Dodaj do ulubionych

Wojenne łupy (2003-04-12)

IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 13.04.03, 12:33
Wraz z opanowywaniem Iraku przez amerykańską armię, coraz częściej słychać o
pieniądzach. Według amerykańskich źródeł, "odbudowa Iraku" ma kosztować do
100 miliardów dolarów i uznawana jest swoisty tort do podziału. I oto 7-
miliardowe zlecenie z Pentagonu otrzymała firma Halliburton. Jej prezesem był
wiceprezydent USA Dick Cheney nim zdecydował się kandydować wraz Georgem W.
Bushem w 2000 r.. do najwyższego urzędu w swoim kraju. Kontrakt został
przyznany bez przetargu, a dotyczy gaszenia płonących odwiertów roponośnych w
Iraku. Rzecz całą opisuje "New York Times" z 11 kwietnia.

Wiceprezydent Cheney, który uznawany za jednego z wiodących wojennych
jastrzębi, kierował firmą Halliburton w latach 1995-200. Odchodząc w związku
z kampanią wyborczą otrzymał 30 milionów dolarów odprawy. Od dawna wiadomo,
że Halliburton cieszy się szczególnym uznaniem w kręgach amerykańskiej
władzy. Po atakach z 11 września 2001 r. na Nowy Jork i Waszyngton, firma
albo podporządkowane jej spółki zyskały wiele intratnych zleceń państwowych.
Jedna z nich na zlecenie Pentagonu budowała cele w zatoce Guantanamo, gdzie
Amerykanie przetrzymują podejrzanych o udział w atakach z 11 września 2001 r.
Firma stała się także dostawcą wielu usług dla armii i marynarki wojennej
(paliwo, generatory energetyczne, żywność, logistyka).
Wiele amerykańskich i brytyjskich firm liczy na zlecenia w Iraku. Amerykanie
już zapowiedzieli, że dostaną je firmy z krajów biorących udział w wojnie.
Leszek Miller szybko zareagował i zgłosił chęć zaangażowania polskich firm.
Część z nich ma doświadczenia z Iraku, ponieważ uczestniczyły w budowie
infrastruktury w tym kraju w latach 70. (wówczas Irak był pod znacznym
wpływem ZSRR). Teraz mogą "odbudowywać" to, co zniszczyli ich koledzy.

Zapowiada się wielka walka o udział w torcie. "Odbudowa" ma swoje obfite
źródło finansowania w postaci ropy, więc nie ma obaw o pieniądze. Istnieje
spór w środowiskach amerykańskiej władzy czy zarządzanie "odbudową" powinno
być kierowane ściśle przez USA, czy też należałoby oddać nieco inicjatywy
ONZ. Domagają się tego Brytyjczycy, ale na razie w wewnętrznych starciach o
wpływy zwyciężają wojenni jastrzębie z Rumsfeldem i Cheneyęem na czele
Prawdopodobnie Bush przychyli się do ich stanowiska, ponieważ uzna to za
szansę ożywienia kulejącej amerykańskiej gospodarki.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka