.
Mam poglądy na wiele tematów.
Mam poglądy na każdy temat związany z każdą treścią wypełniającą moje życie.
Nie jest tylko możliwe i wykonalne zaprezentowanie tu na forum całości moich
poglądów.
A jak każdy fragment z natury rzeczy nie może mówić o całości ,chyba że poza
tym fragmentem nie ma całości, czyli inaczej mówiąc, fragment jest całością.
Zapewniam cię jednak gini, że tu na forum są tylko fragmenty moich poglądów i
jednym z tych fragmentów jest mój pogląd o prawie Izraela do istnienia w
pokoju i poczuciu bezpieczeństwa jego obywateli. Wszystkich obywateli Izraela.
Nie kto inny tylko ja właśnie napisałam kiedyś wątek, że w Izraelu mieszkają
Izraelczycy i im wszystkim należny jest pokój.

Od tej chwili z tobą i tymi co mi insynuują inny pogląd niż przeze mnie tu
wyrażony nie zamierzam podejmować żadnej merytorycznej dyskusji i wszelkie
wypowiedzi nie związane merytorycznie z tym poglądem będę uważała za napaść
na mnie jako na osobę, a nie dyskusję z moimi poglądami.

Czy dość jasno wyraziłam swój pogląd na temat merytorycznej dyskusji?

A teraz droga gini potrenuj merytoryczne argumenty nie w stylu "a
palestyńskiemu dziecku znowu urwało nóżkę", bo to nie jest merytoryczna
odpowiedź na mój pogląd.

Czy tekst zrozumiały?

A teraz bajeczka na dobranoc dla mądrej gini co po raz pierwszy zrozumiała
mój pogląd.

Był kiedyś biedny człowiek, który się żalił, że jest biedny .
Był tak biedny, że nie miał pieniędzy by kupić sobie buty.
I pewnego dnia spotkał człowieka bez nóg.
Od tamtej pory już nigdy nie narzekał.
Obserwuj wątek
    • Gość: XXL Re: weekendowy trening dla gini IP: *.echostar.pl 04.04.03, 22:29
      d_nutka napisała:

      > Czy dość jasno wyraziłam swój pogląd na temat merytorycznej dyskusji?
      > A teraz droga gini potrenuj merytoryczne argumenty nie w stylu "a
      > palestyńskiemu dziecku znowu urwało nóżkę", bo to nie jest merytoryczna
      > odpowiedź na mój pogląd.
      > Czy tekst zrozumiały?
      > A teraz bajeczka na dobranoc dla mądrej gini co po raz pierwszy zrozumiała
      > mój pogląd.

      Też bajeczka dla mądrej d_nutki :

      Kowalskiemu w czasie jak był w wojsku matka zmarła.
      No i kazano sierżantowi aby DELIKATNIE o tym poinformował Kowalskiego.
      Sierżant zaordynował zbiórkę.
      - wszyscy co mają matki wystąp - padł rozkaz
      - a wy Kowalski dokąd się pchacie !!!

      D_nutko podziwiam twoją kobiecą delikatność ................

      • d_nutka Re: weekendowy trening dla gini i XXL 05.04.03, 06:52
        Gość portalu: XXL napisał(a):

        > Kowalskiemu w czasie jak był w wojsku matka zmarła.
        > No i kazano sierżantowi aby DELIKATNIE o tym poinformował Kowalskiego.
        > Sierżant zaordynował zbiórkę.
        > - wszyscy co mają matki wystąp - padł rozkaz
        > - a wy Kowalski dokąd się pchacie !!!
        >
        > D_nutko podziwiam twoją kobiecą delikatność ................
        >


        A teraz historyjka dla XXL

        Był raz młody biznesmen , który ukończył kurs na temat,
        "Jak zdobywać przyjaciół i mieć wpływ na ludzi".

        I w trakcie tego kursu chciał potrenować skuteczność nauczanych metod.
        Oto jego relacja po zastosowaniu zasad tego kursu w zetknięciu z potencjalnym
        klientem.

        "Zacząłem od ciepłego powitania, potem uśmiechnąłem się do niego. I zapytałem
        go o niego samego. Słuchałem z największą uwagą wszystkiego, co mówił. Do
        przesady zgadzałem się z jego poglądami i co jakiś czas mu mówiłem za jakiego
        wspaniałego człowieka go uważam. On mówił i mówił przez ponad godzinę. A kiedy
        w końcu się rozstaliśmy, wiedziałem, że zdobyłem przyjaciela na całe życie.
        Po chwili przerwy dodaje jednak.
        Ale niech mnie! Jakiego wroga on sobie zrobił!"

        Ta historyjka ma jeszcze morał.
        Ale go ewentualnie dopowiem jako relaks po treningu Gini.

        pozdrawiam
        d_nutka

        • Gość: XXL Hmm,weekendy mam dla rodziny,nie trenuje,ale... IP: *.echostar.pl 05.04.03, 22:25
          .... możesz mówić, mówić i mówić (pisać) ja słucham niezmiennie i stale
          A jak zechcesz to i przytaknąć mogę.
          Na szczęście kursów marketingu nie kończyłem, co jedynie
          kurs "nadzwyczajnej wyrozumiałości dla bliźnich" ........

          pozdrawiam do poniedziałku
          smile)

          d_nutka napisała:
          > On mówił i mówił przez ponad godzinę. A kiedy
          > w końcu się rozstaliśmy, wiedziałem, że zdobyłem przyjaciela na całe życie.
          > Po chwili przerwy dodaje jednak.
          > Ale niech mnie! Jakiego wroga on sobie zrobił!"

    • d_nutka Re: weekendowy trening dla gini 05.04.03, 06:07
      gini

      jak postępy?
      daj znać
    • d_nutka Re: weekendowy trening dla gini 05.04.03, 07:37
      to przez tego spamera ta podbitka
      • Gość: Mosze Polski Oficer... IP: *.dsl.bezeqint.net 05.04.03, 08:06
        Dowcip o Polskim Oficerze:
        Oficer byl u prostytuki po skonczenu aktu milosnego to ona: a gdzie pieniadze ??
        Oficer salutujac i puka obcasami: "Oficer Polski nie bierze pieniadze..."
        Serdecznie pozdrawiam,
        Mosze


      • Gość: Mosze O Niemcach... IP: *.dsl.bezeqint.net 05.04.03, 08:12
        Oto 2 dowcipy, ktore opowiedzial Stefan Meller - satyryk z Niemiec, ktory
        mieszka w Warszawie i uskutecznia humor 2-narodowy. Chyba co dzien rano w 3
        programie polskiego radia ma swoje felietony. Dzis mowil o tym jak osoby z
        zagranicy widza Polske, gdy do niej przyjezdzaja, a jak sami Polacy. Np. Polacy
        klna na czym swiat stoi na swoja stulice: ze chodniki dziurawe, jezdnie
        nierowne, architektura komunistyczna, wszyscy nieuprzejmi i obcy dla siebie.
        Jak mowi to bardzo pomaga psychicznie jak obcokrajowiec widzi, ze to nie on sam
        jest obcy, ale obcy sa wszyscy nawzajem. Natomiast, jak mowi, Niemcy sa dumni
        ze swojej stolicy. Ci, ktorzy tam mieszkaja sadza, ze jest to najlepsza rzecz
        jaka ich w zyciu spotkala, a reszta w Niemczech to w ogole mieszka na wsi -
        szczegolnie ci w Monachium smile
        No ale wspomniane dowcipy dotyczyly wlasnie Niemiec. Oto one:

        * Kanclerz, poniewaz wszyscy mu mowili, ze jest coraz drozej i drozej, wybral
        sie razem ze swym ministrem na spacer do miasta, aby na wlasne oczy sprawdzic
        ceny. Przez szklana witryne kanclerz czyta cennik:
        - koszula 2 Euro
        - spodnie 5 Euro
        - garnitur 10 Euro
        - kostium kobiecy 15 Euro
        "No i na co oni wszyscy tak narzekaja!" denerwuje sie kanclerz. "Przeciez to
        bardzo przystepne ceny". "Alez Gerhard! Przeciez to jest pralnia!".

        * Przychodzi Niemiecka emerytka do banku i mowi:
        - Prosze pana, uskladalam sobie w domu 2000 Euro i chcialabym je wplacic do
        banku, ale nie wiem, czy to bezpieczne i czy ich nie strace, gdyby bank
        zbankrutowal?
        - Szanowna pani, nasz bank ma dlugie tradycje i jest bardzo pewny, ale na
        wszelki wypadek posiadamy asekuracje i w razie naszego bankructwa, wszelkie
        nasze zobowiazania przejmie bank we Frankfurcie, wiec od nich dostanie pani
        swoje pieniadze.
        - No tak, ale gdyby zbankrutowal tez bank we Frankfurcie?
        - Wtedy wszelkie zobowiazania zostana wyplacone z budzetu federalnego.
        - No dobrze, ale gdyby budzet federalny nie byl w stanie ich wyplacic?
        - To w takim przypadku kanclerz i caly rzad musi sie podac do dymisji. No i
        niech sama pani powie, czy dla takiego faktu nie jest warto zainwestowac 2000
        Euro?

    • d_nutka Re:pora na wieczorny trening gini 05.04.03, 20:17
      gini

      znowu ci się nie zachciało?

      jak się będziesz tak dłużej ociągać z treningiem to skończysz jako "żywa tarcza"
      w obronie swojego idola

      i kto wtedy "zadba" o pokrzywdzone kobiety i dzieci?
      w opiekę boską nad nimi przecież nie wierzysz
    • d_nutka Re: gini ____ znowu opuściłaś trening 06.04.03, 08:14
      gini

      nie zmieniłaś jeszcze trenera jak widzę i nadal czytujesz teksty "jak leci" z
      jednej strony rzeczywistości. a zapewniam cię, że rzeczywistość tych stron ma
      więcej.
      no trudno.
      twój wybór.
      podobno wybór świadczy o posiadaniu wolności
      tylko co to za wolność jeśli wyboru dokonuje się w ograniczonym zakresie
      pojęć, faktów, dat i liczb?
      siłą rzeczy taki wybór też jest ograniczony i z wolnością niewiele ma wspólnego.
      czy tego cię na twoich treningach nie uczą?
      zmień trenera

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka