Gość: marek
IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl
08.05.03, 00:49
Atak na reżim Husajna
był
obscenicznym złamaniem
stosu aktów prawa międzynarodowego
bez precedensu w najnowszej historii świata,
był rażąca arogancją
wobec światowej opinii publicznej
i organizacji międzynarodowych.
Irak pod rządami Husajna był uznawanym
przez ONZ państwem (tak jak multum
innych, gorszych reżimów które
są dla Busha zupełnie cacy).
Nie znaleziono broni chemicznej, ani
środków jej przenoszenia.
Doradca Husajna d/s programów
zbrojeniowych(który
sam oddał się amerykanom)
powiedział "w Iraku nie ma broni chemicznej,
to samo mówiłem inspektorom".
Czemóż nie miałby wykazać skruchy i
kłamać, teraz po udpadku reżimu ?
Gen. Gardner nie ma żadnego madndatu
prawnego (tylko mandat zbójecki)
i z pkt widzenia prawa
jest okupantem.
Przyłączanie się do tego bezprawia
wcześniej czy później
przyniesie tylko szkody i kompromitację.
Tylko ex ZSRR-fani Miller i Kwaśniewski
(oprócz tradycyjnych anglosaskich
sojuszników USA - Anglii i Austarlii)
tak zaangażowali się w tą śliską grę
popierania Busha.
Oby finał nie był żenującym poślizgiem, ze szkodą dla Polski.