tomek_z_lublinka
13.03.08, 16:53
W macedońskim sądzie finału doczekała sprawa "niedźwiedź kontra
pszczelarz". Zwierzę uznano za winne kradzieży miodu oraz zniszczeń
i skazano na grzywnę wysokości 140 tys. denarów macedońskich (ok.
3,5 tys. dolarów).
W imieniu niedźwiedzia, który nie miał właściciela i należy do
gatunku zagrożonego, karę wypłaci państwo - orzekł sąd w mieście
Bitola, w południowo-zachodniej Macedonii.
Jak relacjonowała w czwartek gazeta "Dnewnik", pszczelarz usiłował
odstraszać niedźwiedzia za pomocą świateł i popularnej na Bałkanach
muzyki turbofolk.
"Słyszałem, że tego się boją - wyjaśnił Zoran Kiseloski. - Dlatego
kupiłem generator, oświetliłem teren i puszczałem piosenki
(serbskiej gwiazdy turbofolk) Cecy".
Niedźwiedź przez kilka tygodni trzymał się od uli z daleka. Jednak
kiedy generator się zepsuł i Ceca zamilkła, "niedźwiedź zaatakował
ule ponownie" - powiedział Kiseloski.
Sprawa sądowa ciągnęła się około roku. Miejsca pobytu niedźwiedzia
nie ustalono.
++++++++++++++++++
ale jeżeli ten miś przyłazi z zagranicy to czemu państwo za
cudzociemca płacić ma właśnie?