Gość: EUROMIR
IP: *.cm-upc.chello.se
08.04.03, 02:37
ROWNIEZ PROGNOZA POGODY
Autor: Gość: EUROMIR IP: *.cm-upc.chello.se
Data: 04-04-2003 14:41 + odpowiedz na list
+ odpowiedz cytując
------------------------------------------------------------------------------
--
Wojazujacy Rychu,
dziekuje za mile i interesujace posty.
Niestety uwazam, iz bedziesz czekal jak "tatka latka" na to, aby spotkac
kiedys tu na FA Zyda, lub filosemite, ktory zada sobie trud, (czy tez ponizy
sie) do analizy grupy swojej zachowan i ich ewentualnego odbioru przez osoby
postronne.
Sadze, iz podjecie tego kroku (Zyd lub filosemita) uwazaliby za posrednie
uznanie istnienia problemu i zasadnosci wielu czesto pojawiajacych sie na
Forum zarzutow.
Funkcjonuje tez w judaizmie zasada niedopuszczania gojow do rozstrzasania
spraw uwazanych za wewnetrznie zydowskie. Prosze zwrocic uwage, jak rzadko
zdarza sie nam byc swiadkami takich dyskusji.
Najwyrazniej widac fenomen, gdy (co sie zdarza) ktorys z wewnetrznych
krytykow tej spolecznosci odwazy sie na wystapienie z nia publicznie. Prosze
sobie przypomniec jakie gorace reakcje i fale nienawisci sprowadzil na siebie
np.prof. Finkelstein piszac o "Przedsiebiorstwie Holocaust".
Oczywiscie to obawa przed wykazaniem istnienia mechanizmow
grupowych, "mundurowych", pseudolojalnosciowych, zachowan wymuszanych (przez
talmudowa tradycje grupy) na czlonkach spolecznosci zydowskiej, powoduje
szczelnosc i nieprzemakalnosc formacji. Jej stosunkowa niewrazliwosc na
krytyke.
Bowiem, gdy "czegos" czego nie ma, gdy o "czyms" sie nie mowi - to wowczas -
zgodnie z ta logika - zjawisko nie istnieje. (Skad my to znamy ?)
W stosunku do swiata zewnetrznego ignoruje sie wiec krytyke najlepiej -
niedostrzegajac jej, nie podejmujac dyskusji.
Kiedy natomiast wylania sie ona z wlasnych szeregow (vide prof. Finkelstein,
Hannah Arendt) traktuje sie ja jako zamach na podstawy zydowstwa, a jej
autorzy poddawani sa ostracyzmowi calej spolecznosci. Co tez i powoduje
rzadkosc jej wystepowania.
W Sztokholmie teraz burza sniegowa. Poniewaz lezy on na wyspach, totez o tej
porze roku, temperatury stosunkowo wysokie powoduja, iz snieg natychmiast
roztapia sie, tworzac mase szrobura, lepka, niemila.
Podobnie bedzie zapewne do konca kwietnia. Moze sie tez zdarzyc snieg rowniez
na poczatku maja. I temperatury minusowe. Ale krotko. Najczesciej w maju jest
juz wiosna. B. tutaj ladna i szybko rozkwitajaca. Wegetacja, w stosunku do
srodkowej Europy, opozniona jest o jakies dwa tygodnie. A wiec, gdy
przybedziesz tu na poczatku maja pogoda moze przypominac te, ktora bedziesz
mial w domu za 10 - 15 dni.
To dobry czas na wizyte w Sztokholmie.
Miasto warte zobaczenia i grzechu. Zielone, czyste, pelne wody i ciekawej
architektury. Jest tu duzo dobrych restauracji. No, moze nie tak dobrych jak
w Brukseli, ale generalnie stoja na duzo wyzszym poziomie niz w Niemczech.
Ceny nizsze niz u Ciebie. Swietne piwa (z gatunku jasnych pilznenskich)
podawane na zimno, bez tej obrzydliwej, tak popularnej w Niemczech piany.
Otrzymujesz je od barmana praktycznie natychmiast, gdyz nie buduje tu nikt
piankowych czapek (grzybkow). No, chyba, ze pijesz piwa irlandzkie i ciezkie
angielskie. Ale jesli chcesz utyc - to przecie zawsze mozesz poczekac.
Na poczatku maja bede chyba w Szwecji. Jesli chcialbys pokaze Ci niezle
miejsca i co smaczniejsze kawalki miasta. Skontaktuj sie na adres :
euromir@gazeta.pl
Musze juz niestety konczyc.
Pozdrawiam :
Euromir