indris
30.06.03, 12:35
Teraz już chyba widać, że kongres SLD przeprowadzany jest wg zasad zjazdów
nieboszczki PZPR. Są oczywiście różnice: szefa już nie wybiera się
jednogłośnie.
Ale jednocześnie ów kongres zaprasza Jaruzela i sprawia mu demonstracyjną
owację. To znaczy, że identyfikuje się z najbardziej obrzydliwym okresem PRL.
A jednocześnie: nie słychac o żadnych sprzeciwach wobec zaangażowania sie SLD-
owskiego rządu w iracką awanturę, nie słychać o jednoznacznym sprzeciwie
wobec pomyslów wprowadzenia podatku liniowego. A przecież obie te sprawy
budziły bardzo żywe kontrowersje również wśród członków SLD. Jak widac
kontrowersje zamieciono pod dywan, właśnie tak jak na zjazdach PZPR.
Urban miał rację: ten zjazd niczego nie załatwi. Może poza jednym: załatwi
ostateczną katastrofę SLD. Dlatego, że pokazał SLD jako partię władzy wypraną
z jakiejkolwiek ideowości w ogóle, a socjaldemokratycznej w szczególności.
Ciekawe jest tylko jedno: kiedy SLD zacznie się rozpadać. Dopiero po klapie
wyborczej, czy nieco wcześniej, jak AWS.