Dodaj do ulubionych

Stare pacyfistyczne kłamstwo o wietmanskiej

05.04.03, 17:09
dziewczynce poparzonej mapalmem. Znane zdjęcie nagiej dziewczynki uciekającej
szosą.
Nie wiem kto pierwszy wymyślił historię o napalmie. Dziewczynka uciekała ale
przed komunistycznym Vietkongiem. Napalmem nie byla poparzona. Jej się udało -

jest teraz obywatelką USA.


Ile podobnych klamstw głoszą teraz tzw. pacyfisci?

Wg Wprost

Zdjęcie wietnamskiej dziewczynki dotkliwie poparzonej w wyniku napalmowego
nalotu, biegnącej nago i krzyczącej w kierunku kamery, wstrząsa do dziś" -
czytam we wznowionej niedawno w Polsce książce Johna Pimlotta "Wojna w
Wietnamie". Mało kto wie, że wedle badań Instytutu Gallupa z połowy lat 70.
minionego stulecia to właśnie zdjęcie - cytuję - "w stopniu wręcz
niewyobrażalnym wpłynęło na potępienie 'amerykańskich agresorów' przez opinię
publiczną i wynik konfliktu w Indochinach". Mało jednak kto wie, że naprawdę
owa naga, wietnamska dziewczynka nie została poparzona, lecz uciekała z
wioski atakowanej przez oddziały tzw. Demokratycznej Republiki Wietnamu...
[...]
Obserwuj wątek
    • Gość: :) Re: Stare pacyfistyczne kłamstwo o wietmanskiej IP: *.acn.waw.pl 05.04.03, 17:12
      zwyczajny napisał:

      > dziewczynce poparzonej mapalmem. Znane zdjęcie nagiej dziewczynki
      uciekającej
      > szosą.
      > Nie wiem kto pierwszy wymyślił historię o napalmie. Dziewczynka uciekała ale
      > przed komunistycznym Vietkongiem. Napalmem nie byla poparzona. Jej się
      udało -
      >
      > jest teraz obywatelką USA.
      >
      >
      > Ile podobnych klamstw głoszą teraz tzw. pacyfisci?
      >
      > Wg Wprost
      >
      > Zdjęcie wietnamskiej dziewczynki dotkliwie poparzonej w wyniku napalmowego
      > nalotu, biegnącej nago i krzyczącej w kierunku kamery, wstrząsa do dziś" -
      > czytam we wznowionej niedawno w Polsce książce Johna Pimlotta "Wojna w
      > Wietnamie". Mało kto wie, że wedle badań Instytutu Gallupa z połowy lat 70.
      > minionego stulecia to właśnie zdjęcie - cytuję - "w stopniu wręcz
      > niewyobrażalnym wpłynęło na potępienie 'amerykańskich agresorów' przez
      opinię
      > publiczną i wynik konfliktu w Indochinach". Mało jednak kto wie, że naprawdę
      > owa naga, wietnamska dziewczynka nie została poparzona, lecz uciekała z
      > wioski atakowanej przez oddziały tzw. Demokratycznej Republiki Wietnamu...
      > [...]
      Ja juz od najmlodszych moich lat nie przejmuje sie klamstwami w wydaniu
      Pierdolonych Oszustow
    • indris Re: Stare pacyfistyczne kłamstwo o wietmanskiej 05.04.03, 17:29
    • indris Kłamstwa nieco nowsze 05.04.03, 17:37
      1. "Kuwejcka pielęgniarka" opowiadająca, jak Irakijczycy wdzierali się do
      szpitali i wyrzucali niemowlęta z inkubatorów okazała sie córką ambasadora
      Kuwejtu, która całą inwazję iracką przebyła w USA.

      2. Zdjęcie ginącego w zanieczyszczonym przez Irak środowisku kormorana, które
      po pierwszej wojnie w Zatoce wstrząsnęło światem, okazało się wykonanym w
      Kanadzie.

      Za tygodnikiem "Forum" nr. 12, 24.03-30.03.2003
      • Gość: wikul Re: Kłamstwa nieco nowsze IP: *.acn.waw.pl 05.04.03, 22:28
        Życie dziennikarza w Bagdadzie 04.04.2003
        Długa lista absurdalnych powodów wydalenia korespondenta CNN

        Nic Robertson, korespondent amerykańskiej telewizji CNN, nadawał relacja z
        Iraku do piątku 21 marca.

        Katarzyna Wypustek-Zuchowicz - Rzeczpospolita - 21 marca wraz z trzyosobową
        ekipą został pan wydalony z Iraku. Co robiliście tego dnia?

        NIC ROBERTSON- To był piątek. Byliśmy w bagdadzkim hotelu Palestine. Przez całą
        noc, praktycznie non stop, trwały bombardowania. O 15.30 zawiadomiono nas przez
        telefon, że na dole czeka dyrektor centrum prasowego irackiego Ministerstwa
        Informacji. Zeszliśmy na dół i usłyszeliśmy, że jesteśmy nieprofesjonalni, że
        CNN rozpowszechnia plotki. To była kompletna bzdura. Próbowaliśmy protestować,
        wyjaśnić. Powiedział tylko, że zamierza zamknąć biuro CNN, a my natychmiast
        musimy wyjechać.

        Posłuchaliście go natychmiast?

        - Poszliśmy do Ministerstwa Informacji. Chcieliśmy rozmawiać z ministrem, ale
        ponownie usłyszeliśmy, że musimy wyjechać: natychmiast i bezwarunkowo.
        Usłyszeliśmy, że jesteśmy gorsi niż amerykańska administracja. Krzyczeli:
        Natychmiast wynoście się z Iraku! Było już jednak późne popołudnie, robiło się
        ciemno. Stwierdziliśmy, że wyjeżdżać nocą byłoby zbyt niebezpiecznie.
        Próbowaliśmy uzyskać pozwolenie na przeczekanie nocy w Bagdadzie. Odmówili.
        Powiedzieli, że jesteśmy w Iraku nielegalnie.

        Przecież mieliście wizy.

        Oni bardzo starannie i wnikliwie kontrolują wszystkie wizy. Wiza jest ważna 10
        dni. Co 10 dni trzeba ją odnawiać. Na przedłużenie trzeba czekać kilka dni.
        Wiedzieli doskonale, że akurat w tym czasie czekamy na odnowienie wiz, których
        ważność wygasła kilka dni wcześniej. Taki system stworzyli wyłącznie po to, by
        kontrolować dziennikarzy. Mają też własną definicję legalności. Ich legalność
        polega na tym, że robią to, co chcą.

        Czy przedstawili konkretne powody, dla których was wydalili?

        Dyrektor centrum prasowego przedstawił nam całą listę powodów, które dowodzą,
        jak powiedział, że postępujemy nieprofesjonalnie. Przeczytanie listy zajęło mu
        10 minut. Wszystkie powody były absurdalne. Tak naprawdę chodziło o to, że
        zdecydowaliśmy się zmienić hotel. Wyprowadziliśmy się ze strefy rządowej i
        wprowadziliśmy do hotelu w strefie cywilnej. Zrobiliśmy to, gdyż wiedzieliśmy,
        że tamta strefa jest bardziej narażona na bombardowania. Uważaliśmy, że drugi
        hotel będzie bezpieczniejszy. Gdy się wyprowadziliśmy, inni dziennikarze
        ruszyli za nami. Centrum prasowe obwiniło za to nas. To bzdura. Ale obrazuje
        ich sposób myślenia.

        Czy nakaz opuszczenia Iraku otrzymali też inni dziennikarze?

        W tym momencie tylko my. Potem wydalono kolejnych. Centrum prasowe
        poinformowało wszystkich korespondentów w Bagdadzie, że nie mogą niczego
        relacjonować dla CNN. Dziennikarz, który nadawał dla nas przez telefon, również
        został wydalony.

        Ilu zagranicznych dziennikarzy przebywa jeszcze w Bagdadzie?

        Od 50 do 70. Jest mnóstwo dziennikarzy z Europy. Obecne są największe stacje
        telewizyjne z Wielkiej Brytanii, Francji, również Niemiec. Są też dziennikarze
        arabscy.

        Co wolno dziennikarzom w Bagdadzie, a czego nie wolno?

        Nie wolno nam było opuszczać hotelu z kamerą. Filmować mogliśmy jedynie
        szpitale. Tam nas zabierali. Jedynym miejscem, gdzie mogliśmy pracować był
        budynek Ministerstwa Informacji znajdujący się w strefie rządowej. Uznaliśmy,
        że ten rejon nie jest zbyt bezpieczny. Wielu dziennikarzy jednak tam pracuje.
        My nadawaliśmy z hotelu za pomocą linii telefonicznych. Nie wolno nam było
        korzystać z telefonów satelitarnych. Musieliśmy korzystać z linii lokalnych.
        Nie wolno nam też było robić zdjęć z hotelu. Kiedy to zrobiliśmy, skonfiskowali
        nam kasety. Nie wolno było wychodzić do miasta i oglądać budynków, które
        zostały zniszczone w wyniku bombardowań. Nie wolno było odwiedzać strefy
        prezydenckiej. Mogliśmy pokazywać cywilów i szpitale.

        Czy Irakijczycy kontrolowali również przekazywane przez dziennikarzy
        informacje?

        Zawsze towarzyszył nam opiekun, którym był urzędnik rządowy. Zawsze stał obok
        mnie i słuchał, co mówię. Urzędnik był z nami nawet wówczas, gdy wyjeżdżaliśmy
        z Iraku. Eskortował nas samochodem. Może dziennikarzom prasowym jest łatwiej,
        bo nie korzystają z kamery. Ale czytają ich artykuły. Jeśli coś im się nie
        spodoba, dziennikarzowi trudno jest potem przedłużyć wizę.

        Dziennikarze, którzy są jeszcze w Bagdadzie, donoszą, że w mieście nie ma
        paniki, że toczy się normalne życie. Czy można im wierzyć, czy też władze
        irackie chcą, by taki obraz docierał do świata?

        To prawda. W Bagdadzie nie ma paniki. Przed wojną Irakijczycy byli bardzo
        zaniepokojeni tym, co się stanie. Napięcie było tak duże, że zaczęli mówić: -
        Niech ta wojna wreszcie wybuchnie. Nie widziałem żadnej paniki, ale nie zmienia
        to faktu, że ludzie boją się bombardowań. Boją się też tego, co się stanie, gdy
        rząd straci kontrolę nad krajem. Ten niepokój widać. Widać, że sytuacja jest
        napięta.

        Czy wróci pan do Bagdadu, gdy pojawi się taka szansa?

        Nie jest to niemożliwe, ale dziś mało prawdopodobne. Gdy będę mógł wrócić,
        wrócę. Czekam na granicy jordańsko-irackiej.

        Rozmawiała Katarzyna Wypustek-Zuchowicz

        Rzeczpospolita: 31 marca 2003 roku.
        • Gość: V.C. Re: Kłamstwa nieco nowsze IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 05.04.03, 22:59
          Albo kłamstwo z wczoraj . Dziś okazało się, że rzekoma broń chemiczna, którą
          odnaleziono faktycznie nie ma z nią nic wspólnego.
    • Gość: Lukas Re: Stare kłamstwo Wprost IP: *.lublin.mm.pl 06.04.03, 09:23
      To jest propaganda Wprost. Ta dziewczynka była naprawdę ofiarą amerykańskich
      nalotów. Z dwa lata temu oglądałem na Discovery program o tym jak teraz już
      jako dorosła kobieta spotkała się z tym pilotem amerykańskim, który wtedy
      pilotował ten samolot. Opowiadała, że wybaczyła mu i nie ma do niego urazy.
      (blizny po popażeniach na szyi ma do dziś).
      No chyba, że to jest propaganda antyamerykańska tej dziewczynki, pilota i
      Discovery.
      • Gość: feline Re: Stare kłamstwo Wprost IP: *.dial.proxad.net 06.04.03, 09:36
        Ogladalam rowniez wywiad, o ktorym piszesz jak i wywiad z nia we francuskiej
        tv. Mowila to samo. Propaganda USA dorownala goebbelsowskiej.
        • Gość: Lukas Re: Stare kłamstwo Wprost IP: *.lublin.mm.pl 06.04.03, 09:43
          Gość portalu: feline napisał(a):

          > Ogladalam rowniez wywiad, o ktorym piszesz jak i wywiad z nia we francuskiej
          > tv. Mowila to samo. Propaganda USA dorownala goebbelsowskiej.
          Zgadza się. Ale to jest propaganda, by tak kłamać skoro osobiście "główni
          bohaterowie" tego dramatu opowiadają na Discovery jak to naprawdę było.

          Pamiętam ten wywiad jak dziś. Wcześniej przed tym wywiadem muszę przyznać , że
          nawet nie wiedziałem o tych dramatycznych zdjęciach uciekającej, palącej się
          dziewczynki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka