Gość: borsuk
IP: *.dip.t-dialin.net
19.11.01, 14:07
Za dworkiem modrzewiowym na strumykiem dab stoi. Jeszcze dziedzic dziedziczke
pod nim o reke prosil.
Stary jest. Dab, nie dziedzic.
Pod korzeniami debu nora przestronna.
Sciany ustrojone szablami, ryngrafami, portrety przodkow.
Na srodku stol dlugi, wielozadaniowy. Biesiadowac mozna przy nim i naradzac
sie. A jak ochota przyjdzie to i zatanczyc. Przy nim dwanascie krzesel.
Nad stolem siec rozpieta. To KOT rybolowca rozwiesil ja do suszenia.
Wpadl tu kiedys i zostawil perle. To ta na stoliku do Vista, z prawej strony
nory. Swietnie sie prezentuje na zielonym suknie. Nie zwyczajna to perla,
czarodziejska.
Gdy ktos od meritum odchodzi, nieladne dzwieki wydaje.
Obok niej, na stoliku, dagerotypowe zdjecie mlodej, czarnowlosej kobiety jest.
Na bulanym Kossaku przez blonia historii galopuje.
Rapier, kunsztownie perforowany, krwia ocieka.
Gdyby nie plec (czyt.puec) – powiedzialbys – czysty Swiety Jerzy.
Z lewej strony nory, kanapa czerwona dla gosci. Z tyu za kanapa portret Iljicza.
Trzeba to wiedziec, bo odwrocony licem do sciany i trudno poznac.
Przy wejsciu smoczyca, zielona, luskowata, ogniem zionie. Nie lekaj sie
przybyszu.
Ogien osusza gosci, gdy z pluchy listopadowej wchodza, zeby woda z ich ubran,
klepiska w bloto nie zamienila.
W glebi krzata sie Carmina. Jak sie na chwile oderwie od ploteczek z
przyjaciolkami, mozna liczyc na najlepsze kanapki.
W glab nora przechodzi w gabinet. Tamze fotele, przybory do przycinania cygar,
koniaki, wina. Ozdoba gabinetu Hiacynt. Egzemplarz pieknie zadbany, panie
chetnie go herbatka podlewaja. Panow uprasza sie o nie strzasanie popiolu z
cygar do doniczki.
W fotelu Behemot z cygarem w lapie. Dym uklada sie w ulotne hasla.
Wlasnie czytamy :
Prawica do rzadu, lewica do zwiazku literatow.
Behemot nigdy sie nie martwil czy jego hasla maja jakis sens.
Nie troszczcie sie o to. Zachodzcie jesli ochota.