Dodaj do ulubionych

Stępień realizuje przepowiednię Fukuyamy

15.05.07, 03:24
"Koniec historii!" - oznajmił kilkanaście lat temu Francis Fukuyama. Wówczas
nie zrozumieliśmy proroczego sensu tych słów. Nie chodziło mu bowiem
o rozumiany w duchu heglowskim kres dziejów, a o zahamowanie badań nad
przeszłością. Fukuyama w przebłysku genialnej intuicji przewidział wyrok TK,
blokujący dostęp do źródeł historykom i dziennikarzom.
Obserwuj wątek
    • pozarski The End of History? - Francis Fukuyama 15.05.07, 08:09
      Jak widac, w tytule jest znak zapytania,nie wykrzyknik.Mala manipulacja,ale
      cieszy.
      • palnick Stępień wykazuje, że Stępień jest idiotą. 15.05.07, 08:25
        TK orzekając o zgodzności z konstytucją poprzedniej ustawy lustracyjnej uznał
        dostęp historyków do zasobów IPN za zgodny z konstytucją.
        Teraz, pod rządami tej samej konstytucji, dostęp historyków do zasobów IPN
        okazał się z nią niezgodny smile
        Proszę to wyjaśnić, drodzy wielbiciele niezawisłości i profesjonalizmu TK.
        To dowód na tezę z tytułu postu smile
        • canaris.jr Re: Stępień wykazuje, że Stępień jest super ... 15.05.07, 08:58
          stępień jest super .... przejechał się po gowniarzach z pis-u jak guderian
          czołgiem ....
          facet super , lepszy od erwina rommla (lisa pustyni) ... afrika corps ...
          wybitna postać .... przejdzie do legend polskiej palestry ....

          • palnick Re: Stępień wykazuje, że Stępień jest super ... 15.05.07, 10:56
            dla SB i ich agentów smile

            canaris.jr napisał:

            ...przejdzie do legend polskiej palestry.

            ------

            A to z pewnoscią. Jako wybitny kretyn smile
            • hasz0 ___________Co ma 40% - wiesz babarisie? 15.05.07, 11:05
              Esbecy nie będą anonimowi
              Prezes IPN Janusz Kurtyka
              (fot. PAP / Jacek Turczyk)

              W latach 70. i 80. ponad 40% współpracowników SB to osoby z wyższym
              wwyształceniem. I to może być jeden z motywów sprzeciwu części środowiska
              dziennikarskiego i naukowego wobec lustracji - uważa prezes IPN Janusz Kurtyka.

              Dziennikarze i naukowcy w czasach PRL byli bardzo intensywnie i skutecznie
              inwigilowani - wyjaśnia prezes Instytutu Pamięci Narodowej Janusz Kurtyka.
              Kurtyka mówi też dziennikowi, że przed likwidacją Wojskowe Służby Informacyjne
              nie przekazały Instytutowi wszystkich archiwaliów. Dopiero teraz okazało się,
              że WSI przechowywały wciąż "klucz" do akt przekazanych wcześniej do IPN. W
              wielu przypadkach zachowały dla siebie bardzo precyzyjne pomoce ewidencyjne.
              Teraz wiemy, że te pomoce istnieją i opracowywany dostęp do tych materiałów
              będzie łatwiejszy - dodaje Kurtyka. (PAP)

              • pozarski Re: ___________Co ma 40% - wiesz babarisie? 15.05.07, 11:09
                TYLKO 40% dziennikarzy to szmaty?Jestem zaszokowany!
    • jaceq Re: Stępień realizuje przepowiednię Fukuyamy 15.05.07, 18:07

      > Wówczas nie zrozumieliśmy proroczego sensu tych słów.

      Istotnie. Tak głęboko proroczego ducha normalnie nie zrozumielimy. Do tego
      stopnia nie zrozumieliśmy, że ten proroczy sens popieprzył nam się z jakimś
      prezydentem Peru, a nie ze świetnym i rozrywkowym filozofem na topie, który
      publikuje w gazetach (żeby było taniej).

      Teraz pora na poszukanie podobnego proroczego ducha w "końcu człowieka". Ja bym
      postawił półtora dolara na to, że zbliża się ta chwila, w którym sumę ilorazów
      inteligencji person zasiadających w parlamencie przekroczy suma ilorazów
      inteligencji posiadanych przez te persony czworonogów (tudzież ptaszków i rybek
      akwariowych). I tak spełni się to drugie proroctwo tego F., a jakiś Incitatus
      wreszcie będzie mógł zostać konsulem (wtedy Kaligula nie zdążył, a Mirosław
      Adamczak, senator samoobrony, mimo że kradł prąd (i dał się złapać, immunitet
      nieuchylony), jednak koniem nie jest).


      > zahamowanie badań nad przeszłością....

      ...może wyjść na zdrowie nie tyle tej przeszłości, ile samym badaniom. A jeśli
      owe "badania" mają skutkować w lustracjach typu tych przeprowadzanych przez tego
      "reżysera" von Brauna, to może lepiej by było nie tyle "zahamować" je na jakiś
      czas, ile wyp... na śmietnik na stałe.

      > blokujący dostęp do źródeł historykom i dziennikarzom.

      Na stałe? Chyba nie, tylko że bardziej wg jakichś nie tak scytyjskich reguł.
      Zresztą nawet TK pozostawił dostęp historykom z IPNu (ja bym w tym momencie
      zgłosił zdanie odrębne, gdybym tam zasiadał). A mówiąc już całkiem poważnie, to
      jestem jak najbardziej za wpisaniem prawa historyków do czego tylko zechcą do
      konstytucji. Nie mogę już się doczekać opublikowania opisów (dostarczonych SB
      przez donosicieli), jak to opozycjonista X walił żonę opozycjonisty Y, gdy ten
      ostatni siedział w internacie.
      • jenisiej Jacku, co robić? 15.05.07, 23:03
        Przyznaję ze wstydem: nie jestem tak oczytany, jak Ty. Wiem co prawda, kim był
        senator Incitatus, ale już o istnieniu senatora Adamczaka nie miałem pojęcia.
        Wobec dziur w mojej erudycji nie mogę być dla Ciebie godnym partnerem w
        dyskusji. Nie dopuszczając myśli, że mógłbyś po prostu powtarzać bez
        zastanowienia tezy Michnika et consortes przyjmuję zatem, że:

        - doskonale orientujesz się w zrealizowanych, prowadzonych obecnie i
        planowanych projektach badawczych IPN;
        - potrafisz wymienić po nazwisku niecnych historyków, zdradzających tajemnice
        alkowy byłych opozycjonistów;
        - znasz dorobek Grzegorza Brauna; w szczególności widziałeś film "Plusy
        dodatnie, plusy ujemne" i możesz precyzyjnie wskazać manipulacje, których
        dopuścił się reżyser.

        Pokornie zatem pytam: co robić? Z Twego błyskotliwego tekstu nie mogę bowiem
        wyczytać jednoznacznych zaleceń. Z jednej strony piszesz bowiem o badaniach
        historycznych:

        > może lepiej by było nie tyle "zahamować" je na jakiś
        > czas, ile wyp... na śmietnik na stałe.

        a za chwilę:

        > Na stałe? Chyba nie, tylko że bardziej wg jakichś nie tak scytyjskich reguł.

        Czekam zatem na Twoją receptę. Jeśli można, z usasadnieniem, jak się ma do
        wolności wypowiedzi i wolności badań naukowych oraz prawa do informacji.
        • jaceq Re: Jacku, co robić? 15.05.07, 23:43
          jenisiej napisał:
          > przyjmuję zatem, że:

          Nie wiem, po jakiego cokolwiek przyjmujesz. A w szczególności:

          > zrealizowanych, prowadzonych obecnie i
          > planowanych projektach badawczych IPN;

          Nie interesują mnie ich wyniki w najmniejszym stopniu. Zwłaszcza te prowadzone
          "obecnie" (pod obecnym błogosławieństwem). Te "projekty" to coś mi się kojarzą z
          wypowiedzią premiera sprzed paru dni o "Kornatowskim na pewno niewinnym" wg
          speckomisji badającej sprawę zabójstwa Wądołowskiego (sęk w tym, że pierwsze
          posiedzenie komisja miała odbyć dopiero dziś - podaję na odpowiedzialność
          papierowego "Dziennika", Michnik chyba nic o tym nie napisał). "Badania"
          badające wytrzymałość materii: jak dalece da się nagiąć, by pasowała do tezy,
          jaką z góry przyjęto.

          > - potrafisz wymienić po nazwisku niecnych historyków, zdradzających tajemnice
          > alkowy byłych opozycjonistów;

          Nie potrafię. Czekam niecierpliwie na ich twórczość erotyczną. Potem zresztą też
          nie będę potrafił. Niecnymi za to ich nazywać nie zamierzam.

          > - znasz dorobek Grzegorza Brauna; w szczególności widziałeś film "Plusy
          > dodatnie, plusy ujemne" i możesz precyzyjnie wskazać manipulacje, których
          > dopuścił się reżyser.

          To akurat znam, w szczególności, oraz precyzyjnie potrafię.

          >> może lepiej by było nie tyle "zahamować" je na jakiś
          >> czas, ile wyp... na śmietnik na stałe.
          > a za chwilę:
          >> Na stałe? Chyba nie, tylko że bardziej wg jakichś nie tak scytyjskich reguł.

          Trochę sobie pomanipulowałeś. Przeczytaj przed "może" i po "reguł", to Ci się
          tożsamość zredukuje nie ad absurdum, tylko jak należy.

          > Czekam zatem na Twoją receptę.

          Poważnie?? Przecież właśnie coś na kształt recepty napisałem i Cię nie zadowoliła?:

          "A mówiąc już całkiem poważnie, to jestem jak najbardziej za wpisaniem prawa
          historyków do czego tylko zechcą do konstytucji."
          "Nie mogę już się doczekać opublikowania opisów (dostarczonych SB
          przez donosicieli), jak to opozycjonista X walił żonę opozycjonisty Y, gdy ten
          ostatni siedział w internacie."

          To tyle w kwestii wolności badań naukowych oraz [mojego przynajmniej] prawa do
          informacji. O wolności wypowiedzi się nie wypowiadałem, bo gdzież mi.
          • jenisiej Haha, jajcarz z Ciebie! A ja poważnie, ostatni raz 16.05.07, 04:10
            jaceq napisał:

            > > zrealizowanych, prowadzonych obecnie i
            > > planowanych projektach badawczych IPN;
            >
            > Nie interesują mnie ich wyniki w najmniejszym stopniu. Zwłaszcza te
            > prowadzone "obecnie" (pod obecnym błogosławieństwem).
            > ...
            > "Badania" badające wytrzymałość materii: jak dalece da się nagiąć, by
            > pasowała do tezy, jaką z góry przyjęto.

            Propagujesz za GW fałszywy obraz IPN jako bandy fanatyków i sprzedajnych
            cyników, realizujących zlecenia władzy i brukowej prasy. Może przestań
            powtarzać te ograne frazesy i sięgnij "do źródeł" - choćby na ich strony
            i po ich publikacje, póki jeszcze istnieją?

            > > - znasz dorobek Grzegorza Brauna; w szczególności widziałeś film "Plusy
            > > dodatnie, plusy ujemne" i możesz precyzyjnie wskazać manipulacje, których
            > > dopuścił się reżyser.
            >
            > To akurat znam, w szczególności, oraz precyzyjnie potrafię.

            To może zamiast pisać o nim per "von Braun" (że taki niedobry?), co jest dość
            jałowe poznawczo, otwórz wątek o tych manipulacjach albo wrzuć jakiś link? Ja
            filmu nie widziałem, a chętnie przeczytałbym merytoryczną dyskusję na ten
            temat - na słowo mało komu wierzę.

            > > Czekam zatem na Twoją receptę.
            >
            > Poważnie?? Przecież właśnie coś na kształt recepty napisałem i Cię nie
            > zadowoliła?

            No cóż - to już chyba będę musiał Snajpera potraktować poważnie. Cześć.
            • jaceq Re: Haha, jajcarz z Ciebie! A ja poważnie, ostatn 18.05.07, 01:04
              jenisiej napisał:
              > To może zamiast pisać o nim per "von Braun" (że taki niedobry?), co jest dość
              > jałowe poznawczo, otwórz wątek o tych manipulacjach albo wrzuć jakiś link? Ja
              > filmu nie widziałem, a chętnie przeczytałbym merytoryczną dyskusję na ten
              > temat - na słowo mało komu wierzę.

              Drogi Jenisieju,
              Początkowo chciałem Ci odpisać krótko: "nie chce mi się". Jednak uważam, że
              zasługujesz na słowo głębszego wyjaśnienia. Otóż jedną z niewielu chwil, jakich
              w życiu żałuję, była decyzja obejrzenia "Piratów" Romana Polańskiego. Inną był
              moment przesłuchania fragmentu twórczości Rubika celem wyrobienia sobie opinii o
              możliwościach muzycznych onego. Jeszcze inną było przeczytanie pierwszego
              felietonu Łysiaka w Gazecie Polskiej. Nauczony wymienionymi doświadczeniami,
              jeśli pozwolisz, nie poświęcę ani minuty mojego i tak interesującego i ciekawego
              żywota, na "twórczość" jakichś Braunów. Po prostu szkoda życia, cześć.
        • snajper55 Re: Jacku, co robić? 15.05.07, 23:59
          jenisiej napisał:

          > Czekam zatem na Twoją receptę. Jeśli można, z usasadnieniem, jak się ma do
          > wolności wypowiedzi i wolności badań naukowych oraz prawa do informacji.

          To może moja ?

          Wprowadzić 50 letnią karencję na dostęp do dokumentów. Taką karencję, jaka
          obowiązuje w pewnym państwie notorycznie dawanym za przykład miejsca, gdzie
          przestrzegane są wszystkie wolności świata, łącznie z wolnością badań naukowych
          oraz naukawych.

          S.
          • jenisiej Snajper, a Ty nie dostałeś instrukcji? 16.05.07, 04:17
            Macie propagować totalne otwarcie, nie czytałeś?

            snajper55 napisał:

            > Wprowadzić 50 letnią karencję na dostęp do dokumentów. Taką karencję, jaka
            > obowiązuje w pewnym państwie notorycznie dawanym za przykład miejsca, gdzie
            > przestrzegane są wszystkie wolności świata, łącznie z wolnością badań
            > naukowych oraz naukawych.

            Kpisz czy o drogę pytasz?

            Najpierw pomyśl i sprawdź: jakie to dokumenty, przez kogo wytworzone, co
            zawierają, co i kto podlega ochronie, w imię jakich wartości, przed kim.
            Przymierz do naszego problemu. Gdzie Rzym, gdzie Krym?

            Nie sądzisz, że do Niemiec bliżej? Jest jednak szkopuł, podniesiony przez
            Krzysia, którego cytuję z tym większą satysfakcją, że nieczęsto mogę się z nim
            bez zastrzeżeń zgodzić:

            > W Niemczech o ksztalcie i trybie przeprowadenia lustracji nie decydowali -
            > jak w Polsce - ci ktorzy mieli byc lustrowani. Chwytasz te subtelna roznice?
            > O niemieckiej lustracji zdecydowano w Bonn, delegowani urzednicy nie mieli na
            > miejscu szwagrow, kuzynow, znajomych, pociotkow, rekomendowanych zaufanych,
            > kumpli kumpla, raczek myjacych raczki... i, w zwiazku z powyzszym, nie bylo
            > tam miejsca na chachmencenie w polskim stylu - wlacznie z zabiegami
            > udupiajacymi lustracje na najwyzszych panstwowych szczeblach.

            Ja mimo wszystko sądzę, że mleko już się rozlało i nie da się go zamieść pod
            dywan. Próbowałeś zamiatać mleko pod dywan? Mnie perspektywa (ucywilizowanej)
            jawności z wielu powodów odpowiada.
            • snajper55 Re: Snajper, a Ty nie dostałeś instrukcji? 18.05.07, 01:55
              jenisiej napisał:

              > Najpierw pomyśl i sprawdź: jakie to dokumenty, przez kogo wytworzone, co
              > zawierają, co i kto podlega ochronie, w imię jakich wartości, przed kim.
              > Przymierz do naszego problemu. Gdzie Rzym, gdzie Krym?

              Co za różnica jakie dokumenty i przez kogo wytworzone. Dokumenty powinny być
              badane dopiero po upływie 50 lat, gdy nie będą już praktycznie dotyczyć żyjących
              osób. Bo historycy powinni się zajmować historią, a nie współczesnością na
              doraźne życzenia aktualnej władzy. Historycy nie powinni pełnić roli świń
              szukających trufli.

              > Nie sądzisz, że do Niemiec bliżej? Jest jednak szkopuł, podniesiony przez
              > Krzysia, którego cytuję z tym większą satysfakcją, że nieczęsto mogę się z nim
              > bez zastrzeżeń zgodzić:
              >
              > > W Niemczech o ksztalcie i trybie przeprowadenia lustracji nie decydowali
              > > - jak w Polsce - ci ktorzy mieli byc lustrowani.

              A któż to w Polsce miał nie być lustrowany ? Noworodki ?

              Ja w ogóle neguję sens lustracji. Nasza lustracja to po prostu zemsta i nic więcej.

              > Ja mimo wszystko sądzę, że mleko już się rozlało i nie da się go zamieść pod
              > dywan. Próbowałeś zamiatać mleko pod dywan? Mnie perspektywa (ucywilizowanej)
              > jawności z wielu powodów odpowiada.

              Według mnie to mleko jest cały czas wylewane. Lustracja to właśnie takie
              wylewanie mleka.

              S.
              • jenisiej Snajper - strażnik Tajemnicy 18.05.07, 07:35
                Dziękuję, że łaskawie zezwoliłeś na badanie Października 1956 r. Trochę mnie
                martwi, że stale nie zgadzasz się na kwerendę dotyczącą likwidacji "Po prostu".
                Już nie wspominam o latach 68, 70 czy 80-82 etc. Trudno.

                Nie tracę jednak nadziei: to nie Ty będziesz decydował o moim prawie do
                historii mojego kraju. Wierzę też, że nie uda się Wam - przeciwnikom lustracji -
                ukryć prawdy o autorytetach w rodzaju abpa Wielgusa czy moczarowca,
                "odźwiernego SB" - b. sędziego TK Czeszejko-Sochackiego:

                www.rzeczpospolita.pl/dodatki/opinie_070511/opinie_a_1.html

                Skąd czerpię tę wiarę?

                By uporządkować nieco bałagan pojęciowy, wygodny dla antylustracyjnego frontu,
                wyróżnijmy ad hoc 4 obszary (nie całkiem rozłączne):

                - Lustracja publiczna (regulowana przez ostatnią ustawę);
                - Lustracja prywatna: dostęp obywateli do własnych "teczek" z prawem publikacji
                ich zawartości i identyfikacji donosicieli;
                - Lustracja medialna (możesz ją nazywać dziką);
                - Badania historyczne.

                Mam nadzieję, że nie zamierzasz odebrać mi prawa do poznania informacji na mój
                temat, zbieranych przez totalitarne państwo zwane PRL? Tylko spróbuj! A ta
                furtka już od biedy wystarczy, by trwała "dzika" lustracja - Maleszkę wszak
                zlustrowali byli przyjaciele. Nie chcesz nadać tym procesom ustawowych ram, to
                nie płacz, że przebiegają żywiołowo.

                A chwilowo, póki trwa zamieszanie po wyroku TK, warto zajrzeć do akt Stasi,
                których ci okropni Niemcy nie chcą przed nami utajnić:

                www.tvn24.pl/12690,1506580,wiadomosc.html

                Amen.
                • snajper55 Re: Snajper - strażnik Tajemnicy 18.05.07, 15:16
                  jenisiej napisał:

                  > Dziękuję, że łaskawie zezwoliłeś na badanie Października 1956 r. Trochę mnie
                  > martwi,że stale nie zgadzasz się na kwerendę dotyczącą likwidacji "Po prostu".
                  >
                  > Już nie wspominam o latach 68, 70 czy 80-82 etc. Trudno.

                  Nie interesują mnie stronnicze opracowania historyczne. Bo tylko takie mogą być,
                  gdy historyk brał udział (w mniejszym lub większym stopniu) w badanych
                  wydarzeniach. Nie interesuje mnie też używanie dokumentów z niedalekiej
                  przeszłości jako cepa w walce z przeciwnikami politycznymi.

                  > Nie tracę jednak nadziei: to nie Ty będziesz decydował o moim prawie do
                  > historii mojego kraju.

                  Władze, które mogłyby zdecydować o ustanowieniu karencji, potrzebują tych
                  dokumentów do walki politycznej. Dlatego możesz spać spokojnie - karencji nie
                  będzie.

                  > Wierzę też, że nie uda się Wam - przeciwnikom lustracji - ukryć prawdy o
                  > autorytetach w rodzaju abpa Wielgusa czy moczarowca, "odźwiernego SB" - b.
                  > sędziego TK Czeszejko-Sochackiego:

                  A więc uważasz, że prawda o ludziach jest ukryta w ich teczkach, w dokumentach
                  kompletowanych przez esbeków... Chyba esbecy powinni Ci podziękować za taki
                  komplement.

                  > Skąd czerpię tę wiarę?
                  >
                  > By uporządkować nieco bałagan pojęciowy, wygodny dla antylustracyjnego frontu,
                  > wyróżnijmy ad hoc 4 obszary (nie całkiem rozłączne):
                  >
                  > - Lustracja publiczna (regulowana przez ostatnią ustawę);
                  > - Lustracja prywatna: dostęp obywateli do własnych "teczek" z prawem publi
                  > kacji ich zawartości i identyfikacji donosicieli;
                  > - Lustracja medialna (możesz ją nazywać dziką);
                  > - Badania historyczne.
                  >
                  > Mam nadzieję, że nie zamierzasz odebrać mi prawa do poznania informacji na mój
                  > temat, zbieranych przez totalitarne państwo zwane PRL?

                  Zamierzam. smile Karencja to karencja.

                  > Tylko spróbuj! A ta furtka już od biedy wystarczy, by trwała "dzika" lustracja
                  > - Maleszkę wszak zlustrowali byli przyjaciele. Nie chcesz nadać tym procesom
                  > ustawowych ram, to nie płacz, że przebiegają żywiołowo.

                  Między innymi także dlatego także Tobie dostępu bym zabronił.

                  > A chwilowo, póki trwa zamieszanie po wyroku TK, warto zajrzeć do akt Stasi,
                  > których ci okropni Niemcy nie chcą przed nami utajnić:

                  Pewnie nie mieli swojego Macierewicza. Pewnie nie używają teczek do wali
                  politycznej. Pewnie nie mają swoich Kaczyńskich.

                  S.
            • snajper55 Co z nimi dziś by zrobiono ? Co zrobiono w 1918 ? 18.05.07, 02:05
              Generał Franciszek Wład.

              W 1907 ukończył Korpus Kadetów w Koszycach i rozpoczął służbę w armii
              austriackiej. Podczas I wojny światowej jako dowódca kompanii, brał m.in. udział
              w walkach z armią rosyjską w Galicji, gdzie w 1914 roku dostał się do niewoli.
              Wywieziony na Syberię, zbiegł z niewoli i przez Chiny, Japonię i USA dostał się
              do Anglii. W 1916 roku, w wyniku wymiany jeńców wojennych wrócił do armii
              austriackiej i walczył na froncie włoskim. Od 1918 w Wojsku Polskim, w czasie
              wojny polsko-bolszewickiej na stanowiskach sztabowych.

              W wojnie obronnej 1939 dowodził 14 Dywizją Piechoty w składzie Armii Poznań. Po
              bitwie nad Bzurą, w nocy z 15 na 16 września rozformował dywizję i wydał rozkaz
              o przebijaniu się oddziałów do Warszawy. Wład wraz ze swym sztabem i resztkami
              58 pułku piechoty postanowił przebijać się przez Bzurę. 17 września jego oddział
              został zaatakowany ciężkim ogniem artylerii niemieckiej. Generał został ciężko
              ranny w głowę i zmarł z ran. Przed śmiercią zdążył podyktować list do żony:
              Myślę stale o tobie... Umieram za Polskę. Wychowaj naszego syna na dzielnego
              Polaka. Spowiadałem się....


              Generał Mikołaj Bołtuć.

              W Petersburgu uczęszczał do gimnazjum. W 1911 r. ukończył rosyjski korpus
              kadetów w Omsku, a w 1913 r. Pawłowską Szkołę Piechoty w Petersburgu.
              Uczestniczył w Wojnie Fińskiej. Podczas I wojny światowej, do 1917 r. służył w
              armii rosyjskiej na różnych stanowiskach podoficerskich i oficerskich. Dowodził
              m.in. batalionem piechoty na froncie niemieckim.

              Po powrocie do Polski, wstąpił do odrodzonego Wojska Polskiego. Objął dowództwo
              kompanii, a następnie batalionu w 31. Pułku Strzelców Kaniowskich, z którym
              uczestniczył w wojnie polsko-bolszewickiej 1919/1920 r. Od 1936 r. dowodził 4.
              Dywizją Piechoty w Toruniu. 19 marca 1938 r. został awansowany do stopnia
              generała brygady. 22 września 1939 podczas próby przebicia się do Warszawy z
              rejonu Palmir wywiązała się krwawa, wielogodzinna bitwa pod Łomiankami Górnymi.
              Natarcie polskie załamało się, a gen. M. Bołtuć zginął w walce, osobiście
              prowadząc żołnierzy do ataku "na bagnety".

              S.
              • jenisiej To aluzja do patriotów Jaruzelskiego i Kiszczaka? 18.05.07, 07:30
                A co, gniją w kazamatach Ziobry na Koszykowej?

                Daj spokój - zaczynasz bredzić od rzeczy.
                • pozarski Re: To aluzja do patriotów Jaruzelskiego i Kiszcz 18.05.07, 07:57
                  A wlasnie,Jeni.Nie wydaje sie ci to niesmaczne,ze lustracja obejmuje male i
                  wieksze plotki,ale sprawcy tych wszystkich nieszczesc zyja w splendorze i
                  dostatku?Wyglada na to,ze czy Herbert donosil z jakimis nieprzyjemnymi skutkami
                  na swoich przyjaciol,czy nie,jest wazniejsze od tego,czy Kiszczak i Jaruzel
                  maja na swoich lokciach slady krwi Pyjasa czy robotnikow Gdanska.Byc moze
                  propozycja Snajpera jest zbyt radykalna dla takiego radykala,jak ty,ale nie
                  uwazasz,ze gdzies zostaly zagubione proporce w tym procesie poszukiwania prawdy
                  historii?
                  • jenisiej Kto zakłamuje historię? 18.05.07, 09:51
                    Owszem, wydaje mi się niesprawiedliwe, że zwierzchnicy i funkcjonariusze
                    aparatu przemocy PRL dostają w RP niebotyczne emerytury. Wydają mi się też
                    niesmaczne manifestacje poparcia dla dokonań tych "patriotów", ale cóż - żyjemy
                    w wolnym kraju. A kto zakłamuje historię? Jeśli wierzyć frontowi
                    antylustracyjnemu, narzędziem diabła jest IPN - opluwa porządnych w zasadzie
                    ludzi, pozwalając skryć się w cieniu prawdziwym sprawcom. Już drugi raz w tym
                    wątku namawiam do samodzielnej weryfikacji tej tezy, ale wygodniej klepać za
                    Michnikiem egzorcyzmy niż wbić adres www.ipn.gov.pl , nie mówiąc już o
                    sięgnięciu po jakieś publikacje.

                    Kto uważa, że IPN koncentruje się na ofiarach zamiast na katach, niech choćby
                    rzuci okiem na galerię mord morderców - wielkiego wysiłku intelektualnego to
                    nie wymaga:

                    www.ipn.gov.pl/portal.php?serwis=pl&dzial=345&id=5004
                    • pozarski Re: Kto zakłamuje historię? 18.05.07, 10:26
                      No,ja zrozumialem ingerencje TK troche inaczej.Niektorzy historycy IPNu po
                      prostu, na fali radykalnej retoryki kaczek z przyssawkami, grzebiac w teczkach,
                      ktore jeszcze nie przeszly weryfikacji prokuratorskiej,przekazywali rozne
                      tresci roznym prorzadowym mediom i dlatego nalezalo ten proceder zahamowac.Czy
                      zrobili to dobrze czy zle nie jestem pewien,boc przeciez prawnikiem nie
                      jestem,a nawet ich opinie sa podzielone.Jedni mowia tak,inni mowia siak.Uwazam
                      jednak,ze TK mial racje,co mnie nie stawia w rzedzie przyjaciol Michnika.Raczej
                      nieprzyjaciol twoich przyjaciol,radykalow z Wroclawia i Sztokholmu.
                      • pozarski Re: Kto zakłamuje historię? PS 18.05.07, 11:12
                        >radykalow z Wroclawia i Sztokholmu.
                        Ooops!Oboje mieszkaja w Szwecji.Heheh.
                        • jenisiej Ale się porobiło ;-) 19.05.07, 10:56
                          Pat i drf opieprzają generałów, Michnika i papieża na łamach opiniotwórczego
                          dziennika, aż abp Życimski musi im kazanie poświęcić. Czuję się za to pośrednio
                          odpowiedzialny - to ja odkryłem realne tożsamości obojga, podzieliłem się tą
                          wiedzą z Pat i tak się zaczęła ich znajomość. Mam krechę u generałów, Michnika,
                          papieża - no i u Ciebie ;-(
                          • pozarski Re: Ale się porobiło ;-) 19.05.07, 11:00
                            Hehehe.Duma piers ma rozdela,kiedy sobie przeczytalem to kazanie.Czy to
                            slawa,czy nieslawa?Nieee,co ty,kazdy sobie rzepke skrobie.wink
                • snajper55 To aluzja do mądrości w 1918 i głupoty w 2006/7. 18.05.07, 13:45
                  Do tych wszystkich z wiedzą i doświadczeniem zdobytym przed 2005 rokiem, którzy
                  dziś są uważani za wrogów Nowego.

                  Ludzie, którzy w 1018 roku obejmowali stanowiska dziś byliby dożywotnio
                  skreśleni. Wszak służyli w armiach rozbiorowych, wszak wyszkoliły ich wrogie
                  mocarstwa, wszak wysługiwali się wrogim mocarstwom. Wtedy, w 1918 budowali oni
                  polskie służby, poświęcali się Ojczyźnie, wnieśli swoją wiedzę i zdolności,
                  często w 39 ginęli bohaterską śmiercią za Polskę. Dziś zostaliby
                  zdekomunizowani, usunięci ze stanowisk, odesłani na margines życia. To przejaw
                  bezdennej głupoty mściwie nam dziś panujących.

                  S.
            • jenisiej Snajper, Pozarski - chodźmy na spacer 19.05.07, 10:44
              Jest weekend, świeci słońce - czas wyciągnąć wtyczkę. Wcale nie muszę Was
              przekonać ani pokonać w dyskusji. Na ten temat już chyba wszystko zostało
              powiedziane, niech każdy zostanie przy swoim ulubionym zestawie poglądów i
              argumentów. Ja wierzę, że prawdy nie da się ukryć pod korcem, i to mnie
              zadowala.

              Miłego dnia smile
              • pozarski Re: Snajper, Pozarski - chodźmy na spacer 19.05.07, 10:51
                I wzajemnie,milego dnia,Jeni.Jade do Pragi,wiec wypije twoje zdrowie PRAWDZIWYM
                piwem.wink
              • ada08 Re: Snajper, Pozarski - chodźmy na spacer 19.05.07, 11:55
                jenisiej napisał:

                > Jest weekend, świeci słońce - czas wyciągnąć wtyczkę. Miłego dnia smile

                powiedział Jenisiej, po czym wsiadł do samochodu i pojechał na zakupy do
                supermarketu wink)

                Miłego dnia smile
                a.
    • ada08 "A to historia, dzwonię do Olka!" 15.05.07, 18:49
      jenisiej napisał:

      > "Koniec historii!" - oznajmił kilkanaście lat temu Francis Fukuyama. Wówczas
      > nie zrozumieliśmy proroczego sensu tych słów. Nie chodziło mu bowiem
      > o rozumiany w duchu heglowskim kres dziejów, a o zahamowanie badań nad
      > przeszłością. Fukuyama w przebłysku genialnej intuicji przewidział wyrok TK,
      > blokujący dostęp do źródeł historykom i dziennikarzom.

      "A to historia, dzwonię do Olka!
      A to ci heca, ładna polka, ładna polka! ..."
      • jenisiej Ado, Ty też sądzisz, że cała nadzieja w Olku? 15.05.07, 23:10
        wink
        • jenisiej Polka Olka - stale na lewo :-( 15.05.07, 23:19
          Ukradli, wynieśli, nie wiadomo kto, nie wiadomo jak,
          nie wiadomo dokąd.
          A to historia! Dzwonię do Olka.
          A to ci heca! Ładna polka, ładna polka!

          To jest nasza polka kryminalna,
          polka, polka kryminalna,
          niepodobna ani do walca, ani do walca,
          ani do tanga!
          Cóż to za swojskie, nietrudne pas
          stale na lewo, wszystko na lewo,
          z rączki do rączki, raz i dwa!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka