Dodaj do ulubionych

Dialog od początku ....

29.11.07, 09:33

12 grudnia mają rozpocząć się palestyńsko-izraelskie rozmowy
pokojowe. To najważniejszy, jeśli nie jedyny sukces kilkudniowej
konferencji międzynarodowej, która zakończyła się w Annapolis.

Oczekiwania i cele postawione podczas konferencji były bardzo
skromne. Nie negocjowano żadnego traktatu ani szerszego porozumienia
w sprawie utworzenia państwa palestyńskiego. Mimo to w przypadku
konferencji w Annapolis można mówić o umiarkowanym sukcesie. Polega
on przede wszystkim na samym wznowieniu dialogu palestyńsko-
izraelskiego. Już sam ten fakt może stanowić miarę tego, jak daleko
obie strony znalazły się od siebie w ciągu zaledwie kilku lat. Pod
koniec kadencji Billa Clintona wyniki takiej konferencji uznano by
za co najmniej skromne. Ale jeszcze kilka miesięcy temu samo
pojawienie się przy wspólnym stole Ehuda Olmerta i Mahmuda Abbasa
było uważane za niemożliwe, a powrót do realizacji "mapy drogowej",
nakreślonej na początku dekady, wydawał się jedynie marzeniem. Warto
jednak pamiętać o tym, że obaj politycy spotykają się na co dzień z
ostrą opozycją. Olmert musi stawiać czoło w Knesecie
antypalestyńskim "jastrzębiom", uważany za umiarkowanego Abbas
kontroluje tylko część terytorium Autonomii i musi rozmawiać z dużo
bardziej radykalnym Hamasem.

Innym sukcesem dyplomacji USA było włączenie do dialogu
bliskowschodniego krajów trzecich - Syrii oraz Arabii Saudyjskiej,
mimo że oficjalnie nie uznają one istnienia Izraela. Stanom
Zjednoczonym udało się tu przełamać sojusz Damaszku z Teheranem.
Konferencja zaangażowała w sumie kilkanaście państw arabskich obok
największych światowych mocarstw.

Sukces procesu pokojowego będzie zależał przede wszystkim od tego,
czy zaangażowane w konflikt strony będą rzeczywiście dążyły do
zawarcia trwałego porozumienia. Palestyńczycy i Izraelczycy muszą
rozstrzygnąć wiele kwestii, które wydają się niemożliwe do
rozwiązania, jak choćby status Jerozolimy, kwestię żydowskiego
osadnictwa na Zachodnim Brzegu czy los palestyńskich uchodźców. We
wszystkich tych kwestiach potrzebna będzie wola kompromisu z obu
stron, co po latach otwartego konfliktu, intifady i zamachów
terrorystycznych trudno sobie wyobrazić. Pomagać ma im w tym
amerykańska dyplomacja kierowana przez Condoleezzę Rice. Na sukcesie
zależy także prezydentowi George'owi Bushowi, który chciałby w ten
sposób - podobnie jak kilka lat temu Bill Clinton - zakończyć
pozytywnym akcentem swoją drugą kadencję. Doświadczenia minionych
lat niestety nie napawają optymizmem. Trudno przypuszczać, aby
trwający od ponad trzech pokoleń konflikt bliskowschodni można było
zakończyć z dnia na dzień. Do pokojowego rozwiązania należy jednak
dążyć, bo każdy dialog, nawet ten najtrudniejszy i prowadzony przez
długie miesiące, jest lepszy od otwartego konfliktu.

Quelle PDN-NY(TD)
Obserwuj wątek
    • rimbalzo Re: Dialog od początku .... 29.11.07, 18:02
      Jakie są szanse na pokój w tym rejonie ?
      Czy dyskutowałbyś z kimś kto chciałby wymazać twój kraj ?
      wątpię czy dwaj wewn-politycznie słabi główni aktorzy jak Abbas i
      Olmert mogą osiągnąć jakiś wynik.
      Obaj nie mogą się oprzeć na istotnej części ludności , co zmniejsza
      naturalnie gotowość kompromisu.
      czy Olmert ma tyle siły by zlikwidować osiedla , ważę się wątpić.
      Jeszcze bardziej wątpię w możliwość Abbas’a przeforsowania swojej
      wizji na terytorium Gazy.

      Ivany pod rządami generalnych czy pierwszych sekretarzy byli gotowi
      z amerykanami negocjować.
      Ivanom faktycznie chodziło o pokój na tej planecie.
      ----------------
      • atolski21 Dialog? Jaki Dialog? 29.11.07, 18:47
        Dla glownych aktorow Izraela i Palestynczykow ten dialog bedzie
        zawsze wazny. Ale reszta swiata jest szczerze zmeczona tym
        konfliktem i ma go w nosie. Co moze jest stanem normalnym a
        znudzenie lepsze od nadmiernych emocji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka