torquemada
31.12.01, 16:54
Anomalie sumienia demokraty. O moralnej wyższości stodoły nad namiotem
Czym różnią się odczucia człowieka płonącego żywcem w stodole, od odczuć
człowieka płonącego żywcem w namiocie?
Bo muszą się czymś różnić - tak sobie myślę - skoro tych, którzy spalili ok.
200 ludzi w stodole w Jedwabnem media nazywają motłochem, a człowiek który
odpowiada za palenie innych ludzi w namiotach oraz za ludobójstwo na około
20.000 ofiar, zabiera głos w sprawie Jedwabnego i to w charakterze autorytetu
moralnego.
Któż to taki?
W latach 80-tych nazwano go rzeźnikiem z Sabra i Shatila, od nazw dwóch obozów
dla uchodźców, zmasakrowanych za jego przyzwoleniem (a być może i z jego
inspiracji) w 1982 r. On też sprawił, że w tym samym roku przez kilka tygodni
na libańskim niebie pojawiały się bombowce, systematycznie obracając kraj w
perzynę. Miejscowi żołnierze mogli tylko stać i patrzeć jak giną ich bliscy,
bowiem Liban nie posiadał systemu obrony przeciwlotniczej. Łącznie zginęło
około 20.000 osób, STO RAZY WIĘCEJ niż w jedwabieńskiej stodole.
Prawdziwe nazwisko rzeźnika z Sabra i Shatila brzmi Ariel Sharon.
Obecnie jest premierem Izraela. A może właśnie ten fakt należałoby uwzględnić
na tablicy pamiątkowej w Jedwabnem? Nie piszmy tam o ofiarach Holocaustu Żydów,
bo one mają już tysiące pomników na całym świecie. Napiszmy o ofiarach
Holocaustu Palestyńczyków i Libańczyków, oraz o syjonistycznych zbroniarzach
wojennych, którzy wyciągają sprawy w rodzaju Jedwabnego tylko po to by
przystroić współczesnych morderców w piórka dawnych ofiar. Chcesz wiedzieć
więcej na ten temat?
Przeczytaj artykuł Christopera Bollyna "Ariel Sharon's Final Solution", jaki
ukazał się w "The Spotlight", piśmie będącym autentycznym głosem Wolnej
Ameryki: www.spotlight.org/041001/ArielSharonsFinalSolution/
arielsharonsfinalsolution.html
W czerwcu 2001 roku do jednego z belgijskich sądów wpłynęła skarga przeciw
Arielowi Sharonowi, premierowi Izraela, podpisana przez grupę 28 Palestyńczyków
i Libańczyków, występujących w imieniu ocaleńców z holocaustu w Sabra i
Shatila. Zgodnie z prawem Królestwa Belgii zbrodnie przeciw ludzkości można
sądzić w tym kraju, bez względu na ograniczenia wynikające z zasady jurysdykcji
krajowej. Niewiele wcześniej według tej samej regulacji belgijski sąd uznał się
za właściwy w sprawie pozwu przeciw dwóm zakonnicom oskarżonym o ludobójstwo w
Ruandzie, a nawet wydał wyroki skazujące. Dlaczego premier Izraela ma być
traktowany lepiej niż katolickie zakonnice? Albo ujmując sprawę nieco bardziej
strawnie dla zwolenników politycznej poprawności: dlaczego biały mężczyzna ma
być traktowany lepiej niż czarne kobiety?
Proponuje podzielić się swoimi refleksjami na ten temat z ambasadorami Belgii i
Izraela w Polsce:
ambabel.warsaw@pol.pl (Belgia)
isrembs@ikp.com.pl (Izrael)
I jeszcze jedno: zanim miniesz obojętnie powyższy apel, chciałbym Ci pokazać
kilka zdjęć z Sabra i Shatila. Znajdziesz je na jednej ze stron w poniższym
portalu. Kiedy to zobaczysz, nie będziesz miał wątpliwości, że Ariel Sharon,
Samir Geagea, gen. Rafael Eitan i Eli Hubika (ten ostatni podaje się za
wyznawcę Chrystusa!) MUSZĄ STANĄĆ PRZED SĄDEM.
A jeśli są niewinni? To tym bardziej nie powinni się obawiać niezawisłego
sądu...
www.ummah.net/unity/sabra/main.html
Warto też by przesłać redakcji "Midrasza" (pisma żydowskiego w Polsce)
oraz "Wyborczej" stanowczy protest wobec wypowiedzi jaką 21 czerwca 2001 r.
zamieścił na łamach tej ostatniej prominentny przedstawiciel diaspory
żydowskiej w naszym kraju, Dawid Warszawski. W sposób ewidentnie fałszujący
fakty usiłował wyłgać Sharona od bezpośredniej odpowiedzialności za ludobójstwo
w Sabra i Shatila. Tak się składa, że Żydzi zastosowali wtedy nieco
zmodyfikowaną taktykę podpatrzoną u Niemców w Jedwabnem (przy założeniu, że
relacja J. T. Grossa jest prawdziwa!). Otoczyli obozy, ogłosili, że znajdują
się w nich "terroryści", a potem zaczęli wpuszczać do środka uzbrojone bojówki
chrześcijańskie. Podobno sami nie uczestniczyli w mordach, ale jak mogli nie
przewidzieć co się dzieje w środku? Czyżby zapomnieli co się stało w Tel el-
Zaatar w 1976 roku? Nie słyszeli jak przez kilkadziesiąt godzin tuż obok ich
posterunków zarzynano tysiące ludzi? Panie Warszawski, gdzie się podziała
wrażliwość, którą tak Pan zionął w sprawie gen. Pinocheta? Czemu Pan -
zazwyczaj tak dobrze poinformowany - nie wspomniał, że chrześcijańskie bojówki
były uzbrojone i szkolone przez Izrael? Usiłuje zamknąc usta oponentów przy
pomocy raportu komisji Kahana, ale czy Pan nie wie, że był on tylko elementem
wojny propagandowej Izraela? Czemu uleciały Panu spod pióra inne zbrodnie
wojenne Sharona? Nic Panu nie mówią zwroty Komando Unit 101 i Operacja Kula
Śnieżna? postaramy się o tym wszystkim Panu przypomnieć.
midrasz@home.pl
listy@gazeta.pl
listy@wroc.gazeta.pl
listy@kiel.gazeta.pl
Czytelnicy@pozn.gazeta.pl
kobieta-p@agora.pl