Gość: Scan
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
04.04.03, 23:04
- czyli jak historia zatacza koło.(dla przypomnienia forumowej młodzieży)
Rozbita kolejna dywizja Gwardii Republikańskiej
wj 04-04-2003, ostatnia aktualizacja 04-04-2003 16:15
Oficerowie amerykańskiej piechoty morskiej poinformowali, że rozbili dywizję
ABU NIDAL elitarnej Gwardii Republikańskiej, broniącej Bagdadu od
południowego wschodu.
-------------------------------
"Abu Nidal, czarna legenda światowego terroryzmu, zginął w Bagdadzie w
połowie sierpnia tego roku z rąk agentów irackich. Oficjalna wersja głosi, że
popełnił samobójstwo w szpitalu. Bojownik i jedna z głównych figur Al-Fatah.
Później zaczął iść własną drogą, która prowadziła przez cierpienia i śmierć
setek ludzi. Zabijał wrogów - Żydów, Amerykanów, Brytyjczyków i innych
obywateli państw zachodnich, ale też Palestyńczyków, w tym swoich bliskich
współpracowników. Zginął jak żył - w huku wystrzałów pistoletowych i kałuży
krwi. Tym razem była to jego własna krew.
Arabski anioł śmierci
Andrzej Talaga
Abu Nidal, czarna legenda światowego terroryzmu, zginął w Bagdadzie w połowie
sierpnia tego roku z rąk agentów irackich. Oficjalna wersja głosi, że
popełnił samobójstwo w szpitalu. Bojownik i jedna z głównych figur Al-Fatah.
Później zaczął iść własną drogą, która prowadziła przez cierpienia i śmierć
setek ludzi. Zabijał wrogów - Żydów, Amerykanów, Brytyjczyków i innych
obywateli państw zachodnich, ale też Palestyńczyków, w tym swoich bliskich
współpracowników. Zginął jak żył - w huku wystrzałów pistoletowych i kałuży
krwi. Tym razem była to jego własna krew.
Arabski anioł śmierci
Andrzej Talaga
Sabri al-Banna, bo tak się naprawdę nazywał (Abu Nidal to bojowy pseudonim, w
tłumaczeniu na polski oznacza "ojciec walki"), był typowym palestyńskim
uchodźcą. Urodził się w Jaffie w 1937 roku. Gdy miał jedenaście lat, miasto
zostało włączone do Izraela, a jego arabscy mieszkańcy uciekli. Potem
mieszkał w Strefie Gazy i Nablusie na Zachodnim Brzegu, ale i tam w 1967 roku
dotarli Izraelczycy. Banna przebywał już wtedy za granicą. Wstąpił do Al-
Fatah Jasera Arafata, głównej organizacji palestyńskiej walczącej z Izraelem.
Został jej przedstawicielem w Sudanie i Iraku. Prowadził politykę inną niż
reszta przywódców. W 1974 roku odłączył się i założył Al-Fatah-Rada
Rewolucyjna, zwaną też Arabskimi Brygadami Rewolucyjnymi. Zaczął działać na
własny rachunek. Czy aby na pewno własny?
Często przenosił kwatery główne swojej organizacji z miejsca na miejsce.
Najpierw był to Bagdad, ale w trakcie wojny z Iranem Irakijczycy potrzebowali
amerykańskiej pomocy wojskowej, kazali więc Abu Nidalowi się wynosić.
Pojechał do Syrii, potem do Libii, gdzie zagrzał miejsca najdłużej - od 1985
roku do 1998 roku - po czym ponownie wrócił do Bagdadu. To były centra jego
działalności, ale w latach 80. przebywał też w Libanie. W obozach uchodźców
na południu kraju zorganizował milicję - ramię zbrojne Al-Fatah-RR. Przebywał
również, choć nie stale, w latach 1981-85 w Polsce, gdzie miał firmę SAS
Trade and Investment zajmującą się handlem bronią.
Abu Nidal uderzał celnie, mordował bez skrupułów. Jego najbardziej
widowiskowe akcje to między innymi: atak na synagogę w Wiedniu w 1981 roku,
zabójstwo Wysokiego Komisarza brytyjskiego w Bombaju w 1984 roku, atak
bombowy na biuro British Airways w Madrycie w 1985 roku, porwanie egipskiego
samolotu na Maltę w 1985 roku (podczas szturmu egipskich sił specjalnych
zginęło 66 osób), równoczesny atak na lotniska w Rzymie i Wiedniu w 1985 roku
(22 zabitych). Zabijał także swoich towarzyszy broni, a nawet bliskich
współpracowników.
Podczas pobytu w Polsce służby specjalne PRL otoczyły go opieką, pod
warunkiem, że nie będzie załatwiać swoich porachunków w naszym kraju (co
potwierdził poseł Jerzy Dziewulski w wypowiedzi dla Życia Warszawy). Jednak
jego człowiek postrzelił w 1982 roku w hotelu Victoria Abu Dauda, jednego z
czołowych liderów Al-Fatah. Zamach ten przypisywano początkowo służbom
izraelskim. Abu Nidal i Abu Daud byli bowiem bliskimi współpracownikami, w
1973 roku Abu Nidal okupował nawet ambasadę Arabii Saudyjskiej w Paryżu,
domagając się wypuszczenia Abu Dauda z jordańskiego więzienia, dokąd trafił
podczas rozprawy armii królewskiej z Palestyńczykami we wrześniu 1970 roku.
Także Abu Ijad, zabity na zlecenie Abu Nidala w Tunisie, był jego bliskim
towarzyszem broni z czasów wspólnej działalności w Al-Fatah.
Z początku Abu Nidal strzelał dla Palestyny, chciał wywalczyć jej wolność z
bronią w ręku i dlatego nie wahał się atakować każdego. Potem jednak zaczął
wykonywać zlecenia władz Iraku, Libii i Syrii. Mordował, za co brał sowite
wynagrodzenie. Terroryzm stał się nadzwyczaj opłacalnym zajęciem. Do czasu.
Życie i śmierć Abu Nidala nadają się znakomicie na fabułę moralitetu. Kto
mieczem wojuje..."
www.nowe-panstwo.pl/09_2002_miesiecznik/09_2002_losy.htm