Gość: perli
IP: *.rato.net / 192.168.1.*
23.05.03, 12:42
Absolutnie to sztafeta. Afera goni aferę. Przekazywanie pałeczki następuje
bardzo sprawnie. Kiedy medialny wiatr rozwiewa kurtyny zaciemnienia i stadion
oraz bieżnia ukazują się w całej okazałości.
Aferlandia.
Być może już wkrótce stanie się nową dyscyplina olimpijską.
Biedne "czerwone krwinki", biedaczyska z głowami wspartymi na kamykach
korupcji. To przypomina mi -piramidę. Naprawdę. Czasami tak właśnie o tym
myślę, o tych setkach, tysiącach głazów, które spragnione są ożywczego spoiwa
mamony aby przetrwać i ponapychać swoje skamieniałe konta kolejnymi elipsami
zer. Natomiast zło -ich zdaniem- nie tkwi w tym sztafetowym systemie ale jest
domeną dziennikarzy, którzy na afery te nieopatrznie skierowali swoje
reflektory punktowe i ośmielili się o zgrozo! opisać tą nieszczęsną
aferlandię, ukazując sylwetki biegnące po bieżni- tak jasno i wyraźnie jak
jest to tylko możliwe. No ale jak tak można??? Oświetlać lepkość
palców "czerwonych krwinek"??? Nieładnie i ogólnie bardzo brzydko!!!
Dlatego też apeluję: szanowni dziennikarze pogaście klaksony swoich
klawiatur! Kopnijcie w monitory, rozbijcie edytory tekstów i zniszcie te
mosty myślenia, które prowadzą was do tak drastycznych wniosków, że istnieje
coś takiego jak korupcyjna sztafeta afer.
Piszcie o naskalnych rysunkach w jaskiniach Francji. O nowej odmianach
tęczowych lian w lasach deszczowych. O płynach do trwałej, barwie brwi
bagiennej brukselki no i oczywiście o słomianych skarpetkach chochołów.
Natomiast o lobbingowych girlandach zapomnijcie.
Co prawda oplatają one wysoką izbę i mają się znakomicie ale po co o tym
pisać i pogłębiać pewną czerwonooką depresję.
Tak więc liczę na waszą dobrą wolę i mam nadzieję, iż jutro nie przeczytam
nic co miało by utwierdzic mnie w przekonaniu, że jakaś aferka przekazuje
pałeczkę następnej, a ta następnej...następnej...następnej...
perli