Do jutrzejszej „Gazety Wyborczej” dołączone zostanie „sianko na wigilijny stół”
(tak przynajmniej słyszałem w radio). W zeszłym (bodajże) roku jeden z posłów
na Sejm RP wyraził z trybuny sejmowej wątpliwości co do pochodzenia i walorów
zdrowotnych tego „sianka”. Domagał się m.in. odpowiedzi na pytanie czy siano
owo nie pochodzi przypadkiem z Białorusi i czy nie jest promieniotwórcze.
Interpelacja ta pozostała bez odpowiedzi!
W związku z powyższym pytam:
- Czy nie jest ono przypadkiem wyprodukowane z palm daktylowych (wiadomo skąd)?
- Czy posiada atesty Inspekcji Weterynaryjnej, Państwowej Inspekcji Ochrony
Roślin, Państwowej inspekcji Ochrony Środowiska, Urzędu Ochrony Konkurencji i
Konsumenta, Urzędu Regulacji Energetyki, Instytutu Energii Atomowej – Zakładu
Doświadczalnego Unieszkodliwiania Odpadów Promieniotwórczych oraz Głównego
Inspektoratu Sanitarnego?
- Czy tegorocznego „sianka” będzie można używać zamiast lampki nocnej?
- Czy „sianko” spełnia normy jakości UE?
- Czy przedsiębiorca ma prawo zaliczyć zakup „sianka” do kosztów uzyskania
przychodu i czy VAT od sianka podlega odliczeniu (jeśli tak to czy w miesiącu
zakupu, zapłaty, dostawy czy też w miesiącu następnym) oraz czy sianko należy
zaliczyć do majątku trwałego (jaka stawka amortyzacyjna?) czy też obrotowego?
- Czy jako osoba publiczna (ambasador w byłym rządzie ex-Premiera Hiacynta)
muszę wykazać sianko (w razie zakupu „GW”

w Rejestrze Korzyści Materialnych
(jako prezent-niespodziankę od Agora S.A.)?
Od uzyskania odpowiedzi na powyższe pytania uzależniam podjęcie decyzji zakupu
egzemplarza „GW” ze swoją działką „zielska”.
Galba
PS. Pytania skierowane są oczywiście do Redakcji oraz każdego kto zna na nie
odpowiedzi.