Gość: +++Ignorant
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
25.05.03, 01:24
Fragment Raportu rtm. Witolda Pileckiego z 1945 roku
"Podaję tu liczbę ludzi, którzy zginęli w Oświęcimiu.
Gdy wychodziłem z Oświęcimia, zapamiętałem numer bieżący 121 tysięcy z
czymś. Żyjących, takich, którzy wyjechali transportem i zwolnionych, było
około 23 tysięcy. Zginęło około 97 tysięcy numerowanych więźniów.
Nie ma to nic wspólnego z ilością ludzi, których masami, bez
ewidencjonowania, gazowano i palono. Tych, na podstawie obliczeń codziennie
prowadzonych i notowanych przez pracujących w pobliżu komanda, do chwili
mego wyjścia z Oświęcimia, zginęło ponad dwa miliony.
Podałem te liczby oględnie, żeby nie przesadzić, uważam raczej, iż
codziennie podawane liczby należałoby przedyskutować dokładnie.
Koledzy, którzy tam dłużej siedzieli i byli świadkami gazowania dziennie po
osiem tysięcy osób, podają liczbę plus minus pięciu milionów ludzi".
>>