Dodaj do ulubionych

Cud nad Odrą.

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.06.03, 10:33
newsweek.redakcja.pl/archiwum/artykul.asp?Artykul=6705


Wykorzystując swoje gospodarcze i kulturalne atuty oraz świetną promocję,
Wrocław konsekwentnie buduje pozycję prawdziwego europejskiego centrum.


Wrocławska knajpka Spiż zasłynęła w połowie lat 90. w całej Polsce. Mieściła
się w podziemiach Ratusza, a sami wrocławianie opowiadali o niej cuda. Była
to wtedy chyba pierwsza w kraju restauracja w stylu praskiego Novomestskiego
Pivovaru, gdzie siadało się między potężnymi metalowymi kadziami, a kelnerzy
serwowali warzone w nich piwo. Do dzisiaj Spiż ściąga mnóstwo gości, ale nie
cieszy się już takim zainteresowaniem. Utonął w morzu wymyślnych knajp i
knajpek, klubów i pubów. Teraz gość we Wrocławiu może zjeść obiad w Piwnicy
Świdnickiej, którą z przykurzonego społemowskiego standardu zamieniono w
najelegantsze miejsce w mieście. Ostatnio jedli tu prezydent Francji i
kanclerz Niemiec. Na kawę można przenieść się parę kroków dalej do uroczej,
wielopoziomowej kawiarni Pod Gryfami, zastawionej wspaniałą zbieraniną mebli
z różnych epok. W nocy w centrum kusi P1 - klub muzyczny z dyskoteką, a
zarazem oaza hipernowoczesnej architektury wnętrz w starym centrum. I nie ma
obaw, że zabraknie wolnych stolików, bo dziś całe wrocławskie stare miasto
tętni życiem niczym paryski Montparnasse, londyński Leicester Square czy
rynek w Monachium. W przeciwieństwie do Warszawy nikt nie powie tu o godz.
22, że kucharz poszedł właśnie do domu.
Miasto nad Odrą weszło już do Europy. Mimo że leży dość niewygodnie - na
uboczu, w kąciku między Czechami a Saksonią. Aż 200 km dzieli je od
europejskiej arterii Paryż - Moskwa, biegnącej przez Berlin, Poznań i
Warszawę. Ma fatalne połączenie z Warszawą - podróż pociągiem do stolicy trwa
dwa razy dłużej niż z Poznania, Krakowa czy Katowic. Ale może dzięki temu
Wrocław, któremu bliżej do Pragi i Berlina niż Warszawy, staje się
niezależnym centrum gospodarczo-kulturalnym, coraz bardziej znanym i
docenianym nie tylko w kraju.
To prawdziwy cud, bo niezależnie od górnolotnych debat o decentralizacji
Polska w galopującym tempie się centralizuje. Ograniczanie kompetencji
samorządów, dokładanie obowiązków bez zwiększania finansów, dziwna
dystrybucja środków - wszystko to hamuje powstawanie silnych centrów
lokalnych. Większe i mniejsze firmy kontynuują szturm na stolicę - bo tu
bliżej do urzędów i urzędników. Z tej tendencji Wrocław zdecydowanie się
wyłamuje. Ma nie tylko własną wizję przyszłości. Stworzył dynamiczny ośrodek
finansowo-gospodarczy, niezależny od warszawskiego centrum rozdawnictwa

--------------------------------------------------------

No cóż.
Chyba nie przesadzę ,jak powiem o swoim wydatnym wkładzie w to dzieło.
Czy to początek euroregionu?Prawdopodobnie tak , ponieważ dofinansowanie
ze środków unijnych idzie bezpośrednio do odbiorcy , z pominięciem władz
centralnych.Proces bedzie sie pogłębiał i nagle okaże sie ,że gospodarczo
blizej nam do Pragi i Berlina , niż do Warszawy.

A.
Obserwuj wątek
    • Gość: +++Ignorant Czy też bierzesz jurgielt od obcych stolic? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.06.03, 11:54
      Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

      > newsweek.redakcja.pl/archiwum/artykul.asp?Artykul=6705
      >
      >
      > Wykorzystując swoje gospodarcze i kulturalne atuty oraz świetną promocję,
      > Wrocław konsekwentnie buduje pozycję prawdziwego europejskiego centrum.
      >
      >
      > Wrocławska knajpka Spiż zasłynęła w połowie lat 90. w całej Polsce. Mieściła
      > się w podziemiach Ratusza, a sami wrocławianie opowiadali o niej cuda. Była
      > to wtedy chyba pierwsza w kraju restauracja w stylu praskiego Novomestskiego
      > Pivovaru, gdzie siadało się między potężnymi metalowymi kadziami, a kelnerzy
      > serwowali warzone w nich piwo. Do dzisiaj Spiż ściąga mnóstwo gości, ale nie
      > cieszy się już takim zainteresowaniem. Utonął w morzu wymyślnych knajp i
      > knajpek, klubów i pubów. Teraz gość we Wrocławiu może zjeść obiad w Piwnicy
      > Świdnickiej, którą z przykurzonego społemowskiego standardu zamieniono w
      > najelegantsze miejsce w mieście. Ostatnio jedli tu prezydent Francji i
      > kanclerz Niemiec. Na kawę można przenieść się parę kroków dalej do uroczej,
      > wielopoziomowej kawiarni Pod Gryfami, zastawionej wspaniałą zbieraniną mebli
      > z różnych epok. W nocy w centrum kusi P1 - klub muzyczny z dyskoteką, a
      > zarazem oaza hipernowoczesnej architektury wnętrz w starym centrum. I nie ma
      > obaw, że zabraknie wolnych stolików, bo dziś całe wrocławskie stare miasto
      > tętni życiem niczym paryski Montparnasse, londyński Leicester Square czy
      > rynek w Monachium. W przeciwieństwie do Warszawy nikt nie powie tu o godz.
      > 22, że kucharz poszedł właśnie do domu.
      > Miasto nad Odrą weszło już do Europy. Mimo że leży dość niewygodnie - na
      > uboczu, w kąciku między Czechami a Saksonią. Aż 200 km dzieli je od
      > europejskiej arterii Paryż - Moskwa, biegnącej przez Berlin, Poznań i
      > Warszawę. Ma fatalne połączenie z Warszawą - podróż pociągiem do stolicy
      trwa
      > dwa razy dłużej niż z Poznania, Krakowa czy Katowic. Ale może dzięki temu
      > Wrocław, któremu bliżej do Pragi i Berlina niż Warszawy, staje się
      > niezależnym centrum gospodarczo-kulturalnym, coraz bardziej znanym i
      > docenianym nie tylko w kraju.
      > To prawdziwy cud, bo niezależnie od górnolotnych debat o decentralizacji
      > Polska w galopującym tempie się centralizuje. Ograniczanie kompetencji
      > samorządów, dokładanie obowiązków bez zwiększania finansów, dziwna
      > dystrybucja środków - wszystko to hamuje powstawanie silnych centrów
      > lokalnych. Większe i mniejsze firmy kontynuują szturm na stolicę - bo tu
      > bliżej do urzędów i urzędników. Z tej tendencji Wrocław zdecydowanie się
      > wyłamuje. Ma nie tylko własną wizję przyszłości. Stworzył dynamiczny ośrodek
      > finansowo-gospodarczy, niezależny od warszawskiego centrum rozdawnictwa
      >
      > --------------------------------------------------------
      >
      > No cóż.
      > Chyba nie przesadzę ,jak powiem o swoim wydatnym wkładzie w to dzieło.
      > Czy to początek euroregionu?Prawdopodobnie tak , ponieważ dofinansowanie
      > ze środków unijnych idzie bezpośrednio do odbiorcy , z pominięciem władz
      > centralnych.Proces bedzie sie pogłębiał i nagle okaże sie ,że gospodarczo
      > blizej nam do Pragi i Berlina , niż do Warszawy.
      >
      > A.

      Sława!

      Bo oprócz tego jest jeszcze Poznań, Katowice, Kraków, Drezno, Szczecin...

      Ale Ty zapatrzony jesteś w stołecznych urzędników...

      Pozdrawiam!

      Ignorant
      +++
      • Gość: AndrzejG Re: Czy też bierzesz jurgielt od obcych stolic? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.06.03, 12:50
        Gość portalu: +++Ignorant napisał(a):

        >
        > Sława!
        >
        > Bo oprócz tego jest jeszcze Poznań, Katowice, Kraków, Drezno, Szczecin...
        >
        > Ale Ty zapatrzony jesteś w stołecznych urzędników...
        >
        > Pozdrawiam!
        >
        > Ignorant
        > +++


        ?????????????????

        Nie w stołecznych urzędników , tylko w narzucone mechanizmy ekonomiczne,
        bo takim jest system gospodrczy UE, a Praga i Berlin to tylko podkreslenie
        przyszłego mozliwego kierunku rozwoju Wrocławia.Cóz z tego ,że jestesmy 200 km
        od tak ważnej autostrady Paryż-Berlin-Moskwa , skoro jej nie ma,a A4 już prawie
        jest.Jak powstrzymasz ten kierunek rozwoju , ku euroregionom , skoro wspólnie
        z UPR(jeszcze jest?) tak sromotnie przerżnąłeś referendum?

        A.
        • Gość: +++Ignorant Rozumiem Towarzysz lubi narzucac mechanizmy ekon? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.06.03, 14:15
          Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

          > Gość portalu: +++Ignorant napisał(a):
          >
          > >
          > > Sława!
          > >
          > > Bo oprócz tego jest jeszcze Poznań, Katowice, Kraków, Drezno, Szczecin...
          > >
          > > Ale Ty zapatrzony jesteś w stołecznych urzędników...
          > >
          > > Pozdrawiam!
          > >
          > > Ignorant
          > > +++
          >
          >
          > ?????????????????
          >
          > Nie w stołecznych urzędników , tylko w narzucone mechanizmy ekonomiczne,
          > bo takim jest system gospodrczy UE, a Praga i Berlin to tylko podkreslenie
          > przyszłego mozliwego kierunku rozwoju Wrocławia.Cóz z tego ,że jestesmy 200
          km
          > od tak ważnej autostrady Paryż-Berlin-Moskwa , skoro jej nie ma,a A4 już
          prawie
          > jest.Jak powstrzymasz ten kierunek rozwoju , ku euroregionom , skoro wspólnie
          > z UPR(jeszcze jest?) tak sromotnie przerżnąłeś referendum?
          >
          > A.
          • andrzejg Re: Rozumiem Towarzysz lubi narzucac mechanizmy e 23.06.03, 16:56
            Przeciez doskonale wiesz ,że to nie ja narzucam mechanizmy,
            a raczej to nie ja ingeruję w mechanizmy ekonomiczne.
            Ja poddaje sie ich działaniu wraz z cała otoczką, a UPR obiecało mi cuda,
            a OBW upewniało w swych badaniach ,że nie będziemy w UE.I co?

            A.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka