Dodaj do ulubionych

To co najpiekniejsze

IP: 213.46.162.* 17.06.03, 13:57
Poeci do publiczności


Z pokorą nasze pochylamy głowy

Przed twoim sądem, o publiko gniewna!

Bo chociaż wyrok bezwzględnie surowy,

Jednak jest słusznym w gruncie, to rzecz pewna;

I przyznać musim, że nasz chór harfowy

I nasza nuta szpitalno-cerkiewna

Z całym przyborem schorzałej fantazji

Jest dziś najgorszym rodzajem inwazji.



Po zgasłych wieszczach w ręce słabe, drżące,

Wzięliśmy lutnie, w których pieśń czarowna

Spoczywa w tonów ubrana tysiące,

Boleścią całych pokoleń wymowna.

Smutno nam słyszeć te echa mdlejące,

Smutno nam wiedzieć, że ta moc cudowna,

Potrząsająca niegdyś ludzi tłumem

Niezrozumiałym stała się dziś szumem.



Straszno nam strun tych dotykać natchnionych,

Co się prężyły jako serca żywe,

Co miały siłę rozbudzać uśpionych

I smagać biczem umysły leniwe;

Straszno nam stanąć wobec tych zniknionych,

Rozrzucających piękności prawdziwe,

I pieśń podnosić wśród gawiedzi syków,

Pieśń przygnębionych wstydem niewolników.



Znamy swą niemoc, węża, co nas dławi

I opasuje w swe skręty potworne;

Znamy ten obłęd, co nas z wolna trawi

I z piersi dźwięki dobywa niesforne;

Wiemy, że śmieszni jesteśmy, choć łzawi,

I tak bezkształtni, jako mgły wieczorne,

Ale uznając wszystkie nasze winy,

Chcemy wam złego odsłonić przyczyny.



Jesteśmy dziećmi wieku bez miłości,

Wieku bez marzeń, złudzeń i zachwytu,

Obojętnego na widok piękności,

A więdnącego z nudy i przesytu,

Wieku, co wczesnej doczekał starości,

Sam podkopawszy prawa swego bytu,

Wieku, co siły strwonił i nadużył,

Nic nie postawił, chociaż wszystko zburzył.



Wzrośliśmy także wśród dziwnego świata,

Co się zapału i uniesień wstydzi,

Co każdym wzniosłym uczuciem pomiata,

I wszędzie szuka śmieszności i szydzi;

Bawi go jeszcze arlekińska szata,

Lecz ani kocha, ani nienawidzi!...

I to jest nasze największe przekleństwo:

Otaczające nas dziś społeczeństwo!



Jego bezduszna, chłodna atmosfera

Już od kolebki duszę nam otacza,

Dziewiczą barwę szyderstwem z niej ściera,

Żadnej świętości marzeń nie przebacza;

Nic więc dziwnego, że ogień zamiera,

Że się fantazja krzywi i wypacza,

Bo tam, gdzie w sercach bezmyślność i bierność,

Krzewić się może jedna tylko mierność.



Każda epoka, co ze swego łona

Wydała pieśni potężnej olbrzyma,

Nosiła wyższej idei znamiona,

Pewien wzór piękna mając przed oczyma,

I sama była miłością natchniona,

Drżąca jak lutnia, którą śpiewak trzyma,

I on dlatego wielkim być nie przestał,

Że miał słuchaczów serca za piedestał.



On zbierał tylko marzenia tęczowe,

Które duch ludu z piersi swej wysnuwał,

Tylko im polot dawał i wymowę,

Ujmował w kształty i w przyszłość posuwał;

Więc kiedy stworzył potężną budowę,

Każdy jej wielkość i prawdę odczuwał,

Bo znalazł wszystko tam ubrane w ciało,

Co w jego piersi niewyraźne tlało.



Potrzeba było młodzieńczego wieku,

Pełnego ognia, wrażeń i prostoty,

Wykarmionego na cudownym mleku,

Zbrojnego w wszystkie bohaterskie cnoty;

Potrzeba było, ażeby w człowieku

Wykwitła siła nadziemskiej istoty,

Co dumnym czynem w niebiosa się wdziera,

Ażeby wydać ślepego Homera!



Potrzeba było dla niego tych czasów,

W których lud cały w pieśni rozkochany

Słuchał jej chciwie wśród laurowych lasów

I uzupełniał wątek podsłuchany.

I kiedy z długich pokoleń zapasów

Snuł się poemat wielki, niezrównany.

I gdy bohater i twórca rapsodu

Zarówno byli chlubą dla narodu!...



I zawsze w wieków minionym pochodzie

Z duchem społeczeństw szli śpiewacy w parze;

Co zakwitało w ludzkości ogrodzie,

To pieśń na swoje przeniosła ołtarze.

Grek hołdujący jasnych bóstw urodzie

Znalazł swój liryzm pieszczony w Pindarze,

A ile ognia tlało w jego łonie,

Tyle rozkosznych brzmień w Anakreonie.



Tak samo znowu, gdy po nocy długiej

Świat się odmłodził wiarą i krwią nową,

Gdy barbarzyńskiej ciosami maczugi

Zgruchotał całą przeszłość posągową,

Kiedy cudownie odżył po raz drugi,

Z całą fantazją świeżą, silną, zdrową,

Zaraz zaświecił podwójnym brylantem,

Wdzięcznym Petrarką i surowym Dantem.



Szekspir, gdy stanął na dramatu szczycie,

Miał pod nogami wielką ludzi wrzawę,

Wybuchające namiętnością życie,

Wielkie gonitwy o miłość i sławę.

A Goethe zastał myśl ludzką w rozkwicie,

Po złote runo wolności wyprawę,

Żądzę ziszczenia ideałów szczytnych

I uwielbienie wzorów starożytnych.



Lecz dziś gdzie znaleźć jaki sztandar wielki,

Który by porwał małoduszne zgraje?

Wszechwładnej niegdyś cudów rodzicielki:

Młodzieńczej wiary - świat już nie wyznaje;

Nikt się nie zwraca do tej karmicielki,

Co sercom ludzkim wieczną młodość daje,

I nie zostało nic z anielskich wizji,

Prócz niedowiarstwa albo hipokryzji.



Piętrzą się jeszcze gotyckie świątynie

I wieżycami pną się między chmury,

I dym kadzideł jeszcze w niebo płynie,

I lud się modli zimny i ponury;

Lecz nad tym jękiem, co bez echa ginie,

Nie ulatuje anioł srebrnopióry

I w chore serca pociechy nie leje,

I chłód śmiertelny z ciemnej nawy wieje...



Zabrakło wiary, zabrakło płomienia,

Który ożywiał niegdyś mężów dawnych,

Zabrakło cudów, zbrakło pokolenia,

Co cud mieściło w piersiach w stal oprawnych;

Dzisiaj choć widzi m smutne poświęcenia,

Choć widzi m ludzi krwią swą marnotrawnych,

Przecież to wszystko tak marnie opada

Jak kwiat, któremu wnętrze robak zjada.



Miłość ojczyzny?... Ta dziś pustym dźwiękiem,

Co nie brzmi wcale albo brzmi szaleństwem;

Nasi mężowie śpiąc na łożu miękkiem,

Biją w dzwon trwogi przed niebezpieczeństwem,

Gdy kto ten wyraz powie z cichym jękiem,

I obrzucają swój naród przekleństwem

Za to, że śmiał się targnąć na kajdany

I drgnął na chwilę własną krwią oblany.



Miłość ojczyzny! To przedmiot zużyty

I pogrzebany z poległym rycerstwem,

Starannie w trumnie gwoździami przybity

I przytrzaśnięty pleśnią i szyderstwem,

A nad nim klęczy postać jezuity,

Co umarłego gorszy się kacerstwcm

I lud poucza, że modna pobożność -

Tę ziemską miłość uważa za zdrożność.



Miłość ojczyzny!... Staroświeckie tema

I rdzą grobowca zgryzione ze szczętem,

Zewsząd mu krzyczą wielkie anatema,

Pokryte słodkim świętoszków lamentem;

Więc żeby wznawiać rzeczy, których nie ma,

Trza być półgłówkiem albo też studentem

I z Don Kiszotem błądzić po manowcach,

By kruszyć kopie na spłoszonych owcach.



A dziś podobna marzeń wybujałość

Jest w naszym świecie wielce karygodną,

Nasze powagi widzą w tym zuchwałość,

Która być może w straszne skutki płodną;

Przyznają wtedy pieśni doskonałość,

Gdy jest jak oni bezbarwną i chłodną,

I tak strzyżoną, jakby ogród włoski,

Mając ucięte i myśli, i głoski.



Więc nie dziw, że nikt ręką swą nie sięga

Po ten skarb w lutni ukryty ojczystej;

Dla martwych widzów - martwa to potęga,

I może kruszyć tylko pierś lutnisty,

I stać zamkniętą, jak ta czarów księga,

Przez długie wieki w ciszy uroczystej,

Póki epoka nie nadejdzie nowa,

Godna odczytać jej cudowne słowa.



Cóż więcej znaleźć?... Sława?... tej nie mamy,

Wszyscy mniej więcej jesteśmy niesławni

I nosim znaczne na honorze plamy;

Pod każdym względem zawsze niepoprawni,

O czystą wielkość zwykle mało dbamy

I wtenczas właśnie jesteśmy zabawni,

Gdy się stroimy w kawałek łachmanu,

Co się nazywa dziś rozumem stanu.



Ten rozum stanu -wynalazek złoty!

Lepszy niż jaki płaszcz nieprzemakalny;

Pod nim bezpiecznie można szydzić z cnoty

I podkopywać przesąd idealny,

Można ojczyźnie różne czynić psoty

I łuk w nagrodę dostać tryumfalny,

Bo on zasłonić zdoła każdą sprzeczność,

Wszelki egoizm, wszelką niedorzeczność.



Istny talizman, który dobre wróżki

Roznoszą same jako płód krajowy
Obserwuj wątek
    • pl.adex Pierce too pretty-lesbians 17.06.03, 14:23
      Lesbians prefer Sean Connery to pierce brosnan as james Bond,a conference
      called;The Cultural Politics of Ian Fleming and 007; at Indiana University was
      told.James's transformation from murderously efficient prick to stylishly
      accesssorised dildo" was neither interesting nor sexy,assistant professor of
      English at thu University of Illinois at Chicago Jaime Hovey said.
      Fleming biographer Andrew Lycett reported for London's The Sunday Times that
      Connery's ;stylised masculinity accords with the butch persona that lesbians
      like to project;.Brosnan is regarded as;overprettified to appeal to wider
      family audience in today's politically correct times.
      Wyglada wiec ze Bond byl stworzony jako rozrywka dla lesbijek inie powinien byc
      pokazywany w porzadnych kinach a Wy tu takie rzeczy na tych homoseksualistow
      wypisujecie a tu nie ma homoseksualizmu nie ma Bonda a jest tylko pismo swiete
      i rozaniec dla rozrywki.
      • Gość: Ania do pladexa IP: 213.46.162.* 17.06.03, 14:37
        pl.adex napisała:

        > Lesbians prefer Sean Connery to pierce brosnan as james Bond,a conference
        > called;The Cultural Politics of Ian Fleming and 007; at Indiana University
        was
        > told.James's transformation from murderously efficient prick to stylishly
        > accesssorised dildo" was neither interesting nor sexy,assistant professor of
        > English at thu University of Illinois at Chicago Jaime Hovey said.
        > Fleming biographer Andrew Lycett reported for London's The Sunday Times that
        > Connery's ;stylised masculinity accords with the butch persona that lesbians
        > like to project;.Brosnan is regarded as;overprettified to appeal to wider
        > family audience in today's politically correct times.
        > Wyglada wiec ze Bond byl stworzony jako rozrywka dla lesbijek inie powinien
        byc
        >
        > pokazywany w porzadnych kinach a Wy tu takie rzeczy na tych homoseksualistow
        > wypisujecie a tu nie ma homoseksualizmu nie ma Bonda a jest tylko pismo
        swiete
        > i rozaniec dla rozrywki.


        Watki ci sie facet pomylily.
        Twoja sprawa jakie kino cie interesuje i jakie filmy ogladasz.
        Nie sugeruj kokego, ze ja lubie to samo co ty.
      • karlin do pl.adexa 17.06.03, 15:07

        Z tego, że lesbijki wolały w roli Bonda S. Connery`ego, a nie P. Brosnan`a
        wynika tylko tyle - albo nie znasz angielskiego, albo sądzisz, że nikt go na
        tym forum nie zna.

        k.
        • _sorciere Re:To co najpiekniejsze 17.06.03, 15:48
          Zaczarowana Dorożka
          Natalii -
          ktora jest latarnią
          zaczarowanej dorożki

          I
          Allegro
          Zapytajcie Artura,
          daję słowo: nie kłamię,
          ale było jak ulał
          sześć słów w tym telegramie:
          ZACZAROWANA DOROŻKA
          ZACZAROWANY DOROŻKARZ
          ZACZAROWANY KOŃ.

          Cóż, według Ben Alego,
          czarnomistrza Krakowa,
          "to nie jest nic takiego

          dorożkę zaczarować,
          dosyć fiakrowi w oczy
          blysnąć specjalną broszką
          i jużeś zauroczył
          dorożkarza z dorożką,

          ale koń - nie". Więc dzwonię:
          - Serwus, to pan Ben Ali?
          Czy to możliwe z koniem?
          - Nie, pana nabujali.

          Zadrżalem. Druga w nocy.
          Pocztylion stał jak pika.

          I urosły mi włosy
          do samego świecznika:
          ZACZAROWANA DOROŻKA?
          ZACZAROWANY DOROŻKARZ?
          ZACZAROWANY KOŃ?

          Niedobrze. Serce. Głowa.
          W dodatku przez firankę:

          srebrne dachy Krakowa
          jak "secundum Joannem"
          niżej gwiazdy i liście
          takie duże i małe.

          A może rzeczywiście
          zgodziłem, zapomniałem?

          Może chciałem za miasto?
          Człowiek pragnie podróży.
          Dryndziarz czekał i zasnął,
          sen mu wąsy wydłużył
          i go zaczarowali
          wiatr i noc, i Ben Ali?
          ZACZAROWANY DOROŻKARZ
          ZACZAROWANA DOROŻKA
          ZACZAROWANY KOŃ.


          II
          Allegro sostenuto
          Z ulicy Wenecja do Sukiennic
          prowadził mnie Artur i Ronard,
          a to nie takie proste, gdy jest tyle kamiennic
          i gdy noc zielono-szalona,
          bo trzeba, proszę państwa, przez cały nocny Kraków:


          III
          Allegretto
          Nocne WYPYCHANIE PTAKÓW,
          nocne KURSY STENOGRAFII,
          nocny TEATR KRÓL SZLARAFII,
          nocne GORSETY KOLUMBIA,
          nocny TRAMWAJ, nocna TRUMNA,

          nocny FRYZJER, nocny RZEŹNIK,
          nocny chór męski CZEŚĆ PIEŚNI,

          nocne SERY, nocne MLEKO,
          nocne TAŃCE WIECZYSTEGO,

          nocne DZIŚ PARÓWKI Z CHRZANEM,
          nocne TOWARY MIESZANE,

          nocna strzałka: PRZY KOŚCIELE!
          nocny szyld: TYBERIUSZ TROTZ,

          słowem, nocni przyjaciele,
          wieczny wiatr i wieczna noc.


          IV
          Allegro ma non troppo
          Przystanęliśmy pod domem "Pod Murzynami"
          (eech, dużo bym dał za ten dom)
          i nagle patrzcie: tak jak było w telegramie:
          przed samymi, uważacie, Sukiennicami:
          ZACZAROWANA DOROŻKA
          ZACZAROWANY DOROŻKARZ
          ZACZAROWANY KOŃ.

          Z Wieży Mariackiej światlem prószy.
          A koń, wyobraźcie sobie, miał autentyczne uszy.


          V
          Allegro cantabile
          Grzywa mu się i ogon bielą,
          wiatr dmucha w grzywę i w biały welon.

          Do ślubu w dryndzie jedzie dziewczyna,
          a przy dziewczynie siedzi marynarz.

          Marynarz łajdak zdradził dziewczynę,
          myślał: Na morze sobie popłynę.
          Lecz go wieloryb zjadł na głębinie.

          Ona umarła potem z miłości,
          z owej tęsknoty i samotności.

          Ale że miłość to wielka siła,
          miłość po śmierci ich połączyła.

          Teraz dorożka zaczarowana
          jedzie pan młody z ta młodą panną
          za miasto, gdzie jest stara kaplica,
          i tam, jak w ślicznej starej piosence,
          wiąże im stułą stęsknione ręce
          ksiądz, co podobny jest do księżyca.

          Noc szumi. Grucha kochany z kochaną,
          ale niestety co rano

          przez barokowa bramę
          pełne sznerklów i wzorów
          wszystko znika na amen
          in saecula saeculorum:
          ZACZAROWANA DOROŻKA
          ZACZAROWANY DOROŻKARZ
          ZACZAROWANY KOŃ.
          VI
          Allegro furioso alla polacca
          Ale w knajpie dorożkarskiej
          róg Kpiarskiej i Kominiarskiej,
          idzie walc "Zalany Słoń";
          ogórki w słojach się kiszą,
          wąsy nad kuflami wiszą,
          bo w tych kuflach miła woń.
          I przemawia mistrz Onoszko:
          - Póki dorożka dorożką,
          a koń koniem, dyszel dyszlem,
          póki woda płynie w Wiśle,
          jak tutaj wszyscy jesteście,
          zawsze będzie w każdym mieście,
          zawsze będzie choćby jedna,
          choćby nie wiem jaka biedna:
          ZACZAROWANA DOROŻKA
          ZACZAROWANY DOROŻKARZ
          ZACZAROWANY KOŃ


          Konstanty Ildefons Gałczyński
          1946

          Tylki prosze mnie nie posadzc o plgiat.
          To jest przypomniuenie czgos wspanialego..
    • Gość: inż. Mamoń do qrwy nedzy, przez szacunek dla autora, IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 17.06.03, 17:00
      chyba mozna podpisać jego nazwiskiem wiersz?
      • karlin skoro nie wiesz, biedaqu, to ci 17.06.03, 17:12
        podpowiem

        Asnyk

      • Gość: Ania Re: do qrwy nedzy, przez szacunek dla autora, IP: 213.46.162.* 18.06.03, 22:51
        Gość portalu: inż. Mamoń napisał(a):

        > chyba mozna podpisać jego nazwiskiem wiersz?

        µ
        Rzeczywiscie nie dopisalam myslalam, ze wszyscy znaja.Ba nawet wszystko mi sie
        nie skopiowalo i tez nikt nie zauwazyl.
    • Gość: doku Najpiękniejsza jest mordka samicy narwala z amfasa IP: *.chello.pl 18.06.03, 21:59
      a nie jakieś wypociny
      • Gość: Ania ReDo Doku IP: 213.46.162.* 18.06.03, 22:55
        Gość portalu: doku napisał(a):

        > a nie jakieś wypociny


        Czy Ty masz slonko jakies problemy?
        Ten twoj adresik to mi sie znowu po watkach plata.Czasami wulgarnie.
        Z wrodzonej skromnosci milcze, z tym, ze sa takie dni w tygodniu, ze o
        skromnosci zapominam.
        • Gość: doku Cieszę się że milczysz IP: *.chello.pl 18.06.03, 23:02
          Gość portalu: Ania napisał(a):

          > Z wrodzonej skromnosci milcze

          Z wrodzonej skromności nie czytałem tego, mój księżycu miły
          • Gość: Ania Re: Cieszę się że milczysz IP: 213.46.162.* 18.06.03, 23:06
            Gość portalu: doku napisał(a):

            > Gość portalu: Ania napisał(a):
            >
            > > Z wrodzonej skromnosci milcze
            >
            > Z wrodzonej skromności nie czytałem tego, mój księżycu miły

            No to widac ktos za ciebie przeczytal, skoro tak szybko odpowiedziales.
            Ktos za ciebie pisze gwiazdeczko?
            • Gość: doku A kto za ciebie mówi? IP: *.chello.pl 19.06.03, 00:08
              Gość portalu: Ania napisał(a):

              > >
              > > > Z wrodzonej skromnosci milcze
              >
          • Gość: Ania Dokusiu skad wiesz co ja pisze skoro nie czytasz? IP: 213.46.162.* 18.06.03, 23:16
            Gość portalu: doku napisał(a):

            > Gość portalu: Ania napisał(a):
            >
            > > Z wrodzonej skromnosci milcze
            >
            > Z wrodzonej skromności nie czytałem tego, mój księżycu miły


            No to skad wiesz co napisalam?
            • Gość: doku Wiem, bo twoje milczenie było bardzo znaczące. nt IP: *.chello.pl 19.06.03, 00:09
    • Gość: Ania Re: To co najpiekniejsze IP: 213.46.162.* 18.06.03, 22:48
      Istny talizman, który dobre wróżki

      Roznoszą same jako płód krajowy

      I polskiej szlachcie kładą pod poduszki,

      A ta się naraz budząc z bólem głowy,

      Na suchych wierzbach umie szczepić gruszki

      I cycerońskiej nabiera wymowy.

      Tak więc bez pracy, nauk i zachodu

      Kraj się zapełnia gwiazdami narodu.



      Przedmiot gotowy dla wieszczów przyszłości,

      Będzie go można w gładkie rymy włożyć

      I parafialne pozbierać wielkości,

      I epopeję narodową stworzyć,

      Co pozostanie Iliadą śmieszności;

      Lecz my nie pragniem owej chwili dożyć

      I wolim raczej na swych lutniach drzymać,

      Niż próżny pęcherz powietrzem nadymać.



      Cóż więc zostaje?... Pieśni erotyczne?

      Ale i dla tych braknie w świecie wzorów,

      Pogasły w piersiach ognie romantyczne,

      Pełne świetności i pięknych kolorów,

      A miłość cierpi suchoty chroniczne

      I potrzebuje pomocy doktorów,

      Co podtrzymują jej zbyt wątłe życie

      Przez różnych środków drastycznych użycie.



      Nasze anioły i nasze kobiety

      Są w sentymenta ubrane po kostki,

      Lubią poezję zajadać na wety

      I lubią także bawić się w miłostki.

      Któż by wyliczył ich wszystkie zalety?

      Jednej im tylko brak jeszcze drobnostki -

      Prawdy w uczuciu... Lecz to rzecz zbyteczna,

      Niemodna dzisiaj - nawet niebezpieczna...



      Tym, czym są teraz, nie wzniecą tej walki,

      Co się toczyła koło murów Troi;

      Żadna nie zginie z rąk swojej rywalki,

      Żadna się losówJulietty nie boi,

      Bo każda z wdziękiem norymberskiej lalki

      W balowej sukni na wystawie stoi

      I z pochyloną, rozmarzoną główką -

      Czeka na kupca, co płaci gotówką.



      A Romeowie nasi nowocześni -

      Są jak z żurnalu wycięte figurki;

      Tacy bezduszni, tacy bezcieleśni,

      Że z nich zaledwie zostały tużurki,

      Które do taktu salonowej pieśni

      Skaczą kadryle, walce i mazurki,

      Wzdychając przy tym od czasu do czasu

      Do diamentów, gazy i atłasu.



      Krew tam nie kipi purpurowym warem

      I nie upiększa ciał swoim szkarłatem,

      Zmysły namiętnym nie owiane czarem

      Nie zakwitają egzaltacji kwiatem;

      A to, co wschodzi, jest tak zwiędłem, starem,

      Tak ariekińskiem i tak karłowatem,

      Że może służyć na pastwę dewotkom,

      Co się pobożnym poświęcają plotkom.



      Ale dla pieśni nie ma tam oparcia:

      Tyle tam ziarna, co w pustym orzechu.

      Te straszne dzisiaj czułych serc rozdarcia

      Na drugi tydzień goją się w pośpiechu;

      Do tragicznego zanim przyjdzie starcia,

      Cała tragedia kończy się na śmiechu,

      Skąd i poezja nasza nosi znamię,

      Że jest szyderczą, gdy uczuć nie kłamie.



      Trudno wymagać, by na takiej roli

      Wytrysła natchnień prawdziwych obfitość;

      Trudno geniuszu żądać aureoli

      Tu, gdzie się tuczy sama pospolitość,

      I trudno miłość śpiewać wśród swawoli,

      Co budzi tylko wzgardę albo litość.

      Trudno, ach! żądać dziś Anakreona,

      Kiedy świat cały na bezkrwistość kona...



      Potrzeba śmiać się więc na równi z wami

      I razem z wami nad przepaścią pląsać;

      Potrzeba kryć się ze swoimi łzami

      I z własnych uczuć głośno się natrząsać,

      Karmić się co dzień skandalem, plotkami,

      Różować twarze i przechodniów kąsać,

      Wszystko szlachetne zdeptać, sponiewierać,

      Potrzeba śmiać się... śmiać się i umierać...



      Jeśli nas teraz potępić pragniecie,

      Za nasze niemoc, nasze niedołęstwo,

      Za rozrzucone poetyczne śmiecie,

      Za skoszlawione pieśni czarnoksięstwo,

      Godzim się na to... Potępcie, gdy chcecie;

      Przy was jest słuszność, przy was jest zwycięstw

      Lecz tę rozważcie smutną okoliczność:

      Tacy poeci, jaka jest publiczność!

      28 grudzień 1869


      --------------------------------------------------------------------------------

      ADAM ASNYK: POEZJE

    • Gość: monopol A po co ten Asnyk? /nt IP: 168.143.113.* 18.06.03, 23:04
      • karlin A to już problem jego rodziców:) /nt 18.06.03, 23:07
      • Gość: Ania Re: A po co ten Asnyk? /nt IP: 213.46.162.* 18.06.03, 23:09
        Nie lubisz Asnyka monopolu szlachetny?
        Ja bardzo lubie.Przeczytak calosc i pomysl, czy nie mial choc troszke racji.
        Przy okazji pozdrawiam, Cie i zone Twa.
        • monopol Czy to o nas - ambitnych forumowiczach? ;) 18.06.03, 23:17
          "I przyznać musim, że nasz chór harfowy
          I nasza nuta szpitalno-cerkiewna
          Z całym przyborem schorzałej fantazji
          Jest dziś najgorszym rodzajem inwazji.

          Po zgasłych wieszczach w ręce słabe, drżące,
          Wzięliśmy lutnie, w których pieśń czarowna
          Spoczywa w tonów ubrana tysiące,
          Boleścią całych pokoleń wymowna.
          Smutno nam słyszeć te echa mdlejące,
          Smutno nam wiedzieć, że ta moc cudowna,
          Potrząsająca niegdyś ludzi tłumem
          Niezrozumiałym stała się dziś szumem."
          • gini Re: Czy to o nas - ambitnych forumowiczach? ;) 18.06.03, 23:56
            monopol napisał:

            > "I przyznać musim, że nasz chór harfowy
            > I nasza nuta szpitalno-cerkiewna
            > Z całym przyborem schorzałej fantazji
            > Jest dziś najgorszym rodzajem inwazji.
            >
            > Po zgasłych wieszczach w ręce słabe, drżące,
            > Wzięliśmy lutnie, w których pieśń czarowna
            > Spoczywa w tonów ubrana tysiące,
            > Boleścią całych pokoleń wymowna.
            > Smutno nam słyszeć te echa mdlejące,
            > Smutno nam wiedzieć, że ta moc cudowna,
            > Potrząsająca niegdyś ludzi tłumem
            > Niezrozumiałym stała się dziś szumem."
            >
            Ciesze sie, ze przeczytales, czyli warto czas
            • gini Re: Czy to o nas - ambitnych forumowiczach? ;) 19.06.03, 00:01
              gini napisała:

              > monopol napisał:
              >
              > > "I przyznać musim, że nasz chór harfowy
              > > I nasza nuta szpitalno-cerkiewna
              > > Z całym przyborem schorzałej fantazji
              > > Jest dziś najgorszym rodzajem inwazji.
              > >
              > > Po zgasłych wieszczach w ręce słabe, drżące,
              > > Wzięliśmy lutnie, w których pieśń czarowna
              > > Spoczywa w tonów ubrana tysiące,
              > > Boleścią całych pokoleń wymowna.
              > > Smutno nam słyszeć te echa mdlejące,
              > > Smutno nam wiedzieć, że ta moc cudowna,
              > > Potrząsająca niegdyś ludzi tłumem
              > > Niezrozumiałym stała się dziś szumem."
              > >
              > Ciesze sie, ze przeczytales, czyli warto czasami cos poszperac, cos poszukac,
              i zalozyc watek.
              Samo to, ze poczytales juz jest satysfakcja.
              Po co ten Asnyk?Bo Go bardzo lubie.
              Zamiast klotni i wyzwisk, przyda sie od czasu do czasu jakis Asnyk.
              Byl taki watek na forum kraj zerznelam bezczelnie tytul.
              Jak Ci sie bedzie nudzilo Monopolu szlachetny to sobie poszukaj,
              • gini Re: Doku gdzie jestes? 19.06.03, 00:04
                +Czy nie ma kto za Ciebie przeczytac, czy nie ma kto za Ciebie odpisac?
                • Gość: doku Nie ma nikogo za mnie. nt IP: *.chello.pl 19.06.03, 00:10
                  • Gość: Ania Re: Nie ma nikogo za mnie. nt IP: 213.46.162.* 19.06.03, 00:13
                    No to biedny strasznie dzis jestes.Andrzeja co taki wstretny post o mnie
                    napisal tez nie ma?
                    • Gość: doku Tu w tym wątku? IP: *.chello.pl 19.06.03, 00:16
                      Gość portalu: Ania napisał(a):

                      >Andrzeja co taki wstretny post o mnie napisal
                      • Gość: Ania Re: Tu w tym wątku? IP: 213.46.162.* 19.06.03, 00:28
                        Gość portalu: doku napisał(a):

                        > Gość portalu: Ania napisał(a):
                        >
                        > >Andrzeja co taki wstretny post o mnie napisal


                        Nie w tym Doku w innym.Dzis mi sie nie chce ale jutro Ci tu wstawie.
                        Chociaz sama nie wiem po co bo chyba wiesz co i gdzie pisales?
                        • Gość: wikul Do Ani ! IP: *.acn.waw.pl 19.06.03, 00:42
                          Gość portalu: Ania napisał(a):

                          > Gość portalu: doku napisał(a):
                          >
                          > > Gość portalu: Ania napisał(a):
                          > >
                          > > >Andrzeja co taki wstretny post o mnie napisal
                          >
                          >
                          > Nie w tym Doku w innym.Dzis mi sie nie chce ale jutro Ci tu wstawie.
                          > Chociaz sama nie wiem po co bo chyba wiesz co i gdzie pisales?



                          Zajrzyj na wątek pod tytułem "Dyrektor "Polskich Słowików" gwałcił!" i zobacz
                          co doku tam wypisuje . Zgroza .
                          • Gość: Ania Re: Wikul IP: 213.46.162.* 19.06.03, 00:52
                            Gość portalu: wikul napisał(a):

                            > Gość portalu: Ania napisał(a):
                            >
                            > > Gość portalu: doku napisał(a):
                            > >
                            > > > Gość portalu: Ania napisał(a):
                            > > >
                            > > > >Andrzeja co taki wstretny post o mnie napisal
                            > >
                            > >
                            > > Nie w tym Doku w innym.Dzis mi sie nie chce ale jutro Ci tu wstawie.
                            > > Chociaz sama nie wiem po co bo chyba wiesz co i gdzie pisales?
                            >
                            >
                            >
                            > Zajrzyj na wątek pod tytułem "Dyrektor "Polskich Słowików" gwałcił!" i zobacz
                            > co doku tam wypisuje . Zgroza .
                            Ja sie nie podejmuje odpisywac na te bzdury, ktore na dodatek on pisze celowo i
                            sie smieje.
                        • Gość: doku Podejrzewasz że podpisywałem się kiedyś "Andrzej"? IP: *.chello.pl 19.06.03, 01:46
                          • Gość: Ania Re: Podejrzewasz że podpisywałem się kiedyś 'Andr IP: 213.46.162.* 19.06.03, 01:58
                            Nie podejrzewm a wiem dokladnie.
    • Gość: Ania Re: To co najpiekniejsze na dobranoc IP: 213.46.162.* 19.06.03, 01:36
      SUR LE PONT d'AVIGNON

      Ten wiersz jest żyłką słoneczną na ścianie
      jak fotografia wszystkich wiosen.
      Kantyczki deszczu wam przyniosę -
      wyblakłe nutki w nieba dzwon
      jak wody wiatrem oddychanie.
      Tańczą panowie niewidzialni
      "na moście w Awinion".
      Zielone, staroświeckie granie
      jak anemiczne pączki ciszy.
      Odetchnij drzewem, to usłyszysz
      jak promień - naprężony ton,
      jak na najcieńszej wiatru gamie
      tańczą liściaste suknie panien
      "na moście w Awinion".
      W drzewach, w zielonych okien ramie
      przez widma miast - srebrzysty gotyk.
      Wirują ptaki płowozłote
      jak lutnie, co uciekły z rąk.
      W lasach zielonych - białe łanie
      uchodzą w coraz cichszy taniec.
      Tańczą panowie, tańczą panie
      "na moście w Awinion".

      Krzysztof Kamil Baczyński 41 r.






      This WWW page has been prepared by Adam Szczurowski and by Zbigniew Koziol.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka