qwardian
29.11.07, 20:32
Moim zdaniem nie. Zasada swobodnego wyrażania własnej opini powinna
gwarantować również ścierwom, wydalanie własnych rzygowin górnym
pierdzielem, bez względu ile przykrości to sprawia słuchaczom i
poszkodowanej osobie w osobie Madzi Buczek. Oczywiście pisząc to
zdaję sobie doskonale sprawę, że strona przeciwna jest moralnie
zdegradowana i odczyta to jako argument, że ścierwom powinno
pozwalać się na wszystko, tylko my tradycyjni katolicy jesteśmy
zobligowani do grzecznego traktowania popłuczym ateistycznego
marginesu. Ale moją intencją jest zasada swobodnego wypowiadania się
z przyczyn całkowicie praktycznych. Otóż argumenty są po naszej
stronie. Po stronie uczciwych Polaków, tradycyjnych katolików.
Polsat przegrał z KRRiT proces o Szczukę
mig, PAP2007-11-29, ostatnia aktualizacja 2007-11-29 17:16
Polsat ma zapłacić 500 tys. zł nałożonej przez KRRiT kary za
program, w którym Kazimiera Szczuka naśladowała sposób mówienia
jednej z prowadzących audycje Radia Maryja, niepełnosprawnej
Magdaleny Buczek. W czwartek sąd gospodarczy oddalił odwołanie
Polsatu od decyzji KRRiT.
Poinformował o tym dziennikarzy przewodniczący Krajowej Rady Witold
Kołodziejski.
Rzeczniczka Polsatu Katarzyna Wyszomirska powiedziała, że Polsat
będzie się odwoływał od tego orzeczenia.
Decyzje o nałożeniu kary na Polsat podjęła w marcu 2006 r.
poprzednia szefowa KRRiT Elżbieta Kruk. Kara dotyczy nadanego 26
lutego programu "Kuba Wojewódzki". Występująca w nim krytyk
literatury, znana z feministycznych poglądów Kazimiera Szczuka
naśladowała sposób mówienia Buczek. "Módlmy się, żeby łaski Boże
spłynęły na wszystkie dzieci, które należą do Dziecięcych
Podwórkowych Kółek Różańcowych" - mówiła m.in. Szczuka.
KRRiT nie przekonały wyjaśnienia Polsatu, że fakt, iż Magda Buczek
jest osobą niepełnosprawną nie był znany twórcom programu,
a "formuła programu "Kuba Wojewódzki" polega na swobodnej,
nieskrępowanej rozmowie, która przybiera czasem formę żartów,
pastiszu i parodii" - tłumaczył ówczesny rzecznik KRRiT Tomasz
Różański.
Sprawą zajmowała się też Rada Etyki Mediów (REM). Rada nie
dopatrzyła się w wypowiedzi Szczuki "kpiny z niepełnosprawnych",
uznała jednak, że mogła ona obrazić uczucia religijne osób
wierzących. Mimo to, według REM, Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji
(KRRiT) postąpiła niewłaściwie, nakładając karę finansową na Polsat,
gdzie wypowiedź Szczuki miała miejsce.
Przeciwko karze dla Szczuki protestowało SLD. Sama Szczuka
podkreślała, że w jej wypowiedzi nie było "cienia mowy o
niepełnosprawności" Buczek, a jedynie "życzliwa anegdota".
"Ja mówiłam o jakimś wielkim swoim uznaniu i fascynacji tą osobą.
Owszem, naśladowałam ten głos, ale była to pewna anegdota. Życzliwa
anegdota z lekką kpiną. Nie było tam natomiast cienia mowy o tym, że
ta osoba jest niepełnosprawna, włącznie z tym, że ja na początku
programu powiedziałam, że nie wiem, kto to jest" - mówiła Szczuka.