Dodaj do ulubionych

No i ktory z antysemitow ma tu racje?

10.09.07, 21:19

wiadomosci.onet.pl/1217824,720,kioskart.html?drukuj=1
Obserwuj wątek
    • qwardian Re: No i ktory z antysemitow ma tu racje? 10.09.07, 21:39
      Zacytuję tutaj kawałek stałego bywalca Gazety Wyborczej:

      "...Agentem KGB nazwał Prusa prof. Bohdan Osadczuk, politolog, zwolennik
      zbliżenia polsko-ukraińskiego. Zarzucił Prusowi, że ten wykorzystywane w swoich
      pracach dokumenty otrzymywał od pracowników KGB wydelegowanych do niszczenia
      Kościoła greckokatolickiego..."

      Kim natomiast był Bohdan Osadczuk, szeroko reprezentowany w trockistowskich
      mediach. Otóż był studentem w Berlinie, nie, nie teraz tylko w czsach okupacji i
      codziennie wchodząc na uczelnię pozdrawiał ręką wysoko uniesioną w górę.

      Gratuluję Borsuku orientacji w naszym salonie politycznym.
      • ms.proper nastepna rzecz nie do skumania: 10.09.07, 21:54
        ja tam slyszalam, ze Kaczynscy to Zydzi. Ich matka jest podobno
        Zydowka.
        dowcip z dwudziestolecia:
        Panie, on jest Zyd, czy katolik?
        Zydowski katolik.
        A co to?
        A to taki, co je wszystko i w nic nie wierzy.
        • qwardian Re: nastepna rzecz nie do skumania: 10.09.07, 22:10
          To może masz na myśli Kwaśniewskiego, bo to taki żyd katolik, co to Niemcom
          Polskę prać każe, a medal Orła Białego daje OUN-owcowi co to nazistowską
          uczelnię w czasie okupacji kończył i do tego wywodził się z prawdziwie
          KOR-owskich korzeni, bo to Komunistyczna Partia Zachodniej Ukrainy ich
          wszystkich ojczyzną była.

          Po imprezach organizowanych przez środowisko szowinistów ukraińskich i ich
          polskich popleczników, wodzony jest miś – jak po Krupówkch w Zakopanem. Takim
          "misiem" (niedźwiedziem wesołkiem) obwożonym i pokazywanym gawiedzi w Polsce
          jest wyprowadzany z menażerii w Berlinie, a po występach nagradzany najwyższymi
          odznaczeniami przez najwyższe osobistości tzw. "profesor". Tzw. dlatego, że nikt
          jego nominacji profesorskiej nie czytał i nie widział oraz nie zna jego prac
          naukowych i z jakiej są dziedziny. Przez najętych klakierów coraz to inaczej
          tytułowany: Hetman koronny, Ataman współpracy, Ambasador sprawy ukraińskiej w
          Polsce, a ostatnio wręczono mu w Sejnach tytuł "Człowiek pogranicza". Brzmi to
          jak humor z zeszytów szkolnych. Skąd człowiek z pogranicza? – z absurdu.

          Syn członka Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy, student nazistowskiej
          uczelni w Berlinie, przez obie ideologie ukształtowany wrogo przeciwko Polsce –
          państwu, którego był obywatelem (czyim obywatelem jest obecnie?). Po wojnie
          pozostał w Niemczech w Berlinie. Przez swoich mocodawców ideologicznych
          kierowany do nawiązywania kontaktów ze środowiskiem polskim za granicą. Pracował
          w Polskiej Misji Wojskowej – ucieka przed aresztowaniem. Działał w środowisku
          ukraińskich uchodźców. W 1950 roku skierowany został na Kongres Wolności Kultury
          w Berlinie. Nawiązuje znajomość z Jerzym Gedroyciem ogarniętym nierealistyczną
          jagiellońską wizją stosunków międzynarodowych z naszymi wschodnimi sąsiadami.
          Osadczuk wykorzystuje okazję do realizowania zleconego zadania przekreślania
          "starych konfliktów". Planowane i metodycznie realizowane masowe mordy ludności
          polskiej – „to stare konflikty". Z wyobcowanym z Narodu Polskiego emigrantem, z
          racji swego pochodzenia i pogardy dla niższych warstw polskiego społeczeństwa,
          które doświadczyło banderowskiego ludobójstwa łatwo przychodziło Osadczukowi te
          stare konflikty przekreślać. Ani ukraińska, ani też polska emigracyjna
          inteligencja nie zdobyła się nawet na protest przeciwko nobilitacji zbrodniarzy
          OUN-UPA.

          W "Rzeczpospolitej" z 8-9 stycznia 2005 r. w artykule "Redaktor i Ukraińcy"
          ubolewa, iż w obecnej historycznej chwili (pomarańczowa rewolucja) nikt nie
          zastąpi Jerzego Gedroycia. Kierując się dyrektywami OUN-UPA jako polonofil w
          "Tygodniku Powszechnym" 11 sierpnia 1996 r. pan B. Osadczuk cynicznie zalecał,
          by Polacy leczyli swoje neurozy, których nabyli się w wyniku banderowskiego
          krwawego terroru.

          Nie udało się Osadczukowi zlecone powołanie Uniwersytetu Ukraińskiego w
          Krakowie. Stworzone w zamian jedynie Kolegium Polskich i Ukraińskich
          Uniwersytetów w Lublinie budzi jego niezadowolenie. Nie udało się też
          zniszczenie w Przemyślu istniejących ośrodków naukowych z zagarnięciem Pałacu
          zabytkowego w Bakończycach pod Przemyślem. Nawet przy pomocy zaangażowania
          Kolegium Polskiej Akademii Umiejętności w Krakowie. Ale nie zainteresował się
          gotowym opuszczonym przez wojsko ukraińskie obiektem pojezuickim w
          przygranicznym Chyrowie. Powstałe z inicjatywy Jana Nowaka-Jeziorańskiego i
          Bohdana Osaczuka EKPiUU w Lublinie i z pomocą oraz poparciem wrocławskich
          Ukraińców i ukrainofilów ze środowiska uniwersyteckiego i z Zakładu Ossolińskich
          – Instytut Europy Wschodniej we Wrocławiu kontynuują działalność nobilitującą
          OUN-UPA (na koszt polskiego podatnika). Na organizowane we Wrocławiu przez w/w
          panów coroczne "viva" (Ukraina Viva), na które sprowadzany jest z jego gawry w
          Berlinie – Osadczuk. Dnia 29 października 2005 roku urządzono z okazji 85-lecia
          urodzin Bohdana Osadczuka b. uroczysty benefis – rejestrowany przez TVP Wrocław
          Uroczystości tej towarzyszyły spektakle i dwudniowa konferencja

          Konferencjom organizowanym w salach uniwersyteckich, salach hotelowych i
          refektarzu Dominikanów (?) towarzyszy zawsze pan "profesor" – cenzuruje każdą
          wypowiedź na tematy ukraińskie. Apodyktycznie wkracza w dyskusje, której treść
          nie odpowiada jego poglądom. Ale nie zareagował, gdy jego kolega banderowiec
          Jewhen Stachiw na międzynarodowej Konferencji Naukowej zorganizowanej przez
          Instytut Historyczny Uniwersytetu Wrocławskiego – Kolegium Europy Wschodniej w
          sali Hotelu Panorama-Merkury we Wrocławiu. 12-18 października 2002 roku wyraził
          radość i zadowolenie, że w 1939 roku bezkrwawo Ukraina odzyskała swoje tereny i
          ma nadzieje, że pozostałe tereny ukraińskie również będę należeć do nich (tzn.
          Chełm, Przemyśl, Sanok, Krosno, Krynica). Wszystko jasne!

          Litania zasług kreowanego na legendarnego męża stanu i działacza ukraińskiego
          uzasadniających przyznanie B. Osadczukowi odznaczeń, powtarzaniu jak mantrę
          przez redaktorów jego (BO) życiorysu, powiela fałsz i niedomówienia, a jego
          wypowiedzi w prasie radio i telewizji to błazenada, czytelna z fizjonomii i
          swoisty folklor. Odznaczenie nadane "profesorowi" przez prezydentów L. Wałęsę i
          A. Kwaśniewskiego dla Polaków, a szczególnie dla kresowian, mają takie znaczenie
          jak zawieszanie medali na wybrańcu z wystawy kynologicznej kundli.

          KPZU-skie ziółko wyrosłe na polskiej plantacji, czerpiące soki z
          petlurowszczyzny, zaszczepione banderowszczyzną, wykształcone przez nazizm,
          uszlachetnione przez "Kulturę" zachwaszczające umysły młodzieży polskiej,
          nieświadomej części polskiego społeczeństwa (niedoświadczonego
          banderowsko-azjatyckim sadyzmem), polityków i media jest już na pograniczu
          polsko- ukraińskim. Czy trafi na rodzimą glebę i tam się rozpleni? Czy też
          uwiecznią go tylko tablicą "nehaj ridna zemla perom jemu bude"...

          Mieczysław Seredyński
          • ms.proper nie. mam na mysli Kaczynskich. 10.09.07, 22:20
            Jak dzisiaj sie zastanowilam nad naszymi trzema prezydentami, to
            doszlam do wniosku, ze ten ktorego opisuje twoj artykul naprawde nic
            zlego nie zrobil. Najwieksze jego przewinienie to "chory golen". Ten
            niezreczny tekst - tez nie szkodzi Polsce. Zreszta on juz nie jest
            preydentem.
            A Lech z Jarkiem, to rozpacz. Czy nie widzisz? Co mnie obchodzi kto
            kim jest? wazne co robi.
    • marouder Re: No i ktory z antysemitow ma tu racje? 10.09.07, 22:10
      Moge skorzystac z twojego linka na FK?
      • qwardian Re: No i ktory z antysemitow ma tu racje? 10.09.07, 22:13
        Możesz, możesz. Osadczukowym pozdrowieniem, z ręką wysoko podniesioną ...tyle
        śniegu ostatnio w Bawarii napadało.
        • marouder Re: No i ktory z antysemitow ma tu racje? 10.09.07, 22:35
          Miec Osadczuka za hitlerowca, bo studiowal tam gdzie mogl, w czasie, w ktorym
          powinien studiowac, to faktycznie kuriozum, nie?
          A powiedz qwardian, czy Osadczuk kiedykolwiek ukrywal te czesc swojej biografii?
          • qwardian Re: No i ktory z antysemitow ma tu racje? 10.09.07, 22:54
            OK, pomińmy , że machał prawą ręką na przywitanie, ale pytanie czym się zasłużył
            że skierowano go tak skwapliwie na uczelnię berlińską. W końcu nawet przeciętny
            Niemiec nie miał szans na taką lukratywną okazję. A Ukrainiec w najlepszym
            przypadku obsługiwał stanowisko na wieżyczce strażniczej w Majdanku. Czemu
            Osadczuk był taki specjalny i do jakiej roli go przygotowywano?
            • marouder Re: No i ktory z antysemitow ma tu racje? 10.09.07, 23:13
              Nie wiem. Musialbym poczytac. Moze ty wiesz? Moze pisal cos o tle swoich studiow
              w Berlinie. Jesli masz link, to wklej, lub podaj tytul publikacji.
          • haszszachmat __________________szarlataneria marudno-absurdalna 10.09.07, 23:27
            Wystawić 90% niepodpisanych (ze złamaniem ustawy) przez PO
            oszczerczych czarnych bilbordów szkalujących PiS - i oskarżać PiS o
            kampanię nienawiści - to majstersztyk fałszu i bezczelności!

            2*
            zapytać
            - "czy Osadczuk kiedykolwiek ukrywal te czesc swojej biografii?"

            i rozgrzeszyć w tym samym pytaniu: - "bo studiowal tam gdzie mogl,"

            choć Polska nie wywołała wojny a została najbardziej poszkodowana a
            opuszczona i zdradzona a Polacy zostali poddani masowym masakrom
            nacjonalistów ukraińskich i bolszewików.

            3*
            Stosować stale wobec Polaków pogardliwe, agresywne i pełne
            wyższości - perfidne zarzuty i oceny!
            www.platformakociewie.pl/show.php?p=formularze/caly_news&id=5234
            Jako “klasę rządzącą” Rosja narzuciła pokonanej Polsce zbieraninę
            makabrycznych psychopatów. Skutki tego “eksportu” zbrodniczych
            genotypów społeczeństwo polskie musi cierpieć do dzisiejszego dnia:
            Rodzinne dynastie zainstalowane dawno przez NKWD, UB i SB wychowują
            w takim duchu następne pokolenia, chronione niewidzialnym "tabu"

            Każdy kto nie zechce przyłączyć się do permanentnej nagonki na
            kolejny patriotyczny rząd i to od pierwszej minuty, zostanie
            natycmiast wyjety spod prawa i jakiejkolwiek godności - stanie się
            obiektem lżenia, szyderstw i oszczerstw.

            W obliczu setek tysięcy pomordowwanych niewinnie, mordowanych matek,
            ojców, tortur odpiłowanych członków, rąbanych siekierą,
            zdejmowanych żywcem z rąk "rękawiczek", obcinanych kobiecych
            piersi, dzieciątek nasadzanych pupkami na sztachety w płocie ...
            można zapytać
            o nagrodzonego... Orderem Orła Białego

            > Miec Osadczuka za hitlerowca, bo studiowal tam gdzie mogl, w
            czasie, w ktorym > powinien studiowac, to faktycznie kuriozum, nie?

            Bezkarni - bo globalne antypolskie siły w dalszym ciągu bronią ich
            za wszelką cenę przed ostatecznym zdemaskowaniem i odsunięciem od
            władzy.

            A Polacy dziwią się jakie stereotypy o nich kursują na Zachodzie.
            • marouder Re: __________________szarlataneria marudno-absur 10.09.07, 23:32
              W ktorym miejscu dowodzisz, ze Osadczuk byl hitlerowcem i banderowcem, bo nie
              wiem, glupi jestem?
        • dachs Kaczmarek ofiara iluminatow? 10.09.07, 23:02
          W linku podanym przez Gwardiana, czytamy:

          "Od kandydatów wymagano wyznania kompromitujących informacji na swój temat,
          dotyczących na przykład rozwiązłości seksualnej czy ukrywanych przedtem czynów
          przestępczych, tak jak gdyby wyznawali oni swoje grzechy księdzu katolickiemu
          (...) Gdyby któryś ze wtajemniczonych Weishaupta zechciał złamać kodeks
          milczenia , to jego wiarygodność została by zakwestionowana przez dowody
          ściągające na niego potępienie, mogące co najmniej zniszczyć jego reputację w
          danej społeczności , jeśli nie posłać go do więzienia ..."

          To nawet teczek i hakow kaczki same nie wymyslily. smile)
          • marouder Re: Kaczmarek ofiara iluminatow? 10.09.07, 23:15
            Juz dawno tak sadzilem, biorac pod uwage, ze rodzicem kaczyzmu byl mason Olszewskismile
            • haszszachmat nie wstyd Wam?/n 10.09.07, 23:29
              • dachs A Ty naprawde nie widzisz 10.09.07, 23:51
                podobienstwa miedzy tym opisem, a kacza praktyka ogrywania teczek?
    • sz0k to już nawet żałosne nie jest... 11.09.07, 00:21
      Ja rozumiem, że tępiąc żydokomunę jest się na czarnej liście salonu (ciekawe
      dlaczego, hehe smile)) ale myślałem, że na Nowaka wymyślili już coś nowego... a tu
      ni chu, chu... tylko te oklepane "Węgry" i "ubolewanie"... żenada...
      To chyba tylko w imię zasady: "Nie mamy nic na człowieka to opluwajmy go jakimiś
      nonsensami aż zacznie się bronić, a wiadomo że broni się tylko winny"...
      • marouder Nu, fakticznie, nicz na Nowaka nie ma.. 11.09.07, 00:29
        ..sluzba SB-ecji, to po prostu aktywnosc spoleczna, jak kazda inna, hehesmile
        • sz0k No to już jakieś konkretne zarzuty 11.09.07, 19:15
          marouder napisał:

          > ..sluzba SB-ecji, to po prostu aktywnosc spoleczna, jak kazda inna, hehesmile

          A możesz coś bliżej o tej służbie SB-ecji?
          • marouder Czerplywoszci!! 11.09.07, 19:18
            ...za coz to mam sie wypsztykiwac z informacji, za jakie grzechy?

            O, a tu pisze Wrzodak, zwany tez przez Jarka ruskim agientem powraca na listy PiSiu:
            wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=1342&wid=9198876&rfbawp=1189530589.079&ticaid=14723
            • sz0k Re: Czerplywoszci!! 11.09.07, 19:39
              marouder napisał:

              > ...za coz to mam sie wypsztykiwac z informacji, za jakie grzechy?

              No tak to wystarczy za komentarz.
          • wikul Re: No to już jakieś konkretne zarzuty 11.09.07, 20:46
            sz0k napisał:

            > marouder napisał:
            >
            > > ..sluzba SB-ecji, to po prostu aktywnosc spoleczna, jak kazda
            inna, hehe:
            > )
            >
            > A możesz coś bliżej o tej służbie SB-ecji?


            Nie rżnij głupa. Za komuny każdy pracownik na plcówce dyplomatycznej
            musiał składać sprawozdania i wykonywać zadania wywiadowcze.
            • sz0k Nadal nic bliżej... 11.09.07, 23:17
              > Nie rżnij głupa. Za komuny każdy pracownik na plcówce dyplomatycznej
              > musiał składać sprawozdania i wykonywać zadania wywiadowcze.

              Masz wgląd w jakieś? Z chęcią się zapoznam ze szczegółami tej "służby". Czy to
              tak jak z opisaną przez "Gó Wno" współpracą Hłaski???
              • wikul Re: Nadal nic bliżej... 11.09.07, 23:57
                sz0k napisał:

                > Masz wgląd w jakieś? Z chęcią się zapoznam ze szczegółami
                tej "służby". Czy to
                > tak jak z opisaną przez "Gó Wno" współpracą Hłaski???


                A sama współpraca z ówczesnym reżimem ci nie przeszkadza ? W innych
                wypadkach nie jesteś taki wyrozumiały.
                • sz0k Re: Nadal nic bliżej... 12.09.07, 00:26
                  wikul napisał:

                  > sz0k napisał:
                  >
                  > > Masz wgląd w jakieś? Z chęcią się zapoznam ze szczegółami
                  > tej "służby". Czy to
                  > > tak jak z opisaną przez "Gó Wno" współpracą Hłaski???
                  >
                  >
                  > A sama współpraca z ówczesnym reżimem ci nie przeszkadza ?

                  Pytanie czy możemy to traktować w kategoriach współpracy (a nie po prostu pracy
                  w ramach instytucji państwowych ówczesnego ustroju i rządu).

                  > W innych
                  > wypadkach nie jesteś taki wyrozumiały.

                  Tzn. jakich? Moja ciotka pracowała jako maszynistka, czy ktoś w tym rodzaju w
                  MO. Czy mam ją traktować jako "współpracowniczkę SB"?? Ja nie oceniam nikogo
                  _wyłącznie_ na podstawie faktu czy współpracował, czy nie, ale też i szeregu
                  innych rzeczy. M.in. jego poczynań i działań w latach kolejnych, a w
                  szczególności ostatnich (tzn. po 89) i obecnych.

                  Żebyśmy mieli jasność, ja nie wnikałem dogłębnie w życiorys JRN i prawdę mówiąc
                  mało on mnie interesuje. Oceniam go przez szereg jego licznych, obecnych
                  publikacji (książek), głównie o tematyce stosunków polsko-żydowskich, które
                  sobie wysoko cenię.
                  Natomiast poza tym, zupełnie prywatnie, sądzę że jest on socjalistą, jak zresztą
                  99% ludzi z, lub powiązanych z, szeroko rozumianą, "Solidarnością".
      • andrzejg wypisz wymaluj zasady PiSu 11.09.07, 09:47
        sz0k napisał:

        > To chyba tylko w imię zasady: "Nie mamy nic na człowieka to
        opluwajmy go jakimiś nonsensami aż zacznie się bronić, a wiadomo że
        > broni się tylko winny"...
        • sz0k No tak, tyle że 11.09.07, 19:35
          Jak stosuje ją PiS to jest "be", natomiast jak stosują ją "nasi" (zwłaszcza
          przeciwko tym "be") to jest jak najbardziej wporząchu, a nawet wielce wskazane.
          • dachs Re: No tak, tyle że 11.09.07, 19:54
            sz0k napisał:

            > Jak stosuje ją PiS to jest "be", natomiast jak stosują ją "nasi"
            > (zwłaszcza przeciwko tym "be") to jest jak najbardziej wporząchu, a
            > nawet wielce wskazane.

            To tylko w Twoim pojeciu.
            W moim niestosowne jest zawsze i wszedzie.
            Ale zawsze bawi jak oszust oszusta oszuka.
            Przypominam, ze pierwsze zagladanie do rozporkow zorganizowala (mowie o czasach
            powojennych) PZPR, a potem to z luboscia kontynuowaly rzekomo prawicowe
            przystawki PiS, bez jakis wiekszych polajanek ze strony konsumentow.
            W przytoczonym tu linku widze po prostu niedparty komizm sytuacji w ktorej
            agenci oprzerzucaja sie nawzajem oskarzeniami o agenture.
            Ukoronowaniem komizmu byloby gdyby ktos dowiodl Nowakowi zydowskie korzenie.
            Nie bede ukrywal, ze choc generalnie uwazam takie praktyki za raczej haniebne, w
            tym wypadku turlalbym sie smiechu.
            • sz0k Re: No tak, tyle że 11.09.07, 20:11
              > W przytoczonym tu linku widze po prostu niedparty komizm sytuacji w ktorej
              > agenci oprzerzucaja sie nawzajem oskarzeniami o agenture.

              No cóż, wybacz borsuku, ale link przejrzałem tylko pobieżnie i zareagowałem na
              jedno nazwisko, które kojarzę i cenię, a które rzuciło mi się w oczy. Zagłębiać
              się bardziej nie zamierzam, także nawet nie wiem za bardzo o czym to smile

              > Ukoronowaniem komizmu byloby gdyby ktos dowiodl Nowakowi zydowskie korzenie.
              > Nie bede ukrywal, ze choc generalnie uwazam takie praktyki za raczej haniebne,
              > w
              > tym wypadku turlalbym sie smiechu.

              A to nie o dziś wiadomo, że na Żyda najbardziej drugi Żyd nadaje wink))
              A bardziej serio to w przypadku Nowaka mamy do czynienia z sensowną krytyką i
              polemiką, a nie bezsensownym bluzganiem i zapluwaniem się jak jacyś Buble, czy
              tym podobni. Dlatego właśnie tak bardzo nie pasuje tym "naszym". Zbyt trudny i
              niewygodny dyskutant. Dlatego lepiej zamilczeć, ewentualnie opluć i zwyzywać od
              "nienawistnych antysemitników", co w jakże prosty (i przyjemny?) sposób zwalnia
              nas z potrzeby wdawania się z takim osobnikiem w dysputę.
            • andrzejg Re: No tak, tyle że 11.09.07, 20:15
              dachs napisał:
              > tym wypadku turlalbym sie smiechu.
              >

              poturlajmy sie razem
    • patience Pitu pitu 11.09.07, 03:52
      Sadzac po doniesieniach, nie tylko Labedzki to byly agent. Ale co z tegi, kiedy
      alternatywa to inni agenci. Alw popieraja GW to koszerni.
      • patience Ps, tego Labedzkiego poznalam osobiscie kiedys 11.09.07, 03:56
        Ale wtedy byl ateistycznym ortodoksem, mimo udzialu w opozycji. Odmienilo mu sie
        wraz z emigracja. Gosc z wybrzeza, pewnie jakis oficer.
        • patience PS2, Odwrocilam sie od gnoja plecami 11.09.07, 04:05
          Na pare dni od jego emigracji, na ulicy. Przypadkowe spotkanie, do dzis mam
          satysfakcje.
          • hasz0 ___________do cholery____________ 11.09.07, 09:15
            Maski już zdjęte?

            Pomada zwietrzała?

            Szatki opadły?

            Szulerka polityczna na nic?

            Nowak piszący prawdę o naszych wrogach be a załgany wróg Ostapczuk
            cacy?

            Polskiego wielowymiarowego bo niemiecko-hitlerowskiego, bolszewicko-
            pzprowskiego ukraińsko-banderowskiego holocaustu nie ma
            bo Ostapczuki, Michniki i Steinbachy cacy fetowani, nagradzani i
            gloryfikowani?

            Semitów nie ma a faszyzm nazizm i antysemityzm, każdego kto się
            upomni o polską rację i prawdę historii jest?

            Kaczyńskich metody wyolbrzymianą, pokretna interpretacją i
            kołowaniem faszystowski a jawna zdrada Michnika, Kwaśniewskiego i
            Geremka godna pochwały?
            www.dailytimes.com.pk/default.asp?page=2007/05/11/story_11-5-2007_pg3_3

            Gdy SLD, Oleksy, Miller i Belka - cyniczni graczey dokładnie
            wiedzieli kogo nominują z tajnych służb i układu
            to cacy?

            A gdy układ penetruje patriotów to rejwach i hucpa na cały swiat w
            obronie wtyczek?

            Jak ja mam Was dosyć - bezwstydni, bywa ordynarnie chamscy
            - matacze! Bez żalu żegnam.
            • dachs Re: ___________do cholery____________ 11.09.07, 09:35
              hasz0 napisał:


              > Nowak piszący prawdę o naszych wrogach be a załgany wróg
              > Ostapczuk cacy?

              Nie wiem co sadzic o Ostapczuku, same studia w Berlinie nie robia z nikogo wroga
              Polski. Co do Nowaka, to nie podobalo mie sie to co pisze zanim kacza tuba
              "Wprost" oglosilo go agentem SB. Nie powiwem, zebym sie zdziwil. Od dawna wojuje
              tu ze stereotypem antysemickiej prawicy. Antysemici to lewica. Prawica bierze
              swiat i ludzi tami jakimi sa. Lewica natomiast potrzebuje dla swej ideologii
              wroga. Semita sie dobrze na wroga nadaje, takze bogacz i oligarcha. A juz
              zydowski oligarcha to sam cymes.

              > Semitów nie ma a faszyzm nazizm i antysemityzm, każdego kto się
              > upomni o polską rację i prawdę historii jest?

              Nie martw sie Haszu. Sa Semici. Wystarczy Ci ich jeszcze na sporo postow. smile
              Sa tacy ktorzy sie upominaja o polska racje stanu bez zapluwania sie
              A teraz badz tak mily i wytlumacz mi, od kiedy polska racja stanu polega na
              malowaniu swastyk i gloryfikowaniu Hitlera.

              > Gdy SLD, Oleksy, Miller i Belka - cyniczni graczey

              Nie tylko oni, nasi pilkarze tez ponoc cynicznie grali. To jest numer. Tego nikt
              nie potrafi. Polska - swiatowym centrum cynizmu. smile

              > A gdy układ penetruje patriotów to rejwach i hucpa na cały swiat w
              > obronie wtyczek?

              Czyje wtyczki wslizguja sie podstepnie w patriotow? I kto ich broni, tych wtyczek?
              Bo chyba nie ja i nie Wikul. Nasze poglady na temat Niemca i roznych
              stowarzyszen opartych na meskiej przyjazni, znasz.

              > Jak ja mam Was dosyć - bezwstydni, bywa ordynarnie chamscy
              > - matacze! Bez żalu żegnam.

              Pozdrow Ojca Tadeusza.
              • patience Swiatowym centrum cynizmu są Twoi, dachsie 11.09.07, 13:10
                Agent albo co gorsza oficer popierający linie przewodnia wyrazana przez GW jest
                tak samo godzien by sie odwracać plecami jak oficer wrecz przeciwny.
                • patience PS. pijem piwo i odpoczywam po przygodzie 11.09.07, 13:13
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=128&w=68838077
                  tom łaskawa dla zdrajcow idealow "S".
                  wink
                • dachs Re: Swiatowym centrum cynizmu są Twoi, dachsie 11.09.07, 13:48
                  patience napisała:

                  > Agent albo co gorsza oficer popierający linie przewodnia wyrazana
                  > przez GW jest tak samo godzien by sie odwracać plecami jak oficer
                  > wrecz przeciwny.

                  Alez masz racje Patience. Tylko ze nie o to mi akurat chodzilo.
                  Liczylem na to wlasnie, PiSowscy wspolwyznawcy zaczna na sile bronic Nowaka. I
                  nie zawidlem sie, ani na Haszu, ani na Gwardianie.
                  Bo dla nich jak ubeckie scierwo antysemita jest, to od razu patriota z niego i
                  dusza szlachetna.

                  Ubawilo mnie tylko jak sie te dranie nawzajem o agenture, i - co duzo w tym
                  towarzystwie gorsze - o zydowstwo posadzaja.
                  Macierewicza to mi bylo nawet troche zal.
                  Ale coz, sam sie tam wprasza, to ma jak chcial. smile
              • qwardian Re: ___________do cholery____________ 13.09.07, 18:24
                dachs 11.09.07, 09:35 Odpowiedz

                > Nie wiem co sadzic o Ostapczuku, same studia w Berlinie nie robia z > nikogo
                wroga Polski.

                Sama przynależność do Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy czyni go wrogiem
                Polski, ponieważ partia ta była za oderwaniem tej części od naszej ojczyzny.
                Osadczuk jako Ukrainiec mógł powiedzmy studiować we Lwowie, Królewcu, lub np. we
                Frankfurcie, w końcu Ukraina była sojusznikiem Niemiec, do tego zdecydowanie
                lojalnym. Nawet bardziej zdeterminowanym niż same Niemcy o czym świadczy
                antykomunistyczna partyzantka działająca prawie pięć lat po zakończeniu II wojny
                światowej. Ale nie, Osadczuk studiował w Berlinie prawie pod samą kwaterą władz
                III Rzeszy. Pytanie nasuwa się dlaczego go tam wysłano. Co robił w czasie
                okupacji, co robił w dniach poprzedzających finał. Co robił w latach 1939-1941.
                Dla Żydów np. było bardzo mało istotne co robił Szymon Wiesenthal w obozie w
                Janowej pod Lwowem. A przecież nie był tam więźniem skoro paradował z dweoma
                pistoletami.
                A mnie wszystko interesuje.
                • dachs Za jednego bitego, dwoch niebitych daja 13.09.07, 19:08
                  qwardian napisał:

                  >
                  > Sama przynależność do Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy
                  > czyni go wrogiem Polski, ponieważ partia ta była za oderwaniem tej
                  > części od naszej ojczyzny.

                  Wszyscy Ukraincy byla za oderwaniem tej czesci od naszej ojczyzny. Sam piszesz
                  dalej:
                  > w końcu Ukraina była sojusznikiem Niemiec, do tego zdecydowanie
                  > lojalnym. Nawet bardziej zdeterminowanym niż same Niemcy o czym
                  > świadczy antykomunistyczna partyzantka działająca prawie pięć lat
                  > po zakończeniu II wojny

                  Chyba, ze chcesz mi dac zrozumienia, ze banderowcy walczyli o wlaczenie Ukrainy
                  do Polski smile

                  > A mnie wszystko interesuje.

                  A mnie glownie to co ludzie robia aktualnie. Naturalnie sa przewiny, ktorych
                  wybaczyc nie mozna i domagaja sie ukarania. Ale wiele wyborow mlodosci obraca
                  sie potem w zupelnie w co innego, wlasnie dzieki zlym doswiadczeniom, jakie sie
                  w tedy zdobylo.
                  Nie jestem zwolennikiem lewackich teoryjek, o wplywie srodowska na czlowieka.
                  Uczciwi ludzie dochodza do swoje uczciwosci dlugo, na podstawie bledow, oparzen
                  i siniakow. Do takich moge miec zaufanie.
                  Natomiast nie mam najmniejszego zaufania do ludzi, ktorych zyciorysy sa od
                  poczatku proste gladkie i bez zadnej rysy.
                  Moze Ty masz inne doswiadczenia, ale moje sa wlasnie takie.
            • patience Do cholery, Haszu 11.09.07, 13:30
              Agentura to agentura. Jedni prosemiccyu, drudzy odwrotnie, a ich zadaniem bylo w
              latach 1980tych kompromitowac emigracje polityczna. Mieli jednego i tego samego
              szefa. Nazywal sie Czeslaw Kiszczak.
              • hasz0 Re: Do cholery, Haszu 11.09.07, 18:58
                To nie kompromitujcie pomówieniem (tak jak oni emigrację) uczciwych
                moherów, ale odniescie się do tego co piszą w ich imieniu chocby i
                agenci.

                Mają rację czy nie z tym szkalowaniem Polski, zakłamywaniem historii,
                podjudzaniem obcych?

                Poetering, teraz znów Schroeder Kwaśniewski Geremek Michnik
                a winny... Rydzyk i Nowak, że o tym mówią i piszą.

                Przez analogię - Dlaczego jeździcie po hitlerowskich autostradach?
                Powinno się je zamknąć...

    • wikul Krótka biografia Jerzego R. Nowaka 11.09.07, 20:51
      J. R. Nowak zajmował się przede wszystkim najnowszą historią Węgier.
      Opublikował m. in.: „Węgry 1939-1969” (1971, 1974), „Geneza i
      pierwsze lata demokracji ludowej na Węgrzech” (1988) i „Węgry.
      Burzliwe lata 1953-1956” (1988). Rysuje w nich taki oto obraz
      historii Węgier. Po wojnie zwyciężyły tam postępowe siły i
      wprowadziły demokrację ludową. Następnie przyszedł okres
      stalinowski. Słuszną krytykę błędów i wypaczeń wykorzystali
      kontrrewolucjoniści, także inspirowani przez radio „Wolna Europa”
      (negatywną rolę odegrał też kard. József Mindszenty, prymas Węgier).
      Kierownictwo radzieckie chciało problem rozwiązać drogą polityczną,
      ale decyzja Imre Nagy’a o wystąpieniu Węgier z Układu Warszawskiego
      sprawiła, że droga pokojowa została zamknięta. Interwencja zbrojna
      ZSRR pomogła opanować sytuację. Do władzy doszedł Janos Kadar i
      rozpoczął działania w celu odzyskania przez Partię (tak, tak, przez
      duże „P”wink zaufania mas ludowych. Stopniowo demokratyzowano rozmaite
      dziedziny życia, m. in. kulturę i gospodarkę, dalej z pomocą ZSRR i
      bratnich krajów socjalistycznych. Obraz ten jest w zupełności zgodny
      z oceną powstania węgierskiego w 1956 r., przyjętą i utrzymywaną
      przez KPZR oraz inne partie komunistyczne bloku wschodniego.Podobnie
      ma się sprawa z przedstawieniem przez J. R. Nowaka powstania Ludowej
      Republiki Albanii („Powstanie Ludowej Republiki Albanii 1944–1949”,
      1983) i wydarzeń w Hiszpanii po wojnie domowej („Hiszpania po wojnie
      domowej: 1939–1971”, 1972). Pisząc o Hiszpanii negatywnie ocenił
      rolę Kościoła katolickiego w XIX i XX w., jako instytucji
      utrzymującej anachroniczne stosunki polityczno-społeczne (s. 13).
      J. R. Nowak był aktywny także w inny sposób. Pracował jako
      korespondent Polskiej Agencji Prasowej na Węgrzech. Mianowano go II
      sekretarzem ambasady polskiej w Budapeszcie. Był członkiem
      Stronnictwa Demokratycznego, a przez pewien czas nawet kierownikiem
      wydziału propagandy Centralnego Komitetu tej partii. SD, jak
      wiadomo, było satelitą PZPR aż do lata 1989, gdy wypowiedziało
      alians z komunistami i istotnie przyczyniło się do powstania rządu
      Tadeusza Mazowieckiego. Moi rozmówcy nie przypominają sobie, by J.
      R. Nowak odegrał jakąkolwiek rolę w zmianie polityki SD, a także nic
      nie wiedzą o jego ewentualnej działalności opozycyjnej w stanie
      wojennym i latach późniejszych. Uważają, że zawsze i do końca (tj.
      do 1989 r.) był wierny kierowniczej roli partii komunistycznej i
      dobrze służył interesom PZPR. Słowem i czynem. Każdy, kto znał
      stosunki w PRL, wie, że korespondenci PAP i sekretarze ambasad
      cieszyli się pełnym zaufaniem władz.
      Jerzy R. Nowak zmienił przekonania po 1989 r. Wprawdzie nie napisał
      nic nowego na temat Węgier, Albanii i Hiszpanii, ale można
      przypuszczać, że obecnie inaczej ocenia burzliwe lata 1953-56 w
      Budapeszcie (np. nie nazwałby powstańców
      węgierskich „kontrrewolucjonistami” i miałby coś do powiedzenia na
      temat brutalnych represji, jakie ich spotkały), dyktaturę Franco i
      Opus Dei w Hiszpanii. Skoncentrował się na obronie narodu polskiego
      przed Żydami, masonami, Unią Europejską, „Tygodnikiem Powszechnym” i
      innymi ciemnymi siłami wszelkiej maści. Temu dziełu poświęcił J. R.
      Nowak publikacje w ostatnich latach. Zachodzi jednak istotna różnica
      w jego twórczości. Prace wydane przed 1989 r., aczkolwiek w pełni
      politycznie poprawne wedle standardów tamtych czasów, zawierały
      przynajmniej sporo informacji faktograficznych. Obecne składają się
      głównie z inwektyw pod adresem tych, przed którymi autor „broni
      polskości”. Nie będę dociekał powodów, dla których J. R. Nowak
      zmienił poglądy. W każdym razie uczynił tak, w przeciwieństwie do
      wielu innych, gdy to już nic nie kosztowało. Nie sądzę też, by był
      Wallenrodem w okresie PRL, tylko czekającym na zademonstrowanie
      patriotycznego zatroskania i antykomunizmu. Wygląda raczej na to,
      że zawsze wiał i wieje zgodnie z bezpiecznym wiatrem danej epoki.

      Prof. JAN WOLEŃSKI (Kraków)
      • sz0k No właśnie to jest to 12.09.07, 00:16
        Co miałem na myśli pisząc:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=68828365&a=68837126
        smile)
        Dziękuję, zawsze czujny wikulu, za wytargnięcie tych "ciężkich dział". Zarzutów
        w stylu:
        historyk piszący o historii Węgier (notabene udupiany przez cenzurę), członek SD
        (to zarzut też wałkowany np. przy okazji JKM), pracownik ambasady w
        Budapeszcie... no po prostu masakra smile)))
        No i oczywiście ogólniki, masa ogólników, w których trzeba utopić z góry
        założoną tezę. "Moi rozmówcy nie przypominają sobie", "wszyscy, którzy wtedy
        żyli wiedzą", "zmienił przekonania" ("wprawdzie nie napisał, ale można
        przypuszczać"), itd., itp. Po co się trudzić i sięgać po konkrety? Dla każdego
        "myślącego" przecież wszystko jest jasne, nieprawdaż?? smile))

        Jednak "różową" mordkę Pana profesora Woleńskiego łatwo zdemaskować, chociażby
        po takich fragmentach jak: "SD, jak
        > wiadomo, było satelitą PZPR aż do lata 1989, gdy wypowiedziało
        > alians z komunistami i istotnie przyczyniło się do powstania rządu
        > Tadeusza Mazowieckiego."
        Hehehhe, no cudowne smile)) Do 89 SD to był ohydny przydupas, na pasku komuchów,
        no a potem jak już poparło Mazowieckiego i przyczyniło się do powstania jego
        rządu (m.in iluś tam ministrów) to stało się krystalicznie czyste i
        nieskazitelne smile)) Reszta zarzutów ma dokładnie tą samą wagę, tj. jak "nasi"
        (byli trockiści, spuścizna po PPR, itp.) stali się "partiami ludzi rozumnych",
        "demokratami" i w ogóle "postempowcami" to dobrze, jak "nie nasi" mieli coś
        wspólnego z PZPR, a teraz "udają" wielkich antykomunistów to źle. Znaczy, że
        podział między "naszych", a "nie naszych" musi przebiegać w innym miejscu i na
        innej płaszczyźnie. A na jakiej? A no na tej, która właśnie w obecnej twórczości
        Nowaka, tak boli salonik. Znaczy ten, który pisze o Żydach nie na kolanach i
        niezgodnie z obowiązującymi zasadami, jest "nie nasz".
        I to jest prawdziwy powód wikulu tego całego ambarasu, a nie te kity, które
        próbuje uskuteczniać Pan prof. Woleński i tym podobni. Z tym, że nie sądzę, że
        jesteś wstanie aż tak głęboko w to wejrzeć...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka