Gość: Józef Zawadzki
IP: *.jaroslaw.sdi.tpnet.pl
15.08.03, 10:24
Wbrew stanowisku USA Izrael będzie kontynuował budowę ogrodzenia
oddzielającego terytoria palestyńskie od izraelskich. Lekceważąc podejmowane
przez USA i stronę palestyńską wysiłki zmierzające do ustanowienia trwałego
pokoju, Izrael prowadzi także intensywne działania represyjne przeciwko
działaczom palestyńskich ugrupowań niepodległościowych.
Szef dyplomacji Izraela Silwan Szalom oświadczył w wywiadzie radiowym, że
mimo
różnicy zdań między jego państwem a Waszyngtonem budowa ogrodzenia, częściowo
wykonanego z metalowej siatki, a częściowo z betonowych bloków, będzie
kontynuowana. Argumentował, że ma ono zabezpieczyć Izraelczyków przed
palestyńskimi zamachami.
Prezydent George W. Bush przyznał dwukrotnie w ciągu ostatnich tygodni, że
budowa ogrodzenia jest "problemem" i komplikuje realizację bliskowschodniego
planu pokojowego zwanego mapą drogową. Jego celem jest powstanie państwa
palestyńskiego. Bardziej stanowczo krytykują to niektóre środowiska w
Europie,
w tym organizacje praw człowieka.
Niepokój Waszyngtonu wywołuje nie tyle sam fakt budowy ok. 400-kilometrowego
ogrodzenia, lecz to, że uszczupla ono terytoria palestyńskie na Zachodnim
Brzegu Jordanu i w praktyce może przesądzać o granicach przyszłego państwa
Palestyńczyków. Komplikacje rodzące się w związku z budową ogrodzenia będą
głównym tematem rozmów Williama Burnsa z Departamentu Stanu USA, który w tym
tygodniu spodziewany jest w Izraelu.
W sobotę w regionie Dżeninu Palestyńczycy zorganizowali manifestację
przeciwko
budowaniu przez państwo izraelskie muru bezpieczeństwa wokół Zachodniego
Brzegu
Jordanu. W manifestacji w wiosce Tadbe wzięło udział ok. 600 Palestyńczyków,
a
także ok. 15 izraelskich Żydów i kilku działaczy międzynarodowych organizacji
solidarnościowych.
Aby jeszcze bardziej utrudnić realizację planu pokojowego, Izrael prowadzi
intensywne działania represyjne przeciwko działaczom palestyńskich ugrupowań
niepodległościowych. Dzieje się tak pomimo jednostronnego rozejmu, jaki
ogłosiły one ponad miesiąc temu w geście dobrej woli. W sobotę żołnierze
izraelscy kilkunastoma dżipami wjechali do wsi Dżaba na Zachodnim Brzegu
Jordanu w celu przeprowadzenia rewizji w domu jednego z działaczy
palestyńskich. Ciężko zranili Palestyńczyka, który rzucał kamieniami w ich
stronę. Według strony izraelskiej, do incydentu doszło po rzuceniu przez
Palestyńczyków koktajlu Mołotowa w stronę rutynowego patrolu izraelskiego
przemierzającego wioskę.
Z kolei w nocy z piątku na sobotę zostali uwięzieni przez wojska izraelskie
czterej działacze palestyńskiego ugrupowania niepodległościowego Hamas. Do
aresztowania doszło pod Nablusem na Zachodnim Brzegu Jordanu. W piątek
izraelscy żołnierze wtargnęli do tamtejszego obozu uchodźców w poszukiwaniu
działaczy Hamasu. Zginęło czterech broniących się Palestyńczyków, w tym dwóch
działaczy Hamasu, oraz izraelski napastnik.
Izraelska telewizja podała w piątek wieczorem, że od 29 czerwca, kiedy główne
palestyńskie ugrupowania ogłosiły zawieszenie broni, armia Izraela zatrzymała
co najmniej 105 Palestyńczyków.
KWM, PAP