Gość: Hawaiian
IP: *.rasserver.net
27.04.03, 02:32
Przez chwile wygladalo na to ze znowu Francja moze byc championem wolnego
swiata. Swiata ktory ma juz dosc szarogesienia sie zydowstwa zagniezdzonego
w nju jorku w tym kurniku syjonizmu i morderczego imperializmu
zwanego Kapitolem.
Bardzo znamienne w marcu byly oklaski na stojaco w siedzibie ONZ dla ambasadora Francji i grobowa cisza przy wystapieniu Powella.
Ale przewazyly wzgledy 'pragmatyczne' i Francja schowala ryj pod siebie.
Obecna sytuacja ma gleboka analogie do lat 30-ych ubieglego wieku,
kiedy to Hitler 'wyzwalal' wciaz nowe kraje; nawet gestykulacja
idioty Busha coraz bardziej przypomina swoja arogancja tamta.
Wydaje sie ten stan rzeczy bedzie trwal dopoki Hameryce nie zachce sie
wyzwalac np. Francji - moze wtedy swiat sie obudzi.
Nie moze byc tak ze kraj ktory stanowi tylko 5% ludnosci swiata
jest jego sedzia,policjantem i zlodziejem.