Dodaj do ulubionych

A za 43 lata jak dobrze pójdzie ...

07.12.07, 10:00
dzień dobry wszystkim big_grin

będzie też fajowo ...

Wizja współczesnych naukowców, co do wyglądu świata trochę odbiega od teorii
spiskowej z 21 grudnia 2012 Majów. Orwello, a jednak końca świata nie będzie!!
smile))) A jaka będzie Europa a w tym Polska przewidują mędrcy narodów. Polska
ma być atomowo energetyczna, nowoczesna, ale mniej zielona, bo nie będzie
czystego ekologicznie kawałka naszej ziemi.

"Naukowcy próbują przewidzieć, jak będzie wyglądał świat w 2050 r. i na
podstawie tych prognoz wybrać najkorzystniejsze dla Europy drogi rozwoju.
Naukowcy z PAN rozmawiali w Warszawie o wyzwaniach nadchodzących lat."

wiadomosci.onet.pl/1654064,16,item.html
A ja kiedyś przewidywałam , że w 2000 roku będziemy żyć na księżycu i robić
weekendowe wypady na Marsa big_grin nikt nie przewidział wirtualu i pecetów big_grin

owca_czarna
Obserwuj wątek
    • babariba-babariba ja, jak sobie wyobrażałem rok millenijny... 07.12.07, 10:15
      ...to przerażony nieco byłem, że sporo po czterdziestce będę. Teraz jeszcze o
      siedem lat jestem starszy i nic mnie więcej nie przerazi smile)) Przynajmniej w tej
      materii.
      Tym bardziej, że młode moje o kilka lat jest starsze, niż ja w czasie, kiedy
      przerażony byłem.
      И дай бог чтоб непoследний…
      • owca_czarna Re: ja, jak sobie wyobrażałem rok millenijny... 07.12.07, 12:00

        Nie ma co babaribo, na księżyc nie latamy, ale jest fajniej mimo upływu naszych
        lat big_grin A po tym żyliśmy na przełomie wieków big_grin
        • babariba-babariba ciągle nie jest pewne, czy oprócz 'Łunochoda'... 07.12.07, 13:03
          ... coś (ktoś) tam było naprawdę.
          Bo i ponajaki ([k]atolski) organ płciowy nieoznaczony tam się pchać smile))
          Ja tam wolę Puszczę całkiem oznaczoną...
          A udało nam się całkiem fajny i ciekawy kawałek historii przeżyć na własnych
          garbach. Zatem nie żałuję wcale, żem przeszło półwiekowy już nieco.
          I dlatego jak zwykle pozdrawiam, G.
          И дай бог чтоб непoследний…
          • atolski21 Re: ciągle nie jest pewne, czy oprócz 'Łunochoda' 07.12.07, 13:11
            To co ty bara-bara w puszczy mieszkasz? Drwal vel chlopski bezrozum.
            Puszcza to czysta metafizyka i bliskosc Boga. A ty tylko leb przy
            ziemi trzymasz jak smierdzel puszczanski.
    • hasz0 ________wcale nie przewrotny wpis pod artykułem 07.12.07, 10:19
      Kiedy rozum śpi, budzi się ekologia

      Polaków czekają w najbliższym czasie większe rachunki za prąd.
      Zawdzięczamy to naszemu wejściu do Unii i podpisanemu traktatowi
      akcesyjnemu wymagającemu od nas rosnącej produkcji, drogiego, bo
      ekologicznego' prądu z surowców odnawialnych.

      W 2004 roku Lasy Państwowe zafundowały papierniom i zakładom
      przemysłu drzewnego 15-procentową podwyżkę. W 2005 r. zaproponowały
      podwyżkę rzędu 30-40%, ale ostatecznie prywatne papiernie
      wynegocjowały podwyżki rzędu 17-18%. Rosnące ceny wręcz zniechęcają
      inwestorów do rozbudowy i zwiększania zatrudnienia w swych
      papierniach oraz fabrykach płyt wiórowych i meblowych. Dochodzi do
      sytuacji absurdalnych - 15 grudnia 2004 roku firma Kronospan ze
      Szczecinka zatrzymała jedną z swych głównych linii produkcyjnych
      płyt wiórowych z powodu braku surowca! Tymczasem firma ta
      zainwestowała w Polsce miliard dolarów, tworząc 2 tys. miejsc pracy!
      Kronospan i inny producent płyt wiórowych Pfleiderer Grajewo od tego
      momentu zaczęli poważnie rozglądać się za przeniesieniem produkcji z
      Polski np. na Litwę. Zabrakło nie desek ze stuletnich dębów, tylko
      dostaw odpadów drzewnych do produkcji płyt wiórowych. Dlaczego i co
      to ma wspólnego z produkcją prądu?

      Kiedy rozum śpi, budzi się ekologia

      Jedna z największych papierni wybudowanych w Polsce przez
      zagranicznego inwestora - International Paper w Kwidzynie -
      oceniała, iż w 2005 roku zabraknie jej do produkcji 300 tys. m3
      drewna. Tymczasem tylko jedna Elektrownia Połaniec w 2005 roku
      otrzymała z Lasów Państwowych dostawę 400 tys. m3 drewna, czyli o
      42% więcej niż rok wcześniej! Elektrownia Połaniec płaciła za metr
      drewna 90 zł, a papiernie tylko 71 zł. W PRL-u takie działanie,
      gdzie drewno zamiast do produkcji trafia na podpałkę, nazwano by
      sabotażem.

      Niestety, teraz ktoś pod nogi kapitalistów rzuca, a raczej zabiera
      im - kłody drewna.
      Dlaczego elektrownie wykupują drewno, windując jego ceny w górę?

      Przecież mogą taniej produkować prąd, kupując polski węgiel -
      jednocześnie ratując przed widmem plajty nasze kopalnie i ocalając
      jakże wiele miejsc pracy w tym sektorze lub produkować prąd jeszcze
      taniej, kupując tańszy węgiel na Ukrainie czy w odkrywkowych
      kopalniach Australii. Wyjaśnienie jest tyleż banalne, co
      europejskie. Polski rząd zgodnie z unijną dyrektywą o odnawialnej
      energii podpisał w traktacie akcesyjnym, że polskie elektrownie mają
      takiej czystej' energii produkować określoną ilość - w 2012 roku ma
      to być 7,5%. Procenty na kolejne lata, aż do osiągnięcia docelowej
      wysokości 7,5% wyznacza swym rozporządzeniem minister gospodarki - w
      2005 roku było to 3,1%, w 2006 roku jest już 3,6%. Oczywiście
      ustalenia z traktatu akcesyjnego mogą się zmienić i Unia może
      spróbować zmusić nas do podniesienia procentów produkowanego w
      Polsce eko'-prądu. Wszak Unia już dawno przyjęła dyrektywę, iż w
      2010 roku 12% energii powinno pochodzić z odnawialnych źródeł.
      Pytanie, czy Polska po pojawieniu się nacisków z Brukseli, by stawki
      produkcji eko' prądu wyrównać, zgodzi się na taki dyktat? By było
      śmieszniej, poza elektrowniami wiatrowymi czy wodnymi - za czystą,
      odnawialną energię uznaje się w Polsce również tę wyprodukowaną ze
      spalania drewna! I dlatego drewno zamiast do stolarni i papierni
      wędruje do pieca! Za nie wyprodukowanie określonego procenta czystej
      energii grożą kary w wysokości dwukrotnej ceny ekologicznej energii,
      której dana elektrownia nie wyprodukowała! Rosnące ceny najniższego
      asortymentu drewna wpływają na podwyżki lepszych jego gatunków, co
      uderza już w polski przemysł meblarski. W dalszej perspektywie grozi
      to utratą konkurencyjności naszych mebli na europejskim rynku - a
      przypomnijmy, że obecny rząd bardzo się chwali wzrostem eksportu w
      tym asortymencie. Dlatego branża drzewna stara się przekonać
      Ministerstwo Gospodarki, by zmieniło swe rozporządzenie, wykreślając
      z niego drewno jako materiał do produkcji odnawialnej energii. Na
      razie starania te nie przynoszą rezultatów i trochę przypomina to
      dialog dziada z obrazem'.

      Euro don Kichot i wiatraki postępu

      Procentowa ilość eko'-energii, jaka ma być w Polsce produkowana,
      jest tak duża, iż do jej produkcji w 2012 roku nie starczyłoby
      całości pozyskiwanego drewna w naszym kraju. Dlatego na polskich
      polach jak grzyby po deszczu wyrastają wiatraki i farmy wiatrowe'.
      Oczywiście cena wyprodukowania darmowej' energii z wiatru jest
      znacznie wyższa od tej wyprodukowanej dzięki spalaniu węgla
      kamiennego czy nawet spalaniu drewna. Dlatego nasze elektrownie,
      choć zmuszone dyrektywą Unii i naszym traktatem akcesyjnym, wolą
      eko'-prąd produkować, spalając drewno albo kupując prąd z tamy we
      Włocławku. Niebawem te możliwości się skończą i by nadążyć za
      rosnącymi procentami eko'-energii, polskie elektrownie
      konwencjonalne zmuszone zostaną do zakupów jeszcze droższego prądu z
      wiatraków. Pod te europejskie regulacje już w naszym kraju rosną
      farmy wiatrowe'. Największe z nich stoją nad Zalewem Szczecińskim w
      Zagórzu o mocy 450 000 kW i na Pomorzu Zachodnim w Cisowie - 162 000
      kW. Natomiast najbliższe nam wiatraki stoją pod Babią Górą w Zawoi -
      160 kW oraz pod Warszawą w Rembertowie - 250 kW.

      Oczywiście zakupy drogiego prądu wiatrowego elektrownie wliczą w
      cenę sprzedawanego nam prądu. Eurofilom to nie przeszkadza. W
      Niemczech już obecnie jest ponad 16 tys. wiatraków, a budowane są
      wciąż następne. W Europie najwyższy, bo 18-procentowy udział
      wiatraków w produkcji elektryczności jest w Danii. Jak podaje
      American Wind Energy Association, ponad 70% światowej energii z
      wiatru wytwarza się właśnie w Europie.

      Nawet jednak w zlewaczonych Niemczech pojawia się głos rozsądku. W
      2005 roku niemiecki tygodnik Der Spiegel' stwierdził, iż sen o
      przyjaznej środowisku energii z wiatraków zamienia się w dotowaną z
      kasy państwa dewastację krajobrazu. Tak się składa, iż największe
      wiatry są w miejscach o najładniejszych krajobrazach. Wysokie na
      ponad 100 metrów wiatraki zabijają ptaki. W Szkocji giną będące pod
      ochroną orły i sokoły. To jeszcze nic. W słoneczne dni rzucane przez
      łopaty wirników cienie powodują u okolicznych mieszkańców zakłócenie
      pracy błędnika. Natomiast pod samym wiatrakiem dużej mocy, hałas
      wywołany ruchem śmigieł dochodzi nawet do 100 decybeli, co w
      dłuższym okresie czasu jest szkodliwe dla zdrowia ludzi. Znając
      stosowanie prawa w Polsce, posiadacze nieruchomości na wietrznych
      obszarach mogą pewnego dnia obudzić się, słysząc hałas wiatraków
      postawionych na pobliskim polu, dostać od rzucanych cieni oczopląsu,
      a w sądzie usłyszeć, iż ich twierdzenia o dewastacji krajobrazu i
      spadku wartości nieruchomości to antyunijne gderanie, bo przecież
      wiatraki są eko' i nie zanieczyszczają środowiska! Natomiast dla
      Polski pomysły brukselskich zielonych na produkcję eko'-prądu
      oznaczają drogi prąd i zamykanie fabryk oraz kopalń. Najwyraźniej
      nie tylko z Brukseli, ale i z ul. Wiejskiej w Warszawie problemu
      tego nie widać.

      Tak jak nie widać ponad 10procentowego wzrostu w Chinach,
      napędzanego prądem produkowanym głównie z węgla kamiennego.



      ~sinus_PL , 07.12.2007 09:51
      • hasz0 drogo w tej "zielonej energii" 07.12.07, 10:25
        Wyrwałem za darmo tylko tyle ale i to mnie zniechęciło do zielonej
        energii!

        """"""""
        W nocy, kiedy szum tła jest minimalny, odgłosy pracy wirników z
        takiego sąsiedztwa ... że elektrownie wodne i wiatraki więcej
        szkodzą niż porządna atomówka. ...
        """"""""
        cire.pl/zielonaenergia/index.html?d_id=18206&d_typ=1
        Największy w Polsce zespół elektrowni wiatrowych ma powstać pod
        Puckiem. Mieszkańcy dowiadują się o tym dopiero teraz - część
        protestuje, napisał lokalny dodatek Gazety Wyborczej w Trójmieście.

        UWAGA - BRAK DOSTĘPU DO INFORMACJI
        jesteś niezalogowany (a) lub / i nie wykupiłeś (aś) abonamentu

        Pełna treść informacji będzie dostępna tylko dla użytkowników,
        którzy wykupili odpowiedni abonament.

        Aby uzyskać dostęp należy:


        • owca_czarna Re: drogo w tej "zielonej energii" 07.12.07, 11:06
          Haszu w sprawie energii to jednak trzeba wybrać lepsze zło. Szkoda ptaków, ale
          wbrew temu co napisał Der Spiegel pod wiatrakami nie leżą pryzmy ptaków z
          obciętymi przez wirujące skrzydła głowami. Mam nadzieję, że pamiętasz
          wielkopolskie krajobrazy z polskimi "kozłami " więc czym te wiatraki różnią sie
          od tamtych, też śmigi się kręciły. A odnośnie ptaków, to popatrz ile leży ich na
          drogach zabitych przez auta, czyli nie powinniśmy jeździć. A kiedyś przecież
          węgla zabraknie, trzeba myśleć o 2050 roku i naszych prawnukach.

          A odnośnie Pucka, to nad zatoką od dawna stoją wiatraki, więc skoro chcą to
          rozbudowywać, tzn. że takie nieopłacalne wcale nie jest. A że drogie? hmmm
          wszystko co dobre musi być droższe.

          owca_czarna
          • hasz0 lepsze zło jest gorsze od gorszego dobra bo lepsze 07.12.07, 13:25
            jest wrogiem dobrego.

            Dlatego wiejemy z drogiej nam Polski bo bardzo drogie takie tanie
            państwo.
            • babariba-babariba obiecujesz??? 07.12.07, 13:27
              hasz0 napisał:
              (...)Dlatego wiejemy z drogiej nam Polski bo bardzo drogie takie tanie
              państwo.
            • babariba-babariba Re: lepsze zło jest gorsze od gorszego dobra bo l 07.12.07, 13:33
              (...)cicha Parkowa zrobiła się niesłychanie ruchliwą ulicą, ponieważ premier
              poruszał się w ogromnej kolumnie samochodów. Zawsze wiadomo, kiedy zamierzał
              wyjechać z domu, bo wtedy pod bramą pojawiał się wielki terenowy samochód z
              ośmioma żołnierzami – relacjonuje sąsiad. – Potem na rządowy teren wjeżdżały
              trzy czarne limuzyny BMW, też z obstawą. Do jednej z nich, sąsiedzi nigdy nie
              wiedzieli której – wsiadał premier. Czasem ta kawalkada samochodów czekała po
              kilka godzin, co kamienica na Sulkiewicza nieżyczliwie komentuje – tanie
              państwo. Kiedy już włączali wszystkie światła i koguty, cała dzielnica słyszała,
              że jedzie władza(...) Z taką pompą jak Jarosław Kaczyński nikt nigdy z willi do
              pracy nie jeździł(...) – Nawet jak wychodził po schodach z willi do limuzyny,
              towarzyszyło mu po bokach dwóch ochroniarzy(...).
              www.polityka.pl/polityka/index.jsp?place=Lead33&news_cat_id=933&news_id=238137&layout=18&forum_id=12721&fpage=Threads&page=text
      • jaceq Re: ________wcale nie przewrotny wpis pod artykuł 07.12.07, 21:56
        hasz0 napisał:
        > Polaków czekają w najbliższym czasie większe rachunki za prąd.
        > Zawdzięczamy to naszemu wejściu do Unii i podpisanemu traktatowi
        > akcesyjnemu wymagającemu od nas rosnącej produkcji, drogiego, bo
        > ekologicznego' prądu z surowców odnawialnych.

        Sugerujesz, Haszu, że należy odrąbać rękę Ojczymowi Muchomorowi, chciwie
        wyciągniętą po unijne dotacje na surowce odnawialne?
        • babariba-babariba się haszu gebnerator słusznych tekstów... 07.12.07, 22:01
          ...zaciął i wyszło jak wyszło. Ktoś od onego logiki i konsekwencji wymaga???
          И дай бог чтоб непoследний…
    • orwella A co za 4 lata, jak zle pojdzie?:DD 07.12.07, 21:47
      Witaj Owieczko,
      Naukowcy maja to do siebie, ze lubia wierzyc w tzw. postep. Ja tez
      kiedys wierzylam, ale teraz przestalam, bo naprawde nie widze
      postepu w rozwoju ludzkosci, raczej nowinki techniczne i regres
      ewolucyjny oraz moralny ludzi. Nie interesuja mnie przepowienie
      Majow, tylko prognozy tego, co sie moze zdarzyc w latach maxu
      aktywnosci magnetycznej slonca ok. 2010-2012 r. W dodatku do
      prawdopodobnych zaburzen ziemskiej magnetosfery i klimatu, nalezy
      oczekiwac, ze ludzie dostana wtedy amoku. Teraz jestesmy w fazie
      przygotowan do niego, co w mikro skali obserwujemy w polskiej i
      swiatowej polityce. It ain't well et all! Cieszmy sie przez
      ostatnie 3 latka... bo potem wielka niewiadoma.

      science.nasa.gov/headlines/y2006/10mar_stormwarning.htm
      Carpe diem.
      • rycho7 ja tez boleje za zaniklymi tradycjami 07.12.07, 21:57
        orwella napisała:

        > regres ewolucyjny oraz moralny ludzi.

        Zawzdy to morale bylo na sztorc. Archeolodzy odkryli gdzies pod
        Krakowem jaskinie z zachowanym siedliskiem ludzkim sprzed 4000 lat.
        Swierzyzna jak dla prawdziwych tradycji. Zachowane bylo wszystko z
        wyjatkiem mieszkancow. Nikt nic nie ukradl. Dlaczego. Ano koczownicy
        wszystko mieli ze soba, niczego wiecej nie oplacalo im sie dzwigac.
        Zszamali milowanych bliznich i poszli dalej szukac strawy.

        Tracycja rzecz swieta. Orwela w buraczkach?
        • owca_czarna Re: ja tez boleje za zaniklymi tradycjami 08.12.07, 00:42

          > Zszamali milowanych bliznich i poszli dalej szukac strawy.


          Rycho a coś Ty do takiej głębokiej tradycji sięgnął? Aż do troglodytów big_grin To
          bardziej paleotradycja big_grin

          owca_czarna
      • owca_czarna Re: A co za 4 lata, jak zle pojdzie?:DD 08.12.07, 00:37

        Orwello! nie może źle pójść. Rok 2012 jest rokiem zaczarowanym dla wielu, a
        szczególnie kibców. Wszystkie negatywne emocje i żądze zostaną odłożone na inny
        rok. Nie będzie źle. A potem co sie stanie, o rzeczywiście wielka niewiadoma.
        Być może max aktywności magnetycznej spowoduje awarie sprzętu elektronicznego i
        różnego rodzaju ludzi-cyborgów, ale człowiek pozostanie człowiekiem. Nie taki
        rzeczy przetrzymywał big_grin

        pozdrawiam

        owca_czarna smile
        • orwella Re: A co za 4 lata, jak zle pojdzie?:DD 08.12.07, 22:02
          Dziekuje Owieczko za pocieszenie. Boje sie, ze ok 2012 wybuchnie
          kolejna wojna swiatowa, po ktorej zostanie tylko atomowe
          cmentarzysko ludzi i zycia. Konflikt o surowce bedzie tylko narastac
          i musi ostatecznie kulminowac jakims globalnym kataklizmem. Nawet
          futbol nam nie pomoze.

          www.globalresearch.ca/index.php?context=va&aid=7116
          www.iht.com/articles/ap/2007/11/28/europe/EU-GEN-Hungary-Gorbachev.php
          • owca_czarna Orwellko ! 08.12.07, 23:50
            Zawsze czytam wiekszość Twoich postów i podziwiam odważnie wypowiedziane opinie
            do tego co sie współcześnie dzieje na świecie. W wielu sprawach podzielam Twoje
            odosobnione zdanie, ale teraz mam pytanie, głupie i prozaiczne, oderwane od
            kontekstu wątku ;/ - a dotyczy wizji przyszłego świata - co myślisz o Kurdach i
            stworzeniu im własnego państwa?

            owca_czarna

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka