Dodaj do ulubionych

A ta choroba znow was obszczekala, Najmilsi :O))

26.02.07, 04:23

>>Zarówno jeśli chodzi o rodzinę, jak i o wspólnotę polityczną to silne
forsowanie tradycyjnych wzorów stanowi poważną barierę na drodze do stworzenia
autentycznych wspólnot odpowiadających warunkom świata, w których żyjemy.
Model tradycyjny przedstawiany jest jako jedyny zakorzeniony w wartościach.
Jako jego przeciwwagę przedstawia się liberalizm. Liberalizm, który zamiast
ciepła wspólnoty ma do zaproponowania jedynie zimne procedury, konkurencję
między jednostkami i abstrakcyjną wolność. Jest z gruntu nihilistyczny, sam
żadnych wartości nie proponuje, a inne jedynie niszczy.

Każe nam się wierzyć, że jest to jedyna alternatywa, że jedyny wybór, jaki
mamy, to ten między tradycyjnym państwem katolickiego narodu polskiego a
kapitalistyczną pustynią. Wszelkie idee związane z emancypacją, równością,
prawami człowieka są wyśmiewane i z góry odrzucane jako przejaw
nihilistycznego liberalizmu albo zbrodniczego totalitaryzmu. Niemożliwa jest
żadna poważna publiczna debata dotycząca zagadnień etycznych, w której
przedstawiciele innych opcji potraktowani byliby z szacunkiem.

Kiedyś było kiedyś

Jednym z uzasadnień dla utrzymywania takiego stanu jest przekonanie, że tacy
właśnie jesteśmy, że na tym właśnie polega polska specyfika. Cały świat się
unowocześnia, a my przeciwnie. Lubimy tradycyjną religijność, jesteśmy
obyczajowo zachowawczy, nie jesteśmy żadnymi obywatelami, a już na pewno nie
Europy, tylko Polakami. Kiedy jednak zajrzymy, co się kryje pod deklaracjami i
rytualnym przywiązaniem do Kościoła, gołym okiem zobaczymy społeczeństwo,
które się zmienia.>>




gospodarka.gazeta.pl/podatki/1,25044,3942624.html


Autorka bez watpienia wie sporo na temat przemoznie oglupiajacej roli
polskiego zlodziejskiego kosciolka katolickiego. To dzieki niemu okradani
wrogowie podatkow nie zycza sobie by wspominac i o tym..., ze sa okradani. Oni
sa przeciez na misji i beda rechrystianizowac Europe - te moralno duchowa
pustynie beda zamieniac w ogrody Edenu. Osiagniec nie maja i tak jakby im
przeszlo to nawracanie na prawdziwa wiare, ale za to udalo im sie...
zatrzymanie czasu w samej Polsce.

"Polska specyfika" opiera sie na narodowo katolickim koltunie koscielnej
produkcji.


Obserwuj wątek
    • oleg3 Pani Dunin 26.02.07, 08:41
      wyłożyła program budowy nowego społeczeństwa. To wizja komunizmu w wersji
      feministycznej. Pozostawmy na boku kwestie pozagospodarcze i zajmijmy się tylko
      gospodarczym modelem duninizmu.
      ----------------cytat------------------------
      Jednak ani lewica, ani prawica nie mają odwagi powiedzieć obywatelom, że
      podatki są fajne. Że płacimy je po to, żeby dzieci miały równy start, samochody
      równe drogi, żeby było ładniej, bezpieczniej, czyściej, zdrowiej. Nam
      wszystkim. A już zupełnie nikt nie ma odwagi powiedzieć, że obniżanie podatków
      jest działaniem wspierającym egoistyczny indywidualizm, a ich podnoszenie,
      szczególnie dla najbogatszych, jest prowspólnotowe. Argument, że obniżenie
      podatków pobudzi gospodarkę i wtedy wszystkim będzie żyło się lepiej, nawet
      gdyby był prawdziwy - do czego nie jestem przekonana - też nie jest
      prowspólnotowy. Obiecuje poprawę bytu jednostkom, nie buduje jednak więzi i
      poczucia współodpowiedzialności.
      ------------------------
      • benek231 Wole gdy schładzasz sobie głowę, Oleg :O)) 27.02.07, 05:31
        Dunin nie pisze o niczym innym jak o tych samych wydatkach budżetowych które
        akceptowane są w każdym rozwiniętym społeczeństwie.
        Poniżej skopiowałem tekst postu, który zamieściłem w idiotycznym wątku Kretyna
        od Muchów - w odpowiedzi Wikulowi. Ciekaw jestem na jaką odpowiedź zdobędziesz
        się ty(?)


        "Człowiek jest raczej egoistą niż altruistą, to prawda, ale też prawdą jest, że
        po to, aby móc współżyć w grupie, wynalazł moralność, a za wspólnotą wzdychamy
        dlatego, że kojarzy nam się z poczuciem bezpieczeństwa i pozytywnymi
        wartościami. Kiedy postrzegamy siebie jako część większej, lubianej i
        akceptowanej przez nas całości, jesteśmy bardziej skłonni do zachowań
        prospołecznych. A dziś, w takim świecie, jaki jest, najbardziej powszechną i
        dostępną formą działań prospołecznych jest właśnie płacenie podatków."

        Ciesze sie ze i ty znalazles felieton fascynujacym surprised)) To powyzej to fragment
        poprzedzajacy przez ciebie.

        Kiedys w liberalnym amoku poczatku lat 90-ch UPR-ki usilowaly mnie przekonac co
        do zniesienia wszystkich podatkow. No ewentualnie na policje i armie nalezaloby
        placic. Troche mnie tym rozczarowali bo juz oczekiwalem ze i armie beda prywatne
        - policje takze, bo ja zawsze pragnalem miec swoja wlasna prywatna armie. smile
        Zapytalem jednak o to samo o czym mowi Dunin: o drogi dla samochodow.
        Powiedzieli mi ze ludzie dobrowolnie skladac sie beda na budowe badz naprawy
        istotnych dla nich odcinkow drog. Fascynujace! Tylko kto tu jest naiwny?
        Podobnie maja sie sprawy z edukacja dzieci i mlodziezy na ktore moi rozmowcy
        natychmiast wymyslili szkolki parafialne i fundacje (pieniedzy nie wymyslili
        niestety - do tej pory) Identycznie z podstawowa opieka zdrowotna (np. dzialania
        sanitarno-antyepidemiologiczne), zapewnienie minimum opieki zdrowotnej dzieciom
        i mlodziezy ze srodowisk niezamoznych.

        Dunin ma dobra intuicje gdy mowi o argumencie pobudzania gospodarki kosztem
        podatkow. Ciecia podatkowe na ozywienie gospodarki odbywac sie moga wylacznie
        kosztem obszarow wymienionych wczesniej (drogi, szkoly, opieka zdrowotna), co
        oznacza, ze w srodowisku ozywionej byc moze gospodarki wiele dzieci na pewno nie
        otrzyma edukacji i opieki zdrowotnej. No i z czego tu uciac gdy gospodarke znow
        nalezaloby ozywiac?

        Miara efektywnosci ekonomii nie jest szczescie kilku wybranych, lecz mozliwie
        jak najwiekszej czesci spoleczenstwa.

        Acha, wspomniani UPR-kowie upatrywali sukcesu w pogonieniu idiotek z rynku
        pracy, do garow - by edukowaly dziatwe oraz dbaly o jej zdrowie.


        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=57310229&a=58030920
        • danus01 Re: Wole gdy schładzasz sobie głowę, Oleg :O)) 27.02.07, 08:49
          benek231 napisał:

          > Miara efektywnosci ekonomii nie jest szczescie kilku wybranych, lecz mozliwie
          > jak najwiekszej czesci spoleczenstwa.
          >

          i niektorzy glupcy nazywaja to lewicowoscia
          • oleg3 Re: Wole gdy schładzasz sobie głowę, Oleg :O)) 27.02.07, 09:27
            danus01 napisała:
            > i niektorzy glupcy nazywaja to lewicowoscia

            A niektórzy - w tym i ja - po prostu totalitaryzmem.

            Nikt - poza mną - nie jest w stanie ocenić co ja sam wolę. To samo dotyczy też
            Danutki i B231. Założenie, że jakiś ośrodek wyposażony w nadludzkie kompetencje
            może oceniać co jest dobre dla "ludzi" jest fałszywe. Takie utopie kończą się
            zawsze i wszędzie niewolą. Droga do "szczęście wszystkich" czy tylko "szczęścia
            prawie wszystkich" jest drogą do unieszczęśliwienia wszystkich.
            • danus01 Re: Wole gdy schładzasz sobie głowę, Oleg :O)) 27.02.07, 09:33
              oleg3 napisał:

              >
              > Nikt - poza mną - nie jest w stanie ocenić co ja sam wolę. To samo dotyczy
              też
              > Danutki i B231. Założenie, że jakiś ośrodek wyposażony w nadludzkie
              kompetencje
              >
              > może oceniać co jest dobre dla "ludzi" jest fałszywe. Takie utopie kończą się
              > zawsze i wszędzie niewolą. Droga do "szczęście wszystkich" czy
              tylko "szczęścia
              >
              > prawie wszystkich" jest drogą do unieszczęśliwienia wszystkich.
              >
              >

              tu sie z toba Olegu calkowicie zgadzam
              ale to sa tylko ramy pewnych pogladow
            • benek231 Re: Wole gdy schładzasz sobie głowę, Oleg :O)) 28.02.07, 05:17
              Ty moglbys Oleg w teatrze dramatycznym odgrywac bardzo dramatyczne role - na
              przyklad Rejtana.

              Wspolczesne rozwiniete panstwa i spoleczenstwa sa zbyt skomplikowanymi
              organizmami by mozna bylo marzyc sobie o "kazdy martwi sie o siebie". Dla tych
              spoleczenstw czasy prywatnych armi, policji, sluzb zdrowia, systemow
              edukacyjnych minely bezpowrotnie. Teraz placi sie podatki, by ktos nie zdychal
              na zapalenie wyrostka pod plotem.

              Rozbawiles mnie tym totalitaryzmem oraz frazesami wspierajacymi. Wyglaszasz
              takie banialuki Oleg, ze smialo moglbys zaprezentowac sie jako zwolennik
              absolutnego dyktatu jednostki, byle bys nie placil podatkow na wyedukowanie
              kilku biednych - tych masz gdzies. Przy czym wziecie udzialu w zapewnieniu komus
              chocby minimum startu zyciowego nazywasz totalitaryzmem. Wielka szkoda w takim
              razie, ze nie masz zielonego pojecia co totalitaryzm oznacza, niemniej - tak z
              grubsza - dorzucenie paru groszy do wspolnej kasy totalitaryzmem z cala
              pewnoscia nie jest. No chyba, ze znow posiadasz swoja wlasna, tajna, definicje i
              na te okazje.

              Ja rozumiem, ze ty nie mialbys nic przeciwko temu by samochody lamaly sobie
              podwozia przed twoim domem gdyz ty uznalbys wczesniej, ze nawierzchnia "ujdzie w
              tloku". Zaden osrodek wyposazony w nadludzkie kompetencje nie mialby prawa
              nakazac ci partycypowania w naprawie, gdyz taki osrodek nie istnialby przeciez.
              A innych niz nadludzkie to ty nie boisz sie przeciez.

              I tak ze wszystkim tj. chocby podstawowa opieka zdrowotna, podstawowa edukacja,
              zakwaterowaniem. Nie stac cie - to poszla w cholere... Survival for the fittest.
              Mozna i tak, tylko nie sadze, iz musimy ogladac sie na ten osrodek wyposazony w
              nadludzkie moce, by miec wlasne zdanie w kwestiach bytowych. Ja nie jestem takim
              osrodkiem a przekonany jestem, iz wspolczesne spoleczenstwo - jesli tylko nie
              chce utonac we wlasnym smrodzie - musi miec odpowiednia infrastrukture (drogi)
              oraz samemu stac na jakim takim poziomie pod wzgledem wyedukowania i zdrowia.
              Tzw. kulture musi miec jako tako stojaca. Inaczej zginie.

              Tu nie chodzi o etykietki, po ktore tak chetnie siegasz. Dla mnie ekonomia
              przemyslana pod katem jak najwiekszych korzysci dla jak najwiekszych mas nie
              jest ani socjalistyczna, ani lewicowa, a tym bardziej totalitarna, lecz
              utylitarna. To ekonomia czlowieka rozumnego, ktory zasluguje na miano czlowieka.

              Zapewnienie minimum startowego to jeszcze daleko do tej lewicowosci i socjalizmu
              ktora ty, oraz tobie podobni tak chetnie straszycie mowiacych o wzglednej
              spolecznej sprawiedliwosci. W miare rowny (gdyz obecny, w przeciwienstwie do
              nieobecny) zyciowy start, w miare rowne szanse na edukacje i wzglednie zdrowe
              zycie to nie jest grabienie bogatego, ze jego ciezko zapracowanych pieniedzy. W
              interesie calego spoleczenstwa, a wiec i tego bogacza sa jednostki zdrowe i
              relatywnie dobrze wyedukowane. Teraz nie rusza sie do pracy z mlotkiem murarskim
              i pila - to bylo dobre kiedys. Aktualnie wymagana jest znajomosc czytania i
              pisania, pisania na komputerze, rozumienia instrukcji oraz ciagla zdolnosc do
              przyswajania sobie nowej wiedzy, czyli zdolnosc uczenia sie.

              Nowoczesne spoleczenstwo jest jak kosmiczna maszyna pewnego filmowego profesora,
              ktora wymaga ciaglych regulacji - ciaglego dostosowywania, korygowania. Zatem
              nalezy tak regulowac by z jednej strony bogaty nie byl pokrzywdzony i nadal
              wykorzystywal swe zdolnosci byznesowe, podczas gdy z drugiej strony sila robocza
              bezrobotni, biedniacy nie bedzie straszyc analfabetyzmem, psujacymi sie i
              polamanymi zebami, agresja i chamstwem, na ulicach bez porzadnej nawierzchni,
              gdyz na dach nad glowa po prostu nie stac ich.
              • oleg3 B231 28.02.07, 06:55
                Nie przyjęli Ci felietonu w GW?
                • danus01 Re: B231 28.02.07, 07:56
                  oleg3 napisał:

                  > Nie przyjęli Ci felietonu w GW?
                  >

                  a szkoda,bo bardzo ciekawy i dotyka istoty spoleczenstwa zorganizowanego na
                  etapie aktualnego rozwoju cywilizacyjno-kulturowego uswiadomionych jednostek
                  • oleg3 Re: B231 28.02.07, 11:21
                    danus01 napisała:

                    > a szkoda,bo bardzo ciekawy i dotyka istoty spoleczenstwa zorganizowanego na
                    > etapie aktualnego rozwoju cywilizacyjno-kulturowego uswiadomionych jednostek

                    Pani, B231, Konga Dunin i wszyscy inni etatyści wychodzą z fałszywego
                    załozenia. Zakładaja, że państwo rozwiązuje problemy. A prawda jest taka, że
                    państwo żadnego problemu rozwiazać nie może.

                    [Michalkiewicz: Kurs] Otóż jeśli państwo ma rozwiązać jakiś problem, wówczas
                    tworzy odpowiedni urząd. Byt urzędników i ich rodzin oparty jest zatem na
                    istnieniu tego problemu. Stąd też nie mają oni żadnego interesu w tym, by go
                    rozwiązać szybko i raz na zawsze. Przeciwnie - w ich interesie leży nie
                    rozwiązywanie go w ogóle. Trudno się temu dziwić, albo ganić taką podstawę.
                    Jest ona jak najbardziej rozsądna. Dlatego jednak państwo żadnego problemu
                    sprawnie nie rozwiązuje, ograniczając się jedynie do mnożenia liczby
                    urzędników.
                    • danus01 Re: B231 28.02.07, 12:41
                      oleg3 napisał:

                      > Dlatego jednak państwo żadnego problemu
                      > sprawnie nie rozwiązuje, ograniczając się jedynie do mnożenia liczby
                      > urzędników.
                      >
                      >

                      demokracja nie
                      panstwo nie
                      nieudacznicy niech sobie radza sami
                      np niech ograbiaja w bandach zorganizowanych lub indywidualnie nawet takich
                      Olegow
                      Olegi beda sobie zyc i dzialac jak chca i....to przeciez juz bylo w ewolucji
                      ludzkosci
                      moze brakujace ogniwo tak sobie zylo i dlatego wyginelo
                      jestem wiec za...moze takie bezponstwowe Olegi tez by wyginely zamiast jak nie
                      umia sie socjalizowac
                      • oleg3 Re: B231 28.02.07, 12:50
                        Pani reakcja wcale mnie dziwi. Wiara we wszechmoc państwa - zwłaszcza
                        demokratycznego - jest bardzo rozpowszechniona.
                        • danus01 Re: B231 28.02.07, 14:50
                          oleg3 napisał:

                          > Pani reakcja wcale mnie dziwi. Wiara we wszechmoc państwa - zwłaszcza
                          > demokratycznego - jest bardzo rozpowszechniona.
                          >

                          mylisz dwa calkiem rozne podejscia do panstwowosci
                          wyjasnij mi dlaczego,na jakiej podstawie, przypisales mi "WIARE we wszechmoc
                          panstwa"
                          czy ty czytasz co ja pisze?
                          ja pisalam o KONIECZNOSCI racjonalnej istnienia panstwowosci a ty cos o wierze
                          zaczales nawijac
                          • oleg3 Re: B231 28.02.07, 17:26
                            Wiara ta bije w oczy bezstronnego obserwatora. Nie ma się co krygować. Tylko
                            nieliczni - o ile akurat nie żyją z państwa - potrafią sobie wyobrazić świat
                            bez państwa. Pani do nich nie należy.
                            • danus01 Re: B231 28.02.07, 18:10
                              oleg3 napisał:

                              > Tylko
                              > nieliczni - o ile akurat nie żyją z państwa - potrafią sobie wyobrazić świat
                              > bez państwa. Pani do nich nie należy.
                              >
                              >

                              wyobraz sobie wiec,ze ja naleze do tych nielicznych i potrafie sobie WYOBRAZIC
                              swiat bez panstwa.ale czym innym jest moja wyobraznia a czym innym brak takowej
                              u tych,ktorzy chcieliby WPROWADZIC programem partyjnym swiat bez panstwa czy
                              panstwo bez administracji i rzadow
                              zdecyduj sie Olegu o czym chcesz rozmawiac
                              o mojej wierze i wyobrazni czy o realiach koniecznych do funkcjonowania
                              zbiorowosci spolecznej.
                              ze jest niedoskonala?
                              alez tak!
                              ze nie ma co liczyc na to aby byla doskonala?
                              oczywiscie ze tak!
                              ale twoje "bezpanstwowe" pomysly poki co sa jeszcze mniej do przyjecia nawet na
                              poziomie pomyslu i programu nawet
                              • oleg3 Re: B231 28.02.07, 18:19
                                danus01 napisała:
                                > zdecyduj sie Olegu o czym chcesz rozmawiac

                                Pani sugeruje, że ja tu uprawiam jakąś propagandę partyjną (UPR główny
                                podejrzany). Nic z tych rzeczy. Nie interesuje mnie promowanie tej czy innej
                                parii, ani nawet kreślenie jakiegoś programu politycznego możliwego do
                                realizacji w dłuższej perspektywie. Interesuje mnie wyłącznie pobudzenie do
                                myślenia. Tylko tyle i aż tyle.
                                • danus01 Re:Oleg3 28.02.07, 18:24
                                  oleg3 napisał:

                                  > danus01 napisała:
                                  > > zdecyduj sie Olegu o czym chcesz rozmawiac
                                  >
                                  > Pani sugeruje, że ja tu uprawiam jakąś propagandę partyjną (UPR główny
                                  > podejrzany). Nic z tych rzeczy. Nie interesuje mnie promowanie tej czy innej
                                  > parii, ani nawet kreślenie jakiegoś programu politycznego możliwego do
                                  > realizacji w dłuższej perspektywie. Interesuje mnie wyłącznie pobudzenie do
                                  > myślenia. Tylko tyle i aż tyle.
                                  >

                                  chce wiec ci pogratulowac Olegu realizacji twego zamierzenia
                                  WYOBRAZ sobie,ze pobudziles mnie do myslenia,bo inaczej sama bym nie wiedziala
                                  co tu na forum robie
                      • benek231 O to wlasnie chodzi Danusiu, ze o panstwie 28.02.07, 15:48
                        jego ksztalcie, prerogatywach, finansach, budzecie, wydatkach... decyduja w
                        demokracjach obywatele.

                        Demokracja to nie jest "czarny lud" ktory dla niepoznaki nazywa sie panstwem -
                        czym ciagle straszy Oleg.
                • benek231 Socjalizmy sa przerozne, Oleg....... :O)) 28.02.07, 14:59
                  oleg3 napisał:

                  > Nie przyjęli Ci felietonu w GW?

                  ale twoja odpowiedz swiadczy wylacznie o jednym: nie masz zadnych argumentow !!!

                  Gwoli uzupelnienia i w nawiazaniu do tytulu.

                  Caly rozwiniety swiat to jakis tam socjalizm. Socjalizm jest w Australii, Nowej
                  Zelandii, Skandynawii, reszcie Europy, w Kanadzie i Stanach. Tymczasem ty
                  straszysz wszstkich realnym socjalizmem liczac na to ze wystraszeni chetnie
                  odrzuca socjalizm w kazdym! wydaniu. Ty liczysz na posluch ludzi ciemnych i
                  niewyedukowanych, Oleg. Tylko taki odrzuci propozycje kapitalizmu w wydaniu
                  brytyjskim czy amerykanskim na rzecz doktrynalnie bezgrzsznego liberalizmu z
                  czasow (nadal nieokreslonego) krola Cwieczka.

                  Straszac poteznym panstwem i totalitaryzmem lekka raczka proponujesz panstwo
                  policyjne, Oleg - byle tylko oparte na twoich wartosciach. A do takiego panstwa
                  nieuchronnie musialbys dojsc bo cos nalezaloby zrobic z tlumami walesajacych
                  sie, kradnacych, rabujacych, prostytuujacych sie, mordujacych
                  niedorostkow-analfabetow, ktorzy zzerani chorobami gotowi sa na wszystko dla
                  zdobycia grosza na chleb badz grudke amfetaminy.

                  Oto co naprawde masz do zaproponowania.
                  • oleg3 Re: Socjalizmy sa przerozne, Oleg....... :O)) 28.02.07, 17:33
                    benek231 napisał:

                    > ale twoja odpowiedz swiadczy wylacznie o jednym: nie masz zadnych
                    > argumentow !!

                    Ja tak nie sądzę. Po prostu nie chciało mi się pisać kontr-felietonu. Swoje
                    uwagi, które uważam za najważniejsze i tak przedstawiłem.

                    > Caly rozwiniety swiat to jakis tam socjalizm.
                    Zgoda, no może N. Zelandia idzie w przeciwnym kierunku. To ma się nijak do
                    kwestii prawdziwości/fałszywości głoszonych przez nas tez. Był taki okres,
                    że "wszyscy byli keynesistami" i nic to tej teorii nie pomogło.

                    > Ty liczysz na posluch ludzi ciemnych i niewyedukowanych,
                    Jest dokładnie odwrotnie. Głoszone przeze mnie tezy trafiają do elity i na
                    razie tylko do elity cechującej się niezależnościa myślenia i niezależnością od
                    państwa. To Ty kierujesz swoje kazania do ćwierćinteligentów.
                    • benek231 Re: Socjalizmy sa przerozne, Oleg....... :O)) 01.03.07, 07:00
                      benek231 napisał:

                      > ale twoja odpowiedz swiadczy wylacznie o jednym: nie masz zadnych
                      > argumentow !!

                      Ja tak nie sądzę. Po prostu nie chciało mi się pisać kontr-felietonu. Swoje
                      uwagi, które uważam za najważniejsze i tak przedstawiłem.

                      > Caly rozwiniety swiat to jakis tam socjalizm.
                      Zgoda, no może N. Zelandia idzie w przeciwnym kierunku. To ma się nijak do
                      kwestii prawdziwości/fałszywości głoszonych przez nas tez. Był taki okres,
                      że "wszyscy byli keynesistami" i nic to tej teorii nie pomogło.

                      > Ty liczysz na posluch ludzi ciemnych i niewyedukowanych,
                      Jest dokładnie odwrotnie. Głoszone przeze mnie tezy trafiają do elity i na
                      razie tylko do elity cechującej się niezależnościa myślenia i niezależnością od
                      państwa. To Ty kierujesz swoje kazania do ćwierćinteligentów.

                      Taaa, twoje argumenty najbardziej trafiaja do elit zasobnych w kase a wiec nie
                      majacych obaw o niemoznosc wyedukowania dzieci, o opieke zdrowotna, itp. W to
                      akurat wierze.

                      Ekonomia to nie jest dyscyplina akademicka - choc czesto tak to wyglada.
                      Ekonomia to praktyka. I jak dotad twoj liberalizm zostal odrzucony na calym
                      niemal swiecie - z powodow ktore wymienilem wczesniej.

                      Ponadto mowisz o ekonomii a z jakiegos powodu nie pamietasz o ekonomii
                      politycznej. Tymczasem wspomniane wczesniej tlumy mlodych i niewyedukowanych
                      ludzi to tylko krok do spolecznego niezadowolenia na wieksza skale i kolejnej
                      rewolucji. ktora uda ci sie stlumic albo i nie. Popatrz, ludzie znow zaczeli
                      wierzyc w komunizm.

                      Za jakis czas ktos podobny tobie obarczy kolejnych rewolucjonistow
                      odpowiedzialnoscia za kolejne morze przelanej krwi.
                      Problem w tym Oleg, ze to ty popychasz ich w kierunku sytuacji bez wyjscia. Oby
                      nieskutecznie.

                      --
                      • oleg3 Re: Socjalizmy sa przerozne, Oleg....... :O)) 01.03.07, 08:08
                        benek231 napisał:
                        >Ekonomia to nie jest dyscyplina akademicka - choc czesto tak to wyglada.
                        > Ekonomia to praktyka.

                        Popełniasz błąd wieloznaczności. Ekonomia jest nauką teoretyczną. Praktyka to
                        reanie funkcjonująca gospodarka, czasem zwana ekonomiką. Ale pozostańmy przy
                        praktyce.

                        Tylko idiota albo propagandzista nie widzi objawów kryzysu "ekonomii jako
                        praktyki", którą nazwę "państwem opiekuńczym". Bajeczki, że kryzys ten można
                        przełamać poprzez zwiększenie świadomości wspólnoty, co spowoduje radosne
                        płacenie coraz wyższych podatków, są tyle samo warte co próby karmienia
                        jasrzębia pszenicą.
                        • benek231 Re: Socjalizmy sa przerozne, Oleg....... :O)) 04.03.07, 00:15
                          Od dawna nie sa dla mnie tajemnica powody dla ktorych takie, powiedzmy, UPRki
                          nie lubia demokracji. Dla nich demokracja to wczesniej czy pozniej panstwo
                          opiekuncze bo tak beda glosowac ci ktorych najwiecej: niezbyt zamozni.
                          Zasady funkcjonowania liberalnej ekonomii sa dla nich wazniejsze niz to co maja
                          do powiedzenia wymienieni powyzej - ktorych jest najwiecej.

                          Powiedz mi tylko Oleg dlaczego wymienieni dosc ostroznie podchodza do liberalnej
                          swietlanej przyszlosci w ktorej kazdy troszczy sie o siebie bo tak jest
                          najbardziej ekonomicznie. Czy sadzisz, ze czesc z nich nie pamieta jak to
                          wygladalo kiedys? Czy pozostali nie pamietaja opowiadan swych rodzicow i
                          dziadkow - opowiadan o biedzie?, opowiadan o wielkim i niemozliwym do
                          zrealizowania pragnieniu uczenia sie?, o zgryzocie towarzyszacej posiadaniu w
                          domu chore dzieci lub rodzicow, ktorym, z braku srodkow, nie mozna bylo pomoc?

                          Studnie kopie sie zawsze gdy juz dach stoi w ogniu - nic na to nie poradzisz.
                          Nie to jest dobre co jest dobre lecz co podoba sie ludziom. Gdy dojdzie do
                          stytuacji w ktorej nie bedzie innego wyjscia jak zacisnac pasa wydatkom do
                          zostanie zacisniety - w czym problem...
                          • danus01 Re: Socjalizmy sa przerozne, Oleg....... :O)) 04.03.07, 08:38
                            benek231 napisał:

                            > Nie to jest dobre co jest dobre lecz co podoba sie ludziom. Gdy dojdzie do
                            > stytuacji w ktorej nie bedzie innego wyjscia jak zacisnac pasa wydatkom do
                            > zostanie zacisniety - w czym problem...

                            problem chyba jednak jest
                            prawdziwy intelektualista powinien-moim zdaniem-stac jednak na
                            stanowisku,ze "nie to jest dobre co dobre lecz co podoba sie ludziom" lecz
                            powinien raczej dowodzic dlaczego to a nie tamto jest dobre dla ludzi
                            indywidualnie i zbiorowo.
                            nie zyjemy na bezludnych wyspach kazdy osobno.
                            pewien rodzaj socjalizacji spoleczenstwa jest potrzebny nie
                            tylko "nieudacznikom",ale takze i przedsiebiorczym udacznikom.
                            nie znaczy to jednak,ze spoleczenstwo ma nagradzac kazdego "nieudacznika".
                            nie oznacza to takze,ze nalezy ograniczac swobode dzialania i bogacenia sie
                            udacznikom.
                            ja nie jestem,nie czuje sie,intelektualistka,ale nie uwazam,iz filozofia kalego
                            w perspektywie dalszej ewolucji ludzi byla ta filozofia,ktorej nie powinno sie
                            przeciwstawiac.kalemu moze sie podobac,ze jak on "ukrasc"-bo prawo na to
                            pozwala- to dobrze ,a jak jemu probowac postawic bariere to sie krzyczy "precz
                            z socjalizmem"
                            a socjalizacja spoleczna to przeciez nie to samo co ideologia -izmu,cokolwiek
                            przed tym -izmem by sie znajdowalo
                          • oleg3 Re: Socjalizmy sa przerozne, Oleg....... :O)) 04.03.07, 09:10
                            benek231 napisał:
                            > Od dawna nie sa dla mnie tajemnica powody dla ktorych takie, powiedzmy, UPRki
                            > nie lubia demokracji.
                            Sceptyczny stosunek do demokracji pojawił się razem z demokracją. To nie jest
                            jakiś wynalazek UPR czy JKM. Daję poniżej link do tekstów antydemokratycznego
                            intelektualisty i nie ukrywam, że to on stanowi dla mnie inspirację.
                            www.hanshoppe.com/translations.php#polish
                            > Studnie kopie sie zawsze gdy juz dach stoi w ogniu - nic na to nie poradzisz.
                            > zostanie zacisniety - w czym problem...
                            Podatki są fajne -smile Od tego zaczęliśmy. Okazuje się, że wcale nie są fajne;
                            Dunin wciska kit.
                            • benek231 Re: Socjalizmy sa przerozne, Oleg....... :O)) 05.03.07, 06:30
                              Sceptyczny stosunek do demokracji pojawił się razem z demokracją. To nie jest
                              jakiś wynalazek UPR czy JKM. Daję poniżej link do tekstów antydemokratycznego
                              intelektualisty i nie ukrywam, że to on stanowi dla mnie inspirację.

                              ===
                              No coz, nie masz czym sie chwalic surprised))

                              Jako reakcjonista powinienes jednak zdawac sobie sprawe z tego, ze istnialy
                              realne powody dla ktorych spoleczenstwa znosily z powierzchni ziemi kolejne
                              zamordyzmy. A tego co ma do zaproponowania Korwin-Mikke, oraz Twoj idol, inaczej
                              jak sila nie da sie utrzymac - przez jakis czas, oczywiscie.
                              Ludzie nie lubia dyktatorow.
                              Jakos nie wyobrazam sobie siebie w roli monarchy... W roli pazia tym bardziej
                              surprised)), ale na pazia wystawilbym naszego Łowcę Muchów - wprost swietny material na
                              pazia. surprised))
                              • oleg3 Re: Socjalizmy sa przerozne, Oleg....... :O)) 05.03.07, 14:09
                                benek231 napisał:
                                > tego co ma do zaproponowania [...]Twoj idol, inaczej jak sila nie da sie
                                > utrzymac
                                Nie odrobiłeś lekcji -smile Hoppe propaguje zmiany w świadomości, nie zamordyzm.
                                • benek231 Re: Socjalizmy sa przerozne, Oleg....... :O)) 05.03.07, 15:27
                                  Nie odrobiłeś lekcji -smile Hoppe propaguje zmiany w świadomości, nie zamordyzm.

                                  =====

                                  A czy proponowne zmiany to tak bez zwiazku z jakimkolwiek celem - taka sztuka
                                  dla sztuki?
                                  • oleg3 Re: Socjalizmy sa przerozne, Oleg....... :O)) 05.03.07, 15:34
                                    benek231 napisał:

                                    > A czy proponowne zmiany to tak bez zwiazku z jakimkolwiek celem - taka sztuka
                                    > dla sztuki?

                                    Nie, celem jest odrzucenie mitu "umowy społecznej" i budowa
                                    społeczeństwa "postpaństwowego" czy "międzypaństwowego" (istnieje
                                    niebezpieczeństwo powrotu państwa i cały proces cyklicznie się powtarza). Gdzie
                                    tu widzisz zamordyzm?
                                    • benek231 Re: Socjalizmy sa przerozne, Oleg....... :O)) 06.03.07, 03:52
                                      W tym przypadku zamordyzmu nie widze, ale mialem na mysli to co kiedys oferowal
                                      JKM i jego UPR - liberalna ekonomia jako ideologia panstwowa.

                                      W systemie proponowanym przez twojego idola wszyscy sie beda kochac i usmiechac
                                      jedno do drugiego wiec po coz tam zamordyzm skoro mial do czynienia bedziesz
                                      wylacznie z milymi buziami.
                                      Facet jest utopista, Oleg. To sa mrzonki.

                                      Popatrz na ten chocby fragment wywiadu, a pobieznie przelatujac wylapalem ich
                                      tam kilka przed dotarciem do 1/4 wywiadu:


                                      >>Pytanie brzmi, czy wykorzystanie siły wzbogaca społeczeństwo. Odpowiedź wydaje
                                      się jasna – takie postępowanie jest niemoralne. Możemy także wziąć pod uwagę
                                      aspekt ekonomiczny. Jeśli ludzie mają prawo zatrzymać owoce swojej pracy we
                                      własnym posiadaniu, to będą bardziej produktywni. Jeśli wtedy zaangażują się w
                                      charytatywne działanie, to nie zmniejszy to ich chęci do bycia produktywnymi w
                                      przyszłości, ponieważ takie działanie z punktu widzenia jednostki jest także
                                      korzystne dla niej. Z drugiej strony, jeśli jednostka będzie zmuszona do
                                      oddawania swoich bogactw, to będzie to miało wpływ na jej przyszłą
                                      produktywność. Nie będzie już tak produktywna niż jakby była bez działania
                                      redystrybucyjnego. Więc jest fundamentalna różnica między dobrowolnym
                                      zmniejszanie nierówności dochodowej a robieniem tego przez przymusowe
                                      transferowanie dochodu.>>

                                      ===

                                      Najpierw pyta czy wykorzystanie sily wzbogaca spoleczenstwo, ale odpowiada juz
                                      na calkiem inne pytanie, gdy mowi ze uzywanie sily jest niemoralne.

                                      Jezeli dzieki zatrzymaniu calkowitego dochodu, ze swej pracy, jednostka
                                      zdecyduje sie na dzialalnosc charytatywna, to wezmie udzial w dobrowolej
                                      redystrybucji zyskow, oraz zmniejszaniu nierownosci dochodowej... Bardzo to
                                      ladne gdyby nie to slowo jezeli" - na samym poczatku. Swiadczyloby to o
                                      czesciowej poczytalnosci twojego guru. Osobiscie znam kilka osob ktore
                                      podejrzewalbym o dobroczynne zapedy. Znacznie wiecej znam jednak takich ktorzy
                                      na transfer dochodu zdecyduja sie od przypadku do przypadku - alo i wcale. W
                                      byznesie roznie bywa: czasem jest sie pod wozem i trzeba zacisnac pasa.
                                      Tymczasem twoj idol oczekiwalby pewnie, ze jego bohater bedzie przy okazji
                                      ascetycznym typem i sknera ktora nie zmarniuje na glupoty ani zltoweczki...
                                      To juz bylo Oleg. A nedzarze pozostali nedzarzami pomimo obdzielaniu ich
                                      indykiem na kazde wieksze swieto.
                                      • oleg3 Re: Socjalizmy sa przerozne, Oleg....... :O)) 06.03.07, 14:49
                                        Dysksja o ludzkich charakterach moze nie mieć końca. Podam tylko taki przykład:
                                        www.wiadomosci24.pl/artykul/mikolajowie_bill_gates_i_warren_buffet_12741.html
                                        Kilka miesięcy temu świat obiegła informacja, że Warren Buffet przeznaczy na
                                        cele charytatywne ok. 40 mld dolarów.

                                        [...]prawie cała ta kwota zostanie przekazana nie na fundację noszącą imię
                                        darczyńcy, ale na Fundację Melindy i Billa Gatesów. Taki ruch miał być przede
                                        wszystkim dobrym posunięciem ekonomicznym (Buffet stwierdził, że lepiej
                                        przekazać te pieniądze fundacji, która ma już doświadczenie w działalności
                                        dobroczynnej na tak ogromną skalę), ale świadczy także o skromności i klasie
                                        Buffeta.

                                        Od siebie dodam, że ta fundacja wydaje na ochronę zdrowia więcej niż WHO.
                                        • benek231 Re: Socjalizmy sa przerozne, Oleg....... :O)) 07.03.07, 03:33
                                          Bardzo to ladnie tyle ze transfer zyskow pochodzacych z krajow rozwinietych (np.
                                          Stany) ma miejsce w Afryce, co oznacza ze w samych Stanach jednak nie doszlo do
                                          zapowiadanego zmniejszenia roznicy dochodow.
                                          • oleg3 Re: Socjalizmy sa przerozne, Oleg....... :O)) 07.03.07, 08:50
                                            benek231 napisał:

                                            > Bardzo to ladnie tyle ze transfer zyskow pochodzacych z krajow rozwinietych
                                            > (np. Stany) ma miejsce w Afryce, co oznacza ze w samych Stanach jednak nie
                                            > doszlo do zapowiadanego zmniejszenia roznicy dochodow.

                                            Fundator postawił na coś innego. Wolno mu. Może lubi Murzynów, a nie lubi
                                            Afroamerykanów?
                                            • benek231 Re: Socjalizmy sa przerozne, Oleg....... :O)) 08.03.07, 06:15
                                              Wlasnie o to chodzi, Oleg. Taki Carnegie czy Rockefeller mogli fundowac
                                              biblioteki, teatry, galerie, muzea itp. niemniej dochod robola nie wzosl dzieki
                                              temu nawet o centa. Robol nie korzystal tez z tych wszystkich pieknych darow dla
                                              narodu - korzystali ci ktorych na to bylo stac (glownie intelektualnie). Kogo
                                              wiec facet usiluje bujac?
                                              Podobnie, choc nieco juz lepiej z fundacjami B.Gates, przy zym, zauwaz prosza,
                                              ze ci szczodrzy panowie uciekaja z kapitalem z miejc w ktorych go zbili - na
                                              Kajmany na przyklad. Korzystali najpierw z ulg i zwolnien podatkowych, na ktore
                                              skladaly sie podatki sciagane z robola, a wiec - uzdrawiajac Trzeci Swiat -
                                              wypinaja sie jednoczesnie na tych ktorym mieli wyrownywac relatywne roznice
                                              dochodow.
                                              Przemyslowcy wymienieni na poczatku swe czcze gesty czynili przynajmniej w
                                              stosunku do wlasnego spoleczesntwa. Pewnie, ze kazdy moze robic ze swoimi
                                              pieniedzmi to co uzna za stosowne. No wiec robili i robi, Oleg. Tyle ze ja nie
                                              kazda ich ladna historie kupuje.

                                              Jesli rodzina Busha wybuduje ogromny i fantastycznie wyposazony kompleks
                                              medyczny dla weteranow to oczywiscie "zwroci cos spoleczenstwu" z tego co
                                              zarobila na nim dzieki manipulowaniu cenami ropy. Zdecydowana wiekszosc z tych
                                              ktorzy zmuszeni byli do zacisniecia pasa przez lat kilka nigdy nie otrzyma
                                              rekompensaty za zanizone realne dochody.
                                              • oleg3 Re: Socjalizmy sa przerozne, Oleg....... :O)) 08.03.07, 08:47
                                                benek231 napisał:
                                                > Taki Carnegie czy Rockefeller mogli fundowac
                                                > biblioteki, teatry, galerie, muzea itp. niemniej dochod robola nie wzosl
                                                > dzieki temu nawet o centa.

                                                Ale tez i nie spadł! Zupełnie inaczej jest w "państwie opiekuńczym". Za
                                                wszystko płaci państwo czyli właśnie ten Twój robol: ma niższe wnagrodzenie bo
                                                wysoko opodatkowane.

                                                > Kogo wiec facet usiluje bujac?

                                                No właśnie -smile
                                                • benek231 Re: Socjalizmy sa przerozne, Oleg....... :O)) 09.03.07, 03:28
                                                  benek231 napisał:
                                                  > Taki Carnegie czy Rockefeller mogli fundowac
                                                  > biblioteki, teatry, galerie, muzea itp. niemniej dochod robola nie wzosl
                                                  > dzieki temu nawet o centa.

                                                  Ale tez i nie spadł! Zupełnie inaczej jest w "państwie opiekuńczym". Za
                                                  wszystko płaci państwo czyli właśnie ten Twój robol: ma niższe wnagrodzenie bo
                                                  wysoko opodatkowane.

                                                  Tyle, ze twoj idlol mowi o wzroscie surprised) A robol nie ma takich znow wysokich
                                                  podatkow. Najmniej zarabiajacy nie placa wcale. Problem w tym, ze bez podatkow
                                                  oni wszyscy nie mogliby dojezdzac do pracy - z racji braku drog. Bogaci lataja
                                                  helikopterami surprised))

                                                  > Kogo wiec facet usiluje bujac?

                                                  No właśnie -smile

                                                  See? surprised))

                                                  • oleg3 Re: Socjalizmy sa przerozne, Oleg....... :O)) 09.03.07, 08:13
                                                    benek231 napisał:

                                                    > Tyle, ze twoj idlol mowi o wzroscie surprised) A robol nie ma takich znow wysokich
                                                    > podatkow. Najmniej zarabiajacy nie placa wcale. Problem w tym, ze bez podatkow
                                                    > oni wszyscy nie mogliby dojezdzac do pracy - z racji braku drog. Bogaci lataja
                                                    > helikopterami surprised))

                                                    Mało wiesz o podatkach. Podatek dochodowy pobierany u żródła to - wbrew
                                                    pozorom - niewielka część haraczu pobieranego przez opiekuńcze państwo. Są
                                                    jeszcze - przykładowo - podatki pośrednie, sładki ubezpieczeniowe i UWAGA!
                                                    inflacja czyli emisja pieniądza przez Bank Centralny z przyległościami.

                                                    Drogi nie muszą być państwowe i czasem nie są.
                • pozarski Re: B231 28.02.07, 15:05
                  No i survival of the fittest,nie for the...Jako oregonczyk takie minimum...
        • oleg3 Łączy nas kasa 27.02.07, 09:46
          Kasa, którą jesteśmy w stanie wyszarpać z budżetu. Tak pojmuje wspólnotę Pani
          Dunin i jej wierny wyznawca B16.

          Podatki są fajne twierdzą zgodnie. Płacenie podatków to najbardziej powszechna i
          dostępna forma działań prospołecznych. Im ktoś więcej płaci tym jest bardziej
          prospołeczny? To kłóci się trochę z lwicowym paradygmatem, ale tu chodzi
          przecież o kasę.

          Pani Dunin puszcza oko, że ta "prospołeczna forma" jest dobra dla wszystkich z
          wyjątkiem grubych i obleśnych kapitalistów, ale tych weźmie się przymusem
          moralnym. A jaka jest prawda? Podatki płacą masy, grube ryby żerują
          na "państwie opiekuńczym" i wspólnie z politykami i biurokracją są
          beneficjentami systemu. Feministki zresztą też.

          Wsólnota nie powstaje przez fakt odprowadzania podatków do jednej kasy. Do tego
          potrzeba czegoś więcej.
    • danus01 Re: A ta choroba znow was obszczekala, Najmilsi : 26.02.07, 09:21
      benek231 napisał:

      > "Polska specyfika" opiera sie na narodowo katolickim koltunie koscielnej
      > produkcji.
      >
      >

      trudno mi sie z toba nie zgodzic i z Pania Dunin takze.
      ja jednak polozylabym mniejszy nacisk na tej "polskiej specyfice" i rozwijala
      dyskusje polskiej inteligencji katolickiej, aby ta typowo narodowa polska
      koltunerie katolicka marginalizowac.
      starych sie juz nie zmieni,ale mlodym powinno sie otworzyc inne mozliwosci
      wiary opartej na wiedzy.
      jesli ktos sie obruszy jak to jest mozliwe,ze wiara moze byc oparta na wiedzy.
      ano moze
      ale to juz wiekszy wysilek intelektualny i poznawczy
      • danus01 Re: Benku 26.02.07, 11:21
        "obszczekales" katoli i sobie poszedles
        ladnie to tak?
        podyskutowac-zalozmy ze merytorycznie-nie chcesz?
        no to ja zaczne
        zaczne od pytania
        czy wziales do reki kiedys ksiazke pt "Biblia" i zaczales ja czytac tak jak
        zaczyna sie zwykle czytac nieznane jeszcze sobie ksiazki?
        czyli po krotkim przekartkowaniu zaczac czytac od poczatku do konca strona po
        stronie?
        i czytac bez uprzedzen i wyrobionego juz zdania na temat tego czego sie jeszcze
        samemu nie poznalo?
      • benek231 Re: A ta choroba znow was obszczekala, Najmilsi : 26.02.07, 15:10
        danus01 napisała:

        ja jednak polozylabym mniejszy nacisk na tej "polskiej specyfice" i rozwijala
        dyskusje polskiej inteligencji katolickiej, aby ta typowo narodowa polska
        koltunerie katolicka marginalizowac.
        starych sie juz nie zmieni,ale mlodym powinno sie otworzyc inne mozliwosci
        wiary opartej na wiedzy.

        ====

        Zatem witam w klubie, Danusiu. Rozwijaj i marginalizuj - ja z Toba.
        Nawiasem mowiac robie to od lat, tj. rzucam swiatlo na te wredne mordy by
        mlodziez, ktorej nie udalo sie czarnym wymozdzyc, mogla widziec z jakimi to
        milaskami ma naprawde do czynienia.Tylko o dotarcie do niewymozdzonych mi
        chodzi, bo przeciez nie bede przekonywal Najmilszych.

        PS...Czy zauwazylas, ze moje slowo nt. agenturalnego potenjalu Paetza stalo sie
        cialem?
        • danus01 Re: A ta choroba znow was obszczekala, Najmilsi : 26.02.07, 15:27
          benek231 napisał:

          > ====
          >
          > Zatem witam w klubie, Danusiu. Rozwijaj i marginalizuj - ja z Toba.

          Benku
          jest jednak jeden problem
          i to powazny
          nie odnajduje w sobie misji nawracania kogokolwiek na jedyna wlasciwa droge
          z prostej przyczyny
          sama takowej drogi nie znam
          ale wiem jedno
          zrzucenie z siebie jarzma jalowego polskiego katolicyzmu jest nieodzowne,aby
          wiedza i rozum nie zepchnely Polski na margines cywilizacyjny
          pomysl rozmieszczenia tarcz antyrakietowych na terenie Polski jest-moim zdaniem-
          wyrazem takiej marginalizacji
          • benek231 Re: A ta choroba znow was obszczekala, Najmilsi : 26.02.07, 15:32
            danus01 napisała:

            nie odnajduje w sobie misji nawracania kogokolwiek na jedyna wlasciwa droge

            ===

            No wiec nie przejmuj sie tym bo ja wcale nie mam zamiaru namawiac Ciebie do
            nawracania, jako ze i sam nie nawraca. Nie jest nawracaniem prezentowanie
            pogladow z przeznaczeniem dla przypadkowych ludzi z mozgiem w glowkach.

            Nawracalbym gdybym do czegokolwiek usilowal przekonac kilku znanych tu
            powszechnie kretynow.
    • rycho7 empiria skrzeczy 04.03.07, 09:20
      gospodarka.gazeta.pl/podatki/1,25044,3942624.html
      Kinga Dunin napisala:

      > Niemożliwa jest żadna poważna publiczna debata dotycząca zagadnień etycznych,
      > w której przedstawiciele innych opcji potraktowani byliby z szacunkiem.

      Forum jest doskonalym tego przykladem. Jedyne dostrzegalne rozwiazanie to
      unicestwic polaczkolandie. Pozwolcie, ze bez mojego udzialu. Wole to ogladac z
      dala.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka