Dodaj do ulubionych

Jedwabne-Wolyn: dosc tych bredni Xiakretynie

IP: *.proxy.aol.com 17.07.03, 19:09
"odpowiedzialność prawną ponosi III Rzesza, której formacje militarne
znajdowały się na miejscu wydarzeń oraz bezpośredni sprawcy (zgodnie z IV
Konwencją Haską z 1907 r. oraz IV Konwencją Genewską całkowitą
odpowiedzialność za bezpieczeństwo prawne terytoriów okupowanych ponosi
okupant)." - powiada Kretyn Luka w swym tekscieo podobnym, do mojego wink
tytule.
.
::
K.P.) Tyle ze caly trick siedzi w szczegolach oczywiscie, a Kretyn Luka nie
ma o nich zielonego pojecia.
Ponadto w mysl w/w Konwencji okupant ponosi odpowiedzialnosc prawna jedynie w
przypadku kontroli sprawowanej 'de facto' a nie tylko 'de jure', matole.
Innymi slowy by jego zarzadzenia i dzialania byly prawomocne, okupant
sprawowac musi wladze suwerena - wtedy tez ponosi odpowiedzialnosc, w mysl
prawa miedzynarodowego.
W obydwu omawianych przypadkach, a zwlaszcza wolynskim, niemiecka 'de facto'
kontrola okupowanych terytoriow stoi pod duzym znakiem zapytania.
W przypadku Jedwabnego i innych, jatki mialy miejsce zaraz po przejsciu
frontu a przed ustanowieniem niemieckich jednostek administracyjnych.
.
W mysl wspomnianych konwencji ludnosc cywilna zamieszkujaca okupowane
terytoria ma prawo do ochrony. W przypadku Wolynia i Zachodniej Ukrainy
Niemcy zezwalali mieszkancom polskich wiosek na posiadanie (ograniczonej
ilosci) broni, dla samoobrony. W ten sposob starali sie (chocby formalnie ale
nie mniej) wywiazac z obowiazkow okupanta w swietle Konwencji Haskiej.
Oczywiscie nieco dziwne byloby oczekiwanie od Niemcow ochrony ludnosci
zydowskiej.
..
Ponadto, siegnal byl Kretyn Luka po prawo miedzynarodowe, gdy tymczasem nikt
nie ma zamiaru ciagac Ukrainy czy Niemiec do Hagi. Odpowiedzialnosc moralna
to zupelnie inna jakosc niz odpowiedzialnosc w swietle prawa
miedzynarodowego. Czyms jeszcze innym jest poczuwanie sie do tej
odpowiedzialnosci. Nacjonalisci ukrainscy poczuwaja sie do jakichkolwiek
zwiazkow z odpowiedzialnoscia moralna za Wolyn, mniej wiecej tak samo jak
Kretyn Luka do zwiazkow z odpowiedzialnoscia za Jedwabne. Wedlug tamtych
kretynow oraz naszego wszystko bylo jak najbardziej w porzadku i nie ma sobie
czym zawracac glowy. Jesli juz ktos jest odpowiedzialny to moga byc to tylko
Niemcy.
.
K.P.
Obserwuj wątek
    • Gość: polishAM Re: Jedwabne-Wolyn: dosc tych bredni Xiakretynie IP: *.nas15.philadelphia1.pa.us.da.qwest.net 17.07.03, 20:57
      Ta sprawa już była roztrząsana na forum. Przed administracją niemiecką na tych
      terenach była administracja białoruska. To nie była Generalna Gubernia. Pudło.


      Jedwabne lezy w granicach Zach. Bialorusi(od 28 wrzesnia 1939 do 22 czerwca
      1941 roku). Dnia 9 lipca 1941 roku Hitler powierza uprawnienia Himmlerowi nad
      tym obszarem. Poniewaz jednak uprawnienia tow. NKVD Canawy nadane przez I
      sekretarza WKP(b) Bialorusi tow. Ponomarienki nadane mu 22 czerwca 1941 roku
      (Oblasti Lomzynskiej) obowiazuja do 31 lipca 1941 roku, w takim razie...
      kanclerz Niemiec Schroeder oraz Lukaszenka POWINNI WSPOLNIE ZADECYDOWAC KTORY
      Z NICH BEDZIE PRZEPRASZAC ZYDOW!!!
      W zadnym przypadku Stolzman nie mogl przepraszac (i nie przepraszal)Zydow w
      imieniu Polakow poniewaz mieszkancy Jedwabnego nie byli obywatelami polskimi.
      10 lipca 1941 roku zadna polska administracja nie istniala.
      www.iyp.org/polish/history/jedwabne/wokol_jedwabnego_1_5.htm
      W takim przypadku zaden sedzia nie moze przyjac wersji prokuratorow IPN. IPN
      mogl co najwyzej wymienic NAZWISKA winnych przestepstwa.
      • cs137 Re: Jedwabne-Wolyn: dosc tych bredni Xiakretynie 17.07.03, 21:31
        Ze Szynka nie rozumie roznicy pomiedzy odpowiedzialnoscia
        moralna a odpowiedzialnoscia prawna (ktora zreszta
        interpretuje w bardzo szynkowy sposob) to ja sie nie
        dziwie, bo rozumienie pojec abstrakcyjnych zaczyna sie
        dopiero na poziomie Homo Sapiens, a nie na poziomie
        Australopitecus Erectus (Szynka jest, jak wiadomo, w
        dodatku do wszystkiego erotomanem, ma jakies rozszalale
        libido i
        stale mu ...., stad
        wiec "Erectus"). Czego sie mozna spodziwac po osobniku,
        ktory nawet na q.....wy musi jezdzic do Meksyku, bo mu
        zadna amerykanska q...wa nie da - jak zobaczy te kalmucka
        morde i ten leb pokryty owlasieniem lonowym (Szynka od
        ciaglego myslenia o seksie ma na glowie nie normalne
        wlosy, tylko owlosienie lonowe wlasnie) to zaraz dzwoni
        na 911 (numer "emergency" w USA, jak kto nie wie) i
        domaga sie, by natychmiast przyslac policje, bo do niej
        dobiera sie niebezpieczny zboczeniec.

        Dziwi mnie jednak, ze Xiazeluka nie pojmuje tej roznicy.
        Moze jednak ta jego "biografia", ktora miala byc w
        zamierzeniu czysto satyryczna fikcja, okazala sie duzo
        mnie fikcyjna, niz w zamierzeniu?

        Ceesiak
        • alfalfa Re: Jedwabne-Wolyn: dosc tych bredni Xiakretynie 17.07.03, 21:38
          Ja się dziwię, że Pan sam nie stosuje się do własnych rad. Czytałem jak radził
          Pan Nurniemu żeby w Moje forum kliknął itd. Czemuż to sam Pan tego nie uczyni?
          Postów Mr. Szynki czy innego Luki by Pan nawet nie widział i mógłby Pan
          spokojnie dyskurs np. z Krzysiem52 prowadzić.

          ps. do Krzysia - słabo z moja sławą wrózbity, ponad 150 postów, nawet się nie
          spodziewałem...
          • cs137 Do Pana Alfalfa 17.07.03, 22:05
            Ja nie wylaczam PolishAM, bo dla mnie on jest jak klaun w
            cyrku: mozna sie niezle posmiac. Jedno mozna o nim
            pozytywnego powiedziec, ze niewatpliwie jest on
            autentyczny.

            Z powazanim, Ceesiak
            • alfalfa Re: Do Pana Cs137 17.07.03, 22:20
              Szanowny Panie,

              Pan jakoś łatwo ocenia bywalców tego forum po 110 dniach pobytu (chyba
              dokładnie?). A to garkotłuk, a to klaun, zdarzył się też dorożkarz itd. Pan
              pewnie wie, że "jaką miarą mierzysz będzie Ci odmierzone" (czy coś w tym
              guście)? I, że to forum ma zdziebko ponad 1100 dni? Ja bym się nie odważył
              ferować wyroków ale ja się nie zajmuję ocenianiem (może trzeba by jakieś
              indeksy forumowe, plan zajęć, praktyki itd.?) tylko zarabianiem pieniędzy.
              Całkiem przyziemne zajęcie.

              oczekując otwarcia forumowej katedry czegośtam (byle nie fizyki - przeklęty
              przedmiot)
              pzdr.
              A.
              ps. czy zrobi Panu różnicę przyznanie, że ja nie posiadam żadnego tytułu
              naukowego? Tak, nie jestem nawet magistrem, i nie zamierzam zostać. Nawet
              magistrem "forumowego czegośtam". Zawsze tylko przychodziłem na zajęcia, nawet
              filozofii marks-len.
              • nurni Re: Do Pana Cs137 17.07.03, 22:28
                alfalfa napisał:

                > ps. czy zrobi Panu różnicę przyznanie, że ja nie posiadam żadnego tytułu
                > naukowego? Tak, nie jestem nawet magistrem, i nie zamierzam zostać. Nawet
                > magistrem "forumowego czegośtam". Zawsze tylko przychodziłem na zajęcia,
                nawet
                > filozofii marks-len.

                ejze kolego Alfa
                ale moze znasz kogos waznego albo co jeszcze lepsze on Cie zna!!!

                albo moze jestes kierwonikiem jakiejs szatni
                Twoj podwladny mogly napisac na forum jakie ludzkie z ciebie panisko?

                hm...nie masz naprawde?
                to o czym z nasza skromna swinka chcesz pisac?

                nurni

                ps

                moze choc masz ladny samochod albo super laske!
                cokolwiek! by spelnic swinskie kryteria wartosci!!!
                • alfalfa Re: Do Pana Cs137 17.07.03, 22:52
                  Niestety, żona nie lubi jak o niej mówię (lub piszę) "niezła laska". Samochód
                  rdza zżera, kumple same pijaki i utracjusze. Znam trochę j.angielski ale on się
                  nie wstawi (koledzy to robią nazbyt często i namawiają, oj namawiają...).
                  Znałem też jednego profa (oficjalnego), pomagałem mu (za dźwięczące wyrazy
                  wdzięczność) w kompach. Co prawda ja go pamiętam ale chyba dla niego byłem
                  pyłkiem, w końcu co tam komputery. Chociaż nie, raz jak mu dane i prace
                  habilitantów (tak się to pisze?) wyfrunęły i dało się odzyskać (hehe, to było
                  łatwe) po tłustej fakturze chyba urosłem w jego oczach. Tak, kieszeń (jak
                  żołądek zdaje się) wszyscy mają taką samąsmile
                  • nurni Re: Do Pana Cs137 17.07.03, 22:59
                    alfalfa napisał:
                    > Tak, kieszeń (jak
                    > żołądek zdaje się) wszyscy mają taką samąsmile

                    ale znajomosci widac diametralnie rozne

                    gdybys popracowal jeszcze nad wlazidupstwem i poszukal moznych protektorow
                    kto wie zaszedlbys dalej niz do stanu oregon

                    to teraz cierp ze nie chcialo Ci sie zostac swinia

                    pozdrawiamsmile
              • cs137 Re: Do Pana Alfalfa 17.07.03, 22:58
                alfalfa napisał:

                > Szanowny Panie,
                >
                > Pan jakoś łatwo ocenia bywalców tego forum po 110
                dniach pobytu (chyba
                > dokładnie?). A to garkotłuk, a to klaun, zdarzył się
                też dorożkarz itd. Pan
                > pewnie wie, że "jaką miarą mierzysz będzie Ci
                odmierzone" (czy coś w tym
                > guście)? I, że to forum ma zdziebko ponad 1100 dni? Ja
                bym się nie odważył
                > ferować wyroków ale ja się nie zajmuję ocenianiem (może
                trzeba by jakieś
                > indeksy forumowe, plan zajęć, praktyki itd.?) tylko
                zarabianiem pieniędzy.
                > Całkiem przyziemne zajęcie.
                >

                Dear Mr. Alfalfa, Sir,

                It has perhaps escaped your attention that all messages
                ever posted on this Forum by a given person can be
                readily retrieved using the "wyszukiwarka" tool. So, I
                do not need to spen 1100 days on the Forum to know what
                that per`son posted here over the period of 11oo days!

                I use the "Wyszukiwarka" extensively, and
                I recommend you to start using it yourself. You can learn
                a lot about your fellow Forum members!

                With all due respect, Cees


                > ps. czy zrobi Panu różnicę przyznanie, że ja nie
                posiadam żadnego tytułu
                > naukowego? Tak, nie jestem nawet magistrem, i nie
                zamierzam zostać. Nawet
                > magistrem "forumowego czegośtam". Zawsze tylko
                przychodziłem na zajęcia, nawet
                > filozofii marks-len.

                Przepraszam, ze poprzednio bylo po angielsku, ale akurat
                podszedl do mnie jeden wyjatkowo namolny student, nie
                mogles sie go pozbyc i musialem z nim gadac, a jakos mi
                trudno jest dzialac w dwoch jezykach rownoczesnie.

                Drogi Panie Alfalfa,

                Fakt nalezenia do "ciala pedagogicznego" wyzszej uczelni
                pozwolil mi poznac znaczna liczbe osob z bardzo
                spektakularnymi stopniami i tytulami naukowymi. I moge
                Pana zapewnic, ze wsrod tych ludzi byl istotny procent
                nadetych glupkow, balwanow, palantow, etc. Jak rowniez
                spotkalem w zyciu znaczna liczbe osob nie posiadajacych
                prawie zadnego formalnego wyksztalcenia, a jednak byly to
                osoby, ktore mi imponowaly swoja madroscia. Dlatego mi
                zadne tytuly naukowe nie imponuja, ani tez ja sie nigdy
                nie nastawiam negatywnie do nikogo z powodu, ze tytulow
                on nie posiada.

                Ja tutaj na Forum przeciez nigdy nie probowalem
                "epatowac" tymi rzeczami
                • alfalfa Re: Do Pana Cs137 17.07.03, 23:20
                  Podziwiam Pańską wyrozumiałość (i pracowitość). Pan wie co kto napisał, ma
                  opinię wyrobioną, a jednak nie wyklucza? Pewnikiem z powodu naukowej potrzeby
                  poznania (Poznania)? Materiału do badań tu Panu nie zabraknie. Ja co prawda
                  raczej podyskutować tu bywam ale każdy robi co uważa. Tylko nadal nie rozumiem
                  dlaczego Pan wspomina nielubianych dyskutantów w swoich postach? Czyżby naukowa
                  prowokacja? Nie, to mnie przerasta.
                  ukłony
                  A.
                • Gość: polishAM Re: Do Pana Alfalfa IP: *.nas15.philadelphia1.pa.us.da.qwest.net 17.07.03, 23:31
                  Ces Ty jesteś fake, phony i fraud. O ja Cię kręcę. Na tym forum nie ma ludzi z
                  klasą. Ja się zastrzelę.
                  • Gość: cs137 Moge pozyczyc spluwe. Zawsze zaoszczedzisz... IP: 128.193.190.* 18.07.03, 00:53
                    Gość portalu: polishAM napisał(a):

                    > Ces Ty jesteś fake, phony i fraud. O ja Cię kręcę. Na tym forum nie ma ludzi
                    z
                    > klasą. Ja się zastrzelę.

                    ... kolo $300, bo tyle dzis kostuje minimum dobra spluwa. A przeciez z byle
                    jakiej nie chcialbys sie zastrzelic, prawda?
            • tore.andre.flo do pana CS137 18.07.03, 00:36
              • Gość: cs137 Re: do Pani Tore.adore.flu IP: 128.193.190.* 18.07.03, 00:39
          • Gość: Krzys52 Re: Jedwabne-Wolyn: dosc tych bredni Xiakretynie IP: *.proxy.aol.com 17.07.03, 23:32
            alfalfa napisał:

            Ja się dziwię, że Pan sam nie stosuje się do własnych rad. Czytałem jak radził
            Pan Nurniemu żeby w Moje forum kliknął itd. Czemuż to sam Pan tego nie uczyni?
            Postów Mr. Szynki czy innego Luki by Pan nawet nie widział i mógłby Pan
            spokojnie dyskurs np. z Krzysiem52 prowadzić.
            >
            ps. do Krzysia - słabo z moja sławą wrózbity, ponad 150 postów, nawet się nie
            spodziewałem...
            .
            ::
            A tak naprawde to o co Ci chodzi, Alfalfa?
            Chcesz wlaczyc sie merytorycznie to sie wlacz. Nie mysl tylko, ze z powodzeniem
            zastapisz te oslizgla intrygancka glizde Nurnia. On jest okaz nie do
            zastapienia.
            Czy mam uwazac, ze juz mi sie naraziles i odpowiednio tratowac, czy tez niezbyt
            przemyslales swoj wystep?
            .
            Czy dotad miales pojecie, ze ten Kretyn Luka knoci tylko o prawie
            miedzynarodowym – jak slepy o kolorach. Nie miales. A mimo to nie skorygoales
            swej aprobaty dla Kretyna.
            Ktory takze nie wie tego, chocby, ze aby moc stwierdzic o zgodnosci odnosnych
            zagadnien z prawem miedzynarodowym to nalezy udac sie wraz z Niemcami do Hagi,
            jako panstwo oczywiscie, poprosic o rozstrzygniecie sporu dot.
            odpowiedzialnosci Niemiec za Jedwabne, oraz poddac sie urysdykcji Sadu – to
            jest dobrowolny akt. Dopiero wtedy, w oparciu o odnosne orzeczenie Sadu mozemy
            powiedziec ze, w mysl prawa miedzynarodowego, Niemcy sa odpowiedzialne za
            Jedwabne lub nie sa odpowiedzialne. Obawiam sie jednak ze Polska wolalaby
            raczej nie puszczac sie w ten kanal. Niemieckiej administracji na tamtych
            terenach, a wiec niemieckiej wladzy ‘de facto’ jeszcze nie bylo.
            .
            K.P.
            .
            PS...Swoja droga niezly ubaw z tego strofowania musi miec Cees. Tez kiedys
            miewalem, to i wiem.
            • alfalfa Re: Jedwabne-Wolyn: dosc tych bredni Xiakretynie 18.07.03, 00:11
              Co Cię tak zdenerwowało? Że o pewnym forumowiczu (z "Twojej listy")
              wspomniałem? Wiem, że wiesz, że nie o to mi zasadniczo chodziło. Czytasz
              przecież treść.

              Do tamtego wątku napisałem już co myślę. Akuratnie się z Luką zgodziłem (bywa,
              że mam takie samo zdanie co inny forumowicz) co regułą nie jest.
              O co mi chodzi? Próbowałem podpytać pana Cs137 o Jego sposób używania opcji
              forumowych bo coś mi nie pasowało. To w zasadzie było nie na temat wątku,
              skorzystałem z obecności pana Cs137.

              Chciałbyś żebym się włączył merytorycznie?

              Zrobię to: piszesz "aby moc stwierdzic o zgodnosci odnosnych
              zagadnien z prawem miedzynarodowym to nalezy udac sie wraz z Niemcami do Hagi,
              jako panstwo oczywiscie, poprosic o rozstrzygniecie sporu dot.
              odpowiedzialnosci Niemiec za Jedwabne, oraz poddac sie urysdykcji Sadu – to
              jest dobrowolny akt."
              I od razu wątpliwości: co to znaczy wg. Ciebie "stwierdzić o zgodności
              odnośnych zagadnień z prawem międzynarodowym"? Wiesz, ja się w Jedwabne na
              forum nie wtrącałem, niewiele na ten temat wiem. Zawsze mnie uczono, że Niemcy
              po 39 zajęli Polskę, Polska się skończyła, Niemcy byli okupantami, Polacy
              zostali, polski rząd na uchodźctwie był, armia we Francji, Dywizjon 303 itp.
              Conieco słyszałem o Jedwabnem i zdaje się, że tam też Niemcy rządzili? Jaką
              sprawę chciałbyś widzieć w Hadze? Czy Niemcy wygrały w 39? Trochę przykre ale
              żeby się Polska miała czegoś obawiać (wstydzić)? Że miała cztery razy mniej
              czołgów?
              • Gość: Krzys52 Re: Jedwabne-Wolyn: dosc tych bredni Xiakretynie IP: *.proxy.aol.com 18.07.03, 02:08
                alfalfa napisał:

                > Co Cię tak zdenerwowało? Że o pewnym forumowiczu (z "Twojej listy")
                > wspomniałem? Wiem, że wiesz, że nie o to mi zasadniczo chodziło. Czytasz
                > przecież treść.
                >
                > Do tamtego wątku napisałem już co myślę. Akuratnie się z Luką zgodziłem
                (bywa,
                > że mam takie samo zdanie co inny forumowicz) co regułą nie jest.
                > O co mi chodzi? Próbowałem podpytać pana Cs137 o Jego sposób używania opcji
                > forumowych bo coś mi nie pasowało. To w zasadzie było nie na temat wątku,
                > skorzystałem z obecności pana Cs137.
                >
                > Chciałbyś żebym się włączył merytorycznie?
                >
                > Zrobię to: piszesz "aby moc stwierdzic o zgodnosci odnosnych
                > zagadnien z prawem miedzynarodowym to nalezy udac sie wraz z Niemcami do
                Hagi,
                > jako panstwo oczywiscie, poprosic o rozstrzygniecie sporu dot.
                > odpowiedzialnosci Niemiec za Jedwabne, oraz poddac sie urysdykcji Sadu –
                > to
                > jest dobrowolny akt."
                > I od razu wątpliwości: co to znaczy wg. Ciebie "stwierdzić o zgodności
                > odnośnych zagadnień z prawem międzynarodowym"? Wiesz, ja się w Jedwabne na
                > forum nie wtrącałem, niewiele na ten temat wiem. Zawsze mnie uczono, że
                Niemcy
                > po 39 zajęli Polskę, Polska się skończyła, Niemcy byli okupantami, Polacy
                > zostali, polski rząd na uchodźctwie był, armia we Francji, Dywizjon 303 itp.
                > Conieco słyszałem o Jedwabnem i zdaje się, że tam też Niemcy rządzili? Jaką
                > sprawę chciałbyś widzieć w Hadze? Czy Niemcy wygrały w 39? Trochę przykre ale
                > żeby się Polska miała czegoś obawiać (wstydzić)? Że miała cztery razy mniej
                > czołgów?
                .
                ::
                K.P.) Tak pamietam. W Polsce tez mnie tego uczono, ale tutaj dowiedzialem sie
                wiecej.
                A uczyli, ze o zgodnosci z prawem miedzynarodowym nie orzeka zaden Luka (ktory
                nawiasem mowiac nie ma nawet pojecia co to jest prawo miedzynarodowe oraz jakie
                sa jego zrodla), lecz (w sprawach spornych oczywiscie) Miedzynarodowy Sad
                Sprawiedliwosci w Hadze, po uprzednim poddaniu sie stron jego jurysdykcji. W
                podobnej sprawie orzekal juz ten sam Sad na korzysc Niemiec albowiem za linia
                frontu, na Bialorusi, dzialala partyzantka sowiecka a wiec Niemcy nie mogli
                ponosic odpowiedzialnosci za dzialania wymylkajace sie ich kontroli.
                By wiedziec czy zgodnie z prawem miedzynarodowym odpowiedzialnosc ponosza
                Niemcy nalezaloby, jak powiedzialem, udac sie ze strona niemiecka do Hagi, w
                celu rozstrzygniecia sporu.
                Twoje i moje dywagacje nie maja tu wiekszego znaczenia. Moze za wyjatkiem tego
                drobiazgu, ze wojenna okupacja musi byc 'de facto', a nie 'de Jure' by okupant
                pociagniety byc mogl do odpowiedzialnosci w mysl prawa miedzynarodowego. Czy
                Niemcy urzadzali te prowokacje swiadomi prawnej prozni (w przestrzeni czasowej
                pomiedzy przejsciem frontu, a zainstalowaniem administracji), jest pytaniem na
                ktore chyba nigdy nie otrzymamy odpowiedzi. Niemniej tak wlasnie sytuacja
                wyglada: problematycznie i kontrowersyjnie.
                .
                W Jedwabnem chodzilo jednakze nie o odpowiedzialnosc Polski oraz/lub narodu
                polskiego badz tez odpowiedzialnosc Niemiec, ba, nawet nie o sam udzial
                miejscowych polakow w zbrodni, lecz o aktualne maskowanie, klamstwa, matactwa,
                bezwstydne proby tuszowania tamtem potwornosci przez srodowiska narodowe. Co
                stalo sie wtedy nie odstanie sie juz. I czlowiek uczciwy doskonale o tym wie,
                oraz zdejmie czapke z glowy. To bydlo jednakze, typu Luka, Siedem, Nostromo,
                Nurni, Hasz... w zywy kamien wypieralo sie udzialu miejscowych Polakow oraz
                straszylo tymi odszkodowaniami dla Zydow, wlacznie z napedzaniem anty-
                zydowskiej nagonki. Oni po prostu z gruntu odrzucali mozliwosc przyjecia do
                wiadomsci jakiegokolwiek udzialu miejscowych Polakow w mordzie.
                Gdy idzie o Kwasniewskiego przeprosiny to przeproszal w imieniu tych wszystkich
                ktorym przynajmniej przykro jest z tego powodu. Moim zdaniem, wtedy, powinien
                byl wyrazic ubolewanie raczej, ale te przeprosiny byly rzeczywiscie
                majstersztykiem. Podziwiam zrecznosc konstruktorow tego przeslania.
                .
                I to by bylo. Moj stosunek do polemistow Nurnia, Septyka, Borsuka, Bykka,
                zapewne juz znasz, wiec nie bede sie powtarzal. Chcesz rozmawiac w miejsce
                uczestniczenia w sitwiarskich praktykach - prosze bardzo.
                .
                K.P.
                • alfalfa Re: o Hagę pytanie 18.07.03, 15:29
                  Piszesz, że już takie sprawy w Hadze były? A jakie były werdykty?

                  Weźmy przypadek niepolski to może będzie mniej emocji: przypadki (i to znacznie
                  częściej jak zrozumiałem) podobne jak w Jedwabnem miały miejsce np. w krajach
                  bałtyckich. W Planete był dokument o podobnej sprawie na Litwie, facet który
                  brał udział w mordowaniu i odsiedział w łagrze ileś lat tłumaczył jak to było.
                  Robili to Litwini z, jak zrozumiałem, litewskiej policji czy jakis
                  paramilitarnych oddziałów (nie partyzanci ale "akredytowni" przez Niemców),
                  kilku einsatzguppersów asystowało i instruowało, byli szefami. Wiekszość
                  Litwinów bała się, jakas część się gapiła, mniejszość pomagała (starsza kobieta
                  opowiadała nawet, że znała jedego z oprawców a ten "przymknął oko" gdy
                  prowadzili ich przez las i ona uciekła, potem ktos jej pomógł). Po zbrodni
                  cześć zbrodniarzy (nalanych bo im Niemcy chojnie wódkę dawali) rozgrabiła
                  mienie pomordowanych, panoszyli się i wygrażali we wsi że "jak mi sie spodoba
                  to ty też będziesz Żydem..." itd. To był terror dla wszystkich. Menty jak zawsze
                  wypłyneły i podczepiły się do okupanta, ich nie trzeba było specjalnie
                  namawiać. Jak tego byłego "policjanta" spytano o sumienie, zdenerwował się i
                  zakończył rozmowę. On już za swoje odsiedział a o sumieniu rozmawiać nie będzie.

                  Czy np. o takich przypadkach Haga się wypowiadała? To znaczy czy są osądzone
                  takie sprawy z innych krajów?
                • xiazeluka dosc tych bredni kretynie52 20.07.03, 14:16
                  Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

                  > A uczyli, ze o zgodnosci z prawem miedzynarodowym nie orzeka zaden Luka
                  (ktory
                  > nawiasem mowiac nie ma nawet pojecia co to jest prawo miedzynarodowe oraz
                  jakie
                  >
                  > sa jego zrodla), lecz (w sprawach spornych oczywiscie) Miedzynarodowy Sad
                  > Sprawiedliwosci w Hadze, po uprzednim poddaniu sie stron jego jurysdykcji.

                  Co ty bredzisz, nieszczęsny idioto? Prawa w warunkach wojny regulowane jest
                  przez stosowne konwencje - luka tu nie ma nic do orzekania. Jak ty to sobie
                  wyobrażasz - że to, czy rozwalenie jeńców bylo zgodne z prawem czy nie sprawdza
                  się podczas rozprawy sądowej w Hadze, pod warunkiem, że sprawca zechce się
                  przed trybunałem stawić? Zabawnie wyglądałaby taka rozprawa w Hadze w np. 1942
                  roku...

                  > W
                  > podobnej sprawie orzekal juz ten sam Sad na korzysc Niemiec albowiem za linia
                  > frontu, na Bialorusi, dzialala partyzantka sowiecka a wiec Niemcy nie mogli
                  > ponosic odpowiedzialnosci za dzialania wymylkajace sie ich kontroli.

                  No jasne. Jeśli na terenie Nibylandii działa gang złożony z obywateli obcego
                  państwa, to rząd nibylandii oczywiście nie ponosi odpowiedzialnosci za smierć
                  swoich obywateli zamordoanych przez tych bandytów.
                  Jeśteś głupszy niż na to twój nick wspazuje.

                  > By wiedziec czy zgodnie z prawem miedzynarodowym odpowiedzialnosc ponosza
                  > Niemcy nalezaloby, jak powiedzialem, udac sie ze strona niemiecka do Hagi, w
                  > celu rozstrzygniecia sporu.

                  Jasne. Najlepiej od razu, w 1943 roku.

                  > To bydlo jednakze, typu Luka, Siedem, Nostromo,
                  > Nurni, Hasz... w zywy kamien wypieralo sie udzialu miejscowych Polakow oraz
                  > straszylo tymi odszkodowaniami dla Zydow, wlacznie z napedzaniem anty-
                  > zydowskiej nagonki. Oni po prostu z gruntu odrzucali mozliwosc przyjecia do
                  > wiadomsci jakiegokolwiek udzialu miejscowych Polakow w mordzie.

                  O, już widać, że kretynowi52 skończyły się kretyńskie argumenty, ponieważ
                  zaczyna bezczelnie łżeć.
            • Gość: polishAM Re: Jedwabne-Wolyn: dosc tych bredni Xiakretynie IP: *.nas15.philadelphia1.pa.us.da.qwest.net 18.07.03, 00:29
              "Obawiam sie jednak ze Polska wolalaby raczej nie puszczac sie w ten kanal.
              Niemieckiej administracji na tamtych terenach, a wiec niemieckiej wladzy ‘de
              facto’ jeszcze nie bylo."

              Otóż była. Hitler powierzył administrację Himmlerowi na dzień przed wypadkami
              Jedwabieńskimi(9 lipca). Czytaj moje wątki. Pudło.
              • Gość: Krzys52 Re: Jedwabne-Wolyn: dosc tych bredni Xiakretynie IP: *.proxy.aol.com 18.07.03, 08:29
                Gość portalu: polishAM napisał(a):

                > "Obawiam sie jednak ze Polska wolalaby raczej nie puszczac sie w ten kanal.
                > Niemieckiej administracji na tamtych terenach, a wiec niemieckiej wladzy ‘
                > ;de
                > facto’ jeszcze nie bylo."
                >
                > Otóż była. Hitler powierzył administrację Himmlerowi na dzień przed wypadkami
                > Jedwabieńskimi(9 lipca). Czytaj moje wątki. Pudło.
                .
                ::
                Czy sugerujesz, ze po jednym dniu Himmler w pelni kontrolowal tereny wlasnie
                wyrwane sowietom?
                • Gość: polishAM Re: Jedwabne-Wolyn: dosc tych bredni Xiakretynie IP: *.tnt34.ewr3.da.uu.net 18.07.03, 09:58
                  Ciekawy jest opis z natarcia Wehrmachtu z 22 czerwca 1941 roku. Otoz na drugi
                  dzien juz byli w Grodnie!!! (to jest speed). A 24 czerwca opanowali cala
                  Bialorus. Pisze tam tak (korzystam z innego komputera), za Wehrmachtem nie
                  nadazaly odwody gospodarce itd. Pisze nastepnie o tym, ze wkroczylo Gestapo i
                  Ukraincy (przemieszczeni przez NKWD na teren Polesia kolo Bialegostoku) masowo
                  zapisywali sie w szeregi SS Galizien. Czy zdazyli do 10 lipca zainstalowac
                  administacje. Obawiam sie, ze ten 10 lipiec byl wlasnie dniem instalacji
                  administracji, ale tego nie pisze. Natomiast pisze, ze w lesie pod Gielczynem
                  kolo Lomzy wymordowali 12 tys. Zydow
        • Gość: polishAM Re: Jedwabne-Wolyn: dosc tych bredni Xiakretynie IP: *.nas15.philadelphia1.pa.us.da.qwest.net 17.07.03, 22:04
          Moralnie, mojego pradziadka, dziadka i ojca, którzy tyle zrobili wobec okupanta
          i jeszcze wcześniej to moja ojczyzna wynagrodziła już sprawiedliwie. Moralnie
          to ja oceniam tych, którzy walczyli za moją ojczyznę na wszystkich frontach II
          wojny światowej i w kraju niezależnie od formacji politycznych i ideologii. A z
          medialnego kiczu rodzaju Jedwabnego, to wybacz, nie potrafię wyciągnąć nic poza
          wielkim niesmakiem. Niesmakiem, że my Polacy nie potrafiliśmy postawić tam
          muzeum tej ziemii i przedstawić wydarzeń sprzed wypadków lipca 1941 roku.
          Ponieważ to co tam się działo przechodzi ludzkie wyobrażenie. Holocaust na tej
          ziemii ludności polskiej był masową i zaplanowaną zagładą polskiego narodu oraz
          masowymi zsyłkami w głąb Rosji. Przyczynił się głównie do tego szef NKWD z
          Białegostoku Icek Byszewski,Żyd a tuż przed wejściem Niemców Białorusin Canawa.
          To jest skandal, że my Polacy zapomnieliśmy o takich zbrodniach. Moralnie to
          obciąża wszystkich Polaków.
          • Gość: patolog Re: Jedwabne-Wolyn: dosc tych bredni Xiakretynie IP: *.wbrmfd01.mi.comcast.net 17.07.03, 22:41
            Gość portalu: polishAM napisał(a):

            > Moralnie, mojego pradziadka, dziadka i ojca, którzy tyle zrobili
            wobec okupanta
            >
            > i jeszcze wcześniej to moja ojczyzna wynagrodziła już
            sprawiedliwie. Moralnie
            > to ja oceniam tych, którzy walczyli za moją ojczyznę na
            wszystkich frontach II
            > wojny światowej i w kraju niezależnie od formacji politycznych i
            ideologii. A z
            >
            > medialnego kiczu rodzaju Jedwabnego, to wybacz, nie potrafię
            wyciągnąć nic poza
            >
            > wielkim niesmakiem. Niesmakiem, że my Polacy nie potrafiliśmy
            postawić tam
            > muzeum tej ziemii i przedstawić wydarzeń sprzed wypadków lipca
            1941 roku.
            > Ponieważ to co tam się działo przechodzi ludzkie wyobrażenie.
            Holocaust na tej
            > ziemii ludności polskiej był masową i zaplanowaną zagładą
            polskiego narodu oraz
            >
            > masowymi zsyłkami w głąb Rosji. Przyczynił się głównie do tego
            szef NKWD z
            > Białegostoku Icek Byszewski,Żyd a tuż przed wejściem Niemców
            Białorusin Canawa.
            >
            > To jest skandal, że my Polacy zapomnieliśmy o takich zbrodniach.
            Moralnie to
            > obciąża wszystkich Polaków.



            A nie powinno, bowiem wiadomo, ze zbrodni w Jedwabnem
            dokonali pigmeje z Madagaskaru, ktorzy tylko nauczyli sie pare slow
            po polsku na szybkich kursach w Lodzi.
            A t Icek Byszewski to kawal drania. Nie zdazyl " zalatwic" rodzicow
            polskiejszynki i teraz taki moron grasuje na forum
            • Gość: polishAM Re: Jedwabne-Wolyn: dosc tych bredni Xiakretynie IP: *.nas15.philadelphia1.pa.us.da.qwest.net 17.07.03, 23:18
              Czy słyszałeś żeby jakikolwiek sąd na Ziemii wydał wyrok na pigmejów,
              mieszkańców Madagaskaru, czy Polaków. Kryminalistów wymienia się z imienia i
              nazwiska. Tylko ta medialna szopka w wydaniu koszernych mogła wmówić ludziom,
              że można postawić jakiś naród naławę oskarżonych. I to jeszcze na obcym
              terytorium jakim była wówczas ziemia łomżyńska.
              Że niby Żyd Icek Byszewski nie zamordował moich rodziców, bo wtedy ja nie
              mógłbym pisać prawdy na forum. No cóż, ten problem teraz wypada na Ciebie, w
              przeciwnym razie Twoje dzieci będą miały do Ciebie pretensje.
        • Gość: wikul Re: Jedwabne-Wolyn: dosc tych bredni Xiakretynie IP: *.acn.waw.pl 17.07.03, 23:43
          cs137 napisała:

          > Ze Szynka nie rozumie roznicy pomiedzy odpowiedzialnoscia
          > moralna a odpowiedzialnoscia prawna (ktora zreszta
          > interpretuje w bardzo szynkowy sposob) to ja sie nie
          > dziwie, bo rozumienie pojec abstrakcyjnych zaczyna sie
          > dopiero na poziomie Homo Sapiens, a nie na poziomie
          > Australopitecus Erectus (Szynka jest, jak wiadomo, w
          > dodatku do wszystkiego erotomanem, ma jakies rozszalale
          > libido i
          > stale mu ...., stad
          > wiec "Erectus"). Czego sie mozna spodziwac po osobniku,
          > ktory nawet na q.....wy musi jezdzic do Meksyku, bo mu
          > zadna amerykanska q...wa nie da - jak zobaczy te kalmucka
          > morde i ten leb pokryty owlasieniem lonowym (Szynka od
          > ciaglego myslenia o seksie ma na glowie nie normalne
          > wlosy, tylko owlosienie lonowe wlasnie) to zaraz dzwoni
          > na 911 (numer "emergency" w USA, jak kto nie wie) i
          > domaga sie, by natychmiast przyslac policje, bo do niej
          > dobiera sie niebezpieczny zboczeniec.

          > Ceesiak


          O , przepraszam , poliszhama znają wszystkie hawajskie burdele (no może prawie
          wszystkie) a to przecie formalnie Ameryka .
          • Gość: gomez Re: Jedwabne-Wolyn: dosc tych bredni Xiakretynie IP: *.solutions.net.pl 17.07.03, 23:53
            a z wami zadnej rozmowy nie masz boscie narod zlodziejsky .tedy wszelka gadke
            zaczynay dawszy wprzudy w pysk.

            tarcza zolnierza y rycerza ziemi koronney czyli jak z roznymi nacjami gadac
            dzieki Michale 04
      • tore.andre.flo a moze by tak Stolzman 18.07.03, 00:35
        nas wszystkch ktorzy na niego nie glosowali
        przeprosil za te wszystkie lata swojej
        prezydentury?
        tore
        • Gość: Dragon Re: a moze by tak Stolzman IP: 61.180.73.* 18.07.03, 15:53
          z kim wy tu gadacie panowie? ten kozi bobek gówno52 łazi z gilami
          w kinolu i smarka po forum a wy dyskutujecie z takim obsmarkanym
          gównojadem.
          na dodatek świnia na horyzoncie, śmierdzi na odległość z Oregonu tfu.
          błeee
          kretyn52 ty wiesz co! spierdalaj z forom bo ludzie rzygaja
      • gandalph Re: Jedwabne-Wolyn: dosc tych bredni Xiakretynie 18.07.03, 23:05
        Gość portalu: polishAM napisał(a):

        > W zadnym przypadku Stolzman nie mogl przepraszac (i nie przepraszal)Zydow w
        > imieniu Polakow poniewaz mieszkancy Jedwabnego nie byli obywatelami polskimi.

        Przepraszam, a niby kto ich polskiego obywatelstwa pozbawił? A może przypadkiem
        sami zrezygnowali?
        W świetle prawa polskiego oraz międzynarodowego oni dalej byli obywatelami
        polskimi.
        > 10 lipca 1941 roku zadna polska administracja nie istniala.
        > www.iyp.org/polish/history/jedwabne/wokol_jedwabnego_1_5.htm
        > W takim przypadku zaden sedzia nie moze przyjac wersji prokuratorow IPN. IPN
        > mogl co najwyzej wymienic NAZWISKA winnych przestepstwa.
    • Gość: Perła o SKUTECZNOŚCI PRZEPROSIN jest IP: *.zin.lublin.pl 18.07.03, 18:14
      Nie będę wnikał w sprawy prawa międzynarodowego i różnych konwencji. Kto winien
      zbrodni jest ustalili prawnicy i historycy już. Ja chciałbym skupić się na
      samym aspekcie przeprosin właśnie.
      Cóż właściwie dają przeprosiny w omawianych kwestiach? Otóż NIC nie dają.
      Przynajmniej NIC pozytywnego.

      Jedwabne - PP Kwaśniewski przeprosił. Czy ktoś widzi jakieś pozytywne skutki
      tych przeprosin? Bo ja nie. Przeprasza ten kto winny czuje się. W ten sposób
      Żydzi dostali do ręki "dowód" na odpowiedzialność Polaków za Holocaust. Teraz
      mogą (i słusznie) mówić, iż skoro ich przeproszono to przepraszający winni
      czują się. Polacy z kolei po tych przeprosinach poczuli upokorzeni się, i
      żądają od Żydów przeprosin za skurwysyństwo niektórych z nich w 1939 i po
      wojnie. Żydzi odmawiają (i słusznie) przeprosin, bo twierdzą, iż to obywatele
      polscy byli, a potem obywatele ZSRR, i swym postępowaniem sami wykluczyli z
      żydowstwa się.
      A tak naprawdę to chodzi o to, że po wkroczeniu Sowietów, część OBYWATELI
      polskich zaczęła terroryzować inną część OBYWATELI polskich, po czym, po
      wycofaniu się Sowietów i wkroczeniu Adolfa H., ta terroryzowana część OBYWATELI
      polskich bastialsko wymordowała tą drugą część OBYWATELI polskich wraz z
      rodzinami ich. Co było zbrodnią za którą wisieć powinni. Otóż, każdy kto nie
      posługuje się w tej zbrodni terminem "obywatel" a używa tylko terminów "Żyd-
      Polak", rozumuje w kategoriach RASISTOWSKICH właśnie. I tak rozumują ci co
      przepraszają właśnie.

      Wołyń - właściwie podobnie pisać można, a więc po co...

      I jeszcze jedno. Pisałem kiedyś o tym na forum. Mamy tutaj różnych "znawców"
      praw i konwencji międzynarodowych. I nikt nie może mi wytłumaczyć jak to
      właściwie stało się. Rzecz o Demianiuka jest. Otóż OBYWATEL amerykański,
      pochodzenia ukraińskiego, oskarżony o to, że przed 50 laty mordował na terenie
      Polski będącej pod jurysdykcją Niemiec, OBYWATELI polskich, został wydany...
      Izraelowi właśnie, który nota bene nie istniał gdy zbrodni tych dokonywano.
      Czyżby prawnicy kategoriami RASOWYMI myśleć zaczęli?

      Perła
      • Gość: polishAM Re: o SKUTECZNOŚCI PRZEPROSIN jest IP: *.tnt33.ewr3.da.uu.net 18.07.03, 19:08
        Roztrwonilem w tym watku cenny czas zeby udowodnic, ze mieszkancy Jedwabnego
        OBYWATELAMI polskimi nie byli i to podwojnie. 10 lipca dwa panstwa prawnie
        trzymaly administracje na tym terenie, powtarzam prawnie. Niemcy i Bialorus.
        Czemu wiec nie zaczac rozwazac innych przypadkow jak np. szmalcownikow?
        Gwarantuje Ci, ze nikt nie podejmie sie tego tematu ze strony zydowskiej. Nie
        pytaj, dlaczego
      • cs137 O SKUTECZNOŚCI PRZEPROSIN: 'image' Polski 18.07.03, 19:26
        Co w takim razie, według Ciebie, Kwaśniewski powinien był powiedzieć w
        Jedwabnem? Czy może powinien byl w ogóle nic nie mówić lub mawet w ogóle tam
        nie jechać?


        Mówiąc o "skuteczności", ja chciałem Ci zwrócić uwagę na jeden aspekt sprawy,
        którego ogromna większość Polaków zamieszkałych w Kraju w ogóle nie dostrzega,
        jak również nie dostrzega go znaczna cześć polskiegoi wychodźstwa
        • Gość: Perła Re: O SKUTECZNOŚCI PRZEPROSIN: 'image' Polski IP: *.zin.lublin.pl 18.07.03, 19:54
          PP Kwaśniewski powinien powiedzieć mniej więcej to co powiedział PP Kuczma.

          Obraz Polski to ważna sprawa jest. I bardziej niż tubylcy, wychodźcy tworzą go.
          Lojalność względem kraju zamieszkania podstawowa tu jest. Myślę Tomku, że nikt
          w Ameryce nie podgląda kto jakie pismo na kibelku czyta. Natomiast podgląda czy
          taki lojalny dla kraju jest.
          I tego zabrakło części obywateli polskich w 1939 roku właśnie. LOJALNOŚCI. Co
          nieusprawiedliwia późniejszych zbrodni oczywiście, ale pokazuje praprzyczynę
          jej.
          Natomiast grzęźnięcie we wzajemnych przeprosinach jątrzy tylko a nie łagodzi
          nic.
          A dowcipy? Są po to aby śmiać się z nich. A czasami z tych co opowiadają je.
          Polak zupełnie bez żartów uważa przeciętnego Amerykanina za debila. To akurat
          wiem od Polaków zamieszkałych tam, zdziwionych indolencją ich.

          pozdrówka

          Perła
          • cs137 Re: O SKUTECZNOŚCI PRZEPROSIN: 'image' Polski 18.07.03, 20:05
            Gość portalu: Perła napisał(a):

            To akurat
            > wiem od Polaków zamieszkałych tam, zdziwionych indolencją ich.
            >
            > pozdrówka
            >
            > Perła


            O! A powiedz jeszcze, na którym uniwersytecie ci Twoi polscy znajomi z USA
            pracują?

            Tomek
            • Gość: Perła Re: O SKUTECZNOŚCI PRZEPROSIN: 'image' Polski IP: *.zin.lublin.pl 18.07.03, 20:10
              cs137 napisała:

              > O! A powiedz jeszcze, na którym uniwersytecie ci Twoi polscy znajomi z USA
              > pracują?
              >
              > Tomek

              No Wiesz... Oni raczej studiują portrety prezydentów Stanów Zjednoczonych -smile

              Perła
          • Gość: polishAM Nie Perla. IP: *.tnt33.ewr3.da.uu.net 18.07.03, 20:21
            My nie tak pojmujemy nasza lojalnosc w stosunku do Polski. To MY tubylcy i
            emigranci decydujemy o tym jaka jest nasza Polska, gdziekolwiek ona by nie
            byla. A medialne imprezy rodzaju Jedwabnego tylko tania koszulka z reklama.
            Sorry.

            PS. Mieszanie The Economista z tym szmatlawcem NYT, czy Chichago Trib. to chyba
            jakis niezdrowy zart. Czytam WSJ, Buisness Week i narodowe gazety z Polski.
        • Gość: łeuropejczyk Re: O SKUTECZNOŚCI PRZEPROSIN: 'image' Polski IP: *.am.poznan.pl 19.07.03, 11:18
          cs137 napisała:

          > Co w takim razie, według Ciebie, Kwaśniewski powinien był powiedzieć w
          > Jedwabnem? Czy może powinien byl w ogóle nic nie mówić lub mawet w ogóle tam
          > nie jechać?
          >
          >
          > Mówiąc o "skuteczności", ja chciałem Ci zwrócić uwagę na jeden aspekt sprawy,
          > którego ogromna większość Polaków zamieszkałych w Kraju w ogóle nie
          dostrzega,
          > jak również nie dostrzega go znaczna cześć polskiegoi wychodźstwa
      • Gość: Krzys52 Re: o SKUTECZNOŚCI PRZEPROSIN jest IP: *.proxy.aol.com 18.07.03, 21:10
        Wiesz Perla,
        nie ja wymyslilem ten swiat, a w nim konkretne spoleczne oczekiwania zwiazane z
        tego typu uroczystosciami. Ja juz gdzies tu (i dwa lata temu) mowilem
        ze "przeprosiny" winny byc zastapione wyrazeniem ubolewania czy czyms w tym
        rodzaju - skoro juz wyglaszanie podobnych banalow jest obowiazkowe.
        Ponadto te imprezy i przemowienia najbardziej sluza politykom - nie gawiedzi.
        To politycy maja okazje do powykazywania sie. Forma "przeprosin" w wydaniu
        Kwasniewskiego byla, uwazam do przyjecia, choc (podkreslam) bylo to jak dla
        mnie! niepotrzebne.
        Stwierdzajac powyzsze mam jednak swiadomosc ze dla wielu ludzi byl to bardzo
        wazny akt i dla nich nie do pomyslenia byloby przejscie do porzadku dziennego
        nad pomordowanymi (wszystko jedno gdzie) bez wyrazenia zalu - w jakiejkolwiek
        formie).
        Nie zapominam oczywiscie i o tych ktorzy zgrzytaja zebami z powodu znanych
        bladych przeprosin Kwasniewskiego. Innymi slowy - wszystkim nie dogodzisz.
        Zebys nie wiem jak chcial.
        .
        K.P.


        Gość portalu: Perła napisał(a):

        > Nie będę wnikał w sprawy prawa międzynarodowego i różnych konwencji. Kto
        winien
        >
        > zbrodni jest ustalili prawnicy i historycy już. Ja chciałbym skupić się na
        > samym aspekcie przeprosin właśnie.
        > Cóż właściwie dają przeprosiny w omawianych kwestiach? Otóż NIC nie dają.
        > Przynajmniej NIC pozytywnego.
        >
        > Jedwabne - PP Kwaśniewski przeprosił. Czy ktoś widzi jakieś pozytywne skutki
        > tych przeprosin? Bo ja nie. Przeprasza ten kto winny czuje się. W ten sposób
        > Żydzi dostali do ręki "dowód" na odpowiedzialność Polaków za Holocaust. Teraz
        > mogą (i słusznie) mówić, iż skoro ich przeproszono to przepraszający winni
        > czują się. Polacy z kolei po tych przeprosinach poczuli upokorzeni się, i
        > żądają od Żydów przeprosin za skurwysyństwo niektórych z nich w 1939 i po
        > wojnie. Żydzi odmawiają (i słusznie) przeprosin, bo twierdzą, iż to obywatele
        > polscy byli, a potem obywatele ZSRR, i swym postępowaniem sami wykluczyli z
        > żydowstwa się.
        > A tak naprawdę to chodzi o to, że po wkroczeniu Sowietów, część OBYWATELI
        > polskich zaczęła terroryzować inną część OBYWATELI polskich, po czym, po
        > wycofaniu się Sowietów i wkroczeniu Adolfa H., ta terroryzowana część
        OBYWATELI
        >
        > polskich bastialsko wymordowała tą drugą część OBYWATELI polskich wraz z
        > rodzinami ich. Co było zbrodnią za którą wisieć powinni. Otóż, każdy kto nie
        > posługuje się w tej zbrodni terminem "obywatel" a używa tylko terminów "Żyd-
        > Polak", rozumuje w kategoriach RASISTOWSKICH właśnie. I tak rozumują ci co
        > przepraszają właśnie.
        >
        > Wołyń - właściwie podobnie pisać można, a więc po co...
        >
        > I jeszcze jedno. Pisałem kiedyś o tym na forum. Mamy tutaj różnych "znawców"
        > praw i konwencji międzynarodowych. I nikt nie może mi wytłumaczyć jak to
        > właściwie stało się. Rzecz o Demianiuka jest. Otóż OBYWATEL amerykański,
        > pochodzenia ukraińskiego, oskarżony o to, że przed 50 laty mordował na
        terenie
        > Polski będącej pod jurysdykcją Niemiec, OBYWATELI polskich, został wydany...
        > Izraelowi właśnie, który nota bene nie istniał gdy zbrodni tych dokonywano.
        > Czyżby prawnicy kategoriami RASOWYMI myśleć zaczęli?
        >
        > Perła
        • Gość: Perła ciekawe to jest IP: *.zin.lublin.pl 18.07.03, 22:04
          Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

          > Ponadto te imprezy i przemowienia najbardziej sluza politykom - nie gawiedzi.
          > To politycy maja okazje do powykazywania sie.

          Fakt, zawsze to okazja do pokazania się jest. Wygląd, forma, opalenizna,
          krasomówstwo... Większość chyba na to patrzy a nie na merytoryczną stronę
          przemówień tych.

          Perła
          • alfalfa Re: ciekawe to jest 19.07.03, 01:13
            Gość portalu: Perła napisał(a):

            > Gość portalu: Krzys52 napisał(a):
            >
            > > Ponadto te imprezy i przemowienia najbardziej sluza politykom - nie gawied
            > zi.
            > > To politycy maja okazje do powykazywania sie.
            >
            > Fakt, zawsze to okazja do pokazania się jest. Wygląd, forma, opalenizna,
            > krasomówstwo... Większość chyba na to patrzy a nie na merytoryczną stronę
            > przemówień tych.
            >

            I jeszcze dodam "wklejkę" od K52:
            > "przeprosiny" winny byc zastapione wyrazeniem ubolewania czy czyms w tym
            > rodzaju - skoro juz wyglaszanie podobnych banalow jest obowiazkowe.

            Całkiem się zgadzam. Tak to działa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka