absztyfikant
05.03.08, 21:06
Okolice Lublina. Zapadła wiocha.
Ławka przed knajpa "U Miriam". Miejscowa elyta odbija owocowe-mocne.
Wszyscy ciągną z gwinta - jeden nie pije.
Dlaczego nie pijesz? - pytają zdziwieni.
Nie mogę. Hipnoza i kodowanie... - wyjaśnia abstynent.
Następnego dnia - na wielkim kacu - jeden z uczestników libacji przychodzi do
abstynenta:
Słuchaj! Chciałbym się także zahipnotyzować i zakodować.Już nie mogę tak
dalej.Daj mi adres tego lekarza.
Jakiego lekarza? To nasz kowal.
Facio podziękował i udał się do kowala. Chciałbym przestać pić. Podobno pomaga
hipnoza i kodowanie.
Tak, pomaga. Proszę zdejmuj spodnie i wypnij się - odpowiada kowal.
Facio zdziwił się, ale zdejmuje spodnie i wypina się w stronę kowala. Ten
przyciąga chłopa do siebie i w żelaznym uścisku dyma go przez pół godziny.
Wreszcie kończy, podciaga spodnie i mówi:
Wypijesz - całej wsi opowiem...