Dodaj do ulubionych

Jeżeli zacięty wróg postkomuny

24.09.07, 18:06
zmawia sie od miesiąca z czołowym postkomunistą, by osłabić groźnego dla obu
rywala,
jeżeli sobie przypomniec, kogo ów wróg warcholstwa uczynił u swojego boku
wicepremierem,
to nie pozostaje człowiekowi nic innego, jak tylko uwierzyć, że "zasady
zobowiązują".
No, może nie wszystkie, ale jedna na pewno: utrzymać sie przy korycie.
Obserwuj wątek
    • leje-sie Pewnie ze względu na oddalenie 24.09.07, 18:44
      ni cholery nie potrafię zrozumieć pojęcia "postkomuniści".

      Na zdrowy rozum to powinno być coś takiego co domaga się restytucji PRLu.

      Jest coś takiego w Polsce wśród liczących się partii politycznych lub nawet
      pozaparlamentarnych klubów dyskusyjnych?

      Ja wiem, że są fantaści twierdzący, że komunizm nigdy nie został obalony (bo nie
      powieszono Jaruzela i Kiszczaka, a przy okazji Michnika i śp Kuronia) lub na
      obalanie komunizmu właśnie się szykujący (zjawisko nabrało szczególnego
      natężenia w ciągu ostatnich dwóch lat).

      No ale?
      • dachs Re: Pewnie ze względu na oddalenie 24.09.07, 18:46
        leje-sie napisał:

        > ni cholery nie potrafię zrozumieć pojęcia "postkomuniści".

        I dlatego do Ciebie nie miałbym pretensji, gdybyś się od miesiąca zmawiał z
        Kwaśniewskim. smile)
        • leje-sie Nie widzę powodu mojej debaty 25.09.07, 12:17
          z Kwaśniewskim, skoro szykuję się na urząd prezydenta.
    • sz0k To naczelna zasada dupokracji 24.09.07, 19:14
      Wymuszona niejako charakterem tego najgorszego z ustrojów.

      dachs napisał:
      > utrzymać sie przy korycie.

      Dlatego trzeba przede wszystkim zacząć od zlikwidowania tego koryta.
      • andrzejg tiaa, ogłosic Kaczora królem 24.09.07, 19:29
        i nie będzie sie musiał szmacić

        Wystarczy trzmac się głoszonych zasad

        A.
        • sz0k wszystko jedno kogo 24.09.07, 19:51
          Może być nawet Lepper.

          > Wystarczy trzmac się głoszonych zasad

          Owszem. Ale nie "głoszonych", bo każdy może sobie głosić inne i to co chwila
          inne, ale po prostu zasad. Tych uniwersalnych, ponadczasowych i niezbywalnych.
          Czyli np. prawa naturalnego i objawionego. To by w zupełności wystarczyło.
          • andrzejg Re: wszystko jedno kogo 24.09.07, 20:13
            sz0k napisał:

            > Może być nawet Lepper.


            absolutnie nie.To juz wolę demokrację
            Ani Tuska, ani Kwasniewskiego.


            >
            > > Wystarczy trzmac się głoszonych zasad
            >
            > Owszem. Ale nie "głoszonych", bo każdy może sobie głosić inne i to
            co chwila inne, ale po prostu zasad. Tych uniwersalnych,
            ponadczasowych i niezbywalnych. Czyli np. prawa naturalnego i
            > objawionego. To by w zupełności wystarczyło.

            Z tym objawionym to cięzka sprawa.Spryciarze poszukali autorytetu,
            na który moznaby zwalic zasady które sami głosili i spoko.

            A.
            • sz0k Krótka rozprawka o monarchii i dupokracji ;-) 24.09.07, 21:13
              andrzejg napisał:

              > sz0k napisał:
              >
              > > Może być nawet Lepper.
              >
              >
              > absolutnie nie.To juz wolę demokrację
              > Ani Tuska, ani Kwasniewskiego.

              Bo pewnie nie rozumiesz o co mi chodzi andrzeju smile Forma rządów, o której mówię
              powinna bowiem iść nierozerwalnie z takimi podstawami jak:
              1. Wolny rynek (wolność, własność)
              2. Praworządność (sprawiedliwość, czyli właśnie te "zasady", o których uprzednio smile
              Wtedy monarchia dziedziczna jest najlepszym (że już nie wspomnę o tym, że
              najbardziej naturalnym) ustrojem i naprawdę nie ma znaczenia czy królem byłby
              Lepper, Kwaśniewski, Tusk, czy Kaczyński. JKM kiedyś na pytanie w podobnej
              sytuacji (A co gdyby królem był jakiś głupek?), odpowiedział: "Najgłupszy król
              francuski nie mógł podnieść podatków".

              I o to właśnie chodzi, patrzeć trzeba zawsze przez pryzmat pkt. 1 i 2. Natomiast
              w demokracji spełnienie tych punktów jest niewykonalne, zgodnie z dewizą
              wielkiego Lewicowego myśliciela Karola Marksa, który stwierdził swego czasu, że
              aby "gdzieś zapanował socjalizm wystarczy wprowadzić tam demokrację". I jest to
              święta prawda. Partie wybierane cyklicznie co ileśtam lat wg. zmiennego
              widzimisie ludu, muszą siłą rzeczy temu motłochowi się przypodobywać. A jak
              najprościej takiemu motłochowi się przypodobać? Ano socjalistycznymi
              dyrdymałami, uchwałami, prawami, ect. Lud, który jest siłą sprawczą w dupokracji
              jest bowiem w przeważającej większości kompletnie głupi i kusy na doraźne
              socjalne "świecidełka", kompletnie pozbawiony logicznego, szerokiego i
              perspektywicznego myślenia. I taki lud właśnie "rządzi" w dupokracji co
              powoduje, że w ekspresowym tempie zamienia się ona po prostu w socjal-demokrację.

              Kolejny efekt dupokracji: celem tych samych partii (wybieranych cyklicznie i
              świadomych zmiennych kaprysów ludu i tzw. "wahadła wyborczego") jest oczywiście
              utrzymanie się przy władzy możliwie najdłużej (obsadzenie i pasożytnictwo na
              możliwie największej liczbie stanowisk). Ponadto konieczność tworzenia rządu (te
              wszystkie koalicje przy 10 partiach po 5% dostających się do Sejmu) też
              powoduje, że czymś trzeba "kupczyć" (każdemu koalicjantowi "coś" zapewnić - a
              jakie "coś"? - oczywiście najprościej posadki). To wszystko powoduje nieustanne
              rozrastanie się biurokracji, mega-etatyzm czyli po prostu dalsze pogłębianie
              socjalizmu (wystarczy zerknąć na taki Związek Socjalistycznych Republik
              Europejskich).

              To wszystko są efekty dupokracji. A co mamy w monarchii dziedzicznej? Ano mamy
              króla, który nie musi się martwić żadnymi kaprysami ludu, a co za tym idzie
              przypodobywać się im w jakikolwiek sposób. Więc na czym może mu zależeć jeśli
              nie na dobru swojego państwa? Może bez żadnych przeszkód powołać rząd
              specjalistów, który zapewni jego państwu dobrobyt (praworządność), ochronę przed
              wrogami, dobre stosunki z innymi państwami. Nie ma żadnych powodów i podstaw do
              tego aby w takim kraju zapanował socjalizm, państwo (którego reprezentantem jest
              tutaj król) nadal nie powinno (i nie musi, o czym nawet najdurniejszy król by
              się szybko przekonał) ingerować w wolny rynek, gospodarkę, edukację, ochronę
              zdrowia, ect. ect.... Jedyne co musi zapewniać to tą siłową ochronę w sytuacjach
              gdzie jednostka pozostaje bezradna (ochronność państwa, przestrzeganie prawa,
              ect.). To i po cholere przy takich li tylko funkcjach państwa jakakolwiek
              demokracja? Zupełnie zbędna, a wręcz jak wykazałem powyżej szkodliwa.

              PS. No i na koniec tradycyjnie trochę o "totalitaryzmie demokracji". Ludzie
              często uważają, że demokracja to taki najlepszy system bo jest taki
              "wolnościowy", każdy ma prawo głosu, "wszyscy" decydują, rządzi "większość".
              Oczywiście są to wszystko brednie, bo na ten przykład w Polsce większość _w
              ogóle_ nie idzie do wyborów (a więc na dobrą sprawę większość ma w dupie kto
              będzie rządził, a więc równie dobrze może to być i król, no a jako że w
              dupokracji to "większość" powinna decydować to... wink))
              Tak naprawdę w dupokracjach rządzą mniejszości i to w sposób wyjątkowo
              totalitarny (ile procent z _wszystkich uprawnionych do głosowania_ miały rządy w
              Polsce do tej pory???):
              - większość ludzi jest za karą śmierci - wszędzie w Europie jest zakazana (chyba
              tylko w 2 krajach, w tym w Polsce, nie zakazano jej w czasie wojny!! W reszcie
              krajów zdebilenie i zamordyzm aż tak daleko sięgnęły, że nic tylko czeka je,
              OBY, rychły upadek);
              - jakaś garstka doktorków w jakiejś tam organizacji głosowaniem decyduje co jest
              chorobą, a co nie! Paranoja!
              - o zamordyzmie grupek pedałów, feministek, itp. nawet szkoda wspominać.

              To wszystko są uroki dupokracji. To teraz wybieraj co lepsze.
              • snajper55 Re: Krótka rozprawka o monarchii i dupokracji ;-) 25.09.07, 16:15
                sz0k napisał:

                > 1. Wolny rynek (wolność, własność)
                > 2. Praworządność (sprawiedliwość, czyli właśnie te "zasady", o
                > których uprzednio smile

                Ależ każda monarchia jest praworządna, gdyż prawa ustala monarcha i pilnuje, aby
                ich przestrzegano. Na przykład jeśli monarcha ustali prawo, że wszyscy
                przeciwnicy monarchy powinni zostać zgładzeni na pewno aparat władzy dopilnuje,
                aby prawo to było przestrzegane.

                Własność prywatna i wolny rynek także oczywiście jest nieodłącznie z monarchią
                związana. Nawet, gdy wszystko jest prywatną własnością monarchy, który jest
                jedynym uczestnikiem wolnego rynku. W monarchii nie ma wszak własności
                uspołecznionej.

                S.
                • sz0k Re: Krótka rozprawka o monarchii i dupokracji ;-) 25.09.07, 23:05
                  > Ależ każda monarchia jest praworządna, gdyż prawa ustala monarcha i pilnuje, ab
                  > y
                  > ich przestrzegano. Na przykład jeśli monarcha ustali prawo, że wszyscy
                  > przeciwnicy monarchy powinni zostać zgładzeni na pewno aparat władzy dopilnuje,
                  > aby prawo to było przestrzegane.

                  Nie czytasz uważnie. Przecież napisałem wyraźnie o _praworządności_,
                  _sprawiedliwości_ i _zasadach_ (w poprzednim poście). Są prawa, których nie
                  ustala monarcha, które są ponad nim i które obowiązują wszystkich bez wyjątku,
                  nawet, a raczej szczególnie monarchę. Są to prawo objawione i naturalne. Reszta
                  o czym piszesz to więc nie żadne Prawo, a jak powiedziałby to luka, Lewo.

                  > Własność prywatna i wolny rynek także oczywiście jest nieodłącznie z monarchią
                  > związana. Nawet, gdy wszystko jest prywatną własnością monarchy, który jest
                  > jedynym uczestnikiem wolnego rynku. W monarchii nie ma wszak własności
                  > uspołecznionej.

                  Z całym szacunkiem ale waść coś bredzisz... W monarchii wszystko jest własnością
                  prywatną monarchy??? Coś podobnego... Z 95% historii świata to są monarchie, ale
                  o takiej to ja jeszcze nie słyszałem...
      • dachs Re: To naczelna zasada dupokracji 24.09.07, 20:02
        sz0k napisał:

        > Wymuszona niejako charakterem tego najgorszego z ustrojów.

        Ja to rozumiem i nic bym nie mowil, gdyby nie to ze ten gnojek (trudno mi go
        inaczej nazwac) od dwoch lat wmawia ludziom, ze PO ma tajne konszachty z SLD.
        Gdy on sie zadaje z najgorszymi mentami Polski, to jest to poswiecenie dla dobra
        kraju. Gdy PO ma przypadkowo - jak np. w wypadku komisji sledczej w sprawie CBA
        - zbiezne interesy z LiDem, to juz jest zmowa z komunistami.
        Rzygac mi sie chce jak slucham tego pajaca.
        • nurni Re: To naczelna zasada dupokracji 24.09.07, 21:28
          dachs napisał:

          > ten gnojek (trudno mi go
          > inaczej nazwac) od dwoch lat wmawia ludziom, ze PO ma tajne konszachty z SLD.

          On liczy na to ze ciemny lud to kupi.

          Niby jak on sobie to wyobraza?
          Ze HGW spotyka sie ze swoimi wspolpracownikami gdzies w krzakach ???
          A w innych sejmikach gdzie Peło wspołrzadzi z LiD niby ma byc podobnie?

          No normalnie wstyd mi za Kaczora ! smile
          • dachs Re: To naczelna zasada dupokracji 24.09.07, 22:38
            nurni napisał:
            > No normalnie wstyd mi za Kaczora ! smile

            Akurat w to Ci nie wierze.
            Narazie jest duza szansa ze Miller przejdzie w Lodzi. Bedzie z niego wicepremier
            jak malowanie. Doswiadczenia juz sa.
            • nurni Re: To naczelna zasada dupokracji 24.09.07, 23:09
              dachs napisał:

              > nurni napisał:
              > > No normalnie wstyd mi za Kaczora ! smile
              >
              > Akurat w to Ci nie wierze.

              Pomijajac oczywiste okolicznosci przyrody (zem pisuar zdeklarowany) to detalicznie - niby czemu mi nie wierzysz?

              Jesli Kaczor zarzuca Peło tajne kontakty z komuchami to najzwyczajniej w moich oczach sie osmiesza. Straszna wtopa.

              > Narazie jest duza szansa ze Miller przejdzie w Lodzi. Bedzie z niego wicepremie
              > r
              > jak malowanie. Doswiadczenia juz sa.

              Tym zmartwia sie Zydy bo Cham im bedzie robil kolo piora.
              Wszystko zostanie w gangsterskiej rodzinie.

              Troche zaluje ze dwojka na lodzkiej liscie SO nie jest charyzmatyczny Maz Stanu jakim jest Marek Dyduch - zawsze go lubilem (choc Chamow darze takim samym afektem co Zydow) i bedzie mi go brakowalo.
              Nie zdazylo mi sie zmienic kanal kiedy o czyms perorowal.
              Serio - bo czasem zartujemy smile)))))))))))))

              Martwisz sie Borsuku rowniez upadkiem cywilizacji zachodniej? smile

              Ja tam zamartwiam sie jedynie tym co realne a nie wydumane - np tym co podnosi Radek Sikorski.
              • dachs Re: To naczelna zasada dupokracji 24.09.07, 23:30
                nurni napisał:

                >
                > Pomijajac oczywiste okolicznosci przyrody (zem pisuar zdeklarowany) > to
                detalicznie - niby czemu mi nie wierzysz?

                Wlasnie dlatego. smile

                > Jesli Kaczor zarzuca Peło tajne kontakty z komuchami to
                > najzwyczajniej w moich oczach sie osmiesza. Straszna wtopa.

                Tez tak uwazam. Tylko on sie osmiesza od dwoch lat, a Ty jeszcze nie pekles ze
                smiechu.

                > Tym zmartwia sie Zydy bo Cham im bedzie robil kolo piora.
                > Wszystko zostanie w gangsterskiej rodzinie.

                To jest dla mnie troche skomplikowane. Nie wiem kogo tu uwazasz za Chama kogo za
                Zyda. Ludzie plota, ze jeden z Kaczynskich to Zyd.

                > Martwisz sie Borsuku rowniez upadkiem cywilizacji zachodniej? smile

                Zupelnie nie. Cywilizacja zachodnia ma sie calkiem dobrze. Mimo lekkich wahniec
                jest stabilna i odnajduje sie powoli po zawirowaniach.
                • nurni Re: To naczelna zasada dupokracji 25.09.07, 00:11
                  dachs napisał:

                  > nurni napisał:
                  >
                  > >
                  > > Pomijajac oczywiste okolicznosci przyrody (zem pisuar zdeklarowany) >
                  > to
                  > detalicznie - niby czemu mi nie wierzysz?
                  >
                  > Wlasnie dlatego. smile

                  Ale ja jestem czlowiek rensansu a nawet rokokoko!

                  Kurde, odrobine zaufania! smile)

                  > > Tym zmartwia sie Zydy bo Cham im bedzie robil kolo piora.
                  > > Wszystko zostanie w gangsterskiej rodzinie.
                  >
                  > To jest dla mnie troche skomplikowane.

                  Bardzo chetnie wyjasnie, przygotowalem juz referat, rzutnik, slajdy, chipsy, kawe - beda nawet przezrocza.


                  Nie wiem kogo tu uwazasz za Chama kogo z
                  > a
                  > Zyda.

                  Ja tam jestem ino akwizytorem cudzych slow. Do tego leniwym.
                  Slajdow nie bedzie.

                  Trzeba wpisac google.pl
                  Najsamprzod.

                  Potem "Jedlicki" we wte okienko w gorze.

                  A potem juz z gorki:
                  Wklepac: "Zydy" (achtung! wlasnie Żydy a nie Żydzi).

                  Referat tow Jedlickiego powinien w 0.457 sekundy ucieszyc nasze spragnione wiedzy oczy.

                  Przepraszam - nie sprawdzam czy tak wlasnie jest, ale podejrzewam ze a i owszem.

                  Jesli dalej ciemno objasniam (bom cierpliwy, co kazdy ktorego potem zdefiniuje jako "kazdy" - poswiadczy) ze towarzysza Millera Zydem nazwac - to nie godzi sie. Toz to zwykly Cham jest wlasnie.


                  >Ludzie plota, ze jeden z Kaczynskich to Zyd.

                  smile)

                  > > Martwisz sie Borsuku rowniez upadkiem cywilizacji zachodniej? smile
                  >
                  > Zupelnie nie. Cywilizacja zachodnia ma sie calkiem dobrze.

                  Zazdroszcze madrzejszym (i mlodszym) od siebie tego optymizmu:

                  tiny.pl/19hd
                  • dachs Re: To naczelna zasada dupokracji 25.09.07, 09:55
                    nurni napisał:

                    > Ale ja jestem czlowiek rensansu a nawet rokokoko!

                    Rokwakwakwa, powiedzialbym raczej. smile

                    > Ja tam jestem ino akwizytorem cudzych slow. Do tego leniwym.
                    > Slajdow nie bedzie.

                    Brak slajdow przeboleje.
                    Slow Twoich wlasnych ciekaw jestem niezmiennie.

                    > Trzeba wpisac google.pl
                    > Najsamprzod.
                    >
                    > Potem "Jedlicki" we wte okienko w gorze.

                    Jedlickiego, to czytalem kiedy jeszcze za paryska "Kulture" mozna bylo isc
                    siedziec, a niektorych uczestnikow tego forum to nawet na swiecie nie bylo. Tacy
                    starzy juz jestesmy. Jedlicki i ja.

                    > towarzysza Millera Zydem nazwac - to nie godzi sie. Toz to zwykly
                    > Cham jest wlasnie.

                    Z niewatpliwego faktu, iz Miller jest Cham nie mozna wyciagac wniosku, ze Lepper
                    to Zyd. smile
                    A na powaznie, nie widze w dzisiejszej polityce najmniejszej analogii do
                    sytuacji opisywanej przez Jedlickiego, stad pytanie o wyjasnienia.

                    > Zazdroszcze madrzejszym (i mlodszym) od siebie tego optymizmu

                    "Wspolczujmy mlodym, ktorych los okrutny
                    zmarszczka starosci na czole oznaczyl,
                    co radosc wszelka swym spojrzeniem smutnym
                    wnet gasza, sosem doprawiajac kaczym."
                    /Z ksiegi skarg Narodu/
                    smile
                    • xiazelulka Re: To naczelna zasada dupokracji 25.09.07, 12:48
                      Juz myslalem ze tu dyskutuja intelektualisci, alisci jeden przyznal sie do swego
                      spisienia co go wyklucza z mozliwosci przynalzenosci do elit umyslowych. Bardzo
                      ladnie dachs punktujesz tego pisia ale nie przesadzaj i reki mu nie podawaj bo
                      moze okazac sie, ze ci brakuje palca albo w ramach zaufania wsadzi ci gwozdz* do
                      odbytu.

                      * urzadzenie podsluchowe
                      • dachs Panie lulek 25.09.07, 13:19
                        xiazelulka napisał:
                        > Bardzo ladnie dachs punktujesz tego pisia ale nie przesadzaj i reki
                        > mu nie podawaj...

                        Ja wiem, ze Nurniego ladnie punktuje i Nurni wie, ze on mnie ladnie punktuje.
                        I zostanmy moze przy tym, ze ja sobie bede dalej, w moim skromnym zakresie,
                        podawal reke temu, komu uwazam za stosowne.

                        Dziekuje.
                        • xiazelulka Re: Panie lulek 25.09.07, 13:28
                          Pamietaj, ze ostrzegalem i nie dziekuj. Wszystko co robisz jest na twoje ryzyko
                          i masz prawo uwazac za stosowne zostawic sobie furtke dla wykonania ruchu
                          Plazynskiego. Tak to jest gdy politycznego wroga przytulisz do piersi.
    • andrzejg Re: Jeżeli zacięty wróg postkomuny 25.09.07, 16:42
      a ja mysle Bosuku, że Kaczor z premedytacją dąży do POPiSu,
      albo raczej PiSPO. Ma temu słuzyc postawienie Tuska w drugim szeregu
      waznych politycznych person, a kolejna porazka wyborcza spowoduje
      zmianę władz w PO i jestem przekonany,ze Rokita będzie odgrywał dużą
      rolę. Byc może PO sie rozpadnie,ale przy wygranej PiS byc może
      wystarczy do samodzielnego rządzenia. Kaczor niby wzmacnia lewa noge
      jak swego razu Wałesa, ale głównym celem jest osłabienie PO.
      Moim zdaniem z pomocnikiem uderzył celnie.Na jaki ruch stawiasz ze
      strony Tuska?

      A.

      P.S.
      Jezli chodzi o mnie, to będe głosował na PO, bo PO to nie tylko Tusk
      Jestem z tych betonowych.Do wyborów żadna siła mi nie a rady
      • dachs Re: Jeżeli zacięty wróg postkomuny 25.09.07, 17:58
        andrzejg napisał:

        > a ja mysle Bosuku, że Kaczor z premedytacją dąży do POPiSu,
        > albo raczej PiSPO.

        Mysle, ze masz racje. Ale Po tez ma w tej sprawie cos do powiedzenia, a
        doswiadczenie wskazuje, ze pieszczoty koncza sie smiertelnie, wiec moze sie nie
        uda.

        > Ma temu słuzyc postawienie Tuska w drugim szeregu
        > waznych politycznych person, a kolejna porazka wyborcza spowoduje
        > zmianę władz w PO

        Napewno zagral bardzo sprytnie, tym bardziej, ze cala masa wyborcow, nawet tych,
        ktorzy uwazaja sie inteligentnych, bardziej cenia polityka za zrecznosc w
        zdobywaniu wladzy, niz w jej sprawowaniu.

        > i jestem przekonany,ze Rokita będzie odgrywał dużą
        > rolę.
        To jest mozliwe. Duza, ale nie dluzej niz Marcinkiewicz.

        > Byc może PO sie rozpadnie,ale przy wygranej PiS byc może
        > wystarczy do samodzielnego rządzenia. Kaczor niby wzmacnia lewa
        > noge jak swego razu Wałesa, ale głównym celem jest osłabienie PO.

        Moim zdaniem nie wzmacnia lewej nogi, ale ustawia sobie juz przyszlego
        koalicjanta. Z powodow opisanych powyzej, moze to byc nawet dla Polski
        nienajgorsze. Tyle ze o dwa lata przedluzy dojscie prawicy do wladzy.

        > Moim zdaniem z pomocnikiem uderzył celnie.

        Tez. zrecznosci i cwaniactwa nigdy mu nie odmawialem.

        > Na jaki ruch stawiasz ze strony Tuska?

        Pojecia nie mam. Ja bym dal w pysk. Ale Tuskowi nie wypada.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka