enemy-at-the-gate
13.07.07, 11:11
W czwartek w południe na Dworzec Główny w Krakowie wjechał legendarny pociąg,
w którego składzie jest 16 oryginalnych wagonów niegdyś kursujących między
Paryżem i Konstantynopolem.
Pociągiem, który w poniedziałek wyruszył z Wenecji, podróżuje 99 turystów,
m.in. z USA, Wielkiej Brytanii, Meksyku, Brazylii i Francji; nie ma wśród
nich Polaków. Dlaczego podróżują zabytkowym składem? "Pierwszorzędna obsługa,
wyśmienite jedzenie, znakomity pianista" - mówił John Plumridge z Wielkiej
Brytanii, który Orient-Expressem wyruszył w podróż po raz piąty. Jego żona
podkreśliła znakomitą obsługę. "Wszyscy są naprawdę wspaniali" - mówiła.
Wyprawa do Europy Środkowej została zorganizowana dla uczczenia 25-lecia
działalności firmy, która od 1982 r. organizuje wyprawy odrestaurowanym
Orient-Expressem na różnych trasach. Pociąg kursuje oficjalnie jako Venice
Simplon Orient-Express, gdyż francuska kolej nie zgodziła się na użyczenie
historycznej nazwy. Bilet dla jednej osoby w dwuosobowym przedziale kosztował
od 6 tys. euro. W pociągu są m.in. trzy wagony restauracyjne i piano bar.
Podróżnym serwowane są m.in. homary, kawior, jagnięcina, ryby, a do picia
szampan, wina, a także wódka.
Kraków to pierwsze miasto w Polsce, do którego pociąg zawitał na dłużej -
podróżni pozostaną tu 2 dni i 2 noce. Pociąg ze względów technicznych na pół
godziny zatrzymał się w czwartek w Muszynie, na 8 minut w Nowym Sączu i na 2
minuty w Tarnowie.
W Małopolsce turyści zostaną do soboty - będą zwiedzać m.in. Kopalnię Soli w
Wieliczce, Kazimierz, Oświęcim-Brzezinkę, Wadowice i Zakopane. Później Venice
Simplon Orient-Express odwiedzi jeszcze Warszawę i Malbork, a stamtąd
pojedzie do Pragi, gdzie zakończy podróż.
Ci, którzy przyszli w czwartek na krakowski Dworzec Główny, byli nieco
rozczarowani, że zabytkowy skład ciągnie współczesny polski elektrowóz. Skład
Venice Simplon Orient-Express, który przyjechał do Polski, ma 380 metrów
długości i waży 864 tony. To dlatego, jak tłumaczył dziennikarzom dyrektor
Zakładu PKP Intercity w Krakowie Jerzy Matuszyk, wagony musi ciągnąć
lokomotywa elektryczna używana w pociągach towarowych - ET 21. PKP zarobią na
przejeździe przez Polskę zabytku, ale ile? To tajemnica handlowa.
Quelle PDN-NY