Dodaj do ulubionych

Strach przed związkiem partnerskim

26.01.13, 15:36
Dlaczego katolik tak się boi związków partnerskich? Hetero- i homoseksualnych? Ciągle słyszę, że takie związki zagrażają rodzinie? Ale w jaki sposób zagrażają? Bo jak będzie prawnie możliwość zalegalizowania (nie ślubu kościelny przecież) związku, to nagle "prawdziwe" rodziny zaczną się masowo rozpadać? Będą nagle poszkodowane? W czym, bo nie rozumiem? A jak dwóch gejów się zwiąże i będzie wreszcie mogło funkcjonować jak reszta obywateli (choć "bezużytecznie", ale prawny związek tej bezużyteczności wszak nie zmieni), to gdzie tu godzenie w rodzinę???
Ja rozumiem, że można gejów nie lubić, że niektórzy ludzie uważają, że homoseksualizm to wybór (dość ryzykowny w naszym społeczeństwie szczególnie), rozumiem, że są osoby, które nie chcą psuć sobie widoku przytuloną parą homoseksualną, ale czym to wszystko zagraża katolickiej rodzinie???
Obserwuj wątek
    • ambivalent Re: Strach przed związkiem partnerskim 26.01.13, 17:17
      A tak serio to slyszalam dwie opinie:
      Na temat zwiazkow homoseksualnych (od osoby, ktora nie ma w sumie nic przeciwko homoseksualistom o ile ich nie widzi): bo to obraza zwiazek malzenski, ktory ta osoba zawarla, wg niej wysmiewajac go i robiac ze zwiazku malzenskiego karykature.
      Na temat zwiazkow partnerskich: nie, bo takie mozna rozwiazac. A prawdziwy katolik rozwodow nie moze brac.
      • verdana Re: Strach przed związkiem partnerskim 26.01.13, 17:52
        Ja mam jedno zastrzeżenie, co do związków hetero (do homo też mam - dlaczego nie będą mogli po prostu wziąć ślubu, tylko daje im się niepełnowartościowy produkt...). Zastrzeżenie jest takie - ludzie mówią, zę nie chcą brać ślubu, bo po co papierek, wtrącanie się państwa w ich życie rodzinne, jakieś zobowiązania wobec biurokracji, a nie siebie samych. OK, rozumiem . Ale ci sami ludzie chcą przywilejó związanych ze związkiem partnerskim, bez żadnych zobowiązań ze swojej strony.
        Słowo daję, jestem ZA związkami dla homoseksualist.ów, nie bardzo za związkami dla hetero. Oni mogą wziąć ślub - nie chcą - ich sprawa.
        --
        zpopk.blox.pl
        • sebalda Re: Strach przed związkiem partnerskim 26.01.13, 18:37
          Myślę, że dla związków homoseksualnych lepszy jest niepełnowartościowy produkt, niż brak jakiegokolwiek uregulowania. Dla mnie najbardziej oburzające jest to, że osoby, ktore przeżyły ze sobą większą część życia, kochały się i wspierały na dobre i na złe, są pozbawione prawa dowiadywania się o stan zdrowia najbliższej osoby. Kwestie dziedziczenia podobnie. Dorabiali się całe życie, a potem większe prawo ma bratanek, ktory wujkiem całe życie gardził, niż najbliższa rodzina. Kuriozalne.
          Verdano, nie zrozumialam Twojej wypowiedzi na temat praw i obowiązków dotyczących związków. Przywileje nie są wszak jakieś wygórowane, nie znam dokładnie zapisów projektu PO, ale tam chyba nie jest napisane, że państwo jakoś szczególnie ma wspierać takie związki. A jakie zobowiązania ma małżeństwo, których nie będzie miał związek partnerski? Nie kojarzę w tej chwili, ale ja nie jestem dobrze zorientowana, proszę o uświadomieniesmile
        • ambivalent Re: Strach przed związkiem partnerskim 26.01.13, 19:34
          Alez Verdano, obowiazki takze sa wliczone w zwiazki partnerskie. O to w tym chodzi, zeby zabezpieczyc niektore prawa (obowiazki i przywileje) takze osob, ktore z jakichs powodow malzenstwa nie chca zawierac.
          Ale zarowno obowiazki jak i przywileje w zwiazkach partnerskich to minimum. I o to w tym chodzi: nie chce czlowiek zawierac malzenstwa (moze tylko teraz, moze nigdy) ale jakies minimum praw i obowiazkow by sie przydalo. Np, zeby ludzie, ktorzy ze soba mieszkaja, moze maja dzieci, wspolny kredyt (ale nie slub) mogli sie dowiadywac o stan zdrowia swojego partnera.


          verdana napisała:

          > Ja mam jedno zastrzeżenie, co do związków hetero (do homo też mam - dlaczego ni
          > e będą mogli po prostu wziąć ślubu, tylko daje im się niepełnowartościowy produ
          > kt...). Zastrzeżenie jest takie - ludzie mówią, zę nie chcą brać ślubu, bo po c
          > o papierek, wtrącanie się państwa w ich życie rodzinne, jakieś zobowiązania wob
          > ec biurokracji, a nie siebie samych. OK, rozumiem . Ale ci sami ludzie chcą prz
          > ywilejó związanych ze związkiem partnerskim, bez żadnych zobowiązań ze swojej s
          > trony.
          > Słowo daję, jestem ZA związkami dla homoseksualist.ów, nie bardzo za związkami
          > dla hetero. Oni mogą wziąć ślub - nie chcą - ich sprawa.
          • verdana Re: Strach przed związkiem partnerskim 26.01.13, 21:43
            Cóż, ale nie ma IMO tak dobrze - nie chcesz ślubu to nie, mnie nic do tego. Ale jesli nie chcesz się wiązać, to z jakiej racji przywileje (poza czysto osobistymi, jak odwiedziny w szpitalu)? Pewnie, ze odwiedziny w szpitalu, możliwość decyzji gdy partner jest nieprzytomny bardzo by się przydały, ale po co do tego związek? Tu powinien wystarczyć notariusz i już.
            --
            zpopk.blox.pl
            • jottka Re: Strach przed związkiem partnerskim 26.01.13, 23:42
              verdana napisała:

              > Cóż, ale nie ma IMO tak dobrze - nie chcesz ślubu to nie, mnie nic do tego. Ale jesli nie chcesz się wiązać, to z jakiej racji przywileje (poza czysto osobistymi, jak odwiedziny w szpitalu)?


              verdana, ale ja myślę, że to nie jest rozumowanie typu czarne/ białe, nie chcesz zupki, to nie dostaniesz deseru. umowa między państwem a obywatelem zwykle ma (a przynajmniej powinna mieć) na celu korzyści obu stron. związki homoseksualne to niewielki procent, acz też by wreszcie należało to uregulować, bo wszystkiego notariuszem nie załatwisz, a nie ma dobrego powodu, dla którego niewielka część obywateli miałaby w sytuacjach typowych (np. dziedziczenie) ponosić spore koszty, od których inni obywatele są zwolnieni z mocy prawa.

              a z kolei w związkach hetero główną korzyścią dla państwa są dzieci, których u nas wciąż za mało wszak, więc z czysto pragmatycznego punktu widzenia - skoro niemały i coraz większy procent obywateli hetero nie chce zawierać formalnego małżeństwa - należałoby jakoś im ułatwić wspólne bytowanie, a raczej ucywilizować prawnie formy już istniejące, inne od tradycyjnego małżeństwa. ponadto bodaj francuski pacs dopuszcza związki partnerskie, które nie zasadzają się na więzi erotycznej, tylko przyjacielskiej, i w tej sytuacji np. korzyścią państwa jest opieka, którą świadczą sobie wzajem te osoby, a wspólne opodatkowanie czy tego rodzaju korzyści opłacają się państwu per saldo.

              to w ogóle jest bardziej bój o nomenklaturę (małżeństwo albo śmierć) niż o jakiekolwiek realne korzyści lub straty, no jakiś taki nominalizm 21. wiekusmile
              • verdana Re: Strach przed związkiem partnerskim 27.01.13, 14:13
                Ja mówię TYLKO o hetero. I własnie tu sprawa dzieci wcale nie jest prosta - bo dzieci, wydaje się, nic na tym nie zyskają. Co miayby zyskać - rodzice jak byli rodzicami, tak są, związek moze zostać zerwany bez wzgląd na dobro dzieci.
                Nie widzę żadnych korzyści dla państwa z tego typu związków. Osoby, które nie mają ochoty, aby państwo wtracało im się do związku rozumiem całkowicie. Ale nie rozumiem, dlaczego w takim razie chcą od państwa jakichkolwiek świadczeń - i nie mowię o odwiedzinach w szpitalu, tylko o pieniądzach.
                --
                zpopk.blox.pl
      • sebalda Re: Strach przed związkiem partnerskim 26.01.13, 18:30
        > Na temat zwiazkow partnerskich: nie, bo takie mozna rozwiazac. A prawdziwy kato
        > lik rozwodow nie moze brac.
        Ale małżeństwo cywilne też można rozwiązać. Do ślubów cywilnych katolik się nie wtrąca, nie obraża się na nikogo, co prawda nie pochwala, ale toleruje. Nie krzyczy, że to zagrożenie dla rodziny. A związek partnerski to zagrożenie. Ale jakiego rodzaju? Że się zmniejszy liczba rodzin? Że rodziny zaczną się rozpadać?
        • ambivalent Re: Strach przed związkiem partnerskim 26.01.13, 19:24
          No tak, ale sytuacja wygladalaby zupelnie inaczej gdyby sluby cywilne nie byly w tym momencie mozliwe tylko ktos sobie by wymyslil, ze mozna byloby je umozliwic. Zapewne tak samo glosno krzyczeliby katolicy przeciw takowym.

          sebalda napisała:

          > > Na temat zwiazkow partnerskich: nie, bo takie mozna rozwiazac. A prawdziw
          > y kato
          > > lik rozwodow nie moze brac.
          > Ale małżeństwo cywilne też można rozwiązać. Do ślubów cywilnych katolik się nie
          > wtrąca, nie obraża się na nikogo, co prawda nie pochwala, ale toleruje. Nie kr
          > zyczy, że to zagrożenie dla rodziny. A związek partnerski to zagrożenie. Ale ja
          > kiego rodzaju? Że się zmniejszy liczba rodzin? Że rodziny zaczną się rozpadać?
          • nikadaw1 Re: Strach przed związkiem partnerskim 27.01.13, 11:41
            szczerze, to zupełnie nie ogarniam tej dyskusji o związkach partnerskich - i w wykonaniu opozycji, i samych zainteresowanych. wszyscy "za" jakoś nie przekonali mnie, że związki partnerskie (hetero) są potrzebne. w moim odbiorze oferują one wszystko to samo co ślub cywilny, oprócz tego, że "rozwód" czy zakończenie związku jest znacznie uproszczone. jak wtedy jest rozwiązywana kwestia podziału majątku, opieki nad dziećmi? naprawdę trzeba wprowadzać dodatkowy byt dla tych, co mają opory przed złożeniem przysięgi w urzędzie? może wystarczy zmienić prawo spadkowe czy zmienić zasady informowania o chorych w tym przysłowiowym szpitalu? a skoro już wprowadzać nową formę związku, to dlaczego decydująca jest relacja seksualna? dlaczego związku nie mogą zawrzeć dwie siostry czy dwójka przyjaciół? dlaczego w ogóle ograniczać się do liczby dwóch osób w związku? bardziej do mnie przemawia idea francuskich PACS czy pełnoprawnych małżeństw jednopłciowych.

            a że niektórzy czują się zagrożeni. nie wiem, może i się czują, trzeba by ich zapytać, a może po prostu niechętnie myślą o wszelkich zmianach w porządku społecznym. myślę, że to zagrożenie dla ich subiektywnego poczucia bezpieczeństwa, a nie ich osobistej rodziny.

            z trzeciej strony, nie widzę, że tym tłumom zainteresowanym związkami partnerskimi naprawdę zależy na zmianie prawa. widzę dziesiątki memów na fb, jakieś oburzenie w komciach pod artykułami, deklaracje "nie będę głosował" "wstydzę się za ten kraj". nie widzę masowych manif, oburzenia na ulicach, zbierania podpisów idącego w setki tysięcy, zasypywania posłów stertą papierowych listów, górą obrączek z tombaku, jednym słowem - jakiejś konkretnej przemyślanej akcji, gdzie wszyscy mówią jednym głosem. nie widziałam twarzy człowieka poszkodowanego przez system (czyli brak związków) - typu dzieci mu odebrali, bo nie miał ŻADNEJ możliwości uregulowania sytuacji prawnej. dyskryminacja nie jest dziś szczególnie uciążliwa - za brak ślubu z pracy nie zwalniają, do więzienia nie wsadzają, nalotów policyjnych nie ma. czasem nawet lepiej nie mieć ślubu, to łatwiej dziecko do przedszkola przyjmą czy dadzą większą zapomogę.

            innymi słowy: zwolennicy chcą, by posłowie im te związki po prostu dali. na Litwie mówią: proś, a nie dają to bierz sam. a tu nikt nie chce brać. trudno, rzeczywistość polska jest jaka jest, pewne rzeczy trzeba wywalczyć, skoro ich w prezencie nei dają. taki gniew społeczny ostatnio widziałam przy okazji ACTA. teraz to jednak wygląda nieco inaczej.
            --
            Spacerowiczka
      • bi_scotti Re: Strach przed związkiem partnerskim 27.01.13, 19:50
        Mam sporo znajomych, ktorzy podchodza dosc pryncypialnie do idei "slubowania", tej "przysiegi malzenskiej", ktora w jakiejs formie jednak zlozyc trzeba nawet przed urzednikiem. A oni zwyczajnie nie chca nikomu niczego przysiegac i nieczego slubowac, co ma sie nijak do ich checi i potrzeby ukladania sobie zycia w parze z kims konkrentnym, kto dzieli ten sam punkt widzenia na wszelkie sluby i obietnice. I ja mysle, ze nalezy to uszanowac. Dla wygody rejestracji par nie mozna zmuszac ludzi zeby "dla swietego spokoju" cos tam sobie obiecywali przed jakims urzednikiem! Niemniej kwestie prawne par zyjacych razem (bez przysiag i obietnic smile ) sa tak samo wazne jak par zyjacych po oficjalnym slubowaniu "do grobowej deski". Szczegolnie sprawy podatkowe, zdrowotne, dziedziczenia, opieki nad wspolnymi dziecmi, opieki w przypadku niedoleznosci, prawa do milczenia w sadzie etc. sa super wazne i czy to hetero- czy homosekxualne pary, owe prawa powinny miec jasno okreslone i zabezpieczone. Przy czym mozna argumentowac, ze w obecnej polskiej reality pary heteroseksualne sa faworyzowane przez prawo, bo kobieta i mezczyzna moga sami zdecydowac czy chca korzystac z istniejach przywilejow wiazacych sie z tym zlozeniem przysiegi, czy chca ryzykowac (!) zycie we dwoje bez oficjalnej bumagi. Pary homoseksualne takich opcji nie maja - ani slubu wziac nie moga, ani nie chronia ich zadne przepisy odnosnie jakos tam interpretowanego partnerstwa.
        Z mojej perspektywy ciekawym jest jaki jest stosunek polskiego prawa rodzinnego do par homoseksualnych, ktore zawarly legalne zwiazki malzenskie w innych jurysdykcjach, np. w Holandii, Szwecji, Kanadzie, Hiszpanii ... Pisalam juz w dlugasnym watku na ten temat na forum emama, ze mam znajomych facetow, ktorzy sie pobrali kilka lat temu, jeden ma obywatelstwo polskie - jak by ich zwiazek byl uznany/nieuznany gdyby np. zapragneli osiasc w PL? A przeciez takie pary moga sie zaczac pojawiac - ludzie sie przemieszczaja, znajduja zatrudnienie, szukaja nowych adresow smile
        Jak slowo daje, nie rozumiem opozycji wobec zwiazkow partnerskich - o ile sie domyslam, mozliwosc zawarcia zwiazku malzenskiego w bialej sukni z welonem i kroczac po czerwonym dywanie do oltarza wciaz bedzie istniec!
        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Strach przed związkiem partnerskim 27.01.13, 21:21
          No zaraz, to nie prościej wprowadzić drobną zmianę w przepisach dotyczących ceremonii? Jedni mogą wybrać przyrzeczenie, inni nie.

          .....Ale właśnie mąż prawnik wyjaśnił mi, jaką rolę gra przyrzeczenie. Otóż z punktu widzenia prawa stanowi ono oświadczenie małżonków dane nawzajem sobie, w obecności przedstawiciela państwa. Oświadczenie głosi, że osoby zobowiązują się wobec współmałżonka "zrobić wszystko, aby małżeństwo było zgodne, trwałe" itd. Jest ono po to, że jeśli później jedno z małżonków zarzuci drugiemu brak wypełniania tych warunków, to może zwrócić się o pomoc do państwa. Np. w sprawie rozwodowej, to państwo wówczas w imieniu poszkodowanego małżonka coś tam egzekwuje od tego małżonka, który nie spełnił zobowiązania. Czyli jest to rodzaj umowy cywilnej.

          Nie wiem, czy sami twórcy projektów ustaw wiedzą, co gwarantować będzie państwo w przypadku rozwiązania związku partnerskiego? Bo rozumiem, że związek partnerski ma być też umowa cywilną jak małżeństwo, tylko na słabszych warunkach. Czy są przewidziane procedury podziału majątku, alimentacji itd. w przypadku gdy jedno z partnerów nie wywiązuje się z umowy i chcą się rozwieść?




          --
          Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
            • bi_scotti Re: Strach przed związkiem partnerskim 28.01.13, 02:01
              verdana napisała:

              > Państwo tu nic nie gwarantuje - zgłaszasz rozwiązanie związku i tyle.

              Verdana, Ty historyk jestes, tak? Czy tak nie bylo w jakims momencie w starym ZSRR, ze oni tam chodzili do urzedu, zapisywali sie, ze sa razem a potem im sie odwidywalo i szli sie wypisac, potem zapisac z kims innym i tak w kolo Macieju? Jakos tak mi chodzi po glowie, ze w latach 30-60 tak jakos tam mieli, potem to jednak bardziej sformalizowano. Czy mnie sie tylko wydaje? Czy to tylko niecne plotki byly?
              • rufus-5 Re: Strach przed związkiem partnerskim 28.01.13, 08:21
                Strach przed związkami? Aburd. Raczej próba zwrocenia uwagi na to ze rośnie pokolenie ludzi którzycharakteryzuja się strachem przed odpowiedzialnością. Bo czym innym jest uciekanie przed złozeniem jakiegokolwiek przyrzeczenia? przed podjęciem decyzji o tym, że od teraz moje zycie to nie tylko moj egoizm, ale także troska o partnera? Szukanie furtek, które umozliwią bezproblemowe wyjście z takiego związku partnerskiego świadczy tylko o braku dojrzalosci emocjonalnej.
                Rosnie pokolenie ludzi bez odwagi, łatwych do manipulowania, głoszących wielkie hasła, a nie potrafiących ich realizowac w praktyce.
                Konsekwentne, natomiast są wszelkie dzialania zmierzające do podkopywania korzeni cywilizacji europejskiej, negowania wlasnej historii. Kiedyś muzułmanie próbowali zbrojnie podbić Europę teraz tego nie musza robic sami siebie niszczymy.
                A tzw. związkach homoseksualnych nawet nie warto wspominać. Bardziej chorego tworu niz tzw. małżenstwo homoseksualne chyba nikt nie wymyslił.
                • zla.m Re: Strach przed związkiem partnerskim 28.01.13, 10:15
                  rufus-5 napisał(a):

                  > Bardziej chorego tw
                  > oru niz tzw. małżenstwo homoseksualne chyba nikt nie wymyslił.

                  Racja, NKWD to przy homosiach małe miki.
                  --
                  Mołdawscy kryminalni ustalili, że do Kennedy'ego strzelano nie z karabinu, a z okna
                  • rufus-5 Re: Strach przed związkiem partnerskim 28.01.13, 11:43
                    zla.m napisała:

                    >
                    > Racja, NKWD to przy homosiach małe miki.

                    Typowa demagogia.
                    Czy to się komus podoba czy nie, ale celem gatunku ludzkiego jest prokreacja i z tego to własnie powodu instytucja małżeństwa jako zwiazku mężczyzny i kobiety winna byc przez państwo szczególnie chroniona, a także korzystać z pewnych przywilejow prawnych. Pomijam juz fakt ze jest ona czyms jak najbardziej naturalnym.
                    Natomiast czym jest małżeństwo homoseksualne? czemu ono ma służyć? i Na jakiej podstawie ma zasługiwac na takie same przywileje jak małzeńsywo heteroseksualne? nic w zamian nie dając dla społeczeństwa?
                    To nie ma nic wspólnego z tolerancją i obrona praw mniejszości ani z żadna homofobią.
                    Małżenstwo homoseksualne jest po prostu z natury tworem chorym.
                    • turzyca Re: Strach przed związkiem partnerskim 28.01.13, 18:37
                      > Czy to się komus podoba czy nie, ale celem gatunku ludzkiego jest prokreacja i
                      > z tego to własnie powodu instytucja małżeństwa jako zwiazku mężczyzny i kobiet
                      > y winna byc przez państwo szczególnie chroniona, a także korzystać z pewnych pr
                      > zywilejow prawnych.
                      > Natomiast czym jest małżeństwo homoseksualne? czemu ono ma służyć? i Na jakiej
                      > podstawie ma zasługiwac na takie same przywileje jak małzeńsywo heteroseksualne

                      A czemu sluza malzenstwa osob 50+? Przeciez dzieci miec na pewno nie beda. Dlaczego maja te same przywileje co zwiazki z perspektywa na prokreacje?
                      --
                      Masajowie uważają, iż mycie wodą naczyń do mleka daje mleku przykry zapach
                • sebalda Re: Strach przed związkiem partnerskim 28.01.13, 11:14
                  Skoro państwo niczego nie gwarantuje parom partnerskim po rozstaniu, to chyba jednak nie dostają one aż takich przywilejów.
                  Mnie nie chodzi o to, że jestem za heteroseksualnymi związkami partnerskimi, ale one istnieją, taki jest fakt i żadne prawo tego nie zmieni, zatem skoro są, to czemu jednak nie uregulować ich stosunków? Kto na tym traci? To daje jakąś stabilizację takim parom, a stabilizacja ułatwia jednak decyzję o potomstwie (czasami), więc chyba należałoby się cieszyć.
                  Ja jednak nadal nie wiem, dlaczego Kościół i środowiska konserwatywno-prawicowe głoszą zagrożenie dla rodziny ze strony związków partnerskich. Rufus takiego zagrożenia nie widzi (a szkoda, bo liczyłam, że mi wyjaśni rodzaj tego zagrożenia), ale wiele osób widzi. Nadal nie wiem, jakie.
                  • rufus-5 Re: Strach przed związkiem partnerskim 28.01.13, 12:51
                    Bardzo rozsądna wypowiedź posła PO:

                    "Jeśli ktoś uważa, że Polacy wybierali Platformę po to, żeby wprowadziła małżeństwa gejowskie, powinien puknąć się w głowę - pisze na blogu Tomasz Głogowski, poseł PO z Tarnowskich Gór. "

                    i bardzo dobra konkluzja:

                    " Ale tworzenie instytucji oficjalnego związku homoseksualnego? Bez przesady!!! Małżeństwa gejowskie czy też heteroseksualne związki partnerskie jako alternatywa małżeństwa to jakieś dziwactwo, fanaberia funkcjonująca w paru krajach, których społeczeństwa chyba nie miały ważniejszych problemów na głowie - pisze poseł Głogowski."

                    Zajmujemy się dziwactwami i fanaberiami zamiast tym co najbardziej istotne dla społeczeństwa. Naprawdę dobrze że uchowało się kilku rozsądnych posłów. Pewnie dlatego że GW rzadko czytają.

                    katowice.gazeta.pl/katowice/1,35063,13308596,Posel_PO__Zwiazki_partnerskie_to_jakies_dziwactwo.html#BoxSlotII3img
                  • bunkum Re: Strach przed związkiem partnerskim 10.02.13, 22:58
                    > Skoro państwo niczego nie gwarantuje parom partnerskim po rozstaniu,...

                    Ey vey, zagrali jedno rozdanie w brydza albo zatanczyli walczyka w knajpie i poszli sobie, kazde w swoja strone. Wielkie mi rozstanie. Jutro beda grac w kregle z kims innym albo walcowac innego rowerzyste.
                    Chcesz, aby panstwo dawalo im gwarancje czego? Jeszcze jednej partyjki?
      • pavvka Re: Strach przed związkiem partnerskim 28.01.13, 15:08
        lolinka2 napisała:

        > A nie łatwiej byłoby zamiast "związków partnerskich" rozciągnąć opcję ślubu cyw
        > ilnego na pary homoseksualne? Z takimi samymi konsekwencjami jak u hetero?

        To w tej chwili nie do zrobienia w Polsce, bo wymagałoby zmiany konstytucji (a na większość 2/3 w tej sprawie nie ma w przewidywalnej przyszłości szans). Więc związki partnerskie są tak naprawdę wybiegiem żeby jednak pary homo miały jakąś możliwość prawnej rejestracji.
        --
        I am not a vegetarian because I love animals; I am a vegetarian because I hate plants. - A. Whitney Brown
        • verdana Re: Strach przed związkiem partnerskim 28.01.13, 15:22
          Oczywiście, ze tak. Dlatego też związki partnerskie mają być dla wszystkich, a to oczywiście - wbrew pozorom - rodzi więcej problemów, niż gdyby były tylko dla par homo. Bo po pierwsze, będzie związkom homoseksualnym znacznie trudniej walczyć o śluby. Po drugie, związki hetero otrzymują coś w rodzaju mniej waznego ślubu, nie bardzo wiadomo po co.
          --
          zpopk.blox.pl
          • bi_scotti Re: Strach przed związkiem partnerskim 28.01.13, 16:41
            It's a long way to Tipperary ... jak mawiala moja mama. Ale i malzenstwa homoseksualistow beda w PL mozliwe, podejrzewam, ze za naszego zycia (nawet tych z najstarszych z nas wpisujacych sie w tym watku wink ) - swiat sie zmienil, spoleczenstwa sie zmieniaja i pewnych fal nie da sie zatrzymac, bo i po co. Ogolnie to jestesmy coraz lepsi dla siebie i ta zyczliwosc bedzie tez rosla i w polskim spoleczenstwie. Bardzo gleboko w to wierze smile
    • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Strach przed związkiem partnerskim 28.01.13, 21:59
      Jak przyjrzałam się temu, co media i internauci piszą w tej sprawie, to...
      ...dziwię się, że ludzie się dziwią.

      Tak jakby żyli przekonani, że nasz kraj jest nowoczesny i postępowy, a tu WTEM! okazuje się, że nie. I foch.

      Tak jakby ci ludzie nie wiedzieli, gdzie żyją, jakby, hehe, nie mieli rodziców na Podlasiu czy Podkarpaciu. Czy to nie jest tak, że najbardziej zaskoczeni polską ciemnotą są ci, którzy woleliby zaprzeczać jej istnieniu, bo sami z takich środowisk się wyrwali? Czy to zaskoczenie i oburzenie to nie jest czasem próba deklaracji: "ja, ja nie jestem taki jak oni!"? To by wyjaśniało, dlaczego sprawa kończy się na wielkim internetowym fochu, a nie na protestach takich jak ws. ACTA.

      Co mnie denerwuje w tych "nowych Polakach", to neurotyczne przekonanie, że tera, panie, to Polska już je nowoczesna, wymieszane z bolesnym zaskoczeniem, gdy czasem zderzają się z rzeczywistością. To nie dotyczy tylko akceptacji homoseksualizmu. Oni wierzą, że mamy zupełnie europejskich kierowców, że mamy europejską architekturę i urbanistykę, że w ogóle już nic nam nie brakuje do cywilizacji.

      A tu trzeba spojrzeć prawdzie w oczy i powiedzieć sobie, że jesteśmy wioseczką i do zachodniej cywilizacji jest nam dalej, niż chcielibyśmy. A to jest bolesne, rani naszą narodową dumę. Trzeba zobaczyć, ile tu jeszcze konieczne edukacji, pracy u podstaw.

      Serio, jak można się spodziewać, że takie prawo przejdzie w kraju, w którym nikomu nie zależy na edukacji seksualnej? To jest budowanie domu od dachu.

      --
      Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
      • rufus-5 Re: Strach przed związkiem partnerskim 29.01.13, 09:00
        anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

        >
        > Serio, jak można się spodziewać, że takie prawo przejdzie w kraju, w którym nik
        > omu nie zależy na edukacji seksualnej? To jest budowanie domu od dachu.

        Edukacja seksualna w Wielkie Brytanii istnieje od ilu lat? Chyba już sporo i jest naprawdę rozpowszechniona.
        Pytanie zasadnicze - dlaczego w takim razie ilośc aborcji jest tam tak duża? Cos tutaj chyba nie gra?
        Naiwna wiara, że tzw. edukacja seksualna rozwiąże wszystkie problemy z tym związane i, że sprzeciw wobec zrównaniu prawnego związkow hetero seksualnych z homoseksualnymi wynika tylko z zacofania społeczengo i zgubnego wpływu religii jest największym grzechem popełnianym przez tzw. postepowe środowiska
        • turzyca Re: Strach przed związkiem partnerskim 30.01.13, 00:42
          > Edukacja seksualna w Wielkie Brytanii istnieje od ilu lat? Chyba już sporo i j
          > est naprawdę rozpowszechniona.
          > Pytanie zasadnicze - dlaczego w takim razie ilośc aborcji jest tam tak duża? Co
          > s tutaj chyba nie gra?

          Pytanie brzmi: czy ludzie zachodza w ciaze, bo nie wiedza, jak jej uniknac, czy moze swiadomie podejmuja decyzje o wczesnej ciazy? Czyli czy edukacja seksualna jest jedynym czynnikiem decydujacym o wczesnych ciazach?
          W przypadku WB szanse, ze bycie mloda matka jest dla niektorych po prostu oplacalne, sa calkiem spore. Sama wiedza o tym, jak uniknac ciazy, nie wystarczy, trzeba jeszcze wiedziec, po co jej unikac.
          I nie bez powodu przeciwnicy edukacji seksualnej powoluja sie na WB, a nie na Holandie. Bo Holandia jednoznacznie dowodzi, ze sensownie prowadzona edukacja seksualna + brak zachety finansowej do wczesnego macierzynstwa = swiadome macierzynstwo.
          wyborcza.pl/1,76842,5168240.html
          ale niestety nie wszyscy sa tak otwarci, jak ks. Jacek Prusak, ktory rozroznia indoktrynacje od informacji...
          wyborcza.pl/1,76842,5312319,Ks__Prusak__szkola_musi_uczyc_o_antykoncepcji.html
          --
          Masajowie uważają, iż mycie wodą naczyń do mleka daje mleku przykry zapach
          • turzyca i jeszcze pare faktow 30.01.13, 00:50
            W Wielkiej Brytanii średni wiek utraty dziewictwa to 16 lat, w Holandii 17,7. Około 93 proc. młodych Holendrów stosuje antykoncepcję, w porównywaniu do 53 procent w Anglii. Badanie nastolatków pokazało, że podczas gdy w Holandii chłopcy i dziewczyny decydują się na utratę dziewictwa z powodu miłości i zaangażowania, w Anglii głównym powodem jest presja rówieśników i fizyczne pociąganie.
            www.polskatimes.pl/artykul/69564,jak-to-sie-robi-w-holandii,id,t.html?cookie=1
            Czyli jakze zaskakujace: Jakosc nauczania tez sie liczy.
            --
            Czajniczek Pana R.
            • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: i jeszcze pare faktow 30.01.13, 10:47
              turzyca napisała:

              > w Holandii chłopcy i dziewczyny decydują się na utratę dziewictwa z powodu miłości i
              > zaangażowania, w Anglii głównym powodem jest presja rówieśników i fizyczne
              > pociąganie.


              Zaraz, a co jest złego w seksie z powodu fizycznego pociągania (bez miłości i zaangażowania)? Dorośli ludzie robią to często, a z jakichś powodów młodzież uczona jest, że to złe. Nie rozumiem. Miłość i zaangażowanie to musi być, jak ludzie dopuszczają możliwość mienia dziatek, bo wtedy związek i jego trwałość mają swoje dobrodziejstwa. Ale przecież wiadomo, że nastolatki i tak nie zawierają trwałych związków. Więc po co budować fikcję?

              --
              Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
              • turzyca Re: i jeszcze pare faktow 30.01.13, 11:48
                Dorośli ludzie robią to często, a z jakichś powodów młodzież ucz
                > ona jest, że to złe. Nie rozumiem.

                W przypadku inicjacji? Bo lepiej podczas nauki byc z kims, kto Cie kocha i wybaczy Ci "bledy" niz z kims wobec kogos podczas pierwszego razu musisz udowodnic, ze jestes perfekt. O tym ze jestes cool i umiesz zrobic to tamto siamto i owamto i jestes lepsza niz ta idiotka z sasiedniej klasy, z ktora on cwiczyl wczoraj, nie wspominajac.
                --
                Masajowie uważają, iż mycie wodą naczyń do mleka daje mleku przykry zapach
                • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: i jeszcze pare faktow 30.01.13, 12:13
                  turzyca napisała:

                  > Dorośli ludzie robią to często, a z jakichś powodów młodzież ucz
                  > > ona jest, że to złe. Nie rozumiem.
                  >
                  > W przypadku inicjacji? Bo lepiej podczas nauki byc z kims, kto Cie kocha i wyba
                  > czy Ci "bledy" niz z kims wobec kogos podczas pierwszego razu musisz udowodnic,
                  > ze jestes perfekt. O tym ze jestes cool i umiesz zrobic to tamto siamto i owam
                  > to i jestes lepsza niz ta idiotka z sasiedniej klasy, z ktora on cwiczyl wczora
                  > j, nie wspominajac.

                  Ale to o fizycznym pociąganiu zrozumiałam tak, że pociąganie jest obustronne. A to oznacza, że nie trzeba udowadniać bycia perfekt, bo przecież i tak pociągamy partnera. Natomiast do tego, by nie krytykować za błędy i nie porównywać do idiotki z sąsiedniej klasy, nie potrzeba miłości, wystarczy kultura. Nie lepiej byłoby uczyć młodzież kultury w relacjach damsko-męskich, zamiast wszystko zwalać na miłość? Niby że jak się kochają, to sami z siebie będą wiedzieć, jak zachowywać się kulturalnie? Ojj, mity...
                  --
                  Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
                  • turzyca Re: i jeszcze pare faktow 30.01.13, 18:43
                    Nie lepiej
                    > byłoby uczyć młodzież kultury w relacjach damsko-męskich, zamiast wszystko zwal
                    > ać na miłość? Niby że jak się kochają, to sami z siebie będą wiedzieć, jak zach
                    > owywać się kulturalnie? Ojj, mity...

                    A moze zanim zaczniesz krytykowac, to bys przynajmniej przeczytala tekst z linka, nie mowiac juz o samodzielnym zapoznaniu sie z tematem? Bo holenderski program wydaje sie byc sensowny i jak juz pisalam, obejmuje nie tylko "jak", ale tez "po co". Wydaje sie, ze oni poswiecaja uwage poszanowaniu czy stawianiu granic.
                    I wyglada na to, ze program nie jest ograniczony tylko do szkoly:
                    holendrowo.blogspot.de/2008/11/edukacja-seksualna.html
                    --
                    Entropia i chaos dnia codziennego
                    • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: i jeszcze pare faktow 30.01.13, 19:20
                      > A moze zanim zaczniesz krytykowac, to bys przynajmniej przeczytala tekst z link
                      > a, nie mowiac juz o samodzielnym zapoznaniu sie z tematem? Bo holenderski progr
                      > am wydaje sie byc sensowny i jak juz pisalam, obejmuje nie tylko "jak", ale tez
                      > "po co". Wydaje sie, ze oni poswiecaja uwage poszanowaniu czy stawianiu granic
                      > .
                      > I wyglada na to, ze program nie jest ograniczony tylko do szkoly:

                      Nie denerwuj się. Nie mam wątpliwości, że edukacja seksualna w chyba każdym kraju na zachód od Polski jest zorganizowana lepiej niż u nas.

                      --
                      Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
        • croyance Re: Strach przed związkiem partnerskim 12.02.13, 15:19
          W Anglii to jest skomplikowane ze wzgledu na jasno zdefiniowane klasy spoleczne: dziewczeta, ktore wczesnie zachodza w ciaze, to nie sa dziewczeta z klasy sredniej, i wlasciwie - skoro nie maja innych perspektyw - dlaczego nie mialyby zakladac rodzin/rodzic dzieci wczesniej? To jest wieloczynnikowe i trudno sprowadzac do edukacji seksualnej czy jej braku - mamy czynniki klasowe, etniczne etc. Takze nie upraszczaj.
          --

          Sprawdz, co slychac w Narnii
      • pavvka Re: Strach przed związkiem partnerskim 29.01.13, 10:11
        anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

        > Jak przyjrzałam się temu, co media i internauci piszą w tej sprawie, to...
        > ...dziwię się, że ludzie się dziwią.
        >
        > Tak jakby żyli przekonani, że nasz kraj jest nowoczesny i postępowy, a tu WTEM!
        > okazuje się, że nie. I foch.

        No więc ja się szczególnie nie dziwię. Ci posłowie z nieba nie spadli, oni zostali wybrani przez to społeczeństwo, i obawiam się, że ich poglądy są dla tegoż reprezentatywne.
        --
        I am not a vegetarian because I love animals; I am a vegetarian because I hate plants. - A. Whitney Brown
      • sebalda Re: Strach przed związkiem partnerskim 29.01.13, 10:21
        Anuszko, masz bardzo dużo racji, niestety. Ale co zatem proponujesz? Wiemy, że jesteśmy krajem zacofanym, że rządzi nami wciąż przede wszystkim kler, ale to znaczy, że mamy to skonstatować i już? Przyznać się, że jesteśmy wioską i co dalej?
        A na temat ostatnich wydarzeń w sejmie mocno, ale z sensem pisze Hartman:
        hartman.blog.polityka.pl/2013/01/26/zwiazki-partnerskie-czarnej-reakcji/
        I jeszcze tak się zastanawiam. Wierzę głęboko w to, że za mojego życia (a swoje lata już mam, jedno dorosłe, drugie prawie dorosłe dziecko) uznamy w naszym kraju, że osoby homoseksualne to też ludzie. Tak samo ludzcy jak osoby heteroseksualne. Kilkadziesiąt lat temu, w sumie nie tak znowu dawno, murzynom też odmawiano człowieczeństwa. A dziś czarnoskóry jest prezydentem największego imperium na ziemi. Jest szansasmile
        • pavvka Re: Strach przed związkiem partnerskim 29.01.13, 12:03
          sebalda napisała:

          > Anuszko, masz bardzo dużo racji, niestety. Ale co zatem proponujesz? Wiemy, że
          > jesteśmy krajem zacofanym, że rządzi nami wciąż przede wszystkim kler, ale to z
          > naczy, że mamy to skonstatować i już? Przyznać się, że jesteśmy wioską i co da
          > lej?

          Chyba tylko praca u podstaw dla zmieniania mentalności narodu... Trzeba trochę czasu, z każdym kolejnym pokolenie będzie lepiej.
          --
          I am not a vegetarian because I love animals; I am a vegetarian because I hate plants. - A. Whitney Brown
        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Strach przed związkiem partnerskim 29.01.13, 13:34
          sebalda napisała:

          > Anuszko, masz bardzo dużo racji, niestety. Ale co zatem proponujesz? Wiemy, że
          > jesteśmy krajem zacofanym, że rządzi nami wciąż przede wszystkim kler, ale to z
          > naczy, że mamy to skonstatować i już? Przyznać się, że jesteśmy wioską i co da
          > lej?

          Przecież tam już napisałam. Edukacja, praca u podstaw.

          I jeszcze, być może, wyjazdy na dłuższy okres do pracy za granicę.

          Ludzie migrujący są bardziej liberalni. (Choć co prawda nie wiem, co jest przyczyną czego.) Zobaczcie tutaj - liczba posłów głosujących przeciw w różnych regionach:
          https://sphotos-f.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/735176_10151455496853343_1548022064_n.jpg
          Widać duże podobieństwo z mapą II RP:
          https://www.ivrozbiorpolski.pl/img/mapa1-4-3.gif
          Stąd możliwy wniosek, że ludzie zasiedziali są bardziej konserwatywni.

          --
          Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
      • zla.m Re: Strach przed związkiem partnerskim 29.01.13, 11:34
        To ja niestety jestem chyba jedną z tych osób. Z tym, że moje rozczarowanie nie obejmuje całego kraju - tego się nie spodziewałam - ale tych kilkudziesięciu posłów z Platformy już tak. Niestety, głosowałam na nich - choć spore miałam obiekcje, ale wydawali mi się najmniejszym złem. Ale już nie zagłosuję - mam dość (nie tylko chodzi o związki partnerskie, też o inne sprawy obyczajowo-społeczne, a i gospodarcze decyzje niektóre). Dla chętnych- można im ze strony Liberte - wysłać list

        --
        10% ludzi ma paranoje. Pozostałe 90% ich obserwuje.
        • rufus-5 Re: Strach przed związkiem partnerskim 29.01.13, 12:10
          zla.m napisała:

          > To ja niestety jestem chyba jedną z tych osób. Z tym, że moje rozczarowanie nie
          > obejmuje całego kraju - tego się nie spodziewałam - ale tych kilkudziesięciu p
          > osłów z Platformy już tak. Niestety, głosowałam na nich - choć spore miałam obi
          > ekcje, ale wydawali mi się najmniejszym złem. Ale już nie zagłosuję - mam dość
          > (nie tylko chodzi o związki partnerskie, też o inne sprawy obyczajowo-społeczne
          > , a i gospodarcze decyzje niektóre). Dla chętnych- można im ze strony Liberte
          > - wysłać list

          Frakcja dyskryminacyjna? - to są żarty? Nie wolno posłom glosowac zgodnie z wyznawanymi przez siebie pogladami? zgodnie z przekonaniami religijnymi?
          Oto przejaw tolerancji lewacko -feministycznej.
          >
          • sebalda Re: Strach przed związkiem partnerskim 29.01.13, 12:44
            Nie wolno posłom glosowac zgodnie z wyz
            > nawanymi przez siebie pogladami? zgodnie z przekonaniami religijnymi?
            > Oto przejaw tolerancji lewacko -feministycznej.

            Z bloga Hartmana, z którym się tutaj akurat w pełni zgadzam (słowa kierowane do posłów):
            "Czy się wam to podoba czy nie, żyjecie w ustroju liberalnej demokracji, a konstytucja, która was obowiązuje, zawiera obietnicę bezstronności państwa w kwestiach religijnych i filozoficznych. Powoływanie się na metafizyczne bajki o „prawie naturalnym” oraz insynuowanie, że lepiej od innych wiecie, co się w nim ewentualnie zawiera, jest dobre na imieninach u cioci Kloci, lecz stanowienie prawa w oparciu o poglądy filozoficzne oznacza urządzanie sobie kpin z konstytucji. Gdybyście ją szanowali, rozumielibyście, że nakazuje wam ona zachować swoje przekonania filozoficzne i religijne dla siebie i wystrzegać się tego, aby miały one wpływ na wasze decyzje jako prawodawców Rzeczypospolitej Polskiej, która obiecuje obywatelom światopoglądową bezstronność. Przeciwnie: jako funkcjonariusze publiczni macie obowiązek stanowiąc prawo dbać o to, by nie opierało się ono na założeniach żadnej religii ani filozofii oraz o to, by ograniczało swobody obywatelskie i osobiste w jak najmniejszym stopniu i w jak najmniejszym stopniu wprowadzało nierówność praw i nierówność w możliwościach działania pomiędzy obywatelami".
            • rufus-5 Re: Strach przed związkiem partnerskim 29.01.13, 17:51
              sebalda napisała:
              .
              >
              > Z bloga Hartmana, z którym się tutaj akurat w pełni zgadzam (słowa kierowane do
              > posłów):
              > "Czy się wam to podoba czy nie, żyjecie w ustroju liberalnej demokracji, a kons
              > tytucja, która was obowiązuje, zawiera obietnicę bezstronności państwa w kwesti
              > ach religijnych i filozoficznych.

              Wszystko zgadza sie.
              Mam nadzieję że prof. Hartman nie podwaza także opinii Sądu Najwyższego w kwestii zgodności projektów z Konstytucją?

              Bardzo ciekawe jest zwłaszcza nastepujace stwierdzenie:

              "Sąd Najwyższy podkreślił, że "warta refleksji" jest uwaga, że nie zawsze "życzenia i interes" określonych grup obywateli powinny być przekładane na "roszczenia moralne i zaskarżalne prawa", ustawodawca nie ma obowiązku "bezkrytycznego dostosowywania unormowań do takich oczekiwań".

              wpolityce.pl/wydarzenia/45840-a-jednak-to-gowin-mial-racje-instytucjonalizacja-heteroseksualnego-konkubinatu-jest-swietle-konstytucji-niedopuszczalna-uznal-sad-najwyzszy
              Tak więc swoje opinie prof. Hartman może oczywiście wygłaszać, ale na herbatce u cioci Kloci. Roszczenia nielicznych, ale za to hałasliwych grup nie mogą zasłaniac faktu iż poslowie mieli racje odrzucając wszystkie projekty.
              • sebalda Re: Strach przed związkiem partnerskim 30.01.13, 10:29
                > Mam nadzieję że prof. Hartman nie podwaza także opinii Sądu Najwyższego w kwest
                > ii zgodności projektów z Konstytucją?

                wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,13318465,Cimoszewicz__Nie_ma_opinii_SN_ws__zwiazkow__To_osobiste.html
                "Sąd Najwyższy nie ma kompetencji do opiniowania projektów ustaw, więc to nie jest żadne urzędowe stanowisko ".
                • rufus-5 Re: Strach przed związkiem partnerskim 30.01.13, 11:20
                  sebalda napisała:

                  >
                  > wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,13318465,Cimoszewicz__Nie_ma_opinii_SN_ws__zwiazkow__To_osobiste.html
                  > "Sąd Najwyższy nie ma kompetencji do opiniowania projektów ustaw, więc to nie j
                  > est żadne urzędowe stanowisko ".

                  Jakie kompetencje posiada p. Cimoszewicz do komentowania opinii Sadu Najwyższego?
                  Typowe lewackie podejście - to co nie zgadza się z naszymi poglądami jest po prostu niesłuszne
      • rufus-5 Re: Strach przed związkiem partnerskim 05.02.13, 11:09
        bunkum napisała:

        > Partnerow ma sie w interesach.

        Słuszne stwierdzenie!!!

        "Grodzka, Grodzkiej, z Grodzką. Odmieniana przez wszystkie przypadki OSOBA (copyright Łukasz Warzecha) płci nieokreślonej zawładnęła redakcjami i umysłami dziennikarzy. Tomasz Lis ogłosił nawet na okładce "Newsweeka", że

        "jeśli zostanie wicemarszałkiem Sejmu, Polska zda test tolerancji".

        Znaczy - polityczne, personalne głosowanie ma z góry określony, jedyny akceptowalny, także moralny, wynik. Tak oto objawia się nam samozwańczy nauczyciel, który urządza Polsce jakiś test. On to bowiem, Tomasz Lis, określa gdzie zaczyna się kołtun, a gdzie tolerancja.

        Polemika z Lisem nie ma jednak większego sensu. Kiedy bowiem mówi o patriotyzmie, używa, też na okładce, szyderczej frazy o "samozwańczych patriotach". Wielki Nauczyciel Lis samozwańczy nie jest, on dysponuje mocą koncernu Axel Springer. Polacy odwołujący się do patriotyzmu bez legitymizacji Axel Springer to "samozwańcy".

        Jednak to natężenie grodzkizmu, to szaleńcze, pospieszne, nerwowe żądanie od Polaków by już, teraz, natychmiast "zdali test z tolerancji" sygnalizuje dużą nerwowość. Bo skoro postęp za tych rządów posuwa się tak dobrze jak się posuwa, skoro Kościół się dawno skończył (o czym z kolei z pasją przekonuje "Wyborcza"), a normalna rodzina w Europie nie ma szans (tu dokłada się "Wprost"), to po co działać tak nerwowo? Przecież i koniec jedynej realnej siły opozycyjnej, a więc Prawa i Sprawiedliwości, odtrąbiono także w ostatnim roku kilkakrotnie, nawet w książkach. Na dodatek Tusk nie ma konkurenta, rozwijamy się w tempie autostradowym, Europa się integruje, kanclerz Merkel przyznaje ordery. Wszystko rzekomo posprzątane. Więc o co chodzi?

        A jednak, im mocniej oficerowie tego medialnego frontu zapewniają o ostatecznym zwycięstwie obozu postępu, tym bardziej czujemy, że nadchodzi inny przełom. To co przedstawiają jako wschód słońca nowego wspaniałego świata coraz wyraźniej zdaje się być zachodem pewnej iluzji. Zachodem tak Tuska, jak i koncepcji w myśl której Polska musi dołączyć do przerobionych społeczeństw, krajów, które wyparły się chrześcijańskiej tożsamości, państw, które brzydzą się własną historią (nie dotyczy Niemców, ci są z niej coraz bardziej dumni).

        To jest trochę walka z czasem. Presja ma sens, każdy miesiąc oporu ma znaczenie. Żadna bitwa nie jest z góry rozstrzygnięta. Z faktu, że udało się to lewicy na Zachodzie nie wynika, że musi i u nas. Kilka tragicznych (mądrzy pedagodzy ostrzegali) samobójstw pogrążonych w narkotycznej depresji nastolatków skompromitowało ofensywę pronarkotykową "Wyborczej" i Aleksandra Kwaśniewskiego. Postęp medycyny pokazał czym naprawdę jest aborcja - zabójstwem. A badania naukowców coraz częściej wskazują na prawdziwe, smutne, konsekwencje wychowania dzieci przez homoseksualistów. Co więcej, sięgnięcie po doświadczenia Zachodu pozwala ostrzec naszych rodaków, że akceptując tak zwane związki partnerskie, otwierają autostradę do adopcji dzieci przez homoseksualistów, uruchamiają lawinę na końcu której jest demoralizująca propaganda skierowana do dzieci, wychowująca narybek.

        Lewica doskonale to wszystko wie. Ona też rozumie, że także cała konstrukcja europejska nie musi być taka jaka jest, że podatnik nie będzie bez końca znosił marnotrawienia milionów na perwersyjne eksperymenty, zabawy i sztukę dziewczynek i chłopców z "Krytyki Politycznej" i pokrewnych. Dlatego właśnie tak przyspieszają, naciskają, budują presję i medialną agresję. Dlatego konstruuje się medialne, wirtualne operacje grodzkistowskie. Nie wiadomo czy ta pani w ogóle jest panią, nie wiadomo skąd się wzięła, kto ją wykreował. Mówi co chce i ma nas poruszać. Ale znowu - przesadzili. Jest to raczej karykatura "walki o postęp" niż "ofiara" rzekomego polskiego zacofania.

        Ta operacja, jestem przekonany, nie powiedzie się. Na nową zaś chyba nie starczy im czasu. Tylko syci, ba, przesyceni, ludzie są w stanie akceptować na dłuższą metę takie bzdury. Kiedy sen o bogactwie na kredyt się kończy, pojawiają się inne pytania. A kredyt z którego finansowano tuskowy "rozwój" właśnie wypowiedziano. Co za paradoks - w Brukseli. Jeszcze trochę cierpliwości i wysiłku a wszystko to co dziś jest wokół nas będziemy wspominali jako koszmarny sen"
        wpolityce.pl/dzienniki/jak-jest-naprawde/46331-to-natezenie-grodzkizmu-szalencze-nerwowe-zadanie-od-polakow-by-zdali-test-z-tolerancji-sygnalizuje-duza-nerwowosc
        Tak, niedługo Tuskolandia wraz z Palikotem będzie jawić się jako koszmarny sen
          • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Strach przed związkiem partnerskim 05.02.13, 12:05
            verdana napisała:

            > Polska zdałaby test z tolerancji, gdyby posłanka Grodzka w ogóle nie była żadny
            > m problemem i rozliczano ją z działalności politycznej i społecznej.

            Czekaj, ale przecież poseł Dorn właśnie z tego ją rozliczał: Że nie ma wystarczającego dorobku, by być wicemarszałkinią. Na co lewicowa publicystyka odpowiedziała, że tak nie można rozliczać, gdyż Grodzka na tym stanowisku byłaby symbolem, a jej kandydatura służy rozpoczęciu dyskusji społecznej nad pozycją grup wykluczonych.

            Więc tak źle i tak niedobrze. Z jednej strony, Grodzka ma im robić za maskotkę. Choć z drugiej strony, może to i dobrze, że maskotka prowokuje realną dyskusję w społeczeństwie - może ma to walor edukacyjny.
            --
            Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko
            • pavvka Re: Strach przed związkiem partnerskim 05.02.13, 12:34
              anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

              > Czekaj, ale przecież poseł Dorn właśnie z tego ją rozliczał: Że nie ma wystarcz
              > ającego dorobku, by być wicemarszałkinią. Na co lewicowa publicystyka odpowiedz
              > iała, że tak nie można rozliczać, gdyż Grodzka na tym stanowisku byłaby symbole
              > m, a jej kandydatura służy rozpoczęciu dyskusji społecznej nad pozycją grup wyk
              > luczonych.

              Bo IMO lewica postępuje w sprawie Grodzkiej hipokrytycznie. Sami podkreślają jej status osoby transseksualnej kiedy jest im to wygodne, a kiedy indziej twierdzą, że nie należy o tym w ogóle mówić. W kampanii wyborczej palikotowców przecież bardzo podkreślano to, że jest pierwsza kandydatką trans; po wyborach również dużo mówiono o tym, że została pierwszą w świecie (czy w Europie) transparlamentarzystką. Więc najwyraźniej nie jest to dla nich fakt obojętny dla jej kariery politycznej.
              --
              I am not a vegetarian because I love animals; I am a vegetarian because I hate plants. - A. Whitney Brown
            • paszczakowna1 Re: Strach przed związkiem partnerskim 05.02.13, 17:58
              > Czekaj, ale przecież poseł Dorn właśnie z tego ją rozliczał: Że nie ma wystarcz
              > ającego dorobku, by być wicemarszałkinią.

              Na to prawidłową ripostą byłoby: a niby kto u Palikota ma, z wyjątkiem Nowickiej i dyskusyjnie samego Palikota? (OK, jeszcze Biedroń jakoś tam politycznie działał.) Na bezrybiu i rak ryba, a poza tym na tle sylwetki przeciętnego posła na sejm (którego głównym i na ogół jedynym dorobkiem jest to, że x lat nosił za kimś teczkę) Grodzka i tak nie przedstawia się najgorzej. Przynajmniej o coś merytorycznego jej chodzi (i nie jest to intronizacja Chrystusa Króla), to dość odświeżające. Tyle że mogłaby nie gadać głupot nt GMO, szczepionek i innych energii atomowych.
                • rufus-5 Re: Strach przed związkiem partnerskim 09.02.13, 08:15
                  Jaki piękny przykład tolerancji w wydaniu przedstawicieli tzw. uciśnionej mniejszości:

                  Niezidentyfikowana grupa osób ukrywająca się pod nazwą "Akcja homoterapia" zaatakowała prof. Stefana Zawadzkiego z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu, bo podpisał się pod listem w obronie prof. Krystyny Pawłowicz – donosi "Gazeta Polska Codziennie".

                  Drzwi gabinetu profesora w budynku Wydziału Historii UAM oklejono ulotkami z wulgarnymi hasłami: "Pedały do gazu", "Zakaz pedałowania", "Zawadzki przeciw pedalstwu". Bojówkarze oświadczyli, że była to reakcja na poparcie udzielone Pawłowicz.

                  Jak przypomina "GPC", niemal 300 pracowników naukowych podpisało list wyrażający sprzeciw wobec ataków na Pawłowicz za jej wypowiedzi przeciw przyznawaniu specjalnych praw osobom homoseksualnym i transseksualnym.

                  "Akcja homoterapia" zapowiada, że odwiedzi wszystkich sygnatariuszy listu – relacjonuje "Codzienna". - Będziemy u was w pracy, na przerwie, podczas spaceru, oczywiście także w łóżku... – napisali aktywiści.

                  - To homoterroryzm – ocenia wzburzona Pawłowicz. Jak mówi, uczestnicy akcji kierują pod adresem naukowców groźby karalne, chcąc w ten sposób ograniczyć innym osobom możliwość wypowiadania swoich poglądów.

                  Jeżeli ktoś miał do tej pory wątpliwości czy jesteśmy w Europie to teraz juz nie bedzie ich mial. Takze i do nas dotarł homoterroryzm i to w wydaniu najbardziej odrazającym.
                  • sebalda Re: Strach przed związkiem partnerskim 09.02.13, 12:32
                    Ale ataki na sędziego Tuleyę jakoś nie robią na Tobie wrażenia. Uważasz, że tylko lewa strona dopuszcza się takich aktów? Podobają Ci się plakaty zakaz pedałowania? Rozumiem, że nie widzisz w nich nic nieodpowiedniego?
                    W każdym ruchu są ekstrema i wiesz o tym doskonale. Ale czego to dowodzi???
      • verdana Re: Strach przed związkiem partnerskim 11.02.13, 13:33
        Bardzo trafne.
        Poza tym wygląda na to, ze homoseksualizm jest bez porównania atrakcyjniejszy niż hetero, skoro przeciwnicy małżeństw czy lzalegalizowanych związków homo obawiają się, ze jak sie na to zezwoli, to wszyscy się radośnie zamienią w homoseksualistów.
        --
        zpopk.blox.pl
        • pavvka Re: Strach przed związkiem partnerskim 11.02.13, 13:41
          verdana napisała:

          > wygląda na to, ze homoseksualizm jest bez porównania atrakcyjniejszy n
          > iż hetero, skoro przeciwnicy małżeństw czy lzalegalizowanych związków homo obaw
          > iają się, ze jak sie na to zezwoli, to wszyscy się radośnie zamienią w homoseks
          > ualistów.

          Ale ja już dawno zauważyłem, że prawica właśnie coś takiego implicitly sugeruje. Oglądałem kiedyś program Pospieszalskiego o homoseksualizmie i tam mówiono o nim w kontekście pokusy, przyjemności itp. Wynikało z tego, że wg Pospieszalskiego jedynym co wszystkich porządnych ludzi hamuje przed rzuceniem się na płeć nieprzeciwną jest poczucie moralności. No i jak tu nie wierzyć, że homofobia wynika z tłumionych skłonności homoseksualnych? uncertain
          --
          "There's a word for people like that...No, I'm saying, there's a word and I don't know what it is. I'm not being fucking poetic."
          • sebalda Re: Strach przed związkiem partnerskim 11.02.13, 14:02
            Wynikało z tego, że wg Pospie
            > szalskiego jedynym co wszystkich porządnych ludzi hamuje przed rzuceniem się na
            > płeć nieprzeciwną jest poczucie moralności
            No właśnie dlatego tak mnie ciągle śmieszy to pomawianie niektórych projektów o promowanie homoseksulalizmu? Jakby go w ogóle można było promowactongue_out I to gdzie, w takim kraju jak nasz? Podobnie jak niektórzy piszą, że to taka modabig_grin

            Kolejny biskup, który kompletnie nie wie, o czym mówi:
            wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,13378736,Bp_Tyrawa__chrzescijanstwo_wypromowalo_kobiety__A.html#BoxWiadTxt
            Albo totalny bełkot, albo skróty redakcji, bo niektóre wypowiedzi są kompletnie pozbawione sensu i logiki.
            Wkurza mnie ciągłe krytykowanie Konwencji stambulskiej jako wytykającej religii odpowiedzialność za przemoc. Czy choć jeden z tych biskupów lub czy sam papież zadali sobie trud przeczytania tej konwencji? Ja sobie zadałam i jasno z niej wynika, że wspominając o religii autorzy mają na myśli te, które dopuszczają okaleczanie kobiet i morderstwa tzw. honorowe. Jakim trzeba być ignorantem, żeby w jakimś chorym zadufaniu myśleć, że w Europie to tylko i wyłącznie sami chrześcijanie żyją i jak pojawia się słowo "religia" to od razu musi dotyczyć katolicyzmu??? O promowaniu homoseksualizmu nawet w najbardziej zawoalowany sposób w konwecji też nie może być mowy. To wszystko jest w dziwnie pokręconych, ciężko przewrażliwionych mózgach niektórych dostojników kościelnych. A za nimi powtarza to cała reszta bezmyślnych, posłusznych owieczek.
          • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Strach przed związkiem partnerskim 11.02.13, 14:06
            pavvka napisał:

            > Ale ja już dawno zauważyłem, że prawica właśnie coś takiego implicitly s
            > ugeruje. Oglądałem kiedyś program Pospieszalskiego o homoseksualizmie i tam mów
            > iono o nim w kontekście pokusy, przyjemności itp. Wynikało z tego, że wg Pospie
            > szalskiego jedynym co wszystkich porządnych ludzi hamuje przed rzuceniem się na
            > płeć nieprzeciwną jest poczucie moralności. No i jak tu nie wierzyć, że homofo
            > bia wynika z tłumionych skłonności homoseksualnych? uncertain

            Dobre, dobre big_grin

            Ale im chyba też o coś innego chodzi. Oni mają przekonanie, że ludzie są generalnie głupi i trzeba nimi kierować. I że jeśli przyjdzie np. papież, i powie: "róbcie tak", to durne owce zrobią, i będzie dobrze. Jeśli jednak przyjdzie gej i powie: "zróbcie siak", to durne owce też zrobią, i będzie źle.

            To jest główna rzecz, która mnie odrzuca w polskich prawicowcach: Brak szacunku do rozumu i wolnej woli człowieka.

            Zastanawiałam się chwilę, jak oni to łączą z liberalizmem gospodarczym, opierającym się właśnie na prawie obywateli do wolnego, nawet najgłupszego wyboru. Ale doszłam do wniosku, że nie łączą. Przecież oni są w gruncie rzeczy gospodarczo lewicowi.

            --
            Moje jedynie słuszne poglądy na wszystko

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka