d_nutka
15.06.03, 16:07
Kto pierwszy użył określenia "Palestyńczycy" na pewien lud zamieszkały w Azji
Mniejszej?
Dlaczego Żydów zamieszkujących te tereny nie nazywa się Palestyńczykami?
Może dlatego, by zaznaczyć, że tylko "Palestyńczycy" mają prawo do
zamieszkiwania na tym terytorium, tak jaka Polacy w Polsce, Niemcy w
Niemczech itd. itp.
Dlaczego już na etapie słowotwórstwa określa się w mentalności prawo
kogokolwiek do zamieszkiwania jakiegoś obszaru?
Czy ktoś tu na forum zna historię "Palestyńczyków" i ich walki o odrębną
Państwowość?
Bo przecież to co się dzieje na ziemi nazywanej Palestyną trudno nazwać walką
obrończą przed napastnikiem czy agresorem.
Przez lata całe "uczono" mnie tu w Polsce, że Izrael jest okupantem.
I ja już nie wiem czy Izrael okupuje Naród czy okupuje ziemię.
Bo jak były rozbiory Polski to się nie nazywała okupacja tylko rozbiory.
Jak była II WŚ-to był okupant , ale nie mówiono o rozbiorze.
Jaka po wojnie był PRL-to się mówiło, że jesteśmy w obozie.
A co teraz jest na obszarze Palestyny, części Azji Mniejszej?.
Azja Mniejsza jest nazwą geograficzną, a Palestyna?
I kto tam kogo okupuje?
Czy okupacja pochodzi od słowa okup?
Teraz toczą się (przerywane) rozmowy pokojowe pod nazwą 'droga do ...czegoś
tam'.
A ja już nic nie rozumiem i nie wiem o co dziś Papież zaapelował.
Powiedział to, co prawie każdy pokojowo nastawiony człowiek by powiedział-
POKÓJ.
Ale jaki pokój?
Taki do zamieszkania?
Do zamieszkania przez Terrorystę i Syjonistę?
Czy tego języka nie można by uprościć?
Te wszystkie słowne opcje zrobiły mi misz-masz.
Jest tu jakiś językoznawca etymolog?
Może mnie oświeci?
Bo już nie wiem kogo mama popierać na tej drodze do pokoju.
d_
ps
gini lepiej niech nie odpowiadaa na moje pytaniaa
jej odpowiedzi znam i tylko zagmatwaały bardziej drogę do pokoju.