Dodaj do ulubionych

w korzeniach starego debu

IP: *.dip.t-dialin.net 19.11.01, 14:07
Za dworkiem modrzewiowym na strumykiem dab stoi. Jeszcze dziedzic dziedziczke
pod nim o reke prosil.
Stary jest. Dab, nie dziedzic.

Pod korzeniami debu nora przestronna.

Sciany ustrojone szablami, ryngrafami, portrety przodkow.
Na srodku stol dlugi, wielozadaniowy. Biesiadowac mozna przy nim i naradzac
sie. A jak ochota przyjdzie to i zatanczyc. Przy nim dwanascie krzesel.

Nad stolem siec rozpieta. To KOT rybolowca rozwiesil ja do suszenia.
Wpadl tu kiedys i zostawil perle. To ta na stoliku do Vista, z prawej strony
nory. Swietnie sie prezentuje na zielonym suknie. Nie zwyczajna to perla,
czarodziejska.
Gdy ktos od meritum odchodzi, nieladne dzwieki wydaje.

Obok niej, na stoliku, dagerotypowe zdjecie mlodej, czarnowlosej kobiety jest.
Na bulanym Kossaku przez blonia historii galopuje.
Rapier, kunsztownie perforowany, krwia ocieka.
Gdyby nie plec (czyt.puec) – powiedzialbys – czysty Swiety Jerzy.

Z lewej strony nory, kanapa czerwona dla gosci. Z tyu za kanapa portret Iljicza.
Trzeba to wiedziec, bo odwrocony licem do sciany i trudno poznac.

Przy wejsciu smoczyca, zielona, luskowata, ogniem zionie. Nie lekaj sie
przybyszu.
Ogien osusza gosci, gdy z pluchy listopadowej wchodza, zeby woda z ich ubran,
klepiska w bloto nie zamienila.

W glebi krzata sie Carmina. Jak sie na chwile oderwie od ploteczek z
przyjaciolkami, mozna liczyc na najlepsze kanapki.

W glab nora przechodzi w gabinet. Tamze fotele, przybory do przycinania cygar,
koniaki, wina. Ozdoba gabinetu Hiacynt. Egzemplarz pieknie zadbany, panie
chetnie go herbatka podlewaja. Panow uprasza sie o nie strzasanie popiolu z
cygar do doniczki.

W fotelu Behemot z cygarem w lapie. Dym uklada sie w ulotne hasla.
Wlasnie czytamy :
Prawica do rzadu, lewica do zwiazku literatow.
Behemot nigdy sie nie martwil czy jego hasla maja jakis sens.
Nie troszczcie sie o to. Zachodzcie jesli ochota.


Obserwuj wątek
    • Gość: Scan Re: w korzeniach starego debu IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 19.11.01, 14:23
      Czołem Borsuku,
      Liście dębu potrzebne do tego, żeby ogórki kiszone w dobrej Piwnicy do smaku
      perfekcyjnego doszły. Wchodzę po liście. Dobrze, że dąb na podwórcu, dym sie
      rozejdzie szybko.
      Pozdrawiam
      Scan
    • Gość: Vi@tr´ __ Cygaro przy koniaku i partyjka vista. . . . IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 19.11.01, 15:54
      Gość portalu: borsuk napisał(a):
      > W glab nora przechodzi w gabinet. Tamze fotele, przybory do przycinania cygar,
      > koniaki, wina. Ozdoba gabinetu Hiacynt. Egzemplarz pieknie zadbany, panie
      > chetnie go herbatka podlewaja. Panow uprasza sie o nie strzasanie popiolu z
      > cygar do doniczki.
      > W fotelu Behemot z cygarem w lapie. Dym uklada sie w ulotne hasla.
      > Wlasnie czytamy :
      > Prawica do rzadu, lewica do zwiazku literatow.
      > Behemot nigdy sie nie martwil czy jego hasla maja jakis sens.
      > Nie troszczcie sie o to. Zachodzcie jesli ochota.


      ... ech jak miło wpaść na chwilę, zaciągnąć się dymem z liści na wewnętrzej
      stronie uda Hawanki zwijanym...
      ... powąchać ziemisty bukiet nad kieliszkiem
      i przemieszać dwie talie do vista...

      Dziewczyny dajcie coś zjeść z uśmiechem...
      A ja w oczekiwaniu puszczę dymka:

      " Prawy do lewego, a związek literatów do rządu.."

      Chwilę podrzemię, troszkę pomruczę...

      Zbiorę myśli, bo za kilka godzin zaczynam nowy etap misji (!)
      Jak się będziecie mogli zorientować za chwilkę /zobacz intro/
      jasny umysł potrzebny do rozszyfrowania informacji wstepnych
      będzie potrzebny już przed startem...

      www.nokiagame.com/ship/

      Dziewczyny !
      Na gardło o piwko grzane będę prosił po nocy.
      Piwko z przyprawami /jak do grzańca/ i pianką koglo-mogelowatą...


      smile)))

      Vi@tr________________[dissconnect]
    • Gość: Hiacynt Hiacynt w Norze pod Dębem u Imć Pana Borsuka IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 19.11.01, 16:09
      Borsuku Miły!

      Plucha listopadowa się szarogęsi u mnie, szczęściem ujrzałem pod dębem
      wrota rozwarte, i owionął mnie zapach dobrego tytoniu.
      Hiacynty czułe zapachami i dobra atmosfera im także służy.
      Wiem, że nieprędko opuszczę tak gościnną norę.

      oddany Tobie

      Hiacynt Gabinetowy

    • krates.8 Postoję sobie w lesie 19.11.01, 16:13
      Manifest w świetle księżyca czytam zanim podpiszę. Czekam aż śnieg spadnie...
      Ładne tu pustkowie dookoła...

      Krates.8|

    • lady_hawk Re: w korzeniach starego debu 19.11.01, 16:42
      Gość portalu: borsuk napisał(a):

      > Za dworkiem modrzewiowym na strumykiem dab stoi. Jeszcze dziedzic dziedziczke
      > pod nim o reke prosil.
      > Stary jest. Dab, nie dziedzic.
      >
      > Pod korzeniami debu nora przestronna.
      >
      > Sciany ustrojone szablami, ryngrafami, portrety przodkow.
      > Na srodku stol dlugi, wielozadaniowy. Biesiadowac mozna przy nim i naradzac
      > sie. A jak ochota przyjdzie to i zatanczyc. Przy nim dwanascie krzesel.
      >
      > Nad stolem siec rozpieta. To KOT rybolowca rozwiesil ja do suszenia.
      > Wpadl tu kiedys i zostawil perle. To ta na stoliku do Vista, z prawej strony
      > nory. Swietnie sie prezentuje na zielonym suknie. Nie zwyczajna to perla,
      > czarodziejska.
      > Gdy ktos od meritum odchodzi, nieladne dzwieki wydaje.
      >
      > Obok niej, na stoliku, dagerotypowe zdjecie mlodej, czarnowlosej kobiety jest.
      > Na bulanym Kossaku przez blonia historii galopuje.
      > Rapier, kunsztownie perforowany, krwia ocieka.
      > Gdyby nie plec (czyt.puec) – powiedzialbys – czysty Swiety Jerzy.
      >
      > Z lewej strony nory, kanapa czerwona dla gosci. Z tyu za kanapa portret Iljicza
      > .
      > Trzeba to wiedziec, bo odwrocony licem do sciany i trudno poznac.
      >
      > Przy wejsciu smoczyca, zielona, luskowata, ogniem zionie. Nie lekaj sie
      > przybyszu.
      > Ogien osusza gosci, gdy z pluchy listopadowej wchodza, zeby woda z ich ubran,
      > klepiska w bloto nie zamienila.
      >
      > W glebi krzata sie Carmina. Jak sie na chwile oderwie od ploteczek z
      > przyjaciolkami, mozna liczyc na najlepsze kanapki.
      >
      > W glab nora przechodzi w gabinet. Tamze fotele, przybory do przycinania cygar,
      > koniaki, wina. Ozdoba gabinetu Hiacynt. Egzemplarz pieknie zadbany, panie
      > chetnie go herbatka podlewaja. Panow uprasza sie o nie strzasanie popiolu z
      > cygar do doniczki.
      >
      > W fotelu Behemot z cygarem w lapie. Dym uklada sie w ulotne hasla.
      > Wlasnie czytamy :
      > Prawica do rzadu, lewica do zwiazku literatow.
      > Behemot nigdy sie nie martwil czy jego hasla maja jakis sens.
      > Nie troszczcie sie o to. Zachodzcie jesli ochota.
      >
      >

      Dzieki borsuku za piekne zaproszenie.
      Dywan z mchu rozwijam, by miekko towarzyszom bylo stapac po podlozu. Bacz smoku
      na plomienie! Piora latwo suszac opalic - a czymze jastrzab, czy tez sokol, ktory
      wzleciec w powietrze nie ma sily.
      • Gość: carmina Re: w korzeniach starego debu IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 19.11.01, 17:32
        Oooooo....jak tu pzreslicznie pachnie, dobry tyton czuje...tak tak, juz
        kanapeczki robię raz, raz i grzaniec dla vista. Borsie, jak ty pieknie malowac
        potrafisz, fiu, fiu, prosze...jest wszystko co trzeba i tylko to co trzeba.
        Alez mnie tu ciagnac bedzie. Jeno ten rapier krwawy...wzrok odwracam, nie mam
        krawych instynktow, nieeee, wcale, w ogole, w ogole nie. Tylko takie pożartulki
        czasem sobie robie. Ale to juz mniej wiecej wiadomo, i - do czego to
        prowadzi? No Sodomia i Gomoria, panie, jak to tak? Żeby to nikt, ale to nikt
        smoka sie nie bal? Niedlugo breloczki beda sprzedawac z podobizna gadzią, do
        czego to panie dochodzi, LOL.
        A ja usiade kolo Ciebie Borsie, na tej kanapie, oczywiscie - jesli Abe i tete
        mi pozwolą smile i przeczytam Wam o czym szumią wierzby. Albo o stumilowym lesie.
        To plus grzaniec i - jak dzieci, jak dzieci....
        • Gość: Abe Re: Carmino :))) IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 19.11.01, 17:43
          Czyś Ty kiedykolwiek WIDZIAŁA, zeby białe myszki na kanapie siadywały?
          I to obok samego Borsuka?
          Przemkną najwyżej lękliwie z kąta w kąt, bo to wielkie wypchane ptaszysko,
          co nad wejściem umieszczone zostało (dla ozdoby?)łypie groźnie okiem,
          jakby się życie jeszcze w nim jakieś tliło.
          Strrrach! Pi! Pi! Piii!
          • carmina Abe :))))))) 19.11.01, 18:08
            Gość portalu: Abe napisał(a):

            > Czyś Ty kiedykolwiek WIDZIAŁA, zeby białe myszki na kanapie siadywały?
            > I to obok samego Borsuka?
            > Przemkną najwyżej lękliwie z kąta w kąt, bo to wielkie wypchane ptaszysko,
            > co nad wejściem umieszczone zostało (dla ozdoby?)łypie groźnie okiem,
            > jakby się życie jeszcze w nim jakieś tliło.
            > Strrrach! Pi! Pi! Piii!

            Oj widziala ja, widziala, z zachwytu oczu oderwac nie mogła.
            A tak z innego watku jeszcze: Abe niezle były te Twoje sny, te kolorowe, nie
            powiem. Jak bedziesz miała znowu jakas nadwyżunie - pamietaj o mnie. smile

            • Gość: borsuk kanape ma widze ogromna IP: *.dip.t-dialin.net 19.11.01, 18:28
              wszystkie sie pomiescicie, a rapier jak rapier, krwia ocieka bo musi. Nie
              malowniczy inaczej. Wlascicielka jego, jak ten Sw. Jerzy ciagle nim na smoki
              sie zamachuje, ale narazie bez skutku. Stad i krew taka filmowa.
              Wiec myszka nie myszka sadowcie sie wygodnie, ptaszysko tez wydaje sie
              przyjazne bardzo.
              Szklaneczki dla Was juz przygotowane drogie panie.

              • Gość: Mag Puk, puk, czy mozna ? IP: 64.95.214.* 19.11.01, 18:51
                Przed chwila wpadlam do piwnicy, a tam obraz zniszczenia - stoly poprzewracane,
                jakies sloiki walaja sie po podlodze, a w powietrzu niezdrowy dym sie unosi. Na
                drzwiach przybita byla karteczka z zaproszeniem po korzen debu; do filozofa
                Kratesa skierowana, ale otwarta, wiec przeczytalam. Gospodarzu Borsuku, mam
                nadzieje, ze zrzucenie z antalka w niepamiec pusciles i do Twej zacnej siedziby
                moge wejsc. Hmmm, bardzo tutaj...hobbitowato. Na dobry poczatek butelke zacnej
                tequilii, prosto z Meksyku przywiezionej, do uzytku dla wszystkich zostawiam.
                • dachs Re: Puk, puk, czy mozna ? 19.11.01, 18:58
                  alez dawno, alez dawno mila Mag. Nawet juz do niektorych zadad H.VIII podchodze
                  z wiekszym krytycyzmem. Zachodz mila.
    • Gość: Zupak Re: w korzeniach starego debu IP: 195.15.57.* 19.11.01, 18:52
      Zab, zupa, dab

      (zomb, zupa, domb)
      • dachs Re: w korzeniach starego debu 19.11.01, 18:59
        jak grochowka to wlaz
      • Gość: Mag Re: w korzeniach starego debu IP: 64.95.214.* 19.11.01, 19:09
        Gość portalu: Zupak napisał(a):

        > Zab, zupa, dab
        >
        > (zomb, zupa, domb)

        Hi, hi, to mi przypomnialo mojego sp. wujaszka, ktory byl rodzinnym "enfant
        terrible" i ktore mnie, niewinne dziecie, nauczyl nastepujacego wierszyka:
        "Zab, zupa zebowa,
        Dab (z)upa debowa."
        Wierszyk ten z radoscia, podmieniajac "z" na "d", wyrecytowalam podczas jakiegos
        rodzinnego spotkania, ku zgorszeniu zebranych.
        • Gość: Hiacynt w środku starego dębu do Mag IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 19.11.01, 19:25
          Gość portalu: Mag napisał(a):

          > Gość portalu: Zupak napisał(a):
          >
          > > Zab, zupa, dab
          > >
          > > (zomb, zupa, domb)
          >
          > Hi, hi, to mi przypomnialo mojego sp. wujaszka, ktory byl rodzinnym "enfant
          > terrible" i ktore mnie, niewinne dziecie, nauczyl nastepujacego wierszyka:
          > "Zab, zupa zebowa,
          > Dab (z)upa debowa."
          > Wierszyk ten z radoscia, podmieniajac "z" na "d", wyrecytowalam podczas jakiego
          > s
          > rodzinnego spotkania, ku zgorszeniu zebranych.

          Cześć Niewinna Mag smile

          Znam kilka niezgorszych wierszyków.
          Jak poznasz kogoś wartego zgorszenia to polecę.

          serdecznie pozdrawiam dawno niewidzianą

          Hiacynt Niezgorszony
      • Gość: Scan Re: Srodki wyrazu IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 19.11.01, 19:24
        Tylko trzy słowa, a ilez ekspresji:
        Pewnie chodzi o to, ze Zupak zomb na dembie zlamal i zupy podanej zjesc nie moze.
        Albo: Zupakowi zomb do zupy wpadl i na domb wejsc nie moze, bo punktu zaczepienia
        nie ma.
        W Pismie stoi: głodnego nakarmic, spragnionego napoic.
        No to jak? nakarmicie, zaczepicie, pomozecie?

        Gość portalu: Zupak napisał(a):

        > Zab, zupa, dab
        >
        > (zomb, zupa, domb)

        • Gość: Mag Re: Srodki wyrazu IP: 64.95.214.* 19.11.01, 19:30
          Gość portalu: Scan napisał(a):

          > Tylko trzy słowa, a ilez ekspresji:
          > Pewnie chodzi o to, ze Zupak zomb na dembie zlamal i zupy podanej zjesc nie moz
          > e.
          > Albo: Zupakowi zomb do zupy wpadl i na domb wejsc nie moze, bo punktu zaczepien
          > ia
          > nie ma.
          > W Pismie stoi: głodnego nakarmic, spragnionego napoic.
          > No to jak? nakarmicie, zaczepicie, pomozecie?
          >
          > Gość portalu: Zupak napisał(a):
          >
          > > Zab, zupa, dab
          > >
          > > (zomb, zupa, domb)
          >

          nakarmicie? nakarmimy
          zaczepicie? zaczepimy
          pomozecie? O, historia lubi sie powtarzac.
          • Gość: Scan Re: ------Srodki wyrazu Mag IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 19.11.01, 19:39
            Wirtualne czolem, Mag!
            I owszem, historia pomocy lubi sie powtarzac. Zobaczymy to pewnie niedlugo i w
            tym watku. Skrzynke "Zlotego Krola" stawiam, ze tak!
            (Tak miedzy nami, w sekrecie i glebokim zaufaniu, to wole przegrac) smile
            S.


            Gość portalu: Mag napisał(a):

            > Gość portalu: Scan napisał(a):
            >
            > > Tylko trzy słowa, a ilez ekspresji:
            > > Pewnie chodzi o to, ze Zupak zomb na dembie zlamal i zupy podanej zjesc ni
            > e moz
            > > e.
            > > Albo: Zupakowi zomb do zupy wpadl i na domb wejsc nie moze, bo punktu zacz
            > epien
            > > ia
            > > nie ma.
            > > W Pismie stoi: głodnego nakarmic, spragnionego napoic.
            > > No to jak? nakarmicie, zaczepicie, pomozecie?
            > >
            > > Gość portalu: Zupak napisał(a):
            > >
            > > > Zab, zupa, dab
            > > >
            > > > (zomb, zupa, domb)
            > >
            >
            > nakarmicie? nakarmimy
            > zaczepicie? zaczepimy
            > pomozecie? O, historia lubi sie powtarzac.

            • Gość: Mag Re: Zaklad IP: 64.95.214.* 19.11.01, 20:23
              Gość portalu: Scan napisał(a):

              > Wirtualne czolem, Mag!
              > I owszem, historia pomocy lubi sie powtarzac. Zobaczymy to pewnie niedlugo i w
              > tym watku. Skrzynke "Zlotego Krola" stawiam, ze tak!
              > (Tak miedzy nami, w sekrecie i glebokim zaufaniu, to wole przegrac) smile
              > S.
              >
              >
              Przyznam, ze subtelnosci kontaktow spolecznych uczestnikow tego i innych watkow
              sa mi raczej obce - skromnego ducham osoba, takich zawilosci unikam jak ognia i w
              dysputy sie nie mieszam. Ale Twoj zaklad przyjmuje; ktorakolwiek strona przegra,
              skrzyneczka jest do podzialu.
              • Gość: Scan Re: Zaklad Mag IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 19.11.01, 20:55
                Typowa, kobieca ucieczka od odpowiedzialności. Niech trzecia strona stawia wiec.
                Juz jest ta strona. Gospodarz.
                S.

                > Przyznam, ze subtelnosci kontaktow spolecznych uczestnikow tego i innych watkow
                >
                > sa mi raczej obce - skromnego ducham osoba, takich zawilosci unikam jak ognia i
                > w
                > dysputy sie nie mieszam. Ale Twoj zaklad przyjmuje; ktorakolwiek strona przegra
                > ,
                > skrzyneczka jest do podzialu.

                • Gość: Mag Re: Zaklad Scan IP: 64.95.214.* 19.11.01, 21:22
                  Gość portalu: Scan napisał(a):

                  > Typowa, kobieca ucieczka od odpowiedzialności.
                  >

                  Ja tylko nie chce dac sie wciagnac w srodek "cat fight" - nie lubie miec sladow
                  po pazurkach na twarzy. A z pustymi rekami sie nie zjawilam; na stole buteleczka
                  tequilii stoi i Witek juz sie nia raczy.
                  • witekjs Re: Zaklad Scan 19.11.01, 21:34
                    Gość portalu: Mag napisał(a):

                    > Gość portalu: Scan napisał(a):
                    >
                    > > Typowa, kobieca ucieczka od odpowiedzialności.
                    > >
                    >
                    > Ja tylko nie chce dac sie wciagnac w srodek "cat fight" - nie lubie miec sladow
                    >
                    > po pazurkach na twarzy. A z pustymi rekami sie nie zjawilam; na stole buteleczk
                    > a
                    > tequilii stoi i Witek juz sie nia raczy.
                    _______________________________
                    To jest tak jak z ludzmi,którzy nie interesują sie polityką; ale ona się nimi
                    interesuje...Skrzyneczkę chetnie dokładam,tym bardziej,że wygranych nie będzie i
                    wszystko sami/no, może z kilorgiem przyjaciół/wypróżnimy.
                    Pozdrawiam.Witek
                    PS.Tequila przednia!

    • dachs Re: w korzeniach starego debu 19.11.01, 19:02
      Kratesie, Kratesie
      czy jeszcze stoisz w lesie.
      Namokniesz nam tak,ze sama smoczyca nie bedzie w stanie Cie osuszyc.
      Wejdz, poki jeszcze cale wino nie wypite.
      borsuk
      • carmina Re: w korzeniach starego debu 19.11.01, 20:11
        dachs napisał(a):

        > Kratesie, Kratesie
        > czy jeszcze stoisz w lesie.
        > Namokniesz nam tak,ze sama smoczyca nie bedzie w stanie Cie osuszyc.
        > Wejdz, poki jeszcze cale wino nie wypite.
        > borsuk

        Borsie, moze na to wino sie skusi, bo mnie ...jak ognia unika. No, ale sam
        chcial, sam chcial. Pozdrawiam i na dzis umykam, choc zostac chcialabym smile
        Dobranoc.
        • Gość: Mag Re: w korzeniach starego debu IP: 64.95.214.* 19.11.01, 20:17
          Nie, Carmino, znikasz w poniedzialek o osmej wieczor ? No chyba, ze Teatr TV
          chcesz ogladac smile
          • Gość: borsuk Mag imponujaca IP: *.dip.t-dialin.net 19.11.01, 20:27
            Mag,
            ty czytasz program telewizji polskiej? W Texasie?
            • Gość: Mag Re: Polish TV IP: 64.95.214.* 19.11.01, 20:55
              Gość portalu: borsuk napisał(a):

              > Mag,
              > ty czytasz program telewizji polskiej? W Texasie?

              Pamietam !!!
              • Gość: borsuk Re: Polish TV IP: *.dip.t-dialin.net 19.11.01, 22:03
                no to teraz zaimponowalas mi naprawde.
                To jak z ta tequila? Bo ja mam dla znawcow buteleczke mezcalu.
                Zainteresowana?
                Stoi na polce kolo zielonego stolika.
                tylko prosze nie zrzuc perly, przechodzac.
                Ja juz musze isc spac, wiec zegnam szanowne Towarzystwo. Reczniki w drugiej
                szufladzei od gory.
                Wasz borsuk
                • Gość: Mag Re: Dobranoc IP: 64.95.214.* 19.11.01, 22:18
                  Dzieki Dobry Gospodarzu. Szklaneczke mezcalu wypije z przyjemnoscia; u mnie
                  wczesne popoludnie, moze ktos jeszcze pod dab wpadne, wiec chwile jeszcze moge
                  posiedziec. Muzyke lagodna wlacze, cichutko, aby Cie nie budzic.
                  P.S. Obiecuje, ze perelki nie tkne.
                  • Gość: Hiacynt Dobranoc Mag IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 19.11.01, 22:29
                    Gość portalu: Mag napisał(a):

                    > Dzieki Dobry Gospodarzu. Szklaneczke mezcalu wypije z przyjemnoscia; u mnie
                    > wczesne popoludnie, moze ktos jeszcze pod dab wpadne, wiec chwile jeszcze moge
                    > posiedziec. Muzyke lagodna wlacze, cichutko, aby Cie nie budzic.
                    > P.S. Obiecuje, ze perelki nie tkne.

                    Mag!

                    Mijamy się bezustannie, nie zauważyłaś. Ciągle wątki nie dokończone.
                    Chętnie bym z Tobą posiedział, i posłuchał Twojej muzyki.
                    Zostaw wiadomość czego ostatnio słuchasz?
                    Wcześnie rano wstaję, tak więc dobrej nocy Ci życzę.



                    • Gość: Mag Re: Muzyka IP: 64.95.214.* 19.11.01, 22:45
                      Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

                      > Mijamy się bezustannie, nie zauważyłaś. Ciągle wątki nie dokończone.
                      > Chętnie bym z Tobą posiedział, i posłuchał Twojej muzyki.
                      > Zostaw wiadomość czego ostatnio słuchasz?
                      > Wcześnie rano wstaję, tak więc dobrej nocy Ci życzę.
                      >
                      U mnie w muzyce balagan okrutny. Jazz miesza sie z muzyka klasyczna, ta ostatnia
                      od malo znanych kompzytorow do klasyki klasyki, do popularnych zbieranek (na
                      uzytek dzieci). Troche bluesa, country, pop rock (tez dla progenitury - sluchaja
                      The Beatles), moje ulubione rytmy lacinskie. Wczoraj wieczorem byl Bizet "Suity
                      Arlezyjskie". Co mam wlaczyc ?
                      Mag Muzycznie Nieuporzadkowana
                      • Gość: Hiacynt Re: Muzyka IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 19.11.01, 23:04
                        Gość portalu: Mag napisał(a):

                        > Gość portalu: Hiacynt napisał(a):
                        >
                        > > Mijamy się bezustannie, nie zauważyłaś. Ciągle wątki nie dokończone.
                        > > Chętnie bym z Tobą posiedział, i posłuchał Twojej muzyki.
                        > > Zostaw wiadomość czego ostatnio słuchasz?
                        > > Wcześnie rano wstaję, tak więc dobrej nocy Ci życzę.
                        > >
                        > U mnie w muzyce balagan okrutny. Jazz miesza sie z muzyka klasyczna, ta ostatni
                        > a
                        > od malo znanych kompzytorow do klasyki klasyki, do popularnych zbieranek (na
                        > uzytek dzieci). Troche bluesa, country, pop rock (tez dla progenitury - sluchaj
                        > a
                        > The Beatles), moje ulubione rytmy lacinskie. Wczoraj wieczorem byl Bizet "Suity
                        > Arlezyjskie". Co mam wlaczyc ?
                        > Mag Muzycznie Nieuporzadkowana

                        Mag!

                        Lubię jazz. Nie znam się, ale bardzo lubię, szczególnie na żywo.
                        Kiedyś chodziłem do Akwarium. Jazz będzie odpowiedni, nastrojowy,
                        cichuteńki, delikatny.

                        Dobranoc Mag, może jutro się nam uda zamienić kilka słów.
                        Dzisiaj to wiesz jak było smile
                        • Gość: Mag Re: Jazz IP: 64.95.214.* 19.11.01, 23:13
                          Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

                          >
                          > Lubię jazz. Nie znam się, ale bardzo lubię, szczególnie na żywo.
                          > Kiedyś chodziłem do Akwarium. Jazz będzie odpowiedni, nastrojowy,
                          > cichuteńki, delikatny.
                          >
                          Moze zabrzmi to dziwnie, ale lubie sluchac polskiego jazzu, tego z lat 60-tych i
                          70-tych. Moze Komeda i jego muzyka filmowa, albo jeszcze lepiej Laboratorium. To
                          dobry jazz na zakonczenie dnia.
                  • witekjs Re: Dobranoc______Mag i Hiacyncie_________________ 19.11.01, 22:34
                    Gość portalu: Mag napisał(a):

                    > Dzieki Dobry Gospodarzu. Szklaneczke mezcalu wypije z przyjemnoscia; u mnie
                    > wczesne popoludnie, moze ktos jeszcze pod dab wpadne, wiec chwile jeszcze moge
                    > posiedziec. Muzyke lagodna wlacze, cichutko, aby Cie nie budzic.
                    > P.S. Obiecuje, ze perelki nie tkne.
                    _______________
                    Przepraszam.Wyszedłem na chwile i zamurowało !! mnie w innym watku.Już jestem i
                    jeszcze z przyjemnoscią napije się z Wami rozchodniaczka.
                    Pozdrawiam.Witek

                    • Gość: Mag Re: Dobranoc______Witejkisie_________________ IP: 64.95.214.* 19.11.01, 22:51
                      Hiacynt juz poszedl, ja jeszcze na posterunku tkwie i niestety kolejnej
                      szklaneczki odmowic musze, bo jeszcze rumaka mego stalowego ze stajni
                      naprawczej musze odebrac. Ale Ty sie ugosc, mam nadzieje, ze w tym innym watku
                      nic nie latalo nad glowami i wrociles bez szwanku.
                      Mag
                      • Gość: Scan Re: Dobranoc______Mag_________________ IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 19.11.01, 23:01
                        Korespondencje zalegla na pozniej zostawiam. Kieliszkiem nalewki na miodzie,
                        ktorej resztki przed Hunami ukrylem -zdrowie Twe pije.
                        Popołudnia i wieczoru milego.
                        S.
      • witekjs Re: w korzeniach starego debu 19.11.01, 21:14
        Wydawało mi się,że krótko mnie nie było a tu tak piekny dąb już nawet liście
        stracił.Rzecby można "Dewajtis opłakuje stare czasy"...Miło tu i przytulnie co
        zasługą gospodarza tak zacnych gości mającego i tak ciekawie opowiadającego.
        Nie oprę się pokusie i meksykański trunek z cytrynką wypiję .
        Pozdrawiam.Witek
    • Gość: ethanol Re: w korzeniach starego debu IP: 151.112.27.* 20.11.01, 01:12
      GRAFOMANSTWO !!!
      spadac na jakies forum towarzyskie a nie na "informacja dnia" pieprzyc trzy po
      trzy !!!!
    • krates.8 Puk, puk. Cicho... Drzwi otwarte... 20.11.01, 08:14
      Trafiłem. Nie było trudno 8) Pełno zaproszeń porozwieszanych po całym lesie i
      tropów różnych zwierzaków tu prowadzących.
      Na progu ktoś rozbił flaszkę spirytusu przerektyfikowanego. Samo wywietrzeje.
      Drzwi uchylone... Wszyscy śpią jeszcze... Smoczyca chrapie cicho.
      Stary zegar tyka cicho, miarowo. Jaka przytulna norka!
      Dogasa w kominku, dorzucę kilka szczap. Kawy zaparzę dla wszystkich.
      Tymczasem zdrzemnę się na fotelu. Behemot, posuń się trochę...

      Krates.8)

      Gość portalu: borsuk napisał(a):

      > Za dworkiem modrzewiowym na strumykiem dab stoi. Jeszcze dziedzic dziedziczke
      > pod nim o reke prosil.
      > Stary jest. Dab, nie dziedzic.
      >
      > Pod korzeniami debu nora przestronna.
      >
      > Sciany ustrojone szablami, ryngrafami, portrety przodkow.
      > Na srodku stol dlugi, wielozadaniowy. Biesiadowac mozna przy nim i naradzac
      > sie. A jak ochota przyjdzie to i zatanczyc. Przy nim dwanascie krzesel.
      >
      > Nad stolem siec rozpieta. To KOT rybolowca rozwiesil ja do suszenia.
      > Wpadl tu kiedys i zostawil perle. To ta na stoliku do Vista, z prawej strony
      > nory. Swietnie sie prezentuje na zielonym suknie. Nie zwyczajna to perla,
      > czarodziejska.
      > Gdy ktos od meritum odchodzi, nieladne dzwieki wydaje.
      >
      > Obok niej, na stoliku, dagerotypowe zdjecie mlodej, czarnowlosej kobiety jest.
      > Na bulanym Kossaku przez blonia historii galopuje.
      > Rapier, kunsztownie perforowany, krwia ocieka.
      > Gdyby nie plec (czyt.puec) – powiedzialbys – czysty Swiety Jerzy.
      >
      > Z lewej strony nory, kanapa czerwona dla gosci. Z tyu za kanapa portret Iljicza
      > .
      > Trzeba to wiedziec, bo odwrocony licem do sciany i trudno poznac.
      >
      > Przy wejsciu smoczyca, zielona, luskowata, ogniem zionie. Nie lekaj sie
      > przybyszu.
      > Ogien osusza gosci, gdy z pluchy listopadowej wchodza, zeby woda z ich ubran,
      > klepiska w bloto nie zamienila.
      >
      > W glebi krzata sie Carmina. Jak sie na chwile oderwie od ploteczek z
      > przyjaciolkami, mozna liczyc na najlepsze kanapki.
      >
      > W glab nora przechodzi w gabinet. Tamze fotele, przybory do przycinania cygar,
      > koniaki, wina. Ozdoba gabinetu Hiacynt. Egzemplarz pieknie zadbany, panie
      > chetnie go herbatka podlewaja. Panow uprasza sie o nie strzasanie popiolu z
      > cygar do doniczki.
      >
      > W fotelu Behemot z cygarem w lapie. Dym uklada sie w ulotne hasla.
      > Wlasnie czytamy :
      > Prawica do rzadu, lewica do zwiazku literatow.
      > Behemot nigdy sie nie martwil czy jego hasla maja jakis sens.
      > Nie troszczcie sie o to. Zachodzcie jesli ochota.
      >
      >

      • Gość: Tumisia Re: Puk, puk. Cicho... Drzwi otwarte... IP: 10.129.131.* 20.11.01, 08:37
        Czy można,czy byłam zaproszona?Pozdrawiam Wszystkich serdecznie i mam
        nadzieję ,że jakoś sie ułoży pomalutku, ale trzeba zjeść wspólnie beczkę soli.
        • Gość: Hiacynt Re: Puk, puk. Cicho... Drzwi otwarte... do Tumisi IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 20.11.01, 08:55
          Gość portalu: Tumisia napisał(a):

          > Czy można,czy byłam zaproszona?Pozdrawiam Wszystkich serdecznie i mam
          > nadzieję ,że jakoś sie ułoży pomalutku, ale trzeba zjeść wspólnie beczkę soli.

          Tumisiu!

          A antałek borsukowy soli nie wystarczy?
          Sól hiacyntom szkodzi, marnieją.

          smile

          Hiacynt Ułożony
        • Gość: Carmina Re: Puk, puk. Cicho... Drzwi otwarte... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 20.11.01, 11:04
          Gość portalu: Tumisia napisał(a):

          > Czy można,czy byłam zaproszona?Pozdrawiam Wszystkich serdecznie i mam
          > nadzieję ,że jakoś sie ułoży pomalutku, ale trzeba zjeść wspólnie beczkę soli.

          Tumisiu, Bors chrapie, wiec powitac nie moze, ale...on mnie tu przy kanapkach
          zatrudnia, rozumiesz. Wiec czynie honory i mowie: Carmina jest zachwycona, wchodz
          kolezanko szybciutko, wiem ze procz soli ciasta kawaleczek pzrynioslas,
          czuje...uhmmmm...pachnie, niech no zgadne... szarlotka chyba.

      • Gość: Hiacynt Re: Puk, puk. Cicho... Drzwi otwarte... IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 20.11.01, 08:51
        krates.8 napisał(a):

        > Trafiłem. Nie było trudno 8) Pełno zaproszeń porozwieszanych po całym lesie i
        > tropów różnych zwierzaków tu prowadzących.
        > Na progu ktoś rozbił flaszkę spirytusu przerektyfikowanego. Samo wywietrzeje.
        > Drzwi uchylone... Wszyscy śpią jeszcze... Smoczyca chrapie cicho.
        > Stary zegar tyka cicho, miarowo. Jaka przytulna norka!
        > Dogasa w kominku, dorzucę kilka szczap. Kawy zaparzę dla wszystkich.
        > Tymczasem zdrzemnę się na fotelu. Behemot, posuń się trochę...
        >
        > Krates.8)


        Kratesie!

        Kawę zbożową z cynamonem też zaparzyłeś?. Dziękuję.

        Hiacynt Zbożowy
        • krates.8 Sól i kawa 20.11.01, 10:12
          Tumisiu!
          Byle nie przesolić! 8) I nie na zadrapania 8) Sól wprawdzie skóry zmiękcza ale te
          martwe, z grzbietu uprzednio zdarte wink

          Hiacyncie!
          Ups! Nie dziękuj, była czarna. Będę pamiętał następnym razem. Sam kawy nie piję.
          Wystarczy zapach. Pijasz napary z innych roślin??? 8)

          Krates.8)

          Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

          >
          >
          > Kratesie!
          >
          > Kawę zbożową z cynamonem też zaparzyłeś?. Dziękuję.
          >
          > Hiacynt Zbożowy

          • Gość: Carmina Cos do soli i kawy IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 20.11.01, 10:57
            krates.8 napisał(a):

            > Tumisiu!
            > Byle nie przesolić! 8) I nie na zadrapania 8) Sól wprawdzie skóry zmiękcza ale
            > te
            > martwe, z grzbietu uprzednio zdarte wink
            >
            > Hiacyncie!
            > Ups! Nie dziękuj, była czarna. Będę pamiętał następnym razem. Sam kawy nie piję
            > .
            > Wystarczy zapach. Pijasz napary z innych roślin??? 8)
            >
            > Krates.8)
            >
            > Gość portalu: Hiacynt napisał(a):
            >
            > >
            > >
            > > Kratesie!
            > >
            > > Kawę zbożową z cynamonem też zaparzyłeś?. Dziękuję.
            > >
            > > Hiacynt Zbożowy
            >

            Jezu jak sie ciesze, z tych malenkich uniesien, kiedy kawe mozna u Borsa wypic
            spokojnie. Kratesie, wysmienita smile. Hiacyncie, dzis cynamonowy, witaj słonko.
            Borsemot jeszcze chrapie? No co za futrzontko niemozliwe. Heh, moze go zapach
            tostow snujacy sie po norce obudzi, moze jajka na beconie, o..tak..one daja
            aromat wspaniały. Borsie, psssst...podano...

            • Gość: borsuk i poranna herbatke IP: *.dip.t-dialin.net 20.11.01, 11:32
              Hallo, jak milo sie zbudzic, gdy w norze gwar i krzatanina.
              Same mile postacie. Nie krepujcie sie, czym chata bogata.
              Sny mialem niedobre jakies, widocznie sie wczoraj za duzo horroru
              naczytalem.
              Carmino widze, ze sie Kratesem zajelas. Niesmialy on do cudu,
              ale wiersze ladne pisze z tej niesmialosci.
              Moze klaustrofobie ma, bo na wyspie jakos smielszy byl.
              Otwarta przstrzen widocznie.
              Ja juz dalej musze, tragarzy szukac. To co w sobie nosze
              ciezkie jest, chce, zeby mi to rozladowali.
              Moze ich gdzie dopadne.
              Za chwilke zajrze znowu



            • Gość: Hiacynt do Carminie o śniadaniu i telepatii IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 20.11.01, 12:13
              Gość portalu: Carmina napisał(a):

              > krates.8 napisał(a):
              >
              > > Tumisiu!
              > > Byle nie przesolić! 8) I nie na zadrapania 8) Sól wprawdzie skóry zmiękcza
              > ale
              > > te
              > > martwe, z grzbietu uprzednio zdarte wink
              > >
              > > Hiacyncie!
              > > Ups! Nie dziękuj, była czarna. Będę pamiętał następnym razem. Sam kawy nie
              > piję
              > > .
              > > Wystarczy zapach. Pijasz napary z innych roślin??? 8)
              > >
              > > Krates.8)
              > >
              > > Gość portalu: Hiacynt napisał(a):
              > >
              > > >
              > > >
              > > > Kratesie!
              > > >
              > > > Kawę zbożową z cynamonem też zaparzyłeś?. Dziękuję.
              > > >
              > > > Hiacynt Zbożowy
              > >
              >
              > Jezu jak sie ciesze, z tych malenkich uniesien, kiedy kawe mozna u Borsa wypic
              > spokojnie. Kratesie, wysmienita smile. Hiacyncie, dzis cynamonowy, witaj słonko.
              > Borsemot jeszcze chrapie? No co za futrzontko niemozliwe. Heh, moze go zapach
              > tostow snujacy sie po norce obudzi, moze jajka na beconie, o..tak..one daja
              > aromat wspaniały. Borsie, psssst...podano...
              >

              Carmino Telepatyczna!

              W liście do Tumisi, która kawą zbożową mnie ratowała, określiłem się jako
              cynamonowy - a Ty też tak o mnie wcześniej pomyślałaś. Telepatia?
              Jajka na bekonie - angielskie śniadanie. Mozna się dołączyć?
              Herbatę z mlekiem poproszę. Gospodarz przemiły oczęta odpluszczył.
              Czy można gazetę ukradkiem przeglądać? W domu nie mogę sad

              pozdrawiam wszystkich

              Hiacynt Uraczony
              • Gość: Carmina do uratownego Hiacynta IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 20.11.01, 17:17
                Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

                > Carmino Telepatyczna!
                >
                > W liście do Tumisi, która kawą zbożową mnie ratowała, określiłem się jako
                > cynamonowy - a Ty też tak o mnie wcześniej pomyślałaś. Telepatia?
                > Jajka na bekonie - angielskie śniadanie. Mozna się dołączyć?
                > Herbatę z mlekiem poproszę. Gospodarz przemiły oczęta odpluszczył.
                > Czy można gazetę ukradkiem przeglądać? W domu nie mogę sad
                >
                > pozdrawiam wszystkich
                >
                > Hiacynt Uraczony

                Wybacz, ze dopiero teraz odpowiadam, ryby łowiłam smile , woda dosc zimna, lapa mnie
                zamarzla prawie, ale rybenki - palce lizac sa!
                Tak, ja mam wiedze, wszyscy wiedza o tej wiedzy, tzrymam ja w sztambuchu z
                zielona wstazka, LOL, telepatia to anachronizm.
                Czy moge jutro sprobowac cie uratowac, bo dzis juz nie pora na sniadanie?
                Pozdro.
          • Gość: Tumisia. Re: Sól , kawa i herbatka i coś.... IP: 10.129.131.* 20.11.01, 11:36
            do tego słodkiego.Przesalać nie mam zamiaru,ale dobre potrawy posolic trzeba.A
            z tą solą ,to przysłowie mówi,że jak się zje razem beczkę soli to już
            znajomość,albo jakieś inne uczucie dozgonne.Mnie się podoba.Pzdr.
            • krates.8 Re: Sól , kawa i herbatka i coś.... 21.11.01, 17:49
              Do kogo to może być? Trudno... biorę, najwyżej wojnę się rozpęta ale może znów
              poezja skorzysta?
              Czy ja jestem słodki? Hmmm... bardzo! Powiedziałbym nawet... za słodki!
              Zabieram się za tą sól. W beczce będzie półtora puda. Gdyby tak dziennie dwa
              funty zjeść... Pół na śniadanie, funt na obiad i pół funta na kolację... dzień
              przerwy trzeba robić co jakiś czas... ile to będzie dni?... i jeszcze podzielić
              na ilośc jedzących. Dozgonne uczucie... A do zgonu ile mi brakuje? Umarłem w II
              w. p.n.e. to będzie....
              Co to???? Wczoraj widziałem w sieni pełną dubeltową bekę soli a dziś ledwo
              resztki na dnie. Aż tyle poszło przez jeden dzień? wink
              Czy jeśli dojem te resztki to będę uczestniczył we wzajemnej dozgonnej znajomości
              albo chociaż jakichś innych uczuciach tych co zjedli resztę z beczki?

              Tumisiu, pozdrawiam słodko (ze szczyptą soli) i dziękuję że mi przypomniałaś:

              victorian.fortunecity.com/postmodern/552/brzechwa/stobajek/sledzidorsz.htm

              Krates.8) 5 smaków


              Gość portalu: Tumisia. napisał(a):

              > do tego słodkiego.Przesalać nie mam zamiaru,ale dobre potrawy posolic trzeba.A
              >
              > z tą solą ,to przysłowie mówi,że jak się zje razem beczkę soli to już
              > znajomość,albo jakieś inne uczucie dozgonne.Mnie się podoba.Pzdr.

              • Gość: Tumisia Re: Sól , kawa i herbatka i coś.... IP: 10.129.131.* 22.11.01, 10:32
                Dzięki za przypomnienie wierszyka.W życiu to jest najgorsze,że śledż się zadaje
                z dorszem,ale w internecie,to właśnie jest fajne.Pzdr.
        • Gość: Tumisia Re: Puk, puk... Drzwi otwarte... do Hiacynta IP: 10.129.131.* 20.11.01, 11:44
          Droga Hiacyncie!
          Po co dodawać do kawy zbożowej cynamonu?I czy ma być zmielony?Ile dodać?Pzdr.
          • Gość: Hiacynt Re: Puk, puk... Drzwi otwarte... do Tumisi IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 20.11.01, 12:03
            Gość portalu: Tumisia napisał(a):

            > Droga Hiacyncie!
            > Po co dodawać do kawy zbożowej cynamonu?I czy ma być zmielony?Ile dodać?Pzdr.

            Miła Tumisiu!

            Już myślałem, żem uschnięty, gdyż czarnej nie pijam, tylko jej namiastkę zbożową.
            Pojawiłaś się dosłownie w ostatnim momencie.
            Zmielonego cynamonu krztę proszę.

            Na mojej jarzębinie właśnie gołabekl przysiadł.

            serdecznie pozdrawiam

            Hiacynt Cynamonowy
        • witekjs Re: Puk, puk. Cicho... Drzwi otwarte... 20.11.01, 12:04
          Moi Drodzy. Przyniosłem z sobą "solik",tak jak na codzień uzywam "słodzika".
          Kawę już piłem, dodam do herbaty i to nie mało...Może i Wam bedzie odpowiadał?
          Bardzo podoba mi się w tym dębowym wnętrzu i cieszę sie,że jest.Chce mi sie z
          Wami pogadać i pobyć wsród Was.
          Pozdrawiam.Witek
          • carmina Wyprawa 20.11.01, 14:58
            Obiecalam fure kanapek z tunczykiem kazdemu zdrozonemu wedrowcowi, ktoremu uda
            sie pzredrzec pzrez gestwe drzew i krzakow ( ales Borsemocie zakamuflowal dobrze
            to piekne miejsce). Musze wiec pilnie isc upolowac kilka tych, no...tunczykow
            wlasnie. Ale to chwilka, zaraz wracam smile
            • Gość: Hiacynt Re: Wyprawa IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 20.11.01, 15:11
              carmina napisał(a):

              > Obiecalam fure kanapek z tunczykiem kazdemu zdrozonemu wedrowcowi, ktoremu uda
              > sie pzredrzec pzrez gestwe drzew i krzakow ( ales Borsemocie zakamuflowal dobrz
              > e
              > to piekne miejsce). Musze wiec pilnie isc upolowac kilka tych, no...tunczykow
              > wlasnie. Ale to chwilka, zaraz wracam smile

              Carmino!

              Proszę o kanapkę z tuńczykiem w listkach sałaty.
              Jestem w gabinecie w doniczce z hiacyntem.

              Hiacynt Zakamuflowany

              • Gość: Tumisia Re: Wyprawa IP: 10.129.131.* 20.11.01, 15:17
                Ja też czekam.
                • Gość: Carmina Spiesze sie... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 20.11.01, 17:12
                  Gość portalu: Tumisia napisał(a):

                  > Ja też czekam.

                  Juz.Tunczykow mam caly tlum, bardzo chetne wszystkie, by sie salatka udekorowac.
                  O...tak...prosze...
                  Panowie jeszcze nie pzry cygarach i fajkach? Czymze byloby to miejsce bez tych
                  smug aromatycznych, sami widzicie.
                  A jak zajrza Abe i Tete - to tak: harley ukryty za dębem, to dla abe. A sztalugi
                  tete tu pod sciana. Moze cos uda sie namalowac, moze uda sie jakis kulig za
                  harleyem, nie wiem, ale probowac warto. Pozdro.

    • lady_hawk Re: w korzeniach starego debu - zacisznie 20.11.01, 17:15
      Kawa poranna juz wystygla..
      Teraz na stoliczku serweta babuni przykrytym, w zacisznym kaciku , faworki
      wanilia pachnace i imbryk herbaciany, otulony flanela na milego goscia czeka.
      Miriam! Serdecznosci dla Ciebie!
      • Gość: HIacynt Re: w korzeniach starego debu - zacisznie IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 20.11.01, 17:22
        Milady?

        Miała niebieskie oczy.

        Pamiętam.

      • Gość: borsuk Re: w korzeniach starego debu - zacisznie IP: *.dip.t-dialin.net 20.11.01, 19:13
        witaj lady_hawk.
        Myslisz, ze uda Cie sie zwabic tu Miriam. Dobrze by bylo. Byle bez tragarzy, bo
        strasznie niezgrabne dryblasy.
        Czego ptak sie napije?
        borsuk
        • lady_hawk Re: w korzeniach starego debu - zacisznie 21.11.01, 11:34
          Och napilabym sie kawki z koniakiem....
          koniak w srodku kawki.
          lyzeczka - na lekarstwo, bo zaraz za kierownica siadam.
    • Gość: Vi@tr´ _ Raport__z__misji . . . . . . IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 20.11.01, 18:53

      Siedzę zablokowany na dolnym pokładzie starego drobnicowca.

      Jedyne do czego mam dostęp to stara radiostacja. Ona tylko jest
      moją jedyną łącznicą ze światem...
      Alfabet Morse'a dzięki któremu mogę teraz istnieć składa się z:

      2 znaków 1-no miejscowych
      4 znaków 2-wu częściowych
      8 znaków 3-y częściowych
      12 znaków 4-ro miejscowych

      Znaki pojawiają się w postaci graficznej lub dźwiękowej...
      po 5-ciu sekundach ... jest za późno...

      Ciężkie i napięte jest życie radiotelegrafisty smile)


      Tęsknię do grzańca ....

      pzdr

      smile)

      Vi@tr______________________[impulsowy]
      p.s.
      4002 - silikon
      4018 - waves
      3889 - energy
      3889 - data
      • Gość: Hiacynt do Vista IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 20.11.01, 19:01
        Gość portalu: Vi@tr´ napisał(a):



        Misjonarze to mają dobrze.

        Braciszek Hiacynt
      • carmina Viscie, Hiacyncie 20.11.01, 19:03
        Gość portalu: Vi@tr´ napisał(a):

        >
        > Siedzę zablokowany na dolnym pokładzie starego drobnicowca.
        >
        > Jedyne do czego mam dostęp to stara radiostacja. Ona tylko jest
        > moją jedyną łącznicą ze światem...
        > Alfabet Morse'a dzięki któremu mogę teraz istnieć składa się z:
        >
        > 2 znaków 1-no miejscowych
        > 4 znaków 2-wu częściowych
        > 8 znaków 3-y częściowych
        > 12 znaków 4-ro miejscowych
        >
        > Znaki pojawiają się w postaci graficznej lub dźwiękowej...
        > po 5-ciu sekundach ... jest za późno...
        >
        > Ciężkie i napięte jest życie radiotelegrafisty smile)
        >
        >
        > Tęsknię do grzańca ....
        >
        > pzdr
        >
        > smile)
        >
        > Vi@tr______________________[impulsowy]
        > p.s.
        > 4002 - silikon
        > 4018 - waves
        > 3889 - energy
        > 3889 - data

        Vietrze, dobrze, zes z zyciem uszedł z dotychczasowych opresji. Myslalam , ze Ci
        sie uda - grzaniec dla Ciebie, specjalnie warzony.
        Hiacyncie, zal mnie sciska, jak slysze o tych oczach milady. smile
        Pozdro.

        • Gość: borsuk Carmina i oczy blekitne IP: *.dip.t-dialin.net 20.11.01, 19:18
          Carminissima,
          a co bys powiedziala gdybym Ci zaspiewal:

          Oczi cziornyja, oczi zguczija,
          oczi strasnyja ...

          sciele Ci sie spiewajacym futrzakem

          borsuk
      • Gość: borsuk odpoczynek__ po __misji . . . . . . IP: *.dip.t-dialin.net 20.11.01, 19:10
        Siadz sobie odpocznij troche. Grzanca u nas dostatek, grogu mozesz dostac i
        grzanego piwa, a Carmina kanapek narobila, ze do rana starczy.
        Waves of sympathy, and a lot of energy mozemy ci dostarczyc z dzisiejsza data.
        Tylko z silikonem problemy. Dziewczyny nasze szczere, proste.

        A pozatem, powodzenia w misji

        borsuk


        • Gość: Vi@tr´ - .. .. . - . - ..- .--- . IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 20.11.01, 19:27


        • Gość: HIacynt Re: odpoczynek__ po __misji . . . . . . IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 20.11.01, 19:29
          Gość portalu: borsuk napisał(a):


          > Tylko z silikonem problemy. Dziewczyny nasze szczere, proste.

          Borsuku!

          Może Viatra poratujemy.
          Czy silikonu celuloidem nie można zastąpić?
          Wyczyścimy archiwum.

          Hiacynt Filmowy



          • Gość: borsuk Re: odpoczynek__ po __misji . . . . . . IP: *.dip.t-dialin.net 20.11.01, 19:38
            sprobowac mozna, archiwa duze.
            Ale czy mu to wystarczy.
            Viatr, no juz dobrze, masz tu narazie chusteczke.
            • Gość: Scan --Borsuku: napalone, wyczyszczone, zderatyzowane IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 21.11.01, 04:57
              Dlugo czekalem na tragarza, coby ten sagan wtargal do jamy, ale on niecnota
              zaliczke wzial i nie pokazal się.
              Więc ogien rozpalam, na trójnogu z gałęzi debu osmalony ( ze złomowiska tak
              naprawdę, ale czysty, czysty) sagan pełen wody powieszony. Woda na ablucje
              poranne,a konieczne wojownikom powracającym ze Sprawy - szykuje się. Może być i
              kapiel, nawet lepsza, bo dokladniej brud zmywa. Tego swiata wirtualnego.
              Borsuku - postulat: laznie trza wybudowac, bo ciagle oczyszczanie sie z pylu
              weglowego moze byc konieczne. A najlepiej to bierzaca wode podlaczyc. A i to
              bron dobra w razie czego na niejakich. Brudnych. I gaz lzawiacy koniecznie.
              Ostrokolami jame otoczyc. Przepustki wprowadzic, ronty wyznaczyc. Cywilizacja i
              post(modernizm)ęp musi być. A kiedy sie wszyscy pomyją ( z pomyj) na sniadanie
              do tego stolu dlugiego proszeni są.Wiadomo, kto robi zarelko.Narada kolektywna,
              plan i rozdział obowiązków.Borsuk prowadzi. Przewiduje stan oblęzenia, choc
              napastnik wycofal sie na z gory upatrzone pozycje. Jakkolwiek czeka i dyszy
              żądzą. Moze naslac na Festung Dąb szczury kancelaryjne.
              Poprosze, Borsuku, o zezwolenie na odmeldowanie sie celem odespania.
              Ks.Robak
              P.S. Zapomnialem zabezpieczyc tematu szczoteczek do zebow. Moze ten, kto
              pierwszy sie obudzi - uczyni. Higiena robactwa podstawą zwycięstw!!!!!!
              • Gość: borsuk Re: --Borsuku: napalone, wyczyszczone, zderatyzowane IP: *.dip.t-dialin.net 21.11.01, 11:36
                Scanie drogi,

                z tragarzami to juz tak jest. Pilnowac ich trzeba.
                Pieknie nore wyczysciles, nic tak robactwo nie lubi jak czystosci.
                Czystosc norki - czystoscia intencji.
                Jeszcze robactwo spi, ale mysle ze poniejaki juz szosta noga szypulki przeciera.
                Pewnie sie tu zwala zaraz, a Carmina spi, Sam musze ze swiezych buleczek
                okruszkow nakruszyc bo bractwo glodne bedzie.
                Perle na stoliczku pieknie widze wypolerowales. Wcale sie nie chwaliles.
                Jak myslisz czy dagerotyp jeszcze zostawic? Dama na nim jakby splowiala, ale
                Kossak bulany sie tak ladnie prezentuje.

                Idac tu widzialem nadlatujaca lady_hawk. Obserwowala nas z powietrza.
                Moze wpadnie tu. Drazek przygotuje, zeby miala na czym siasc.

                Ostrokoly niepotrzebne. Wystarczy na drzwiach karteczka "Wegla nie potrzeba",
                to sie nie beda pchac.
                Ograniczajac nasz wolnosc, spelnilibysmy zyczenia ciemnych sil.

                Odpoczywaj snem spokojnym ksieze Robaku


                • lady_hawk Re: --Borsuku: napalone, wyczyszczone, zderatyzowane 21.11.01, 11:49
                  zderatyzowane!
                  a czym sie sokoly i jastrzebie pozywia?
                  Panie Scanie, czys Milion?
                  • Gość: borsuk Re: --Borsuku: napalone, wyczyszczone, zderatyzowane IP: *.dip.t-dialin.net 21.11.01, 12:05
                    No, faktycznie, Scan sie troche pospieszyl z ta deratyzacja.
                    Nie wiedzial, ze mozemy na Ciebie liczyc. Glupio wyszlo
                    Ale jak troche zimniej zrobi to sie z pola znowu najda.
                    Narazie kanapka z dobra kielbasa polska.
                    Buleczka dla lady, kielbasa dla hawka.

                    Czy drazek pazuje, czy zastrugac grubszy?
                    • Gość: Hiacynt Re: --Borsuku: napalone, wyczyszczone, zderatyzowane IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 21.11.01, 12:28
                      Gość portalu: borsuk napisał(a):

                      > Czy drazek pazuje, czy zastrugac grubszy?


                      Może zalecany przez Kryskę drążek od joysticka jest grubszy.
                      • Gość: borsuk Re: --Borsuku: napalone, wyczyszczone, zderatyzowane IP: *.dip.t-dialin.net 21.11.01, 12:34
                        Hiacyncie,
                        przeciez tu chodzi o drazek dla hawka. Dla lady mamy fotel i napoje lagodzace.
                        Np. "Est,est,est", jesli lubi biale, albo cos z hiszpanskich (spod serca) jesli
                        preferuje czerwone.

                        U nas jak komunizmie: "Od kazdego wg. jego zdolnosci, kazdemu wg. jego potrzeb"

                        To chyba jedyne miejsce na swiecie, gdzie udalo sie cos takiego wprowadzic.

                        Prawie dumny z tego jestem

                        Twoj borsuk
                        • Gość: Hiacynt Re: --Borsuku: napalone, wyczyszczone, zderatyzowane IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 21.11.01, 12:48


                          Borsuku!

                          Ta maksyma ułatwia życie. Od każdego według zdolności.
                          Ale te zdolności szeroko pojmujmy, niech pojemne to będzie słowo.

                          dobrze że nora pozostała i to nie byle jaka, bo borsucza

                          Twój Hiacynt
                        • lady_hawk Re: --Borsuku: napalone, wyczyszczone, zderatyzowane 21.11.01, 16:18
                          Szczerze powiem kanape lub zydel z oparciem wygodnym bym wolala i odetchnelam,
                          ze sie znajdzie.
                          Zimno i mokro w Warszawie dzisiaj. Mial snieg padac - a tu mzawka. Dziecinka
                          moja najmlodsza kaszlem dzien przywitala. Oj niech sie nie wazy zachorowac!
                          Graja: do roboty! do roboty!
                          I tak caly dzien. To byl tekst, co mi tele2 nie przeslalo. Juz wrocilam z
                          miasta. Tam jeszcze zimniej niz myslalam.
                          Serdecznosci
                      • Gość: Miriam Re: .............................................. IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 21.11.01, 12:44
                        Stawiam kwiaty - nie bój się Hiacynt - pod portretem Marszałka, (jest, prawda?)
                        a na patefonie, cichutko, kiedy na chwilke nikogo nie ma - nastawiam ulubioną
                        pieśń legionisty -mojego Dziadka. A potem, to już mogę albo Asnyka poczytać ale
                        chyba wolę Yeatsa. Jak skończy się pieśń.
                        Widok za oknem? Drzewo, droga w ogród a za nią pole przykryte mgłami? Krzaki
                        różane owinięte w chochoły słomiane, smutna rola Racheli? Nie, nie. Czarne
                        gawrony chodzą po polu. Nie umiem palić w piecu, toteż pachnący dym w saloniku.
                        A widok z okna jest naprawdę piękny - trochę jak "Chochoły " Wyspiańskiego.
                        Znalazłam na dnie szuflady stary i ozdobny flakonik po perfumach mojej Mamy.
                        Wdychałam zapach ale nic - ulotnił się. Pozostał napis Patou. Wstążeczka...
                        fotografia w zwykłej ramce: kobiety patrzącej z usmiechem przed siebie ale nie
                        w obiektyw. Jakoś tak poza. A piec przestał dymić.
                        • Gość: borsuk Re: .............................................. IP: *.dip.t-dialin.net 21.11.01, 13:15
                          Gość portalu: Miriam napisał(a):

                          < A piec przestał dymić.

                          Moze wiatr sie zmienil.

                          Kwiaty pod portret Marszalka dobrze pasuja. Muzyka, jaka zechcesz. Od Chopina do
                          Giory Feidmana. Rachela nie miala az takiego wyboru. Zapomnijmy o niej. Po co
                          smutne role, jak mozna byc soba.
                          Jezeli lady zwolnila juz fotel - siadaj. Jak nie, zajmij moj. Ja narazie nie moge
                          dlugo zostac.

                          To na razie.
                        • lady_hawk Tak trzymac! 21.11.01, 16:30
                          Witaj! Jakze milo Ciebie widziec!
                          Korzenne zapachy, zamglone rozproszonym swiatlem obrazy - podkorzenny nastroj.
                          Cudo, panstwo kochanency! Cudo!
                          • Gość: borsuk Re: Tak trzymac! IP: *.dip.t-dialin.net 21.11.01, 16:34
                            Lady_hawk,
                            nie bardzo zrozumialem do kogo sie zwracasz.
                            Do taka, czy do trzymacia?
                            • lady_hawk Oj Borsuku, Borsuku! 21.11.01, 16:39
                              • Gość: borsuk oj lady lady hawku hawku IP: *.dip.t-dialin.net 21.11.01, 16:42
              • Gość: Scan Re: --Borsuku: napalone, wyczyszczone, zderatyzowane IP: 64.95.214.* 21.11.01, 17:23
                Gość portalu: Scan napisał(a):

                > Dlugo czekalem na tragarza, coby ten sagan wtargal do jamy, ale on niecnota
                > zaliczke wzial i nie pokazal się.
                > Więc ogien rozpalam, na trójnogu z gałęzi debu osmalony ( ze złomowiska tak
                > naprawdę, ale czysty, czysty) sagan pełen wody powieszony. Woda na ablucje
                > poranne,a konieczne wojownikom powracającym ze Sprawy - szykuje się. Może być i
                >
                > kapiel, nawet lepsza, bo dokladniej brud zmywa. Tego swiata wirtualnego.
                > Borsuku - postulat: laznie trza wybudowac, bo ciagle oczyszczanie sie z pylu
                > weglowego moze byc konieczne. A najlepiej to bierzaca wode podlaczyc. A i to
                > bron dobra w razie czego na niejakich. Brudnych. I gaz lzawiacy koniecznie.
                > Ostrokolami jame otoczyc. Przepustki wprowadzic, ronty wyznaczyc. Cywilizacja i
                >
                > post(modernizm)ęp musi być. A kiedy sie wszyscy pomyją ( z pomyj) na sniadanie
                > do tego stolu dlugiego proszeni są.Wiadomo, kto robi zarelko.Narada kolektywna,
                >
                > plan i rozdział obowiązków.Borsuk prowadzi. Przewiduje stan oblęzenia, choc
                > napastnik wycofal sie na z gory upatrzone pozycje. Jakkolwiek czeka i dyszy
                > żądzą. Moze naslac na Festung Dąb szczury kancelaryjne.
                > Poprosze, Borsuku, o zezwolenie na odmeldowanie sie celem odespania.
                > Ks.Robak
                > P.S. Zapomnialem zabezpieczyc tematu szczoteczek do zebow. Moze ten, kto
                > pierwszy sie obudzi - uczyni. Higiena robactwa podstawą zwycięstw!!!!!!

                Dzieki Scanie za posprzatanie Borsukowej nory. Stalo sie to, o czym rozmawialismy
                19.11. Cale szczescie, ze nora nie ucierpiala wiele, raczej jej mieszkancy i
                goscie. Zgadzam sie, ze my robactwo w koncu zwyciezymy - uczone ludzie wykazaly,
                ze np. karaluchy moga przetrwac nawet wybuch jadrowy. Nie zgadzam sie natomiast,
                ze nalezy nore oszancowac, zbudowac fosy i ostrokoly, wprowadzic przepustki, itp.
                Nora jest demokratyczna, wiec kazdy ma do niej dostep. A demokracja jest jak
                nieznosne dziecko - nawet jak narozrabia, to ciagle jest naszym dzieckiem.
                Przeciez tem element akceptacji pozwolil nam wszystkim sie tutaj spotkac. Ale
                ostatnio slowo bedzie nalezec do Borsuka, bo to jego dzielo.
                Mag Demokratyczna
              • Gość: Mag Re: --Borsuku: napalone, wyczyszczone, zderatyzowane IP: 64.95.214.* 21.11.01, 17:25
                Przepraszam Scanie, znow wpisalam Twoj nick w miejsce swojego. I need a drink.
                • Gość: Scan Re: --Borsuku: napalone, wyczyszczone, zderatyzowane IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 21.11.01, 17:43
                  Witaj Mag,
                  To az tak bardzo o mnie myślisz? Drugi raz!
                  Ale fajnie. Tez idę po drinka.
                  S.

                  Gość portalu: Mag napisał(a):

                  > Przepraszam Scanie, znow wpisalam Twoj nick w miejsce swojego. I need a drink.

                  • Gość: Mag Re: --do Scana IP: 64.95.214.* 21.11.01, 17:58
                    You are always on my mind...
                    And the others too.
                • Gość: Hiacynt do Mag Demokratycznej IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 21.11.01, 17:49
                  Droga Mag!

                  Narzekałem na nasze mijanie się w czasie i oto skutki.
                  Musisz częściej przebywać w moim towarzystwie,
                  w gabinecie Borsuka.

                  Twój

                  Hiacynt Republikański
                  • Gość: borsuk Wam to dobrze IP: *.dip.t-dialin.net 21.11.01, 18:05
                    Mozecie dyskutowac o pryncypiach, a ja ciagle nie wiem kogo witala lady_hawk.
                    jako gospodarz czuje sie tym lekko zaambarasowany.
                    Mam nadzieje ze sie znowu pojawi w przelocie i wyjasni sprawe. Narazie
                    czestujcie sie czym chata bogata.
                    • lady_hawk Re: Wam to dobrze 21.11.01, 18:10
                      witalam Miriam! Teraz to mnie zambarasowales.
                      Czekam na nia szczerze. I na jej nastroje.
                      HAWK. (powiedzialam) jak mawiaja Indianie. Teraz naprawde musze w swiat gnac.
                      Serdecznosci
                      • Gość: borsuk Re: Wam to dobrze IP: *.dip.t-dialin.net 21.11.01, 18:28
                        Jestem uspokojony. Tez sie witam.
                        Nie lec za szybko lady i uwazaj na zmienne wiatry.

                      • Gość: Miriam Re: Wam to dobrze____________-do Lady H. IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 21.11.01, 18:57
                        lady_hawk napisał(a):

                        > witalam Miriam! Teraz to mnie zambarasowales.
                        > Czekam na nia szczerze. I na jej nastroje.
                        > HAWK. (powiedzialam) jak mawiaja Indianie. Teraz naprawde musze w swiat gnac.
                        > Serdecznosci

                        Hawk! i dzięki za nie! - no i teraz jam skonfudowana, bo - zabierać ten fotel czy
                        siebie? Z fotelem sprawa prostsza bo jak go już przyniosłam, to zostawiam, bo
                        wygodny, z wysokim oparciem i różnościami. Pozdrawiam Cię Lady Hawk indiańskim
                        wezwaniem. Miriam
                  • Gość: Mag Re: do Hiacynta Republikanskiego IP: 64.95.214.* 21.11.01, 18:08
                    Drogi Hiacyncie !
                    Wpadam tu prawie codziennie
                    W czasie dla mnie mozliwym
                    Albo Ciebie i innych tu nie ma
                    Albo walczycie ze soba zazarcie
                    Awantur nie lubie
                    Nie ma zwykle wygranych
                    Strony zaangazowane zawsze traca
                    Kiedy wczoraj stanelam na (prawie) pustym pobojowisku
                    Zostalam z niego wyproszona
                    "Ty jestes tylko widzem"
                    Porozmawiajmy zatem o polityce
                    Lub jedzeniu
                    Lub samochodach
                    Moze powspominamy dziecinstwo
                    A moze pomilczymy

                    Mag Przed-Dziekczynna
                    • Gość: Hiacynt do Mag o walce IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 21.11.01, 18:19
                      Gość portalu: Mag napisał(a):

                      > Drogi Hiacyncie !
                      > Wpadam tu prawie codziennie
                      > W czasie dla mnie mozliwym
                      > Albo Ciebie i innych tu nie ma
                      > Albo walczycie ze soba zazarcie
                      > Awantur nie lubie
                      > Nie ma zwykle wygranych
                      > Strony zaangazowane zawsze traca
                      > Kiedy wczoraj stanelam na (prawie) pustym pobojowisku
                      > Zostalam z niego wyproszona
                      > "Ty jestes tylko widzem"
                      > Porozmawiajmy zatem o polityce
                      > Lub jedzeniu
                      > Lub samochodach
                      > Moze powspominamy dziecinstwo
                      > A moze pomilczymy
                      >
                      > Mag Przed-Dziekczynna

                      Droga Mag!

                      To nie była walka między sobą,
                      to była walka z robactwem.
                      O samochodach nie umiem rozmawiać,
                      wybieram działy - polityka i jedzenie.

                      Czy wiesz co to są ptifurki z anżeliką.

                      Hiacynt Robaczywy
                      • Gość: borsuk do Mag o walce, uzupelnienie IP: *.dip.t-dialin.net 21.11.01, 18:35
                        to byla walka robactwa o przetrwanie.
                        Rozpaczliwa obrona chitynowych pancerzykow przed podkutym butem tragarza.
                        But tragarza sie chwilowo oddalil, ale czy po nim nie przyjdzie weglarz?
                        • Gość: Hiacynt do Borsuka o profesjach IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 21.11.01, 18:41
                          Gość portalu: borsuk napisał(a):

                          > to byla walka robactwa o przetrwanie.
                          > Rozpaczliwa obrona chitynowych pancerzykow przed podkutym butem tragarza.
                          > But tragarza sie chwilowo oddalil, ale czy po nim nie przyjdzie weglarz?


                          Węglarz jak węglarz.

                          A jak sanitariusz?

                          Hiacynt Zabandażowany
                          • Gość: Miriam Re: Harry Potter IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 21.11.01, 19:06
                            Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

                            > Gość portalu: borsuk napisał(a):
                            >
                            > > to byla walka robactwa o przetrwanie.
                            > > Rozpaczliwa obrona chitynowych pancerzykow przed podkutym butem tragarza.
                            > > But tragarza sie chwilowo oddalil, ale czy po nim nie przyjdzie weglarz?
                            >
                            >
                            > Węglarz jak węglarz.
                            >
                            > A jak sanitariusz?
                            >
                            > Hiacynt Zabandażowany

                            Ja jako "naczelny" przedstawiciel robactwa, będący wedle polityki niemieckiej
                            (jako jude) zagrożeniem wesz i tyfusu - mówię Wam : istnieją sympatyczne robaczki
                            nad którymi zadrżałby najbardziej okrutny but! I takie - raz jeszcze podkreślam -
                            miałam na myśli. Istnieją robaczki świętojański, bardzo miłe - żuczki,
                            chrabąszczyki, ważki tęczowe i w ogóle - z mchu i paproci. A ponieważ to korzenie
                            dębu - właśnie można je spotkać. Nic nie może dziwić. Nawet Harry Potter podobno
                            się gdzieś tu kręci. M
                            • Gość: borsuk Harry Potter i inne dobre wrozki IP: *.dip.t-dialin.net 21.11.01, 19:39
                              Drzewa bylem przyniesc, wiec mi troche umknelo.
                              Widze, ze lady_hawk pozwolila Ci zostac. Jak ja spotkasz podziekuj jej w moim
                              imieniu. I fotela tez nie wynioslas. Swietnie. Ale posun go prosze nieco w
                              strone stolika do vista. Tutaj stawia dobra wrozka Carmina swoj stoleczek, jak
                              juz sie zmeczy chodzeniem kolo gospodarstwa. Nie wiem czy dzis przyjdzie.
                              Wczoraj miala wyjatkowo ciezki dzien.
                              My tu robaczki wszystkie rowne, gorszych i lepszych ani naczelnych nie ma, nie
                              pytamy skad ktos przychodzi i czy wogole robak. Taka lady_hawk np. nie robak, a
                              tez mily gosc.
                              Siadaj w fotelu, kredens niedaleko. zapoznaj sie z towarzystwem.
                              Ja do lasu musze.
                      • Gość: Mag Re: do Hiacynta o tematach rozmowy IP: 64.95.214.* 21.11.01, 18:39
                        Gość portalu: Hiacynt napisał(a):


                        > To nie była walka między sobą,
                        > to była walka z robactwem.
                        > O samochodach nie umiem rozmawiać,
                        > wybieram działy - polityka i jedzenie.
                        >
                        > Czy wiesz co to są ptifurki z anżeliką.
                        >
                        > Hiacynt Robaczywy

                        Ptifurki - to chyba Petit Four - male ciasteczka czyms ozdobione, a anzelike to
                        Abe potrafi wyczarowac. Pieke w domu male ciasteczke i dekoruje je kawalkami
                        ciemnej czekolady, lub kolorowym lukrem, lub owocami kandyzowanymi. Wczoraj
                        przygotowywalam moje zurawiny ze zlotymi rodzynkami i skorka pomaranczowa do
                        jutrzejszego indyka.
                        Mag Prawie-Dziekczynna
                        P.S. Bycie robakiem mi nie przeszkadza - Bog sobie pofantazjowal kreujac je.
                        Niektore sa naprawde sliczne - o wiele ladniejsze niz niektorzy ludzie. A my
                        Hiacyncie i tak jestesmy Skorpionami smile))
                        • hiacynt# do Mag o Ptifurkach Hicynt 21.11.01, 18:56
                          Gość portalu: Mag napisał(a):

                          > Ptifurki - to chyba Petit Four - male ciasteczka czyms ozdobione, a anzelike
                          to
                          > Abe potrafi wyczarowac. Pieke w domu male ciasteczke i dekoruje je kawalkami
                          > ciemnej czekolady, lub kolorowym lukrem, lub owocami kandyzowanymi. Wczoraj
                          > przygotowywalam moje zurawiny ze zlotymi rodzynkami i skorka pomaranczowa do
                          > jutrzejszego indyka.
                          > Mag Prawie-Dziekczynna
                          > P.S. Bycie robakiem mi nie przeszkadza - Bog sobie pofantazjowal kreujac je.
                          > Niektore sa naprawde sliczne - o wiele ladniejsze niz niektorzy ludzie. A my
                          > Hiacyncie i tak jestesmy Skorpionami smile))


                          Raczki, skorpionki, chrząszcze - tak. Wiemy obydwoje.
                          Kruche ciastka wycinane w różne wzory - pamiętasz?
                          Ptifurkami częstowała mnie Tete, niebo w ustach.
                          A jak wyglądały? Nie wiedziałem skąd ich nazwa.

                          Hiacynt Anżelikowy
                    • krates.8 Re: do Mag 21.11.01, 18:47
                      Może mają jakieś swoje ważne powody? A nawet słuszne racje?
                      Starzy górale gadają: "A niechze..."

                      Trzech Anglików w poczekalni dworcowej:
                      Pierwszy patrząc na zegarek: "Za dwie druga"
                      Drugi patrząc na swój zegarek: "Dwie po drugiej"
                      Trzeci (do siebie, wychodząc): "Idę. Nie lubię jak się kłócą"

                      Pozdrawiam,
                      Krates.8) zgodny

                      Gość portalu: Mag napisał(a):

                      > Drogi Hiacyncie !
                      > Wpadam tu prawie codziennie
                      > W czasie dla mnie mozliwym
                      > Albo Ciebie i innych tu nie ma
                      > Albo walczycie ze soba zazarcie
                      > Awantur nie lubie
                      > Nie ma zwykle wygranych
                      > Strony zaangazowane zawsze traca
                      > Kiedy wczoraj stanelam na (prawie) pustym pobojowisku
                      > Zostalam z niego wyproszona
                      > "Ty jestes tylko widzem"
                      > Porozmawiajmy zatem o polityce
                      > Lub jedzeniu
                      > Lub samochodach
                      > Moze powspominamy dziecinstwo
                      > A moze pomilczymy
                      >
                      > Mag Przed-Dziekczynna

    • Gość: Vi@tr´ __ Raport__z__misji . . . . . . . . IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 21.11.01, 12:43


      Cześć moi mili !


      Ostatni etep wyczerpał mnie okrutnie wink

      Widzę że nawet do Was zacząłem pisać Morse'm / sorry /...

      Jednak o świcie zostałem zawiadomiony SMSem, że mogę być dumny
      bo starania moje uwieńczył sukces. /ha !/

      Jednak nowe zadanie w misji zapowiada inny rodzaj wysiłu...
      Sądzę, że tym razem przyjmiecie je z prawdziwym współczuciem.


      SELEKCJA KADROWA.
      Takie niewdzięcze trudności dziś spiętrzyły się przede mną sad(
      Dokładniej mówiąc mam dokonać trafnego doboru kadr na czas !!
      20 osób w 5 zespołów i oczekują jeszcze że będzie dobrze...
      A zostało mi tylko 11 godzin z ogonkiem...
      Trudność jest duża...
      Wolę chyba już służbę a artylerii smile
      A tu...
      Nikogo nie mogę wystrzelić...
      Nikogo potępić nie mówiąc o wyeliminowaniu...

      Ciężko jest ;-(


      pzdr

      Vi@tr´_____________________________[kadr]
      P.S.
      W tej sytuacji znów nie mogę nawet
      łyknąć utęsknionego grzańca sad
      • Gość: Hiacynt do Viatra o jego misji problematycznej IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 21.11.01, 13:01
        Gość portalu: Vi@tr´ napisał(a):

        > Dokładniej mówiąc mam dokonać trafnego doboru kadr na czas !!
        > 20 osób w 5 zespołów i oczekują jeszcze że będzie dobrze...
        > A zostało mi tylko 11 godzin z ogonkiem...
        > Trudność jest duża...
        > Wolę chyba już służbę a artylerii smile
        > A tu...
        > Nikogo nie mogę wystrzelić...
        > Nikogo potępić nie mówiąc o wyeliminowaniu...

        Viatr

        Ty to masz problemy!

        Hiacynt Zazdrosny
        • Gość: Vi@tr´ ___ uratowanie_Świata____ problematyczne ?. . . . IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 21.11.01, 14:44
          Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

          > Gość portalu: Vi@tr´ napisał(a):
          >
          > > Dokładniej mówiąc mam dokonać trafnego doboru kadr na czas !!
          > > 20 osób w 5 zespołów i oczekują jeszcze że będzie dobrze...
          > > A zostało mi tylko 11 godzin z ogonkiem...
          > > Trudność jest duża...
          > > Wolę chyba już służbę a artylerii smile
          > > A tu...
          > > Nikogo nie mogę wystrzelić...
          > > Nikogo potępić nie mówiąc o wyeliminowaniu...
          >
          > Viatr <<<<<<<<<</ Oj, Hiacyncie (tu chytry kadrowiec) podpis się nie zgadza./
          >
          > Ty to masz problemy!
          >
          > Hiacynt Zazdrosny



          Grzecznie proszę o wybaczenie.

          Wpadam tu tylko chwilami.

          Co w OBLICZU może mnie tłumaczyć.
          Nie ma ze mnie pozytku towarzyskiego sad

          Ale chyba rozumiecie "Świat" jest w potrzebie !

          pzdr

          Vi@tr´_______________________[ocalenia]
    • krates.8 Ale spaaałem!!! 21.11.01, 18:10
      ...od wczoraj. Podobno byliście na jakimś fajnym filmie?
      Znowu nie zabraliście mnie ze sobą 8( kap,kap wink
      Żartuję! Wolę lżejszą fabułę 8)
      Chociaż głosy krytyków po premierze brzmią zachęcająco. Interesująca forma...
      Film w filmie... Struktura szufladkowa... No i ta obsada!!!
      Warto?
      Ciekawe, że mi się osobiście nerwowość udzieliła PRZED premierą... chciałem nawet
      w lesie przeczekać... chyba mam kłopoty z pamięcią absolutną. 8) Przykre wrażenie
      być unoszonym w stronę wodospadu...
      Byłażby teoria Corcorana prawdziwa?

      Behemot znudzony. Absurdy mu się rozpływają jakieś takie relatywnie blade.
      "katzenjammberwocky" wypuścił ale szybko się rozwiało

      Przeczuwam że tu tłok się zrobi, poperypatetykuję sobie tymczasem, ale wrócę

      Krates.8)

      • Gość: Miriam Re: Ale pracowaaaaałam! IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 21.11.01, 18:47
        krates.8 napisał(a):

        > ...od wczoraj. Podobno byliście na jakimś fajnym filmie?
        > Znowu nie zabraliście mnie ze sobą 8( kap,kap wink
        > Żartuję! Wolę lżejszą fabułę 8)
        > Chociaż głosy krytyków po premierze brzmią zachęcająco. Interesująca forma...
        > Film w filmie... Struktura szufladkowa... No i ta obsada!!!
        > Warto?
        > Ciekawe, że mi się osobiście nerwowość udzieliła PRZED premierą... chciałem naw
        > et
        > w lesie przeczekać... chyba mam kłopoty z pamięcią absolutną. 8) Przykre wrażen
        > ie
        > być unoszonym w stronę wodospadu...
        > Byłażby teoria Corcorana prawdziwa?
        >
        > Behemot znudzony. Absurdy mu się rozpływają jakieś takie relatywnie blade.
        > "katzenjammberwocky" wypuścił ale szybko się rozwiało
        >
        > Przeczuwam że tu tłok się zrobi, poperypatetykuję sobie tymczasem, ale wrócę
        >
        > Krates.8)
        >

        Drogi Borsuku, a co Ty na to, żebym własny fotel przytargała, co by nie czyhać,
        aż kto swój zwolni? Mam bardzo ładny, skomponuje się dobrze z całością -
        zapewniam. Bardzo Ci dziękuję za Twój - borsukowy - wymoszczony i wygodny. Cały w
        borsukowej sierści ale to nic, nic to takie rodzinne.
        O teoriach J.M. Concorana tudzież Danny'ego i reszty Jego kompanii możemy kiedyś
        pogawędzić bo są mi bliskie. Właściwie nie chcę Was stawiać wszystkich w
        kłopotliwej sytuacji i proponuję - w ramach pomysłu scana - mykwę - co to wykąpać
        się w niej można i jeszcze na czysto zanurzyć. A nawet - co by zmartwiło nieco
        ortodoksów - potraktować jako mini-basen ale z szacunkiem.
        M.
        • krates.8 ad profesor Corcoran 21.11.01, 20:40
          Dobry wieczór Miriam!

          Krates.8) jestem. Niezręczna sytuacja. Fotel wysiedziałem, wygrzałem (może nawet
          trochę kudłów zostawiłem, trochę brzydko pachnę? - cóż za abnegacja!! wink i nie
          masz gdzie usiąść. I jak tu rozmawiać na stojąco? Myśl o ablucjach sama się
          narzuca. Higiena ciała i higiena ducha. 8)

          Pozwolisz jednak że jeszcze zanim się umyję, zapytam tylko o J.M.Concorana (przez
          n w środku) o którym wspomniałaś. Zaszło chyba zabawne nieporozumienie gdyż ja
          przywołałem profesora Corcorana (przez c w środku). Żeby sprawdzić czy się nie
          mylę odwołałem się do źródła (klasyka refleksji nad VR) i popatrz co znalazłem:

          "... stał się weredykiem, z tych, którzy zdają się czerpać tyleż satysfakcji z
          mówienia ludziom co o nich myślą, ile z faktu, w jaki sposób najbardziej szkodzą
          sobie. Kiedy poobrażał już śmiertelnie swoich profesorów, kolegów i zamknęły się
          przed nim wszystkie drzwi, wzbogacony wielkim, nieoczekiwanym spadkiem, zakupi ł
          jakąś ruderę za miastem i przebudował ją na laboratorium. Przebywał tam z
          robotami - tylko takich znosił wokół siebie asystentów i pomocników."

          i dalej:

          "Jeżeli nawiązywał w tym czasie jeszcze jakieś kontakty z ludźmi, to tylko po to,
          aby ich, po dojściu do niejakiej zażyłości, w niezwykle ordynarny sposób, bez
          jakiegokolwiek widomego powodu - odtrącić, zelżyć. Kiedy zestarzał się na dobre i
          ta wstrętna zabawa znudziła mu się - został samotnikiem"

          Ale wiesz, on w swoim szaleństwie nie wierzył ludzi. Utrzymywał, że są zapisami
          jedynie w jakimś kosmicznym odtwarzaczu który ich najzwyczajniej i całkiem
          bezdusznie odgrywa. Przypuszczał też, że ten odtwarzacz jest dziełem samotnego
          złośliwego demiurga. I sam zachciał byc takim demiurgiem. Ale światopogląd, co?
          Oryginalny 8)

          Przytaczam tu fragment tej wstrząsającej historii bez żadnych aluzji czy
          personalnych intencji. Ot tak, pomyślałem sobie że może to być dla nas wszystkich
          pouczająca historia.

          A czy wiesz co robił ze swoimi wrogami?

          Zrewanżujesz się streszczeniem teorii J.M. Concorana tudzież Danny'ego et
          consortes? Sieć milczy na ten temat albo ja nie umiem znaleźć.

          Pozdrawiam,
          Krates.8) w drodze do łazienki

          P.S. A Ty uśmiechasz się czasem? 8)

          Gość portalu: Miriam napisał(a):

          >
          > Drogi Borsuku, a co Ty na to, żebym własny fotel przytargała, co by nie czyhać,
          >
          > aż kto swój zwolni? Mam bardzo ładny, skomponuje się dobrze z całością -
          > zapewniam. Bardzo Ci dziękuję za Twój - borsukowy - wymoszczony i wygodny. Cały
          > w
          > borsukowej sierści ale to nic, nic to takie rodzinne.
          > O teoriach J.M. Concorana tudzież Danny'ego i reszty Jego kompanii możemy kiedy
          > ś
          > pogawędzić bo są mi bliskie. Właściwie nie chcę Was stawiać wszystkich w
          > kłopotliwej sytuacji i proponuję - w ramach pomysłu scana - mykwę - co to wykąp
          > ać
          > się w niej można i jeszcze na czysto zanurzyć. A nawet - co by zmartwiło nieco
          > ortodoksów - potraktować jako mini-basen ale z szacunkiem.
          > M.

          • Gość: Mag Re: roboty IP: 64.95.214.* 21.11.01, 20:58
            krates.8 napisał(a):

            > Przebywał tam z
            > robotami - tylko takich znosił wokół siebie asystentów i pomocników."
            >

            Jak doskonale byly jego roboty - tak doskonale, ze tesknily, aby zostac ludzmi ?
            Tak jak Frankenstein lub Captain Data ?
            • krates.8 Re: roboty 21.11.01, 21:22
              Były prawie doskonałe i ich świat też. Nie wiedziały wcale ze są bytami
              wirtualnymi. Wirtualna rzeczywistość z ich punktu widzenia była realna z
              wyjątkiem bardzo rzadkich przypadków, gdy odtwarzacz trochę szwankował. Wtedy
              ktoś przeczuwał przeszłość albo doznawał dejavu. Tutaj w norze u borsuka przy
              kominku to brzmi bardzo przekonywująco po ostatnich wypadkach... 8)
              Ale, ale... ja tu streszczam po amatorsku a trzeba sięgnąć do biblioteki. Borsuk
              (wiesz kim on jest NAPRAWDĘ?) musi to gdzieś mieć, Stanisław Lem "Ze wspomnień
              Ijona Tichego" opowieść I.
              Borsuku? Gdzie jest tajne przejście do tajnej biblioteki?

              Krates.8)


              Gość portalu: Mag napisał(a):

              > krates.8 napisał(a):
              >
              > > Przebywał tam z
              > > robotami - tylko takich znosił wokół siebie asystentów i pomocników."
              > >
              >
              > Jak doskonale byly jego roboty - tak doskonale, ze tesknily, aby zostac ludzmi
              > ?
              > Tak jak Frankenstein lub Captain Data ?

      • Gość: Mag Re: do Kratesa Perypatetyka IP: 64.95.214.* 21.11.01, 18:55
        Nie wiedzialam Kratesie, ze Arystoteles byl twoim mistrzem.
        • krates.8 Re: do Kratesa Perypatetyka 21.11.01, 19:33
          Och, nie jestem doktrynerem (nie dotyczy moich doktryn 8) I poznaję siebie wciąż.
          Zauważyłem, że dobrze mi robi gdy wstanę od komputera czasem wink Samotność
          krótkodystansowca (krótki ale dystans jednak czego i Tobie życzę) 8)

          Krates.8)

          Gość portalu: Mag napisał(a):

          > Nie wiedzialam Kratesie, ze Arystoteles byl twoim mistrzem.

          • Gość: Mag Re: do Kratesa Perypatetyka IP: 64.95.214.* 21.11.01, 19:53
            krates.8 napisał(a):

            > Zauważyłem, że dobrze mi robi gdy wstanę od komputera czasem wink Samotność
            > krótkodystansowca (krótki ale dystans jednak czego i Tobie życzę) 8)
            >
            Wkrotce wstane i znikne na kilka dni; jutro swieto Dziekczynienia, a potem dlugi
            weekend. Bede, miedzy innymi, perypatetykowac. Do Maratonu sie nie wybieram,
            raczej jakies krotsze odleglosci.
            • krates.8 Wesołego Dziękczynienia zatem 8) 21.11.01, 20:47
              Krates.8) czyniący dzięk za miłą przechadzkę

              Gość portalu: Mag napisał(a):

              > krates.8 napisał(a):
              >
              > > Zauważyłem, że dobrze mi robi gdy wstanę od komputera czasem wink Samotność
              > > krótkodystansowca (krótki ale dystans jednak czego i Tobie życzę) 8)
              > >
              > Wkrotce wstane i znikne na kilka dni; jutro swieto Dziekczynienia, a potem dlug
              > i
              > weekend. Bede, miedzy innymi, perypatetykowac. Do Maratonu sie nie wybieram,
              > raczej jakies krotsze odleglosci.

            • Gość: borsuk milego swietowania IP: *.dip.t-dialin.net 21.11.01, 21:13
              Dear Mag,
              Wszystkiego najlepszego przy najwiejkszych na swiecie indykach.
              ponoc w Texasie wszystko najwieksze na swiecie?

              borsuk
              • Gość: Mag Re: Dziekczynienie IP: 64.95.214.* 21.11.01, 21:23
                Dziekuje za zyczenia. Tak, w Teksasie wszystko jest duze, jak sam Teksas. Juz
                naprawde znikam, chyba ze Maksio dalej chce sie klocic na temat przymusu
                nauczania lub jego braku.
                Mag
    • Gość: Perła O PRZESTĘPSTWIE tu jest IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 21.11.01, 21:13
      Wczoraj w godzinach wieczornych w ZRUJNOWANEJ piwnicy, nieznani sprawcy
      uderzyli tępym narzędziem obywatela W. po czym zbiegli. Na tropie jest dzielna
      aktywistka obywatelka C., która wskazała na niewinnego P. jako sprawcę
      oskarżenia o rozsyłanie wirusów. I puszczania perskiego oka. Niby do obywatelki
      C. oczywiście. Niewinny P. wolałby do morderstwa przyznać się niż do puszczania
      oka do obywatelki C. Do tego nagle znikła obywatelka A. To prawdopodobnie
      przypadek uprowadzenia jest przez przeciwników zimnej wody, gdyż obywateka A.
      zasłynęła z przypominania konieczności mycia się. Natomiast znane są losy
      obywatelki C. Biedaczka grzebie w archiwum forum aby znaleść dowody winy na
      niewinnego P. Nie wie nieszczęsna, że nic nie znajdzie, ale niech szuka. Będzie
      musiała o swoim oskarżeniu powiedzieć: "to co zrobiłam to chamstwo jest". O ile
      ma ambicję i honor. A to rzecz niepewna jest. Z kolei niezależne źródła podają,
      że obywatelka C. ma założoną od rana maseczkę na twarzy i nic nie widzi. To
      najbardziej prawdopodobne jest.
      Nic nam nie wiadomo o stanie zdrowia obywatela W. uderzonego tępym narzędziem
      przez nieznanych sprawców w ZRUJNOWANEJ piwnicy, którzy zbiegli potem.
      Konsylium martwi się, bo on taki delikatny jest.
      • krates.8 Telewizor w norze!!!!????? 8) 21.11.01, 21:27
        Niech to ktoś wyłączy!

        Krates.8)

        Gość portalu: Perła napisał(a):

        > Wczoraj w godzinach wieczornych w ZRUJNOWANEJ piwnicy, nieznani sprawcy
        > uderzyli tępym narzędziem obywatela W. po czym zbiegli. Na tropie jest dzielna
        > aktywistka obywatelka C., która wskazała na niewinnego P. jako sprawcę
        > oskarżenia o rozsyłanie wirusów. I puszczania perskiego oka. Niby do obywatelki
        >
        > C. oczywiście. Niewinny P. wolałby do morderstwa przyznać się niż do puszczania
        >
        > oka do obywatelki C. Do tego nagle znikła obywatelka A. To prawdopodobnie
        > przypadek uprowadzenia jest przez przeciwników zimnej wody, gdyż obywateka A.
        > zasłynęła z przypominania konieczności mycia się. Natomiast znane są losy
        > obywatelki C. Biedaczka grzebie w archiwum forum aby znaleść dowody winy na
        > niewinnego P. Nie wie nieszczęsna, że nic nie znajdzie, ale niech szuka. Będzie
        >
        > musiała o swoim oskarżeniu powiedzieć: "to co zrobiłam to chamstwo jest". O ile
        >
        > ma ambicję i honor. A to rzecz niepewna jest. Z kolei niezależne źródła podają,
        >
        > że obywatelka C. ma założoną od rana maseczkę na twarzy i nic nie widzi. To
        > najbardziej prawdopodobne jest.
        > Nic nam nie wiadomo o stanie zdrowia obywatela W. uderzonego tępym narzędziem
        > przez nieznanych sprawców w ZRUJNOWANEJ piwnicy, którzy zbiegli potem.
        > Konsylium martwi się, bo on taki delikatny jest.

      • Gość: borsuk Re: O PRZESTĘPSTWIE tu jest IP: *.dip.t-dialin.net 21.11.01, 21:30
        Wedlug wieczornych dziennikow niejaki P. podejrzany o uderzenie tepym narzedziem
        obywatela W. znajduje sie ciagle na wolnosci.
        Ostatnio widziano go w okolicach Modrzewiowego Dworku z lopata. Kopal cos pod
        debem.
        Niezalezni komentatorzy uwazaja, ze chce sobie tam wykopac kryjowke.
        Kochanka podejrzanego P. niejaka M. na spotkaniu ze spoleczenstwem odwolala
        tymczasem swe poprzednie oskarzenia i zszokowana wlasna odwaga, kazala oddzalowi
        tragarzy sie odniesc na oddzial rekonwalescencji. Podobno rokowania sa bardzo
        dobre.

        Tymczasem zdezorientowany nowa dla niego sytuacji podejrzany P. nadal ukrywa sie
        w lasach, utrzymujac ze "perskie oko" zrobilo mu sie od szukania grzybo.
        Dodatkowej pikanterii dodajke fakt iz P. dotad sie nie zorientowal, ze nikt, ale
        to nikt go nie szuka.

        • Gość: Perła Re: O PRZESTĘPSTWIE B. tu jest IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 21.11.01, 21:43
          Informujemy Państwa, że TV obywatela B. agenturalną stacją jest. Obywatel B.
          zbiegł do Niemiec (kapitalistycznych oczywiście) po tym jak szczypnął w pupę
          Panią od historii myśląc, że to Pani woźna jest. Po ucieczce obywatel B.
          wykopał sobie norkę myśląc, że bezpieczny jest. Ale gangster i dziewczyna jego
          na tropie już są. Drżyj obywatelu B! Nadal nic nam nie wiadomo o stanie zdrowia
          obywatela W. uderzonego tępym narzędziem przez nieznanych sprawców w
          ZRUJNOWANEJ piwnicy, którzy zbiegli potem.
          • Gość: borsuk Re: O PRZESTĘPSTWIE B. tu jest IP: *.dip.t-dialin.net 21.11.01, 21:51
            Doniesiono nam, ze niebezpieczny przestepca P. informowal sie, przebrany za
            jubilera, o stan zdrowia swoje ofiary W. Nie wiemy czy jest to dowod
            rzeczywistej troski rzeczonego P., na drodze do zdrowego spoleczenstwa, czy tez
            przejaw jego bezgranicznego cynizmu, ktory wczesniej czy pozniej dosiegnie jego
            samego.
            Narazie TV B konczy program i wszystkim widzom, a przedewszytkiem zmeczonemu
            migotaniem ekranu Kratesowi spokojnej nocy, Mag wesolych indykow, Maxiowi
            darmowych napoi i wszystkim innym lepszego jutra.

            pstryk
            • Gość: Miriam Re: O PRZESTĘPSTWIE B. do borsuka i Kratesa IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 21.11.01, 22:03
              Gość portalu: borsuk napisał(a):

              > Doniesiono nam, ze niebezpieczny przestepca P. informowal sie, przebrany za
              > jubilera, o stan zdrowia swoje ofiary W. Nie wiemy czy jest to dowod
              > rzeczywistej troski rzeczonego P., na drodze do zdrowego spoleczenstwa, czy tez
              >
              > przejaw jego bezgranicznego cynizmu, ktory wczesniej czy pozniej dosiegnie jego
              >
              > samego.
              > Narazie TV B konczy program i wszystkim widzom, a przedewszytkiem zmeczonemu
              > migotaniem ekranu Kratesowi spokojnej nocy, Mag wesolych indykow, Maxiowi
              > darmowych napoi i wszystkim innym lepszego jutra.
              >
              > pstryk

              Jestem mocno zaniepokojona zwrotem "zdrowe społeczeństwo" - to takie skrzywienie
              moje skromne i pochodzeniowe, bo już kiedyś pewien pan o przecietnej
              powierzchowności takiego terminu użył i nie skończyło się to dobrze. A kto to
              będzie oceniał, kto w społeczeństwie jest chory a kto nie? Hę? Rozumiem, że nasz
              borsuk. To dobrze. To chyba dobrze jest.
              A jeśli idzie o teorie Jezus Maria CORCORANA to to jest jeden z "bohaterów"
              powieści Steinbecka "Tortilla Flat" którą to lekturę szczerze Kratesowi polecam,
              zważając tudzież szanując jego skłonności perypatetyczne ponieważ sama ulegam,
              oczywiście uśmiechając się! Wolność nie czyniąca nikomu krzywdy i dobroć - to
              była Jego teoria. Bardzo zabawna powiastka z filozoficznym zacięciem.
              A wracając do pana B. to informuję IŻ kapitan Sowa, co mieszka w dębie jest na
              tropie tego przestępstwa. Tudzież gangster P i jego muza M.
              Szacuneczek smile))
              też M.
              • krates.8 Dziękuję 8) 21.11.01, 22:23
                Postaram się przeczytać ze zrozumieniem wink

                Krates.8)
              • Gość: borsuk o wolnosci prasy IP: *.dip.t-dialin.net 22.11.01, 10:32
                Na sluszna uwage sluchaczki Miriam, kwestionujacej laczenie pojecia "zdrowe
                spoleczenstwo" z podejrzanym P., kierownictwo TV B upowaznilo mnie do
                nastepujacego oswiadczenia.

                Autorzy nasi ciesza sie duza wolnoscia wypowiedzi i redaktor dyzurny nie
                podlega w czasie emisji zadnej kontroli.
                To, z zasasdy swej, sluszne zalozenie sprowadza jednak niebezpieczenstwo
                przejezyczen i nieporozumien, zwlaszcza w sytuacjach wzmozonej dynamiki
                grupowej badz wrecz zagrozenia gatunku.

                Dyzurnemu redaktorowi zostala zwrocona uwaga, aby w przyszlosci ograniczyl sie
                do oficjalnej wersji zwrotu, mianowicie "zdrowy trzon spoleczenstwa", tym
                bardziej, ze w omawianym przypadku nie jest do konca wiadome, czy ofiara W.
                nie zostala zaatakowana wyz. wym. trzonem.

                Kierownictwo.

                A teraz prywatnie od siebie.

                Twoje zdanie, Miriam,

                "A kto to będzie oceniał, kto w społeczeństwie jest chory a kto nie? Hę?
                Rozumiem, że nasz borsuk. To dobrze. To chyba dobrze jest."

                oceniam jako wyraz najwyzszego zaufania do mojej osoby.
                Za zaufanie dziekuje, ale nie podejmuje sie tego zadania.

                Tortilla Flat czytalem tak dawno, ze juz tez zapomnialem kto to
                byl Jezus Maria Corcoran, ale jego zasady tak wchlonalem, ze do dzis
                myslalem, ze to moje wlasne. Swietna ksiazka.
                Zalecam Ci czytac dwa razy dziennie.

                pozdrow ode mnie lady_hawk

                borsuk






            • Gość: Perła Re: O PRZESTĘPSTWIE B. tu jest IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 21.11.01, 23:54
              Przad chwilą TV obywatela B. podała, że jest za piętnaście piąta lub piętnaście
              po piątej.
              Nadal nic nam nie wiadomo o stanie zdrowia obywatela W. uderzonego tępym
              narzędziem przez nieznanych sprawców w ZRUJNOWANEJ piwnicy, którzy zbiegli
              potem.
              • Gość: max o program 997?:) IP: *.net.bialystok.pl 22.11.01, 00:09
                Gość portalu: Perła napisał(a):

                > Przad chwilą TV obywatela B. podała, że jest za piętnaście piąta lub piętnaście
                >
                > po piątej.
                > Nadal nic nam nie wiadomo o stanie zdrowia obywatela W. uderzonego tępym
                > narzędziem przez nieznanych sprawców w ZRUJNOWANEJ piwnicy, którzy zbiegli
                > potem.

                analiza dzialan panstwowej policji? przed czy po fakcie?smile
          • Gość: Cafmina Uwaga krotka o mieszaniu realu i nierealu IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 22.11.01, 13:37
            Gość portalu: Perła napisał(a):

            > Informujemy Państwa, że TV obywatela B. agenturalną stacją jest. Obywatel B.
            > zbiegł do Niemiec (kapitalistycznych oczywiście) po tym jak szczypnął w pupę
            > Panią od historii myśląc, że to Pani woźna jest. Po ucieczce obywatel B.
            > wykopał sobie norkę myśląc, że bezpieczny jest. Ale gangster i dziewczyna jego
            > na tropie już są. Drżyj obywatelu B! Nadal nic nam nie wiadomo o stanie zdrowia
            >
            > obywatela W. uderzonego tępym narzędziem przez nieznanych sprawców w
            > ZRUJNOWANEJ piwnicy, którzy zbiegli potem.

            Glupio jest mieszac te dwa swiaty i na forum zaslyszane w realu plotki wklejac.
            Glupio jest pisac z kim sie jadło czy jesc bedzie.
            Glupio komentowac prywatne telefony i sms-y.
            To jest przejaw braku wychowania i złego smaku.
            Nieprzyzwoitym jest , zyjac tak mocno realem, z ...muza swoja... w jej sytaucji,
            na forum publicznie Harlequiny wyplatac.
      • Gość: Hiacynt o delikatnym Perle tu jest do Perły IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 22.11.01, 00:09
        Gość portalu: Perła napisał(a):

        > Nic nam nie wiadomo o stanie zdrowia obywatela W. uderzonego tępym narzędziem
        > przez nieznanych sprawców w ZRUJNOWANEJ piwnicy, którzy zbiegli potem.
        > Konsylium martwi się, bo on taki delikatny jest.

        Perła!

        Odkąd taki delikatny jesteś. W damskim temacie robisz od jakiegoś czasu.
        Skierowałem do ciebie pytanie i je ponowiłem.
        Odpowiesz mi na nie jako jeden z paczki. Czy odwracasz uwagę od oszczerstw.

        Hiacynt
        • Gość: Perła Re: do Hiacynta IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 22.11.01, 00:41
          Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

          > Gość portalu: Perła napisał(a):
          >
          > > Nic nam nie wiadomo o stanie zdrowia obywatela W. uderzonego tępym narzędz
          > iem
          > > przez nieznanych sprawców w ZRUJNOWANEJ piwnicy, którzy zbiegli potem.
          > > Konsylium martwi się, bo on taki delikatny jest.
          >
          > Perła!
          >
          > Odkąd taki delikatny jesteś. W damskim temacie robisz od jakiegoś czasu.
          > Skierowałem do ciebie pytanie i je ponowiłem.
          > Odpowiesz mi na nie jako jeden z paczki. Czy odwracasz uwagę od oszczerstw.
          >
          > Hiacynt


          Witaj Hiacynt

          Ale o jakim pytaniu tu jest?

          Perła
          • Gość: Hiacynt do Perły IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 22.11.01, 07:02
            Gość portalu: Perła napisał(a):

            > Gość portalu: Hiacynt napisał(a):
            >
            > > Gość portalu: Perła napisał(a):
            > >
            > > > Nic nam nie wiadomo o stanie zdrowia obywatela W. uderzonego tępym na
            > rzędz
            > > iem
            > > > przez nieznanych sprawców w ZRUJNOWANEJ piwnicy, którzy zbiegli potem
            > .
            > > > Konsylium martwi się, bo on taki delikatny jest.
            > >
            > > Perła!
            > >
            > > Odkąd taki delikatny jesteś. W damskim temacie robisz od jakiegoś czasu.
            > > Skierowałem do ciebie pytanie i je ponowiłem.
            > > Odpowiesz mi na nie jako jeden z paczki. Czy odwracasz uwagę od oszczerstw
            > .
            > >
            > > Hiacynt
            >
            >
            > Witaj Hiacynt
            >
            > Ale o jakim pytaniu tu jest?
            >
            > Perła


            Witaj Perła!

            O niszczeniu zgranych paczek pytanie było.

            Była paczka: Róża, Miriam, Luzer, Tyu i Ty - Perła
            pewnego dnia pojawiła się podobno Carmina wraz z paroma osobami
            i się rozepchnęła. Paczki nie ma. Było tak?

            Odeszła Róża z powodu Carminy?
            Odszedł Luzer z powodu Carminy?
            Carmina weszła między Ciebie i Tyu?
            Carmina rozbiła paczkę?

            O to pytanie moje było dwukrotnie ponowione.

            Może powiesz Perła: "Ale lubię jak COŚ się dzieje na forum. Miriam trochę
            rozruszała towarzystwo."

            Może dodasz, jak pisałeś do Scana:
            "To taki show był. Nie wiedziałeś? Wszystko się zaczyna i kończy we właściwym
            miejscu i czasie. A w rękę i nie tylko to mnie parzy czas. Czas kolego! Ten czas
            krótki jest. A więc trzeba odreagować śmiechem gdy wyć się chce. Nie bądź taki
            serio kolego. Nie warto - na forum oczywiście. "

            Na forum nie warto być serio. A to tym co jest serio Tyu Perła decydujesz?
            Po fakcie najwygodniej powiedzieć, czy to było serio, czy dla śmiechu.

            "Ale zabawa była przednia, nieprawdaż? Dawno się tak nie uśmiałem na forum tym.
            Szczególnie gdy widziałem jak niektórzy tacy serio są."

            To są cytaty Twoje z dwóch dni. Tylko czasu chwilę potrzebuję, by do innych
            sięgnąć. Sztucznie rozdmuchałeś sprawę banowania - obrażonego udawałeś.
            Dlaczego? To jest wirtual Perła. Zapominasz?

            Nie wiem co było serio, a co nie. Czy Twoja przyjaźń forumowa była - czy też jest
            - serio, czy tylko dla śmiechu. Jesteś mężczyzną Perłą. Zapominasz o tym?
            Niszczysz to co zapoczątkowała Miriam, więź forumową. Dlaczego Perła?
            "Odreagowujesz"?

            Czym dla Ciebie jest forum? Czy Ty pamiętasz co pisałeś, bo ja tak.
            Pewne rzeczy nie wrócą. Ale czy Ty wyznajesz zasadę: po mnie choćby potop?

            Masz wybór. Nie rozwijam i chciałbym nie rozwijać

            Hiacynt



            • tyu Do Hiacynta - odpowiedź cząstkowa 22.11.01, 09:40
              Gość portalu Hiacynt napisał - do Perły, ale m.in. o mnie, dlatego wcięcie się
              uznałem za dopuszczalne:

              > Carmina weszła między Ciebie i Tyu?

              Bynajmniej! Ani też - między mnie, a kogokolwiek innego. Czy zresztą w ogóle jest
              możliwe wejście kogoś między mnie a powietrze (w tym przypadku - Perłę) ?

              > ...

              > Na forum nie warto być serio. A to tym co jest serio Tyu Perła decydujesz?

              Tutaj, jak przypuszczam, nastąpiło omsknięcie się palca Hiacynta i powinno
              być "Ty", a nie "Tyu", ale myślę, że było to omsknięcie freudowskie. Odpowiadam
              zatem i na tę kwestię.
              O tym, czy tyu jest serio, decyduje tyu. W tym wypadku jestem bardzo serio.

              Pozdrawiam Cię, Hiacyncie.

              • Gość: Hiacynt do Tyu i Perły też IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 22.11.01, 10:47
                tyu napisał(a):

                > Gość portalu Hiacynt napisał - do Perły, ale m.in. o mnie, dlatego wcięcie się
                > uznałem za dopuszczalne:
                >
                > > Carmina weszła między Ciebie i Tyu?
                >
                > Bynajmniej! Ani też - między mnie, a kogokolwiek innego. Czy zresztą w ogóle je
                > st
                > możliwe wejście kogoś między mnie a powietrze (w tym przypadku - Perłę) ?
                >
                > > ...
                >
                > > Na forum nie warto być serio. A to tym co jest serio Tyu Perła decydujesz?
                >
                > Tutaj, jak przypuszczam, nastąpiło omsknięcie się palca Hiacynta i powinno
                > być "Ty", a nie "Tyu", ale myślę, że było to omsknięcie freudowskie. Odpowiadam
                >
                > zatem i na tę kwestię.
                > O tym, czy tyu jest serio, decyduje tyu. W tym wypadku jestem bardzo serio.
                >
                > Pozdrawiam Cię, Hiacyncie.
                >


                Tyu!

                Oczywiście, że z kontekstu wynika o co mi chodzi. Pomyłka pewnie freudowska, bo
                Ty też w tej rozbitej paczce byłeś i pewnie podświadomie chciałem, zebyś napisał
                jak się rzecz miała. Nie wiem jak zniknęła Róża, wtedy do waszych wątków w ogóle
                nie zaglądałem, ale kobiety zawsze w specjalny sposób traktowane były na forum.
                Są bardzo potrzebne, to widać.
                Kiedyś jakieś nicki bez znaczenia wchodziły do wątków Miriam i próbowały je
                zniszczyć, nie miały szans, chociaż musiało to ją wiele zdrowia kosztować.
                Ale co innego gdy robi to ktoś o nicku znanym - z dorobkiem forumowym.
                Teraz pod dębem się zjawił Perła z brutalnym atakiem. O co?
                Słów się czepia,dla odwrócenia uwagi.

                Pamietam wątek bajkowy do jakich słów tam doszło. Jaką atmosferę tam zrobiono,
                jakiego słownictwa z pełną świadomością używano. Użyję słowa którego ktoś w innym
                kontekście użył - zrobiło się bardzo ślisko, nieprzyjemni. Jakieś bariery zostały
                złamane, przkroczono jakąś granicę. I jeszcze teorię rozwinięto, tak trzeba - to
                jest forum, właśnie takie ma być. Teraz oskarżenia padają przy użyciu strasznych
                słów, właściwie nie powinno być żadnej rozmowy. Ale jest. Szczątkowa.
                Dlaczego to robi? Dlatego pytam, czy odwraca uwagę od meritum? Chyba nie widzi,
                że poprzez swoje pisanie atakuje osobę sobie najbliższą na forum.
                Jeżeli zajdzie konieczność, trzeba będzie przypomnieć historię wzlotów i upadków
                forumowych, z cytatami. Dlaczego jest tak, a nie inaczej.
                Wszystkie wątki pamiętam - skojarzeniowo. klimaty, te dobre i złe.
                Ile razy można ten sam błąd popełniać?

                pozdrawiam Ciebie Tyu





      • Gość: Carmina Kto uczynił forum sliskim tego dnia? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 22.11.01, 13:16
        Gość portalu: Perła napisał(a):

        > Wczoraj w godzinach wieczornych w ZRUJNOWANEJ piwnicy, nieznani sprawcy
        > uderzyli tępym narzędziem obywatela W. po czym zbiegli. Na tropie jest dzielna
        > aktywistka obywatelka C., która wskazała na niewinnego P. jako sprawcę
        > oskarżenia o rozsyłanie wirusów. I puszczania perskiego oka. Niby do obywatelki
        >
        > C. oczywiście. Niewinny P. wolałby do morderstwa przyznać się niż do puszczania
        >
        > oka do obywatelki C. Do tego nagle znikła obywatelka A. To prawdopodobnie
        > przypadek uprowadzenia jest przez przeciwników zimnej wody, gdyż obywateka A.
        > zasłynęła z przypominania konieczności mycia się. Natomiast znane są losy
        > obywatelki C. Biedaczka grzebie w archiwum forum aby znaleść dowody winy na
        > niewinnego P. Nie wie nieszczęsna, że nic nie znajdzie, ale niech szuka. Będzie
        >
        > musiała o swoim oskarżeniu powiedzieć: "to co zrobiłam to chamstwo jest". O ile
        >
        > ma ambicję i honor. A to rzecz niepewna jest. Z kolei niezależne źródła podają,
        >
        > że obywatelka C. ma założoną od rana maseczkę na twarzy i nic nie widzi. To
        > najbardziej prawdopodobne jest.
        > Nic nam nie wiadomo o stanie zdrowia obywatela W. uderzonego tępym narzędziem
        > przez nieznanych sprawców w ZRUJNOWANEJ piwnicy, którzy zbiegli potem.
        > Konsylium martwi się, bo on taki delikatny jest.


        Gangster szuka kogos, aby zmuszac do przeprosin. W brudach grzebac kaze. A sam
        mógłby, wiedzą wszyscy, ze lubi.
        Ale najpierw gangster i "dziewczyna" sami przeprosza tym razem. Tych których
        obrazili i tych których już znudzili. Inaczej nici. No chyba, ze znajdzie sie
        taki dzien w kalendarzu, ze wszyscy przepraszac beda wszystkich. Nie, ale to nie
        ta formuła; w tej, jesli ktos pzreprosin nie pzryjmie, bierze na siebie odium
        winy. Ciekawe co sie dzieje, jesli nie dosc, ze przeprosin nie przyjmuje to
        wałkuje i wałkuje i zgoda i wałkuje i jestem i kubek w groszki i wałkuje i
        carmina wróć i walkuje i to tylko forum nie przejmuj sie i walkuje i lubmy się i
        wałkuje i ...siada i puszcza z pyska piane, jak mawial moj przyjaciel Maciek
        Zembaty, ktory mam nadzieje tez wie o moim istnieniu.

        A jeśli o szczerstwa chodzi - oto i słowa gangserskiej muzy:

        ****Carmina pojawiła się czas jakiś temu, bylismy na forum zgrana paczką, był
        jeszcze niejaki Luzer, Perła, Róża, Tyu częściej się odzywał i byłam ja.
        Pewnego razu pojawiła się Carmina wraz z paroma osobami i rozepchnęła się ostro
        łokciem, splagiatowała, oskarżyła, a potem beztrosko przeprosiła i warczała juz
        ciszej. Ale nam nie spodobało się już to forum. Ona znalazła wszakże kilka osób
        wpatrzonych w siebie oczami głodnego spaniela - i tak już ostało. I tak trwa.*****

        Potraktowałam te niesynchroniczna wypowiedz ulgowo, wlasciwie uznalam za bład,
        potkniecie, poslizniecie na wylanych wczesniej przez muze kublach pomyj i
        robactwa rozdeptanego pod niedbale rzuconym pantofelkiem. Fe! To obuwie
        zaniedbane...
        Ale patrze teraz – toż to przestępstwo jest! Oszczerstwo! Panowie szlachta!
        Hańba! Hańba! Bij wroga!
        No chyba, ze wyjasnia i pzreprosza. Wtedy o moich poslizgnieciach możemy znow
        podeliberowac. Bo grunt był wyjatkowo spaskudzony tego dnia na forum.



    • Gość: max och! w gardle mi zaschło!;) IP: *.net.bialystok.pl 21.11.01, 21:21
      czy mozna kupic szklanke wody?smile))


      bo gdybym poprosił za darmo ( pre zasiłek? ) to np. taki "Amisz" ( wierzac
      słowom Mag wink dałby automatycznie (raczej!) kopa za dzrzwi takiemu obibokowi
      jak ja! )

      Borsuku! czy dasz mi kopa z tej norki?smile




      • Gość: Mag Re: och! w gardle mi zaschło!;) IP: 64.95.214.* 21.11.01, 21:28
        Gość portalu: max napisał(a):

        > czy mozna kupic szklanke wody?smile))
        >
        >
        > bo gdybym poprosił za darmo ( pre zasiłek? ) to np. taki "Amisz" ( wierzac
        > słowom Mag wink dałby automatycznie (raczej!) kopa za dzrzwi takiemu obibokowi
        > jak ja! )
        >
        > Borsuku! czy dasz mi kopa z tej norki?smile
        >
        Maksiu, to ja do Ciebie w Twoim watku gardluje, a Ty tutaj mi uciekasz ? Prosze
        Maksiu, pyfko, za darmo i z dobrego serca.
        Mag
        • Gość: max Mag chcesz chcesz mnie upić?:) IP: *.net.bialystok.pl 21.11.01, 22:15
          Gość portalu: Mag napisał(a):

          > Maksiu, to ja do Ciebie w Twoim watku gardluje, a Ty tutaj mi uciekasz ? Prosze
          >
          > Maksiu, pyfko, za darmo i z dobrego serca.
          > Mag

          a dziekuje!wink
          ale dalej optuje za wodą! smile
      • Gość: borsuk Re: och! w gardle mi zaschło!;) IP: *.dip.t-dialin.net 21.11.01, 21:34
        za kogo Ty mnie masz. malpie? nigdy!
        Pij co znajdziesz.Czuj sie jak u siebie.
      • krates.8 Wczorajsza kawa zimna może być? 21.11.01, 21:37
        Albo woda ze źródełka niedaleko? Ten las jest pod jurysdykcją realu de iure
        wyłącznie ale de facto wymknął się spod niej dawno. Właśnie trwa walka o
        dominację. Obserwuj wolne społeczeństwo in statu nascendi. Może zajmij jakąś
        działkę nad strumieniem? 8)

        Krates.8) kryptoamish


        Gość portalu: max napisał(a):

        > czy mozna kupic szklanke wody?smile))
        >
        >
        > bo gdybym poprosił za darmo ( pre zasiłek? ) to np. taki "Amisz" ( wierzac
        > słowom Mag wink dałby automatycznie (raczej!) kopa za dzrzwi takiemu obibokowi
        > jak ja! )
        >
        > Borsuku! czy dasz mi kopa z tej norki?smile
        >
        >
        >
        >

        • Gość: Miriam Re: Wczorajsza kawa zimna może być? IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 21.11.01, 22:10
          Może być. Jak dla mnie. Kompania ważna! - a nie (choć jednak tak, głodna
          jestem) bezpieczne rozkosze stołu. Widzę, że jedynam w tym momencie osoba płci
          żeńskiej tu - i powinnam coś zaproponować, niestety - jedyne co podać dzisiaj
          mogę - to konwersacje i proszę o wybaczenie.
          M.
          • Gość: Miriam a hard days night IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 21.11.01, 22:38
            Tak. Nic z mojej strony z konwersacyj nie będzie. Spaaaać idę!
            Życzę udanej zabawy a po niej dobrej nocy.
            Layla tov - M
    • Gość: Lisek Re: w korzeniach starego debu IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.11.01, 00:54
      Czy w korzeniach znajdzie sie, chocby najmniejsza, norka dla Liska?
      • tyu Do Przyjaciół w oddali cz. II, z ortografią w tle 22.11.01, 06:56
        Leży Borsuk w norze
        w różowym humorze.
        Swe pędraczki hoże
        hołubi, jak może.

        Gdy już sczezną zorze
        odłożę poroże
        i swe hołdy złożę
        w borsukowej norze.

        O, już jestem tu!
        Chrząszcz jelonek tyu.

        • Gość: Miriam Re: Do Przyjaciół w oddali cz. II, z ortografią w tle IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 22.11.01, 09:59
          tyu napisał(a):

          > Leży Borsuk w norze
          > w różowym humorze.
          > Swe pędraczki hoże
          > hołubi, jak może.
          >
          > Gdy już sczezną zorze
          > odłożę poroże
          > i swe hołdy złożę
          > w borsukowej norze.
          >
          > O, już jestem tu!
          > Chrząszcz jelonek tyu.
          >

          smile))) Tyu! Jakie to wdzięczne! Uśmiechnęłam się dzięki Twojej różanej twórczości
          dzisiaj po raz pierwszy i pewnie ostatni, bo ostatnio nie jest mi do uśmiechu.
          Pozdrawiam Cię najserdeczniej- hej- Maria
          • tyu Do Marii 22.11.01, 14:22
            Mario!
            Tak się podpisałaś. Wiesz, że lubię tę formę Twego imienia: mniej egzotyczną,
            ale - w moich uszach - bardziej szlachetną. Kiedyś zresztą wyjaśnialiście sobie
            z Hiacyntem pochodzenie Waszych imion - pamiętasz?
            Hiacynt: nieco wyżej jest nasza rozmowa o tym, co się zdarzyło w minionych
            dniach. Zadziwiające, jak bardzo ludzie o tak odmiennych poglądach na szereg
            spraw, jak Hiacynt i ja, mogą podobnie czuć sprawy innego rodzaju. Właśnie: nie
            tyle rozumieć, co czuć. Przeczytaj jego dzisiejszy post do mnie i do Perły,
            uważam go za ważny. I porównaj z tym, co wielokrotnie czytałaś u mnie.
            Piszesz, że dałem Ci powód do uśmiechu. Cieszę się - to zawsze miłe: sprawiać
            ludziom przyjemność. Zwłaszcza ludziom uważanym za bliskich, nawet, jeśli nigdy
            się ich nie widziało. Wiem, że ostatnio masz mało takich powodów, że szereg
            spraw - i zawodowych i nie tylko - mogło zszarpać Ci nerwy.
            A jednak zbyt wiele ostatnio się zdarzyło, by poprzestać na uśmiechach.
            Pamiętam Miriam piszącą w „Groszkach i Różach”... piszącą do mnie o „Pieśni nad
            Pieśniami”... i nie tylko o niej.
            To była ZUPEŁNIE INNA OSOBA, niż ta, która tak niedawno zaatakowała Carminę!
            Nie wiem, nie doczytałem się, na ile Carmina była napastliwa wobec Kryski, ale
            Twój atak - a zwłaszcza jego formę - uważam za niewspółmiernie ostry i
            brutalny - cokolwiek Carmina by nie zrobiła. „Przy okazji” - obraziłaś również
            szereg osób, które są - a co najmniej były - Twymi autentycznymi przyjaciółmi.
            Być może nazwanie kogoś „robactwem” w innych okolicznościach nie raziłoby i
            wywołało tylko uśmiech - ten, którego i Tobie tak brakuje - ale rzucone w
            gniewie jest odbierane zupełnie inaczej, nawet jeśli gniew jest skierowany w
            zupełnie inną stronę. To może zaboleć - wiem coś o Tym, doświadczyłem tego z
            Twojej ręki co najmniej dwa razy...
            Chciałbym odzyskać taki obraz Twojej osoby, jaki miałem do niedawna. Z postów z
            ostatnich dni wynika, że nie tylko ja. Tymczasem Ty „z niewielką pomocą swoich
            (pseudo)przyjaciół” (lubisz cytaty, więc masz jeden z nich) od pewnego czasu
            niszczysz swój wizerunek, na który uczciwie zapracowałaś niegdyś.
            Pomóż nam odzyskać ten wizerunek.
            Twój wciąż przyjaciel
            tyu

            P.S. Mógłbym oczywiście wysłać Ci ten list e-mailem, jak wiele innych. Myślę
            jednak, że dotyczy on spraw tak publicznych, że lepiej będzie, gdy ukaże się
            tutaj. Jeśli choć odrobinę przyczyni się do naprawienia nastroju, spełni swój
            cel.

            • Gość: Hiacynt do Tyu o przyjęciu Kryski przez forum i Carminę IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 22.11.01, 16:30

              Tyu napisał:

              To była ZUPELNIE INNA OSOBA, niz ta, która tak niedawno zaatakowała Carmine!
              Nie wiem, nie doczytałem sie, na ile Carmina była napastliwa wobec Kryski, ale
              Twój atak - a zwłaszcza jego forme - uważam za niewspółmiernie ostry i
              brutalny - cokolwiek Carmina by nie zrobiła.
              ----------------------------------------

              Tyu!

              Kryska na forum:
              Pierwszy list Kryski na forum – właśnie do mnie:

              „Nie kopiuj calych listow (dlugich) tylko po to, by dopisac dwie linijki swoich
              krzywych mysli. Miej honor, osle!
              Bo czytelnicy nie sa tacy ugodowi,aby tolerowac twoje niechlujstwo na tym Forum.
              A jak nie znasz komputera to wracaj do mlota albo zrob porzadek w biurku albo
              idz sobie - na spacer lub w cholere.
              Juz od pewnego czasu obserwuje twoje popisy i widze, ze ugodowo to nie z toba;
              dlatego do honoru twego apeluje.
              Nie...Bruzdzij...Acan...!!!
              Miej Honor i patrz w Honor.
              Kryska”
              ----------
              Kryska miał(a) ostre wejście. Łagodnie Krysce odpisałem, jakiś słaby dzień
              miałem.Bykk, Carmina i Abe uznały, że Kryska to facet, nie cytuję.

              Pierwszy list Carminy do Kryski gdy podpisała się Swojska Kryska:

              "O jak dobrze,ze sa jeszcze takie prawdziwe...kobiety, swojskiego chowu, a nie
              same lelije i pelargonie, panie. Takie nasze, razowe, w spodniczkach, bez
              szkockich trickow kiltem krytych, swieze jak Bernadetka ze spoldzielni uslug
              literackich "Szatnia", slodka ptaszyna, a krzepe ma.
              Gdzie te kobiety....prawdziwe takie...?
              Pewnie milo dla Hiacynta, zes nan szarzowala, Krysiu.
              Pozdro po mieczu i kadzieli splatanej

              Styl iście carminowy, znamy jej doskonałe pióro. Złośliwie lekko ale z
              pozdrowiniemi dowcipnie. Na to Kryska:

              ----------------------
              Oh, Ty Moja Zdziecinniala Sztolni Jutrzenko !
              Nie pisz bzdur wiecej takich, bo ludziska pomysla, zes wierzaca albo, ze apetyty
              jakowes jeszcze miewasz albo, ze jedno i drugie.
              Wszak wiadomym jest, zes w pisaniu tresowana ...
              A z tego co czytam widac, ze i joystickiem sie trenujesz.
              I slusznie.
              Poki mozesz to Laruj sie po Zagrodzie, joysticzek oburacz trzymaj --
              Dobrze, ze chociaz to Ci w recach pozostalo.
              ------------------------
              I w następnym liście Kryska temat joysticka drąży:

              „Nie wiem czy szczere, ale dziekuje za Twoje cieple rady.
              Pracuj, pracuj, pracuj ...
              Pisz wiecej, wiecej i wiecej... No i co pozniej ?
              Nie chce skonczyc na joysticku jak Ty?"
              -----------------------------------------
              Czy tak pisze kobieta? Nie da się tych słów porównać.
              Ale po pewnym czasie Kryska przeprasza Carminę:

              16-11-2001 21:49adres: *.pruszkow.sdi.tpnet.pl
              Z joystikiem przesadziłam, przepraszam ..jeśli mogę.
              Ale Ty tez na mnie nie naskakuj!
              Nie jestem Miriam tylko
              Kryska Zwykla wink
              ---------------------------
              Carmina zaprasza Kryskę do Piwnicy w Burano. Kryska pisze:

              Carmina--Pewna jestes ?
              16-11-2001 22:40

              Dzieki za zaproszenie.
              5 minut juz mija a ja jeszcze nie oporzadzilam sie.
              Do Smoczej Piwnicy zajrze bo musze Abe dorwac.
              Tylko czy Ty pewna jestes tego zaproszenia? Moze cos znowu nawywijam ?
              Skolatana Kryska
              -----------
              Na to ponawia zaproszenie Carmina:

              Krysiaczku, nie zwlekaj, lec szybciutko..... Autor: Gosc portalu: Carmina Data:
              18-11-2001 13:02adres: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl

              Ja rzadko niepewna jestem. Sprobuj cos nawywijac, o to w koncu chodzi, tylko mnie
              nie zniechec, bo smok zly jak glodny. Piec minut niedlugo kuranty oddzwonia. Czar
              prysnie, konie zamienia sie w gryzonie, iksy sie zliczyc dadza... Spiesz sie,
              myszko. Nie musisz byc oporzadzona wcale...LOL
              -----------------------
              Koniec przyjmowania Kryski na forum niezależnie od tego kim jest. Nie cytuję
              listu Abe miłego do Kryski i moich słów. Tymczasem tego samego dnia wieczorem:

              Wieczorem Miriam pisze:
              Re: No, no... Autor: Gosc portalu: Miriam Data: 18-11-2001 21:59adres:
              *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl

              Przechodziłam przypadkowo - z tragarzami - tak, tak. Z listu Tumisi - co za
              slodki nick - widze, ze niejaka Krysia ucierpiała od Ciebie. Oj carmina, carmina
              nadal "odreagowujesz sie" w necie? Pomaga przynajmniej? I co za egzaltacja! jakaz
              maryna Miniszech.. LOL - Twoje ulubione. Usmiechasz sie tylko jakos krzywo tym
              postem z którego - kublami wynosic tego uniesienia ladnym widokiem za oknem, pod
              oknem, pod psem, lapa i innymi przeleglosciami.
              Pozdrawiam Ciebie i twoje "Robactwo" oraz co sie nawinie pod reke.
              twoja przyjaciólka - Miriam

              Tak wyglądał napastliwość Carminy w stosunku do Keski, niezeleżnie od tego czy
              jest to kobieta czy mężczyzna. Kryska zdradzała zmuszającą do zastanowienia
              wiedzę forumową o Miriam i Perle.

              To tyle Tyu o przyjmowaniu Kryski.

              Tyu.
              Pamiętam doskonale stare, dobre czasy i olbrzymie zasługi Miriam dla forum
              i dla nas wszystkich. Zgadzam się z Tobą.
              Jak znajdę chwilę czasu to napiszę o przyjęciu Miriam
              w Piwnicy pod Buranami.

              pozdrawiam

              Hiacynt
            • Gość: carmina Do Tyu IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 22.11.01, 17:04
              tyu napisał(a):

              > Pamiętam Miriam piszącą w „Groszkach i Różach”... piszącą do mnie o
              > „Pieśni nad Pieśniami”... i nie tylko o niej.
              > To była ZUPEŁNIE INNA OSOBA, niż ta, która tak niedawno zaatakowała Carminę!
              > Nie wiem, nie doczytałem się, na ile Carmina była napastliwa wobec Kryski, ale
              > Twój atak - a zwłaszcza jego formę - uważam za niewspółmiernie ostry i
              > brutalny - cokolwiek Carmina by nie zrobiła. „Przy okazji” - obrazi
              > łaś również
              > szereg osób, które są - a co najmniej były - Twymi autentycznymi przyjaciółmi.

              ___________________________
              Tyu, widze zes zdezorientowany i pragne podpowiedziec Ci, ze z Kryske paliłam
              ogniem smoczym w "Maleszka - długie cytaty" . Ocenic mozesz sam. Ja tylko powiem,
              ze mimo iz Kryska nie byla grzeczna dziewczynką i , jak na nowy nick, dobrze
              znala zaszlosci na forum, to jej pisanie bardzo mi sie podobalo. I mialam szczera
              nadzieje, ze uda mi ja zaprosic do Piwnicy pod Buranami. Chyba nie wierzysz, ze
              naprawde interesowala mnie w postaci saute? LOL. Pozdro Tyu.
              • tyu Do Carminy, Hiacynta i Borsuka Gospodarza też 22.11.01, 19:11
                Kochani Wy moi!
                Dziękuję Carminie i Hiacyntowi za informacje dotyczące działań Kryski,
                szczególnie Hiacyntowi za wyczerpującą faktografię. I podsumowanie. Kolejny raz
                my dwaj, spod przeciwnych ścian polityki, czujemy sprawy pozapolityczne tak
                samo!

                Carmino!
                Wierzę bez matematycznego dowodu, żeś smoczycą tylko do pewnych granic, bądź
                spokojna!
                Swoją drogą - ciekawe - co to za istota, ta Kryska z Pruszkowa. Skojarzenie
                takie sobie, ale podobno poza wiadomym stowarzyszeniem jest tam również (a może
                była?) fabryka ołówków i inne takie, więc pochodzenie o niczym jeszcze nie
                świadczy.

                A Borsukowi dziękuję za "oddanie z procentem". Oj, gdybym ja teraz chciał z
                podobnym procentem odpisać - miałbym kłopoty...

                Ale najważniejsze - co na to wszystko Miriam? Nie była w porządku, a jednak
                wciąż w nią wierzę...

                • Gość: Carmina Carmina do Tyu IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 22.11.01, 19:30
                  tyu napisał(a):

                  > Kochani Wy moi!
                  > Dziękuję Carminie i Hiacyntowi za informacje dotyczące działań Kryski,
                  > szczególnie Hiacyntowi za wyczerpującą faktografię. I podsumowanie. Kolejny raz
                  >
                  > my dwaj, spod przeciwnych ścian polityki, czujemy sprawy pozapolityczne tak
                  > samo!
                  >
                  > Carmino!
                  > Wierzę bez matematycznego dowodu, żeś smoczycą tylko do pewnych granic, bądź
                  > spokojna!
                  > Swoją drogą - ciekawe - co to za istota, ta Kryska z Pruszkowa. Skojarzenie
                  > takie sobie, ale podobno poza wiadomym stowarzyszeniem jest tam również (a może
                  >
                  > była?) fabryka ołówków i inne takie, więc pochodzenie o niczym jeszcze nie
                  > świadczy.
                  >
                  > A Borsukowi dziękuję za "oddanie z procentem". Oj, gdybym ja teraz chciał z
                  > podobnym procentem odpisać - miałbym kłopoty...
                  >
                  > Ale najważniejsze - co na to wszystko Miriam? Nie była w porządku, a jednak
                  > wciąż w nią wierzę...


                  Tyu drogi, coz moge powiedziec? Pozdrawiam Cie serdecznie.


                  • tyu Tyu do Carminy 22.11.01, 21:41
                    Gość portalu: Carmina napisał(a):

                    > Tyu drogi, coz moge powiedziec? Pozdrawiam Cie serdecznie.


                    A cóż JA mogę odpowiedzieć?
                    Pozdrawiam Cię równie serdecznie, rozwiania wszelkich chmur życząc...

                    • carmina Dzx Tyu 22.11.01, 21:48
                      smile
        • Gość: borsuk Do Tyu - spoznione IP: *.dip.t-dialin.net 22.11.01, 14:09
          Wybacz mi, ze na tak grzeczne
          Slowa w mig nie odpisalem
          Widzisz sam, jak niedorzeczne
          Sprawy gladzic tu musialem

          Telewizje mi naslali
          Dziennikarzy cala kupa
          Wszyscy jakby sie zmawiali
          Tam, gdzie nie ma, znalezc trupa.

          Z sanitarnej tez juz byli,
          tylko PIHu mi brakuje,
          albo IRCHy, ktora pewnie
          zaraz kros wyekshumuje

          Gdzie Carmina rzadzic miala
          Stoje teraz ja, bezradny
          Jesc chce ta czereda cala,
          a ja tylko poic wladny

          Stad o wybaczenie prosze,
          holdy zuka najwiekszego,
          chociaz szczere, z mowy wnosze,
          mnie krepuja, niegodnego.

          A pozatem wydaje mi sie, ulegles podszeptom podejrzanego P.
          ktory sugeruje, ze jestem elementem obcym.
          Tylko tym tlumaczyc sobie moge fraze pulapke:

          " Gdy już sczezną zorze "

          rz szypiaszczymi porzdrowieniami borszuk

      • Gość: borsuk Re: w korzeniach starego debu IP: *.dip.t-dialin.net 22.11.01, 09:17
        A ktoredy przyszedles? Od frontu? To niepotrzebnie naookolo. Prosto spod fotela
        jest bezposrednie polaczenie do Ciebie.
        borsuk
    • tete Z własną szufladą 22.11.01, 09:12
      Dzień dobry Przyjaciele. Przywlokłam własną szufladę - żeby nie ambarasować
      Borsuka - Gospodarza. Jeśli zajdzie potrzeba - wskoczę się do niej i już.
      Szuflada jest w stylu "ten kosz to wszystko moje" - mogę więc przeczekać nawet
      najsroższe burze.
      Miły Borsuku, zuważyłam na Twoim biurku starą kartkę pocztową : pismo cienkie,
      pochyłe, trochę niepewne "Hallerczykowi z niebieskimi oczami" a na odwrocie
      widoczek z Czerny... Inna kartka "Z Tobą marzyć, z Tobą gwarzyć..." -
      dziewczyńskim, okrągłym pismem ... Oj Kossaki bułane, serca niewiast złamane!

      pozdrawiam serdecznie smile), tete
      • Gość: borsuk Re: Z własną szufladą IP: *.dip.t-dialin.net 22.11.01, 09:51
        tete mila,
        jak dobrze ze jestes. Juz sie balem, ze cie wczorajsze akcje, jak deratyzacja,
        dezynsekcja, tluczenie porcelany i ogolna demolka na przedpolach zatrzymaly,
        albo, ze Cie Krates gdzies w lesie dopadl i na perypatetycje nawrocil.
        Tak daleko te szuflade taszczylas, mila. .
        Dobrze, ze przez wejscie dala sie przeciagnac.

        Zastanawiam sie czy go nie poszerzyc, bo jak zauwazylas coraz tezsze umysly do
        nas ciagna, coraz wieksze idee i jakby taki tegi umysl uwiazl w wejsciu byloby.
        glupio. Z drugiej strony wejscie male przed wodoglowiem troche zabezpiecza.
        Ale zakuty leb i tak da rade je rozwalic. To moze jednak poszerzyc.

        Te szpargaly na biurku to starenkie juz. Tam wogole tyle tego lezy, a cud jest,
        bo kazdy widzi tylko to co chce.
        Po widzeniu swiata poznamy ich.

        Nie mowie "czuj sie jak u siebie". Jestes u siebie.
    • lady_hawk Z krzeselkiem rybackim 22.11.01, 11:45
      Kazdy z wlasnym siedziskiem, to i ja tez.
      Niestety na chwile tylko.
      Ot zycie.
      • lady_hawk Zaduma na Swieto Dziekczynienia 22.11.01, 12:17
        To sliczne swieto. Chyba dla kazdego z nas.
        "Dziekuje Ci Panie za ...." i kazdy ma swoja wlasna wyliczanke.
        Podziele sie z Wami czyms, co kiedys mi sie zdarzylo. Otoz, dostalam do reki
        ukrainski paszport. Wlasciciel jechal do Ameryki, by tam praktykowac medycyne.
        Nazwisko nosil zwyczajne - bardziej w dokumenty wpatrywac sie musialam - z
        adopcji. Byl urodzonym w Bombaju siodmym dzieckiem niezameznej kobiety. Dostal
        tylko jedna szanse - byl chlopcem! Jakze on musial umiec za to sercem
        dziekowac, ze go do domu dziecka na Ukraine zabrano, ze stamtad trafil do
        dobrze sytuowanej rodziny, ktora na medycyne go wyslala studiowac. Potem juz
        betka - stypendium, sukcesy, te rzeczy....
        A mial tylko jedna szanse....

        To moja zaduma na ten dzien. Szkoda, ze w Polsce nie obchodzimy tego swieta.

        Z dedykacja dla wszystkich, co narzekaja, ze maja za malo.





        przed oczy
        • Gość: borsuk Re: Zaduma na Swieto Dziekczynienia IP: *.dip.t-dialin.net 22.11.01, 12:59
          Masz racje, sliczne swieto i mysl o wykorzystaniu szansy bardzo mi sie podoba.

          Co do krzeselka rybackiego nie musisz go przynosic. Miriam juz swoj fotel
          wstawila, napewno pozwoli Ci na nim posiedziec. Przeciez i tak nigdy nie ma Was
          razem. Mnie krzeselko nie przeszkadza, sam jestem rybolowca, ale po co masz sie
          przemeczac

          borsuk
      • Gość: Carmina Gorzkie gody Lady.H IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 22.11.01, 13:05
        lady_hawk napisał(a):

        > Kazdy z wlasnym siedziskiem, to i ja tez.
        > Niestety na chwile tylko.
        > Ot zycie.

        No nie mogłam , nie mogłam sie oprzec, zeby nie zajrzec. I dobrze zrobilam, bo tu
        sie gangster wdarł. Bo to zły gangster jest i ten szyk taki dziwny ma. I wywija.
        Spokojnych ludzi nęka obsesyjnie. Nad wejsciem na joy sticku nastroszone
        ptaszysko, no tak, stwory w modzie, ale tu...no nie - w dziobie - perla wielka do
        udławienia. Ale...nie, to nie ptaszysko, tylko ktos cień rzuca. Szpony
        zakrzywione, dziób gruby. Ach, któz to? A, tak, juz wiem, tylko spokojnie trzeba,
        zeby nie zdenerwowac, to przypadek kliniczny, nawet pare przypadkow na raz,
        rowniez syndrom Dr Jekyll and Mr. Hyde. Czyli Me, Myself and I. Ale dialog był
        tak naturalny, doprawdy. Moze niedlugo nawet lady na hawka spojrzy uwodzicielsko.
        Perłe z gardła hawkowi wyciagnie i po głowce sie pogłaszcze.
        • krates.8 A gdzie Twój LOL Carmino? 8( 22.11.01, 13:40
          Tak go polubiłem.
          Krates.8)
          • Gość: Carmina 8) IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 22.11.01, 13:48
            krates.8 napisał(a):

            > Tak go polubiłem.
            > Krates.8)

            Kratesie - LOL - specjalnie dla ciebie. Nie dla wszystkich go mam. smile

            • krates.8 Re: 8) 22.11.01, 14:37
              Tym bardziej go lubię!
              Mi 8) już się przylepił, prawie zawsze potrafię sobie wyobrazić jego właściwe
              znaczenie. Dla Ciebie, wiesz? znaczy tyle co twój LOL 8)

              A nie możesz zajmować się po prostu tymi dla których masz LOL? Tzn. w luźnych
              wątkach bo w poważnych nie ma pardonu, ma się rozumieć 8)

              Krates.8) koncyliacyjny


              Gość portalu: Carmina napisał(a):

              > Kratesie - LOL - specjalnie dla ciebie. Nie dla wszystkich go mam. smile
              >

              • carmina Re: 8) i ponowne LOL 22.11.01, 15:12
                krates.8 napisał(a):

                > Tym bardziej go lubię!
                > Mi 8) już się przylepił, prawie zawsze potrafię sobie wyobrazić jego właściwe
                > znaczenie. Dla Ciebie, wiesz? znaczy tyle co twój LOL 8)
                >
                > A nie możesz zajmować się po prostu tymi dla których masz LOL? Tzn. w luźnych
                > wątkach bo w poważnych nie ma pardonu, ma się rozumieć 8)
                >
                > Krates.8) koncyliacyjny

                Kratesie usmiechniety jak ja, wiem, ze te znaczki maja podobne znaczenie. Twój
                jest bardziej szelmowskei moze, co? wink
                Pozdrawiam. Niesposob bez LOL.

                >

                • carmina PS do Kratesa 22.11.01, 15:17
                  Bylabym całkiem zapomniala, o tym zajmowaniu sie jeszcze chcialam.
                  Tak byłoby najlepiej, zajmowac sie tylko tymi ktorych lubie. Tak chce. Tak
                  lubie. Tak robie. Nie lubie nielubienia. Omijam szerokim łukiem awanturnikow.
                  Ale...wiesz sam, ze czasem nie mozna. Nie pozwolą Ci. Wszedzie za Toba...idą.
                  Wiec z tym wieksza pzryjemnoscia patrze na tych ktorych lubie. A w lubieniach
                  dosc stała jestem. Pamiec smocza. LOL.
                  • Gość: Tumisia Re: PS do Kratesa IP: 10.129.131.* 22.11.01, 15:38
                    Widziałam wierszyk i odpisałam tam wyżej.Doceniam starania i jak widać są
                    skuteczne.Niczego nie jestem w stanie wyjaśnić ani rozplątać.Miło mi widzieć
                    Carminę uśmiechniętą,ale gdzie pozostałe kochane robaczki?Pozdrawiam .
                  • krates.8 Re: PS do Kratesa 22.11.01, 16:49
                    Talent, intuicja, inne smocze przymioty pozwoliły Ci ominąć łukiem wiele pułapek
                    ale są jeszcze bagniska, których nie ominiesz i ogniem nie osuszysz. Ani podkopem
                    ani po linie. Te moczary głównie z nieporozumień się biorą IMHO i są stałym,
                    niezbywalnym składnikiem dżungli. Wszędzie je widziałem i prawie wszyscy w nie
                    wpadali 8(
                    Jedyna szansa to górą! Ponad! Chyba jednak trzeba będzie latać! 8)

                    Tak czy tak, szkoda czasu na walkę. Teraz zacząłem się zastanawiać nad
                    strategiami przetrwania w dżungli. Posłucham sobie nagrań odgłosów lasów
                    tropikalnych. To daje dużo do myślenia... 8)

                    Krates.8) z liściem na głowie

                    P.S. Jeszcze jeden uśmiech 8)

                    carmina napisał(a):

                    > Bylabym całkiem zapomniala, o tym zajmowaniu sie jeszcze chcialam.
                    > Tak byłoby najlepiej, zajmowac sie tylko tymi ktorych lubie. Tak chce. Tak
                    > lubie. Tak robie. Nie lubie nielubienia. Omijam szerokim łukiem awanturnikow.
                    > Ale...wiesz sam, ze czasem nie mozna. Nie pozwolą Ci. Wszedzie za Toba...idą.
                    > Wiec z tym wieksza pzryjemnoscia patrze na tych ktorych lubie. A w lubieniach
                    > dosc stała jestem. Pamiec smocza. LOL.

                • krates.8 Re: 8) i ponowne LOL 22.11.01, 15:46
                  Za to twój mocno wieloznaczny co tu jest baaardzo na miejscu. Daje do myślenia i
                  zostawia dużo wolnego miejsca dla wyobraźni. A wyobraźnię cenimy nade wszystko,
                  Carmino? 8)

                  Rzeczywiście 8) w y g l ą d a szelmowsko. I bywa szelmowski. Ale czytaj go jak LOL

                  Krates.8)

                  carmina napisał(a):
                  >
                  > Kratesie usmiechniety jak ja, wiem, ze te znaczki maja podobne znaczenie. Twój
                  >
                  > jest bardziej szelmowskei moze, co? wink
                  > Pozdrawiam. Niesposob bez LOL.
                  >
                  > >
                  >

                  • Gość: Tumisia Herbatka. IP: 10.129.131.* 22.11.01, 16:06
                    Czas najwyższy na herbatkę popołudniową.Rządy lewicy jak nas nie zabiją to nas
                    wzmocnią,ale gdzieś zebrać siły trzeba.Pozdrawiam.
                    • krates.8 Re: Herbatka. 22.11.01, 17:02
                      Już dziś nie zdążę 8( Real mnie ściga. Jutro...

                      Pozdrawiam,
                      Krates.8)

                      Gość portalu: Tumisia napisał(a):

                      > Czas najwyższy na herbatkę popołudniową.Rządy lewicy jak nas nie zabiją to nas
                      > wzmocnią,ale gdzieś zebrać siły trzeba.Pozdrawiam.

                    • Gość: Hiacynt Herbatka z Tumisią IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 22.11.01, 17:10
                      Gość portalu: Tumisia napisał(a):

                      > Czas najwyższy na herbatkę popołudniową.Rządy lewicy jak nas nie zabiją to nas
                      > wzmocnią,ale gdzieś zebrać siły trzeba.Pozdrawiam.

                      Tumisiu!

                      Zbieranie sił w Twoim towarzystwie,
                      czegóż mógłbym chcieć więcej.

                      podwójnie pozdrawia

                      Hiacynt Rozdwojony
                      • Gość: Tumisia Re: Herbatka z Tumisią IP: 10.129.131.* 22.11.01, 17:19
                        Już herbatka znowu gdzie indziej,bo ta juz zimna ,w nowym watku Carminy.Pzdr.
        • Gość: borsuk Re: Gorzkie gody Lady.H IP: *.dip.t-dialin.net 22.11.01, 13:55
          Alez Carmino, myslisz tak naprawde, ze ona z tym hawkiem.? no nieee.
          Przeciez taka sympatyczna jest. Tylko niesmiala. Dlatego sie tym
          dziobem zaslania. Im dziob grubszy, tym lepsza zaslona. Nie znamy jej jeszcze
          przeciez, tej lady. Dopiero pare razy byla. Ja mysle, ze masz racje, z ta perla
          z gardla, ale trzeba dac jej czas sie oswoic.
          A na gangstera tez sie sposob znajdzie. Sierzant Bronek podobno juz na tropie.
          LOL?

          oddany calym futrzanym jestestwem
          borsuk

          • carmina Re: Gorzkie gody Lady.H 22.11.01, 14:09
            Gość portalu: borsuk napisał(a):

            > Alez Carmino, myslisz tak naprawde, ze ona z tym hawkiem.? no nieee.
            > Przeciez taka sympatyczna jest. Tylko niesmiala. Dlatego sie tym
            > dziobem zaslania. Im dziob grubszy, tym lepsza zaslona. Nie znamy jej jeszcze
            > przeciez, tej lady. Dopiero pare razy byla. Ja mysle, ze masz racje, z ta perla
            >
            > z gardla, ale trzeba dac jej czas sie oswoic.
            > A na gangstera tez sie sposob znajdzie. Sierzant Bronek podobno juz na tropie.
            > LOL?
            >
            > oddany calym futrzanym jestestwem
            > borsuk

            Borsie, wszystko na to wskazuje. Ale ... w tym szalenstwie jest metoda. LOL -
            smieje sie do rozpuku!
            Zawsze z usmiechem dla Ciebie. Carmina

            • Gość: Vi@tr´ _Gałka_m._i_goździki__dobrze__naciągną. . . . IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 22.11.01, 16:13


              Carmino smile)

              Trzymaj grzańca, niech "naciągnie" przyprawami.
              Na koniec misji - jutro będę chciał z Wami świetować
              OCALENIE ŚWIATA smile)
              /jak Bóg da/
              Tymczasem w samotnej walce o fale /waves/ i czad /egergy/
              w najwyższym napieciu spędzam ciagnące się milisekundy...


              smile))


              Vi@tr_________________________[transmisji]
              P.S.
              Dziś /sorry/ nawet porządnego
              raportu nie mogę .....
          • lady_hawk Do Borsuka 22.11.01, 16:19
            Drogi Borsuku, dzieki ze sie za mna ujales. Czy niesmiala? Troche plochliwa.
            Dziob moze nie taki gruby acz moze byc dotkliwie ostry. Tylko po co, prawda?
            Lepiej odfrunac i przeczekac niemile frymarczenie.
            Z czym kojarzy Ci sie tytul "Gorzkie gody"? Filmu nie widzialam, domyslam sie,
            ze mroczny. Krztyna goryczy wanilii dodaje aromatu, gorzki aromat bergamonu
            wzbogaca bukiet perfum od Channel, itd. Ale zeby gody byly gorzkie?
            Gdzie slodki usmiech, slodkie .... itakdalej ?
            Czegos nie rozumiem.
            Chcialam o czym innym, coz tamten nastroj prysnal.
            Ale przesylam serdecznosci.
            • Gość: borsuk do lady_hawk IP: *.dip.t-dialin.net 22.11.01, 16:41
              Pewnie, ze w obrone Cie wzialem. My przeciez nie tacy straszni. Nowe twarze i
              piora chetnie widzimy. Przeczytaj np. wyzej Hiacynta o przyjmowaniu Kryski.
              Nic dziwnego lady, ze nie wszystko rozumiesz. Mysle, ze Miriam by Ci wiele
              mogla wytlumaczyc, gdyby tylko zechciala. Miriam bardzo duzo wie.

              pozdrowienia dla Ciebie i dla hawka.

              borsuk
        • lady_hawk Znowu kurz probujesz wznosic Carmino? Po co? 22.11.01, 16:43
          Gość portalu: Carmina napisał(a):

          > No nie mogłam , nie mogłam sie oprzec, zeby nie zajrzec. I dobrze zrobilam, bo
          > tu
          > sie gangster wdarł. Bo to zły gangster jest i ten szyk taki dziwny ma. I wywija
          > .
          > Spokojnych ludzi nęka obsesyjnie.

          Ciekawa autoprezentacja moja droga. Nareszcie!

          Nad wejsciem na joy sticku nastroszone
          > ptaszysko, no tak, stwory w modzie, ale tu...no nie - w dziobie - perla wielka
          > do
          > udławienia.

          To po co nosisz ze soba takie szkarady?

          > Ale...nie, to nie ptaszysko, tylko ktos cień rzuca. Szpony
          > zakrzywione, dziób gruby.

          Tyle swiatla w Tobie, czyj cien moze je zaslonic? Jak?

          > Ach, któz to? A, tak, juz wiem, tylko spokojnie trzeba,
          > zeby nie zdenerwowac, to przypadek kliniczny, nawet pare przypadkow na raz,
          > rowniez syndrom Dr Jekyll and Mr. Hyde. Czyli Me, Myself and I. Ale dialog był
          > tak naturalny, doprawdy. Moze niedlugo nawet lady na hawka spojrzy uwodzicielsk
          > o.
          > Perłe z gardła hawkowi wyciagnie i po głowce sie pogłaszcze.

          Bez komentarza.

          Mroczne sa Twoje klimaty Carmino.
          A ja wlasnie dalam sie namowic na karminowa pomadke od YSL. Po przeczytaniu tego,
          co napisalas pomyslalam, ze moze bedzie gorzka. Ale nie.
          Rozjasnia twarz.
          Podobno czerwien znowu w modzie. Szlachetnie dojrzala.

          Pozdrawiam z karminowym usmiechem hawka.






          • Gość: borsuk znow do lady_hawk IP: *.dip.t-dialin.net 22.11.01, 16:54
            Wybacz, ze sie do Ciebie tak zwracam, ale poniewaz niedawno jestes na tym
            forum, pewnie nie wiesz, ze Carmina ma powody do nieufnosci wobec wszystkich,
            ktorzy w jakis sposob lacza jej sie z Miriam. Powody leza gdzies w klimatach
            mrocznych miedzy nimi i mimo wielokrotnych prob ze strony Carminy - ostatnia
            pare dni temu - jakos ciagle nie moze dojsc do porozumienia.
            Na to nie pomozesz ani Ty, ani ja, na to moze pomoc tylko Miriam.
            Tak, ze nie zlosc sie na Carmine. Ona naprawde nie taka zla, jakby Ci sie
            wydawalo.

            pozdrowienia

            borsuk
            • lady_hawk znowu do Borsuka 22.11.01, 17:22
              Drogi Borsuku,
              kazdy z nas patrzy na forum ze swojego punktu widzenia.
              Oczywiscie nie kazdy post mozna przeczytac, ale Carmina zadbala, zeby jeden
              zostal wielokrotnie opublikowany, nawet w tym watku. Tutaj, pod korzenie debu,
              mialam nadzieje, ze te klimaty nie dotra.
              Jest tam wyzej o niemieszaniu wirtualu z realem. Ja nie oceniam osoby Carmina,
              bo jej nie znam. Jej wizje i omamy sa dla mnie przerazajace. I nie rozumiem,
              dlaczego tego nie roZumiecie. Kiedy zamykam oczy - widze lake i motyle,
              bialorozowe stokrotki, krople rosy z tecza. I taki chce miec ten wirtualny
              swiat. Dlatego Miriam z jej koronkami jest mi bliska. Jesli ktos pisze: gorzkie
              gody Lady.H - maluje nie taki moj obraz, jak bym chciala - dziwisz sie, ze
              oponuje? A ten dr Jekyll?
              Ja lubie siedziec w sloncu, ale pod koronkowym parasolem - by nie "stawac ze
              sloncem twarza w twarz" - co dla mnie jest obrazem dazenia do konfrontacji,
              zakrycia w "ciemne sklebione zaslony" watku Polska!!! na przyklad.
              Gra slow tworzy nastroj. Ten wirtual jest malowany slowami.
              Napewno jestesmy rozne. Nie bylo okazji do wymiany pogladow - moze myslimy tak
              samo. Musze juz konczyc.
              Do jutra.
              • Gość: Vist¸ __"Zmiennolica"_______________"Lady"__ ? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 22.11.01, 18:53
                lady_hawk napisał(a):

                - co dla mnie jest obrazem dazenia do konfrontacji,
                > zakrycia w "ciemne sklebione zaslony" watku Polska!!! na przyklad.


                A skąd Ty "Lady" znasz tak dobrze takie stare i dawno opadłe wątki ?

                Czyżbyś obok upierdliwości jescze "zmiennolicą" była ?

                Toż damy z dobrych domów nie wstydzą się swego rodu /jak złodziejki/.

                Czy to tylko zachwalana tu przez Borsuka "niesmiałość" ?

                Co samej siebie wstydzić się każe ?


                pzdr

                Vist¸___________________/
          • Gość: Carmina Re: Znowu kurz probujesz wznosic Carmino? Po co? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 22.11.01, 17:18
            lady_hawk napisał(a):

            > Gość portalu: Carmina napisał(a):
            >
            > > No nie mogłam , nie mogłam sie oprzec, zeby nie zajrzec. I dobrze zrobilam
            > , bo
            > > tu
            > > sie gangster wdarł. Bo to zły gangster jest i ten szyk taki dziwny ma. I w
            > ywija
            > > .
            > > Spokojnych ludzi nęka obsesyjnie.
            >
            > Ciekawa autoprezentacja moja droga. Nareszcie!
            >
            > Nad wejsciem na joy sticku nastroszone
            > > ptaszysko, no tak, stwory w modzie, ale tu...no nie - w dziobie - perla wi
            > elka
            > > do
            > > udławienia.
            >
            > To po co nosisz ze soba takie szkarady?
            >
            > > Ale...nie, to nie ptaszysko, tylko ktos cień rzuca. Szpony
            > > zakrzywione, dziób gruby.
            >
            > Tyle swiatla w Tobie, czyj cien moze je zaslonic? Jak?
            >
            > > Ach, któz to? A, tak, juz wiem, tylko spokojnie trzeba,
            > > zeby nie zdenerwowac, to przypadek kliniczny, nawet pare przypadkow na raz
            > ,
            > > rowniez syndrom Dr Jekyll and Mr. Hyde. Czyli Me, Myself and I. Ale dialog
            > był
            > > tak naturalny, doprawdy. Moze niedlugo nawet lady na hawka spojrzy uwodzic
            > ielsk
            > > o.
            > > Perłe z gardła hawkowi wyciagnie i po głowce sie pogłaszcze.
            >
            > Bez komentarza.
            >
            > Mroczne sa Twoje klimaty Carmino.
            > A ja wlasnie dalam sie namowic na karminowa pomadke od YSL. Po przeczytaniu teg
            > o,
            > co napisalas pomyslalam, ze moze bedzie gorzka. Ale nie.
            > Rozjasnia twarz.
            > Podobno czerwien znowu w modzie. Szlachetnie dojrzala.
            >
            > Pozdrawiam z karminowym usmiechem hawka.

            Nieciekawa zaczepka. Szminka cioci juz raz była. Nudne. Chyba wykorzystam
            opcje "ignore" na tę postac dziobatą. Bo coz moze wymyslic cień? Żałosne.

            • lady_hawk Dlaczego tylko obrazac umiesz, Carmino? 22.11.01, 18:58
              Radosna teraz?
              Nie ja jedna zostalam przez Twoja naderudycje dotknieta.
              Szkoda, ze tego "ignore" na Lady_hawk nie wlaczylas wczesniej.
    • Gość: Vist¸ _I_tak_upierdliwa__________Lady_"załatwiła"_wątek_ IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 22.11.01, 17:54


      sad
      • Gość: Carmina Borsie, Viscie, Kratesie IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 22.11.01, 19:05
        Wpiszcie listek mrozny do Mikolaja w obyczajach i na herbatke do Tumisi
        pedzcie. Tu watek niestety zaduszony. Pozdrawiam. LOL mrrrroczne po trzykroć.
      • u2 Letnie łowy 22.11.01, 19:08
        Wiele pan popelnia foux pas
        chcac ustrzelic latem chlopa.
        Mlody,stary,cwany,glupi-
        kazdy ich zagrywki kupi.

        -Co ci rzec,przesliczne dziewcze ?
        -Wszystko co pan tylko zechce.
        Tu dyg ,minka jak ze szkoly...
        Byla kiesa-zostal goly.

        -Tak mie ciepla nocy zmieniasz,
        ze zatracam punkt widzenia!
        Czar poezji,ksiezyc...łozy,
        za to rano dawka prozy.

        -Humor w jajek panierunku,
        z zup zołwiowa,wino z trunkow;
        płacisz kotku?Plaza morze....
        No to placi.Jak za zboze.

        Gdy juz koniec lata bliski,
        upychaja swe walizki
        cni panowie,drogie panie,
        a za rok-znow.. POLOWANIE !
        • jajacek WSPOMNIENIE 22.11.01, 20:53
          To bylo lato...
          Jak we snie:
          laka i kos,
          muzyka w tle
          i twoja twarz,
          i cichy szept...
          Spacer i wiatr,
          cos z plochej gry,
          musniecie ust
          i smiech przez lzy...
          Wiara,ze los
          nam poda swiat
          na zlotej tacy
          mlodych lat...
          Dzis ani sladu
          tamtych dni
          i tylko czasem
          wciaz sie sni
          to,co nam dal
          miniony czas:
          moj cichy szept
          i twoja twarz...
    • Gość: Hiacynt do Miriam o namawianiu i psychologii IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 22.11.01, 22:39
      Miriam napisała dzisiaj:
      smile))) Tyu! Jakie to wdzięczne! Uśmiechnęłam się dzięki Twojej różanej
      twórczości dzisiaj po raz pierwszy i pewnie ostatni, bo ostatnio nie jest mi do
      uśmiechu. Pozdrawiam Cię najserdeczniej- hej- Maria

      Miriam wcześniej napisałaś.

      „Krysiu Droga(...) Wiesz próbowałam z nią korespondować - na nic. Ilekroć się
      odezwałam - kłapała tak głośno, ze machałam na kobitę ręka. "Kobito, ach na to
      ci to - kompoty warz!" (...)Uśmiechy dla Ciebie, przypatrz się tej gębie, co
      po forum chadza, to ciekawe z socjologicznego punktu widzenia.”

      „Sama Cię namawiałam, żebyś po tym - jak mnie i Perle obraziłaś - wróciła mimo
      wszystko na forum, prawda? Z tym, ze Ty mnie do tego już nie namawiałaś. I
      sama siebie tym brakiem
      gestu - podsumowałaś, jak nikt.”

      Tak Miriam. Pisałaś i namawiałaś. Namawiałaś Carmine i mnie. Ładnymi słowy
      pisałaś w wątku Stoika „Manifest ...” do Carminy – zdaje się o konfiturach –
      ale mile, dla mnie takie słowa na forum mają duże znaczenie. Nie na tzw. privie
      – okropne słowo, ale oficjalnie.
      To też miało swoje znaczenie. Carmina nie chciała wrócić na forum, ja pierwszy
      wróciłem i wówczas Carmina mi pomogła otworzyła wątek „Nieskalanie czyste niebo
      jest w Burano”. Sama otwierałaś wiele wątków, wiesz że nie jest proste
      otworzenie wątku i o niego dbanie. Carmina zaryzykowała – dla forum to zrobiła
      – takie jest moje zdanie. Z dużej naszej paczki, wieloosobowej przez tydzień
      cały, prawie nikt nic nie pisał. Początkowo wątek dobrej woli trwał, ale krótko.
      Piszesz, że nikt Ciebie nie namawiał byś wróciła. Oto cytaty. Myślę, że miłe
      słowa na forum oficjalne mają dużo większe znaczenie niż na privie.

      Wątek „Nieskalanie czyste ... „ otwarty 19 października, a Ty pojawiłaś się
      trzy dni póżniej:
      Carmina: Moze być ulung, yunan, gruzińska. Ale kilka łyżeczek Liptona tez się
      znajdzie.
      I tetley. I Earl Grey roznych nazw. I kubek jeden nostalgiczno-optymistyczny
      z napisem: *Borsuk* tez przyniosłam, a nuż wkrótce sie przyda. Tak. To jest
      moje wishful thinking. A z nieba woda kapie. Ale słodka. I ciepla. Niezle.

      Re: Niebo nad Burano ****************************** Autor: Gosc Miriam Data:
      22-10-2001 17:35adres: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl
      Tez tak sadze. Nieźle. Bardzo sie cieszę, Carmina. Ja cały czas - w tak
      zwanych "obowiązkach". Przypomniał mi tytuł Twojego wątku, tytuł filmu Niebo
      nad
      Berlinem Wendersa. Lubię ten film. Takie luźne skojarzenie, ze tak powiem.
      Herbata? Tak - Lipton, hmm, ale jaki? Powiedzmy, ze... truskawkowy. Tak. Nie
      jestem "smakoszem rasowym", moja Mama była z pewnością i patrzyła ze
      zdziwieniem
      na to moje picie herbaty. "Jej" herbata - musiała być mocna, bez cukru, co
      najwyżej ci steczko drobne albo czekoladka. Liściasta oczywiście, nie
      jakiś "papierek". Ale Wiesz, lubię taka chińska, mocna czarna z owocami.
      A jak niebo nad Burano piękne, Hiacynt pachnie - herbata - co to człowiek może
      jeszcze chcieć? Pozdrawiam Was,Miriam

      Na to natychmiastowe słowa do Ciebie skierowane:
      Droga Miriam!
      Mój dom był herbaciany. Nie kawę, ale właśnie dobra herbatę sie pijało.
      Ja preferuje odmiany Dilmah. Brakowało Ciebie. Cieszę sie. Hiacynt
      I Carmina Ciebie powitała:
      Kubek dla Miriam carmina Data: 22-10-2001 20:43
      Cześć, Miriam, dobrze cie widzieć. Proszę tu kubek w groszki chyba, nie wiem ,
      kwiatki drobniuchne,ladny. Lipton truskawkowy pachnie, mam nadzieje, ze tak jak
      lubisz. Cieszę sie ze wpadłaś. Pozdro
      Napisałem Miriam: brakowało Ciebie. Chyba te słowa dużo znaczą? Carmina bardzo
      miło Ciebie przywitała. Nie odpowiedziałaś nam. Carminy słowa zignorowałaś.
      Dlaczego Miriam?
      Może przypadek.
      Pisałaś jeszcze: Na forum zaglądam - sporadycznie - bo "nie mam czasu" jak
      mawiał Ojciec Schulza. Przynajmniej tak twierdził Schulz junior czyli Bruno. Ja
      pamiętam takie zwroty.

      Następnie Carmina w okresie zastoju formowego otworzyła wątek „Piwnica pod
      Buranami” 8 listopada.
      Oto Twój list:
      Piwnica pod Buranami Autor: Gosc portalu: Miriam Data: 08-11-2001 19:45adres:
      *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl
      Bardzo interesująca propozycja. Zwłaszcza, iz piwnica wiekowa, to może jakowys
      goście, co ich przejście nie będzie sygnalizowane przez mogotanie świateł
      świec - przybędą? Pod warunkiem, ze mili i z wicem! Czyli, ze to może ja??? :-
      )))Wina są - ok. Pozdrowienia dla wszystkich z kropelka krupniku. M.

      Carmina do Ciebie się zwróciła:: Coraz gwarniej, ciesze sie smile Data: 08-11-
      2001 21:02
      Płomyki świec istotnie pozostały spokojne, Miriam ...tak...to możesz byc ty.
      Witaj. Kropleka to troszkę mało, wiemy, ze zaraz beczka miodu posłusznie wturla
      się tu za Tobą. Pozdrawiam.
      A ja dodałem w liście na Twoje pytanie, czy przyjście jakowyś gości
      sygnalizowane będzie migotaniem świateł, czyli pytałaś „Czyli, że to może ja??
      „Na pewno Ty. Bezwarunkowo.” Czytasz Miriam to co ja?

      Bezwarunkowo oczekiwanym gościem byłaś. Nie odpowiedziałaś ponownie na nasze
      słowa. Nie odpowiedziałaś ponownie, wiesz jak się wtedy można czuć?

      Piszesz Miriam do Kryski o Carminie: „Uśmiechy dla Ciebie, przypatrz się tej
      gębie, co po forum chadza, to ciekawe z socjologicznego punktu widzenia.”
      Tak. Jest to bardzo ciekawe, ale z psychologicznego punktu widzenia.

      Czy sądzisz, że po takich słowach mogla z Tobą rozmawiać. Ale! Cóż zrobiła.
      Uczyniła jeszcze jedną próbę, nie wiem po co. Otworzyła wątek do Miriam,
      wkleiła Twoje obraźliwe listy i dodała jedyny swój komentarz: "Miriam, podjęłaś
      dzielo Róży, pokazalas jak dyskutowac nie obrażając. Nie niwecz tego. Wiem, ze
      sie różnimy, lecz róbmy to elegancko. Carmina"
      Miriam. Cóż Ty na to powiesz.
      pozdrawiam Hiacynt

    • Gość: max Dlaczego przy dębie włosy stają mi dęba?=:) IP: *.net.bialystok.pl 22.11.01, 22:44
      nowy generator prądu elektrycznego ktoś kupil?wink
      • Gość: Scan Re: Dlaczego przy dębie włosy stają mi dęba?=:) IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 22.11.01, 22:55
        Maxiu dwie rady:
        1. Nie stawaj koło dębów,
        lub też;
        2. Ogól glowę na zero. To modne teraz. Szczególnie dla "Enfants terribles"
        Tak czy inaczej Cię ogolą. Podatkami.
        Scan

        Gość portalu: max napisał(a):

        > nowy generator prądu elektrycznego ktoś kupil?wink

        • Gość: max ======:)) ale jaja! IROKEZ! IP: *.net.bialystok.pl 22.11.01, 23:04
          Gość portalu: Scan napisał(a):

          > Maxiu dwie rady:
          > 1. Nie stawaj koło dębów,
          > lub też;
          > 2. Ogól glowę na zero. To modne teraz. Szczególnie dla "Enfants terribles"
          > Tak czy inaczej Cię ogolą. Podatkami.
          > Scan


          znowu o podatkach no jak tak mooooOooożna! sad Co Ty dzis jakis taki
          monosylabiczny a? Golonke Leppusia zjadles?

          :]

          o! oczy mnie sie juz sfiecom! jak Kratesowi! 8>

          włącze program S.P.A.Ć.



          pozzzzdr.
          • Gość: Scan Re: ======:)) ale jaja! IROKEZ! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 22.11.01, 23:19
            Irokezie, u nas sie mówi Leppi ( wódz plemienia Komanczów)a?
            Powaga urzędu. Chcesz mieć sprawę u Manitou o zniesławienie?
            Pozdrawiam
            Apacz
    • Gość: max Czekam Terek! przy drzewie! :) IP: *.net.bialystok.pl 23.11.01, 00:10

      Nieowijajac w bawelne Facet ma duze mniemanie o sobie i swoim zyciu moralnym
      z checia OOooooOOOoo poblablam! smile

      niechcacy piwo mu postawilem! crying
    • Gość: Hiacynt do Miriam o listach dość reakcyjnie IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 24.11.01, 08:27
      Gość portalu: borsuk napisał(a):


      > Nad stolem siec rozpieta. To KOT rybolowca rozwiesil ja do suszenia.
      > Wpadl tu kiedys i zostawil perle.

      Miriam!

      Pamietam Twoje obłaskiwanie kota, ale pewnie tylko Ty i ja wiemy o co chodzi.



      Wczoraj wieczorem planowałem list napisać,
      list do Ciebie i do Perły i położyć pod dębem.
      List bardzo letni. Część listu do Ciebie miała być letnia.
      Wiesz, jakie to były listy letnie. Listy lipcowo sierpniowe.
      Pamietam Twoje ówczesne pisanie doskonale.
      Ale to było wczoraj. Nieustannie jestem zaskakiwany.

      Dzisiaj chciałbym poznać Twój punkt widzenia.
      Twoją odpowiedź na moje pisanie do Was.

      pozdro
      Hiacynt
      • Gość: Miriam Re: do Hiacynta troszeczkę IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 24.11.01, 21:32
        Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

        > Gość portalu: borsuk napisał(a):
        >
        >
        > > Nad stolem siec rozpieta. To KOT rybolowca rozwiesil ja do suszenia.
        > > Wpadl tu kiedys i zostawil perle.
        >
        > Miriam!
        >
        > Pamietam Twoje obłaskiwanie kota, ale pewnie tylko Ty i ja wiemy o co chodzi.
        >
        >
        >
        > Wczoraj wieczorem planowałem list napisać,
        > list do Ciebie i do Perły i położyć pod dębem.
        > List bardzo letni. Część listu do Ciebie miała być letnia.
        > Wiesz, jakie to były listy letnie. Listy lipcowo sierpniowe.
        > Pamietam Twoje ówczesne pisanie doskonale.
        > Ale to było wczoraj. Nieustannie jestem zaskakiwany.
        >
        > Dzisiaj chciałbym poznać Twój punkt widzenia.
        > Twoją odpowiedź na moje pisanie do Was.
        >
        > pozdro
        > Hiacynt

        Hiacyncie!

        Nie da się pisać do dwojga. Nie ma takiego powodu. Odpowiadam za siebie. Mogę
        odpisać na list do mnie. Dzięki, że napisałeś słowa do mnie. Pamiętam, pamiętam.
        Kot znowu otworzył zielone, mąde oczy i łąkę przypomniał. Dopiero dzisiaj wrócił.
        Ach, żebyś wiedział co się u mnie działo, żebyś wiedział Hiacyncie!
        Dopiero dzisiaj mogę pierwszy raz od chyba trzech miesięcy spokojnie usiąść i
        popatrzeć mu w oczy. On patrzy także na Ciebie.
        pozdro
        Miriam
        • Gość: Hiacynt do Miriam IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 25.11.01, 00:34
          Gość portalu: Miriam napisał(a):

          > > Dzisiaj chciałbym poznać Twój punkt widzenia.
          > > Twoją odpowiedź na moje pisanie do Was.


          Miriam!

          To była prośba do Ciebie. Chciałem poznać Twój punkt widzenia w nowej sytuacji.
          Tą nową sytuacją była była moja wymiana listów z Perłą i Tyu, które na pewno
          czytałaś, oraz relacja z przyjęcia Kryski na forum, a także z namawiania Ciebie
          do pisania. Miałaś pretensje, że Carmina Ciebie do tego nie namawiała.
          Przedstawiłem Ci mój punkt widzenia. Nie odpowiedziałaś.
          Czy coś zrozumiałaś? Jak widzisz swoje pisanie w Burano. Chyba nikt na forum do
          nikogo nie pisał tak obraźliwie jak Ty to uczyniłaś. Pamiętam wszystkie istotne
          wątki. Jak widzisz swoje listy dzisiaj. Pisząc do Perły pisałem do Ciebie.
          A Ty milczysz.
          Jakieś dziwne nicki się pojawiają, Grzywacze które się w Burano wpisały i jako
          "syf" się przedstawiały, a teraz pod dębem plują sobie w twarz.
          U2 które pojawiają się na forum w Burano i pytają, czy Carmina ma jaja,
          nikt ich wcześniej nie widział.
          Kryski które odegrały prawdopodobnie swoją rolę i zniknęły.

          Chciałbym byś na pisanie ostatnich dni odpowiedziała, czy potrafisz?
          Ja jutro planowałem napisanie listu dłuższego, ale nowe wydarzenia wymusiły ten
          list. Chcialem pisać o ofiarach. O tych których juz nie ma i naszej winie.
          Naszej wszystkich forumowiczy, czasem zwykłe zaniechanie było naszą winą. A
          czasami nasza wina była dużo większa. Jutro napiszę.

          Prawie tak jak kiedyś, pamietasz. Carmina winna, a My "kochajmy się",
          tak pisałem. Wtedy "banowanie" po przesileniu się pojawiło i posłużyło do
          odwrócenia uwagi. Tylko kto to wtedy widzial? Mało osób.

          Tylko już dzisiaj z Carminy nikomu sie winowajczyni nie uda zrobić.
          Wątek "Nieskalanie czyste niebo nad Burano" nie bedzie potrzebny.
          Dlaczego nie odpowiedziałaś na moje listy na forum?
          Dlaczego nie odpowiedziałaś rzeczowo?


          Do jutra

          Hiacynt
    • Gość: Grzywacz Re: w korzeniu Starego... IP: 10.128.138.* 24.11.01, 23:50
      Jesteście niesamowici żeby powiedzieć nienormalni. jakbym chciał się zrzygac
      przy każdej wypowiedzi w waszym carminowym stylu dawno wypluł bym już płuca. że
      też ciągle jest popyt na takich domorosłych "artystów" piszących ot tak od
      niechcenia, a w rzeczywistości z wywalonym jęzorem śledząc poczynania im
      podobnych "indywidualności". Internet i inne media mają tą wadę, że są
      anonimowe i są całkowicie niezależne, co daje możliwości ale i rodzi
      zagrożenie. Uciekanie w tego typu poetyckie bajki, odwraca czytelników od spraw
      naprawdę ważnych, i w tym widzę największe zagrożenie.
      • Gość: max pt. "Płucko Grzywaczka"----------spisek-cypisek :) IP: *.net.bialystok.pl 25.11.01, 01:01
        Gość portalu: Grzywacz napisał(a):

        > Jesteście niesamowici żeby powiedzieć nienormalni. jakbym chciał się zrzygac
        > przy każdej wypowiedzi w waszym carminowym stylu dawno wypluł bym już płuca. że
        >
        > też ciągle jest popyt na takich domorosłych "artystów" piszących ot tak od
        > niechcenia, a w rzeczywistości z wywalonym jęzorem śledząc poczynania im
        > podobnych "indywidualności". Internet i inne media mają tą wadę, że są
        > anonimowe i są całkowicie niezależne, co daje możliwości ale i rodzi
        > zagrożenie. Uciekanie w tego typu poetyckie bajki, odwraca czytelników od spraw
        >
        > naprawdę ważnych, i w tym widzę największe zagrożenie.



        to może Salto-Mortale fik i na drugi boczek myk?smile


        H2oSo4:8)
      • Gość: borsuk pryncypialny grzywacz IP: *.dip.t-dialin.net 25.11.01, 07:02
        Grzywacz napisal(a):

        "Uciekanie w tego typu poetyckie bajki, odwraca czytelników od spraw
        naprawdę ważnych, i w tym widzę największe zagrożenie."

        Znalazlem w wyszukiwarce piec twoich postow. Cztery byly na nasz temat.
        Stad rada: Nie uciekaj w bajki, stawiaj czola zagrozeniu gdzie indziej.
        • Gość: misio browar IP: 10.1.11.* 25.11.01, 10:18
          Dwa piwa, a zywo!! Bom zdrozon okrutnie.
          Uklony
      • Gość: snajper Re: w korzeniu Starego... IP: *.acn.waw.pl 25.11.01, 16:39
        Gość portalu: Grzywacz napisał(a):

        > Jesteście niesamowici żeby powiedzieć nienormalni. jakbym chciał się zrzygac
        > przy każdej wypowiedzi w waszym carminowym stylu dawno wypluł bym już płuca. że
        > też ciągle jest popyt na takich domorosłych "artystów" piszących ot tak od
        > niechcenia, a w rzeczywistości z wywalonym jęzorem śledząc poczynania im
        > podobnych "indywidualności". Internet i inne media mają tą wadę, że są
        > anonimowe i są całkowicie niezależne, co daje możliwości ale i rodzi
        > zagrożenie. Uciekanie w tego typu poetyckie bajki, odwraca czytelników od spraw
        > naprawdę ważnych, i w tym widzę największe zagrożenie.

        Ani nie niesamowici, a już na pewno nie nienormalni. Wszak sam napisałeś, że
        >uciekanie w tego typu poetyckie bajki, odwraca czytelników od spraw naprawdę
        ważnych<. I to jest ich celem ! Obnażyłeś prawdziwy cel zakładania takich, pożal
        się Boże, >wątków<. Odwrócić uwagę, omamić mgłą poetycką, błędnymi ognikami
        ciepła i przyjaźni. To wszystko ułudy ! Wszak ważna jest tylko walka,
        bezkompromisowość i dobro następnych pokoleń. Nie czas myśleć o przyjemnostkach,
        czasu nie wolno marnotrawić na idywidualistyczne fanaberie ! Towarzysze ! Ważne
        są masy i ich szczęście. Szczęście musi być masowe, mniejsze jednostki szczęścia
        nie moga nas interesować ! Nie rozpraszajmy się na drobne ! Na drobne wątki o
        jakichś korzeniach dębu. Starego ! Naszym korzeniem jest klasa robotnicza.
        Korzeniem zdrowym i młodym.

        Pozdrawiam.

        PS. Grzywacz, Grzywacz ... To chyba rasa gołębia ? Gołąbek pokoju ? To ja już
        wolę posiedzieć w kuchni. smile)
        • Gość: Hiacynt Re: w korzeniu Starego... do Snajpera IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 25.11.01, 17:00
          Gość portalu: snajper napisał(a):

          > Gość portalu: Grzywacz napisał(a):
          >
          > > Jesteście niesamowici żeby powiedzieć nienormalni. jakbym chciał się zrzyg
          > ac
          > > przy każdej wypowiedzi w waszym carminowym stylu dawno wypluł bym już płuc
          > a. że
          > > też ciągle jest popyt na takich domorosłych "artystów" piszących ot tak od
          >
          > > niechcenia, a w rzeczywistości z wywalonym jęzorem śledząc poczynania im
          > > podobnych "indywidualności". Internet i inne media mają tą wadę, że są
          > > anonimowe i są całkowicie niezależne, co daje możliwości ale i rodzi
          > > zagrożenie. Uciekanie w tego typu poetyckie bajki, odwraca czytelników od
          > spraw
          > > naprawdę ważnych, i w tym widzę największe zagrożenie.
          >
          > Ani nie niesamowici, a już na pewno nie nienormalni. Wszak sam napisałeś, że
          > >uciekanie w tego typu poetyckie bajki, odwraca czytelników od spraw naprawd
          > ę
          > ważnych<. I to jest ich celem ! Obnażyłeś prawdziwy cel zakładania takich, p
          > ożal
          > się Boże, >wątków<. Odwrócić uwagę, omamić mgłą poetycką, błędnymi ognika
          > mi
          > ciepła i przyjaźni. To wszystko ułudy ! Wszak ważna jest tylko walka,
          > bezkompromisowość i dobro następnych pokoleń. Nie czas myśleć o przyjemnostkach
          > ,
          > czasu nie wolno marnotrawić na idywidualistyczne fanaberie ! Towarzysze ! Ważne
          >
          > są masy i ich szczęście. Szczęście musi być masowe, mniejsze jednostki szczęśc
          > ia
          > nie moga nas interesować ! Nie rozpraszajmy się na drobne ! Na drobne wątki o
          > jakichś korzeniach dębu. Starego ! Naszym korzeniem jest klasa robotnicza.
          > Korzeniem zdrowym i młodym.
          >
          > Pozdrawiam.
          >
          > PS. Grzywacz, Grzywacz ... To chyba rasa gołębia ? Gołąbek pokoju ? To ja już
          > wolę posiedzieć w kuchni. smile)



          Bardzo ładnie napisane

          pozdrawiam

          Hiacynt
        • Gość: borsuk piwko dla wszystkich IP: *.dip.t-dialin.net 25.11.01, 17:25
          Snajperze,
          i tak bylem w drodze po piwko dla Misia.
          Tu i dla Ciebie i dla Hiacynta po butelczece

          zdrowko
          borsuk
          • Gość: snajper Re: piwko dla wszystkich IP: *.acn.waw.pl 26.11.01, 04:49
            Gość portalu: borsuk napisał(a):

            > Snajperze,
            > i tak bylem w drodze po piwko dla Misia.
            > Tu i dla Ciebie i dla Hiacynta po butelczece
            >
            > zdrowko
            > borsuk

            Dzięki Borsuku

            Zajrzałem na chwilkę, lecz tarfiłem akurat na jakąś awanturę. Stołki latały i
            kufle od piwa... Zaskoczony, postanowiłem zbadać rzecz dogłębnie i zacząłem
            wsłuchiwać się w głosy zdarzeń, które odeszły już do przeszłości. Bogatszy już
            jestem o rozmowy z tego wątku oraz wątku >Hiacyncie, czy przetrwałeś ?< Dużo się
            nie dowiedziałem, ale wiem teraz, że będę musiał także zajrzeć do pewnej
            zburzonej piwnicy i także w jej atmosferę się wsłuchać. Ale to już nie teraz. To
            zadanie na dzień następny. Teraz już pójdę spać. Co mi się przyśni ? Czy Perłowa
            Miriam, czy Carminowy Hiacynt ? A może NefreTete z płomykami we włosach ?

            Życzę wszytkim dobrego dnia. Wszak rano post ten będziecie czytać.

            S.

            • Gość: tete Dla Snajpera (gdy się obudzi) IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 26.11.01, 08:48
              Trudne czeka Cię zadanie - bez półlitrowego kubka kawy / herbaty - nie
              przystępuj do lektury. Jest jeszcze jeden wątek dotyczący tej sytuacji : do
              Miriam.
              Hiacynt (w Hiacyncie przetrwałeś) pisze, że to piąty kryzys na forum. Jestem na
              forum od lata (w Kraju, nie w Informacji dnia)- toteż nie pamiętam wszystkich
              kryzysów. Ale wydaje mi się, że TEN jest najgorszy. Carminowe wątki i posty -
              zawsze przytulały wszystkich zmęczonych podróżnych. Tych, którzy chcieli zażyć
              odpoczynku - przed lub po albo w trakcie różnych żmudnych lub nudnych zadań.
              Abe - roziskrzała humorem i kołysała ciepłem. Komuś to zaczęło przeszkadzać tak
              bardzo, że nie poprzestał na zdystansowaniu się od. W mojej opinii -
              powtarzanej z uporem - nie jest to uczciwe. Forum wprawdzie - otwarte jest dla
              wszystkich. Pojawiają się różne wątki - często spadają po kilku postach. Ale
              niektóre wątki trzymają się długo grupą przyjaciół, którzy mają ochotę wracać i
              wracać do tego samego miejsca i do siebie. Po co to psuć ? Przecież zawsze
              można zaprosić - do nowego, stworzonego przez siebie wątku ...

              serdecznie pozdrawiam, smile)tete (ależ ładnie napisałeś : nefre-tete !!!)
              • Gość: witekjs Re: ________________NEFRE____TETE_________________ IP: *.chello.pl 26.11.01, 09:25
                Gość portalu: tete napisał(a):

                > Trudne czeka Cię zadanie - bez półlitrowego kubka kawy / herbaty - nie
                > przystępuj do lektury. Jest jeszcze jeden wątek dotyczący tej sytuacji : do
                > Miriam.
                > Hiacynt (w Hiacyncie przetrwałeś) pisze, że to piąty kryzys na forum. Jestem na
                >
                > forum od lata (w Kraju, nie w Informacji dnia)- toteż nie pamiętam wszystkich
                > kryzysów. Ale wydaje mi się, że TEN jest najgorszy. Carminowe wątki i posty -
                > zawsze przytulały wszystkich zmęczonych podróżnych. Tych, którzy chcieli zażyć
                > odpoczynku - przed lub po albo w trakcie różnych żmudnych lub nudnych zadań.
                > Abe - roziskrzała humorem i kołysała ciepłem. Komuś to zaczęło przeszkadzać tak
                >
                > bardzo, że nie poprzestał na zdystansowaniu się od. W mojej opinii -
                > powtarzanej z uporem - nie jest to uczciwe. Forum wprawdzie - otwarte jest dla
                >
                > wszystkich. Pojawiają się różne wątki - często spadają po kilku postach. Ale
                > niektóre wątki trzymają się długo grupą przyjaciół, którzy mają ochotę wracać i
                >
                > wracać do tego samego miejsca i do siebie. Po co to psuć ? Przecież zawsze
                > można zaprosić - do nowego, stworzonego przez siebie wątku ...
                >
                > serdecznie pozdrawiam, smile)tete (ależ ładnie napisałeś : nefre-tete !!!)
                _____________________________
                Jest takie powiedzenie"przyszedł na chwilę - widzi na milę".Dptyczy to Snajpera
                jak ulał.Również, jedynie On wpadł na to piękne skojarzenie Twojego imienia.
                Nie zazdroszcze Mu literatury,tym bardziej,że początki siegają pomroków dziejów.
                Kiedyś publicznie mówiono jak to byłem "robiony w balona" i "wystrychniety na
                dudka".Nigdy do końca nie będziemy wiedzieli,dlaczego niektórzy z nas wzbudzają
                tak negatywne reakcje w innych.Nawet benedyktyńska praca Hiacynta nie rozjaśni
                tego co jest jasne...Co najgorsze dochodzi do tego,że pojawiają się złe emocje
                wśród przyjaciół/Cui bono?/.Marzyło mi się,że będziemy mogli poważnie i
                żartobliwie polemizować z sobą,stale dbając aby nie pojawiały sie słowa,które nie
                wracają...W pewnych sytuacjach okazuje się,że konieczne jest milczenie.Słowa
                pociągają za sobą następne i następne i następne..."Mieć rację to wielki nietakt
                towarzyski"(Wiesław Brudziński):-}
                Momentami obawiam się,że tylko do Ciebie będę mógł się odezwać/nawet jeśli Ty nie
                odzywasz się do mnie/.Pozdrawiam serdecznie. Witek

                • Gość: Hiacynt do Witka IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 26.11.01, 10:33
                  Gość portalu: witekjs napisał(a):
                  > Marzyło mi się,że będziemy mogli poważnie i
                  > żartobliwie polemizować z sobą,stale dbając aby nie pojawiały sie słowa,które
                  > nie wracają...

                  Witku!

                  Mnie też na tym zależy. Ale myślę, że jeżeli wszyscy zrozumiemy prawdziwie
                  co możemy zrobić dla siebie, gdzie czegoś zaniedbaliśmy, czy zaniechaliśmy,
                  to wówczas będziemy prawdziwie odporni na wstrząsy. Gdybym w to nie wierzył,
                  dałbym sobie spokój. Coś zaistniało, wiesz co - zjazd.
                  Wiele osób wiele trudu włożyło i chęci, żeby się udało. Ja sobie tylko wyobrażam,
                  nie wiem. Niektórzy jechali tysiąc kilometrów by przybyć by się spotkać.
                  Zamiast teraz - na forum - cieszyć się sobą, swoim towarzystwem, rozmowami i
                  polemikami, to cóż się stało? Cóż się dzieje?

                  pozdrawiam

                  Hiacynt
                  • witekjs Re: do Hiacynta 26.11.01, 11:23
                    Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

                    > Gość portalu: witekjs napisał(a):
                    > > Marzyło mi się,że będziemy mogli poważnie i
                    > > żartobliwie polemizować z sobą,stale dbając aby nie pojawiały sie słowa,kt
                    > óre
                    > > nie wracają...
                    >
                    > Witku!
                    >
                    > Mnie też na tym zależy. Ale myślę, że jeżeli wszyscy zrozumiemy prawdziwie
                    > co możemy zrobić dla siebie, gdzie czegoś zaniedbaliśmy, czy zaniechaliśmy,
                    > to wówczas będziemy prawdziwie odporni na wstrząsy. Gdybym w to nie wierzył,
                    > dałbym sobie spokój. Coś zaistniało, wiesz co - zjazd.
                    > Wiele osób wiele trudu włożyło i chęci, żeby się udało. Ja sobie tylko wyobraża
                    > m,
                    > nie wiem. Niektórzy jechali tysiąc kilometrów by przybyć by się spotkać.
                    > Zamiast teraz - na forum - cieszyć się sobą, swoim towarzystwem, rozmowami i
                    > polemikami, to cóż się stało? Cóż się dzieje?
                    >
                    > pozdrawiam
                    >
                    > Hiacynt
                    ______________________
                    Drogi Hiacyncie.Widzę doskonale.Ogromna szkoda,że nie doszło do spotkania kilku
                    osób.Proszę zrozum,że są sytuacje,których nie jestem w stanie/obawiam się,że nikt/
                    wyjaśnić mojąc do dyspozycji jenie klawiaturę.Szczególnie gdy czasami zaczyna być
                    nie ważne co jest "racją",lecz kto ją ma.To jest zrozumiałe,każdy z ludzi ma
                    swoje ambicje.Różnie jednak potrafi o nie walczyć.Przepraszam,za truizm ale
                    wszyscy popełniamy błędy,które napisane rozrastają się do niewyobrażalnych
                    rozmiarów.Potem trudno jest z tego się wycofać.Trudne bywa również, właczanie się
                    osób innych, niejednokrotnie potwornie wikłajace z początku dość błachą sprawę.
                    Dla tego wydaje mi się,że pewne klimaty nalezy "zresetować" i zaczynać,nie tracąc
                    pamięci od nowa. Ponownie trzeba zapracować na zaufanie i ewentualne zrozumienie
                    oraz życzliwość.Mozna wiele rozumieć, ale są miejca i sytuacje gdzie nie zawsze
                    jest to równoznaczne z usprawiedliwieniem."Zrozumienie jest p o c z ą t k i e m
                    aprobaty"(Andre Gide).Pisałem już o koniczności stworzenia "modus vivendi".To
                    może być podstawą wyciszającą nasze emocje.Na wstrząsy takie jak ostatnio nigdy
                    nie będziemy odporni/"nie ma mocnych"/.
                    Pozdrawiam serdecznie.Witek

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka