Dodaj do ulubionych

Aquanetowy Ring Dyskusyjny

04.02.07, 18:59
Zacznę bardzo nietypowo, bo od apelu do obserwatorów, a już szczególnie do
komentatorów. Zasadniczo proszę umieszczać własne komentarze w przeznaczonym
do tego miejscu (Komentarze). Z góry przepraszam, że -być może- nie odpowiem
na komentarz. Skupiam się na dyskusji z zakwalifikowaną, na podstawie moich
subiektywnych kryteriów, osobą.

Mój agresywny trik reklamowy zakończył się trzema zgłoszeniami. Z
każdą osobą chciałbym dyskutować pojedynczo:

orwella

qwardian

danus01

Dyskusję zaczynamy od zwracania się do dysktanta: Pan(i). Jak zakończymy czas
pokaże.


Proszę Panie orwellę i Pana qwardiana o rozpoczęcie dyskusji, zaś danus01
dodatkowo o pouczenie mnie co do naleznego tytułu.
Obserwuj wątek
    • oleg3 Komentarze : dla obserwatorów nie dyskutantów 04.02.07, 19:00
      Prośba o umieszczanie tutaj komentarzy.
      • danus01 Re: Komentarze : dla obserwatorów nie dyskutantów 04.02.07, 19:05
        oleg3 napisał:

        > Prośba o umieszczanie tutaj komentarzy.
        >

        ciekawi mnie jakim to kryterium sie kierowales wybierajac moja osobe do grona
        dyskutantow a nie komentatorow
        myslisz, ze jestem lewicowa z urodzenia?
        • oleg3 Re: Komentarze : dla obserwatorów nie dyskutantów 04.02.07, 19:08
          danus01 napisała:

          > oleg3 napisał:
          >
          > > Prośba o umieszczanie tutaj komentarzy.
          > ciekawi mnie jakim to kryterium sie kierowales wybierajac moja osobe do grona
          > dyskutantow a nie komentatorow
          > myslisz, ze jestem lewicowa z urodzenia?

          Na podstawie Pani deklaracji. Proszę sprawdzić w odpowiednim wątku.
          Mam rozumieć, że rezygnuje Pani z dyskusji?
          • danus01 Re: Komentarze : dla obserwatorów nie dyskutantów 04.02.07, 19:17
            oleg3 napisał:

            > Na podstawie Pani deklaracji. Proszę sprawdzić w odpowiednim wątku.
            > Mam rozumieć, że rezygnuje Pani z dyskusji?
            >
            >

            przede wszystkim nigdzie nie pisalam, ze mam "jaja-to po pierwsze
            a jako forumowa placzka rola zelaznej damy tez do mnie nie pasuje
            a jaki jest temat dyskusji?
            • oleg3 Re: Komentarze : dla obserwatorów nie dyskutantów 04.02.07, 19:25
              danus01 napisała:

              > przede wszystkim nigdzie nie pisalam, ze mam "jaja-to po pierwsze
              > a jako forumowa placzka rola zelaznej damy tez do mnie nie pasuje
              > a jaki jest temat dyskusji?

              Rozumiem. Działałem zatem w stanie pomroczności jasnej.

              Przepraszam i dziękuję za rozmowę.
    • danus01 Re: Aquanetowy Ring Dyskusyjny 04.02.07, 19:15
      oleg3 napisał:

      > Proszę Panie orwellę i Pana qwardiana o rozpoczęcie dyskusji, zaś danus01
      > dodatkowo o pouczenie mnie co do naleznego tytułu.
      >

      tak miedzy Bogiem a prawda -dla lewicowca to ponoc rozdzielne pojecia-nie za
      bardzo sobie wyobrazam dyskusje z Pania Orwella i Panem Gwardianem.
      chyba ze na wstepie ustalimy, czy miedzy tym Panem Bogiem a prawda rzeczywiscie
      istnieje taka przepasc ideologiczna jak pomiedzy mna a Pania O. i Panem D.
      Przypuszczam, ze przepasc pomiedzy nami jest jeszcze wieksza anizeli pomiedzy
      Bogiem a Prawda
      • oleg3 Re: Aquanetowy Ring Dyskusyjny 04.02.07, 19:20
        Niezmiernie przepraszam. Nigdy już sie nie powtórzy bym do Pani cokolwiek
        napisał w sposób budzący takie trudności interpretacyjne.

        Ja proponuję Pani dyskusję ze mną, o tym czy -hasłowo ujmując- Jaruzelski może
        i powinien być zdegradowany. Ze mną i wyłącznie ze mną.
        • danus01 Re: Aquanetowy Ring Dyskusyjny 04.02.07, 19:39
          oleg3 napisał:

          > Ja proponuję Pani dyskusję ze mną, o tym czy -hasłowo ujmując- Jaruzelski
          może
          > i powinien być zdegradowany. Ze mną i wyłącznie ze mną.
          >

          a ta degradacja tez bylaby haslowa jedynie?
          ale nawet jesli zawezylibysmy dyskusje do haslowej tylko degradacji to ja nadal
          mialabym problem z zajeciem bezstronnego stanowiska, bo na wojskowosci znam sie
          jeszcze mniej niz na lewactwie.
          Natomiast Pan Dragon mialby w tym temacie chyba duzo wiecej do powiedzenia, bo
          jako moczarowiec chyba biegal jako partyzant po polskich lasach.
          ani orwella gdzies sie juz zdeklarowala jako pacyfistka a pacyfisci to chyba
          zadnych stopni wojskowych nie uznaja.
          O czym wiec dyskutowac tu jeszcze?
    • qwardian Re: Aquanetowy Ring Dyskusyjny 04.02.07, 20:20
      Ja bardzo przepraszam, ale czy ja coś przeooczyłem? Jaki jest temat do
      dyskusji, ale ponieważ sam temat nie został wyznaczony jest okazja żeby się
      przedstawić. Tego również wymagałbym od moich dyskutantów w celu lepszej
      komunikacji. Otóż mam prawie 50 lat, nieżonaty, jestem z Poznania, narodowcem o
      lewicowych poglądach. Mój światopogląd najlepiej wyrazić w dwóch zdaniach
      wypowiedzianych przez wybitne osoby i jednocześnie stwierdzam, że pryncypia
      stawiam wyżej niż materializm i nie jestem drobiazgowy.

      "Governments do not govern, but merely control the machinery of government,
      being themselves controlled by the hidden hand." - Benjamin Disraeli

      "Musicie dużo czytać. By poznać prawdę. By dostrzec korzenie zła" - abp Marcel
      Lefebrve
      • oleg3 Re: Aquanetowy Ring Dyskusyjny 04.02.07, 20:30
        qwardian napisał:

        > Ja bardzo przepraszam, ale czy ja coś przeooczyłem? Jaki jest temat do
        > dyskusji,
        Sądziłem, że temat jest jasny. Zasygnalizował go Pan w wątku "kwalifikacyjnym".
        Zrozumiałem, że chce Pan dyskutować o własności i wyzysku.

        > okazja żeby się przedstawić.

        Dziękuję. Proszę zajrzeć ludzie.gazeta.pl/oleg3/0,0.html


        I zaczynam, jeżeli Pan pozwoli.

        Czy mam prawo do owoców Pańskiej pracy?
        Czy ktokolwiek ma prawo do owoców Pańskiej pracy?
        • danus01 Re: Aquanetowy Ring Dyskusyjny 04.02.07, 20:56
          oleg3 napisał:

          > Dziękuję. Proszę zajrzeć <a href="ludzie.gazeta.pl/oleg3/0,0.html"

          zajrzalam
          zobaczylam
          wizytowki nie zostawilammoja wizytowka,poki co,jest w przygotowaniu
          ile to potrwa nie wiem sama
          cykl myslenia nie jest u mnie jeszcze zamkniety i zwiazany tylko z przeszloscia


          >
          > I zaczynam, jeżeli Pan pozwoli.

          a ja moge?

          >
          > Czy mam prawo do owoców Pańskiej pracy?

          jak dobrowolnie poczestuje
          ale tu rodzi sie pytanie, czy nadmiar moich owocow ma mi gnic na drzewie,
          czy ...kto glodny niech zrywa

          > Czy ktokolwiek ma prawo do owoców Pańskiej pracy?
          >
          >
          >

          jw
          byleby nie kradl, kiedy ja spie lub zajeta jestem sadzeniem innych drzewek
          dajacych owoce
          czy to juz lewactwo?
          • oleg3 Re: Aquanetowy Ring Dyskusyjny 04.02.07, 21:05
            danus01 napisała:
            > czy to juz lewactwo?
            Nie, skądże. To tylko kłopoty w komunikacji.

            Ja nie pytałem czy Pani pozwali głodnemu zjeść swoje jabłko, tylko o to czy
            ktokolwiek bez Pani zgody może je zjeść.
            • danus01 Re: Aquanetowy Ring Dyskusyjny 04.02.07, 21:11
              oleg3 napisał:

              > Ja nie pytałem czy Pani pozwali głodnemu zjeść swoje jabłko, tylko o to czy
              > ktokolwiek bez Pani zgody może je zjeść.
              >
              >

              rzeczywiscie mamy duze klopoty z komunikacja
              przypomina mi sie w tym miejscu takie niezbyt ladne pytanie na ktore
              jakakolwiek odpowiedz by nie padla to dla odpowiadajacej jest niezrecznie jakos
              odpowiedziec zgodnie z prawda
              czy pani przestala juz d..y dawac komu popadnie?
              twoje pytania Olegu do mnie sa z podobnej teczki
              chcesz jeszcze sie ze mna komunikowac?
              wez inna karteczke z pytaniami
        • qwardian Re: Aquanetowy Ring Dyskusyjny 04.02.07, 21:22
          Tak, nie oczekuję żadnej gratyfikacji z tytułu publikowania moich wypowiedzi.

          Przede wszystkim odniosę się do Lecha Stępniewskiego.
          "Autorowi bliskie są ideały radykalnej i skrajnej prawicy; takiej, co to
          powiada się, że na prawo od niej już tylko ściana...
          W zgodzie z tymi ideałami wierzy głęboko i wyznaje, że w nieustającym sporze
          między zasadą wolności a zasadą równości trzeba trzymać zawsze stronę wolności,
          natomiast o równości mówić dopiero wtedy, gdy wolność nie jest zagrożona".

          Otóż zasada równości została tutaj źle zrozumiana. W naturze, nie ma mowy o
          zasadzie równości, już od momentu urodzenia równi nie jesteśmy. Natomiast moim
          zdaniem równość jest nawet istotniejsza od wolności. Mam na myśli równość wobec
          prawa. Dzięki temu można szczegółowo określić, która cywilizacja, reżim był
          bardziej sprawiedliwy i porównać je wymiernie.

          Własność i wyzysk.
          Uważam, że jest naturalne, żeby człowiek był świadomym, aktywnym i innowacyjnym
          w procesie produkcji, dystrybucji i sprzedaży dóbr, tak samo jak gdyby znalazł
          się w grupie na bezludnej wyspie i każdy wyznaczyłby sobie pewną rolę w
          charakterze przetrwania. Czy na czterech rozbitków jeden mógłby sobie
          przywłaszczyć prawo do narzędzi, a następnie usiąść i wymagać od pozostałych
          trzech, żeby na niego pracowali. Oczywiście nie. Dlatego jest naturalnym, żeby
          ludzie mieli własność środków produkcji i byli beneficjentem z tego tytułu. Jak
          to zrobić? Niestety niedobre doświadczenia z PRL świadczą o tym, że ten model
          się nie sprawdził. Byliśmy świadkami, ochlejstwa, niesolidności, strajków,
          wszystkiego tego co zmusiło mnie kiedyś do ćwierćwiekowej emigracji. Jak w
          takim razie przeprowadzić nacjonalizację, żeby nie zniszczyć ekonomii. Kapitał
          to akcje, papiery dłużne przedsiębiorstw, nieruchomości komercyjne. Państwo,
          obywatele powinni przeznaczać część własnych zarobków, podatków i dochodów
          państwa na wykupienie kapitału i gromadzenie go na specjalnym funduszu, z
          którego następnie dochód byłby przeznaczony na najważniejsze potrzeby
          obywatela. Żeby kapitał ten nie został przejedzony i skonsumowany i nie
          powodował inflacji, cele wyznaczyłbym trzy: infrastruktura, emerytury, opieka
          medyczna. I to wszystko. Ile lat by to zabrało nie wiem. W ciągu lat piętnastu
          III RP zadłużyła się na czterysta pięćdziesiąt miliardów złotych, poza tym
          wyprzedała majątek narodowy. Można przyjąć, że weźmie przynajmniej lat sto,
          żeby odzyskać to z powrotem, jeżeli rząd będzie agresywnie działał w tym
          kierunku. Państwo będzie wtedy bardziej spójne, ludzie będą mieli poczucie
          przynależności do państwowości, ludzie będą bardziej świadomi odpowiedzialności
          za ekonomię.

          Dziękuję za możliwość wypowiedzenia się jednak muszę prosić dyskutantów o
          cierpliwość, być może moja odpowiedź nadejdzie za minut pięć, dwa dni lub za
          tydzień.
          • oleg3 Re: Aquanetowy Ring Dyskusyjny 05.02.07, 09:57
            qwardian napisał:
            > Otóż zasada równości została tutaj źle zrozumiana. W naturze, nie ma mowy o
            > zasadzie równości, już od momentu urodzenia równi nie jesteśmy. Natomiast
            > moim zdaniem równość jest nawet istotniejsza od wolności. Mam na myśli
            > równość wobec prawa. Dzięki temu można szczegółowo określić, która
            > cywilizacja, reżim był bardziej sprawiedliwy i porównać je wymiernie.

            Równość wobec prawa niczego nie gwarantuje. Dość wskazać, że wszyscy więżniowie
            Gułagu są równi wobec prawa, a w Wielkiej Brytanii najstarszy syn para zostaje
            automatycznie, po śmierci ojca, członkiem izby wyższej parlamentu.


            Własność i wyzysk.

            > Uważam, że jest naturalne, żeby człowiek był świadomym, aktywnym i
            > innowacyjnym w procesie produkcji, dystrybucji i sprzedaży dóbr, tak samo
            > jak gdyby znalazł się w grupie na bezludnej wyspie i każdy wyznaczyłby sobie
            > pewną rolę w charakterze przetrwania. Czy na czterech rozbitków jeden mógłby
            > sobie przywłaszczyć prawo do narzędzi, a następnie usiąść i wymagać od
            > pozostałych trzech, żeby na niego pracowali. Oczywiście nie.

            Zasadniczo zgadzam się z tym wywodem, choć ten rozbitek mógłby wejść w
            posiadanie tych narzędzi również w sposób inny niż przywłaszczenie (nurkował i
            wyłowił z morza by podać jakiś przykład) i mógłby wynajmować te narzędzia innym
            rozbitkom za uzgodnioną cenę.



            > Dlatego jest naturalnym, żeby ludzie mieli własność środków produkcji i byli
            > beneficjentem z tego tytułu.

            Chciałbym zauważyć, że każdy człowiek jest właścicielem podstawowego środka
            produkcji: głowy, rąk i (z tym już jest różnie) zapału do pracy.


            > Jak to zrobić?
            > Niestety niedobre doświadczenia z PRL świadczą o tym, że ten model
            > się nie sprawdził. Byliśmy świadkami, ochlejstwa, niesolidności, strajków,
            > wszystkiego tego co zmusiło mnie kiedyś do ćwierćwiekowej emigracji. Jak w
            > takim razie przeprowadzić nacjonalizację, żeby nie zniszczyć ekonomii.

            A po co przeprowadzać nacjonalizację?


            > Kapitał
            > to akcje, papiery dłużne przedsiębiorstw, nieruchomości komercyjne. Państwo,
            > obywatele powinni przeznaczać część własnych zarobków, podatków i dochodów
            > państwa na wykupienie kapitału i gromadzenie go na specjalnym funduszu, z
            > którego następnie dochód byłby przeznaczony na najważniejsze potrzeby
            > obywatela. Żeby kapitał ten nie został przejedzony i skonsumowany i nie
            > powodował inflacji, cele wyznaczyłbym trzy: infrastruktura, emerytury, opieka
            > medyczna. I to wszystko. Ile lat by to zabrało nie wiem.

            Proponuje Pan "mięką nacjonalizację" przedsiębiorstw prowadzonych przez osoby
            prawne i -jak rozumiem- swobodę działania firm stanowiących własność osób
            fizycznych. Czy to nam czegoś nie przypomina? Oczywiście, to lekko
            zmodyfikowany system gierkowski. Ten pański system będzie nieefektywny
            ekonomicznie. Z jednego zasadniczego powodu: będzie zarzadzany przez
            państwowych urzędników.

            > W ciągu lat piętnastu
            > III RP zadłużyła się na czterysta pięćdziesiąt miliardów złotych, poza tym
            > wyprzedała majątek narodowy. Można przyjąć, że weźmie przynajmniej lat sto,
            > żeby odzyskać to z powrotem, jeżeli rząd będzie agresywnie działał w tym
            > kierunku. Państwo będzie wtedy bardziej spójne, ludzie będą mieli poczucie
            > przynależności do państwowości, ludzie będą bardziej świadomi
            > odpowiedzialności za ekonomię.

            Pomarzyć dobra rzecz.



            > Dziękuję za możliwość wypowiedzenia się jednak muszę prosić dyskutantów o
            > cierpliwość, być może moja odpowiedź nadejdzie za minut pięć, dwa dni lub za
            > tydzień.

            I ja dziękuję. Odpowiem w miarę możliwości.
            • qwardian Re: Aquanetowy Ring Dyskusyjny 05.02.07, 15:09
              oleg3 napisał:

              > Równość wobec prawa niczego nie gwarantuje. Dość wskazać, że wszyscy
              więżniowie
              >
              > Gułagu są równi wobec prawa, a w Wielkiej Brytanii najstarszy syn para
              zostaje
              > automatycznie, po śmierci ojca, członkiem izby wyższej parlamentu.

              Gułag nie jest zbyt szczęśliwym przykładem. Przecież wysłańcy trafili tam
              głównie z powodów politycznych, a kodeks nie przewidywał kar za takie
              wykroczenia. Sołżenicyn był oskarżony o szpiegostwo, podobnie jak większość.
              Prawo więc nie było przestrzegane w totalitarnym systemie, nie wspominając o
              równości wobec prawa.
              Prawo ustala państwo i tzw. wolność nie ma z tym nic wspólnego. W
              demokratycznym systemie decyduje większość, a większość z wolnością się
              wykluczają. Przecież to większość narzuca swoją wolę nad mniejszością więc są
              to pojęcia przeciwstawne. I bardzo słusznie. W ten sposób zapobiega się
              anarchii, chaosowi, niepewności co do istniejącego obowiązywania prawa.

              > Własność i wyzysk.
              >
              > Zasadniczo zgadzam się z tym wywodem, choć ten rozbitek mógłby wejść w
              > posiadanie tych narzędzi również w sposób inny niż przywłaszczenie (nurkował
              i
              > wyłowił z morza by podać jakiś przykład) i mógłby wynajmować te narzędzia
              innym rozbitkom za uzgodnioną cenę.

              To jest słuszna uwaga. W tym wypadku wchodzimy w sferę etyczną. Na cztery
              osoby, jedna będzie bardzo sprawna, inna będzie miała wadę genetyczną, znowu
              inna będzie narażona na choroby związane ze starzeniem się i statystyka nie
              może określić, czy dotknie to osobę sprawną w młodości, czy kalekę. Dlatego w
              ogólnie pojętym własnym interesie, mała społeczność powinna ustalić pewne
              zasady nazwijmy je ubezpieczeniem społecznym. Nigdy nie wiadomo na kogo
              wypadnie.

              > Chciałbym zauważyć, że każdy człowiek jest właścicielem podstawowego środka
              > produkcji: głowy, rąk i (z tym już jest różnie) zapału do pracy.

              I to jest bardzo ważny kapitał, ale nie jest on akumulowany. W zasadzie należy
              sobie zadać pytanie do czego w ogóle jest potrzebny kapitał i odpowiedź nasunie
              się sama. Nie przecież do konsumowania, gier hazardowych, luksusowi, dobremu
              samopoczuciu. Nie. On jest potrzebny dla dobra ogółu. Nagromadzony w rękach
              jednostek, jest bezużyteczny, bo jednostki kierują się własnymi partykularnymi
              interesami. Historia daje dowody, że bez projektów w których zaangażowane są
              pieniądze podatnika nie mielibyśmy najbardziej istotnych nowinek i wynalazków
              oraz projektów. Obok tunelu pod kanałem La Manche, lotnictwa, programu
              kosmicznego, telefoni cyfrowej (kod CDMA był z budżetu Pentagonu przez
              Qualcomm), systemu radarowego, półprzewodników (np. lasera niebieskiego), do
              human genome program, również sponsorowanego przez państwo.


              > A po co przeprowadzać nacjonalizację?

              A po co przeprowadzać publiczną aukcję akcji jaką jest giełda. Oczywiste dla
              pozyskania kapitału. Dlaczego nacjonalizację? Żeby zysk z papierów
              wartościowych służył ogółowi, a nie w charakterze opcji (dotychczas zatajanych
              przed inwestorami i wypłacanych prezesom spółek w horrendalnych sumach).
              Dlaczego kasyna w Las Vegas, kiedyś w rękach mobu i mafii dzisiaj są spółkami
              publicznymi. Przecież nie wynikło to z dobrej woli ich właścicieli.
              > Proponuje Pan "mięką nacjonalizację" przedsiębiorstw prowadzonych przez osoby
              > prawne i -jak rozumiem- swobodę działania firm stanowiących własność osób
              > fizycznych. Czy to nam czegoś nie przypomina? Oczywiście, to lekko
              > zmodyfikowany system gierkowski. Ten pański system będzie nieefektywny
              > ekonomicznie. Z jednego zasadniczego powodu: będzie zarzadzany przez
              > państwowych urzędników.

              Wbrew temu co się popularnie twierdzi, spółka musi się kierować zyskiem,
              nieważne kto nią zarządza. Jeżeli zysk (i dywidenda) są jedynymi wyznacznikami
              sprawności spółki, to nieistotne, czy prezes jest mianowany przez radę
              nadzorczą, w której większość ma państwo, czy ktoś inny.
              NFI miały prywatne fundusze przydzielone do sprawowania nad nimi opieki i
              dzisiaj są w gorszej kondycji finansowej niż te z prezesami z przydziału. Ale
              Emil Wąsacz z pewnością nie jest tutaj przykładem na moją korzyść. Czy można
              jednak zakładać, że obywatele państwa i narodu wybiorą przekupnych zdrajców,
              sprzedawczyków, oszustów (jak balcerowiczowska fundacja), lub zwykle osoby bez
              kwalifikacji i ochoty do sprawowania władzy?


               Pomarzyć dobra rzecz.

              Jestem marzycielem.
              • oleg3 Re: Aquanetowy Ring Dyskusyjny 06.02.07, 08:43
                qwardian napisał:

                > Prawo ustala państwo i tzw. wolność nie ma z tym nic wspólnego. W
                > demokratycznym systemie decyduje większość, a większość z wolnością się
                > wykluczają. Przecież to większość narzuca swoją wolę nad mniejszością więc są
                > to pojęcia przeciwstawne. I bardzo słusznie. W ten sposób zapobiega się
                > anarchii, chaosowi, niepewności co do istniejącego obowiązywania prawa.

                Demokratyczne prawo może być tyrańskie i często jest. Demokratycznie wybrana
                władza nie ma prawa pozbawiać mnie owoców mojej pracy i mojej własności o
                wolności czy dzieciach nie zapominając.

                Własność i wyzysk.


                > Na cztery
                > osoby, jedna będzie bardzo sprawna, inna będzie miała wadę genetyczną, znowu
                > inna będzie narażona na choroby związane ze starzeniem się i statystyka nie
                > może określić, czy dotknie to osobę sprawną w młodości, czy kalekę. Dlatego w
                > ogólnie pojętym własnym interesie, mała społeczność powinna ustalić pewne
                > zasady nazwijmy je ubezpieczeniem społecznym. Nigdy nie wiadomo na kogo
                > wypadnie.

                Zasady powstaną spontanicznie, nie wiem tylko dlaczego nazywasz
                to "ubezpieczeniem społecznym".



                > należy sobie zadać pytanie do czego w ogóle jest potrzebny kapitał i
                > odpowiedź nasunie się sama.


                Kapitał spełnia swoją rolę wyłącznie w rękach PRYWATNEGO właściciela. Jak łapę
                na kapitale położy państwo przestaje on być kapitałem.

                • szach0 Re: Aquanetowy Ring Dyskusyjny 06.02.07, 09:23
                  Polska jest ostrzeżeniem i ilustracją w jaką pułapkę nowoczesnego, globalnego
                  kolonializmu - może zaprowadzić bezkrytyczne stosowanie, uznanej przez
                  liberałów za uniwersalną, zasadę wolności z porzuceniem solidaryzmu - jako
                  recepty na skutki przebytego komunizmu.

                  Gdyby nie tragiczne skutki fanfaronady liberałów ideowo rozmontowujących
                  państwo w interesie światowej finansjery i wielkich korporacji nie mielibyśmy
                  dziś problemu zapaści finasowej klinik dziecięcych, arbitralnego
                  karnego ograniczania produkcji o połowę lub więcej w największych,
                  tradycyjnych gałęziach przemysłu i rolnictwie. Nie byłoby horrendalnie wielkiej
                  niewyobrażalnie zmarnowanej pętli zadłużenia duszącej wzrost gospodarczy,
                  ttragedii bezrobocia i emigracji zarobkowej oraz patologii społecznych z nich
                  wynikających.
                  Co moze parlamentarzysta brukselski wiedzieć o losach rodziców w PRL lub ich
                  dziecku w klinice? O skutecznych sposobach wyjścia z biedy spowodowanej
                  okupacją na skutek zdrady Zachodu? On jako wróg nazimu będzie bronił swoich
                  kolegów z Polski ale SLD i PO.
                  Czy nie mają racji krytycy tego zwyrodniałego świata?
                  www.lepszyswiat.home.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=328

                  • szach0 _____Czy prywatny właściciel będzie zainteresowany 06.02.07, 09:42
                    ekologią?

                    Inwestowaniem w wynalazki przynoszace mniejszy dochód niż tradycyjne
                    metody rabunkowej eksploatacji ograniczonych złóż, które nie są
                    prywatną własnością obecnie żyjącego pokolenia?

                    Czy taki nawet pojedyńczy cukiernik zadba o skutki społeczne chorób
                    powikłąń otyłości i hipercholeterozy - to pewnie skałdowa tego
                    "rachunku ciągnionego" niepłaconego przez prywatnych przedsiębiorców.

                    Trują środowisko dla zysku! Podmieniają fiolki cortyzony konkurencji!
                    Nie płacą kar antymonopolowych! Nagminnie stosują zmowy rynkowe!
                    Łamią zasady współżycia i prawo pracy! Przekupują polityków
                    - wynajmuja lobbystów! Reklamy na trujace zarcie i niepotrzebne kosmetyki
                    pochłaniaja horrendalne środki na pomoc społęczną i służbe zdrowia.

                    Preferowane są egoizmem partykularnym nieekonomiczne rozwiązania systemowe !
                    Na cholerę komu tyle zwielokratniających wypadki smiertelnie niebezpiecznych
                    płatnych autostrad zapchanych korkami TIRów i rdzewiejące szyny kolejowe?

                    Kto zmusi do umeiszczania informacji o genetycznym żarciu czy trującch
                    konserwantach albo rakotwórczych substytutach? Kto zwalczy mafię?
                    Narkomanię obżarstwo Mac Doaldowe? Olegu3 - piszesz tylko o wadach państwa,
                    państwowych przedsiębiorstw, "przed globalizacją nie ma odwrotu” „dla
                    globalizacji nie ma alternatywy” a ja Ci mogę zapełnić 100 stron wadami
                    ideologii prywatyzacyjnego bezkrytycyzmu.

                    www.ekologika.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=1300
                    • xiazeluka Odpowiedź na tę litanię "Kto? Kto? Kto?" jest... 06.02.07, 09:51
                      ...bardzo prosta: ludzie, towarzyszu hasz.
                      • hasz0 Re: Odpowiedź na tę litanię "Kto? Kto? Kto?" jest 06.02.07, 11:16
                        Wstydziłbyś się, towarzyszu mój - ze wspólnej, wielomiesięcznej, zwycieskiej
                        batalii polemicznej przeciwko kłamstwom Grossa - profanować przepiękne polskie
                        słowo "towarzysz" tym wyświechtanym bolszewickim kontekstem, kojarzącym Cię
                        niefortunnie z własnej Twej woli z pewnym prostackim, choć sympatycznym w swej
                        bezinteresownej zawziętości, niepoprawnym maniakiem oszczerczych ataków "ad
                        personam".

                        > "towarzyszu hasz"
                        • xiazeluka Haszu 06.02.07, 13:05
                          Nie mam zamiaru wstydzić się za Ciebie - trąbisz komunistyczną propagandę, więc
                          na taryfę ulgową liczyć nie możesz, nawet uwzględniając braterską walkę z
                          GroSSami. W kwestii Zasad jestem pryncypialny.
                          • benek231 Nieustraszony Łowco Muchów - Kretynie nasz słodki 08.02.07, 05:36
                            xiazeluka napisała:

                            W kwestii Zasad jestem pryncypialny.

                            ===
                            Wiadomo. Postanowiłeś nie mieć żadnych i dzielnie w tym trwasz, Złodzieju.
                            • xiazeluka Kretynie52 - idź do szafy 08.02.07, 09:19
                              Może jakiegoś truposza tam znajdziesz i będziesz miał rozrywkę, np. zaczniesz
                              uczyć go robienia łabędzi?
                        • andrzejg dziwisz się towarzysza? 08.02.07, 08:29
                          Przecież z Twojego postu aż tryska komunistyczna ideologią...
                          i przypomnij sobie jedynie słuszny system z czasów PRL i ochronę środowiska
                          jaka nam zaserwowały państwowe molochy.

                          A.
                          • qwardian Re: dziwisz się towarzysza? 08.02.07, 13:56
                            Zniszczenie środowiska naturalnego przez PRL (autentycznie zatrważające), może
                            być w tym wątku brane jako argument lub jako kontrargument. Przecież postulat
                            radykalnej prawicy żeby pozostawić ten problem samej naturze, jeżeli potrafi
                            się sama odtworzyć to dobrze, jeżeli nie to tym gorzej dla natury. Ja
                            oczywiście odrzucam z góry wpływ np. działania człowieka na globalne ocieplenie
                            i inne bzdury, ale faktem jest, że rozsądne i logiczne rozwiązania zawsze
                            powinny kierować naszą egzystencją. Nikt z nas w domu, czy w ogródku nie
                            wysypie przecież worka soli, wiadra smoły na ziemię, czy nie zakopie
                            promieniujących izotopów jakiegoś pierwistka. Pomimo, że zawsze się odnoszę z
                            podziwem dla gierkowskiej dekady jeżeli chodzi o budowanie i inwestycje, to
                            należy przyznać otwarcie, że z jej powodu dotknęła nas katastrofa ekologiczna.
                            Czy wola ręka rynku mogła nas przed nią uchronić, pozostawiam do opini
                            czytelnika. Kolejny argument na spójne i logiczne państwo prawa.
                    • oleg3 Re: _____Czy prywatny właściciel będzie zainteres 06.02.07, 09:56
                      szach0 napisał:
                      > Inwestowaniem w wynalazki przynoszace mniejszy dochód niż tradycyjne
                      > metody

                      Mam nadzieję, że nie będzie. Ale jakby się zdecydował tracić własne pieniądze
                      to jego sprawa. Gdyby jednak jakiś szalony minister postanowił robić to samo za
                      moje pieniędze to bym protestował ze wszystkich sił.
                      • hasz0 _____gdyby nawet ten tani wynalazek zastąpił 06.02.07, 11:26
                        konieczność istnienia i gromadzenia nadmiaru pieniedzy, wynikającą z pazerności
                        i egozimu np.
                        taki wynalazek do samodzielnego majsterkowania w zespołach gospodarzcych
                        "non profit":

                        - "indywidualny osobisty materializator "stoliczku nakryj się"
                        z samosprzatającym po sobie sanitarnym dematerializatorem"?

                        oleg3 napisał:

                        > szach0 napisał:
                        > > Inwestowaniem w wynalazki przynoszace mniejszy dochód niż tradycyjne
                        > > metody
                        >
                        > Mam nadzieję, że nie będzie. Ale jakby się zdecydował tracić własne pieniądze
                        > to jego sprawa. Gdyby jednak jakiś szalony minister postanowił robić to samo
                        za > moje pieniędze to bym protestował ze wszystkich sił.
                        >
                    • rycho7 jasnie oswiecony monarcha 06.02.07, 21:58
                      szach0 napisał:

                      > ekologią?

                      Pierwszym "zawlaszczeniem" przez panstwo bylo powszechne szkolnictwo. Na wolnym
                      rynku pracownikow zadnemu pracodawcy nie oplaci sie inwestowac w wykszlalcenie
                      pracownika "swobodnego elektronu". A wszystkim potrzebni byli robole
                      nieanalfabeci.

                      Wspolczesnie koszt odtworzeniowy sily roboczej przekracza dochody roboli. No to
                      robole nie produkuja zbednego (bo nie oplacanego przez rynek) towaru. Kolaps
                      demograficzny gwarantowany. Tu ani krol ani swiety Boze nie pomoze. Panstwo
                      moze nalewac z salomonowego pustego.
                • qwardian Re: Aquanetowy Ring Dyskusyjny 08.02.07, 05:22
                  -Demokratyczne prawo może być tyrańskie i często jest. Demokratycznie wybrana
                  -władza nie ma prawa pozbawiać mnie owoców mojej pracy i mojej własności o
                  -wolności czy dzieciach nie zapominając.

                  qwardian:
                  Ma prawo, bo sama to prawo ustala. Ustala je bo musi spełniać obowiązki
                  zapisane w konstytucji. Nie oceniajmy państwa na przykładzie III RP, która jak
                  pijany marynarz przepiła 450 mld złotych , wyprzedała majątek narodowy i nie
                  zaplanowała ani nie wybudowała żadnego projektu w dziedzinie infrastruktury,
                  który nasz naród tak pilnie potrzebuje.

                  -Zasady powstaną spontanicznie, nie wiem tylko dlaczego nazywasz
                  -to "ubezpieczeniem społecznym".

                  qwardian:
                  Ponieważ, kiedy ubezpieczenie dotyczy całego społeczeństwa w odróżnieniu do
                  ubezpieczeń indywidualnych, jest ono dużo tańsze. Nikt nie może stwierdzić, że
                  będzie potrzebował pomoc w życiu, czy nie. Tylko statystycznie można stwierdzić
                  jaki procent społeczeństwa dotykają wypadki losowe i wyznaczyć wysokość
                  składki. Nadal twierdzę, że nie może tyczyć się to nadużyć, tylko osoba
                  naprawdę w potrzebie, powinna taką pomoc otrzymać.

                  -Kapitał spełnia swoją rolę wyłącznie w rękach PRYWATNEGO właściciela. Jak łapę
                  -na kapitale położy państwo przestaje on być kapitałem.

                  qwardian:
                  Tak państwo ma tendencję przepijania kapitału, konsumowania go, albo wydawania
                  na absurdalne projekty (Laboratorium Frakcjonowania Osocza w Mielcu
                  gwarantowane przez Kwaśniewskiego, co zresztą było czystym oszustwem). Nie
                  finansuje się upadających zakładów, przemysłu tzw. narodowego, czy projektów z
                  scence fiction. Państwo natomiast ma obowiązek gwarantować i dofinansować z
                  kieszeni podatnika takie projekty z dziedziny infrastruktury, które zapewniają
                  innemu kapitałowi szybciej się rozwijać. Owszem państwo nie powinno być
                  zaangażowane w dokapitalizowanie spółek, ale właścicielem, lub udziałowcem może
                  i powinno być. Musi jednak przestrzegać ściśle zasady zysku jako jedynego
                  kryterium i jako instytucja prawna jak najbardziej może „położyć łapę” na
                  wszystkim na co ma ochotę.
                  • oleg3 Re: Aquanetowy Ring Dyskusyjny 08.02.07, 10:11
                    qwardian napisał:

                    > Ma prawo, bo sama to prawo ustala.
                    To jest przyznanie funkcjonariuszom państwa niczym nieograniczonej władzy. Po
                    prostu niewolnictwo maskowane kartką wyborczą.


                    > Ponieważ, kiedy ubezpieczenie dotyczy całego społeczeństwa w odróżnieniu do
                    > ubezpieczeń indywidualnych, jest ono dużo tańsze.
                    Komunizm to ubezpieczenie każdego od wszystkiego. Nieefektywność takiego
                    systemu jest oczywista i nie zamierzam tego specjalnie dowodzić. Jak państwo
                    ubezpieczy mnie od utraty pracy, to olewam aktualną robotę i nie zamierzam
                    szukać nowej, kiedy zniecierpliwiony pracodawca wyśle mnie do Biura
                    Zatrudnienia.
                    Jak państwo ubezpieczy mnie od choroby to zabroni mi palić (na razie) i pić
                    wody z bąbelkami (wkrótce). Tak czy owak Gułag.



                    > Tak państwo ma tendencję przepijania kapitału, konsumowania go, albo
                    > wydawania na absurdalne projekty
                    No właśnie. Milion zł na koncie Kowalskiego to kapitał, ten sam milion na
                    koncie urzędu skarbowego już jest wyrzucony w błoto.

                    > Państwo natomiast ma obowiązek gwarantować i dofinansować z
                    > kieszeni podatnika takie projekty z dziedziny infrastruktury, które
                    > zapewniają innemu kapitałowi szybciej się rozwijać.
                    Takich spraw jest niewiele, może nawet nie ma wcale. Państwo zabrania prywatnym
                    inwestorom zajmowania się pewnymi działkami (licencje, pozwolenia) więc nie
                    wiemy, czy rynek uporałby się z tymi sprawami. Teoretycznie jest to możliwe
                    więc najpier rynek, a nie najpierw państwo. W XIXw. budowano linie kolejowe,
                    kopano znane kanały, dokonywano przełomowych wynalazków za prywatne pieniądze.
                    Nawet armaty dostarczał Krupp.

                    > Owszem państwo nie powinno być
                    > zaangażowane w dokapitalizowanie spółek, ale właścicielem, lub udziałowcem
                    > może i powinno być. Musi jednak przestrzegać ściśle zasady zysku jako
                    > jedynego kryterium i jako instytucja prawna jak najbardziej może „położyć
                    > łapę R21; na wszystkim na co ma ochotę.

                    Państwo czyli urzędnik (państwo działa przez urzędników) nigdy nie kieruje się
                    kryterium zysku, chyba, że osobistego zysku urzędnika albo interesem
                    biurokratów. To co proponujesz to niebezpieczne - bo prowadzące do nowoczesnego
                    niewolnictwa - mrzonki.
                    • qwardian Re: Aquanetowy Ring Dyskusyjny 13.02.07, 17:48
                      > Ma prawo, bo sama to prawo ustala.
                      -To jest przyznanie funkcjonariuszom państwa niczym nieograniczonej władzy. Po
                      -prostu niewolnictwo maskowane kartką wyborczą.

                      Nie mam zamiaru podejmowania się dyskusji na temat demokracji, bo byłaby to
                      dyskusja jałowa. Cała filozofia tego systemu polega na postawieniu krzyżyka na
                      kartoniku do głosowania.


                      > Ponieważ, kiedy ubezpieczenie dotyczy całego społeczeństwa w odróżnieniu do
                      > ubezpieczeń indywidualnych, jest ono dużo tańsze.
                      -Komunizm to ubezpieczenie każdego od wszystkiego. Nieefektywność takiego
                      -systemu jest oczywista i nie zamierzam tego specjalnie dowodzić. Jak państwo
                      -ubezpieczy mnie od utraty pracy, to olewam aktualną robotę i nie zamierzam
                      -szukać nowej, kiedy zniecierpliwiony pracodawca wyśle mnie do Biura
                      Zatrudnienia.
                      -Jak państwo ubezpieczy mnie od choroby to zabroni mi palić (na razie) i pić
                      -wody z bąbelkami (wkrótce). Tak czy owak Gułag.

                      Ludzie są z natury komunistami od urodzenia. Dziecko wtula się w pierś matki i
                      nikt nie wystawia rachunku niemowlakowi. A co do zasiłków dla bezrobotnych to
                      jakiś żart.
                      Podobnie jak w komunie powinien panować przymus pracy a nie zasiłki. Te
                      absurdalne zakazy to jedna wielka intryga, każdy zna moje teorie spiskowe
                      tyczące się paraliżu instytucji państwa.

                      > Tak państwo ma tendencję przepijania kapitału, konsumowania go, albo
                      > wydawania na absurdalne projekty
                      -No właśnie. Milion zł na koncie Kowalskiego to kapitał, ten sam milion na
                      -koncie urzędu skarbowego już jest wyrzucony w błoto.

                      Kowalscy kiedy tylko przekroczą próg 4 tys. Złotych miesięcznie, zaczną
                      brudzić, smrodzić, tyć, odwiedzać poradnie psychologiczne, nałogowe, rozwodzić
                      się, przestaną chodzić do kościoła…
                      Pieniądze na koncie urzędu skarbowego to zaoszczędzenie powyższego, z
                      zastrzeżeniem, że łapy na nim nie trzyma trockistowska banda zawiązana w tzw.
                      LiD, czy łachudry z PO. Ci tzw. liberałowie III RP nie rozliczyli się jak
                      dotychczas z 450 miliardów złotych i wyprzedaży majątku narodowego. Ja nie
                      mówię, że pieniędzy nie potrzeba. Złamanego grosza nie dodałbym nauczycielom,
                      górnikom, czy pocztowcom. Ale nowe lotnisko pod Warszawą powinno być budowane,
                      energetyka być planowana, zbiorniki retencyjne, to samo, rzeki regulowane,
                      porty rozbudowywane. Jednym słowem wszystko to czego łachudry III RP nie
                      robiły. Ja w ten sposób widzę pieniądze podatnika.

                      > Państwo natomiast ma obowiązek gwarantować i dofinansować z
                      > kieszeni podatnika takie projekty z dziedziny infrastruktury, które
                      > zapewniają innemu kapitałowi szybciej się rozwijać.
                      -Takich spraw jest niewiele, może nawet nie ma wcale.

                      W Polsce potrzeby w tej dziedzinie są ogromne, ale nawet gdyby takie potrzeby
                      się wyczerpały, to trzeba inwestować w laboratoria, instytuty, naukę, wszystko
                      tylko dlatego, żeby Kowalski nie zyskał wagi 500 Funtowego wieprza. Nadal robię
                      to z własnej niezakłamanej troski o Kowalskiego.

                      -Państwo czyli urzędnik (państwo działa przez urzędników) nigdy nie kieruje się
                      -kryterium zysku, chyba, że osobistego zysku urzędnika albo interesem
                      -biurokratów. To co proponujesz to niebezpieczne - bo prowadzące do
                      -nowoczesnego niewolnictwa - mrzonki.

                      Tylko pruski porządek. Nic więcej.
              • orwella Brawa dla guardiana. 06.02.07, 09:24
                na razie tyle, bom zajeta. IMO odniosl On zwyciestwo.smile)
                -
                Carpe diem.
                • oleg3 Re: Brawa dla guardiana. 06.02.07, 09:26
                  orwella napisała:

                  > na razie tyle, bom zajeta. IMO odniosl On zwyciestwo.smile)

                  A konkretnie? Która teza wprawiła Panią w euforię?
                  • orwella Re: Brawa dla guardiana. 06.02.07, 22:29
                    Euforia to zbyt silne, ale moge podpisac sie pod jego tekstem, bo On ma racje,
                    IMO.
              • xiazeluka Re: Aquanetowy Ring Dyskusyjny 06.02.07, 09:25
                qwardian napisał:

                > Gułag nie jest zbyt szczęśliwym przykładem. Przecież wysłańcy trafili tam
                > głównie z powodów politycznych, a kodeks nie przewidywał kar za takie
                > wykroczenia. Sołżenicyn był oskarżony o szpiegostwo, podobnie jak większość.
                > Prawo więc nie było przestrzegane w totalitarnym systemie, nie wspominając o
                > równości wobec prawa.

                Było przestrzegane. To kwestia umiejętnego spisania tzw. prawa. W sowieckim
                kodeksie istniała kara za "podejrzenie zamiaru", a to wystarczy, by wpakować do
                tiurmy każdego w majestacie prawa.

                > Prawo ustala państwo i tzw. wolność nie ma z tym nic wspólnego. W
                > demokratycznym systemie decyduje większość, a większość z wolnością się
                > wykluczają. Przecież to większość narzuca swoją wolę nad mniejszością więc są
                > to pojęcia przeciwstawne. I bardzo słusznie. W ten sposób zapobiega się
                > anarchii, chaosowi, niepewności co do istniejącego obowiązywania prawa.

                To chyba Franklin powiedział: "Demokracja to dwa wilki i owca głosujące co
                będzie na obiad. Wolność to uzbrojona po zęby owca kwestionująca wynik takiego
                głosowania".
                Fałszywą więc tezę składasz, towarzyszu. Większość nigdy nie ma racji, a to
                oznacza, że jej decyzje stoją w sprzeczności z powszechnym poczuciem
                sprawiedliwości oraz normami obiektywnymi. A skoro prawa uchwalone przez
                większość są nieetyczne, wrogie społeczeństwu i sprzeczne ze zdrowym
                rozsądkiem, to są kontestowane, olewane, obchodzone. Tak tworzy się stan
                anarchii, łatanej doraźnie kolejnymi durnymi przepisami - całość konstrukcji
                chwieje się na wszystkie strony, nie jest stabilna, nie daje komfortu z powdu
                niepewności legislacyjnej (a więc dokładnie odwrotnie niż piszesz) ergo
                prowadzi do upadku takiego państwa.
                Wolność to nie chaos - przeciwnie, to ściśle skodyfikowany obszar ludzkiej
                aktywności: im mniej jest praw, tym są ostrzejsze w swej jednoznaczności.

                > Na cztery
                > osoby, jedna będzie bardzo sprawna, inna będzie miała wadę genetyczną, znowu
                > inna będzie narażona na choroby związane ze starzeniem się i statystyka nie
                > może określić, czy dotknie to osobę sprawną w młodości, czy kalekę.

                A jeśli osoba z wadą genetyczną będzie miała IQ=230, a pozostali są na poziomie
                szczotki do podłogi? Kogo w tej sytuacji byś objął swoją faszystowską
                troskliwością - genialnego kalekę czy kretynów, których inwalida sobie
                podporządkował przewagą intelektualną?
                Społeczeństwo samo sobie potrafi wypracować rozwiązania w zakresie, jak żeś to
                nazwał, "ubezpieczenia społecznego". Najlepszym ubezpieczeniem jest liczna
                rodzina, a nie reżim okradający wszystkich z dochodów.

                > Nie przecież do konsumowania, gier hazardowych, luksusowi, dobremu
                > samopoczuciu. Nie. On jest potrzebny dla dobra ogółu. Nagromadzony w rękach
                > jednostek, jest bezużyteczny, bo jednostki kierują się własnymi
                partykularnymi
                > interesami.

                A czyimi mają się kierować? Ja kieruję się interesem - a raczej dobrem swoim i
                mojej rodziny. Twoja familia mnie mniej obchodzi. Dysponując kapitałem jestem w
                stanie zapewnić sobie i najbliższym wygodny, dostatni i pożyteczny żywot,
                gdybym chciał się przejmować wszystkimi innymi, rozproszyłbym jedynie kapitał
                nie uzyskując żadnych korzyści. Dzięki temu, że obracam kapitałem, daję okazję
                innym do pomnażania swojego kapitału, a więc realizując swe egoistyczne
                interesy działam na rzecz rozwoju całego społeczeństwa. No i chyba nie
                twierdzisz, że głupi rząd kieruje się dobrem wszystkich, co?

                > Historia daje dowody, że bez projektów w których zaangażowane są
                > pieniądze podatnika nie mielibyśmy najbardziej istotnych nowinek i wynalazków
                > oraz projektów. Obok tunelu pod kanałem La Manche, lotnictwa, programu
                > kosmicznego, telefoni cyfrowej (kod CDMA był z budżetu Pentagonu przez
                > Qualcomm), systemu radarowego, półprzewodników (np. lasera niebieskiego), do
                > human genome program, również sponsorowanego przez państwo.

                Bzdury straszne. Kto wynalazł koło - państwowy instytut czy jakiś nasz
                bezimienny antenat? Kto jest pionierem lotnictwa? Państwowe PZL czy prywatni
                bracia Rajt? Czyżby historia wynalazczości rozpoczęła się w XIX wieku? Gdyby
                głupie rządy nie postanowiły zbudować tunelu pod lamanszem, to z pewnością
                znaleźliby się prywatni przedsiębiorcy, którzy by dokonali tego sami - o ile
                doszliby do wniosku, że jest to zyskowny interes. Teza, że bez sponsoringu
                publicznego nie istniałby postęp techniczny, jest bezdennie głupia, czego
                dowodzi przywoływana przez towarzysza Historia.

                > Dlaczego nacjonalizację? Żeby zysk z papierów
                > wartościowych służył ogółowi,

                To definicja chamskiej grabieży, ozdobiona rokokową sztukaterią socjalizmu.
                Ogół doskonale daje sobie radę sam, bez nachalnej, niepotrzebnej, szkodliwej,
                drogiej i nieudolnej "pomocy" głupiego rządu. Ogółowi służy bogacenie się
                części jego członków, a nie powszechny rabunek wszystkich po kolei.

                > a nie w charakterze opcji (dotychczas zatajanych
                > przed inwestorami i wypłacanych prezesom spółek w horrendalnych sumach).

                To nie jest zarzut do zasady, lecz konkretnych poczynań. Równie dobrze mógłbyś
                twierdzić, że dzieci należy odbierać rodzicom, ponieważ 1,2% rodzicieli to
                sadyści-alkoholicy.

                > Dlaczego kasyna w Las Vegas, kiedyś w rękach mobu i mafii dzisiaj są spółkami
                > publicznymi. Przecież nie wynikło to z dobrej woli ich właścicieli.

                A teraz wynika to z dobrej woli głupiego rządu? Trochę powagi, towarzyszu.

                > Wbrew temu co się popularnie twierdzi, spółka musi się kierować zyskiem,
                > nieważne kto nią zarządza.

                A kto twierdzi, że spółka powinna kierować się stratą?

                > Jeżeli zysk (i dywidenda) są jedynymi wyznacznikami
                > sprawności spółki, to nieistotne, czy prezes jest mianowany przez radę
                > nadzorczą, w której większość ma państwo, czy ktoś inny.

                Jest istotne. Jeżeli państwo wtrąca sie w działalność spółek, to tym samym
                promuje te z nich, w których stołki są podstawą dla zadów kolesi.

                > Czy można
                > jednak zakładać, że obywatele państwa i narodu wybiorą przekupnych zdrajców,
                > sprzedawczyków, oszustów (jak balcerowiczowska fundacja), lub zwykle osoby
                bez
                > kwalifikacji i ochoty do sprawowania władzy?

                Oczywiście. Wręcz należy to założyć, z powodu, o którym wspomniałem powyżej -
                większość nigdy nie ma racji.
                • rycho7 Ritterrauber 06.02.07, 21:46
                  xiazeluka napisała:

                  > A czyimi mają się kierować? Ja kieruję się interesem - a raczej dobrem
                  > swoim i mojej rodziny. Twoja familia mnie mniej obchodzi.

                  Przezabawny opisik. Przypomina mi to okres powstawania i funkcjonowania
                  Landsknechtow. Taka w pelni prywatna armia wynajmowana przez zminimalizowane
                  panstwo. Okazala sie absolutnie spolecznie szkodliwa. Ale niewatpliwie dbala o
                  swoja rodzine negujac rodziny inne. Te inne nawet skutecznie wymieraly na
                  wyscigi.
                  • xiazeluka Jesteś idiotą, Rysiu 07.02.07, 09:25
                    Ja "neguję inne rodziny" łożąc na swoją, a nie na Twoją? Kup sobie nową głową,
                    aktualna Ci zgniła.
                • qwardian Re: Aquanetowy Ring Dyskusyjny 08.02.07, 05:24
                  > Gułag nie jest zbyt szczęśliwym przykładem. Przecież wysłańcy trafili tam
                  > głównie z powodów politycznych, a kodeks nie przewidywał kar za takie
                  > wykroczenia. Sołżenicyn był oskarżony o szpiegostwo, podobnie jak większość.
                  > Prawo więc nie było przestrzegane w totalitarnym systemie, nie wspominając o
                  > równości wobec prawa.
                  -Było przestrzegane. To kwestia umiejętnego spisania tzw. prawa. W sowieckim
                  -kodeksie istniała kara za "podejrzenie zamiaru", a to wystarczy, by wpakować
                  -do tiurmy każdego w majestacie prawa.

                  qwardian:
                  Zdecydowana większość więźniów politycznych odpowiadała z artykułu 58
                  (przeciwnicy rewolucji), 58-1 (zdrada), 58-14 (sabotaż). Przy tym za działanie
                  przeciw rewolucji określono jako akcję zamachu stanu lub osłabienie władzy
                  sowieckiej. Konstytucja z 10 July 1918 w rozdziale V, artykule 14 gwarantowała
                  wolność słowa, a w 15 i 16 wolność zgromadzeń, co najbardziej zabawne w
                  rozdziale IV artykule VII zawarte jest następujące sformułowanie:
                  there should be no room for exploiters in any governmental agency.
                  Nie ma miejsca na nadużycia w żadnej rządowej agencji.

                  > Prawo ustala państwo i tzw. wolność nie ma z tym nic wspólnego. W
                  > demokratycznym systemie decyduje większość, a większość z wolnością się
                  > wykluczają. Przecież to większość narzuca swoją wolę nad mniejszością więc są
                  > to pojęcia przeciwstawne. I bardzo słusznie. W ten sposób zapobiega się
                  > anarchii, chaosowi, niepewności co do istniejącego obowiązywania prawa.

                  -To chyba Franklin powiedział: "Demokracja to dwa wilki i owca głosujące co
                  -będzie na obiad. Wolność to uzbrojona po zęby owca kwestionująca wynik takiego
                  -głosowania".
                  -Fałszywą więc tezę składasz, towarzyszu. Większość nigdy nie ma racji, a to
                  -oznacza, że jej decyzje stoją w sprzeczności z powszechnym poczuciem
                  -sprawiedliwości oraz normami obiektywnymi. A skoro prawa uchwalone przez
                  -większość są nieetyczne, wrogie społeczeństwu i sprzeczne ze zdrowym
                  -rozsądkiem, to są kontestowane, olewane, obchodzone. Tak tworzy się stan
                  -anarchii, łatanej doraźnie kolejnymi durnymi przepisami - całość konstrukcji
                  -chwieje się na wszystkie strony, nie jest stabilna, nie daje komfortu z powdu
                  -niepewności legislacyjnej (a więc dokładnie odwrotnie niż piszesz) ergo
                  -prowadzi do upadku takiego państwa.
                  -Wolność to nie chaos - przeciwnie, to ściśle skodyfikowany obszar ludzkiej
                  -aktywności: im mniej jest praw, tym są ostrzejsze w swej jednoznaczności.

                  qwardian:
                  Przede wszystki ja nigdzie nie stwierdziłem, że większość ma rację. Ja
                  stwierdam, że demokratycznie wybrana władza ma obowiązek tworzenia prawa i
                  dopilnowania, żeby prawo było przestrzegane przez wszystkich równo.
                  Kontestowałem tutaj wyższość wolności nad równością (patrz początek dyskusji z
                  Olkiem). Ja stawiam równość jako podstawową zasadę sprawiedliwości. Równość
                  wobec prawa, bo tylko taką można brać pod uwagę w organizmie państwowym. Co do
                  wolności to pewnie różnimy się ideologicznie. Dla mnie dużo większe znaczenie
                  ma dyscyplina a nawet koszarowy porządek, bezwzględne przestrzeganie praw i
                  surowe karanie. Wolność to strajki, dowolne interpretowanie prawa (patrz:
                  bufetowa), gromadzenie się w nieformalnych grupach (mafia), przemoc, osłabienie
                  urzędów państwa i w rezultacie rozkład państwa. Byłem przeciwko strajkom 1980
                  roku, wszelkich rewolucji i wszystkim wolnościom jednostki, które odbywają się
                  kosztem innych we wspólnocie i państwa. Natomiast jestem zdecydowanie za
                  wolnością słowa, religii i zrzeszania się. Natomiast nie w postępowaniu.
                  Uważam, że większość ma prawo narzucić mniejszości religię państwową, kodeks
                  etyczny, bez względu, czy mniejszością się to podoba, czy nie. Poza tym uważam,
                  że prawo powinno być praktyczne (nonsens problemu bufetowej), spójne, logiczne
                  i co najważniejsze, krótkie. Ale przestrzegane co do litery.

                  > Na cztery
                  > osoby, jedna będzie bardzo sprawna, inna będzie miała wadę genetyczną, znowu
                  > inna będzie narażona na choroby związane ze starzeniem się i statystyka nie
                  > może określić, czy dotknie to osobę sprawną w młodości, czy kalekę.
                  -A jeśli osoba z wadą genetyczną będzie miała IQ=230, a pozostali są na
                  -poziomie szczotki do podłogi? Kogo w tej sytuacji byś objął swoją faszystowską
                  -troskliwością - genialnego kalekę czy kretynów, których inwalida sobie
                  -podporządkował przewagą intelektualną?

                  qwardian:
                  Wszystkich objąłbym swoją faszystowską troskliwością jeżeli tego wymagają.
                  Natomiast dla tych, którzy chcą nadużywać systemu, zastosowałbym starą zasadę z
                  sowieckiej konstytucji 1918 roku. Ten, kto nie pracuje ten nie je. Poza tym w
                  moim mniemaniu powinien być powszechny obowiązek pracy.

                  -nie uzyskując żadnych korzyści. Dzięki temu, że obracam kapitałem, daję okazję
                  -innym do pomnażania swojego kapitału, a więc realizując swe egoistyczne
                  -interesy działam na rzecz rozwoju całego społeczeństwa. No i chyba nie
                  -twierdzisz, że głupi rząd kieruje się dobrem wszystkich, co?

                  qwardian:
                  Oczywiście, to naturalne, że jeżeli poruszasz się po drogach publicznych,
                  korzystasz z wody, prądu i gazu, paliwa kierujesz się dobrem rodziny, a nie
                  faktem, że w jakimkolwiek stanie one są, zostały zbudowane w czasach komuny, że
                  pochodzą z epoki gierkowskiej lub przybywają rurociągiem Przyjaźń, czy też
                  gazociągiem ze znienawidzonego przez Ciebie narodu. To tyle co do głupich
                  rządów.


                  -Bzdury straszne. Kto wynalazł koło - państwowy instytut czy jakiś nasz
                  -bezimienny antenat? Kto jest pionierem lotnictwa? Państwowe PZL czy prywatni
                  -bracia Rajt? Czyżby historia wynalazczości rozpoczęła się w XIX wieku? Gdyby
                  -głupie rządy nie postanowiły zbudować tunelu pod lamanszem, to z pewnością
                  -znaleźliby się prywatni przedsiębiorcy, którzy by dokonali tego sami - o ile
                  -doszliby do wniosku, że jest to zyskowny interes. Teza, że bez sponsoringu
                  -publicznego nie istniałby postęp techniczny, jest bezdennie głupia, czego
                  -dowodzi przywoływana przez towarzysza Historia.

                  qwardian:
                  Na marginesie kanał La Manche był pomyślany jako prywatna inicjatywa, ale
                  gwarancje, dopłaty państw, ratowanie inwestycji spowodowało, że w projekt
                  wpompowano pieniądze podatnika. Papiery dłużne kanału dla prywatnych inwestorów
                  zakończyły się…kanałem. (były powszechnie dostępne). Nie wiemy kto wynalazł
                  koło, nieprawdaż? Wiemy natomiast dokładnie kto zaprojektował samolot.
                  www.first-to-fly.com/History/Wright%20Story/wright%20story.htm
                  Po pierwszym sezonie latania, Wrights skontaktowali się z US Departamentem
                  wojny, również z rządem. (to mi wygląda na sięganie do kieszeni podatnika).
                  After the 1905 flying season, the Wrights contacted the United States War
                  Department, as well as governments and individuals in England, France, Germany,
                  and Russia, offering to sell a flying machine. They were turned down time and
                  time again
                  • qwardian Re: Aquanetowy Ring Dyskusyjny 08.02.07, 05:31
                    > Dlaczego nacjonalizację? Żeby zysk z papierów
                    > wartościowych służył ogółowi,
                    -To definicja chamskiej grabieży, ozdobiona rokokową sztukaterią socjalizmu.
                    -Ogół doskonale daje sobie radę sam, bez nachalnej, niepotrzebnej, szkodliwej,
                    -drogiej i nieudolnej "pomocy" głupiego rządu. Ogółowi służy bogacenie się
                    -części jego członków, a nie powszechny rabunek wszystkich po kolei.

                    qwardian:
                    To nie jest jakiś awangardowy pomysł, proces uspołeczniania kapitału już ma
                    miejsce. System emerytalny w Polsce jest przecież aktywnym graczem na rynku
                    polskich papierów wartościowych. Państwa powoli dochodzą do wniosku, że koszty
                    emerytur, opieki medycznej rośnie zbyt szybko, żeby go opłacać z bieżących
                    wpływów. Kapitał jest więc w kręgu zainteresowania tych, którzy planują na
                    przyszłość.

                    -To nie jest zarzut do zasady, lecz konkretnych poczynań. Równie dobrze mógłbyś
                    -twierdzić, że dzieci należy odbierać rodzicom, ponieważ 1,2% rodzicieli to
                    -sadyści-alkoholicy.

                    qwardian:
                    To jest zarzut do zasady. Wypłacanie opcji było systemowym i legalnym sposobem
                    dla zarządów, żeby zawłaszczać kapitały spółki i prawo NIE WYMAGAŁY, ŻEBY W
                    BILANSIE UWZGLĘDNIĆ GO JAKO KOSZTY. Jako spółka jawna przedstawiono te koszty
                    jako zysk, pomimo, że środki te dawno opuściły spółkę. Tak więc wypłacanie
                    horrendalnych sum prezesom, który później dzieli je z zarządcami (jest zależny
                    od nich w głosowaniu), jest tylko jedną historią. Na marginesie tak jest w USA,
                    w Polsce prawo GPW jest dużo bardziej surowe.

                    > Dlaczego kasyna w Las Vegas, kiedyś w rękach mobu i mafii dzisiaj są spółkami
                    > publicznymi. Przecież nie wynikło to z dobrej woli ich właścicieli.
                    -A teraz wynika to z dobrej woli głupiego rządu? Trochę powagi, towarzyszu.

                    qwardian:
                    Mafia to jest państwo w państwie, z tą różnicą, że nie mam prawa głosować na
                    zarząd mafii i nie ma on wobec mnie żadnych zobowiązań. Mam dużo więcej
                    sympatii do rządu, chciałbym tylko żeby posługiwał się równie skutecznie jak
                    mafia.

                    > Wbrew temu co się popularnie twierdzi, spółka musi się kierować zyskiem,
                    > nieważne kto nią zarządza.
                    -A kto twierdzi, że spółka powinna kierować się stratą?

                    qwardian:
                    Więc doszliśmy wspólnie do słusznego wniosku, że sama zasada zysku jest
                    najbardziej istotna.

                    > Jeżeli zysk (i dywidenda) są jedynymi wyznacznikami
                    > sprawności spółki, to nieistotne, czy prezes jest mianowany przez radę
                    > nadzorczą, w której większość ma państwo, czy ktoś inny.
                    -Jest istotne. Jeżeli państwo wtrąca sie w działalność spółek, to tym samym
                    -promuje te z nich, w których stołki są podstawą dla zadów kolesi.

                    qwardian:
                    W zarządach spółek siedzą zawsze kolesie, jedni reprezentują towarzystwa
                    ubezpieczeniowe, inne przedstawicieli innych spółek, jeszcze inne mają nawet
                    Lecha Wałęsę, następne holocaust survivers etc.

                    >Czy można jednak zakładać, że obywatele państwa i narodu wybiorą przekupnych
                    >zdrajców, sprzedawczyków, >oszustów (jak balcerowiczowska fundacja), lub
                    zwykle >osoby bez kwalifikacji i ochoty do sprawowania władzy?
                    -Oczywiście. Wręcz należy to założyć, z powodu, o którym wspomniałem powyżej -
                    -większość nigdy nie ma racji.

                    qwardian:
                    I to jest najbardziej przykre. Ale nie można mówić na dwa sposoby. Albo
                    twierdzi się, że większość jest głupcami, co wraz z mniejszością tworzy całkiem
                    sporą ilość głupców, albo twierdzi się, że indywidualna jednostka robi większy
                    sens pomimo, że statystycznie tworzy grupę głupców. Nie jest ważne czy mają
                    duże IQ, ważne żeby wspólnie tworzyli jakiś system który się uzupełnia i ma
                    jakiś cel jako grupa. Przecież w USA ludzie nie mają wyższego IQ niż w Rosji,
                    nie mieli wyższego niż w ZSRR. Egoizm w rodzinie był pewnie taki sam w USA i w
                    ZSRR, chociaż takich statystyk nie widziałem (rozkład w rodzinie i luźne więzy
                    versus na odwrót).
                    • xiazeluka Re: Aquanetowy Ring Dyskusyjny 09.02.07, 10:14
                      5. System emerytalny w Polsce to forma systemu argentyńskiego, szachrajstwo na
                      wielką skalę, bezczelny rabunek, a nie żadne tam uspołecznianie kapitału.
                      Chociaż "uspołecznianie kapitału" brzmi nieźle jako synonim kradzieży.

                      Otóż, towarzyszu, głupi rząd okrada mnie z części dochodów, nazywając ową
                      grabież "ściąganiem składki emerytalnej", pobiera za swe nieproszone usługi
                      słoną opłatę i łaskawie pozwala, bym kiedyś otrzymał część tej forsy na włąsne
                      użytkowanie. Rozumie towarzysz? Waaaadza robi mi łaskę, że oddaje część mojej
                      własnej kasy! W przypadku haraczu na Zawsze Ukradną Składkę liczenie na jakąś
                      kasę w ogóle jest pozbawione sensu, ponieważ "moje konto" to zapis księgowy, a
                      nie realna forsa. Ludzie zresztą traktują ZUS jako mienie przepadłe.

                      6. Największą mafią w państwie jest samo państwo - to ono ma włądzę, żołnierzy,
                      przekupne sądy i bezwzględną władzę nad swymi ofiarami, którym każe się
                      opłacać. Głupi rząd nie ma żadnych zobowiązań, jedynie raz na 4 lata robi się
                      miluśki i obiecuje to i owo, czasem nawet sypnie jakąś łapówką. Projekty
                      golenia małp jednak się nie zmieniają - przez ostatnie bodaj 8 lat
                      MinFin "pracuje" nad katastrem i popatrz towarzyszu: rządy się zmieniały kilka
                      razy, a te szuje cały czas "pracują" nad podatkiem od wartości nieruchomości!
                      Jak więc widać nieważne, kto jest w rządzie, ponieważ rząd jest zawsze głupi.

                      7. Ponieważ większość jest głupia, należy odrzucić system demotfukratyczny.
                      Nomokratyczna dziedziczna monarchia, tyrania lub dyktatura to lepsza forma
                      rządów, w której problemy mniejszości/większości nie występują.
                  • xiazeluka Re: Aquanetowy Ring Dyskusyjny 09.02.07, 09:58
                    1. Nie więźniów politycznych, lecz po prostu więźniów. Przeciwnikiem rewolucji,
                    sabotażystą i zdrajcą mógł zostać każdy, np. inżynier, któremu zepsuła się
                    maszyna. Awaria urządzenia, nad którym pieczę powierzyła inżynierowi Partia
                    wprost dowodzi, że ów inżynier to łajdak, imperialistyczny agent,
                    kryptobiałogwardzista i wróg ludu, zmierzający do obalenia zdobyczy Rewolucji.
                    Chyba nie dorosłeś do stosowania praktycznego sowieckiego "prawa".
                    A wszystko to w majestacie wolności obywatelskich, gwarantowanych przez
                    konstytucję ZSRS.

                    2. Jeśli większość nie ma racji, to prawa stworzone przez taką demokratyczną
                    większość są głupie, niesprawiedliwe, szkodliwe.
                    Najważniejsze jest to, towarzyszu: waaaaadza nie ma obowiązku tworzenia prawa,
                    wprost przeciwnie - ma obowiązek jak najmniej gmerać przy prawie. Prawo,
                    towarzyszu, to nie jest to, co sobie uchwali demotfukratyczna większość we
                    wtorek, zmieni w środę, podważy w piątek i poprawi w poniedziałek - to nie jest
                    prawo, lecz doraźne przepisy administracyjne. Prawo to tradycyjne wartości
                    wywiedzione z praw naturalnych, niezmienne i takie same zawsze i wszędzie.
                    Prawo stanowione to nadbudowa prawa naturalnego, sprowadzające się do
                    skodyfikowania podstawowych, jasnych i zrozumiałych dla każdego uwarunkowań:
                    nie kradnij, nie morduj, szanuj bliźniego, za błędy swoje płać i tak dalej.
                    Każdy przepis prawny po rozłożeniu na czynniki pierwsze powinien nas
                    zaprowadzić to tego typu prostej konstatacji. I dopiero wtedy, kiedy prawo jest
                    odbiciem praw naturalnych, można domagać się, by było powszechnie
                    przestrzegane; przykładowo komunistyczny nakaz jeżdżenia samochodem w kajdanach
                    niebezpieczeństwa prawa naturalne narusza, ergo nie jest prawem, lecz lewem.

                    Równość więc, towarzyszu, owszem, lecz wyłącznie w granicach prawa, a nie lewa,
                    przy czym równość taka nie oznacza, że jest przeciwieństwem wolności -
                    przeciwnie, wolność to równość wobec prawa. Nie ma tu więc sprzeczności.
                    Towarzysz po prostu nie umie wywieść wniosków z postulatu wolności, którą myli
                    z samowolą, zaś owa dyscyplina, rygor, który tak pieści towarzysz w swych
                    marzeniach, to po prostu elegancka wersja Gułagu, do którego generalny
                    sekretarz KPZR tow. qwardian pakuje wszystkich, którzy wolą służyć sobie, a nie
                    jemu. Towarzyszu - państwo jest dla ludzi, a nie odwrotnie.

                    Istotą prawodastwa jest ochrona mniejszości przed dyktatem większości,
                    towarzyszu. Zdanie przeciwne, które towarzysz prezentuje, to po prostu
                    stalinizm-hitleryzm. Dam przykład: załóżmy, że w wyniku katastrofy statku
                    znalazł się towarzysz na bezludnej wyspie wraz z dwoma pedałami. W myśl
                    wyłożonych przez towarzysza idei wyższości większości nad mniejszością, owe
                    dwie cioty mogą sobie demokratyczną przewagą głosów uchwalić, że towarzysz ma
                    im robić codziennie loda, a w łikendy świadczyć jeszcze dosadniejsze usługi
                    seksualne. Czy to się mniejszości (towarzyszowi) podoba, czy nie.

                    Dlatego ostrożnie z towarzysza faszystowską troskliwością, ponieważ łacno może
                    to się odwrócić przeciwko wam samemu. Inżynieria społeczna zawsze przynosi
                    rezultaty odwrotne od zamierzonych - i mógłby to towarzysz wreszcie zrozumieć.
                    Towarzysza faszystowski model ustrojowy budzi odrazę. Adolf byłby z towarzysza
                    dumny, a kto wie, może nawet zazdrosny.

                    3. Poruszam sie po drogach publicznych, korzystam z wody, prądu gazu - i za to
                    płacę, towarzyszu. Ulice i media nie spadły z nieba, chociaż wam wydaje się
                    inaczej. Zaś argument "Gdyby nie Gierek, to nie mielibyśmy telewizji" jest
                    idiotyczny, ponieważ alternatywą jest powrót do jaskiń. I wyobraźcie sobie,
                    towarzyszu, że jeśliby głupi rząd nie inwestował w budowę telewizorów, to i tak
                    telewizja trafiłaby pod strzechy - dzięki wolnemu rynkowi.

                    4. I co najwyżej kanał by nie powstał, gdyby prywatna inwestycja się nie udała.
                    Nic w przyrodzie przez to by nie zginęło, zaś rozwinął się ruch promowy i
                    lotniczy. Tak czy siak głupi rząd nie ma tu nic do roboty.

                    Przykład z braćmi Rajt pokazuje, że to ja mam rację - chłopaki wymyślili
                    aeroplan, uskutecznili jego obecność w powietrzu i postanowili zainteresować
                    swym wynalazkiem armię, słusznie kombinując, że lotnictwo żołnierzom świetnie
                    przyda się do zabawy. I nie ma w tym nic dziwnego - wojsko to instytucja do
                    wydawania pieniędzy, zamawiająca w prywatnych koncernach rozwiązania, którymi
                    jest zainteresowana.
                    To niewiarygodne - oczywistości trzeba wam tłumaczyć.
                    • qwardian Re: Aquanetowy Ring Dyskusyjny 13.02.07, 17:37
                      -Chyba nie dorosłeś do stosowania praktycznego sowieckiego "prawa".
                      -A wszystko to w majestacie wolności obywatelskich, gwarantowanych przez
                      -konstytucję ZSRS.

                      Nie mam zamiaru. Wykorzystam tylko te fragmenty z konstytucji 1918 roku, które
                      w danej sytuacji są praktyczne dla funkcjonowania państwa, jak „ten kto nie
                      pracuje ten nie je”, żeby zamknąć usta, że jestem nieczuły na krzywdę ludzką.
                      Poza tym nie odbiegajmy od istoty, ten temat zaczął się od stwierdzenia, że
                      prawo sowieckie służyło opresji i tym samym prawo jest mniej istotne od
                      wolności. To nie jest prawda. W sowieckiej rzeczywistości, konstytucja i kodeks
                      poszły w innych kierunkach. Nikt przecież na procesach nie machał przed nosem
                      sędziego, czy komisarza konstytucją. Prawo stało w CCCP na straży rewolucji, a
                      nie konstytucji. W Polsce, przypomnijmy sobie, konstytucja, sporadycznie była
                      wspominana, ale prawo przede wszystkim stało na straży „zdobyczy socjalizmu”.
                      Taki to był system narzucony przez opresję, kontynuowany z przyczyn takich
                      jakie narzuciły nam okoliczności i zakończony ponieważ już tylko opierał się na
                      wielosettysięcznej armii służb, informatorów.
                      Prawo powinno chronić wolności zawartych w konstytucji, ale nawet ważniejsze,
                      wyznacza OBOWIĄZKI państwa wobec obywateli. Dla mnie najistotniejszy jest
                      obowiązek zachowania porządku, bezpieczeństwa obywateli i obrony terytorium
                      Polski ze strony agresora. To nie znaczy, że mam zamiar umieścić Lukę w ośrodku
                      odosobnienia ponieważ głośno wyraża sprzeciw płaceniu podatków, ale kiedy
                      nielegalna demonstracja, albo strajki zaczynają paraliżować mój kraj, ja
                      osobiście jako minister spraw wewnętrznych, leję pałą moich współobywateli,
                      ponieważ właśnie na to od nich otrzymałem mandat.

                      -Jeśli większość nie ma racji, to prawa stworzone przez taką demokratyczną
                      -większość są głupie, niesprawiedliwe, szkodliwe.

                      Ale są jedyne i należy ich przestrzegać.

                      -Najważniejsze jest to, towarzyszu: waaaaadza nie ma obowiązku tworzenia prawa,
                      -wprost przeciwnie - ma obowiązek jak najmniej gmerać przy prawie. Prawo,
                      -towarzyszu, to nie jest to, co sobie uchwali demotfukratyczna większość we
                      -wtorek, zmieni w środę, podważy w piątek i poprawi w poniedziałek - to nie
                      jest
                      -prawo, lecz doraźne przepisy administracyjne. Prawo to tradycyjne wartości
                      -wywiedzione z praw naturalnych, niezmienne i takie same zawsze i wszędzie.
                      -Prawo stanowione to nadbudowa prawa naturalnego, sprowadzające się do
                      -skodyfikowania podstawowych, jasnych i zrozumiałych dla każdego uwarunkowań:
                      -nie kradnij, nie morduj, szanuj bliźniego, za błędy swoje płać i tak dalej.
                      -Każdy przepis prawny po rozłożeniu na czynniki pierwsze powinien nas
                      -zaprowadzić to tego typu prostej konstatacji. I dopiero wtedy, kiedy prawo
                      jest
                      -odbiciem praw naturalnych, można domagać się, by było powszechnie
                      -przestrzegane; przykładowo komunistyczny nakaz jeżdżenia samochodem w
                      kajdanach
                      -niebezpieczeństwa prawa naturalne narusza, ergo nie jest prawem, lecz lewem.

                      Napisałem przecież, że prawo musi być spójne, przejrzyste i krótkie.

                      -Równość więc, towarzyszu, owszem, lecz wyłącznie w granicach prawa, a nie
                      lewa,
                      -przy czym równość taka nie oznacza, że jest przeciwieństwem wolności -
                      -przeciwnie, wolność to równość wobec prawa.

                      Wolność, to brak prawa

                      -Towarzysz po prostu nie umie wywieść wniosków z postulatu wolności, którą myli
                      -z samowolą, zaś owa dyscyplina, rygor, który tak pieści towarzysz w swych
                      -marzeniach, to po prostu elegancka wersja Gułagu, do którego generalny
                      -sekretarz KPZR tow. qwardian pakuje wszystkich, którzy wolą służyć sobie, a
                      nie
                      -jemu. Towarzyszu - państwo jest dla ludzi, a nie odwrotnie.

                      Wolność jest samowolą zawsze, moje głośno grające radio jest dla kogoś innego
                      bólem głowy, a dla mnie uciechą. Dyscyplina. Dobrze. Kilka przykładów. Armia
                      chińska znajduje schronienie na Tajwanie przed armią komunistyczną na biednej
                      wyspie utrzymującej się z rolnictwa. Generałowie tworzą jedno z najbardziej
                      dynamicznych państw świata. Czy ktoś zna nazwiska genialnych ekonomistów na
                      Tajwanie ?Więc dyscyplina. Lepszy przykład. Południowa Korea, po wojnie
                      najbiedniejsze państwo świata we wszystkich statystykach. Czy ktoś zna nazwiska
                      generałów, przedsiębiorców wyśmiewanych cheboli, surowej policji, która waliła
                      pałami studentów podczas zamieszek. przecież oni są ojcami sukcesu. Znowu
                      dyscyplina. Singapur: za zaśmiecanie chodników, władze tego państwa miasta
                      trzepią skórę rózgami, nie było tam wolności była dyscyplina. I chyba jedyny
                      generał, którego nazwisko znamy, tylko dlatego, że był katolikiem i trzepał
                      skórę wszarzom ile popadnie. Najlepsza ekonomia płd Ameryki, na pewno
                      dyscyplina. Prusy F. Wielkiego, III Rzesza, dzisiejsze Chiny Ludowe itd.

                      -Istotą prawodastwa jest ochrona mniejszości przed dyktatem większości,
                      -towarzyszu. Zdanie przeciwne, które towarzysz prezentuje, to po prostu
                      -stalinizm-hitleryzm. Dam przykład: załóżmy, że w wyniku katastrofy statku
                      -znalazł się towarzysz na bezludnej wyspie wraz z dwoma pedałami. W myśl
                      -wyłożonych przez towarzysza idei wyższości większości nad mniejszością, owe
                      -dwie cioty mogą sobie demokratyczną przewagą głosów uchwalić, że towarzysz ma
                      -im robić codziennie loda, a w łikendy świadczyć jeszcze dosadniejsze usługi
                      -seksualne. Czy to się mniejszości (towarzyszowi) podoba, czy nie.

                      Mam jedynie do wyboru, wynieść się z wyspy, albo przygotować pudełko z wazeliną.
                      Dwa razy w podobnej sytuacji się znalazłem, bo 1981 rok, absurdalne postulaty
                      gdańskie i mina kierownictwa
                      PZPR nie napawały entuzjazmem, zabrakło woli do rozmowy między Polakami, nic
                      dziwnego, zrobili to inni za nas, to tyle co do Solidarności. RPA, wypuszczają
                      Nelsona Mandelę, nie namyślam się ani chwili. Żegnajcie wiktoriańskie domy,
                      baseny, ładna pogoda…

                      -Dlatego ostrożnie z towarzysza faszystowską troskliwością, ponieważ łacno może
                      -to się odwrócić przeciwko wam samemu. Inżynieria społeczna zawsze przynosi
                      -rezultaty odwrotne od zamierzonych - i mógłby to towarzysz wreszcie zrozumieć.
                      -Towarzysza faszystowski model ustrojowy budzi odrazę. Adolf byłby z towarzysza
                      -dumny, a kto wie, może nawet zazdrosny.

                      Co do Adolfa, to nie widzę go wśród laureatów nagrody Nobla w dziedzinie
                      ekonomii. Żadna liberalna zupa nie była w stanie prześcignąć solidnej, opartej
                      na stali, betonie i dyscyplinie narodowej ekonomii Niemiec.

                      -Poruszam sie po drogach publicznych, korzystam z wody, prądu gazu - i za to
                      -płacę, towarzyszu. Ulice i media nie spadły z nieba, chociaż wam wydaje się
                      -inaczej. Zaś argument "Gdyby nie Gierek, to nie mielibyśmy telewizji" jest
                      -idiotyczny, ponieważ alternatywą jest powrót do jaskiń. I wyobraźcie sobie,
                      -towarzyszu, że jeśliby głupi rząd nie inwestował w budowę telewizorów, to i
                      tak
                      -telewizja trafiłaby pod strzechy - dzięki wolnemu rynkowi.

                      Infrastruktura, jeszcze raz powtarzam infrastruktura. Książę z pewnością nie
                      zapłaciłby dzisiaj za zdemolowaną syrenkę, ale z ochotą płaci za wodę, gaz i
                      prąd nie zastanawiając się, że dla funkcjonowania państwa takie projekty
                      planuje się lata naprzód i jeżeli poprzednie pokolenia nam coś pozostawiły, to
                      i my mamy obowiązek wobec przyszłych.

                      -I co najwyżej kanał by nie powstał, gdyby prywatna inwestycja się nie udała.
                      -Nic w przyrodzie przez to by nie zginęło, zaś rozwinął się ruch promowy i
                      -lotniczy. Tak czy siak głupi rząd nie ma tu nic do roboty.

                      Nie, Książę, latałbyś dzisiaj do skrzynki listowej dziesięć razy dziennie, bo
                      Internet to kolejny komsomolski wynalazek finansowany z budżetu Pentagonu o
                      nazwie ARPANET

                      -Przykład z braćmi Rajt pokazuje, że to ja mam rację - chłopaki wymyślili
                      -aeroplan, uskutecznili jego obecność w powietrzu i postanowili zainteresować
                      -swym wynalazkiem armię, słusznie kombinując, że lotnictwo żołnierzom świetnie
                      -przyda się do zabawy. I nie ma w t
                      • qwardian Re: Aquanetowy Ring Dyskusyjny 13.02.07, 17:41
                        -Przykład z braćmi Rajt pokazuje, że to ja mam rację - chłopaki wymyślili
                        -aeroplan, uskutecznili jego obecność w powietrzu i postanowili zainteresować
                        -swym wynalazkiem armię, słusznie kombinując, że lotnictwo żołnierzom świetnie
                        -przyda się do zabawy. I nie ma w tym nic dziwnego - wojsko to instytucja do
                        -wydawania pieniędzy, zamawiająca w prywatnych koncernach rozwiązania, którymi
                        jest zainteresowana.

                        ????? Książę wyraźnie spuścił z tonu. Ale kontynuuję ten wątek. Jakiś czas temu
                        Boeing zaskarżył Airbusa o subsydia w Eurokołchozie. Co się okazało? Prawnicy
                        Airbusa wykazali, że sam Boeing korzystał i korzysta w procesie budowy
                        samolotów komercyjnych z budżetu Pentagonu. (Boeing jest również firmą
                        zbrojeniową) I w ten sposób sprawa się rozmyła.. Nikt już o niej nie wspomina.
                        Wsiadając do jakiegokolwiek samolotu, proszę nie zapomnieć o pozdrowieniu
                        stewardesek, spontanicznym okrzykiem, czołem towarzyszki !
                        Rakiety wysyłające satelity telekomunikacyjne. Dla zachodnich inwestorów robi
                        to Rosja, Chiny, francuski Aryan, świat kręci się dookoła pieniędzy podatników.

                        -System emerytalny w Polsce to forma systemu argentyńskiego, szachrajstwo na
                        -wielką skalę, bezczelny rabunek, a nie żadne tam uspołecznianie kapitału.
                        -Chociaż "uspołecznianie kapitału" brzmi nieźle jako synonim kradzieży.
                        -Otóż, towarzyszu, głupi rząd okrada mnie z części dochodów, nazywając ową
                        -grabież "ściąganiem składki emerytalnej", pobiera za swe nieproszone usługi
                        -słoną opłatę i łaskawie pozwala, bym kiedyś otrzymał część tej forsy na włąsne
                        -użytkowanie. Rozumie towarzysz? Waaaadza robi mi łaskę, że oddaje część mojej
                        -własnej kasy! W przypadku haraczu na Zawsze Ukradną Składkę liczenie na jakąś
                        -kasę w ogóle jest pozbawione sensu, ponieważ "moje konto" to zapis księgowy, a
                        -nie realna forsa. Ludzie zresztą traktują ZUS jako mienie przepadłe.

                        Oczywiście miałem na myśli II filar, czyli OFE, słusznie uważany za najbardziej
                        skuteczny system emerytalny na tej PLANECIE i powód do zazdrości za oceanem i
                        nie tylko. Wartość tych OFE zresztą podwoiła się w zeszłym roku zgodnie z hossą
                        panującą na WIG.
                        Nie można się dziwić, że W.Karczmarek chciał Się dobrać do jego zasobów. Ale to
                        nie jest jedyny w Polsce system uspołeczniania kapitału. Drugim istotnym są
                        tzw. obligacje samorządowe pozyskiwane przez samorządy w celu finansowania
                        konkretnych projektów. Płacą wyższe oprocentowania od wkładów bankowych, ale
                        daremno ich szukać u maklera. Są wykupywane masowo przez banki i oprocentowane
                        w zależności od ryzyka.

                        -Największą mafią w państwie jest samo państwo - to ono ma włądzę, żołnierzy,
                        -przekupne sądy i bezwzględną władzę nad swymi ofiarami, którym każe się
                        -opłacać. Głupi rząd nie ma żadnych zobowiązań, jedynie raz na 4 lata robi się
                        -miluśki i obiecuje to i owo, czasem nawet sypnie jakąś łapówką. Projekty
                        -golenia małp jednak się nie zmieniają - przez ostatnie bodaj 8 lat
                        -MinFin "pracuje" nad katastrem i popatrz towarzyszu: rządy się zmieniały kilka
                        -razy, a te szuje cały czas "pracują" nad podatkiem od wartości nieruchomości!
                        -Jak więc widać nieważne, kto jest w rządzie, ponieważ rząd jest zawsze głupi.

                        Ja się dobrowolnie zgadzam na rząd, ale pod warunkiem, że spełnia on swoje
                        obowiązki wobec obywateli. Owszem byłem i widziałem miejsca gdzie państwowość
                        zanikła.
                        W miejsce jednej mafii, powstały setki innych, które nie tylko blokowały szosy,
                        ale atakowały budynki mieszkalne i ściągały z mieszkańców haracz, kontrolowały
                        i monopolizowały wszystko.
                        A co to Rosja, czy Ukraina daleko leży od Polski? Czy WSI to nie jedna z tych
                        mafijnych organizacjiktóre tylko czekały jak do końca osłabić państwo, żeby
                        oczywiście w majestacie wolności liberalnej skontrolować i zmonopolizować
                        wszystko co ma pod nosem. Czy do tych mafii nie przyłączyło się natychmiast
                        szereg gazet, telewizji, polityków, finansowców, biznesów. Osłabić fundament
                        państwa i
                        natychmiast znajdą się ci, którzy ich zastąpią. Ja wolę to robić w sposób
                        demokratyczny, innego wyboru nie ma.
                        • xiazeluka Re: Aquanetowy Ring Dyskusyjny 13.02.07, 18:19
                          Xiążę nie spuścił z tonu, lecz jest konsekwentny. Radzę brać ze mnie przykład.
                          A tak przy okazji, gdzie niby spuściłem z tonu?

                          Przykłąd z Boeingiem i Erbusem wprost dowodzi, że mieszanie się państwa w
                          gospodarkę generuje nieprawidłowości. Tam, gdzie jest publiczna kasa do
                          rozkradzenia, dzieje się tak zawsze. Państwo należy więc odseparować od
                          ekonomiii, towarzyszu.

                          OFE to kolejne złodziejstwo - złodziejstwo, ponieważ jest to PRZYMUS.

                          Obowiązki państwa wobec obywateli nie polegają na wyszukiwaniu coraz to nowych
                          metod skubania go.
                      • xiazeluka Re: Aquanetowy Ring Dyskusyjny 13.02.07, 18:15
                        Obawiam się, że nie rozumiem, o jakich fragmentach sowieckiej konstytucji z
                        1918 roku piszesz, ponieważ ZSRS powstał w 1922 roku.

                        System sowiecki służył opresji, wykorzystując do tego prawo i bezprawie. Był to
                        system antywolnościowy, więc porównań z wolnością na podstawie legislacji ZSRS
                        robić się nie da - konstytucja i kodeks karny nie były niewzruszonymi opokami,
                        lecz płynnie dopasowanymi do okoliczności pretekstami lub uzasadnieniami.
                        Machanie na Łubiance konstytucją przed oczami Dzierżyńskiego to surrealizm.

                        Konstytucja prl również gwarantowała przeróżne wolności obywatelskie, podobnie
                        jak obowiązująca obecnie cegła - tyle, że w obu istniały upiorne zastrzeżenia:
                        "szczegóły reguluje ustawa". A ustawa taka zawsze stoi w sprzeczności z
                        deklaratywną wymową obiecanek cacanek z konstytucji: miałeś/masz wolność słowa,
                        ALE (ulubione zastrzeżenie lewaków) nie możesz krytykować socjalistycznego
                        ustroju (to znaczy możesz, lecz cenzura nie puści, a towarzysze z bezpieki
                        zapewnią ci długie lata niepiśmienności) lub wypowiadać się szczerze o
                        holokauście. Owe wyjątki przekreślają w całości formalny zapis gwarantujący
                        stan przeciwny.

                        W warunkach ustroju wolnościowego zasada jest odwrotna: "dozwolone jest
                        wszystko, co nie jest zabronione", a zakazy są proste, rzadkie i oczywiste,
                        miejsca do nadużyć nie ma. Obowiązkiem państwa jest ochrona tych praw przed
                        wrogiem wewnętrznym i zewnętrznym, a więc owszem, lanie np. ryli po gębach - a
                        nawet strzelanie do nich, jeśli pały zawodzą - lecz nie wynika to z łamania
                        prawa jako takiego, lecz zwalczania sytuacji, w których powstaje zagrożenie
                        innych. Czyli: sprzeciwiając się płaceniu podatków nikomu krzywdy nie robię,
                        wybijając szyby w sklepach i podpalając prywatne auta podczas demonstracji w
                        oczywisty sposób naruszam cudze wolności i dlatego aparat przymusa ma
                        zareagować.

                        Towarzysz najwyraźniej nie rozumie, że dyktat większości to faszyzm, ponieważ
                        zabija wolność i indywidualizm. Ojcowie założyciele USA tak projektowali prawo,
                        by jednostka nie była bezbronna w starciu z państwem, czyli wyrazicielem
                        głupiej większości. Posiadanie broni palnej to jeden z reliktów takiego
                        stanowiska.
                        Przykład z wyspą był za trudny? To łatwiejszy: większość dwóch rozbitków
                        uchwaliła, że was zamorduje i zje. Poddajecie się woli złej większości czy
                        walczycie o życie?

                        I nie piszcie takich szkaradnych bzdur "Wolność, to brak prawa", ponieważ to
                        już ostatnia rubież, na której mogę was nie uznawać za kretyna. Wolność, drogi
                        towarzyszu, to właśnie silne prawo, począwszy od podstawowego: wolność mojej
                        pięści jest ograniczona długością twojego kinola. Z tej zasady wywodzi się
                        nomokratyczne prawodastwo, ona jest podstawą tworzenia wszelkich paragrafów.
                        Dlatego jeśli wzorem Gawła będziecie mi zakłócać spokój w nocy, to skorzystam z
                        prawa, by was zdyscyplinować - ponieważ naruszyliście kakofonią moją wolność.
                        Napisałem już raz, lecz najwyraźniej umknęło - MYLICIE WOLNOŚĆ Z SAMOWOLĄ. Moja
                        wolność jest ograniczona waszą wolnością, towarzyszu.

                        Nie widzicie Adolfa wśród laureatów nagrody Nobla? Lecz widzicie Friedmana i
                        Hayeka, prawda? I popatrzcie - mniejszość noblistów postulowała rozwiązania,
                        które niemal nigdzie nie mają zastosowania, głupia większość woli bowiem
                        socjalizm. Trudno o lepszy dowód błędności towarzysza tezy.

                        Za prąd i gaz płacę, ponieważ je zużywam - a nie dla idei. I o ile prąd
                        dostarcza mi państwowy monopolista, to gaz przywozi mi prywatny dostarczyciel.
                        I będzie mi przywoził dopóty, dopóki będę butanu potrzebował, państwo wtrącać
                        się w te transakcje nie musi, ponieważ świetnie sobie radzimy
                        bez "infrastruktury". A gdybym miał wolnych parę milionów złotych, postawiłbym
                        zaraz elektrownię atomową, by zbijać szmal na dostarczaniu energii, nie
                        interesując się "państwową infrastrukturą".
                        • qwardian Re: Aquanetowy Ring Dyskusyjny 25.02.07, 05:00
                          xiazeluka 13.02.07, 18:19 + odpowiedz
                          Xiążę nie spuścił z tonu, lecz jest konsekwentny. Radzę brać ze mnie przykład.
                          A tak przy okazji, gdzie niby spuściłem z tonu?

                          PRZYTACZAM WIĘC PONOWNIE KONWERSACJĘ:
                          xiazeluka
                          -Kto jest pionierem lotnictwa? Państwowe PZL czy prywatni
                          -bracia Rajt? Czyżby historia wynalazczości rozpoczęła się w XIX wieku? Teza,
                          że bez sponsoringu
                          -publicznego nie istniałby postęp techniczny, jest bezdennie głupia, czego
                          -dowodzi przywoływana przez towarzysza Historia.

                          Tutaj moja przytoczona wypowiedź:

                          Po pierwszym sezonie latania, Wrights skontaktowali się z US Departamentem
                          wojny, również z rządem. (to mi wygląda na sięganie do kieszeni podatnika).
                          After the 1905 flying season, the Wrights contacted the United States War
                          Department, as well as governments and individuals in England, France, Germany,
                          and Russia, offering to sell a flying machine. They were turned down time and
                          time again (Po sezonie lotniczym 1905 roku, Wrights skontaktowali się z US
                          Departamentem wojny, oraz również rządami I indywidualnymi inwestorami w
                          Anglii, Francji, Niemczech i Rosji, oferując im samolot. Za każdym razem
                          odmawiano im.

                          xiazeluka
                          -Przykład z braćmi Rajt pokazuje, że to ja mam rację - chłopaki wymyślili
                          -aeroplan, uskutecznili jego obecność w powietrzu i postanowili zainteresować
                          -swym wynalazkiem armię, słusznie kombinując, że lotnictwo żołnierzom świetnie
                          -przyda się do zabawy. I nie ma w tym nic dziwnego - wojsko to instytucja do
                          -wydawania pieniędzy, zamawiająca w prywatnych koncernach rozwiązania, którymi
                          -jest zainteresowana.

                          qwardian:
                          Książę wyraźnie zlekceważył informację, że twórcy projektu skierowali pierwsze
                          kroki w kierunku departamentów rządowych, które utrzymują się wyłącznie z
                          pieniędze podatnika. Dlaczego ten przykład jest taki istotny i tak go uparcie
                          przytaczam poraz kolejny? Ponieważ dzisiaj żadnego istotnego dla cywilizacji
                          projektu bez pieniędzy podatnika nie da się ani uruchomić, ani kontynuować, ani
                          ukończyć nie wspominając o wprowadzeniu go na rynek z sukcesem i historia braci
                          Wright to potwierdza, ponieważ oni nie uzyskali od rządu wystarczającej pomocy,
                          pomimo, że prawidłowo rozumieli że bez takiej pomocy się nie obejdzie. I
                          przegrali.
                          Podam kolejny już przykład, gdzie interwencja rządu przyniosła duże efekty.
                          Zakłady Sasol w Południowej Afryce to projekt, który całkowicie uniezależnił
                          ten kraj od Importerów ropy naftowej (sankcje). Zakład ten przerabiał węgiel na
                          benzynę w miejscowości Sasolburg i Secunda, gdzie zresztą pracowało i pracuje
                          sporo Polaków.

                          xiazeluka:
                          OFE to kolejne złodziejstwo - złodziejstwo, ponieważ jest to PRZYMUS.
                          Obowiązki państwa wobec obywateli nie polegają na wyszukiwaniu coraz to nowych
                          metod skubania go.

                          qwardian:
                          Owszem jest to przymus, ale należy pamiętać, że 100% ludzi zamożnych i bogatych
                          dorobiło się na pomnażaniu kapitału, z wyjątkiem tych kilku, którzy wygrali w
                          Totka. Czy należy liczyć się ze społeczeństwem, które jest analfabetą w
                          dziedzinie inwestowania i finansach i gdyby robili to na własną rękę
                          spekulując, straciliby, prawdopodobnie wszystko. W ten sposób mają nie tylko
                          swoje fundusze zainwestowane w kapitale i będą beneficjentami, ale również
                          stają się współodpowiedzialni za ekonomię, pracodawców i podatników jakimi są
                          korporacje. Taki osobnik zastanowi się dwa razy zanim podejmie strajk, zanim
                          wysunie nierealne żądania o podwyżkę płac i świadczeń. To nie jest tak, że
                          państwo to samo zło, tylko dlatego, że bandziory wykorzystują środki masowego
                          przekazu i wykorzystują je w celu manipulowania opini publicznej i w jej
                          rezultacie zdobyć władzę. Jeżeli państwo działa dla dobra społeczeństwa to ma
                          to wymierną korzyść i są tego wyraźne rezultaty. Nie ja wymyśliłem demokrację,
                          ale faktem jest, że ona jest i obowiązuje i w jej ramach możemy się jedynie
                          poruszać. Trzeba przyjąć, że władza będzie się zmieniać, ale to jeden i ten sam
                          okręt, który nazywa się Polska i jest dla mnie drugorzędne, czy droga
                          będzie zbudowana za prywatne pieniądze, czy za państwowe, ona ma tam być bo ona
                          mi jest potrzebna i ideologia nie ma z tym nic wspólnego. Jak by nie było, to
                          nie państwo i administracja utrudnia budowę tych dróg, tylko jakieś
                          zorganizowane bandy (zieloni), których miejsce jest w zgniłych lochach, gdyby
                          w tym kraju prawo ustalano,i egzekwowano zgodnie z wolą społeczeństwa.

                          xiazeluka 13.02.07, 18:15 + odpowiedz
                          W warunkach ustroju wolnościowego zasada jest odwrotna: "dozwolone jest
                          wszystko, co nie jest zabronione", a zakazy są proste, rzadkie i oczywiste,
                          miejsca do nadużyć nie ma. Obowiązkiem państwa jest ochrona tych praw przed
                          wrogiem wewnętrznym i zewnętrznym, a więc owszem, lanie np. ryli po gębach - a
                          nawet strzelanie do nich, jeśli pały zawodzą - lecz nie wynika to z łamania
                          prawa jako takiego, lecz zwalczania sytuacji, w których powstaje zagrożenie
                          innych. Czyli: sprzeciwiając się płaceniu podatków nikomu krzywdy nie robię,
                          wybijając szyby w sklepach i podpalając prywatne auta podczas demonstracji w
                          oczywisty sposób naruszam cudze wolności i dlatego aparat przymusa ma
                          zareagować.

                          qwardian:

                          Książę napisałem już, że wolność tak, ale wolność wyrażania własnej opini,
                          o reszcie decyduje większość i jej należy się podporządkować.

                          xiazaeluka:
                          Towarzysz najwyraźniej nie rozumie, że dyktat większości to faszyzm, ponieważ
                          zabija wolność i indywidualizm. Ojcowie założyciele USA tak projektowali prawo,
                          by jednostka nie była bezbronna w starciu z państwem, czyli wyrazicielem
                          głupiej większości. Posiadanie broni palnej to jeden z reliktów takiego
                          stanowiska.

                          qwardian:
                          To bardzo kontrowersyjne stwierdzenie. Że dyktat większości jest w jakikolwiek
                          sposób złe i szkodliwe dla jednostek. Ponieważ to zaproszenie do anarchii.
                          Gwarantuję Księciu, że tutaj nie obowiązuje próżnia, w miejsce jednej dyktatury
                          natychmiast pojawi się następna, żeby ją wypełnić i niech przykład Ameryki
                          będzie przestrogą, ponieważ nigdzie indziej nie było bardziej podatnego gruntu
                          dla organizacji przestępczych do momentu, kiedy prawo zaczęto rygorystycznie
                          zaostrzać i nadal się zaostrza zupełnie zresztą słusznie.

                          xiazaeluka:
                          Przykład z wyspą był za trudny? To łatwiejszy: większość dwóch rozbitków
                          uchwaliła, że was zamorduje i zje. Poddajecie się woli złej większości czy
                          walczycie o życie?

                          qwardian:
                          To był zły przykład, w przeciwieństwie do mojego z wykorzystaniem
                          podstawowych narzędzi przypadających dla kilku jednostek. Tamten był
                          naturalny i prawdopodobny, ten niestety nie jest. Ja Książę w najmniejszym
                          stopniu nie podważam prawa naturalnego i dziesięciu przykazań. Prawdopodobnie
                          na takiej wyspie prawa byłyby daleko bardziej surowe, bo wymagałaby tego
                          sytuacja. A więc złodziejstwo powiedzmy, które uderzałoby w egzystencję
                          pozostałych, niewykluczone, że stanowiłoby podstawę do kary śmierci. Nie mogę
                          jako przykładu MODELOWEGO brać pod uwagę sytuacji zupełnie ekstremalnej, gdzie
                          towarzysze z wyspy, dla zaspokojenia własnej egzystencji, po prostu
                          demokratycznie zadecydowaliby, że stanę się ich pieczenią na obiad. Tak czy
                          inaczej, bez znaczenia byłbym w mniejszości, więc nawet mój zbrojny protest nie
                          zdałby się na nic. Nie wziąłeś jednak Książę pod uwagę jednego. Że taka decyzja
                          świadczyłaby o braku zdrowego rozsądku wśród większości na wyspie, więc grupa
                          ta byłaby skazana na porażkę i zagładę bez znaczenia, czy ja bym przeżył, czy
                          nie. Bo świadczyłaby wyraźnie o braku dalekowzroczności w grupie, a to sytuacja
                          całkowicie przegrana. Przypuszczam, że to kolejny dowód na mój argument, że
                          ważniejsza jest solidarność w grupie niż oglądanie się na wąski interes i nie
                          przypuszczam, że to w jakikolwiek sposób stoi w sprzeczności z prawem
                          naturalnym.

                          xiazaeluka:
                          I nie piszcie takich szkaradnych bzdur "Wolność, to brak prawa", ponieważ to
                          już ostatnia rubież, na której mogę was nie
                          • qwardian Re: Aquanetowy Ring Dyskusyjny 25.02.07, 05:03
                            xiazaeluka:
                            I nie piszcie takich szkaradnych bzdur "Wolność, to brak prawa", ponieważ to
                            już ostatnia rubież, na której mogę was nie uznawać za kretyna. Wolność, drogi
                            towarzyszu, to właśnie silne prawo, począwszy od podstawowego: wolność mojej
                            pięści jest ograniczona długością twojego kinola. Z tej zasady wywodzi się
                            nomokratyczne prawodastwo, ona jest podstawą tworzenia wszelkich paragrafów.
                            Dlatego jeśli wzorem Gawła będziecie mi zakłócać spokój w nocy, to skorzystam z
                            prawa, by was zdyscyplinować - ponieważ naruszyliście kakofonią moją wolność.
                            Napisałem już raz, lecz najwyraźniej umknęło - MYLICIE WOLNOŚĆ Z SAMOWOLĄ. Moja
                            wolność jest ograniczona waszą wolnością, towarzyszu.

                            qwardian:
                            Zgadzam się w zupełności z ostatnim zdaniem, zresztą wypowiedziałem podobną
                            sekwencję wcześniej ale jak ona się ma do wolności stawianym przed prawem lub
                            bez prawa w ogóle. Ograniczona wolność ( to słowa Książęcej Mości) już nie jest
                            wolnością, a prawo nadal prawem jest, więc co jest ważniejsze dla
                            funkcjonowania w społeczności? Prawo czy wolność?


                            xiazaeluka:
                            Za prąd i gaz płacę, ponieważ je zużywam - a nie dla idei. I o ile prąd
                            dostarcza mi państwowy monopolista, to gaz przywozi mi prywatny dostarczyciel.
                            I będzie mi przywoził dopóty, dopóki będę butanu potrzebował, państwo wtrącać
                            się w te transakcje nie musi, ponieważ świetnie sobie radzimy
                            bez "infrastruktury". A gdybym miał wolnych parę milionów złotych, postawiłbym
                            zaraz elektrownię atomową, by zbijać szmal na dostarczaniu energii, nie
                            interesując się "państwową infrastrukturą".

                            qwardian:
                            Gdyby państwo się nie wtrącało, duża szansa jest, że Książę w ogóle nie
                            musiałbyś płacić. Ponieważ ten rodzaj usługi nie byłby po prostu dostępny, ze
                            względu na krótkowzroczność tych, którzy nie kierowali się dobrem ogólnym, a
                            jedynie doraźnym zyskiem.
                            • xiazeluka Re: Aquanetowy Ring Dyskusyjny 26.02.07, 09:52
                              Prawo wkracza tam, towarzyszu, gdzie krzyżują się indywidualne wolności. Dla
                              wygody można więc zgodzić się z nie tyle co ograniczeniem mojej wolności, lecz
                              przyjęciem do wiadomości wpływającej na moją wolność sumy cudzych wolności.
                              Przykładowo czymś takim jest prawostronna organizacja ruchu - wygodniej,
                              płynniej i szybciej się jeździ, jeśli wszyscy poruszają sie tą samą stroną
                              jezdni, prawda?

                              Powtórzę - państwo może się wtrącić dopiero wtedy, gdy dojdzie do złamania
                              prawa, a nie przed. Czyli nie może się wtryniać w moje umowy i rozliczenia z
                              kontrahentem dopóty, dopóki obie strony są zadowolone.

                              I proszę zakończyć już propagandę ustroju faszystowskiego, ponieważ mi
                              niedobrze.
                          • xiazeluka Re: Aquanetowy Ring Dyskusyjny 26.02.07, 09:41
                            Towarzyszu, rozumujecie wstecznie. Gdyby bracia Rajt wymyślili aeroplan w XVI
                            wieku, to z pewnością udaliby się do jakiegoś sponsora, a nie do departamentu
                            wojskowego rządu federalnego, ponieważ wówczas niczego takiego nie było.
                            Skierowanie więc kroków do rządu nie jest spowodowane brakiem innych możliwości
                            lecz tym, że na początku XIX istniały już reżimowe instytucje, które składały
                            zamówienia na sprzęt wojenny.
                            Mylicie skutki z przyczynami.

                            Podobną pomyłką jest twierdzenie, że bez pieniędzy dystrybuowanych przez
                            reżim "nic się nie da". Otóż da się, czego dowodzi historia wynalazczości,
                            także w czasach najnowszych. Epla to kto i gdzie zbudował? A łokmen? Łokmena
                            wymyślił ktoś, kto nie miał zielonego pojęcia o elektronice. Wróćmy jednak do
                            naszych braci Rajt - załóżmy, że głupcy w rządzie nie poznali się na wynalazku
                            i odmówili pieniędzy. Co robią nasi pionierzy? Z łkaniem rezygnują ze swojej
                            wypieszczonej idei? Nie - to przecież treść ich życia. Jeśli brakuje im
                            funduszy, szukają inwestora prywatnego lub sprzedają ostatnie buty (Edison i
                            Franklin swoich wynalazków dokonali w swoich własnych warsztatch, bez forsy
                            podatników). W końcu braciom udało się zdobyć kontrakt rządowy, prawda? Tyle,
                            że sami musieli sobie radzić 17 lat, bez szmalu podatników.

                            Braci Rajt wspierał finansowo wynalazca telefonu, Aleksander Bell, któremu z
                            kolei pomocy pieniężnej przy budowie telefonu udzielił teść. Na publicznym
                            pokazie telefonu wynalazek zrobił takie wrażenie, że miejscowe towarzystwo
                            naukowe uhonorowało Bella ogromną nagrodą, dzięki której mógł rozkręcić swoje
                            przedsiębiorstwo.
                            Tacy faceci jak wy, twierdzący "nie da się" nigdy do niczego nie dojdą. Postęp
                            techniczny (i każdy inny) jest możliwy dzięki ludziom, którzy nie wiedzą,
                            że "nie da się", więc po prostu to robią.

                            Towarzyszu, ja nie wymagam od każdego - nawet od Wasd - znajomości giełdy,
                            wyższej matematyki i talentu finansowego, ponieważ wiadomo, że 98% ludzi
                            takowego nie ma. Nie oznacza to jednak, że należy przymuszać ludzi do oddawania
                            własnych pieniędzy komuśtam. Od tego są firmy powiernicze, maklerzy,
                            towarzystwa ubezpieczeniowe, ostatecznie stara, dobra skarpeta ze świnkami na
                            gorsze czasy. Jeśli nie byłoby przymusu ubezpieczeń, to liczba instrumentów
                            finansowych i możliwości lokowania swojej forsy byłaby WIĘKSZA. Oczywiście,
                            byłyby osoby, które po złych decyzjach przegrałyby swoją szansę. Wtedy do akcji
                            mógłby wkroczyć towarzysz i okazać samarytańskie miłosierdzie. Kto powiedział,
                            że każdy będzie piękny, zdrowy i bogaty?

                            Państwo nie jest od robienia społeczeństwu dobrze. Państwo jest od tego, by
                            umożliwić ludziom bogacenie się i chronić ich przed wrogiem zewnętrznym i
                            wewnętrznym. Towarzyszu, przypisujecie państwu cechy ludzkie, świadomość, wolną
                            wolę i chęci - co jest nonsensem. Im szybciej zrozumiecie, że to nie są
                            rodzice, tym lepiej. I nie mylcie Polski z rządem, ponieważ jest to głupie i
                            obrzydliwe.

                            Obrzydliwe jest rónież wasz bełkot, jakoby większość mogłaby narzucać wszystko,
                            za pozostawieniem mi prawa do werbalnego (a więc pozbawionego praktycznego
                            znaczenia) protestu. Puknijcie się w głowę, to nie jest demokracja, lecz
                            totalitaryzm. Większość jest zawsze głupia - zapamiętajcie to sobie.
                            Może przykład: załóżmy, że ta towarzysza Większość uchwali sobie prawo, zgodnie
                            z którym wszystkich podpisujących się na Akwanecie nikiem "qwardian" należy
                            bezzwłocznie rozstrzelać. Podporządkujecie się swojej ukochanej Większości czy
                            raczej poszukacie schronienia w mojej szafie?

                            Tak, towarzyszu, dyktat większości zawsze jest zły i szkodliwy dla jednostek.
                            Zawsze - ponieważ pragnienia, chęci, zamiary i wolności jednostki zawsze stoją
                            w sprzeczności z zachciankami tłumu. Jedynym bezpiecznikiem, który zapewnia
                            mniejszościom bezpieczeństwo wobec terroru większościowej hołoty jest prawo,
                            dlatego właśnie od demokracji ważniejsze są zasady kardynalne. Nie nazywajcie
                            Prawa "próżnią", nie rozumiecie istoty systemu legislacyjnego, faszysto jeden.

                            Przykłąd z wyspą jest naturalny i bardzo prawdopodobny - wyspa jest mała, jedna
                            palma trzech osób nie wyżywi. Gdybyście nie byli ultrasem Większości, to w tym
                            miejscu skorzystalibyście nie z głupiej demokracji, lecz teorii podejmowania
                            decyzji, co dałoby wam większą szansę uniknięcia spożycia. Ponieważ jednak
                            jesteście fanatykiem, to marny byłby wasz los.
                            Po drugie: gdybyście to wy posiadali berettę z pełnym magazynkiem, to
                            moglibyści swobodnie odrzucić decyzję głodnej Większości. Właśnie dlatego.
                            Rozumujecie całkowicie na opak, towarzyszu.
                            • danus01 Re: Aquanetowy Ring Dyskusyjny 26.02.07, 10:34
                              xiazeluka napisała:

                              > Towarzyszu, rozumujecie wstecznie.
                              > Rozumujecie całkowicie na opak, towarzyszu.

                              oj Luka
                              na co ci przyszlo
                              z qwardianem takie powazne dyskusje prowadzic
                              chyba powinienes juz Luko rozwazyc ewentualnosc wstapienia do Partii Idiotek
                              moze dla ciebie dyskusje tam nie beda az tak intelektualnie wysokich lotow jak
                              braci rajt,ale przynajmniej bedziesz mial mozliwosc podyskutowania dlaczego
                              jajko ...ugotowane jest na miekko nie tak jak ty lubisz
                              • xiazeluka Pani Danuto 26.02.07, 10:49
                                Jajko na miękko gotuje się co najmniej 5 minut. Nie muszę radzić się
                                Gretkowskiej Manueli i jej Partii Idiotek, by to wiedzieć.
                                Ale, ale, czy Pani również uważa, że aeroplan braci Rajt powstał wcześniej niż
                                koło?
                                • danus01 Re: Pani Danuto 26.02.07, 11:14
                                  xiazeluka napisała:

                                  > Ale, ale, czy Pani również uważa, że aeroplan braci Rajt powstał wcześniej
                                  niż
                                  > koło?
                                  >

                                  czy Pan pyta mnie na powaznie?
                                  czyzby ktos tu twierdzil,ze jest inaczej?
                                  • xiazeluka Najzupełniej poważnie się pytam 26.02.07, 11:18
                                    Towarzysz qwardian twierdzi, że bez rządu wynalazczość by nie zaistniała.
                                    • danus01 Re: Najzupełniej poważnie się pytam 26.02.07, 11:27
                                      xiazeluka napisała:

                                      > Towarzysz qwardian twierdzi, że bez rządu wynalazczość by nie zaistniała.
                                      >

                                      tym samym potwierdzasz moja wczesniejsza wypowiedz
                                      oj Luka
                                      na co ci przyszlo aby chciec zrealizowac Twoja wrodzona(wyrobiona)potrzeba
                                      dyskusji
                                      trzeba bylo innych,wczesniejszych towarzyszy w dyskusji traktowac
                                      z...szacunkiem?
                                      chyba wchodzac na forum i do polityki takie slowo jak szacunek wyrzuciles do
                                      smietnika jako zbedny balast
                                      no bo jak male podatki-lub ich brak- staja sie celem...
                                      obys zawsze byl mlody,silny i zdrowy i nigdy nie urodzil sie kobieta i kaleka
                                      • xiazeluka A o co Pani chodzi? 26.02.07, 11:45
                                        Gdybym nie traktował kogoś z szacunkiem, to bym z nim nie dyskutował. I może
                                        ustalmy - na wszelki wypadek - że "dyskusja" to nie jest seans wspólnego
                                        wędkowania o świcie.
                                        • danus01 Re: A o co Pani chodzi? 26.02.07, 11:53
                                          xiazeluka napisała:

                                          > Gdybym nie traktował kogoś z szacunkiem, to bym z nim nie dyskutował. I może
                                          > ustalmy - na wszelki wypadek - że "dyskusja" to nie jest seans wspólnego
                                          > wędkowania o świcie.
                                          >

                                          towarzyszu od wedkowania o swicie-niewspolnego oczywiscie
                                          mam na temat dyskusji odrebne zdanie
                                          dyskusja moze byc tylko rozrywka,ale moze byc i aktem tworczym
                                          nie ma to jak ten akt tworczy przezywac w pewnym odizolowaniu od glupcow
                                          • xiazeluka Czy wędkarstwo jest twórcze? 26.02.07, 12:11
                                            Dla ryb - chyba nie.
                                            • danus01 Re: Czy wędkarstwo jest twórcze? 26.02.07, 12:20
                                              xiazeluka napisała:

                                              > Dla ryb - chyba nie.
                                              >

                                              taki tworczy wedkarz to nie lowi ryb tylko kija moczy
                                              a jak przypadkiem rybka sie zlapie na tego kija,to ja delikatnie
                                              zdejmuje,caluje w pyszczek i puszcza z powrotem do jej naturalnego zywiolu-moze
                                              przezyje jeszcze jeden dzien
                                              • xiazeluka Re: Czy wędkarstwo jest twórcze? 26.02.07, 12:35
                                                danus01 napisała:

                                                > wedkarz to nie lowi ryb [...] a jak przypadkiem rybka sie zlapie

                                                No to łowi czy nie?
                                                • danus01 Re: Czy wędkarstwo jest twórcze? 26.02.07, 12:46
                                                  xiazeluka napisała:

                                                  > danus01 napisała:
                                                  >
                                                  > > wedkarz to nie lowi ryb [...] a jak przypadkiem rybka sie zlapie
                                                  >
                                                  > No to łowi czy nie?
                                                  >

                                                  oj,Panie Luka
                                                  chcesz mnie teraz jako ten wedkarz na haczyk zlapac?
                                                  a potem okazac swa wielkodusznosc smile
                            • qwardian Re: Aquanetowy Ring Dyskusyjny 28.02.07, 09:28
                              xiazeluka napisał:
                              Edison i Franklin swoich wynalazków dokonali w swoich własnych warsztatch

                              qwardian:
                              Obawiam się, że elektryfikacja Ameryki przebiegała równie opornie co w
                              Sowietach i Polsce. Wynalazek to ułamek sukcesu, co zobaczyć można chociażby na
                              przykładzie Leonardo da Vinci. Opłacalna produkcja, marketing i kontrola rynku
                              jest nawet ważniejsza. Ciekawe, że Edison nie uważał silnika spalinowego za
                              optymalne rozwiązanie w samochodach osobowych, za takie uważał elektryczność. W
                              21 wieku być może to się okazać dalekowzroczną przepowiednią.


                              W 1882 Thomas Edison zbudował elektryczną stację (elektrownię) na dolnym
                              Manhattanie. Mimo że była techniczna możliwość zbudowania takich elektrowni na
                              wsiach, nie było to opłacalne.

                              Lat siedemdziesiąt temu (lata trzydzieste dwudziestego wieku) tylko 4% rodzin
                              na wsi (rural areas) miało elektryczność w Stanach Zjednoczonych.

                              Rząd Stanów Zjednoczonych podjął się zadania zelektryfikowania wsi przez
                              podpisanie Tennessee Valley Aktu
                              W maju 1933. Akt ten zobowiązał zarząd TVA (Tennessee Valley Aktu) do założenia
                              lini, które będą dostarczać
                              Farmom i małym wioskom elektryczność za STAWKI W GRANICACH ROZSĄDKU (This act
                              authorized the TVA board to constructtransmission lines to serve “farms
                              andsmall villages with electricity atreasonable rates,”wink I DAĆ PIERWSZEŃSTWO W
                              SPRZEDAŻY NADWYŻKI ELEKTRYCZNOŚCI dla spółdzielni obywateli lub farmerów (and
                              to give preference in the sale of surplus power to “cooperative organizations
                              of citizens or farmers.” Pierwszego czerwca 1934 roku pierwsza elektryczna
                              spółdzielnia została ustanowiona (powołana).

                              8 go kwietnia 1935 roku , Roosevelt podpisał Emergency Relief Appropriation
                              Act, PRAWO KTÓRE
                              OBEJMOWAŁO SWOIM ZASIĘGIEM ELEKTRYFIKACJĘ WSI JAKO JEDNĄ Z OŚMIU KATEGORII
                              PROJEKTÓW DOTOWANYCH ZE SKARBU PAŃSTWA!!!
                              W dniu 11 maja 1935 roku Prezydent podpisał Executive Order No. 7037, który
                              ustalał administrację Rural Electrification Administration i pierwsze pożyczki
                              zostały zaaprobowane 22 lipca 1935 roku dla spółdzielców
                              Z in Georgia, Indiana, and Tennessee.

                              Tak, takie pożyczki są subsydiowane DO DNIA DZISIEJSZEGO!!!

                              I tutaj podaję kilka suchych statystyk z ostatnich kilku lat
                              An independent study by Nobel
                              Laureate Lawrence R. Klein, University of
                              Pennsylvania, reports all electric providers
                              receive federal subsidies of one type or
                              another. Investor owned utilities like PSO,
                              WTU and TU receive the lion’s share: $5
                              billion in 1992, or $60 per customer via tax
                              credits. Municipal utilities, like the cities
                              of Altus and Frederick, receive a subsidy of
                              $90 per customer due to tax-exempt
                              bonds. The electric cooperative interest
                              rate subsidy level was only $33 per
                              customer. What’s more, that electric
                              cooperative subsidy, unlike IOU subsidies,
                              is dropping.
                              A 1995 study by the nonpartisan
                              Congressional Budget Office (CBO)
                              pointed out that government help for
                              electric cooperatives has plunged in the
                              past 10 years. The CBO says that RUS loan
                              funding dropped in half between 1984 and
                              1995.
                              This disparity between electric
                              cooperative subsidy levels and the levels
                              enjoyed by the IOUs and Munis is
                              especially marked when one looks at the
                              types of service each provides. Electric
                              cooperatives serve the most rural areas of
                              Texhoma, with the fewest meters per mile
                              of line.
                              Customers Per Mile of Line
                              SWRE ..............................................2.48
                              IOUs ................................................ 26.28
                              Municipals.................................... 69.16
                              • xiazeluka Re: Aquanetowy Ring Dyskusyjny 28.02.07, 10:06
                                Wynalezienie koła spowodowało upowszechnienie tego wynalazku bez marketingu i
                                kontroli rynku, towarzyszu. Podobnie jak ogień, proch, hutnictwo i tak dalej. W
                                ogóle ludzkość rozwijała się bez marketingu i odgórnej kontroli, co dowodzi, że
                                opowiadacie głupoty. Dlaczego w XXI wieku trudniej byłoby rozpowszechnić jakiś
                                wynalazek niż w V wieku BC?
                                A osobiste przekonania Edisona nie mają nic do rzeczy.

                                Wyobraźmy sobie, że głupi XIX-wieczny rząd nie elektryfikuje miast i wsi. Czy
                                to oznaczałoby, że do dzisiaj byśmy żyli w świetle świec i łuczyw? Oczywiście,
                                że nie - wynalazek byłby rozpowszechniany przez prywatne firmy, kierujące się
                                pożyteczną żądzą zysku. Czy towarzysza minister łączności musi namawiać do
                                zakupu telewizora?
                                • qwardian Re: Aquanetowy Ring Dyskusyjny 06.03.07, 00:31
                                  Autor: xiazeluka ☺
                                  Data: 28.02.07, 10:06 + dodaj do ulubionych wątków

                                  Wyobraźmy sobie, że głupi XIX-wieczny rząd nie elektryfikuje miast i wsi. Czy
                                  to oznaczałoby, że do dzisiaj byśmy żyli w świetle świec i łuczyw? Oczywiście,
                                  że nie - wynalazek byłby rozpowszechniany przez prywatne firmy, kierujące się
                                  pożyteczną żądzą zysku. Czy towarzysza minister łączności musi namawiać do
                                  zakupu telewizora?

                                  qwardian:
                                  Książe nie raczy uważnie czytać moje wątki. Owszem szybko znalazł się kapitał
                                  na elektryfikację bogatego Manhattanu, ale pozostała część kraju pozostała „w
                                  świetle świec i łuczyw”, prawie do momentu, kiedy wprowadzono ją w Sowietach,
                                  czy w Polsce I TO TYLKO DZIĘKI TEMU, ŻE RZĄD POSTANOWIŁ SUBSYDIOWAĆ BUDOWĘ ICH
                                  NA PERYFERIACH!!! To samo tyczy się telefonów potem inwestycji w kable podwodne
                                  między kontynentami, początki telefoni były następujące: obydwie partie w
                                  Kongresie walczyły o subsydia z zaciętością godną czerwonogwardzistów.
                                  Nie ma, powtarzam nie ma żadnej istotnej inwestycji w infrastrukturę, która
                                  obyłaby się bez subsydiów ze strony państwa, lub wyłożenia pieniędzy ze strony
                                  państwa, czy bezpośredniej inwestycji. Tyczy się to również większości
                                  projektów badawczych, dotowanych przez państwo, laboratoriów itp.
                                  Nie wiem jak powstało koło, dzida, łuk, czy proca, nie wiem czy proch był
                                  opłacany z kieszeni podatnika, z pewnością jednak pieniądze lub środki były w
                                  jakiś sposób akumulowane i z nich powstały najlepsze projekty.
                                  A co z projektami, które są absolutnie rewolucyjne, są technologicznie
                                  dostępne, sprawdzone, czyste, opłacalne, a jednak brak kapitału utrudnia ich
                                  wprowadzenie. Np. gazyfikacja odpadów, wszystko od akumulatorów, pieluszek,
                                  butelek, plastiku, chemikalia, jednym słowem utylizacja wszystkiego oprócz
                                  nuklearnych odpadów w piecu, który w temperaturze 30 tys stopni Kelwina w
                                  procesie plazmowej gazyfikacji (bezpłomieniowego łuku elektrycznego w
                                  temperaturze przekraczającej tą na Słońcu). Cóż z tego? Na taki wydatek stać
                                  jedynie Pentagon, który zakupił projekt i niszczy w nim starą amunicję z
                                  chemiczną włącznie. Drugi jest w Japoni z pomocą rządu. Radzę zapoznać się z
                                  technologią.
                                  Zaczepiłem o jedną stronę, to nie jest żaden żart z grupami ekologicznymi, to
                                  rewolucja w wojnie z wysypiskami śmieci i świniarstwem, który nie chce się
                                  rozkładać.
                                  www.recoveredenergy.com/
                                  Co do prywatnych twórców elektryczności. Owszem byli tacy, kiedy sprywatyzowano
                                  tzw. utilitys w końcu lat 90-tych w USA. Widziałem ja te elektrownie gazowe,
                                  które powstawały jak grzyby na pustyniach, blisko osiedli miejskich, bo
                                  prywaciarze oszczędzali na liniach przesyłowych w ich mniemaniu to stanowiło o
                                  ich wysokich kosztach eksploatacji. Jak to niewidzialna ręka rynku, lubi jednak
                                  psoty stroić, gaz zdrożał o sto procent, potem
                                  Dwukrotnie, i czterokrotnie, wpierw pod młotek poszedł budżet Kaliforni, potem
                                  wściekli politycy się wzięli za prywaciarzy i potem ci pod młotek poszli.
                                  Okazało się, że najbardziej istotne są dywersyfikacje bo wkładanie
                                  Wszystkich jajek do jednego koszyka jest niemądre. To tyle co do mądrości
                                  prywatnej inicjatywy.

                                  72.14.209.104/search?
                                  q=cache:WiFMm45jqfgJ:referenceworld.com/mtm/journalism/sample%
                                  2520docs/TelegraphTelephonecables.doc+Bell+telephone+government+subsidy&hl=pl&ct
                                  =clnk&cd=10&gl=us

                                  Mowa o kablach, które położono pod oceanami przez Telegrach i Telephone czyli
                                  American Telephone & Telegraph’s Bell Telephone Laboratories (Laboratorium),
                                  które przysłużyło się najbardziej w badaniach nad położeniem pierwszego
                                  podwodnego kabla (Trans-Atlantic or TAT-1) in 1956.
                                  The first successful trans-Atlantic telegraph cable (1866) transformed the
                                  global reporting of news, greatly speeding up the pace of transmission between
                                  Europe and North America. News that had taken weeks to travel by ship could now
                                  be sent in minutes or hours, making (as many noted both at the time and since)
                                  the world seem smaller. Development of the first trans-Atlantic telephone cable
                                  (1956) added a new, albeit briefly very expensive, means of reporting. Today’s
                                  fiber-optic cables span the Northern Hemisphere, putting most major cities
                                  within seconds of each other for transmission of audio, visual, and data news
                                  communication.

                                  Bell, to następny z wymienionych przez Księcia:
                                  KAŻDY z transoceanicznych (kablach pod oceanem), kabli były skonstruowane i
                                  obsługiwane przez największe kompanie telefoniczne, PRZEWAŻNIE WSPOMAGANE PRZEZ
                                  RZĄDOWE SUBSYDIA. Te subsydia zostały wprowadzone pod warunkiem, że RZĄD i
                                  WOJSKOWE łącza komunikacyjne ZAWSZE miały priorytet.

                                  Each of the trans-oceanic telegraph cables were developed and operated by major
                                  telegraph companies, usually aided by a substantial government subsidy. That
                                  subsidy came with the requirement that government and military communications
                                  always took priority. Since there was no effective competition (surface ship
                                  transport could vary from one week to many, depending on distance), cable
                                  charges were at first very high ($10 per word—well over 15 times that in early
                                  21st century values). Only with the development of multiple competing cables
                                  and slowly improving technology did costs begin to come down. By the late
                                  1860s, the Associated Press (AP) was moving up to 35,000 words a day by cable.
                                  The inception of wireless telegraphy in the early 20th century, however,
                                  offered the first real competition to undersea cables. Even so, the AP was
                                  still spending upwards of half a million dollars a year on cable charges during
                                  World War I. The major powers fighting in that war also censored all messages,
                                  news included, that moved by cable.
                                  Debata na temat Aktu Telekomunikacyjnego spotkała się z powszechnym poparciem
                                  na powszechny akces do usług telekomunikacyjnych. REPUBLIKANIE ZE WSI BYLI ZA
                                  UNIWERSALNYMI SUBSYDIAMI DLA ICH OKRĘGÓW WYBORCZYCH. DEMOKRACI Z DZIELNIC
                                  MIEJSKICH CHCIELI OBNIŻEK CEN DLA SZKÓŁ.
                                  Akt Telekomunikacyjny z 1934 rokuobowiązywał przez 60 lat. Mimo, że nie
                                  wprowadzał żadnych specyficznych mechanizmów, akt ten promował OGÓLNONARODOWĄ
                                  DOSTĘPNOŚĆ TANIO DOSTĘPNYCH USŁUG TELEFONICZNYCH…
                                  Przed podpisaniem aktu w 1996 roku, KOMPLEKSOWY SYSTEM SUBSYDIÓW powodował
                                  wyższe ceny dla klientów w aglomeracjach. Te wyższe ceny subsydiowały ceny dla
                                  ludzi na wsi.
                                  The 1934 Telecommunications Act governed policy for over six decades. Although
                                  it did not set up any specific mechanism, the Act sought to promote the
                                  nationwide availability of affordable telephone service. Universal service
                                  meant that everyone with a telephone would be able to reach everyone else with
                                  a telephone. Service required either a national telephone system or
                                  arrangements for the connection of separate telephone networks.
                                  A deal between the federal government and AT&T created such a system. The
                                  former guaranteed the profits to the latter in return for a national telephone
                                  network and high quality telephone service.
                                  In the years before the passage of the 1996 Act, a complex system of cross-
                                  subsidies resulted in higher prices for urban telephone customers. Those
                                  inflated prices subsidized rural users.
                • benek231 A ty ciagle fanem ptasiej główki JKM? 08.02.07, 05:41
                  Zrob sobie we łbie przeciąg to może będziesz miał miejsce na wiedze,
        • rycho7 zmylkowe pytanie 06.02.07, 21:29
          oleg3 napisał:

          > Czy mam prawo do owoców Pańskiej pracy?
          > Czy ktokolwiek ma prawo do owoców Pańskiej pracy?

          Takie pytanie mozna bylo ewentualnie postawic niewolnikowi w ustroju
          niewolnictwa. Ten sposob oszustwa okazal sie malo efektywny i zostal zamieniony
          na uzyczanie srodka produkcji jakim byla ziemia. Z "woli Boga" wlascicielem
          ziem wszelakich zostali "pomazancy Bozy". Dalszy etap to "uzyczanie" wszelakich
          srodkow produkcji przez "pracodawcow". Z aktualnym wykwitem w postaci systemu
          operacyjnego Vista z "zarzadzaniem prawami cyfrowymi", ktore pozbawiaja mnie
          prawa do wlasnorecznie zrobionej fotografii, zawytej piosenki lub wystukanej
          grafomanii.
          Na strazy czego staje najbardziej liberalne panswto na Ziemi.
          • oleg3 Re: zmylkowe pytanie 06.02.07, 21:43
            rycho7 napisał:

            > Takie pytanie mozna bylo ewentualnie postawic niewolnikowi w ustroju
            > niewolnictwa

            Skoro tak uważasz.
            • rycho7 akceptuje brak ochoty do "dyskusji" 06.02.07, 22:01
              oleg3 napisał:

              > Skoro tak uważasz.

              Cenie ta lakonicznosc.
              • rycho7 trykanie sie dogmatykow 06.02.07, 22:13
                oleg3 napisał:

                > Skoro tak uważasz.

                Przezabawna jest ta wymiana dogmatow reprezentantow poszczegolnych urojen.

                Z moich przygod z historia wynika, ze spoleczne zyski dla spolecznego
                swierzecia - czlowieka znikaly po przekroczeniu pewnego progu rozwarstwienia
                materialnego. Wszystko co zgromadzili bardziej "przedsiebiorczy" znikalo
                blyskawicznie w chaosie. Niezaleznie od potegi i wspanialosci stworzonego przez
                nich imperium. Akurat minela 1600 rocznica jednego z takich poczatkow konca.

                Chetnie bym przeszedl na islam aby podatki wynosily tylko 2%. Ale to se ne
                vrati.
    • sz0k oleg masz ostatnio za dużo wolnego czasu, że 06.02.07, 22:58
      próbujesz ratować to szambo? Nie warto.
      • rycho7 Masz pretensje 08.02.07, 19:07
        sz0k napisał:

        > próbujesz ratować to szambo? Nie warto.

        , ze Twoje g.wno nie jest na wierzchu.
        • sz0k Ryszardzie ty zawsze będziesz dla mnie na wierzchu 08.02.07, 23:17
          smile))))
          No a teraz poboksuj się trochę sam ze sobą na tym szambonurkowym ringu. Tylko
          uważaj żebyś się nie znokautował.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka