Dodaj do ulubionych

Dylemat - czy bóg istnieje ?1?!

IP: *.stenaline.com 03.09.03, 02:10
Dwie rybki w akwarium dyskutują zażarcie. Coraz bardziej burzliwa dyskusja,
machają płetewkami i nagle, jak nożem uciął, odwracają się od siebie, jedna
płynie w jeden kąt, druga w drugi - najwyraźniej obrażone....
Po jakimś czasie jedna podpływa do drugiej i mówi:
"No dobra, przyjmijmy, że Boga nie ma - to kto w takim razie zmienia
wodę !?"..
Obserwuj wątek
    • Gość: Emily Re: Dylemat - czy bóg istnieje ?1?! IP: *.dc.dc.cox.net 03.09.03, 03:27
      Gość portalu: Palnick napisał(a):

      > Dwie rybki w akwarium dyskutują zażarcie. Coraz bardziej burzliwa dyskusja,
      > machają płetewkami i nagle, jak nożem uciął, odwracają się od siebie, jedna
      > płynie w jeden kąt, druga w drugi - najwyraźniej obrażone....
      > Po jakimś czasie jedna podpływa do drugiej i mówi:
      > "No dobra, przyjmijmy, że Boga nie ma - to kto w takim razie zmienia
      > wodę !?"..

      a jakie to ma znaczenie? jest czy nie ma, zycie ewoluuje wedlug swoich
      kosmicznych praw.
      • Gość: Palnick Re: Dylemat - czy bóg istnieje ?1?! IP: *.stenaline.com 03.09.03, 08:21
        Gość portalu: Emily napisał(a):

        > Gość portalu: Palnick napisał(a):
        >
        > > Dwie rybki w akwarium dyskutują zażarcie. Coraz bardziej burzliwa dyskusja
        > ,
        > > machają płetewkami i nagle, jak nożem uciął, odwracają się od siebie, jedn
        > a
        > > płynie w jeden kąt, druga w drugi - najwyraźniej obrażone....
        > > Po jakimś czasie jedna podpływa do drugiej i mówi:
        > > "No dobra, przyjmijmy, że Boga nie ma - to kto w takim razie zmienia
        > > wodę !?"..
        >
        > a jakie to ma znaczenie? jest czy nie ma, zycie ewoluuje wedlug swoich
        > kosmicznych praw.
        ------------------
        Czy zatem to "matka natura" jest bogiem?
    • Gość: pogodny Re: Dylemat - czy bóg istnieje ?1?! IP: 81.210.63.* 03.09.03, 03:38
      Jeżeli, co daj Boże, Boga nie ma - to chwała Bogu, ale jeżeli, co nie daj Boże,
      Bóg jest - to niech nas Pan Bóg broni. smile

      • Gość: Emily Re: Dylemat - czy bóg istnieje ?1?! IP: *.dc.dc.cox.net 03.09.03, 03:44
        Gość portalu: pogodny napisał(a):

        > Jeżeli, co daj Boże, Boga nie ma - to chwała Bogu, ale jeżeli, co nie daj
        Boże,
        >
        > Bóg jest - to niech nas Pan Bóg broni. smile

        calkiem niezle, a co bys powiedzial gdyby Bog okazal sie Boginia? tez wolalbys.
        zeby gojej nie bylo, na milosc boska?smile
        • Gość: p0g0dny Re: Dylemat - czy bóg istnieje ?1?! IP: 81.210.63.* 03.09.03, 03:50
          Gość portalu: Emily napisał(a):

          > calkiem niezle, a co bys powiedzial gdyby Bog okazal sie Boginia? tez
          > wolalbys zeby gojej nie bylo, na milosc boska?smile

          Ależ, uchowaj Bóg! smile
          • d_nutka Re: p0g0dny dylemat :))) 03.09.03, 07:25
            i na tym poprzestanę
            tak mi dopomóż Bóg smile
            d_nutka
            • Gość: Palnick Re: p0g0dny dylemat :))) IP: *.stenaline.com 03.09.03, 07:36
              d_nutka napisała:

              > i na tym poprzestanę
              > tak mi dopomóż Bóg smile
              > d_nutka
              -------------
              No dobrze d_nutka, ale kto na boga zmienia wodę? wink
              • rycho7 zmienianie wody w mozgach 03.09.03, 07:58
                Gość portalu: Palnick napisał(a):

                > No dobrze d_nutka, ale kto na boga zmienia wodę? wink

                Jezeli Ty tak na serio to odpowiem. Pod wplywem energii docierajacej ze slonca
                wody na ziemi paruja. Para wodna z atmosfery od czasu do czasu sie skrapla i
                spada na ziemie w postaci deszczu, sniegu lub gradu. Woda z opadow wsiaka w
                ziemie, zasila wody podskorne. Wody podziemne wyplywaja na powierzchnie poprzez
                zrodla i plyna jako rzeki. Rzeki zasilaja jeziora a w koncu uchodza do morz i
                oceanow. Wody powierzchniowe paruja. Tak tworzy sie zamkniety obieg wymiany
                wody w przysodzie. Jest to program nauki zw szkoly podstawowej jeszcze sprzed
                pierwszej komunii. Z tego co piszesz wynika, ze wode w mozgach maluczkich
                wymienia Pan Bog rencyma katechetow.

                I tak im dopomoz Bog.
                • Gość: Palnick Re: zmienianie wody w mozgach IP: *.stenaline.com 03.09.03, 08:05
                  rycho7 napisał:


                  > I tak im dopomoz Bog.
                  ----------
                  Powodzenia.
              • d_nutka Re: p0g0dny dylemat :))) 03.09.03, 08:26
                Gość portalu: Palnick napisał(a):

                > d_nutka napisała:
                >
                > > i na tym poprzestanę
                > > tak mi dopomóż Bóg smile
                > > d_nutka
                > -------------
                > No dobrze d_nutka, ale kto na boga zmienia wodę? wink

                no widzisz Palnick
                Bóg mi nie dopomógł smile i nie poprzestałam na zapowiedzi
                pewnie z tą zmianą wody jest podobnie
                rybki mają swój problem-kto zmienia wodę?
                ten co zmienia wodę ma swój problem-a skąd ma tą wodę wziąć czy w co ją nalać
                by rybki pływały?
                itd.
                na jakim etapie swojego problemu jesteś?
                jak wodę przemienić w wino? smile
                d_nutka
                • Gość: Palnick Re: p0g0dny dylemat :))) IP: *.stenaline.com 03.09.03, 08:36
                  d_nutka napisała:

                  > Gość portalu: Palnick napisał(a):
                  >
                  > > d_nutka napisała:
                  > >
                  > > > i na tym poprzestanę
                  > > > tak mi dopomóż Bóg smile
                  > > > d_nutka
                  > > -------------
                  > > No dobrze d_nutka, ale kto na boga zmienia wodę? wink
                  >
                  > no widzisz Palnick
                  > Bóg mi nie dopomógł smile i nie poprzestałam na zapowiedzi
                  > pewnie z tą zmianą wody jest podobnie
                  > rybki mają swój problem-kto zmienia wodę?
                  > ten co zmienia wodę ma swój problem-a skąd ma tą wodę wziąć czy w co ją nalać
                  > by rybki pływały?
                  > itd.
                  > na jakim etapie swojego problemu jesteś?
                  > jak wodę przemienić w wino? smile
                  > d_nutka
                  --------------
                  I tu mnie masz !!! Wiesz jak to zrobić (H2O -> wino)??? wink
                  • d_nutka Re: p0g0dny dylemat :))) 03.09.03, 09:06
                    Gość portalu: Palnick napisał(a):


                    > --------------
                    > I tu mnie masz !!! Wiesz jak to zrobić (H2O -> wino)??? wink

                    tyle wiem ile widzę smile
                    1.nasadzić winorośl
                    2.sprawić by słoneczko grzało jak należy
                    3.sprawić by chmurka wody dała ile i kiedy trzeba
                    4.wynająć robotników gdy winogrona dojrzeją
                    5.jakaś magia by te winogrona zamienić na postać w płynie
                    6.zaprosić gości na degustację tego co nam się magicznie przemieniło na
                    p0g0dny nie?winny temat

                    smile
                    d_nutka
                    • Gość: Palnick Re: p0g0dny dylemat :))) IP: *.stenaline.com 03.09.03, 10:01
                      d_nutka napisała:

                      > Gość portalu: Palnick napisał(a):
                      >
                      >
                      > > --------------
                      > > I tu mnie masz !!! Wiesz jak to zrobić (H2O -> wino)??? wink
                      >
                      > tyle wiem ile widzę smile
                      > 1.nasadzić winorośl
                      > 2.sprawić by słoneczko grzało jak należy
                      > 3.sprawić by chmurka wody dała ile i kiedy trzeba
                      > 4.wynająć robotników gdy winogrona dojrzeją
                      > 5.jakaś magia by te winogrona zamienić na postać w płynie
                      > 6.zaprosić gości na degustację tego co nam się magicznie przemieniło na
                      > p0g0dny nie?winny temat
                      >
                      > smile
                      > d_nutka
                      ---------------
                      No wiesz! Ja pytałem o bezposrednie przejście z wody w wino a Ty mi odpowiadasz
                      jak (nie pamiętam teraz czy Tuwim czy Gałczyński) w sprawie:

                      Co podać do stołu, gdy przyjdą goście, a w domu nic nie ma

                      Świeżo upieczoną indyczkę pokrajać w plasterki, wyłożyć na półmisek, ubrać
                      kaparami i sałatą z pomidorów. Funt łososia, trzy pudełka sardynek, szczupaka
                      na zimno, pasztet ze zwierzyny i kilka śledzi marynowanych, zimne mięsa -
                      rozłożyć na półmiskach i rozstawić na stole. Kilka butelek wódki i wina, trochę
                      owoców, czarna kawa i likiery - i ta zaimprowizowana naprędce kolacyjka
                      zadowoli najwybredniejsze gusta wink
                      • d_nutka Re: p0g0dny dylemat :))) teraz trochę na poważnie 03.09.03, 10:55
                        Palnick

                        podanie upieczonej indyczki gościom gdy w domu nic (innego!) nie ma to całkiem
                        racjonalne wyjście z kłopotliwej sytuacji.
                        podobnie z Bogem jest.
                        ON jest jak go masz!
                        to tak najkrócej, ale nie na skróty smile
                        w temacie Bóg skróty prowadzą co najmniej na manowce lub interpretacje Rycha o
                        obiegu zamkniętym wody w kwestii Bóg itd.
                        d_nutka
                        • rycho7 trochę na poważnie o ile mozliwe 03.09.03, 11:15
                          d_nutka napisała:

                          > w temacie Bóg skróty prowadzą co najmniej na manowce lub interpretacje Rycha
                          o
                          > obiegu zamkniętym wody w kwestii Bóg itd.

                          Rozumiem, ze twierdzisz, ze Bog sika nam z kosmosu dodajac wody do obiegu. I w
                          ten sposob powstaje transcedentalna woda. A nie moglby przypadkiem sikac czysta
                          transcedencja nie tchajac ducha w biedne bakterie i inne zywiatka nieoduszone?
                          • Gość: p0g0dny Re: trochę na poważnie o ile mozliwe IP: 81.210.63.* 03.09.03, 11:31
                            rycho7 napisał:


                            > Rozumiem, ze twierdzisz, ze Bog sika nam z kosmosu
                            > dodajac wody do obiegu. I w ten sposob powstaje
                            > transcedentalna woda. A nie moglby przypadkiem sikac
                            > czysta...


                            Daj spokój, Rycho! A czyja wątroba wytrzymałaby to...? smile


                            Pozdrawiam w imieniu bractwa spragnionych.

                            p.

                            PS. Sorry za , w pewnym sensie, interpretacyjne naruszenie kontekstu Twej
                            wypowiedzi, ale rozumiesz: Bóg tak chciał!... smile
                            • rycho7 Wszechmogacego 03.09.03, 11:47
                              Gość portalu: p0g0dny napisał(a):

                              > A czyja wątroba wytrzymałaby to...? smile

                              Wszechmogacego. Po to ma taka ceche.
                              • Gość: Palnick Re: Wszechmogacego IP: *.stenaline.com 03.09.03, 12:04
                                rycho7 napisał:

                                > Gość portalu: p0g0dny napisał(a):
                                >
                                > > A czyja wątroba wytrzymałaby to...? smile
                                >
                                > Wszechmogacego. Po to ma taka ceche.
                                ----------------
                                Czyżbyśmy - w obiegu zamknietym wink- wrócili do pytan:ia jak z wody uzyskac wino?
                                Bezpośrednio.
                                Bo widzę, że korzystając ze wszechmocy (wiadomo kogo) możemy się spodziewać
                                opadów w formie czystej!
                                • Gość: p0g0dny Re: Wszechmogacego IP: 81.210.63.* 03.09.03, 12:08
                                  Gość portalu: Palnick napisał(a):

                                  > Czyżbyśmy - w obiegu zamknietym wink- wrócili do pytan:ia jak z wody uzyskac
                                  > wino Bezpośrednio. Bo widzę, że korzystając ze wszechmocy (wiadomo kogo)
                                  > możemy się spodziewać opadów w formie czystej!


                                  Ba! Żebyśmy to mogli! Chociaż... Podobno... Wiara czyni cuda! smile
                                  • Gość: Palnick Re: Wszechmogacego psikusy z przemianą H2O IP: *.stenaline.com 03.09.03, 12:26
                                    Gość portalu: p0g0dny napisał(a):

                                    > Gość portalu: Palnick napisał(a):
                                    >
                                    >Czyżbyśmy - w obiegu zamknietym wink- wrócili do pytania: jak z wody uzyskac
                                    >wino? Bezpośrednio. Bo widzę, że korzystając ze wszechmocy (wiadomo kogo)
                                    >możemy się spodziewać opadów w formie czystej!
                                    ---------------------
                                    > Ba! Żebyśmy to mogli! Chociaż... Podobno... Wiara czyni cuda! smile
                                    =================
                                    Psikus:

                                    Policjant zatrzymuje samochód, który jedzie po drodze zygzakiem. W samochodzie
                                    siedzi ksiądz, pod jego nogami leży pusta butelka. Policjant patrzy
                                    niedowierzająco.
                                    – Ta butelka jest pusta. Co w niej było?
                                    – Woda synu, woda.
                                    – Czyżby? A mnie się wydaje, że wino. Ksiądz jest pijany.
                                    Wielebny spogląda na policjanta, potem na butelkę, następnie z wyrzutem
                                    podnosi w górę oczy.
                                    – Znowu to zrobiłeś, Panie... wink))

                              • Gość: p0g0dny Re: Wszechmogacego IP: 81.210.63.* 03.09.03, 12:11
                                rycho7 napisał:

                                > Gość portalu: p0g0dny napisał(a):
                                >
                                > > A czyja wątroba wytrzymałaby to...? smile
                                >
                                > Wszechmogacego. Po to ma taka ceche.


                                Ale - czy ma wątrobę...? Nie pamiętam już czy średniowieczni scholastycy
                                zajmowali się tym problemem? smile
                                • rycho7 średniowieczni scholastycy nie musieli sie tym zaj 03.09.03, 14:33
                                  Gość portalu: p0g0dny napisał(a):

                                  > Ale - czy ma wątrobę...? Nie pamiętam już czy średniowieczni scholastycy
                                  > zajmowali się tym problemem? smile

                                  Jako wszechmogacy ma wszystko. dlatego średniowieczni scholastycy nie musieli
                                  sie tym zajmowac. To oczywistosc.
                                  • Gość: p0g0dny Re: średniowieczni scholastycy nie musieli sie ty IP: 81.210.63.* 03.09.03, 14:57
                                    rycho7 napisał:

                                    > Jako wszechmogacy ma wszystko. dlatego średniowieczni scholastycy nie musieli
                                    > sie tym zajmowac. To oczywistosc.


                                    Noo... czy ja wiem...? Jako wszechMOGĄCY - MOŻE mieć wszystko, a to jeszcze nie
                                    przesądza czy chce mieć... Dlatego jednak ten problem powinien był być chyba
                                    wdzięcznym tematem dociekań średniowiecznych scholastyków. smile
                                    • rycho7 Wola i natura Boga byly nieprzeniknione 03.09.03, 15:18
                                      Gość portalu: p0g0dny napisał(a):

                                      > a to jeszcze nie przesądza czy chce mieć...

                                      To bylo poza dyskusja. Wola i natura Boga byly nieprzeniknione i poza
                                      mozliwosciami ludzkiego umyslu. Jedyne co bylo wiadomo to to, ze Bog chcial byc
                                      przekupywany (korumpowany) za posrednictwem swych przedstawicieli - kaplanow.
                                      Przeciez o to wylacznie chodzilo.
                                      • Gość: p0g0dny Re: Wola i natura Boga byly nieprzeniknione IP: 81.210.63.* 03.09.03, 15:32
                                        rycho7 napisał:

                                        > Jedyne co bylo wiadomo to to, ze Bog chcial byc
                                        > przekupywany (korumpowany) za posrednictwem swych przedstawicieli - kaplanow.
                                        > Przeciez o to wylacznie chodzilo.


                                        Na dobrą sprawę i to nie było wiadomym na pewno - wszak wiemy o tym jedynie
                                        z relacji właśnie owych kapłanów, którzy, jako bezpośrednio zainteresowani
                                        w tej sprawie, nie mogą przecież być uważani za wiarygodne źródło. smile
                                        • Gość: Palnick Re: Wola i natura Boga byly nieprzeniknione IP: *.stenaline.com 03.09.03, 18:34
                                          Gość portalu: p0g0dny napisał(a):

                                          > rycho7 napisał:
                                          >
                                          > > Jedyne co bylo wiadomo to to, ze Bog chcial byc
                                          > > przekupywany (korumpowany) za posrednictwem swych przedstawicieli - kaplan
                                          > ow.
                                          > > Przeciez o to wylacznie chodzilo.
                                          >
                                          >
                                          > Na dobrą sprawę i to nie było wiadomym na pewno - wszak wiemy o tym jedynie
                                          > z relacji właśnie owych kapłanów, którzy, jako bezpośrednio zainteresowani
                                          > w tej sprawie, nie mogą przecież być uważani za wiarygodne źródło. smile

                                          -----------------
                                          Z punktu widzenia zdrowego rozsądku podsumować to mogą słowa Mesliera: "Religia
                                          jest sztuką zajmowania ograniczonych umysłów ludzi tym, czego nie są w stanie
                                          zrozumieć. (...) Uprzedzeni przez mniemanie powszechne, iż widmo to jest dla
                                          nich bardzo ważną rzeczywistością, ludzie zamiast rozsądnie z jego
                                          niezrozumiałości wywnioskować, że są zwolnieni z obowiązku myślenia o nim,
                                          dochodzą do wprost przeciwnego wniosku.wink

                                          • Gość: Kafar Re: Wola i natura Boga byly nieprzeniknione n/t IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.09.03, 23:55
                                            • Gość: Palnick Re: Wola i natura Boga byly nieprzeniknione n/t IP: *.stenaline.com 26.10.03, 01:54
                        • Gość: Palnick Re: poważnie się nie uda ;) IP: *.stenaline.com 03.09.03, 18:16
                          d_nutka napisała:

                          > Palnick
                          >
                          > podanie upieczonej indyczki gościom gdy w domu nic (innego!) nie ma to
                          całkiem
                          > racjonalne wyjście z kłopotliwej sytuacji.
                          > podobnie z Bogem jest.
                          > ON jest jak go masz!
                          > to tak najkrócej, ale nie na skróty smile
                          > w temacie Bóg skróty prowadzą co najmniej na manowce lub interpretacje Rycha
                          o
                          > obiegu zamkniętym wody w kwestii Bóg itd.
                          > d_nutka
    • sen.dzia.li be 2 (<nie?>stosowna kontynuacja) 03.09.03, 08:27
      Przychodzą dwie młode boginie do lekarza. Przy czym po drugiej widać, że jest w
      zaawansowanej ciąży.
      - Panie doktorze, jestem dziewicą - mówi pierwsza.
      Lekarz na pierwszą patrzy nieco zdziwiony. Ale na to stanowczo druga:
      - Proszę pana, ja TEŻ tylko ciagnę.
      Lekarz:
      - O Matko Boska!
      • d_nutka Re: be 2 (<nie?>stosowna kontynuacja) 03.09.03, 08:36
        sen.dzia.li napisał:

        bardzo nie!stosowny nawet nie żart

        pogadaj sobie z Rychem o obiegach zamkniętych
        jak sauważyłam te zamknięte naukowo obiegi was interesują właśnie
        postarajcie się jednak waszą dyskusję poprowadzić w innym wątku
        ten jest o żabkach w studni co myślą, że pływają w oceanie
        • sen.dzia.li Re: be 2 (<nie?>stosowna kontynuacja) 03.09.03, 08:56
          d_nutka napisała:

          > bardzo nie!stosowny nawet nie żart

          takie czasy, młodzież... Lekarz z mojego kawału też był troche zszokowany


          > pogadaj sobie z Rychem o obiegach zamkniętych
          > jak sauważyłam te zamknięte naukowo obiegi was interesują właśnie
          > postarajcie się jednak waszą dyskusję poprowadzić w innym wątku
          > ten jest o żabkach w studni co myślą, że pływają w oceanie


          dobrze, tylko nie wiem czy Rycho zechce


          pozdrawiam

          dzia li
          • rycho7 dyskusja kontrolowana, dyskusja kontrolowana, dysk 03.09.03, 09:56
            sen.dzia.li napisał:

            > dobrze, tylko nie wiem czy Rycho zechce

            Ciagac? Nie. To sa ciche marzenia inicjatorki.

            Dyskutowac. O czym? O zabkach, rybkach czy bocianach? A inicjatorka ma pociagac
            za sznurki. Jak ja znam to na zakonczenia napisze, ze wcale jej nie chodzilo o
            taka dyskusje.

            Pozdrawiam
    • Gość: Krzys52 W innej Anegdotce, Palnicku... IP: *.proxy.aol.com 03.09.03, 23:23
      naukowiec prowadzi dyskusje z "tambulcami". Pada pytanie "dzikich" - "a
      dlaczego pada deszcz". No dlaczego?
      Naukowiec daje wyklad w stylu Rycha7 (hmm, czyzby znali sie wczesniej?), i
      opowiada o energii, parowaniu, schladzaniu, kondensacji...
      Miejscowi przygladaja mu sie poblazliwie aczkolwiek przyjaznie, a gdy skonczyl
      jeden skomentowal: "no dobrze tylko my to wszystko od dawna wiemy - wiekszosc z
      nas posiada dyplomy renomowanych uczelni zachodnich. Jak do tej pory
      zaprezentowal pan niestety odpowiedz na pytanie - 'jak to sie dzieje, ze pada
      deszcz', podczas gdy oryginalne pytanie brzmialo 'dlaczego deszcz pada'. Na to
      najlepsza odpowiedz oferuje nasz plemienny teolog - znany takze
      jako 'czarownik'." surprised)
      .
      K.P.
      • Gość: Palnick Re: W innej Anegdotce...a' propos deszczu IP: *.stenaline.com 04.09.03, 02:34
        W afrykańskiej wiosce od tygodnia szaman próbuje sprowadzic deszcz. Tańczy
        wokół ogniska, sypie w ogień tajemne mikstury - bez rezultatu. W końcu młody
        członek plemienia świeżo po powrocie ze szkół w europie nie wytrzymuje i mówi:
        - Słuchaj te twoje zabiegi ognisko, grzechotki ... to jest przestarzałe i
        żenująco nieskuteczne.
        Byłem w Anglii, kilka razy w takiej wielkiej niecce, gdzie zbiera się
        kilkadziesiąt tysiecy ludzi. W dole jest prostokąt obsiany trawą. Za pięć
        dwudziesta wbiega na tę trawę 11 ludzi ubranych w jasne spodenki i ciemne
        koszulki i 11 facetów ubranych w ciemne spodenki i jasne koszulki. Tłum
        szaleje. Po chwili wszyscy na trawie ustawiaja sie w równym rzędzie. Przychodzi
        facet ubrany na czarno, punktualnie o 20 gwiżdże donośnie i zaczyna sie
        oberwanie chmury.
        • Gość: Emily Re: W innej Anegdotce... swietna! IP: *.dc.dc.cox.net 04.09.03, 02:38
    • Gość: Emily Dylemat kaput - ustalono, ze istnieje Bogini! IP: *.dc.dc.cox.net 04.09.03, 01:27
      a Bog niech idzie sobie z bogiem! Swoja droga intryguje mnie calkiem
      nieprzyzwoicie, jak wyglada to boze cialo. Bosko? i czy w jego/jej zylach
      plynie wino (wysokorezerwatrolowe) zamiast krwi? w koncu bog jest jeden, ale w
      trzech osobach i wszystko potrafi. Niech wiec boginie (ktore zdetronizowaly
      bogow) maja nas w swej opiecesmile.
      • alef1 B-G istnieje jako istota kazdej istoty 04.09.03, 01:44
        w tym wirusow bakterii komputerow etc
        cos jak hologram
        pzdr
        • Gość: Emily Re: B-G istnieje jako istota kazdej istoty IP: *.dc.dc.cox.net 04.09.03, 02:41
          alef1 napisał:

          > w tym wirusow bakterii komputerow etc
          > cos jak hologram
          > pzdr

          moze byc. ja tez uwazam, ze B-G to wszechswiat i istnieje w kazdym atomie, w
          kazdym systemie, w kazdej mysli, w kazdym usmiechu, w kazdej lzie...
          dixi
    • Gość: Palnick Re: Dylemat - czy bóg istnieje ?1?! IP: *.stenaline.com 04.09.03, 08:21
      Gość portalu: Palnick napisał(a):

      > Dwie rybki w akwarium dyskutują zażarcie. Coraz bardziej burzliwa dyskusja,
      > machają płetewkami i nagle, jak nożem uciął, odwracają się od siebie, jedna
      > płynie w jeden kąt, druga w drugi - najwyraźniej obrażone....
      > Po jakimś czasie jedna podpływa do drugiej i mówi:
      > "No dobra, przyjmijmy, że Boga nie ma - to kto w takim razie zmienia
      > wodę !?"..
      -----------------
      Czy nie sądzicie, że prawidłowa odpowiedź mogłaby brzmieć:

      Ich (rybek) NADISTOTA! Czytaliście "Robota" Adama Snerga-Wisniewskiego?
      • d_nutka Re: Dylemat - czy bóg istnieje ?1?! 04.09.03, 09:22
        Gość portalu: Palnick napisał(a):

        > Gość portalu: Palnick napisał(a):
        >
        > > Dwie rybki w akwarium dyskutują zażarcie. Coraz bardziej burzliwa dyskusja
        > ,
        > > machają płetewkami i nagle, jak nożem uciął, odwracają się od siebie, jedn
        > a
        > > płynie w jeden kąt, druga w drugi - najwyraźniej obrażone....
        > > Po jakimś czasie jedna podpływa do drugiej i mówi:
        > > "No dobra, przyjmijmy, że Boga nie ma - to kto w takim razie zmienia
        > > wodę !?"..
        > -----------------
        > Czy nie sądzicie, że prawidłowa odpowiedź mogłaby brzmieć:
        >
        > Ich (rybek) NADISTOTA! Czytaliście "Robota" Adama Snerga-Wisniewskiego?

        "Robota" nie czytałam, ale czy "ich (rybek) NADISTOTA !" nie wyszła ponoć też z
        wody? tak podają w innych książkach smile
        chyba bez DUCHA się nie przerwie tego zamkniętego obiegu wody w/g teorii
        naukowej Rycha smile

        d_nutka
        • rycho7 Re: Dylemat - czy bóg istnieje ?1?! 04.09.03, 10:23
          d_nutka napisała:

          > chyba bez DUCHA się nie przerwie tego zamkniętego obiegu wody w/g teorii
          > naukowej Rycha smile

          To niechybnie jest Duch Marsa. Tam obieg wody jest przerwany. Zlodowaceniem.
          Czyli Bog Marsjanskiego Lodowca Podziemnego. Odlotowo transcedentny.
    • eliot "Nie ma Boga w niebie..." ;-) 04.09.03, 10:17
      www1.gazeta.pl/swiat/1,34181,1650719.html
      • eliot Re: 'Nie ma Boga w niebie...' ;-) 04.09.03, 10:21
        eliot napisał:

        > www1.gazeta.pl/swiat/1,34181,1650719.html

        Fragmencik dla smaku:

        Cytat: "Nie ma Boga w niebie, nie ma życia wiecznego, nie ma zmartwychwstania",
        szybko obiegł świat. Media, nie tylko duńskie, przytaczały co celniejsze
        sformułowania Grosbolla - np. porównujące Jezusa do Robin Hooda. Sam pastor
        przyznał wprawdzie, że jego słowa wyjęto z kontekstu, ale nie wyparł się braku
        wiary.

        wink
        • d_nutka Re: 'Nie ma Boga w niebie...' ;-) 04.09.03, 11:09
          eliot napisał:

          > eliot napisał:
          >
          > > www1.gazeta.pl/swiat/1,34181,1650719.html
          >
          > Fragmencik dla smaku:
          >
          > Cytat: "Nie ma Boga w niebie, nie ma życia wiecznego, nie ma
          zmartwychwstania",
          >
          > szybko obiegł świat. Media, nie tylko duńskie, przytaczały co celniejsze
          > sformułowania Grosbolla - np. porównujące Jezusa do Robin Hooda. Sam pastor
          > przyznał wprawdzie, że jego słowa wyjęto z kontekstu, ale nie wyparł się
          braku
          > wiary.
          >
          > wink

          Eliocie
          "Nie ma Boga w niebie", bo przecież nie ma takiego nieba gdzie by człowiek
          mógł "zmieścić" Boga. Co za pomysł "upychać" Boga w jakiejś przestrzeni, której
          samemu się nie zna?
          och, zapomniałam o Rychu
          on na pewno zna wszelką przestrzeń i zaraz zrobi mi wykład co jest za Marsem
          smile

          d_nutka
          • rycho7 upychac gdziekolwiek twor ludzkiego umyslu 04.09.03, 11:28
            d_nutka napisała:

            > "Nie ma Boga w niebie", bo przecież nie ma takiego nieba gdzie by człowiek
            > mógł "zmieścić" Boga. Co za pomysł "upychać" Boga w jakiejś przestrzeni,
            której
            > samemu się nie zna?
            > och, zapomniałam o Rychu
            > on na pewno zna wszelką przestrzeń i zaraz zrobi mi wykład co jest za Marsem

            Po co upychac gdziekolwiek twor ludzkiego umyslu. Dobrze mu w glowie. Pleni sie
            tam jak perz wysysajac do cna i tak juz jalowa glebe.
            • Gość: Palnick Re: upychac gdziekolwiek twor ludzkiego umyslu IP: *.stenaline.com 04.09.03, 11:38
              rycho7 napisał:

              > d_nutka napisała:
              >
              > > "Nie ma Boga w niebie", bo przecież nie ma takiego nieba gdzie by człowiek
              >
              > > mógł "zmieścić" Boga. Co za pomysł "upychać" Boga w jakiejś przestrzeni,
              > której
              > > samemu się nie zna?
              > > och, zapomniałam o Rychu
              > > on na pewno zna wszelką przestrzeń i zaraz zrobi mi wykład co jest za Mars
              > em
              >
              > Po co upychac gdziekolwiek twor ludzkiego umyslu. Dobrze mu w glowie. Pleni
              sie
              >
              > tam jak perz wysysajac do cna i tak juz jalowa glebe.
              -------------------
              Powtórzę cytacik:

              Z punktu widzenia zdrowego rozsądku podsumować to mogą słowa Mesliera: "Religia
              jest sztuką zajmowania ograniczonych umysłów ludzi tym, czego nie są w stanie
              zrozumieć. (...) Uprzedzeni przez mniemanie powszechne, iż widmo to jest dla
              nich bardzo ważną rzeczywistością, ludzie zamiast rozsądnie z jego
              niezrozumiałości wywnioskować, że są zwolnieni z obowiązku myślenia o nim,
              dochodzą do wprost przeciwnego wniosku.wink
              • Gość: Emily Re: upychac gdziekolwiek twor ludzkiego umyslu IP: *.dc.dc.cox.net 04.09.03, 12:38
                Gość portalu: Palnick napisał(a):

                >
                > Z punktu widzenia zdrowego rozsądku podsumować to mogą słowa
                Mesliera: "Religia
                >
                > jest sztuką zajmowania ograniczonych umysłów ludzi tym, czego nie są w stanie
                > zrozumieć. (...) Uprzedzeni przez mniemanie powszechne, iż widmo to jest dla
                > nich bardzo ważną rzeczywistością, ludzie zamiast rozsądnie z jego
                > niezrozumiałości wywnioskować, że są zwolnieni z obowiązku myślenia o nim,
                > dochodzą do wprost przeciwnego wniosku.wink

                marny to cytacik. religia nie sluzy do myslenia. ona jest potrzeba duszy, to
                jest uniwersalna milosc.
                • rycho7 jestem boski 04.09.03, 12:53
                  Gość portalu: Emily napisał(a):

                  > religia nie sluzy do myslenia. ona jest potrzeba duszy, to
                  > jest uniwersalna milosc.

                  Kocham wszystkie kobitki. Moja milosci jest bosko uniwersalna.

                  Nie powiem co nie sluzy do myslenia.
                • Gość: Palnick Re: upychac gdziekolwiek twor ludzkiego umyslu IP: *.stenaline.com 04.09.03, 15:03
                  Gość portalu: Emily napisał(a):

                  > Gość portalu: Palnick napisał(a):
                  >
                  > >
                  > > Z punktu widzenia zdrowego rozsądku podsumować to mogą słowa
                  > Mesliera: "Religia
                  > >
                  > > jest sztuką zajmowania ograniczonych umysłów ludzi tym, czego nie są w sta
                  > nie
                  > > zrozumieć. (...) Uprzedzeni przez mniemanie powszechne, iż widmo to jest d
                  > la
                  > > nich bardzo ważną rzeczywistością, ludzie zamiast rozsądnie z jego
                  > > niezrozumiałości wywnioskować, że są zwolnieni z obowiązku myślenia o nim,
                  >
                  > > dochodzą do wprost przeciwnego wniosku.wink
                  >
                  > marny to cytacik. religia nie sluzy do myslenia. ona jest potrzeba duszy, to
                  > jest uniwersalna milosc.
                  -------------
                  Emily, toz cytacik jest o tym, że nie ma sensu mysleć o religii, nie do tego
                  ona słuzy. A do czego słuzy... hmmm? Uniwersalna miłosć nie musi podpierać sie
                  religią!
            • d_nutka Re: upychac gdziekolwiek twor ludzkiego umyslu 04.09.03, 11:40
              rycho7 napisał:

              > Po co upychac gdziekolwiek twor ludzkiego umyslu. Dobrze mu w glowie. Pleni
              sie
              >
              > tam jak perz wysysajac do cna i tak juz jalowa glebe.

              to na "tworach ludzkiego umysłu" też się znasz?
              i jak on "pleni się jak perz" też jest twoją naukową specjalizacją/
              podziwiam twoją naukową wszechstronność.
              i wiesz co na niebie i wiesz co w głowie i wiesz o "już jałowej glebie"
              pełna podziwu
              d_nutka

              ps
              chyba ogłoszę ciebie bogiem
              znasz odpowiedzi na wszystkie pytania, nawet te jeszcze nie zadane
              mam nadzieję (ach, co za nielogiczne słowo!), że "twór ludzkiego umysłu" w
              twoim organiźmie nie jest "upchnięty gdziekolwiek"
              • rycho7 weszlas na zbyt dla siebie grzaski grunt 04.09.03, 13:00
                d_nutka napisała:

                > podziwiam twoją naukową wszechstronność.

                Z tym sie zwroc do swego ukochanego Doku.

                > pełna podziwu

                Dla siebie niezmiennie.

                > chyba ogłoszę ciebie bogiem

                Masz moc oglaszania? Na forum ten dar nispecjalnie sie rzuca w oczy. Judzenie
                to nie ta kategoria.

                > znasz odpowiedzi na wszystkie pytania, nawet te jeszcze nie zadane

                Czyzbys ujawniala, ze weszlas na zbyt dla siebie grzaski grunt?

                > mam nadzieję (ach, co za nielogiczne słowo!), że "twór ludzkiego umysłu" w
                > twoim organiźmie nie jest "upchnięty gdziekolwiek"

                Jak nie jestem Twoj ukochany Krzysio52 platny prowokator Ojca Rydzyka.
          • eliot Re: 'Nie ma Boga w niebie...' ;-) 04.09.03, 13:08
            d_nutka napisała:

            > eliot napisał:
            >
            > > eliot napisał:
            > >
            > > > www1.gazeta.pl/swiat/1,34181,1650719.html
            > >
            > > Fragmencik dla smaku:
            > >
            > > Cytat: "Nie ma Boga w niebie, nie ma życia wiecznego, nie ma
            > zmartwychwstania",
            > >
            > > szybko obiegł świat. Media, nie tylko duńskie, przytaczały co celniejsze
            > > sformułowania Grosbolla - np. porównujące Jezusa do Robin Hooda. Sam pasto
            > r
            > > przyznał wprawdzie, że jego słowa wyjęto z kontekstu, ale nie wyparł się
            > braku
            > > wiary.
            > >
            > > wink
            >
            > Eliocie
            > "Nie ma Boga w niebie", bo przecież nie ma takiego nieba gdzie by człowiek
            > mógł "zmieścić" Boga. Co za pomysł "upychać" Boga w jakiejś przestrzeni,
            której
            >
            > samemu się nie zna?
            > och, zapomniałam o Rychu
            > on na pewno zna wszelką przestrzeń i zaraz zrobi mi wykład co jest za Marsem
            > smile
            >
            > d_nutka


            D_nutko!

            Biskup Rebel stara się jednak trzymać twardą linię: - Pastor jest pracownikiem
            państwowym, który ma określone obowiązki i nie może mówić publicznie
            wszystkiego, co mu ślina na język przyniesie, powołując się na gwarantowaną
            przez konstytucję wolność słowa.

            To chyba najlepsze...
            Pozdrawiam!
        • Gość: Palnick Re: 'Nie ma Boga w niebie...' ;-) IP: *.stenaline.com 05.09.03, 01:53
          eliot napisał:

          > eliot napisał:
          >
          > > www1.gazeta.pl/swiat/1,34181,1650719.html
          >
          > Fragmencik dla smaku:
          >
          > Cytat: "Nie ma Boga w niebie, nie ma życia wiecznego, nie ma
          zmartwychwstania",
          >
          > szybko obiegł świat. Media, nie tylko duńskie, przytaczały co celniejsze
          > sformułowania Grosbolla - np. porównujące Jezusa do Robin Hooda. Sam pastor
          > przyznał wprawdzie, że jego słowa wyjęto z kontekstu, ale nie wyparł się
          braku
          > wiary.
          >
          > wink
          ---------------
          Ech, żeby tak nasi czarni wyznali co naprawdę myślą o swoim zawodzie i
          dogmatach swojego biznesu...
          • eliot Re: 'Nie ma Boga w niebie...' ;-) 05.09.03, 13:22
            Gość portalu: Palnick napisał(a):

            > eliot napisał:
            >
            > > eliot napisał:
            > >
            > > > www1.gazeta.pl/swiat/1,34181,1650719.html
            > >
            > > Fragmencik dla smaku:
            > >
            > > Cytat: "Nie ma Boga w niebie, nie ma życia wiecznego, nie ma
            > zmartwychwstania",
            > >
            > > szybko obiegł świat. Media, nie tylko duńskie, przytaczały co celniejsze
            > > sformułowania Grosbolla - np. porównujące Jezusa do Robin Hooda. Sam pasto
            > r
            > > przyznał wprawdzie, że jego słowa wyjęto z kontekstu, ale nie wyparł się
            > braku
            > > wiary.
            > >
            > > wink
            > ---------------
            > Ech, żeby tak nasi czarni wyznali co naprawdę myślą o swoim zawodzie i
            > dogmatach swojego biznesu...

            Sporą grupę, tych z wyższej półki znam...
            W poglądach niewiele sie różnia od Grosbolla...
            Oczywiście prywatnie...
            Nasi wiedzą, z której strony chlebuś posmarowany...
            A jakie jaja potrafią sobie robić z wiernych...
            I z tego co na spowiedzi...
            wink
            • Gość: Palnick Re: 'Nie ma Boga w niebie...' ;-) IP: *.stenaline.com 05.09.03, 13:37
              eliot napisał:

              > Gość portalu: Palnick napisał(a):
              >
              > > eliot napisał:
              > >
              > > > eliot napisał:
              > > >
              > > > > www1.gazeta.pl/swiat/1,34181,1650719.html
              > > >
              > > > Fragmencik dla smaku:
              > > >
              > > > Cytat: "Nie ma Boga w niebie, nie ma życia wiecznego, nie ma
              > > zmartwychwstania",
              > > >
              > > > szybko obiegł świat. Media, nie tylko duńskie, przytaczały co celniej
              > sze
              > > > sformułowania Grosbolla - np. porównujące Jezusa do Robin Hooda. Sam
              > pasto
              > > r
              > > > przyznał wprawdzie, że jego słowa wyjęto z kontekstu, ale nie wyparł
              > się
              > > braku
              > > > wiary.
              > > >
              > > > wink
              > > ---------------
              > > Ech, żeby tak nasi czarni wyznali co naprawdę myślą o swoim zawodzie i
              > > dogmatach swojego biznesu...
              >
              > Sporą grupę, tych z wyższej półki znam...
              > W poglądach niewiele sie różnia od Grosbolla...
              > Oczywiście prywatnie...
              > Nasi wiedzą, z której strony chlebuś posmarowany...
              > A jakie jaja potrafią sobie robić z wiernych...
              > I z tego co na spowiedzi...
              > wink
              ------------------------
              Nie mam co do tego wątpliwości. Ci z nizszych półek, też nie wierzą w gusła
              podawane parafianom do wierzenia.
      • Gość: slowa jak grom Gdyby "Bóg" istnial... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.09.03, 14:43

        Ten wielki i "milosierny",ktorego wbijaja do glowy
        panowie w czarnych sukienkach zadni wladzy i szmalu w
        imie iluzji nie mielibysmy tylu nieszczesc, zbrodni,
        wojen. Najlepsze w tym wszystkim jest to, ze w imie tego
        niby "milosiernego" KK popelnil zbrodnie, ktorych
        mogliby mu pozazdroscic sami Hitler i Stalin. Nie bylo
        tez domniemanego Boga kiedy ludzie ploneli na stosach
        lub rzucali sie na druty w Oswiecimiu.
    • Gość: Mosul Re: Dylemat - czy bóg istnieje ?1?! IP: *.smlw.pl / 10.0.2.* 04.09.03, 12:43
      Gość portalu: Palnick napisał(a):

      > Dwie rybki w akwarium dyskutują zażarcie. Coraz bardziej burzliwa dyskusja,
      > machają płetewkami i nagle, jak nożem uciął, odwracają się od siebie, jedna
      > płynie w jeden kąt, druga w drugi - najwyraźniej obrażone....
      > Po jakimś czasie jedna podpływa do drugiej i mówi:
      > "No dobra, przyjmijmy, że Boga nie ma - to kto w takim razie zmienia
      > wodę !?"..

      Palnicku,rozpocząłeś temat,na który nie ma dobrej odpowiedzi.Zwolennicy teorii
      o istnieniu Boga/wierzący/,mają dosyć argumentów na Jego istnienie,natomiast
      niewierzący też je mają,aby wykazać,że nie istnieje.
      Może zadać sobie pytanie:do czego człowiekowi Bóg jest potrzebny?
      • rycho7 Aby unikac trudu myslenia 04.09.03, 13:04
        Gość portalu: Mosul napisał(a):

        > Może zadać sobie pytanie:do czego człowiekowi Bóg jest potrzebny?

        Aby unikac trudu myslenia. Proste.
        • Gość: Palnick Re: Aby unikac trudu myslenia IP: *.stenaline.com 04.09.03, 15:11
          rycho7 napisał:

          > Gość portalu: Mosul napisał(a):
          >
          > > Może zadać sobie pytanie:do czego człowiekowi Bóg jest potrzebny?
          >
          > Aby unikac trudu myslenia. Proste.
          ----------
          Dodałbym jeszcze: żeby zdjać z siebie odpowiedzialność za wybory, których
          mysląc musiałby dokonywac w życiu. Wiara daje proste recepty na każdą okazje.
          • Gość: drf : Aby zaczac myslec ? IP: *.cm-upc.chello.se 04.09.03, 15:35
            Gość portalu: Palnick napisał(a):

            > rycho7 napisał:
            >
            > > Gość portalu: Mosul napisał(a):
            > >
            > > > Może zadać sobie pytanie:do czego człowiekowi Bóg jest potrzebny?
            > >
            > > Aby unikac trudu myslenia. Proste.
            > ----------
            > Dodałbym jeszcze: żeby zdjać z siebie odpowiedzialność za wybory, których
            > mysląc musiałby dokonywac w życiu. Wiara daje proste recepty na każdą okazje.

            Nie zawsze tak byc musi,B-G jako koncept jest wrecz nieodzowny tak jak
            liczba urojona /pierwiastek kwadratowy z minus jeden/ w matematyce...

            A z drugiej strony mozna zapytac : do czego czlowiek jest potrzebny B-G u ?

            Aby zaczac myslec ?
            • rycho7 Zeby mial kto Boga wielbic 04.09.03, 15:46
              Gość portalu: drf napisał(a):

              > A z drugiej strony mozna zapytac : do czego czlowiek jest potrzebny B-G u ?
              >
              > Aby zaczac myslec ?

              Zeby mial kto Boga wielbic. To znaczy wplacac pieniadze na potrzeby kleru
              powolanego do korumpowania Najwyzszego.

              Bog zgodnie ze wspolczesna koncepcja jest scisle zwiazany z powstaniem panstwa.
              Wladza pochodzila od Boga. Bo od kogo mialaby pochodzic wladza szefa mafii.
              Wladza z samej sily pokazuje, ze sila mozna ja usunac. A wladza mogla byc
              jedynie mniejszoscia.
              • Gość: drf swiadomosc ma byt wlasny ... IP: *.cm-upc.chello.se 04.09.03, 16:30
                rycho7 napisał:

                > Gość portalu: drf napisał(a):
                >
                > > A z drugiej strony mozna zapytac : do czego czlowiek jest potrzebny B-G u
                > ?
                > >
                > > Aby zaczac myslec ?
                >
                > Zeby mial kto Boga wielbic. To znaczy wplacac pieniadze na potrzeby kleru
                > powolanego do korumpowania Najwyzszego.
                >
                > Bog zgodnie ze wspolczesna koncepcja jest scisle zwiazany z powstaniem
                panstwa.
                >
                > Wladza pochodzila od Boga. Bo od kogo mialaby pochodzic wladza szefa mafii.
                > Wladza z samej sily pokazuje, ze sila mozna ja usunac. A wladza mogla byc
                > jedynie mniejszoscia.

                To brzmi zabawnie : Bog zgodnie ze wspolczesna koncepcja jest scisle zwiazany
                z powstaniem panstwa...Tak tez mozna... a nie z powstaniem narodu ? DNA ?
                Swiadomosci ? etc

                www.angelfire.com/pa/WoundedDove/idolatry.html
                • rycho7 Wladza pochodzila od Boga. 04.09.03, 16:52
                  Gość portalu: drf napisał(a):

                  > To brzmi zabawnie

                  Byloby Ci bardziej zabawnie gdybas byl niewolnikiem w Egipcie. A pierwsze
                  panstwa byly niewolnicze.
                  • Gość: drf Boska Wolnosci... IP: *.cm-upc.chello.se 04.09.03, 16:57
                    rycho7 napisał:

                    > Gość portalu: drf napisał(a):
                    >
                    > > To brzmi zabawnie
                    >
                    > Byloby Ci bardziej zabawnie gdybas byl niewolnikiem w Egipcie. A pierwsze
                    > panstwa byly niewolnicze.

                    A tu nagle REWOLUCJA NIEWOLNIKOW I WOLNOSC W IMIE NIEWIDZIALNEGO b-ga ?
                    dziwne..wink
                    • Gość: Palnick Re: Boska Wolnosci... IP: *.stenaline.com 04.09.03, 18:24
                      Gość portalu: drf napisał(a):

                      > rycho7 napisał:
                      >
                      > > Gość portalu: drf napisał(a):
                      > >
                      > > > To brzmi zabawnie
                      > >
                      > > Byloby Ci bardziej zabawnie gdybas byl niewolnikiem w Egipcie. A pierwsze
                      > > panstwa byly niewolnicze.
                      >
                      > A tu nagle REWOLUCJA NIEWOLNIKOW I WOLNOSC W IMIE NIEWIDZIALNEGO b-ga ?
                      > dziwne..wink
                      -----------------
                      Raczej wbrew temu co mówia o jego oczekiwaniach ci co-maja-korzyść wink
            • Gość: Palnick Myslenie to wróg każdej religii. Z wzajemnoscią ;) IP: *.stenaline.com 04.09.03, 16:20
              Gość portalu: drf napisał(a):

              > Gość portalu: Palnick napisał(a):
              >
              > > rycho7 napisał:
              > >
              > > > Gość portalu: Mosul napisał(a):
              > > >
              Może zadać sobie pytanie:do czego człowiekowi Bóg jest potrzebny?
              ----------
              rycho7: Aby unikac trudu myslenia. Proste.
              ----------
              P: Dodałbym jeszcze: żeby zdjać z siebie odpowiedzialność za wybory, których
              mysląc musiałby dokonywac w życiu. Wiara daje proste recepty na każdą okazje.
              ----------
              drf: Nie zawsze tak byc musi,B-G jako koncept jest wrecz nieodzowny tak jak
              liczba urojona /pierwiastek kwadratowy z minus jeden/ w matematyce...

              A z drugiej strony mozna zapytac : do czego czlowiek jest potrzebny B-G u ?

              Aby zaczac myslec ?
              --------------------
              P: Nie sadzę. Myslenie jest wrogiem każdej religii i odwrotnie. Niewątpliwie
              religia jest szkodliwa dla umysłu człowieka, ma też znaczący wpływ na jego
              zachowania w zetknieciu z życiem. Rozmaicie więc kształtuje ludzką percepcję
              rzeczywistości:

              Taoizm - Zdarza sie wdepnąć w gówno.
              Konfucjanizm - Konfucjusz powiada: "zdarza sie wdepnąć w gówno".
              Islam - Jeśli wdepnie się w gówno to jest to wola Allacha.
              Buddyzm - Jeśli wdepnie się w gówno, to nie jest to gówno.
              Katolicyzm - Wdeptujesz w gówno, bo jesteś grzeszny.
              Kalwinizm - Wdeptujesz w gówno, bo się opieprzasz.
              Judaizm - Dlaczego w to gówno wdeptujemy właśnie my ?
              Luteranizm - Jeśli wdeptujesz w gówno, uwierz, a nie wdepniesz więcej.
              Prezbiterianizm - Jeśli ktoś ma wdepnąć w gówno, to niech to nie będę ja.
              Zen - Czym jest gówno ?
              Jezuityzm - Jeśli wdepniesz w gówno i nikt tego nie poczuje, to czy ono
              naprawdę śmierdzi ?
              Christian Science - Jeśli wdepniesz w gówno, nie przejmuj się - to samo
              przejdzie.
              Hedonizm - Jeśli wdepniesz w gówno - raduj sie.
              Adwentyści Dnia Siódmego - Jedynie w soboty nie wdeptuje się w gówno.
              Hare Krishna - Równo w gówno. Rama, rama, om, om.....
              Rastafarianizm - Sztachnijmy sie tym gównem.
              Hinduizm - Wdeptywało się już w to gówno.
              Mormonizm - Wdeptywało się już w to gówno i wdeptywać się będzie.
              Ateizm - Nie ma w co wdepnąć.
              Agnostycyzm - Może jest w co wdepnąć, a może nie.
              Stoicyzm - No i wdeptuje sie w gówno. Co z tego ? Nie rusza mnie to.
              Swiadkowie Jehowy - Wpuść nas, a powiemy ci, dlaczego wdeptuje sie w gówno.
              Exremisci Islamscy - Obwieszaja sie dynamitem i wysadzają gówno w powietrze
              Milleryzm - Przed nami gówno było jeszcze większe.
              Feminizm - Kobieta ma prawo wdepnąć w gówno i jej sprawa, jak na to zareaguje.
              Socjalizm - Dla wszystkich równe szanse na wdepnięcie w gówno.
              Nihilizm - Nie ma gówna i gówno mnie to obchodzi, bo żadne gówno się nie liczy.
              Animizm- Wdepnąłem w gówno i dusza gówna złączyła się z moją duszą
              Epikureizm - Jak się cieszę, że wpadłem w gówno, ty też chwytaj gówno.


              • Gość: drf Myslenie to przyjaciel Zydow..;) IP: *.cm-upc.chello.se 04.09.03, 16:47
                Gość portalu: Palnick napisał(a):

                > Gość portalu: drf napisał(a):
                >
                > > Gość portalu: Palnick napisał(a):
                > >
                > > > rycho7 napisał:
                > > >
                > > > > Gość portalu: Mosul napisał(a):
                > > > >
                > Może zadać sobie pytanie:do czego człowiekowi Bóg jest potrzebny?
                > ----------
                > rycho7: Aby unikac trudu myslenia. Proste.
                > ----------
                > P: Dodałbym jeszcze: żeby zdjać z siebie odpowiedzialność za wybory, których
                > mysląc musiałby dokonywac w życiu. Wiara daje proste recepty na każdą okazje.
                > ----------
                > drf: Nie zawsze tak byc musi,B-G jako koncept jest wrecz nieodzowny tak jak
                > liczba urojona /pierwiastek kwadratowy z minus jeden/ w matematyce...
                >
                > A z drugiej strony mozna zapytac : do czego czlowiek jest potrzebny B-G u ?
                >
                > Aby zaczac myslec ?
                > --------------------
                > P: Nie sadzę. Myslenie jest wrogiem każdej religii i odwrotnie. Niewątpliwie
                > religia jest szkodliwa dla umysłu człowieka, ma też znaczący wpływ na jego
                > zachowania w zetknieciu z życiem. Rozmaicie więc kształtuje ludzką percepcję
                > rzeczywistości:
                >
                > Taoizm - Zdarza sie wdepnąć w gówno.
                > Konfucjanizm - Konfucjusz powiada: "zdarza sie wdepnąć w gówno".
                > Islam - Jeśli wdepnie się w gówno to jest to wola Allacha.
                > Buddyzm - Jeśli wdepnie się w gówno, to nie jest to gówno.
                > Katolicyzm - Wdeptujesz w gówno, bo jesteś grzeszny.
                > Kalwinizm - Wdeptujesz w gówno, bo się opieprzasz.
                > Judaizm - Dlaczego w to gówno wdeptujemy właśnie my ?
                > Luteranizm - Jeśli wdeptujesz w gówno, uwierz, a nie wdepniesz więcej.
                > Prezbiterianizm - Jeśli ktoś ma wdepnąć w gówno, to niech to nie będę ja.
                > Zen - Czym jest gówno ?
                > Jezuityzm - Jeśli wdepniesz w gówno i nikt tego nie poczuje, to czy ono
                > naprawdę śmierdzi ?
                > Christian Science - Jeśli wdepniesz w gówno, nie przejmuj się - to samo
                > przejdzie.
                > Hedonizm - Jeśli wdepniesz w gówno - raduj sie.
                > Adwentyści Dnia Siódmego - Jedynie w soboty nie wdeptuje się w gówno.
                > Hare Krishna - Równo w gówno. Rama, rama, om, om.....
                > Rastafarianizm - Sztachnijmy sie tym gównem.
                > Hinduizm - Wdeptywało się już w to gówno.
                > Mormonizm - Wdeptywało się już w to gówno i wdeptywać się będzie.
                > Ateizm - Nie ma w co wdepnąć.
                > Agnostycyzm - Może jest w co wdepnąć, a może nie.
                > Stoicyzm - No i wdeptuje sie w gówno. Co z tego ? Nie rusza mnie to.
                > Swiadkowie Jehowy - Wpuść nas, a powiemy ci, dlaczego wdeptuje sie w gówno.
                > Exremisci Islamscy - Obwieszaja sie dynamitem i wysadzają gówno w powietrze
                > Milleryzm - Przed nami gówno było jeszcze większe.
                > Feminizm - Kobieta ma prawo wdepnąć w gówno i jej sprawa, jak na to
                zareaguje.
                > Socjalizm - Dla wszystkich równe szanse na wdepnięcie w gówno.
                > Nihilizm - Nie ma gówna i gówno mnie to obchodzi, bo żadne gówno się nie
                liczy.
                > Animizm- Wdepnąłem w gówno i dusza gówna złączyła się z moją duszą
                > Epikureizm - Jak się cieszę, że wpadłem w gówno, ty też chwytaj gówno.
                >
                >
                _____________________________________________________________________

                wink))))))))))))))))))

                to bylo dobre...uzycie rozumu jest bardzo niebezpieczne ...
                konfrontacja tutaj jest tez z B-Giem...
                na zasadzie partnerstwa..?
              • Gość: p0g0dny Re: Myslenie to wróg każdej religii... IP: 81.210.63.* 04.09.03, 16:49
                Gość portalu: Palnick napisał(a):

                > P: Nie sadzę. Myslenie jest wrogiem każdej religii i odwrotnie.

                To prawda. Kiedyś, dawno, dawno temu, gdy na lekcji religii usiłowałem wyrazić
                swe dziecięco-młodzieńcze wątpliwości i zacząłem: "Proszę księdza, a ja
                myślę...", od tegoz księdza-katechety, skądinąd sympatycznego człowieka,
                usłyszałem: "Ty lepiej za dużo nie myśl, to niezdrowe..."
                • Gość: Palnick Re: Myslenie to wróg każdej religii... IP: *.stenaline.com 04.09.03, 18:28
                  Gość portalu: p0g0dny napisał(a):

                  > Gość portalu: Palnick napisał(a):
                  >
                  > > P: Nie sadzę. Myslenie jest wrogiem każdej religii i odwrotnie.
                  >
                  > To prawda. Kiedyś, dawno, dawno temu, gdy na lekcji religii usiłowałem
                  wyrazić
                  > swe dziecięco-młodzieńcze wątpliwości i zacząłem: "Proszę księdza, a ja
                  > myślę...", od tegoz księdza-katechety, skądinąd sympatycznego człowieka,
                  > usłyszałem: "Ty lepiej za dużo nie myśl, to niezdrowe..."
                  ---------------
                  Ja zostałem wyrzucony z lekcji religi po tym jak (świeżo wyuczony na biologii)
                  ośmieliłem sie wyrazić wątpliwość w prawdopodobieństwo macierzyństwa dziewicywink
                  Dali mi potem 3 na półrocze.
              • Gość: Kafar Esencja róznych religii. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.09.03, 11:14
                To naprawdę jest kwintesencja róznych religii!

                Gość portalu: Palnick napisał(a):

                > P: Nie sadzę. Myslenie jest wrogiem każdej religii i odwrotnie. Niewątpliwie
                > religia jest szkodliwa dla umysłu człowieka, ma też znaczący wpływ na jego
                > zachowania w zetknieciu z życiem. Rozmaicie więc kształtuje ludzką percepcję
                > rzeczywistości:
                >
                > Taoizm - Zdarza sie wdepnąć w gówno.
                > Konfucjanizm - Konfucjusz powiada: "zdarza sie wdepnąć w gówno".
                > Islam - Jeśli wdepnie się w gówno to jest to wola Allacha.
                > Buddyzm - Jeśli wdepnie się w gówno, to nie jest to gówno.
                > Katolicyzm - Wdeptujesz w gówno, bo jesteś grzeszny.
                > Kalwinizm - Wdeptujesz w gówno, bo się opieprzasz.
                > Judaizm - Dlaczego w to gówno wdeptujemy właśnie my ?
                > Luteranizm - Jeśli wdeptujesz w gówno, uwierz, a nie wdepniesz więcej.
                > Prezbiterianizm - Jeśli ktoś ma wdepnąć w gówno, to niech to nie będę ja.
                > Zen - Czym jest gówno ?
                > Jezuityzm - Jeśli wdepniesz w gówno i nikt tego nie poczuje, to czy ono
                > naprawdę śmierdzi ?
                > Christian Science - Jeśli wdepniesz w gówno, nie przejmuj się - to samo
                > przejdzie.
                > Hedonizm - Jeśli wdepniesz w gówno - raduj sie.
                > Adwentyści Dnia Siódmego - Jedynie w soboty nie wdeptuje się w gówno.
                > Hare Krishna - Równo w gówno. Rama, rama, om, om.....
                > Rastafarianizm - Sztachnijmy sie tym gównem.
                > Hinduizm - Wdeptywało się już w to gówno.
                > Mormonizm - Wdeptywało się już w to gówno i wdeptywać się będzie.
                > Ateizm - Nie ma w co wdepnąć.
                > Agnostycyzm - Może jest w co wdepnąć, a może nie.
                > Stoicyzm - No i wdeptuje sie w gówno. Co z tego ? Nie rusza mnie to.
                > Swiadkowie Jehowy - Wpuść nas, a powiemy ci, dlaczego wdeptuje sie w gówno.
                > Exremisci Islamscy - Obwieszaja sie dynamitem i wysadzają gówno w powietrze
                > Milleryzm - Przed nami gówno było jeszcze większe.
                > Feminizm - Kobieta ma prawo wdepnąć w gówno i jej sprawa, jak na to zareaguje.
                > Socjalizm - Dla wszystkich równe szanse na wdepnięcie w gówno.
                > Nihilizm - Nie ma gówna i gówno mnie to obchodzi, bo żadne gówno się nie
                liczy.
                > Animizm- Wdepnąłem w gówno i dusza gówna złączyła się z moją duszą
                > Epikureizm - Jak się cieszę, że wpadłem w gówno, ty też chwytaj gówno.
                >
                >
      • Gość: Emily TO NIE O TO CHODZI CZY B-G ISTNIEJE czy nie! IP: *.dc.dc.cox.net 05.09.03, 03:10
        Religia jest po to, zeby ludziom bylo lepiej, zeby mieli swiadomosc, ze jest
        ktos kto nad nimi czuwa, kto ich kocha - to jest kojace, uzdrawiajace uczucie.
        Bog to abstrakcja i nie ma znaczenia czy on/a istnieje czy nie. Ludzie wierza,
        bo wiara pobudza w ich mozgach szlaki nerwowe milosci. jednym slowem, bo jest
        im z wiara przyjemnie, nie wspominajac juz o tym, ze znacznie milej jest
        umierac z wiara, ze jednak - non omnis moriarsmile B-g ma wiele wymiarow i znaczy
        co innego dla roznych ludzi. Wszyscy maja jakas swoja religie - jedni wierza w
        tradycyjnego boga albo boginie, a inni w zlotego cielca kasy, albo w partie,
        itp. Religie sa wpisane w struktutre naszych mozgow/umyslow i nie da sie od
        nich uciec. Dla ateistow religia jest ateizm.
        dixi
        • Gość: ewangelik CZY MATKA NATURA ISTNIEJE czy nie?! IP: 209.233.197.* 05.09.03, 05:07
          HIndusi mowia ze to wszystko jest zludzeniem.
          • Gość: Emily Re: CZY MATKA NATURA ISTNIEJE czy nie?! IP: *.dc.dc.cox.net 05.09.03, 05:28
            Gość portalu: ewangelik napisał(a):

            > HIndusi mowia ze to wszystko jest zludzeniem.

            mozna i tak ujac sprawy, ale zludzenie tez jest tylko funkcja mozgu, czyli
            materiismile
        • Gość: A.D. Re: TO NIE O TO CHODZI CZY B-G ISTNIEJE czy nie! IP: *.mco.bellsouth.net 05.09.03, 05:46
          Gość portalu: Emily napisał(a):

          > Religia jest po to, zeby ludziom bylo lepiej, zeby mieli swiadomosc, ze jest
          > ktos kto nad nimi czuwa, kto ich kocha - to jest kojace, uzdrawiajace
          uczucie.
          >
          > Bog to abstrakcja i nie ma znaczenia czy on/a istnieje czy nie. Ludzie
          wierza,
          > bo wiara pobudza w ich mozgach szlaki nerwowe milosci. jednym slowem, bo
          jest
          > im z wiara przyjemnie, nie wspominajac juz o tym, ze znacznie milej jest
          > umierac z wiara, ze jednak - non omnis moriarsmile B-g ma wiele wymiarow i
          znaczy
          > co innego dla roznych ludzi. Wszyscy maja jakas swoja religie - jedni wierza
          w
          > tradycyjnego boga albo boginie, a inni w zlotego cielca kasy, albo w partie,
          > itp. Religie sa wpisane w struktutre naszych mozgow/umyslow i nie da sie od
          > nich uciec. Dla ateistow religia jest ateizm.
          > dixi


          >>To bardzo mile i trafne ujecie!!! Wyobrazam sobie jak w imie religii z
          przyjemnoscia morduje sie od niepamietnych czasow tych, ktorzy jakos sie
          usmiechac w tym momncie zapewnie nie potrafia. Zapewnie dlatego ze nie wiedza
          ze ida prosto do ...Nieba!

          >> Chrzescijanstwo - religia mordu.
          • d_nutka Re: TO NIE O TO CHODZI CZY B-G ISTNIEJE czy nie! 05.09.03, 08:45
            Palnic'u

            najtrafniejsza, moim zdaniem ,była twoja rozprawka transreligijna o wdepnięciu
            w to g..no
            smile))

            i chyba tyle można powiedzieć na temat B-G i religia

            odpowiedz mi jeszcze, jak znasz odpowiedź, czy B-G może istnieć bez religii?
            a jeśli tak, to jak go zwać?

            d_nutka
            • Gość: Palnick Bóg, wiara, religia. IP: *.stenaline.com 05.09.03, 09:40
              d_nutka napisała:

              > Palnic'u
              >
              > najtrafniejsza, moim zdaniem ,była twoja rozprawka transreligijna o
              wdepnięciu
              > w to g..no
              > smile))
              >
              > i chyba tyle można powiedzieć na temat B-G i religia
              >
              > odpowiedz mi jeszcze, jak znasz odpowiedź, czy B-G może istnieć bez religii?
              > a jeśli tak, to jak go zwać?
              >
              > d_nutka
              --------------------
              Jak już kiedyś ustalilismy bóg, religia i wiara to trzy elementy mogące
              występować w różnych konfiguracjach. Nie koniecznie wszystkie naraz.
              Jedynie religia jest tutaj czymś "z tej ziemi", namacalnym ( system dogmatów,
              budowle, kadzidła, liturgia, system kar i nagród, hierarchia, system
              finansowania bożych pośredników itd,itp.).
              Religia potrzebuje pojęcia boga do sprawnego funkcjonowania swojego systemu.
              Jest on rodzajem dobra marketingowego i tak też jest traktowany. Jego zadaniem
              jest wpływanie na członków wspólnoty religijnej celem wywołania porządanych
              przez hierarchów (monopolistycznych pośredników)zachowań. Im bardziej
              irracjonalnych tym lepiej.
              Bóg zaś nie moze funkcjonować bez wiary. Bez niej nie istnieje. Natomiast bez
              religii obywa się znakomicie.

              • rycho7 Wpada w swoj permanentny stan nicosci 05.09.03, 10:38
                Gość portalu: Palnick napisał(a):

                > Bóg zaś nie moze funkcjonować bez wiary. Bez niej nie istnieje. Natomiast bez
                > religii obywa się znakomicie.

                Wpada w swoj permanentny stan nicosci? A to narkoman.
              • d_nutka Re: Bóg, wiara, religia. 05.09.03, 10:41
                Gość portalu: Palnick napisał(a):

                > --------------------
                > Jak już kiedyś ustalilismy bóg, religia i wiara to trzy elementy mogące
                > występować w różnych konfiguracjach. Nie koniecznie wszystkie naraz.
                > Jedynie religia jest tutaj czymś "z tej ziemi", namacalnym ( system dogmatów,
                > budowle, kadzidła, liturgia, system kar i nagród, hierarchia, system
                > finansowania bożych pośredników itd,itp.).
                > Religia potrzebuje pojęcia boga do sprawnego funkcjonowania swojego systemu.
                > Jest on rodzajem dobra marketingowego i tak też jest traktowany. Jego
                zadaniem
                > jest wpływanie na członków wspólnoty religijnej celem wywołania porządanych
                > przez hierarchów (monopolistycznych pośredników)zachowań. Im bardziej
                > irracjonalnych tym lepiej.
                > Bóg zaś nie moze funkcjonować bez wiary. Bez niej nie istnieje. Natomiast bez
                > religii obywa się znakomicie.
                >

                Palnick'u
                Tak, ogólnie się zgadzam.
                Mam jednak zastrzeżenie jeszcze do ostatniego akapity zaczynającego się "Bóg
                zaś nie może funkcjonować bez wiary..."
                A mnie się wydaje, że jeśli jest taki Bóg, którego ja mam na myśli, to On sobie
                może całkowicie funkcjonować bez wiary (mojej na przykład), bo czy ja jestem,
                czy mnie nie ma, to Bogu rybka (albo dwie nawet) jak w poscie otwierającym smile
                ale...
                czy bez tych rybek w akwarium powstałoby pytanie, kto im zmienia wodę?
                chyba nie jesteśmy na etapie niemowlaczka, któremu mama zmienia pieluszkę i ono
                myśli, że to sam Pan Bóg to czyni.

                d_nutka
                • Gość: Palnick Bóg, wiara. Sen, mara. IP: *.stenaline.com 05.09.03, 11:49
                  d_nutka napisała:

                  > Gość portalu: Palnick napisał(a):
                  >
                  > > --------------------
                  > > Jak już kiedyś ustalilismy bóg, religia i wiara to trzy elementy mogące
                  > > występować w różnych konfiguracjach. Nie koniecznie wszystkie naraz.
                  > > Jedynie religia jest tutaj czymś "z tej ziemi", namacalnym ( system dogmat
                  > ów,
                  > > budowle, kadzidła, liturgia, system kar i nagród, hierarchia, system
                  > > finansowania bożych pośredników itd,itp.).
                  > > Religia potrzebuje pojęcia boga do sprawnego funkcjonowania swojego system
                  > u.
                  > > Jest on rodzajem dobra marketingowego i tak też jest traktowany. Jego
                  > zadaniem
                  > > jest wpływanie na członków wspólnoty religijnej celem wywołania porządanyc
                  > h
                  > > przez hierarchów (monopolistycznych pośredników)zachowań. Im bardziej
                  > > irracjonalnych tym lepiej.
                  > > Bóg zaś nie moze funkcjonować bez wiary. Bez niej nie istnieje. Natomiast
                  > bez
                  > > religii obywa się znakomicie.
                  > >
                  >
                  > Palnick'u
                  > Tak, ogólnie się zgadzam.
                  > Mam jednak zastrzeżenie jeszcze do ostatniego akapity zaczynającego się "Bóg
                  > zaś nie może funkcjonować bez wiary..."
                  > A mnie się wydaje, że jeśli jest taki Bóg, którego ja mam na myśli, to On
                  sobie
                  >
                  > może całkowicie funkcjonować bez wiary (mojej na przykład), bo czy ja jestem,
                  > czy mnie nie ma, to Bogu rybka (albo dwie nawet) jak w poscie otwierającym smile
                  > ale...
                  > czy bez tych rybek w akwarium powstałoby pytanie, kto im zmienia wodę?
                  > chyba nie jesteśmy na etapie niemowlaczka, któremu mama zmienia pieluszkę i
                  ono
                  >
                  > myśli, że to sam Pan Bóg to czyni.
                  >
                  > d_nutka
                  -------------
                  Nie zgadzam sie z Twoimi dywagacjami na temat niezależnosci boga od wiary.
                  Dlatego, że ten wirtualny wytwór ludzkiego umysłu nie istnieje bez tegoż umysłu
                  (może raczej emocji) zaangażowania.
                  Zaryzykowałbym nawet twierdzenie, ze tyle jest wyobrażeń boga ilu wierzących.
                  • d_nutka Re: Bóg, wiara. Sen, mara. 05.09.03, 12:00
                    Gość portalu: Palnick napisał(a):

                    > -------------
                    > Nie zgadzam sie z Twoimi dywagacjami na temat niezależnosci boga od wiary.
                    > Dlatego, że ten wirtualny wytwór ludzkiego umysłu nie istnieje bez tegoż
                    umysłu
                    >
                    > (może raczej emocji) zaangażowania.
                    > Zaryzykowałbym nawet twierdzenie, ze tyle jest wyobrażeń boga ilu wierzących.

                    wirtualny wytwór piszesz...
                    niektórzy to forum tak traktują i mają rację ze swojego poziomu świadomości
                    i chyba tyle w temacie B-G mam do powiedzenia 'wirtualnie'

                    dzięki za ciekawą i zabawną miejscami rozmowę
                    d_nutka
                    • Gość: Palnick Re: Bóg, wiara. Sen, mara. IP: *.stenaline.com 05.09.03, 14:22
                      d_nutka napisała:

                      > Gość portalu: Palnick napisał(a):
                      >
                      > > -------------
                      > > Nie zgadzam sie z Twoimi dywagacjami na temat niezależnosci boga od wiary.
                      >
                      > > Dlatego, że ten wirtualny wytwór ludzkiego umysłu nie istnieje bez tegoż
                      > umysłu
                      > >
                      > > (może raczej emocji) zaangażowania.
                      > > Zaryzykowałbym nawet twierdzenie, ze tyle jest wyobrażeń boga ilu wierzący
                      > ch.
                      >
                      > wirtualny wytwór piszesz...
                      > niektórzy to forum tak traktują i mają rację ze swojego poziomu świadomości
                      > i chyba tyle w temacie B-G mam do powiedzenia 'wirtualnie'
                      >
                      > dzięki za ciekawą i zabawną miejscami rozmowę
                      > d_nutka
                      -----------
                      Miło mi. Zapraszam jeszcze.
                  • Gość: Emily Re: Bóg, wiara. Sen, mara. IP: *.dc.dc.cox.net 05.09.03, 18:00
                    Gość portalu: Palnick napisał(a):

                    > Zaryzykowałbym nawet twierdzenie, ze tyle jest wyobrażeń boga ilu wierzących.

                    mysle tak samo.
                    • Gość: Palnick Re: Bóg, wiara. Sen, mara. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.04, 18:34
                      Gość portalu: Emily napisał(a):

                      > Gość portalu: Palnick napisał(a):
                      >
                      > > Zaryzykowałbym nawet twierdzenie, ze tyle jest wyobrażeń boga ilu wierzący
                      > ch.
                      >
                      > mysle tak samo.
                      -------------
                      Ja też.
          • Gość: Emily Re: TO NIE O TO CHODZI CZY B-G ISTNIEJE czy nie! IP: *.dc.dc.cox.net 05.09.03, 16:11
            Gość portalu: A.D. napisał(a):
            > >>To bardzo mile i trafne ujecie!!! Wyobrazam sobie jak w imie religii z
            > przyjemnoscia morduje sie od niepamietnych czasow tych, ktorzy jakos sie
            > usmiechac w tym momncie zapewnie nie potrafia. Zapewnie dlatego ze nie wiedza
            > ze ida prosto do ...Nieba!
            >
            > >> Chrzescijanstwo - religia mordu.

            Mord jest znacznie silniej wpisany judaizm i Stary Testament jest swietna
            lektura nienawisci. JC byl i jest przykladem humanizmu, lecz jego kult ma
            greckie pochodzenie od kultu Iasiona/Jasusa. I mylisz sie, religie to tylko
            pretekst do mordowania, taki sam jak wszystkie inne.
            • Gość: Palnick Re: TO NIE O TO CHODZI CZY B-G ISTNIEJE czy nie! IP: *.stenaline.com 06.09.03, 01:44
              Gość portalu: Emily napisał(a):

              > Gość portalu: A.D. napisał(a):
              > > >>To bardzo mile i trafne ujecie!!! Wyobrazam sobie jak w imie relig
              > ii z
              > > przyjemnoscia morduje sie od niepamietnych czasow tych, ktorzy jakos sie
              > > usmiechac w tym momncie zapewnie nie potrafia. Zapewnie dlatego ze nie wie
              > dza
              > > ze ida prosto do ...Nieba!
              > >
              > > >> Chrzescijanstwo - religia mordu.
              >
              > Mord jest znacznie silniej wpisany judaizm i Stary Testament jest swietna
              > lektura nienawisci. JC byl i jest przykladem humanizmu, lecz jego kult ma
              > greckie pochodzenie od kultu Iasiona/Jasusa. I mylisz sie, religie to tylko
              > pretekst do mordowania, taki sam jak wszystkie inne.
              --------------------
              Nie jest to tylko pretekst jak wszystkie inne. Są religie nawołujące do
              morderstw i okrucieństwa, na przykład Islam:

              Koran głosi, że "niewierni pójdą do piekła i będą pojeni wrzątkiem" (14:17).
              Nakłania muzułmanów, by "zabili niewiernych, ukrzyżowali ich lub obcięli im
              dłonie i stopy, albo by wypędzili ich z kraju, by doznali hańby na tym świecie
              i kary bolesnej w życiu ostatecznym" (5:34).

              To przepis a nie pretekst.
            • Gość: A.D. Re: TO NIE O TO CHODZI CZY B-G ISTNIEJE czy nie! IP: *.mco.bellsouth.net 06.09.03, 07:54
              Gość portalu: Emily napisał(a):

              > Gość portalu: A.D. napisał(a):
              > > >>To bardzo mile i trafne ujecie!!! Wyobrazam sobie jak w imie relig
              > ii z
              > > przyjemnoscia morduje sie od niepamietnych czasow tych, ktorzy jakos sie
              > > usmiechac w tym momncie zapewnie nie potrafia. Zapewnie dlatego ze nie wie
              > dza
              > > ze ida prosto do ...Nieba!
              > >
              > > >> Chrzescijanstwo - religia mordu.
              >
              > Mord jest znacznie silniej wpisany judaizm i Stary Testament jest swietna
              > lektura nienawisci. JC byl i jest przykladem humanizmu, lecz jego kult ma
              > greckie pochodzenie od kultu Iasiona/Jasusa. I mylisz sie, religie to tylko
              > pretekst do mordowania, taki sam jak wszystkie inne.

              >>Wlasnie na Florydzie przeprowadzono egzekucje bylego duchownego ktorejs tam
              sekty chrzescijanskiej. Holokaust Indian prowadzono w imie religii
              chrzescijanskiej. Wspomniec tez mozna holokausty najrozniejszych sekt w
              Europie; Wojny Krzyzowe; nawracanie 'ogniem i mieczem' chocby Jadzwingow i
              Prusow - skutecznie, bo do ostatniej nogi...; Afryka! Chrzescianska religia to
              mord, ludobojstwo i mord od nowa. O tym 'JC' przeczytaj sobie:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=7497350
        • rycho7 Popatrz jak pieknie kochaja sie szympansy 05.09.03, 10:24
          Gość portalu: Emily napisał(a):

          > Ludzie wierza,
          > bo wiara pobudza w ich mozgach szlaki nerwowe milosci.

          Popatrz jak pieknie kochaja sie szympansy. To dzieki jakiej religii i jakiemu
          Bogu?
          • d_nutka Re: Popatrz jak pieknie kochaja sie szympansy 05.09.03, 10:43
            rycho7 napisał:

            > Gość portalu: Emily napisał(a):
            >
            > > Ludzie wierza,
            > > bo wiara pobudza w ich mozgach szlaki nerwowe milosci.
            >
            > Popatrz jak pieknie kochaja sie szympansy. To dzieki jakiej religii i jakiemu
            > Bogu?

            Rychu
            a może te szympansy przeszły stan reinkarnacji?
            np. z poprzednika biologicznego Rycha?
            smile
            d_nutka
            • rycho7 Alez oczywiscie 05.09.03, 13:47
              d_nutka napisała:

              > a może te szympansy przeszły stan reinkarnacji?
              > np. z poprzednika biologicznego Rycha?

              Alez oczywiscie. Ale tylko te na wolnosci. Te z klatek sa posttraumatyczne.
          • Gość: A.D. He,he... IP: *.mco.bellsouth.net 05.09.03, 14:19
            rycho7 napisał:

            > Gość portalu: Emily napisał(a):
            >
            > > Ludzie wierza,
            > > bo wiara pobudza w ich mozgach szlaki nerwowe milosci.
            >
            > Popatrz jak pieknie kochaja sie szympansy. To dzieki jakiej religii i
            jakiemu
            > Bogu?

            >> Kiedys, w Poznaniu, mieszkalem w poblizu ZOO. Czesto tam bywalismy i czesto
            sie dziwilem dlaczego niektore osoby nieustannie wystawaly przed klatkami z
            malpami, podczas gdy ja zdazylem obejsc cale ZOO przynajmniej dwukrotnie...

            >> Rozumiem ze jestes z tych wlasnie, krorzy tak cierpliwie wyczekiwali az
            ktoras z malp stanie sie...religijna.
            • rycho7 leprze sa kawalki filmowe 05.09.03, 15:03
              Gość portalu: A.D. napisał(a):

              > >> Rozumiem ze jestes z tych wlasnie, krorzy tak cierpliwie wyczekiwali a
              > z
              > ktoras z malp stanie sie...religijna.

              Hetero-, homo- i pedo-. NIe wiem czy w ogole sa mozliwe jeszcze inne
              konfiguracje. A biolodzy pieknie opowiadaja jak wielka role odgrywa staly
              kontakt osobisty taki jak na przyklad przy iskaniu sie.

              Boskie.
          • Gość: Emily Re: Popatrz jak pieknie kochaja sie szympansy IP: *.dc.dc.cox.net 05.09.03, 17:56
            rycho7 napisał:

            > Gość portalu: Emily napisał(a):
            >
            > > Ludzie wierza,
            > > bo wiara pobudza w ich mozgach szlaki nerwowe milosci.
            >
            > Popatrz jak pieknie kochaja sie szympansy. To dzieki jakiej religii i jakiemu
            > Bogu?

            ja wcale na nie twierdze, ze milosc jest pochodna religii. To raczej religia
            jest pochodna milosci i jest wpisana w te same szlaki nerwowe, ktore istnieja w
            roznym stopniu rozwoju w mozgach wszystkich zwierzat. One umozliwialy gatunkom
            przetrwanie. Religia jest forma sublimacji tych szlakow i wlacza te same pasje,
            co milosc. Co nie znaczy, ze opowiadam sie za wiara w mity stworzone przed
            paroma tysiacami lat. Moja uwaga dotyczy religii generycznejsmile


            • Gość: A.D. He,he... IP: *.mco.bellsouth.net 06.09.03, 07:28
              Gość portalu: Emily napisał(a):

              > rycho7 napisał:
              >
              > > Gość portalu: Emily napisał(a):
              > >
              > > > Ludzie wierza,
              > > > bo wiara pobudza w ich mozgach szlaki nerwowe milosci.
              > >
              > > Popatrz jak pieknie kochaja sie szympansy. To dzieki jakiej religii i jaki
              > emu
              > > Bogu?
              >
              > ja wcale na nie twierdze, ze milosc jest pochodna religii. To raczej religia
              > jest pochodna milosci i jest wpisana w te same szlaki nerwowe, ktore
              istnieja w
              >
              > roznym stopniu rozwoju w mozgach wszystkich zwierzat. One umozliwialy
              gatunkom
              > przetrwanie. Religia jest forma sublimacji tych szlakow i wlacza te same
              pasje,
              >
              > co milosc. Co nie znaczy, ze opowiadam sie za wiara w mity stworzone przed
              > paroma tysiacami lat. Moja uwaga dotyczy religii generycznejsmile
              >
              >
              > Slusznie! Zawsze wiedzialem ze najrozniejsze okrzyki rodzaju..'O Jezu', etc.
              w trakcie uprawiania milosci to jednak doglebne religijnie przezycie.......
              • Gość: Krzys52 Re: He,he... IP: *.proxy.aol.com 06.09.03, 07:43
                Gość portalu: A.D. napisał(a):

                > Gość portalu: Emily napisał(a):
                >
                > > rycho7 napisał:
                > >
                > > > Gość portalu: Emily napisał(a):
                > > >
                > > > > Ludzie wierza,
                > > > > bo wiara pobudza w ich mozgach szlaki nerwowe milosci.
                > > >
                > > > Popatrz jak pieknie kochaja sie szympansy. To dzieki jakiej religii i
                > jaki
                > > emu
                > > > Bogu?
                > >
                ja wcale na nie twierdze, ze milosc jest pochodna religii. To raczej religia
                jest pochodna milosci i jest wpisana w te same szlaki nerwowe, ktore
                istnieja w roznym stopniu rozwoju w mozgach wszystkich zwierzat. One
                umozliwialy gatunkom przetrwanie. Religia jest forma sublimacji tych szlakow i
                wlacza te same pasje, co milosc. Co nie znaczy, ze opowiadam sie za wiara w
                mity stworzone przedparoma tysiacami lat. Moja uwaga dotyczy religii
                generycznejsmile
                > >
                Slusznie! Zawsze wiedzialem ze najrozniejsze okrzyki rodzaju..'O Jezu', etc.
                w trakcie uprawiania milosci to jednak doglebne religijnie przezycie.......
                .
                ::
                To by sie zgadzalo, drogi A. Tylko obawiam sie, ze tym samym obaliles(?) teze o
                religijnych uniesieniach szympansow. smile)
                K.
              • iron_giant Re: He,he... 24.07.04, 23:39
                Czy nie uważasz, że niejaki ojciec Rydzyk robi za boga, pisanego przez duże G?
                Może on jest Bogiem, co?
            • rycho7 kochaja sie szympansy bez urzednikow Pana B. 06.09.03, 16:27
              Gość portalu: Emily napisał(a):

              > Co nie znaczy, ze opowiadam sie za wiara w mity stworzone przed
              > paroma tysiacami lat. Moja uwaga dotyczy religii generycznejsmile

              W takim razie zgoda. Ale nie rozumiem po co nazywac religia zachowania wyzsze
              sluzace dobru spolecznemu. Moralnosc moze doskonale funkcjonowac bez Boga i
              przede wszystkim bez urzednikow Pana B.
    • Gość: Gosc Taaaaak !! To bardzo dobre pytanie !!! IP: 131.137.84.* 05.09.03, 18:04
      Bog istnieje dla tych co niego wierza, dla pozostalych - nie istnieje - ot i co.

      Dobre, co ???
      • Gość: chello Re: Taaaaak !! To bardzo dobre pytanie !!! IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 06.09.03, 00:03
        Jestesmy wszyscy w tym samym miejscu co ludzie tysiace lat temu.
        Pomimo rozwoju nauki, pytanie skad przychodzimy i dokad zmierzamy
        pozostaje bez odpowiedzi.

        Oczywiscie sa tacy jak tomson czy palnick ktorzy "wiedza" ze boga nie ma.
        Inni "wiedza" ze jest.

        Najwieksza jest trzecia grupa ktora z pokora twierdzi: ignoramus et
        ignorabimus.

        Tam gdzie skonczonosc dotyka nieskonczonosci, wyobrazalne
        niewyobrazalnego. Tam gdzie nicosc dotyka rzeczywistosci, nie mamy nic
        pewnego do powiedzenia. Dla mnie najwiekszym pytaniem jest dlaczego
        jest cos zamiast nic. A jesli jest cos i to cos jest nieprawdopodobnie
        dobrze zorganizowane, wtedy mam prawo watpic ze to jedyne cos.

        Opowiem wam anegdote:

        Uczeni w pismie i rachunkach poszli do Boga zeby mu udowodnic ze go
        juz nie potrzebuja. Rozmowa zaczyna sie tak: Ty jestes fikcja bo my
        potrafimy zrobic wszysko to co ty. Np. stworzyc zycie z brudu tak jak ty z
        gliny (cos dla Palnicka). Bog odpowiada to pokazcie ze potraficie. Wiec
        rzucaja sie jeden przez drugiego zeby zgarnac troche brudu ale tutaj
        odzywa sie GLOS. NIE NIE. Wezcie sobie swoj WLASNY brud!!!! Poza tym
        to nie jest brud tylko cud natury zwany materia.

        • Gość: Palnick Re: Taaaaak !! To bardzo dobre pytanie !!! IP: *.stenaline.com 06.09.03, 00:24
          Gość portalu: chello napisał(a):

          > Jestesmy wszyscy w tym samym miejscu co ludzie tysiace lat temu.
          > Pomimo rozwoju nauki, pytanie skad przychodzimy i dokad zmierzamy
          > pozostaje bez odpowiedzi.
          >
          > Oczywiscie sa tacy jak tomson czy palnick ktorzy "wiedza" ze boga nie ma.
          > Inni "wiedza" ze jest.
          >
          > Najwieksza jest trzecia grupa ktora z pokora twierdzi: ignoramus et
          > ignorabimus.
          >
          > Tam gdzie skonczonosc dotyka nieskonczonosci, wyobrazalne
          > niewyobrazalnego. Tam gdzie nicosc dotyka rzeczywistosci, nie mamy nic
          > pewnego do powiedzenia. Dla mnie najwiekszym pytaniem jest dlaczego
          > jest cos zamiast nic. A jesli jest cos i to cos jest nieprawdopodobnie
          > dobrze zorganizowane, wtedy mam prawo watpic ze to jedyne cos.
          >
          > Opowiem wam anegdote:
          >
          > Uczeni w pismie i rachunkach poszli do Boga zeby mu udowodnic ze go
          > juz nie potrzebuja. Rozmowa zaczyna sie tak: Ty jestes fikcja bo my
          > potrafimy zrobic wszysko to co ty. Np. stworzyc zycie z brudu tak jak ty z
          > gliny (cos dla Palnicka). Bog odpowiada to pokazcie ze potraficie. Wiec
          > rzucaja sie jeden przez drugiego zeby zgarnac troche brudu ale tutaj
          > odzywa sie GLOS. NIE NIE. Wezcie sobie swoj WLASNY brud!!!! Poza tym
          > to nie jest brud tylko cud natury zwany materia.
          ==============
          Drogi chello,
          Jak wynika ztwoich (wielu) postów masz fobię na punkcie brudu. Czy chcesz o tym
          porozmawiać?
          >
          • Gość: chello Juz Ci dam spokoj!!! IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 06.09.03, 00:29
            Drogi Palnicku,

            ten post byl na serio. Pomimo kilku wyskokow, ogolnie zachowales
            dobry poziom i bardzo Cie cenie, w przeciwienstwie do tego K52.

            Serdecznie pozdrawiam,

            chello





            Gos´c´ portalu: Palnick napisa?(a):

            > Gos´c´ portalu: chello napisa?(a):
            >
            > > Jestesmy wszyscy w tym samym miejscu co ludzie tysiace lat temu.
            > > Pomimo rozwoju nauki, pytanie skad przychodzimy i dokad zmierzamy
            > > pozostaje bez odpowiedzi.
            > >
            > > Oczywiscie sa tacy jak tomson czy palnick ktorzy "wiedza" ze boga nie
            ma.
            > > Inni "wiedza" ze jest.
            > >
            > > Najwieksza jest trzecia grupa ktora z pokora twierdzi: ignoramus et
            > > ignorabimus.
            > >
            > > Tam gdzie skonczonosc dotyka nieskonczonosci, wyobrazalne
            > > niewyobrazalnego. Tam gdzie nicosc dotyka rzeczywistosci, nie mamy
            nic
            > > pewnego do powiedzenia. Dla mnie najwiekszym pytaniem jest
            dlaczego
            > > jest cos zamiast nic. A jesli jest cos i to cos jest nieprawdopodobnie
            > > dobrze zorganizowane, wtedy mam prawo watpic ze to jedyne cos.
            > >
            > > Opowiem wam anegdote:
            > >
            > > Uczeni w pismie i rachunkach poszli do Boga zeby mu udowodnic ze
            go
            > > juz nie potrzebuja. Rozmowa zaczyna sie tak: Ty jestes fikcja bo my
            > > potrafimy zrobic wszysko to co ty. Np. stworzyc zycie z brudu tak jak ty z
            >
            > > gliny (cos dla Palnicka). Bog odpowiada to pokazcie ze potraficie.
            Wiec
            > > rzucaja sie jeden przez drugiego zeby zgarnac troche brudu ale tutaj
            > > odzywa sie GLOS. NIE NIE. Wezcie sobie swoj WLASNY brud!!!! Poza
            tym
            > > to nie jest brud tylko cud natury zwany materia.
            > ==============
            > Drogi chello,
            > Jak wynika ztwoich (wielu) postów masz fobie˛ na punkcie brudu. Czy
            chcesz o tym
            >
            > porozmawiac´?
            > >
            • Gość: Palnick Re: Juz Ci dam spokoj!!! IP: *.stenaline.com 06.09.03, 01:16
              Gość portalu: chello napisał(a):

              > Drogi Palnicku,
              >
              > ten post byl na serio. Pomimo kilku wyskokow, ogolnie zachowales
              > dobry poziom i bardzo Cie cenie, w przeciwienstwie do tego K52.
              >
              > Serdecznie pozdrawiam,
              >
              > chello
              ------------------
              OK.

              Pozdrowienia,
              P.
              >
              >
              >
              >
              >
              > Gos´c´ portalu: Palnick napisa?(a):
              >
              > > Gos´c´ portalu: chello napisa?(a):
              > >
              > > > Jestesmy wszyscy w tym samym miejscu co ludzie tysiace lat temu.
              > > > Pomimo rozwoju nauki, pytanie skad przychodzimy i dokad zmierzamy
              > > > pozostaje bez odpowiedzi.
              > > >
              > > > Oczywiscie sa tacy jak tomson czy palnick ktorzy "wiedza" ze boga nie
              >
              > ma.
              > > > Inni "wiedza" ze jest.
              > > >
              > > > Najwieksza jest trzecia grupa ktora z pokora twierdzi: ignoramus et
              > > > ignorabimus.
              > > >
              > > > Tam gdzie skonczonosc dotyka nieskonczonosci, wyobrazalne
              > > > niewyobrazalnego. Tam gdzie nicosc dotyka rzeczywistosci, nie mamy
              > nic
              > > > pewnego do powiedzenia. Dla mnie najwiekszym pytaniem jest
              > dlaczego
              > > > jest cos zamiast nic. A jesli jest cos i to cos jest nieprawdopodobni
              > e
              > > > dobrze zorganizowane, wtedy mam prawo watpic ze to jedyne cos.
              > > >
              > > > Opowiem wam anegdote:
              > > >
              > > > Uczeni w pismie i rachunkach poszli do Boga zeby mu udowodnic ze
              > go
              > > > juz nie potrzebuja. Rozmowa zaczyna sie tak: Ty jestes fikcja bo my
              > > > potrafimy zrobic wszysko to co ty. Np. stworzyc zycie z brudu tak jak
              > ty z
              > >
              > > > gliny (cos dla Palnicka). Bog odpowiada to pokazcie ze potraficie.
              > Wiec
              > > > rzucaja sie jeden przez drugiego zeby zgarnac troche brudu ale tutaj
              > > > odzywa sie GLOS. NIE NIE. Wezcie sobie swoj WLASNY brud!!!! Poza
              > tym
              > > > to nie jest brud tylko cud natury zwany materia.
              > > ==============
              > > Drogi chello,
              > > Jak wynika ztwoich (wielu) postów masz fobie˛ na punkcie brudu. Czy
              > chcesz o tym
              > >
              > > porozmawiac´?
              > > >
        • Gość: Emily Re: Taaaaak !! To bardzo dobre pytanie !!! IP: *.dc.dc.cox.net 06.09.03, 04:14
          Ladnie napisales, chello. Nie mamy zadnych dowodow na istnienie, lub na
          niestnienie Boga. Wiara jest funkcja ludzkiego mozgu i widac wiekszosci ludzi
          jest potrzebna, bo wiekszosc wierzy. Palnick sie smieje z Twojego brudu, a tu
          chodzi przeciez o dirt, czyli ziemie. On tego nie zrozumial. Wiara w Boga
          uratowala wielu ludziom zycie. Czytalam historie ludzi, ktorzy znalezli sie z
          roznych powodow w smiertelnym zagrozeniu (np. zagubieni z gorach w mroznym
          klimacie, albo przywaleni gruzami bez wody). Wszyscy mowili, ze odwolywali sie
          wtedy w myslach do Boga (nawet ci niewierzacy), dzieki czemu zyskali na czasie
          i przetrwali do ratunku. Wiara, ze Bog isnieje i nami sie opiekuje dodaje sil,
          byc moze polega to tylko na mobilizacji organizmu przez wierzacy umysl, ale tak
          jest. To udowodnione. Ludzie chorzy tez szybciej zdrowieja, kiedy sie mogla.
          • Gość: gelik Re: Taaaaak !! To bardzo dobre pytanie !!! IP: 209.233.197.* 06.09.03, 07:16
            Emily, czy Ty naprawde jestes kobieta. Jesli tak to masz wielbiciela!!!!

            Gos´c´ portalu: Emily napisa?(a):

            > Ladnie napisales, chello. Nie mamy zadnych dowodow na istnienie, lub
            na
            > niestnienie Boga. Wiara jest funkcja ludzkiego mozgu i widac
            wiekszosci ludzi
            > jest potrzebna, bo wiekszosc wierzy. Palnick sie smieje z Twojego
            brudu, a tu
            > chodzi przeciez o dirt, czyli ziemie. On tego nie zrozumial. Wiara w Boga
            > uratowala wielu ludziom zycie. Czytalam historie ludzi, ktorzy znalezli sie
            z
            > roznych powodow w smiertelnym zagrozeniu (np. zagubieni z gorach w
            mroznym
            > klimacie, albo przywaleni gruzami bez wody). Wszyscy mowili, ze
            odwolywali sie
            >
            > wtedy w myslach do Boga (nawet ci niewierzacy), dzieki czemu zyskali
            na czasie
            > i przetrwali do ratunku. Wiara, ze Bog isnieje i nami sie opiekuje dodaje
            sil,
            > byc moze polega to tylko na mobilizacji organizmu przez wierzacy umysl,
            ale tak
            >
            > jest. To udowodnione. Ludzie chorzy tez szybciej zdrowieja, kiedy sie
            mogla.
            • Gość: Emily Re: Taaaaak !! To bardzo dobre pytanie !!! IP: *.dc.dc.cox.net 06.09.03, 16:39
              Gość portalu: gelik napisał(a):

              > Emily, czy Ty naprawde jestes kobieta. Jesli tak to masz wielbiciela!!!!

              a dlaczego masz watpliwosci co do mojej plci? napisz, bo to mnie ciekawi, mily
              wielbicielu! zareczam Cie, za mam zestaw chromosomow XX ze wszystkimi
              konsekwencjami tego stanu rzeczysmile
              • Gość: gelik Re: Taaaaak !! To bardzo dobre pytanie !!! IP: 209.233.197.* 06.09.03, 18:21
                Zazwyczaj kobiety nie wykazuja wiele zainteresowania filozofia.
                Natomiast faceci nie wykazuja wiele wrazliwosci. Ty pokazalas i jedno i drugie.
                To robi wrazenie.

                Gość portalu: Emily napisał(a):

                > Gość portalu: gelik napisał(a):
                >
                > > Emily, czy Ty naprawde jestes kobieta. Jesli tak to masz wielbiciela!!!!
                >
                > a dlaczego masz watpliwosci co do mojej plci? napisz, bo to mnie ciekawi,
                mily
                > wielbicielu! zareczam Cie, za mam zestaw chromosomow XX ze wszystkimi
                > konsekwencjami tego stanu rzeczysmile
                • Gość: gelik Re: Taaaaak !! To bardzo dobre pytanie !!! IP: 209.233.197.* 06.09.03, 18:22
                  Chcialem powiedziec ze pokazalas zarowno zainteresowanie
                  jak i wrazliwosc.


                  Gość portalu: gelik napisał(a):

                  > Zazwyczaj kobiety nie wykazuja wiele zainteresowania filozofia.
                  > Natomiast faceci nie wykazuja wiele wrazliwosci. Ty pokazalas i jedno i
                  drugie.
                  > To robi wrazenie.
                  >
                  > Gość portalu: Emily napisał(a):
                  >
                  > > Gość portalu: gelik napisał(a):
                  > >
                  > > > Emily, czy Ty naprawde jestes kobieta. Jesli tak to masz wielbiciela!
                  > !!!
                  > >
                  > > a dlaczego masz watpliwosci co do mojej plci? napisz, bo to mnie ciekawi,
                  > mily
                  > > wielbicielu! zareczam Cie, za mam zestaw chromosomow XX ze wszystkimi
                  > > konsekwencjami tego stanu rzeczysmile
                • Gość: Emily Re: Taaaaak !! To bardzo dobre pytanie !!! IP: *.dc.dc.cox.net 06.09.03, 18:31
                  Gość portalu: gelik napisał(a):

                  > Zazwyczaj kobiety nie wykazuja wiele zainteresowania filozofia.
                  > Natomiast faceci nie wykazuja wiele wrazliwosci. Ty pokazalas i jedno i
                  drugie.
                  > To robi wrazenie.
                  ========
                  milo polaskotales moja babska proznoscsmile), ale mysle, ze jestes ofiara
                  sereotypow. odloz prosze do lamusa mizogina Arystotela i poczytaj sobie dziela
                  jego nauczyciela Platona, ktory uwazal, ze kobiety nie roznia sie intelektem i
                  potrzebami duchowymi od mezczyzn.
                  • Gość: gelik Re: Taaaaak !! To bardzo dobre pytanie !!! IP: 209.233.197.* 07.09.03, 02:01
                    Ja wcale nie mowie o roznicach w intelekcie tylko raczej o
                    uwarunkowaniach kulturowych. Agresja u meskiej strony jest jednak
                    chyba uwarunkowana biologicznie.\

                    Serdecznie pozdrawiam,

                    gelik


                    Gos´c´ portalu: Emily napisa?(a):

                    > Gos´c´ portalu: gelik napisa?(a):
                    >
                    > > Zazwyczaj kobiety nie wykazuja wiele zainteresowania filozofia.
                    > > Natomiast faceci nie wykazuja wiele wrazliwosci. Ty pokazalas i jedno
                    i
                    > drugie.
                    > > To robi wrazenie.
                    > ========
                    > milo polaskotales moja babska proznoscsmile), ale mysle, ze jestes ofiara
                    > sereotypow. odloz prosze do lamusa mizogina Arystotela i poczytaj
                    sobie dziela
                    > jego nauczyciela Platona, ktory uwazal, ze kobiety nie roznia sie
                    intelektem i
                    > potrzebami duchowymi od mezczyzn.
                    • Gość: Emily Re: Taaaaak !! To bardzo dobre pytanie !!! IP: *.dc.dc.cox.net 11.09.03, 04:38
                      Juz dawno tu nie zagladalam. Sadze, ze wieksza agresja mezczyzn ma podwojne
                      uwarunkowanie - biologiczne i kulturowe. Kobiety tez mozna wytrenowac, zeby
                      byly agresywne i w razie potrzeby one potrafia walczyc nie gorzej od mezczyzn.
                      Wspomnij chocby Amazonki. Ale ogolnie sa one mniej napastliwe i bardziej
                      zgodne, dlatego powinny rzadzic swiatemsmile
                      pozdrawiam,
          • Gość: Palnick Re: Taaaaak !! To bardzo dobre pytanie !!! IP: *.stenaline.com 06.09.03, 07:38
            Gość portalu: Emily napisał(a):

            > Ladnie napisales, chello. Nie mamy zadnych dowodow na istnienie, lub na
            > niestnienie Boga. Wiara jest funkcja ludzkiego mozgu i widac wiekszosci
            ludzi
            > jest potrzebna, bo wiekszosc wierzy. Palnick sie smieje z Twojego brudu, a tu
            > chodzi przeciez o dirt, czyli ziemie. On tego nie zrozumial. Wiara w Boga
            > uratowala wielu ludziom zycie. Czytalam historie ludzi, ktorzy znalezli sie
            z
            > roznych powodow w smiertelnym zagrozeniu (np. zagubieni z gorach w mroznym
            > klimacie, albo przywaleni gruzami bez wody). Wszyscy mowili, ze odwolywali
            sie
            >
            > wtedy w myslach do Boga (nawet ci niewierzacy), dzieki czemu zyskali na
            czasie
            > i przetrwali do ratunku. Wiara, ze Bog isnieje i nami sie opiekuje dodaje
            sil,
            > byc moze polega to tylko na mobilizacji organizmu przez wierzacy umysl, ale
            tak
            >
            > jest. To udowodnione. Ludzie chorzy tez szybciej zdrowieja, kiedy sie mogla.
            ===============
            Emily, to Ty nie zrozumiałaś kwestii brudu - to taki nasz z chello podtemat
            przewijający się przez wiele wątków.
            Co do opisywanych przez ciebie przypadków mobilizacji organizmu w sytuacji
            zagrożenia (wypadek, choroba) jest wiele przykładów na nadzwyczajną mobilizację
            organizmu u ateistów. Oni nie mają furtki w ślepą uliczkę prowadzącą
            do "zaświatów". Tym intensywniej potrafią się zmobilizowac w obronie jedynego
            życia. Ludzie mobilizują sie równiez z innych powodów, np. uważają że muszą żyć
            dla dzieci, dla kochanej osoby itd.
            Owszem są tacy, którzy mobilizuja się ze względu na wirtualny wytwór swojego
            umysłu jakim jest bóg. Powód takiej reakcji jest tu drugorzędny i nie uzasadnia
            ani tego, że bóg istnieje ani tego że jest lepszym powodem do intensyfikacji
            instynktu samozachowawczego niż inne.
            • Gość: Emily Re: Taaaaak !! To bardzo dobre pytanie !!! IP: *.dc.dc.cox.net 06.09.03, 18:25
              Gość portalu: Palnick napisał(a):

              > ===============
              > Emily, to Ty nie zrozumiałaś kwestii brudu - to taki nasz z chello podtemat
              > przewijający się przez wiele wątków.
              > Co do opisywanych przez ciebie przypadków mobilizacji organizmu w sytuacji
              > zagrożenia (wypadek, choroba) jest wiele przykładów na nadzwyczajną
              mobilizację
              >
              > organizmu u ateistów. Oni nie mają furtki w ślepą uliczkę prowadzącą
              > do "zaświatów". Tym intensywniej potrafią się zmobilizowac w obronie jedynego
              > życia. Ludzie mobilizują sie równiez z innych powodów, np. uważają że muszą
              żyć
              >
              > dla dzieci, dla kochanej osoby itd.
              > Owszem są tacy, którzy mobilizuja się ze względu na wirtualny wytwór swojego
              > umysłu jakim jest bóg. Powód takiej reakcji jest tu drugorzędny i nie
              uzasadnia
              >
              > ani tego, że bóg istnieje ani tego że jest lepszym powodem do intensyfikacji
              > instynktu samozachowawczego niż inne.
              ===========
              zgoda. tylko zauwaz, ze ja nie twierdze iz Bog jako jakas obiektywna sila
              istnieje, zreszta kazdy ma o nim wlasne wyobrazenia, tylko pisze o tym ze wiara
              jest dla ludzi naturalna. jedni wierza w oficjalne mity religne, inni stworzyli
              sobie wlasna wiare, i to jest OK. chodzi mi o to, zeby nie ponizac i osmieszac
              ludzi wierzacych, tylko o to. zostawmy ludziom wybory.
              dixi
    • Gość: Krzys52 Dylemat - dot. koloru czapeczek Krasnoludkow IP: *.proxy.aol.com 06.09.03, 00:13
      bo co do ich istnienia to chyba nikt nie ma watpliwosci. Skoro nikt nigdy ich
      nie widzial to jest to najlepszy dowod na krasnoludkow istnienie.
      .
      K.P.
      .
      PS...z nikt "nikt nigdy" wylaczylbym moze Rycha7
      • Gość: A.D. He,he.... IP: *.mco.bellsouth.net 06.09.03, 03:37
        Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

        > bo co do ich istnienia to chyba nikt nie ma watpliwosci. Skoro nikt nigdy
        ich
        > nie widzial to jest to najlepszy dowod na krasnoludkow istnienie.
        > .
        > K.P.
        > .
        > PS...z nikt "nikt nigdy" wylaczylbym moze Rycha7


        >> Nie spodziewalem sie ze tak po...katolicku podchodzisz do wiary...
        • Gość: Krzys52 Re: He,he.... IP: *.proxy.aol.com 06.09.03, 05:05
          Gość portalu: A.D. napisał(a):

          > Gość portalu: Krzys52 napisał(a):
          >
          > > bo co do ich istnienia to chyba nikt nie ma watpliwosci. Skoro nikt nigdy
          > ich
          > > nie widzial to jest to najlepszy dowod na krasnoludkow istnienie.
          > > .
          > > K.P.
          > > .
          > > PS...z nikt "nikt nigdy" wylaczylbym moze Rycha7
          >
          >
          > >> Nie spodziewalem sie ze tak po...katolicku podchodzisz do wiary...
          .
          A czy nie jest to jedyne poprawne podejscie, drogi A ?
          .
          K.
          .
          Zaraz napisze do Ciebie.
          • Gość: Mariola Re: He,he....n/t IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.04, 02:10
      • rycho7 Widziales lactobaccilus bifidus? 08.09.03, 09:09
        Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

        > bo co do ich istnienia to chyba nikt nie ma watpliwosci. Skoro nikt nigdy ich
        > nie widzial to jest to najlepszy dowod na krasnoludkow istnienie.

        Wystarcza to, ze mleko kwasnieje. Dzieje sie tak poniewaz sikaja do mleka
        krasnoludki. Ja lubie kwasne mleko wiec wierze w istnienie krasnoludkow.
        Widziales lactobaccilus bifidus? Nie widziales a to wcyle nie jest dowod na to,
        ze nie istnieja.

        Krasnoludki jak sama nazwa wskazuje maja czapeczki krasne.
    • Gość: shejk Re: Dylemat - czy bóg istnieje ?1?! IP: 207.191.227.* 06.09.03, 04:44
      Gość portalu: Palnick napisał(a):

      > Dwie rybki w akwarium dyskutują zażarcie. Coraz bardziej burzliwa dyskusja,
      > machają płetewkami i nagle, jak nożem uciął, odwracają się od siebie, jedna
      > płynie w jeden kąt, druga w drugi - najwyraźniej obrażone....
      > Po jakimś czasie jedna podpływa do drugiej i mówi:
      > "No dobra, przyjmijmy, że Boga nie ma - to kto w takim razie zmienia
      > wodę !?"..


      ===============================================================================

      Ja jestem ciekawy czy kazdy biznes moze zalozyc sie sam i dobrze prosperowac.
      Czy ktos moze mi odpowiedziec czy to tak samo jak z tym jajkiem i kura.
      • Gość: gelik Nie trywializowac religii!!! IP: 209.233.197.* 06.09.03, 07:26
        Jest duzo "naukowych" teorii jak to religia stymuluje te same czesci
        mozgu co narkotyki. Na oko widac ze to lipa.

        Popatrzcie kiedys na twarz narkomana i osoby ktora duzo i autentycznie
        sie modli. Na twarz alkoholika i uduchowionej osoby. Wnioski
        pozostawiam "naukowcom."
        • Gość: Kafar Nie trywializowac religii ? A to jeszcze możliwe ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.09.03, 09:54
          Gość portalu: gelik napisał(a):

          > Jest duzo "naukowych" teorii jak to religia stymuluje te same czesci
          > mozgu co narkotyki. Na oko widac ze to lipa.
          >
          > Popatrzcie kiedys na twarz narkomana i osoby ktora duzo i autentycznie
          > sie modli. Na twarz alkoholika i uduchowionej osoby. Wnioski
          > pozostawiam "naukowcom."
          --------------
          To są takie same twarze. Czy byles kiedys swiadkiem zachowania narkomana z
          objawami abstynencji i fanatycznego katolika, który przed chwila usyszal opinię
          podważającą dogmaty kosciola.
          • Gość: gelik Re: Nie trywializowac religii ? A to jeszcze możl IP: 209.233.197.* 06.09.03, 18:26
            Otoz jestem katolikiem i to z przekonania.
            Niektorzy nazywaja mnie "fanatycznym." Czytam wasze opinie ktore nie tylko
            podwazaja dogmaty ale cala religie. I coz? Ani mnie to ziebi ani grzeje.
            Koryguje pewnosc siebie ateistow a reszta to juz los czlowieczy.

            Gość portalu: Kafar napisał(a):

            > Gość portalu: gelik napisał(a):
            >
            > > Jest duzo "naukowych" teorii jak to religia stymuluje te same czesci
            > > mozgu co narkotyki. Na oko widac ze to lipa.
            > >
            > > Popatrzcie kiedys na twarz narkomana i osoby ktora duzo i autentycznie
            > > sie modli. Na twarz alkoholika i uduchowionej osoby. Wnioski
            > > pozostawiam "naukowcom."
            > --------------
            > To są takie same twarze. Czy byles kiedys swiadkiem zachowania narkomana z
            > objawami abstynencji i fanatycznego katolika, który przed chwila usyszal
            opinię
            >
            > podważającą dogmaty kosciola.
            • Gość: Kafar Re: Nie trywializowac religii ? A to jeszcze możl IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.09.03, 00:31
              Gość portalu: gelik napisał(a):
              > Otoz jestem katolikiem i to z przekonania.
              > Niektorzy nazywaja mnie "fanatycznym." Czytam wasze opinie ktore nie tylko
              > podwazaja dogmaty ale cala religie. I coz? Ani mnie to ziebi ani grzeje.
              > Koryguje pewnosc siebie ateistow a reszta to juz los czlowieczy.
              =============================
              Potwierdza to niszczący wplyw religii na umysl czlowieczy.
              Amen.
              >
              > Gość portalu: Kafar napisał(a):
              >
              > > Gość portalu: gelik napisał(a):
              > >
              > > > Jest duzo "naukowych" teorii jak to religia stymuluje te same czesci
              > > > mozgu co narkotyki. Na oko widac ze to lipa.
              > > >
              > > > Popatrzcie kiedys na twarz narkomana i osoby ktora duzo i autentyczni
              > e
              > > > sie modli. Na twarz alkoholika i uduchowionej osoby. Wnioski
              > > > pozostawiam "naukowcom."
              > > --------------
              > > To są takie same twarze. Czy byles kiedys swiadkiem zachowania narkomana z
              >
              > > objawami abstynencji i fanatycznego katolika, który przed chwila usyszal
              > opinię
              > >
              > > podważającą dogmaty kosciola.
            • rycho7 Jest to po prostu ucieczka od rzeczywistosci 08.09.03, 08:35
              Gość portalu: gelik napisał(a):

              > Otoz jestem katolikiem i to z przekonania.
              > Niektorzy nazywaja mnie "fanatycznym." Czytam wasze opinie ktore nie tylko
              > podwazaja dogmaty ale cala religie. I coz? Ani mnie to ziebi ani grzeje.
              > Koryguje pewnosc siebie ateistow a reszta to juz los czlowieczy.

              Czyli prezentujesz postawe odrzucania wszelkich niewygodnych dla siebie
              informacji. Nie podejmujesz dyskusji bo nie chcesz zachwiac swego przekonania o
              slusznosci swej wiary. Jest to po prostu ucieczka od rzeczywistosci. Czyli to
              co w religii najgrozniejsze. Nauka nie moze uciec od rzeczywistosci bo z
              zalozenia wymaga empirycznej weryfikacji.
        • Gość: Emily Re: Nie trywializowac religii!!! IP: *.dc.dc.cox.net 06.09.03, 18:39
          Gość portalu: gelik napisał(a):

          > Jest duzo "naukowych" teorii jak to religia stymuluje te same czesci
          > mozgu co narkotyki. Na oko widac ze to lipa.
          >
          > Popatrzcie kiedys na twarz narkomana i osoby ktora duzo i autentycznie
          > sie modli. Na twarz alkoholika i uduchowionej osoby. Wnioski
          > pozostawiam "naukowcom."
          =========
          roznica polega na tym, ze religia, tak jak milosc, czynia to w sposob
          naturalny, a narkotyki pobudzaja te szlaki sztucznie. te szlaki nerwowe nie
          wytworzyly sie w mozgu dla narkotykow, tylko dla milosci, ktora jest niezbedna
          dla przetrwania ludzkiego gatunku. Oczywicie religia i milosc maja dodatkowo
          bardzo wazna nadbudowe kognitywno-emocjonalna, czyli duchowa, ktorej brak
          narkotykom. Mozg wykorzystuje te same systemy nerwowe do wielu funkcji, bo
          natura jest "redundant".

          • Gość: chello Zatem religia jest potrzebna do przezycia!!! IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 06.09.03, 22:58
            Juz dawno myslalem ze religia jest faworyzowana przez selekcje
            naturalna bo inaczej dlaczego byloby tyle religii zamiast powszechnego
            ateizmu. I to chyba dotyczy nie tylko pojedynczych ludzi ale calych
            cywilizacji. Tragiczny paradoks polega na tym ze z chwila gdy Europa
            zrobila sie jasnie "oswiecona" zaczyna wpadac w lapy cywilizacji religijnej
            ktora lepiej rozumie prawa biologiczne niz ludzie "oswieceni."
            Manipulowanie wbrew biologii ale w imie "oswiecenia" czyli zwalczanie
            religii przynosi dosyc pouczajace rezultaty.



            Gos´c´ portalu: Emily napisa?(a):

            > Gos´c´ portalu: gelik napisa?(a):
            >
            > > Jest duzo "naukowych" teorii jak to religia stymuluje te same czesci
            > > mozgu co narkotyki. Na oko widac ze to lipa.
            > >
            > > Popatrzcie kiedys na twarz narkomana i osoby ktora duzo i
            autentycznie
            > > sie modli. Na twarz alkoholika i uduchowionej osoby. Wnioski
            > > pozostawiam "naukowcom."
            > =========
            > roznica polega na tym, ze religia, tak jak milosc, czynia to w sposob
            > naturalny, a narkotyki pobudzaja te szlaki sztucznie. te szlaki nerwowe
            nie
            > wytworzyly sie w mozgu dla narkotykow, tylko dla milosci, ktora jest
            niezbedna
            > dla przetrwania ludzkiego gatunku. Oczywicie religia i milosc maja
            dodatkowo
            > bardzo wazna nadbudowe kognitywno-emocjonalna, czyli duchowa,
            ktorej brak
            > narkotykom. Mozg wykorzystuje te same systemy nerwowe do wielu
            funkcji, bo
            > natura jest "redundant".
            >
            • rycho7 Plac wiec na uciechy klechow 08.09.03, 09:04
              Gość portalu: chello napisał(a):

              > Juz dawno myslalem ze religia jest faworyzowana przez selekcje
              > naturalna bo inaczej dlaczego byloby tyle religii zamiast powszechnego
              > ateizmu.

              Postep nastepuje od niewiedzy do wiedzy. Zdobywanie wiedzy nie jest efektem
              selekcji naturalnej lecz wynikiem posiadania mowy przez ludzkosc. Komputer jest
              efektem postepu naukowo-technicznego a nie selekcji naturalnej.

              W czasach gdy ludzkosc miala jeszcze mala wiedze wymyslila sobie religijny
              sposob tlumaczenia rzeczywistosci. Religia byla wiec bardzo wczesna i
              prymitywna hipoteza wyjajnienia rzeczywistosci. Jednoczesnie baly to hipoteza
              bardzo dochodowa dla urzednikow kultow religijnych. Ta dochodowosc sprawia, ze
              koscioly wola wydawac pieniadze na kult a nie na oswiate i nauke. Postep
              naukowy negatywnie weryfikujacy religijna hipoteze jest szkodliwy dla religii.

              Mocno musisz zaciskac oczy aby rzeczywistosc Cie nie porazila. Plac wiec na
              uciechy klechow. Im przeciez wlasnie o to chodzi. Ten biznes ma wiele tysiecy
              lat doswiadczen marketingowych. To hamburgery robione z trocin.
              • d_nutka Re: Plac wiec na uciechy klechow 08.09.03, 09:21
                rycho7 napisał:

                > Mocno musisz zaciskac oczy aby rzeczywistosc Cie nie porazila. Plac wiec na
                > uciechy klechow. Im przeciez wlasnie o to chodzi. Ten biznes ma wiele tysiecy
                > lat doswiadczen marketingowych. To hamburgery robione z trocin.

                Rycho
                ty masz szeroko otwarte oczy i pewnie widzisz rzeczywistość jaką ona jest (w
                twoich oczach oczywiście)
                a zdarza ci się czasamu zamknąć oczy?
                no wiesz kiedy...
                i co wtedy?
                dziewczyna jest nierzeczywista?
                niematerialna?
                a może jak płacisz za te uciechy (z zamkniętymi oczami) to one nabierają
                większej rzeczywistości ? (doznań oczywiście)
                a może tych samych doznań dostarcza ci zjedzenie hamburgera po
                najskuteczniejszym kursie martekingowym jakim jest głód?
                chwilowo nie mam więcej pytań

                d_nutka
                • rycho7 paetzofilu - Plac wiec na uciechy klechow 08.09.03, 14:27
                  d_nutka napisała:

                  > ty masz szeroko otwarte oczy i pewnie widzisz rzeczywistość jaką ona jest (w
                  > twoich oczach oczywiście)
                  > a zdarza ci się czasamu zamknąć oczy?

                  Ja D_nutko mam wszystkie zmysly w porzadku. Przykladowo nie ogladam zapachu
                  perfum. Totez uzywam oczu zgodnie z ich przeznaczeniem.

                  > a może jak płacisz za te uciechy (z zamkniętymi oczami) to one nabierają
                  > większej rzeczywistości ? (doznań oczywiście)

                  Ja sie nie paetzuje D_nutko. Jestem bardzo normalny bo religia mi nie
                  przeszkadza zyc. Nie uznaje bzdur kk za grzechy wiec bardzo malo grzesze.
                  Wypbraz sobie, ze nie morduje codziennie na ulicy staruszek, co wiecej jeszcze
                  nikogo ni ezamordowalem. Widzisz jak mi brakuje tej boskiej moralnosci. Jestem
                  nedznym nudnym ateista.

                  > a może tych samych doznań dostarcza ci zjedzenie hamburgera po
                  > najskuteczniejszym kursie martekingowym jakim jest głód?

                  Jak wiedze masz typowa oferte religijna. Jak jestem glodny to wole jeszcze
                  troche poglodowac niz zjesc hamburgera (czyzby ta amerykanska wspanialosc takze
                  byla w rekach tych co to wiemy, ze nie istnieja?). Czlowiek moze glodowac przez
                  40 dni a ja jeszcze tak dlugo nie musialem szukac czegos do zjedzenia innego
                  niz hamburger.
                  • Gość: Kalina Re: paetzofilu - Plac wiec na uciechy klechow n/t IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.12.03, 19:01
          • Gość: Kafar Re: Nie trywializowac religii!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.09.03, 00:37
            Gość portalu: Emily napisał(a):

            > Gość portalu: gelik napisał(a):
            >
            > > Jest duzo "naukowych" teorii jak to religia stymuluje te same czesci
            > > mozgu co narkotyki. Na oko widac ze to lipa.
            > >
            > > Popatrzcie kiedys na twarz narkomana i osoby ktora duzo i autentycznie
            > > sie modli. Na twarz alkoholika i uduchowionej osoby. Wnioski
            > > pozostawiam "naukowcom."
            > =========
            > roznica polega na tym, ze religia, tak jak milosc, czynia to w sposob
            > naturalny, a narkotyki pobudzaja te szlaki sztucznie. te szlaki nerwowe nie
            > wytworzyly sie w mozgu dla narkotykow, tylko dla milosci, ktora jest
            niezbedna
            > dla przetrwania ludzkiego gatunku. Oczywicie religia i milosc maja dodatkowo
            > bardzo wazna nadbudowe kognitywno-emocjonalna, czyli duchowa, ktorej brak
            > narkotykom. Mozg wykorzystuje te same systemy nerwowe do wielu funkcji, bo
            > natura jest "redundant".
            =================
            Nie rozumiem po jaką cholerę mieszasz dwa przeciwstawne, nieprzystajace pojęcia:
            milość i religie?
            Choćbyś ja przekląl w rozpaczy, że jest okrutna i zla - milosć ci wszystko
            wybaczy....
            Religia nie wybacza niczego. To element ubezwlasnowolnienia podszyty strachem,
            grzechem, sugestia, że jesteś niczym, prochem.
            Milosć czyni cię niezwyklym, wspanialym, jedynym,najlepszym.
            Nie widzisz różnicy ?????
            >
    • wesolek4 Nie moj dylemat Palnicku. Ja WIEM!!! i JUZ 06.09.03, 09:08
      Katechetka na religii nam powiedziala.
      • bykk Re: Nie moj dylemat Palnicku. Ja WIEM!!! i JUZ 06.09.03, 09:16
        Palnik, ty sie zastanów lepiej dlaczego ty istniejsz?
        • wesolek4 Wlasnie. Chlop jak Bykk a jajka jak zoledzie 06.09.03, 23:05
          takiemu Palnickowi to racica powinienes byl przylozyc.

          w4
          • Gość: Emily konstatuje ze Bog instnieje, IP: *.dc.dc.cox.net 08.09.03, 00:50
            bo nie mozemy przestac o Niej dyskutowac!smile
            • d_nutka Re: konstatuje ze Bog instnieje, 08.09.03, 07:52
              Gość portalu: Emily napisał(a):

              > bo nie mozemy przestac o Niej dyskutowac!smile

              czy był już ktoś z was w drodze do Emaus?
              jeśli nie, to o kom dyskutujecie?
              smile
              d_nutka
            • rycho7 twor ludzkiego umyslu jak najbardziej istnieje 08.09.03, 09:23
              Gość portalu: Emily napisał(a):

              > bo nie mozemy przestac o Niej dyskutowac!smile

              Jako pojecie, twor ludzkiego umyslu jak najbardziej istnieje. Wiec jest o czym
              dyskutowac. Zobacz ile innych pojec istnieje. A istnieja one wylacznie dlatego,
              ze czlowiek potrafi mowic. Wiec aby mowic tworzy pojecia - uogolnienia. A te
              pojecia wcale nie musza miec odpowiednikow w rzeczywistosci. Wlasnie dlatego,
              ze sa uogolnieniami, syntezami pewnych cech niekoniecznie ozwierciedlanych
              przez byty rzeczywiste. Pojecie koloru czerwonego odnosi sie do cegly, rozy,
              raka, komunisty i zachodzacego slonca. A to przeciez realnie zupwlnie
              niepodobne byty.
            • Gość: Palnick Re: konstatuje ze Bog instnieje, IP: *.stenaline.com 14.09.03, 15:34
              Emily, obawiam się, że konstatacja ta oparta jedynie na ciągłości dyskusji,
              jest przedwczesna.
    • Gość: jacek84 Re: Dylemat - czy bóg istnieje ?1?! IP: *.in.brzesko.net.pl / 192.168.3.* 08.09.03, 09:29
      Gość portalu: Palnick napisał(a):

      > Dwie rybki w akwarium dyskutują zażarcie. Coraz bardziej burzliwa dyskusja,
      > machają płetewkami i nagle, jak nożem uciął, odwracają się od siebie, jedna
      > płynie w jeden kąt, druga w drugi - najwyraźniej obrażone....
      > Po jakimś czasie jedna podpływa do drugiej i mówi:
      > "No dobra, przyjmijmy, że Boga nie ma - to kto w takim razie zmienia
      > wodę !?"..
      ==========================================================
      szukanie "dziury w całym" jest przeznaczone tylko dla idiotów i głuptasów.
      Na to pytanie NIKT DO TEJ PORY nie odpowiedział i nie odpowie.
      Zajmij się "przyziemnym" tematem, - i nie rób z siebie mędca !!!
      • d_nutka Re: Dylemat - czy bóg istnieje ?1?! 08.09.03, 10:03
        Gość portalu: jacek84 napisał(a):

        ==========================================================
        > szukanie "dziury w całym" jest przeznaczone tylko dla idiotów i głuptasów.
        > Na to pytanie NIKT DO TEJ PORY nie odpowiedział i nie odpowie.
        > Zajmij się "przyziemnym" tematem, - i nie rób z siebie mędca !!!

        szukanie dziury w całym jest rzeczywiście dla idiotów (albo ślepców)
        Jacku84
        a jak ty poznałeś CAŁOŚĆ?
        chyba po takim odkryciu to nawet Nobel jest za mały
        chyba, że Nobel Wszechczasów!!1
        czego ci z całego (?) serca życzę smile
        d_nutka
        • wesolek4 Re: Dylemat - czy bóg istnieje ?1?! 08.09.03, 10:16
          d_nutka napisała:


          > a jak ty poznałeś CAŁOŚĆ?


          Jak to, jak?! Nie stwierdzil obecnosci dziur.

          w4
          • d_nutka Re: Dylemat - czy bóg istnieje ?1?! 08.09.03, 11:02
            wesolek4 napisał:

            > d_nutka napisała:
            >
            >
            > > a jak ty poznałeś CAŁOŚĆ?
            >
            >
            > Jak to, jak?! Nie stwierdzil obecnosci dziur.
            >
            > w4


            w4
            smile))

            i to jest dowód!
            tylko na co?

            d_nutka
            • wesolek4 Re: Dylemat - czy bóg istnieje ?1?! 08.09.03, 11:14
              d_nutka napisała:

              > wesolek4 napisał:
              >
              d_nutka napisała:
              > >
              > >
              a jak ty poznałeś CAŁOŚĆ?
              > >
              > >
              Jak to, jak?! Nie stwierdzil obecnosci dziur.
              > >
              w4
              >
              >
              w4
              smile))
              >
              i to jest dowód!
              tylko na co?
              >
              > d_nutka


              Jak to na co?! Na istnienie calosci, w ktorej rozpoznanie przez Jacka84
              raczylas watpic D_nutko.

              w4
              • d_nutka Re: Dylemat - czy bóg istnieje ?1?! 08.09.03, 11:43
                wesolek4 napisał:

                > Jak to na co?! Na istnienie calosci, w ktorej rozpoznanie przez Jacka84
                > raczylas watpic D_nutko.
                >
                > w4

                chyba teraz nie pozostaje mi nic innego jak wpaść do czarnej dziury (ponoć
                istnieje) zamiast w czarną rozpacz, co ponoć nie istnieje(brak materialnych
                dowodów naukowych)
                smile
                d_nutka
                • wesolek4 Re: Dylemat - czy bóg istnieje ?1?! 08.09.03, 11:52
                  d_nutka napisała:

                  > wesolek4 napisał:
                  >
                  > > Jak to na co?! Na istnienie calosci, w ktorej rozpoznanie przez Jacka84
                  > > raczylas watpic D_nutko.
                  > >
                  > > w4
                  >
                  > chyba teraz nie pozostaje mi nic innego jak wpaść do czarnej dziury (ponoć
                  > istnieje) zamiast w czarną rozpacz, co ponoć nie istnieje(brak materialnych
                  > dowodów naukowych)
                  > smile
                  > d_nutka

                  Czarne dziury z cala pewnoscia sa - sam wielokrotnie widywalem takowe.

                  w4
                  • d_nutka Re: Dylemat - czy bóg istnieje ?1?! 08.09.03, 12:29
                    wesolek4 napisał:

                    > Czarne dziury z cala pewnoscia sa - sam wielokrotnie widywalem takowe.
                    >
                    > w4

                    na skarpetkach u kominiarza?
                    smile
                    d_nutka
                    • wesolek4 Re: Dylemat - czy bóg istnieje ?1?! 08.09.03, 12:33
                      d_nutka napisała:

                      > wesolek4 napisał:
                      >
                      > > Czarne dziury z cala pewnoscia sa - sam wielokrotnie widywalem takowe.
                      > >
                      > > w4
                      >
                      > na skarpetkach u kominiarza?
                      > smile
                      > d_nutka

                      Nie. W sprochnialych wierzbach widywalem czarne dziury.
                      Ja kominiarzy nie podgladam.

                      w4
                      • d_nutka Re: Dylemat - czy bóg istnieje ?1?! 08.09.03, 12:42
                        wesolek4 napisał:

                        > Nie. W sprochnialych wierzbach widywalem czarne dziury.
                        > Ja kominiarzy nie podgladam.
                        >
                        > w4

                        a to były wierzby płaczące czy takie rozczochrane?
                        a ponoć próchno w ciemności świeci na zielono?
                        ty mnie coś wesołku chcesz rozweselić
                        teraz pewnie o zielonych ludkach w czarnej dziurze spróchniałej wierzby
                        a oczy miałeś jak spodki od tego podglądania

                        d_nutka
                        • wesolek4 Re: Dylemat - czy bóg istnieje ?1?! 08.09.03, 12:47
                          d_nutka napisała:

                          > wesolek4 napisał:
                          >
                          > > Nie. W sprochnialych wierzbach widywalem czarne dziury.
                          > > Ja kominiarzy nie podgladam.
                          > >
                          > > w4
                          >
                          > a to były wierzby płaczące czy takie rozczochrane?

                          Rozne byly. Czasem rozczochrane i placzace a czasem tylko rozczochrane, lub
                          vice versa. Musze zamknac oczy zeby widziec. To wymaga koncentracji.

                          w4
    • Gość: Gosc Jak dotad nie ma uniwersalnej zgody-odpowiedzi IP: 131.137.84.* 08.09.03, 16:25
      na to pytanie w kategoriach TAK/NIE. Sadze, ze tak juz pozostanie na wieki
      wiekow. Dla tych co wierza/chca w niego wierzyc - istnieje, dla reszty nie
      istnieje.

      AAAAAAAmmmeeeeeennnnn.
      • Gość: Pawel Jak Rychu7 powie ze nie ma Boga, to nie ma i basta IP: *.dip.t-dialin.net 08.09.03, 21:20
        • rycho7 Re: Jak Rychu7 powie ze nie ma Boga, to nie ma i 09.09.03, 09:26
          Alez ja przez caly czas pisze, ze bog jest. Jest tworem ludzkiego umyslu.
          Dzieki temu mozemy o nim dyskutowac. Gdzie Ty tu widzisz moje zaprzeczenie?

          Jestes Pawle nastepnym, ktory dyskutuje ze swoimi wyobrazeniami?
          • d_nutka Re: Jak Rychu7 powie ze nie ma Boga, to nie ma i 09.09.03, 10:10
            rycho7 napisał:

            > Alez ja przez caly czas pisze, ze bog jest. Jest tworem ludzkiego umyslu.
            > Dzieki temu mozemy o nim dyskutowac. Gdzie Ty tu widzisz moje zaprzeczenie?
            >
            > Jestes Pawle nastepnym, ktory dyskutuje ze swoimi wyobrazeniami?

            a jak Rychu ja mam dyskutować z "tworem twojego umysłu"?
            to by dowodziło, że "twory" twojego umysłu biorę za rzeczywistość, a na to mnie
            już nie nabierzesz smile))
            d_nutka
            • rycho7 Re: Jak Rychu7 powie ze nie ma Boga, to nie ma i 09.09.03, 10:23
              d_nutka napisała:

              > a jak Rychu ja mam dyskutować z "tworem twojego umysłu"?
              > to by dowodziło, że "twory" twojego umysłu biorę za rzeczywistość, a na to
              mnie
              > już nie nabierzesz smile))

              Proces wychowania i nauki szkolnej przeznaczony jest do tego aby ludzie
              sprawnie poslugiwali sie tworami swojego umyslu na co raz wyzszym poziomie
              abstrakcji. Chodzi o to aby kazdy dorosly czlowiek wiedzial jak wygladaja
              kolory czerwony i rozowy i aby potrafili to powiedziec i na pisac po polsku
              jako czerwony i rozowy, a po angielsku jaki red i rose. Dotyczy to wielu
              tysiecy pojec. Totez twory umyslu staja sie wspolne dla calej spolecznosci.
              Przykladowo cos takiego jak matematyczne zero nie istniej bo nie moze istniec
              bedac niczym. A jednak jest bardzo przydatne i powszechnie uzywane. Tworami
              ludzkiego umyslu ludzie posluguje sie bardzo skutecznie i to jest podstawa
              ludzkiej cywilizacji. Instytucjonalne okradanie jest wsrod ludzi takze jedna z
              podstaw cywilizacji. Szczegolnie chodzi tu o panstwo i religie.
              • d_nutka Re: Jak Rychu7 powie ze nie ma Boga, to nie ma i 09.09.03, 10:56
                rycho7 napisał:

                > d_nutka napisała:
                >
                > > a jak Rychu ja mam dyskutować z "tworem twojego umysłu"?
                > > to by dowodziło, że "twory" twojego umysłu biorę za rzeczywistość, a na to
                >
                > mnie
                > > już nie nabierzesz smile))
                >
                > Proces wychowania i nauki szkolnej przeznaczony jest do tego aby ludzie
                > sprawnie poslugiwali sie tworami swojego umyslu na co raz wyzszym poziomie
                > abstrakcji. Chodzi o to aby kazdy dorosly czlowiek wiedzial jak wygladaja
                > kolory czerwony i rozowy i aby potrafili to powiedziec i na pisac po polsku
                > jako czerwony i rozowy, a po angielsku jaki red i rose. Dotyczy to wielu
                > tysiecy pojec. Totez twory umyslu staja sie wspolne dla calej spolecznosci.
                > Przykladowo cos takiego jak matematyczne zero nie istniej bo nie moze istniec
                > bedac niczym. A jednak jest bardzo przydatne i powszechnie uzywane. Tworami
                > ludzkiego umyslu ludzie posluguje sie bardzo skutecznie i to jest podstawa
                > ludzkiej cywilizacji. Instytucjonalne okradanie jest wsrod ludzi takze jedna
                z
                > podstaw cywilizacji. Szczegolnie chodzi tu o panstwo i religie.

                Rycho
                jak ty w jednym zdaniu godzisz "twory swojego umysłu na coraz wyższym poziomie
                abstrakci"?
                dalej już nie warto czytać jak się stoi obiema nogami na ziemi, a Ziemia jest
                rzeczywistością.

                d_nutka
                • rycho7 Wolisz swoja tworczosc pelna "glebi" 09.09.03, 11:16
                  d_nutka napisała:

                  > jak ty w jednym zdaniu godzisz "twory swojego umysłu na coraz wyższym
                  poziomie
                  > abstrakci"?

                  A nie wiesz, ze abstrakcje sa wlasnie tworami umyslu. Takie abstrakcje jak
                  kolor czerwony, ksztalt kulisty, zapach jablka. Abstrakcje sluza do opisu
                  rzeczywistosci i do przekazywaniu przy pomocy mowy, pisma itd. Abstrakcje staja
                  sie jak najbardziej rzeczywiscie dzieki przkazowi. Widze, ze dla ciebie
                  egzystencja ludzkosci nie jest rzeczywistoscia. Ciekawe dlaczego uzywasz
                  komputera. Nie stworzonego przez boga. Efektu ogromnej ilosci abstrakcyjnych
                  pomyslow.

                  > dalej już nie warto czytać jak się stoi obiema nogami na ziemi, a Ziemia jest
                  > rzeczywistością.

                  Twoj mozg tez jest rzeczywistoscia. Dziwi Cie to? Czy tylko jak zwykle
                  wycofujesz sie gdy wchodzisz na zbyt dla Ciebie trudny teren. Wolisz swoja
                  tworczosc pelna "glebi".
                  • d_nutka Re: Wolisz swoja tworczosc pelna 'glebi' 09.09.03, 11:28
                    rycho7 napisał:

                    > d_nutka napisała:
                    >
                    > > jak ty w jednym zdaniu godzisz "twory swojego umysłu na coraz wyższym
                    > poziomie
                    > > abstrakci"?
                    >
                    > A nie wiesz, ze abstrakcje sa wlasnie tworami umyslu. Takie abstrakcje jak
                    > kolor czerwony, ksztalt kulisty, zapach jablka.

                    Rychu
                    znowu błąd!
                    kolor czerwony nie jest abstraktem ludzkiego umysłu, tylko ma określoną
                    matematycznie długość fali świetnej, podobnie kula się toczy, bo ma taki
                    kształt a nie inny, podobnie zapach jabłka dociera do nas za pośrednictwem
                    pewnych procesów jak najbardziej rzeczywistych, które z abstrakcją nie mają nic
                    wspólnego. jabłko ma zapach niezależnie od twojego abstrakcyjnego spojrzenia,
                    chyba że masz na myśli "martwą naturę" i wtedy oczywiście musisz włączyć do
                    swojego pojmowania rzeczywistości swoje inne zmysły niż tylko rozum "patrzący"
                    na rzeczywistość.


                    > Abstrakcje sluza do opisu
                    > rzeczywistosci i do przekazywaniu przy pomocy mowy, pisma itd. Abstrakcje
                    staja
                    >
                    > sie jak najbardziej rzeczywiscie dzieki przkazowi.

                    to, że ty tak sobie opisujesz świat, nie znaczy wcale, że jest to świat
                    rzeczywisty, bo jak sam piszesz używasz do tego celu swojej abstrakcji
                    a chyba mi nie chcesz wmówić, że abstrakcja jest tym samym co rzeczywistość.


                    > Widze, ze dla ciebie
                    > egzystencja ludzkosci nie jest rzeczywistoscia. Ciekawe dlaczego uzywasz
                    > komputera. Nie stworzonego przez boga. Efektu ogromnej ilosci abstrakcyjnych
                    > pomyslow.

                    egzystencja ludzi jest dla mnie rzeczywistością
                    a egzystencja ludzkości?
                    toż ludzkość jest przecież pojęciem abstrakcyjnym właśnie


                    >
                    > > dalej już nie warto czytać jak się stoi obiema nogami na ziemi, a Ziemia j
                    > est
                    > > rzeczywistością.
                    >
                    > Twoj mozg tez jest rzeczywistoscia. Dziwi Cie to? Czy tylko jak zwykle
                    > wycofujesz sie gdy wchodzisz na zbyt dla Ciebie trudny teren. Wolisz swoja
                    > tworczosc pelna "glebi".

                    jak widzisz, nie wycofałam się choć temat jest trudny
                    d_nutka
                    • rycho7 Slowo ludzie tez jest abstrakcja 09.09.03, 11:50
                      d_nutka napisała:

                      > kolor czerwony nie jest abstraktem ludzkiego umysłu, tylko ma określoną
                      > matematycznie długość fali świetnej

                      Nieprawda D_nutko, czerwien jest zakresem dlugosci fal swietlnych. I ten zakres
                      jest wlasnie abstraktem wyrazanym w jezyku jaki czerwien. Przeciez nie mowisz
                      do mnie swiecac mi oczami na czerwono. Nie uzywasz konkretu w postaci koloru.
                      Przekazujesz abstrakt slownie, w mowie i pismie.

                      > jabłko ma zapach niezależnie od twojego abstrakcyjnego spojrzenia

                      Moje i Twoje spojrzenia sa jak najbardziej rzeczywiste. Natomiast gdy piszesz o
                      zapachu to uzywasz abstraktu w calkiem realnym przekazie.

                      > chyba że masz na myśli "martwą naturę" i wtedy oczywiście musisz włączyć do
                      > swojego pojmowania rzeczywistości swoje inne zmysły niż tylko
                      rozum "patrzący"
                      > na rzeczywistość.

                      W powyzszym akapicie pokazujesz "glebie" Twej tworczosci. Nie wiem jaka masz na
                      mysli "martwą naturę". A moj rozum nie jest zmyslem. Inaczej poslugujemy sie
                      niby powszechnie znanymi abstrakcjami. Zmysl to sensor. Mozg to pamiec i
                      przetwarzanie informacji bedacej juz w postaci wlasciwej dla mozgu.

                      > to, że ty tak sobie opisujesz świat, nie znaczy wcale, że jest to świat
                      > rzeczywisty

                      Ale moj opis w formie materialnej jest rzeczywistoscia.

                      >, bo jak sam piszesz używasz do tego celu swojej abstrakcji
                      > a chyba mi nie chcesz wmówić, że abstrakcja jest tym samym co rzeczywistość.

                      Przekaz to jest to co ma postac materialna (lub falowa - "radiowa"). Jest to
                      jak najbardziej realne. Niezaleznie od tresci zawierajacej abstrakcje. Tresc na
                      nosniku jest realna. Bity w komputerze sa realne. Tresc zapisana materialnie
                      jest realna. Abstrakcja nie jest tym samym co rzeczywistosc. Ale abstrakcja
                      jako tresc na nosniku jest realna. Ksiazke mozesz wziasc i przeczytac. Gdy
                      ksiazki nie czytasz to jest ona realnie stojac na polce. A stojac nie traci
                      tego co jest w niej zapisane. Ta tresc jest realna i niezalezna od twej glowy.
                      Probujesz mnie jako informatyka przekonac, ze moj zawod nie istnieje realnie?

                      > egzystencja ludzi jest dla mnie rzeczywistością
                      > a egzystencja ludzkości?
                      > toż ludzkość jest przecież pojęciem abstrakcyjnym właśnie

                      Slowo ludzie tez jest abstrakcja.

                      > jak widzisz, nie wycofałam się choć temat jest trudny

                      Dziekuje.
                      • d_nutka Re: Slowo ludzie tez jest abstrakcja 09.09.03, 12:09
                        Rychu napisał (też)

                        "A moj rozum nie jest zmyslem. Inaczej poslugujemy sie
                        niby powszechnie znanymi abstrakcjami. Zmysl to sensor. Mozg to pamiec i
                        przetwarzanie informacji bedacej juz w postaci wlasciwej dla mozgu."

                        a skąd ty wiesz, że twój rozum nie jest zmysłem?
                        czy dlatego, że go tak nie nazwałeś?
                        dalszy twój wywód na temat roli mózgu dowodzi jedynie, że postrzegasz go jak
                        rzecz, przedmiot, jak lepszy (biologiczny) komputer itd. itp.
                        to, że mózgu nie nazwałeś (jeszcze) zmysłem nie oznacza, że zmysłem nie jest.
                        to ty (jeszcze) tkwisz w nazewnictwie, które ponoć opisuje rzeczywistość (całą?)
                        czy jeszcze o coś mam uzupełnić ten fragment?
                        d_nutka

                        • rycho7 dwa poziomy abstrakcji rzeczywistosci 09.09.03, 12:32
                          d_nutka napisała:

                          > Rychu napisał (też)
                          >
                          > "A moj rozum nie jest zmyslem. Inaczej poslugujemy sie
                          > niby powszechnie znanymi abstrakcjami. Zmysl to sensor. Mozg to pamiec i
                          > przetwarzanie informacji bedacej juz w postaci wlasciwej dla mozgu."
                          >
                          > a skąd ty wiesz, że twój rozum nie jest zmysłem?
                          > czy dlatego, że go tak nie nazwałeś?

                          To nie ja jestem od nazywania abstrakcji. Abstrakcje sa umowami spolecznymi
                          przekazywanymi w procesie wychowania i nauki. Ja moge sobie nazywac cokolwiek
                          dowolnie. Bez umowy spolecznej to bedzie zwybly belkot. Ty tez wpasowywujesz
                          sie to nazywajac mozg zmyslem.

                          > dalszy twój wywód na temat roli mózgu dowodzi jedynie, że postrzegasz go jak
                          > rzecz, przedmiot, jak lepszy (biologiczny) komputer itd. itp.

                          Mozg jest rzecza. Jeden abstrakt zawiera w sobie drugi.

                          > to, że mózgu nie nazwałeś (jeszcze) zmysłem nie oznacza, że zmysłem nie jest.

                          Aby podwazyc znaczenie ogolnie znanego abstraktu musialasby przeprowadzic
                          dowod. A Twoje tu dywagacje nie sa dowodem.

                          > to ty (jeszcze) tkwisz w nazewnictwie, które ponoć opisuje rzeczywistość
                          (całą?

                          Nazewnictwo to to co daje nam mozliwosc opisu rzeczywistosci. To czego nie
                          jestesmy opanowac naszymi zmyslami najczesciej jest nienazwane. Przed poznaniem
                          czrnych dziur ich nazwa nie istniala. Ja tkwie w tam procesie nazywanym
                          postepem nauki.

                          > czy jeszcze o coś mam uzupełnić ten fragment?

                          O co Ci chodzi? Uzupelnij.

                          Samym pojeciem rzeczywistosc poslugujemy sie ne dwoch poziomach abstrakcji.
                          Jeden rozroznia mysli i rzeczywistosc. Na drugim stwierdza sie, ze mysli nie
                          istnieja bez mozgu - materialnego nosnika mysli (biochemicznych procesow w
                          synapsach). Na drugim poziomie abstrakcji mysli sa tez rzeczywiste bo nie
                          istnieja poza materia. Oczywiscie z myslami jest taki problem jak z pomiarami
                          czastek elementarnych. Pojawia wie zasada nieoznaczonosci. Nie mamy przyrzadow
                          pozwalajacych na poznanie mysli bez posrednictwa wlasciciela glowy. Nawet
                          gdybysmy posiadali takie przyrzady to prawdopodobnie ich uzycie wplywaloby na
                          same mysli. Pomiar ingerowalby w mierzony obiekt. Nie mamy niematerialnych
                          przyrzadow pomiarowych. Teolodzy tworza hipoteze o istnieniu takiego przyrzadu
                          i ma byc nim bog. Nietety zakladaja oni, ze ta hipoteza nie wymaga empirycznej
                          weryfikacji. Jest to wiec hipoteza poza-naukowa. Wiersz tesz jest hipoteza poza-
                          naukowa. Majaki pijanego tez nie sa naukowe.
                          • d_nutka Re: dwa poziomy abstrakcji rzeczywistosci 09.09.03, 12:38
                            R:"Nazewnictwo to to co daje nam mozliwosc opisu rzeczywistosci. To czego nie
                            jestesmy opanowac naszymi zmyslami najczesciej jest nienazwane. Przed poznaniem
                            czrnych dziur ich nazwa nie istniala. Ja tkwie w tam procesie nazywanym
                            postepem nauki"

                            Rychu
                            to, że czarne dziury nie były nazwane nie dowodzi, że nie istniały i nie
                            dowodzi, że były abstraktem

                            poruszamy się już po dwóch różnych płaszczyznach poznania
                            ty to nazywasz "dwa poziomy abstrakcji rzeczywistości"
                            ja na swojej płaszczyźnie widzę tylko, że poruszamy się na dwóch poziomach
                            rzeczywistości jaką postrzegamy
                            i tyle
                            i nic więcej
                            d_nutka
                            • rycho7 Re: dwa poziomy abstrakcji rzeczywistosci 09.09.03, 13:06
                              d_nutka napisała:

                              > to, że czarne dziury nie były nazwane nie dowodzi, że nie istniały

                              Jako rzeczywistosc oczywiscie istnialy.

                              > i nie dowodzi, że były abstraktem

                              Abstraketem zostala dopiero ich nazwa. Czarne dziury nawet nie wiedza, ze
                              ludzie je tak nazywaja.

                              > poruszamy się już po dwóch różnych płaszczyznach poznania

                              Jak zaczniesz cpac to tych płaszczyzn bedzie wiecej. Na raze pobudzasz sobie
                              adekwatne synapsy transcedentnie. A synapsy sa wspolne jak twierdza dla
                              milosci, religii i dragow.

                              > ja na swojej płaszczyźnie widzę tylko, że poruszamy się na dwóch poziomach
                              > rzeczywistości jaką postrzegamy

                              Ja, jak bog przykazal, do gory nogami?
      • d_nutka Re: Jak dotad nie ma uniwersalnej zgody-odpowiedz 09.09.03, 07:43
        Gość portalu: Gosc napisał(a):

        > na to pytanie w kategoriach TAK/NIE. Sadze, ze tak juz pozostanie na wieki
        > wiekow. Dla tych co wierza/chca w niego wierzyc - istnieje, dla reszty nie
        > istnieje.
        >
        > AAAAAAAmmmeeeeeennnnn.

        no to teraz próbka małego wykładu

        jak wszyscy wiemy, nie ma przymusu, który by nakazywał umysłowi wierzyć w Boga,
        oprócz RELIGII.
        zapomnijmy przez chwilę o tym PRZYMUSIE
        i co nam pozostaje?
        stwierdzenie, czysto rozumowe, że RZECZYWISTOŚĆ istnieje na co jest bardzo
        wiele dowodów nie tylko logicznych.
        rzeczywistość istnieje niezależnie od naszej woli i naszej wyobraźni.
        po co więc wyobrażać sobie Boga?
        czyż nie bardziej rozumowe i nie narzucone rozumowi jest uznanie RZECZYWISTOŚCI
        za fakt, że ONA istnieje?
        i pozostaje tylko kwestia poznawania RZECZYWISTOŚCI.
        można nazwać ją Bogiem, bo przecież całej RZECZYWISTOŚCI jeszcze nie znamy i
        może noigdy nie poznamy, ale nie możemy powiedzieć, że ONA nie istnieje.
        chyba umysł bardzo ograniczony jedynie do swojej wyobraźni, swojej wiedzy, i
        swojego poznania może powiedzieć, że RZECZYWISTOŚĆ w innym wymiarze niż jego
        aktualny poziom poznawczy- nie istnieje.

        czy dość jasno wyraziłam swoją myśl?
        d_nutka
        • Gość: Gosc Re: Jak dotad nie ma uniwersalnej zgody-odpowiedz IP: 131.137.84.* 09.09.03, 15:58
          d_nutka napisała:

          > czyż nie bardziej rozumowe i nie narzucone rozumowi jest uznanie
          > RZECZYWISTOŚCI za fakt, że ONA istnieje?
          > i pozostaje tylko kwestia poznawania RZECZYWISTOŚCI.
          > można nazwać ją Bogiem, bo przecież całej RZECZYWISTOŚCI jeszcze nie znamy i
          > może noigdy nie poznamy, ale nie możemy powiedzieć, że ONA nie istnieje.

          {
          Tak, otaczajaca rzeczywistosc można nazwać ją Bogiem lub inaczej - w zaleznosci
          od .... czego ... kaprysu, wyobrazni - jak kto woli.
          Ciekawsza kwestia wylania sie wtedy gdy zastanawiamy sie skad ta rzeczywistosc
          (istniejaca ponad wszelka watpliwosc) sie wziela. Zostala stworzona (miala wiec
          poczatek ?? a moze nie ??)
          }

          > chyba umysł bardzo ograniczony jedynie do swojej wyobraźni, swojej wiedzy, i
          > swojego poznania może powiedzieć, że RZECZYWISTOŚĆ w innym wymiarze niż jego
          > aktualny poziom poznawczy- nie istnieje.
          > czy dość jasno wyraziłam swoją myśl?
          > d_nutka

          {
          Tak, dosc jasno. Choc nie chodzilo mi tu jednak o kwestionowanie istnienia
          rzeczywistosci. Bardziej o trudnosci jakie wiaza sie z dowolnoscia
          interpretacji pojecia 'Bog'.
          }

          Pozdrowienia.
    • Gość: Pawel Rychu7, Ty szerzysz politeizm wyobrazeniowy - tj IP: *.dip.t-dialin.net 09.09.03, 10:27
      pewien rodzaj teologicznej paranoi.!....ale kto zmienia wode w naczyniu. To
      jest bardzo dobre pytanie!!!
      • rycho7 Re: Rychu7, Ty szerzysz politeizm wyobrazeniowy - 09.09.03, 10:46
        Gość portalu: Pawel napisał(a):

        > pewien rodzaj teologicznej paranoi.!

        Ateizm wedlug Ciebie jest rodzajem politeizmu wyobrazeniowego teologicznej
        paranoi. A co to znaczy? I dlaczego mialbym sie zajmowac przekonywaniem Cie, ze
        nie jestem wielbladem? Dlaczego nie dyskutujesz o tym z wielbladami? One maja
        tak inteligentne oczy.

        > ....ale kto zmienia wode w naczyniu. To
        > jest bardzo dobre pytanie!!!

        A nie lepiej chodzic do szkoly i poglebiac swoja wiedze aby znac miliony pytan
        i odpowiedzi. Jak Ci wystarcza, ze Bog zmienia wode to dobrze. Tylko jak
        bedziesz mial akwarium to nie licz na to, ze Bog bedzie za Ciebie zmienial wode.
        • Gość: Pawel Pewien rodzaj typowych schorzen ateistow daje IP: *.dip.t-dialin.net 09.09.03, 13:29
          rycho7 napisał:

          > Gość portalu: Pawel napisał(a):
          >
          > > pewien rodzaj teologicznej paranoi.!
          >
          > Ateizm wedlug Ciebie jest rodzajem politeizmu wyobrazeniowego teologicznej
          > paranoi. A co to znaczy? I dlaczego mialbym sie zajmowac przekonywaniem Cie,
          ze
          >
          > nie jestem wielbladem? Dlaczego nie dyskutujesz o tym z wielbladami? One
          maja
          > tak inteligentne oczy.
          >
          > > ....ale kto zmienia wode w naczyniu. To
          > > jest bardzo dobre pytanie!!!
          >
          > A nie lepiej chodzic do szkoly i poglebiac swoja wiedze aby znac miliony
          pytan
          > i odpowiedzi. Jak Ci wystarcza, ze Bog zmienia wode to dobrze. Tylko jak
          > bedziesz mial akwarium to nie licz na to, ze Bog bedzie za Ciebie zmienial
          wode
          > .


          objawy typowe dla maniakow z wyrazna tendencja odsrodkowa od tematu nalezy
          leczyc wywarem z tymianku i kminku z dodaniem kilku kropli
          oleju...
          • rycho7 typowo jezuicka odpowiedz 09.09.03, 13:57
            Gość portalu: Pawel napisał(a):

            Pewien rodzaj typowych schorzen ateistow daje
            > objawy typowe dla maniakow z wyrazna tendencja odsrodkowa od tematu nalezy
            > leczyc wywarem z tymianku i kminku z dodaniem kilku kropli
            >
            oleju...

            Trzymaj raczki na kolderce. Bo Ci rdzen kregowy uschnie. A Pawelek nie sluchal
            spowiednika.
            • Gość: Pawel Re: typowo jezuicka odpowiedz IP: *.dip.t-dialin.net 09.09.03, 14:14
              ...tylko kto zmienia wode w akwarium? Kto ulozyl tak mozolnie genotyp
              czlowieka, kto sprawia ze bocian wraca do swego gniazda itp,itd... Slepa sila
              natury? Slepcy sa raczej Ci, ktorym to przeslanie nic nie mowi. Jednak to nie
              powod by rozdzierac szaty. Tak bylo i bedzie, ale" biada Wam przewodnicy
              slepch". (na dzis to koniec) Ciao Ciao!
              • Gość: Krzys52 Re: typowo jezuicka odpowiedz IP: *.proxy.aol.com 09.09.03, 16:27
                Gość portalu: Pawel napisał(a):

                > ...tylko kto zmienia wode w akwarium? Kto ulozyl tak mozolnie genotyp
                > czlowieka, kto sprawia ze bocian wraca do swego gniazda itp,itd... Slepa sila
                > natury?
                ..
                ::
                Mowisz jakbys wiedzial. No, kto?
                .
                Tylko prosze nie wyciagaj znow tych swoich kretynizmow o krasnoludkach. Chcesz
                sobie w to wierzyc - nie ma sprawy. Ale tu rozmawiaja dorosli...
                • Gość: Pawel Dla mnie to ty jestes zerem dwiancie umyslowy IP: *.dip.t-dialin.net 09.09.03, 18:14
                  Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

                  > Gość portalu: Pawel napisał(a):
                  >
                  > > ...tylko kto zmienia wode w akwarium? Kto ulozyl tak mozolnie genotyp
                  > > czlowieka, kto sprawia ze bocian wraca do swego gniazda itp,itd... Slepa s
                  > ila
                  > > natury?
                  > ..
                  > ::
                  > Mowisz jakbys wiedzial. No, kto?
                  > .
                  > Tylko prosze nie wyciagaj znow tych swoich kretynizmow o krasnoludkach.
                  Chcesz
                  > sobie w to wierzyc - nie ma sprawy. Ale tu rozmawiaja dorosli.

                  specjalisto od "zdejmowania siepniowego", czerwcowego i innych. Jestes
                  plaszczakiem i trzeci wymiar jest ci niedostepny, podobnie jak kilka innych.
                  Jak dojrzejesz do stryczka to daj znac. Bedzie mi wielkim zaszczytem odlac sie
                  na twoim grobie kRETYNIE...!!!!!
                  • Gość: Krzys52 Dla mnie jestes zerami dwoma, dewiancie seksualny IP: *.proxy.aol.com 20.09.03, 16:35
                    zaprezentowales sie dokladnie tak jak na katola przystalo, swintuchu.
                    • Gość: Pawel "Powies sie" Ksysiu, radze Ci jako katol IP: *.dip.t-dialin.net 20.09.03, 20:31
                      Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

                      > zaprezentowales sie dokladnie tak jak na katola przystalo, swintuchu.

                      swiat wtedy bedzie chociaz troche mniej pobeblany. Do Budy::!!!!!!!!
                      • rycho7 Husa tez zapedziliscie do budy 21.09.03, 18:43
                        Gość portalu: Pawel napisał(a):

                        > swiat wtedy bedzie chociaz troche mniej pobeblany. Do Budy::!!!!!!!!

                        Bedzie raczej nadal taki sam jak pod panowaniem urzednikow Pana B. Bez zmian.
                        Husa tez zapedziliscie do budy. Efektem bylo wiele lat wojen. To lubita.
                        • Gość: Pawel Odwal sie od Husa. Husajn ledwo przedzie.... IP: *.dip.t-dialin.net 21.09.03, 20:57
                          rycho7 napisał:

                          > Gość portalu: Pawel napisał(a):
                          >
                          > > swiat wtedy bedzie chociaz troche mniej pobeblany. Do Budy::!!!!!!!!
                          >
                          > Bedzie raczej nadal taki sam jak pod panowaniem urzednikow Pana B. Bez
                          zmian.
                          > Husa tez zapedziliscie do budy. Efektem bylo wiele lat wojen. To lubita.

                          To lubima.Umarl Hus, niech zyje Hus. A swoja droga Hus nie glosil takich
                          bzdur jak moj szanowny adwersarz z obroza na szyi - specjalista
                          od "powieszen". Ateistow nie ruszamy - ocalejesz. Nikomu nie wypowiedzielismy
                          zadnej wojny. Po jaka cholere Karol G. przywlokl sie do Norymbergi.......Mogl
                          siedziec w domu i polowac na sarny...
                          • Gość: Pawel Rychu7 - Udowodnij ze Bog nie istnieje !!! IP: *.dip.t-dialin.net 21.09.03, 21:01

                            • rycho7 Re: Rychu7 - Udowodnij ze Bog nie istnieje !!! 22.09.03, 07:43
                              portalu: Pawel napisał(a):

                              >

                              Juz o tym pisalem. Oto link:
                              www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=13&w=7766816&a=7871858
                              • Gość: Pawel Re: Rychu7 - Udowodnij ze Bog nie istnieje !!! IP: *.dip.t-dialin.net 22.09.03, 20:29
                                rycho7 napisał:

                                > portalu: Pawel napisał(a):
                                >
                                > >
                                >
                                > Juz o tym pisalem. Oto link:
                                > www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=13&w=7766816&a=7871858

                                Jezeli powiesz, ze bog jest tworem ludzkiego umyslu to taki twor z natury
                                ograniczony nie moze byc bogiem. Pisales tam tez duzo o tzw"abstrakcjach"
                                ktore sa produktami naszego umyslu itp itd. Otoz zeby bylo scielej: w
                                prosesach poznawczych operujemy POJECIAMI abstrakcyjnymi i analogicznymi.
                                Jeszcze w gre wchodza dodatkowe sprawy - nie sa jednak tematem tych
                                rozwazan.

                                Mnie chodzi o BOGA, a nie "boga" bo takiego moze sobie stworzyc kazdy umysl
                                nawet niedorozwiniety. Poza tym chodzi mi o Boga w sesie chrzescijanskim, jako
                                tworce zycia i jako Tego,ktory jest w stosunku do czlowieka w odpowiedniej
                                relacji. Dla Ciebie On nie istnieje tak jak dla mnie twoj"bog"-bozek i do tego
                                abstrakcyjny. /ciekawe tylko czy on umie fruwac/ Na dzisiaj to tyle.
                                • Gość: Palnick Re: Paweł - Udowodnij ze Woder nie istnieje !!! IP: *.stenaline.com 22.09.03, 23:54
                                  Czekam.
                                  • Gość: Pawel Re: Paweł - Udowodnij ze Woder nie istnieje !!! IP: *.dip.t-dialin.net 23.09.03, 10:49
                                    Gość portalu: Palnick napisał(a):

                                    > Czekam.

                                    ...nie istnieje. Wczoraj sie zapil i strzelil w kalendarz.
                                    • Gość: Piotrek Re: Paweł - Udowodnij ze Woder nie istnieje !!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.12.03, 21:22
                                      Gupi Pawelek.
                          • rycho7 Umarl Hus, niech zyje Ziszka 22.09.03, 07:45
                            Gość portalu: Pawel napisał(a):

                            > To lubima.Umarl Hus, niech zyje Hus.

                            Umarl Hus, niech zyje Ziszka. Dobry mysliwy. Wybil wszystkie drapiezniki.
                            • Gość: Pawel Re: Umarl Hus, niech zyje Ziszka IP: *.dip.t-dialin.net 22.09.03, 20:32


                              > Umarl Hus, niech zyje Ziszka. Dobry mysliwy. Wybil wszystkie drapiezniki.

                              ...i przeprowadzil sie na Morawy, ale niech zyje!
    • Gość: Pawel Re: Dylemat - czy bóg istnieje ?1?! IP: *.dip.t-dialin.net 09.09.03, 14:02
      Jezeli zas schorzenie powodowane jest kompleksem braku ojca w dziecinstwie lub
      ojcowskiego autorytetu, moze okazac sie grozne dla zainteresowanego /choc nie
      musi/ i otoczenia. W takich wypadkach korzystnie wplywa odpowiednia
      psychoterapia lub pare setek czystej wyborowej..!
      • d_nutka Re: Dylemat - czy bóg istnieje ?1?! 10.09.03, 08:26
        Gość portalu: Pawel napisał(a):

        > Jezeli zas schorzenie powodowane jest kompleksem braku ojca w dziecinstwie
        lub
        > ojcowskiego autorytetu, moze okazac sie grozne dla zainteresowanego /choc nie
        > musi/ i otoczenia. W takich wypadkach korzystnie wplywa odpowiednia
        > psychoterapia lub pare setek czystej wyborowej..!

        religia i freudyzm popełniają ten sam błąd
        obie myślą, że znają odpowiedź jaka terapia jest najlepsza

        pozdrawiam
        d_nutka
        • Gość: Palnick Re: Dylemat - czy bóg istnieje ?1?! IP: *.stenaline.com 20.09.03, 16:29
          d_nutka napisała:

          > Gość portalu: Pawel napisał(a):
          >
          > > Jezeli zas schorzenie powodowane jest kompleksem braku ojca w dziecinstwie
          >
          > lub
          > > ojcowskiego autorytetu, moze okazac sie grozne dla zainteresowanego /choc
          > nie
          > > musi/ i otoczenia. W takich wypadkach korzystnie wplywa odpowiednia
          > > psychoterapia lub pare setek czystej wyborowej..!
          >
          > religia i freudyzm popełniają ten sam błąd
          > obie myślą, że znają odpowiedź jaka terapia jest najlepsza
          >
          > pozdrawiam
          > d_nutka
          -------------
          d_nutka, który z wymienionych systemów poleca setkę czystej?
          • Gość: Palnick Czy ateista może akceptować wędrówkę dusz? IP: *.stenaline.com 26.09.03, 11:40
            Moim zdaniem tak.
            Podobnie jak akceptuje obieg wody w naturze.
            Wszak wiele znamy zjawisk istniejących lub domniemanych nie potwierdzonych
            naukowym eksperymentem (vide teorie naukowe).
            Bóg wydaje sie tu niepotrzebny.
    • cs137 Dylemat? - sprawę tę juz wszak rozstrzygnięto! 10.09.03, 10:38
      Nie ma sensu dyskutować tej sprawy, bo została ona wszak już rozstrzygnięta.

      Konkretnie, rozstrzygnąl ja niejaki Franciszek (vel Franz) Fischer (nie muszę
      chyba wyjaśniać, kim był ten pan?
      • d_nutka Re: Dylemat? - sprawę tę juz wszak rozstrzygnięto 10.09.03, 10:58
        cs137 napisała:

        > Po tych wyjaśnieniach
      • Gość: Gosc My tu na powaznie, a cs137 zdaje sie ... IP: 131.137.84.* 10.09.03, 16:43
        dowcipkuje.

        Jesli traktowac powaznie to co mowisz:

        "Konkretnie, rozstrzygnąl ja niejaki Franciszek (vel Franz) Fischer"

        to powiedz dlaczego to co on powiedzial uznac za ostatnia wyrocznie i traktowac
        powaznie to co powiedzial ??

        • cs137 Re: My tu na powaznie, a cs137 zdaje sie ... 10.09.03, 22:14
          Gość portalu: Gosc napisał(a):

          > dowcipkuje.
          >
          > Jesli traktowac powaznie to co mowisz:
          >
          > "Konkretnie, rozstrzygnąl ja niejaki Franciszek (vel Franz) Fischer"
          >
          > to powiedz dlaczego to co on powiedzial uznac za ostatnia wyrocznie i
          traktowac
          >
          > powaznie to co powiedzial ??
          >

          Otóż ja daję Ci moje uroczyste słowo honoru, że tak własnie należy traktować
          wypowiedź Fischera. Tzn. jako ostateczna wyrocznie.

          Mam nadzieję, że ten argument Cie przekonał!

          Pozdrowienia, Cees

          • Gość: Gosc Re: My tu na powaznie, a cs137 zdaje sie ... IP: 131.137.84.* 10.09.03, 22:24
            cs137 napisała:

            > Otóż ja daję Ci moje uroczyste słowo honoru, że tak własnie należy traktować
            > wypowiedź Fischera. Tzn. jako ostateczna wyrocznie.
            > Mam nadzieję, że ten argument Cie przekonał!
            >
            > Pozdrowienia, Cees

            Sorry cs137,
            Twoja argumentacja jest baaaaaardzo nieprzekonywujaca, niepowazna i zbyt
            infantylna, niestety. Czy udalo ci sie juz kogokolwiek przekonac ? Good luck !!
            • cs137 Re: My tu na powaznie, a cs137 zdaje sie ... 11.09.03, 00:33
              Gość portalu: Gosc napisał(a):

              > Sorry cs137,
              > Twoja argumentacja jest baaaaaardzo nieprzekonywujaca, niepowazna i zbyt
              > infantylna, niestety. Czy udalo ci sie juz kogokolwiek przekonac ? Good
              luck !!

              Oczywiście, że mi się nie udało przekonać kogokolwiek w danej materii.

              Powiem zresztą więcej: mnie guzik na tym zależało, by kogokolwiek przekonywać.

              Owszem, było wielu takich, którym zależało i to nawet bardzo zależało na
              przekonaniu innych co do istnienia bądź nieistnienia Boga. No i co? Ni i
              rezultat osiągnęli kompletnie taki sam, jak ja, który wdawał sie w taką
              dyskusję wyłacznie dla zgrywu!

              Dyskusja na temat istnienia bądź nieistninia Pana Boga toczy się już od paru
              dziesiątek wieków i jedynym wnioskiem, do jakiego doprowadzła, jest, że
              niczego w tej materii udowodnić nie sposób. Zatem, jak ludzie znów zaczynają
              wałkowac ten problem, to jedyne, co rozsądny człowiek może zrobić
              • Gość: Emily Voltaire: IP: *.dc.dc.cox.net 11.09.03, 01:25
                "Gdyby Boga nie bylo, to nalezaloby go wymyslec" , co ludzkosc uczynila, wiec
                Bog istnieje, a to kim/czym ONA jest, eto drugoje dielo.
              • Gość: Gosc Ok, cs137. Rozumiemy sie. Bog bogiem ... a my IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 11.09.03, 03:18
                poki co mozemy zajac sie innymi watkami.
              • Gość: Emily Re: My tu na powaznie, a cs137 zdaje sie ... IP: *.dc.dc.cox.net 11.09.03, 04:11
                ces: "jest albo nie włączać się w ogółe, albo sobie
                troszeczkę podworować. Ja zaś mam dryg do żarcików, więc wybrałem to drugie.
                Mam nadzieję, że nie przekroczyłem granic dobrego smaku".

                worry not. tutaj wszystkie dyskusje tocza sie pol zartem pol serio. To nie ma
                absolutnie zadnego znaczenia czy Bog jest czy go nie ma. Dla wierzacych wazne
                ze on jest (chocby w ich umysle), a niewierzacy maja inne problemy. Ale bez
                watpienia pojawienie sie konceptu Boga w ludzkim umysle wywarlo wielki wplyw na
                ewolucje tegoz umyslu. szczegolnie na tworczosc.
                dixi
                • cs137 --> Emily 11.09.03, 06:43
                  Gość portalu: Emily napisał(a):

                  > ces: "jest albo nie włączać się w ogółe, albo sobie
                  > troszeczkę podworować. Ja zaś mam dryg do żarcików, więc wybrałem to drugie.
                  > Mam nadzieję, że nie przekroczyłem granic dobrego smaku".
                  >
                  > worry not. tutaj wszystkie dyskusje tocza sie pol zartem pol serio. To nie
                  ma
                  > absolutnie zadnego znaczenia czy Bog jest czy go nie ma. Dla wierzacych
                  wazne
                  > ze on jest (chocby w ich umysle), a niewierzacy maja inne problemy. Ale bez
                  > watpienia pojawienie sie konceptu Boga w ludzkim umysle wywarlo wielki wplyw
                  na
                  >
                  > ewolucje tegoz umyslu. szczegolnie na tworczosc.
                  > dixi

                  O! Latinam loquis? No to piorozumiewajmy się po łacinie!

                  Emily dixit et ignotas animum dimittit in artes
                  naturamque novat. Nam ponit in ordine pennas
                  a minima coeptas, longam breviore sequenti,
                  ut clivo crevisse putes: sic rustica quondam
                  fistula disparibus paulatim surgit avenis;
                  tum lino medias et ceris alligat imas
                  atque ita conpositas parvo curvamine flectit,
                  ut veras imitetur aves.
                  • Gość: Emily Re: --> cs137 IP: *.dc.dc.cox.net 12.09.03, 01:08
                    cesie! ulzyles sobie, to dobrze, na zdrowie!

                    Wzbudziles moj nieklamany podziw swoja aktywna znajomoscia laciny, co mi
                    sugeruje, ze: 1) jestes nauczycielem laciny, 2) tlumaczem, albo 3) ksiedzem.
                    Twoje zywe zainteresowanie tematem sugeruje to trzecie. Dziekuje ci, ze
                    pokazales nam, czego ucza was w seminarium. To bardzo pouczajace. Nie odpowiem
                    ci po lacinie, bo uczylam sie tego jezyka iles lat temu w szkole i przez wiele
                    lat nie uzywalam zupelnie, jako ze ne byl mi potrzebny. Co do meritum twojego
                    tekstu - nie dyskutuje, bo nie ma z czym, powiem tylko mylisz sie i to bardzo,
                    ale jak kazdy smiertelnik masz do tego prawo.
                    vale
                    P.S. zycze wielu uciech na forum. swoja droga dziwie sie, jak niewiele
                    niektorym potrzeba.
                    • Gość: Krzys52 Re: --> Tez stawiam na ksiedza, Emily IP: *.proxy.aol.com 12.09.03, 01:20
                      > Wzbudziles moj nieklamany podziw swoja aktywna znajomoscia laciny, co mi
                      > sugeruje, ze: 1) jestes nauczycielem laciny, 2) tlumaczem, albo 3) ksiedzem.
                      > Twoje zywe zainteresowanie tematem sugeruje to trzecie.
                      .
                      Zwlaszcza jego znajomosc laciny o tym swiadczy, hehe
                      .
                      K.P.
                    • cs137 --> Emily (2) 12.09.03, 06:00
                      Gość portalu: Emily napisał(a):

                      > cesie! ulzyles sobie, to dobrze, na zdrowie!
                      >
                      > Wzbudziles moj nieklamany podziw swoja aktywna znajomoscia laciny, co mi
                      > sugeruje, ze: 1) jestes nauczycielem laciny, 2) tlumaczem, albo 3) ksiedzem.

                      Ciepło, ciepło...

                      No, juz nie bedę Cię torturował i podpowiem: nie tylko księdzem
                      • Gość: Emily Re: --> cs137 IP: *.dc.dc.cox.net 13.09.03, 03:28
                        Gratulacje i zycze uwienczenia kariery na tronie w stolicy papieskiej. A czy
                        po znajomosci wstawisz sie w niebiesiech za nami grzesznikami forumowymi?smile My
                        moze bladzim w ciemnosciach, ale nie ze zlej woli, tak nas Bog prowadzi i w
                        koncu moze doprowadzi do celu...
                      • Gość: Palnick cs137 nie jest niestety kapłanem a tylko kapłonem) IP: *.stenaline.com 21.09.03, 18:16
                        • Gość: Emily Re: cs137 nie jest niestety kapłanem a tylko kapł IP: *.dc.dc.cox.net 21.09.03, 19:12
                          mocne~!~!~!
      • wesolek4 Przysiege pod krucyfiksem uznalbym za 11.09.03, 13:14
        za wiarygodniejsza. Zwykle slowo honoru moze dac kazdy balwan oraz idiota.

        w4
        • Gość: Palnick Re: Przysiege pod krucyfiksem uznalbym za IP: *.stenaline.com 21.09.03, 02:24
          wesolek4 napisał:

          > za wiarygodniejsza. Zwykle slowo honoru moze dac kazdy balwan oraz idiota.
          >
          > w4
          --------------
          ???
          Krucyfiks!?!
    • Gość: Sokol Re: Dylemat - czy bóg istnieje ?1?! IP: *.nas36.oakbrook1.il.us.da.qwest.net 11.09.03, 06:17
      Jaki dylemat?.Istnieje i basta.Malo tego,obiecuje rozne pierdoly roznym
      jego fanom.Zydom na ten przyklad naobiecywal ze im daje ziemie zw.Palestyna.
      A wiec z tego wynik jest taki:Bog moze wziac jednym a dac drugim.Z tym ze
      zawsze ten Bog wspolpracuje z silniejszym to znaczy z tym co ma sile do
      zabijania.
      Troche mi sie to nie podoba ze ten Bog jest taki skurwiel no ale on moze kogos
      lubic i nielubic.

      Ja mysle ze Bog pomaga tym co sobie sami pomagaja.Na Boga wiec nie licze
      tylko na siebie.




      • Gość: Kafar Re: Dylemat - czy bóg istnieje ?1?! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.09.03, 23:02
        Ja mysle ze Bog pomaga tym co sobie sami pomagaja.Na Boga wiec nie licze
        > tylko na siebie.
        ----------
        Nieczęsty to rozsądek!
    • Gość: KGN Re: Dylemat - czy bóg istnieje ?1?! IP: 203.221.209.* 12.09.03, 15:19
      Patrz tez:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=739729&a=7815363
      • Gość: up Re: Dylemat - czy bóg istnieje ?1?! n/t IP: *.stenaline.com 23.11.03, 03:10
    • Gość: Palnick "Nie ma Boga, życia wiecznego, zmartwychwstania" IP: *.stenaline.com 22.09.03, 02:10
      "Nie ma Boga, życia wiecznego, zmartwychwstania"

      Czy niewierzący pastor zmusi Kościół luterański w Danii do poszukiwań nowej
      tożsamości?


      Jacek Pawlicki 03-09-2003, ostatnia aktualizacja 03-09-2003 17:56

      Duńczyk Thorkild Grosboll udowodnił, że można być pastorem, brać pieniądze za
      szerzenie wiary w Jezusa i publicznie mówić o tym, że nie wierzy się ani w
      Boga, ani w zbawienie. Niewiara pastora obnażyła słabości duńskiego Kościoła
      luterańskiego

      Wszystko zaczęło się w maju 2003 r. w rybackim miasteczku Lyngby-Taarbaek na
      północ od Kopenhagi. 55-letni Thorkild Grosboll, luterański pastor z 25-letnim
      stażem 22 maja udzielił wywiadu dość popularnej gazecie "Weekendavisen".
      Powiedział w nim m.in., że "nie wierzy w Boga ani w dziewicę Marię".

      Cytat: "Nie ma Boga w niebie, nie ma życia wiecznego, nie ma zmartwychwstania",
      szybko obiegł świat. Media, nie tylko duńskie, przytaczały co celniejsze
      sformułowania Grosbolla - np. porównujące Jezusa do Robin Hooda. Sam pastor
      przyznał wprawdzie, że jego słowa wyjęto z kontekstu, ale nie wyparł się braku
      wiary.

      Boskość tak, Bóg nie

      Przełożona pastora biskup Lise-Lotte Rebel z diecezji w Elsynor wezwała go na
      dywanik, zażądała publicznego odwołania tych słów i przeprosin. Odmówił. Po
      spotkaniu z panią biskup powiedział dziennikarzom, że wierzy "w coś boskiego,
      ale nie w Boga, który stworzył człowieka i mrówkę".

      Rebel nie czekała ani chwili - zawiesiła go w obowiązkach i oskarżyła o
      podważanie tradycyjnych wartości kościelnych. Kościoły luterańskie dopuszczają
      bowiem sporą różnorodność, jeśli chodzi o formy nabożeństwa i nauczania,
      przywiązują natomiast ogromne znaczenie do manifestowania wspólnej wiary.

      Pani biskup nie przeszło nawet przez głowę, że słuszna z punktu widzenia
      Kościoła decyzja wywoła istną burzę w Lyngby-Taarbaek. Parafianie murem stanęli
      za Grosbollem, domagając się, by natychmiast przywrócono mu urząd. Na początku
      czerwca ulicami miasteczka przeszły marsze poparcia. - Jeśli w naszym Kościele
      nie ma miejsca dla pastora Grosbolla, to nie ma go i dla wielu z nas - groził
      Lars Heilesen, przewodniczący komitetu parafialnego.

      Biskup Rebel stara się jednak trzymać twardą linię: - Pastor jest pracownikiem
      państwowym, który ma określone obowiązki i nie może mówić publicznie
      wszystkiego, co mu ślina na język przyniesie, powołując się na gwarantowaną
      przez konstytucję wolność słowa.

      Luteranizm jest w Danii religią państwową, Kościołem dotowanym przez rząd
      (dotacje stanowią 12 proc. jego budżetu), więc duchowni - podobnie jak
      ministrowie czy urzędnicy - są pracownikami państwowymi. W ostateczności spory
      między zwierzchnikami Kościoła a niższą kadrą rozwiązuje minister ds. wyznań
      lub parlament.

      Pustka za fasadą

      W sprawie Grosbolla na szczęście nie trzeba było uciekać się do ostateczności.
      Pod koniec lipca pastor dogadał się z biskup Rebel. Ta pod naciskiem parafian
      przywróciła mu po siedmiu tygodniach zawieszenia urząd kapłański. Musiał tylko
      złożyć oświadczenie, iż żałuje, że poddał w wątpliwość autorytet Kościoła
      luterańskiego. Nie zająknął się jednak ani słowem o zadeklarowanym wcześniej
      braku wiary w fundament chrześcijaństwa, czyli w zmartwychwstanie! Wiernym to
      nie przeszkadzało, ale w sierpniu 158 duchownych wystosowało list otwarty, w
      którym potępiają zbyt kompromisową decyzję biskup Rebel.

      W liczącej 5,5 mln mieszkańców Danii luteranie stanowią ok. 85 proc. Masowa
      przynależność do Kościoła słabo przekłada się jednak na prawdziwą wiarę, a
      jeszcze słabiej na uczestnictwo w życiu Kościoła i nabożeństwach (praktykuje 5-
      6 proc. wiernych). Wielu krytyków państwowego luteranizmu ostrzega, że za jego
      fasadą kryje się pustka. Zdaniem komentatorów bunt Grosbolla obnażył słabości
      Kościoła. Cytowany przez francuski dziennik "Le Monde" duński doktor teologii
      Theodore Jorgensen uważa, że Kościół jako instytucja przeżywa kryzys tożsamości
      i wiarygodności, gdyż zbyt długo był przekonany o tym, że jego podwaliną jest
      samo słowo boże.

      O rozmiarach kryzysu świadczą choćby wyniki czerwcowego sondażu - 15 proc.
      ankietowanych Duńczyków stwierdziło, że można być pastorem, nie wierząc w
      zmartwychwstanie. Zdaniem "Le Monde" takie historie jak niewiara pastora cieszą
      społeczność muzułmańską. - To zachęca do przejścia na islam - wyjaśnia Fatih
      Alev, wiceszef stowarzyszenia duńskich imamów. Co roku czyni to ok. 200
      Duńczyków "poszukujących w religii prostych i jasnych postaw". Imam ma
      nadzieję, że ich liczba będzie rosnąć.
      • d_nutka Re: "Nie ma Boga, życia wiecznego, zmartwychwstan 22.09.03, 08:48
        pewnie nie ma
        a prawie na pewno nie ma w takiej postaci jak sobie wyobrażamy
        ale na pewno nie możemy powiedzieć, że "coś lub czegoś" nie ma tylko dlatego,
        że tego nie zobaczyliśmy na własne oczy.

        d_
        • Gość: Pawel Re: 'Nie ma Boga, życia wiecznego, zmartwychwstan IP: *.dip.t-dialin.net 22.09.03, 21:46
          Dlaczego nie ma?
    • Gość: Palnick Bóg jest ziemskiego pochodzenia jak jego stwórca.. IP: *.stenaline.com 23.09.03, 01:58
      człowiek.

      Niemiecki socjolog i etnolog H. Cunow: "Religia jest póty religią, póki uznaje
      się za mądrość najwyższą i póki dla niej samej jej źródła są świętą tajemnicą.
      Bóstwo jest póty żywym bóstwem, póki nie ujawnimy jego ziemskiego pochodzenia.
      Żadna religia nie może pogodzić się ze studiującym jej pochodzenie badaczem
      naukowym, bo żadna nie może pogodzić się ze sprowadzeniem swych bóstw do
      zjawisk pochodzenia ziemskiego. Bóstwo, któremu udowodniono ziemskie
      pochodzenie, przestaje być bóstwem." (Pochodzenie religii i wiary w Boga, 1910)
      • Gość: Emily Re: Bóg jest ziemskiego pochodzenia jak jego stwó IP: *.dc.dc.cox.net 23.09.03, 02:18
        "Bóstwo jest póty żywym bóstwem, póki nie ujawnimy jego ziemskiego pochodzenia.
        > Żadna religia nie może pogodzić się ze studiującym jej pochodzenie badaczem
        > naukowym, bo żadna nie może pogodzić się ze sprowadzeniem swych bóstw do
        > zjawisk pochodzenia ziemskiego. Bóstwo, któremu udowodniono ziemskie
        > pochodzenie, przestaje być bóstwem." (Pochodzenie religii i wiary w Boga,
        1910)"

        ===
        Zgadzam sie z ta opinia, Palnicku, tylko mysle, ze pojecie Boga uleglo juz
        znacznej sublimacji w umyslach ludzi wyksztalconych. Bog coraz czesciej
        postrzegany jest jako abstrakt/ideal, albo wszechswiat. On stracil juz swoja
        klasyczna patriarchalna postac. A nowa religia to ta duchowa sila, ktora laczy
        nas z calym zyciem i wszechswiatem. Ta religia nie potrzebuje kaplanow, choc
        niektorzy ludzie czerpia sily ze wspolnoty i potrzebuja kosciolow, kongregacji,
        i calej religijnej nadbudwy.
        pozdro
        • d_nutka Re: Bóg jest ziemskiego pochodzenia jak jego stwó 23.09.03, 07:00
          Gość portalu: Emily napisał(a):

          > "Bóstwo jest póty żywym bóstwem, póki nie ujawnimy jego ziemskiego
          pochodzenia.
          >
          > > Żadna religia nie może pogodzić się ze studiującym jej pochodzenie badacze
          > m
          > > naukowym, bo żadna nie może pogodzić się ze sprowadzeniem swych bóstw do
          > > zjawisk pochodzenia ziemskiego. Bóstwo, któremu udowodniono ziemskie
          > > pochodzenie, przestaje być bóstwem." (Pochodzenie religii i wiary w Boga,
          > 1910)"
          >
          > ===
          > Zgadzam sie z ta opinia, Palnicku, tylko mysle, ze pojecie Boga uleglo juz
          > znacznej sublimacji w umyslach ludzi wyksztalconych. Bog coraz czesciej
          > postrzegany jest jako abstrakt/ideal, albo wszechswiat. On stracil juz swoja
          > klasyczna patriarchalna postac. A nowa religia to ta duchowa sila, ktora
          laczy
          >
          > nas z calym zyciem i wszechswiatem. Ta religia nie potrzebuje kaplanow, choc
          > niektorzy ludzie czerpia sily ze wspolnoty i potrzebuja kosciolow,
          kongregacji,
          >
          > i calej religijnej nadbudwy.
          > pozdro


          zgadzam się i z Palnickiem i z Emily
          takie ujęcie "czy bóg istnieje" jest chyba tym na co nas obecnie stać w
          zrozumieniu tego absolutu-abstraktu/ideału

          d_
          • kapitalizm Re: Bóg jest ziemskiego pochodzenia jak jego stwó 11.06.04, 22:30
            d_nutka napisała:

            > Gość portalu: Emily napisał(a):
            >
            > > "Bóstwo jest póty żywym bóstwem, póki nie ujawnimy jego ziemskiego
            > pochodzenia.
            > >
            > > > Żadna religia nie może pogodzić się ze studiującym jej pochodzenie ba
            > dacze
            > > m
            > > > naukowym, bo żadna nie może pogodzić się ze sprowadzeniem swych bóstw
            > do
            > > > zjawisk pochodzenia ziemskiego. Bóstwo, któremu udowodniono ziemskie
            > > > pochodzenie, przestaje być bóstwem." (Pochodzenie religii i wiary w B
            > oga,
            > > 1910)"
            > >
            > > ===
            > > Zgadzam sie z ta opinia, Palnicku, tylko mysle, ze pojecie Boga uleglo juz
            >
            > > znacznej sublimacji w umyslach ludzi wyksztalconych. Bog coraz czesciej
            > > postrzegany jest jako abstrakt/ideal, albo wszechswiat. On stracil juz swo
            > ja
            > > klasyczna patriarchalna postac. A nowa religia to ta duchowa sila, ktora
            > laczy
            > >
            > > nas z calym zyciem i wszechswiatem. Ta religia nie potrzebuje kaplanow, ch
            > oc
            > > niektorzy ludzie czerpia sily ze wspolnoty i potrzebuja kosciolow,
            > kongregacji,
            > >
            > > i calej religijnej nadbudwy.
            > > pozdro
            >
            >
            > zgadzam się i z Palnickiem i z Emily
            > takie ujęcie "czy bóg istnieje" jest chyba tym na co nas obecnie stać w
            > zrozumieniu tego absolutu-abstraktu/ideału
            >
            > d_

            Cala dyskusje w istnienie boga nalezaloby zaczac od okreslenia co to jest co
            ludzie nazywaja bog. Nie ma sensu pytanie czy wierzysz w boga albo, czy bog
            istnieje bez okreslenia (rozumowego) co to jest bog.
            To tak jakbym zapytal czy wierzysz w "unis", a nie podal co to jest unis.

            Niektore z moich tez w punktach:

            * teizm (theizm) czyli wiara w boga (bogow) zaklada nadprzyrodzonosc boga
            oraz
            calkowita wrodzona niepoznawalnosc boga przez czlowieka,
            * nadprzyrodzonosc czegos oznacza, ze nie jest to cos czescia przyrodzonego
            (naturalnego) swiata, a wiec jest spoza wszechswiata,
            * kazda istota (istnienie) zeby istniec musi posiadac jakas charakterystyke,
            w ten sposob odroznia sie od nieistnienia,
            * skoro bog istnieje(w oczach wierzacego) to musi posiadac jakas
            charakterystyke,
            * kazde okreslenie czym bog jest narzuca temu istnieniu ograniczenie, jesli
            np.
            jest wszechdobry, to nie moze byc wszechzly - limit,
            * z powyzszego wynika, ze bog aby istniec musi byc zupelnie nie okreslony
            (bez charakterystyki).

            * wierzacy mowia, ze bog jest niepoznawalny, ale zeby okreslic, ze cos jest
            niepoznawalne to cos musi istniec,
            * nie mozna miec wiedzy o istnieniu czegos co jest niepoznawalne,



            Jak wierzacy ma odroznic swa wiare w boga od wiary w nicosc?
            - skoro:

            # bog nie jest materia - nieistnienie (nicosc) rowniez nie jest materia,
            # bog nie ma ograniczen - nieistnienie rowniez nie ma ograniczen,
            # bog jest nie widoczny - tak jak nieistnienie,
            # bog sie nie zmienia - jak wyzej,
            # boga nie da sie opisac - j.w.,

            Wniosek: bog jest zaprzeczeniem rzeczywistosci!
            Istnieje wiara w boga ale nie istnieje bog.

            pzdr,
            a tak na marginesie, czy wierzysz w unis?

        • Gość: Palnick Re: Bóg jest ziemskiego pochodzenia jak jego stwó IP: *.stenaline.com 26.09.03, 01:23
          Gość portalu: Emily napisał(a):

          > Zgadzam sie z ta opinia, Palnicku, tylko mysle, ze pojecie Boga uleglo juz
          > znacznej sublimacji w umyslach ludzi wyksztalconych. Bog coraz czesciej
          > postrzegany jest jako abstrakt/ideal, albo wszechswiat. On stracil juz swoja
          > klasyczna patriarchalna postac. A nowa religia to ta duchowa sila, ktora laczy
          > nas z calym zyciem i wszechswiatem. Ta religia nie potrzebuje kaplanow, choc
          > niektorzy ludzie czerpia sily ze wspolnoty i potrzebuja kosciolow,kongregacji,
          > i calej religijnej nadbudwy.
          > pozdro
          ---------------
          Masz racje Emily. Myślę, że większość członków wspólnot religijnych szuka
          jakiejś zbiorowej mocy i mądrości. Myslą, że tak jest łatwiej i nie zauważają,
          że jednocześnie tracą niezależność i indywidualność.
          Pozdrawiam.
    • cs137 Palnicku, ze ja jestem kaplonem, to pol biedy... 23.09.03, 03:31
      ...jeszcze. Gorzej z Toba, Ty masz nie pol, a caly problem, bo jestes PULARDA!

      ............................

      "Trzeba z baba zaczac twardo
      A nie cackac sie z pularda!

      Wiedc jej zaczal szarpac suknie
      Ta na niego jak nie fuknie!

      Gdy wiec ten znow zawiadl sposob
      Poszedl znow do tamtych osob.

      Ale zaraz juz za brama
      Mowil, ze to nie to samo."

      ................................


      Skad to, skad?


      • Gość: Palnick Re: Drogi cs'ie, Ładna z nas para! ;)). IP: *.stenaline.com 23.09.03, 08:15
        Kapłon i pularda - nieźle.
        • d_nutka Re: Drogi cs'ie, Ładna z nas para! ;)). 23.09.03, 09:10
          Gość portalu: Palnick napisał(a):

          > Kapłon i pularda - nieźle.

          a co wtedy z jajami?
          kto je znosi?

          d_
          • Gość: Palnick Re: Drogi cs'ie, Ładna z nas para! ;)). IP: *.stenaline.com 23.09.03, 10:21
            d_nutka napisała:

            > Gość portalu: Palnick napisał(a):
            >
            > > Kapłon i pularda - nieźle.
            >
            > a co wtedy z jajami?
            > kto je znosi?
            >
            > d_
            -------------
            Trudne pytanie. Taka para jest z natury jałowa. Nie uświadczysz jaj u zadnego z
            partnerów wink.
            Ale czyż nie istnieją takie związki? Wiele z nich ma sie dobrze!
            Pary łączą się na powaznie albo dla jaj.
            My jesteśmy tym pierwszym przypadkiem wink.
    • Gość: Pawel Re: Dylemat - czy bóg istnieje ?1?! IP: *.dip.t-dialin.net 23.09.03, 08:49
      Nie obchodza mnie bostwa skonstruowane w waszych ograniczonych lepetynach,ani
      wypociny jakiegos niemca z przed stu laty. Ja pytam sie o Boga,ktory jest
      Stworca swiata.
      • d_nutka Re: Dylemat - czy bóg istnieje ?1?! 23.09.03, 09:09
        Gość portalu: Pawel napisał(a):

        > Nie obchodza mnie bostwa skonstruowane w waszych ograniczonych lepetynach,ani
        > wypociny jakiegos niemca z przed stu laty. Ja pytam sie o Boga,ktory jest
        > Stworca swiata.

        zapytaj o to boga to ci odpowie-może
        a jak się postarasz-to ci odpowie-może
        a jak się więcej postarasz, aż do granicy -to ci odpowie morze
        smile
        d_
        • Gość: Kafar Re: Dylemat - czy bóg istnieje ?1?! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.10.03, 22:41
          Pawel slabuje.
      • Gość: Palnick Dylemat Pawła. IP: *.stenaline.com 23.09.03, 10:31
        Gość portalu: Pawel napisał(a):

        > Nie obchodza mnie bostwa skonstruowane w waszych ograniczonych lepetynach,ani
        > wypociny jakiegos niemca z przed stu laty. Ja pytam sie o Boga,ktory jest
        > Stworca swiata.
        --------------
        Drogi Pawle,
        1.
        Z przykroscia zawiadamiam, że istnieją wyłącznie bogowie skonstruowani przez
        niedoskonałe skądinąd ludzkie umysły.
        2.
        Wybacz ale Twoje pytanie i kierowanie go do osób postronnych pozbawione jest
        sensu bo:
        - pytasz o boga, który istnieje wyłącznie w Twojej ograniczonej łepetynie
        - pytasz o cechę (stwórca Świata), którą przypisuje wytworowi własnego umysłu
        Twoja osobista wyobraźnia.

        Podobnie jak schizofrenik oczekujacy włączenia się osób trzecich do
        szczegółowej dyskusji nad własnymi urojeniami zakładasz, że wszyscy maja
        identyczny zestaw paranoi.
        • d_nutka Re: Dylemat Pawła. 23.09.03, 10:35
          Gość portalu: Palnick napisał(a):

          > Gość portalu: Pawel napisał(a):
          >
          > > Nie obchodza mnie bostwa skonstruowane w waszych ograniczonych lepetynach,
          > ani
          > > wypociny jakiegos niemca z przed stu laty. Ja pytam sie o Boga,ktory jest
          > > Stworca swiata.
          > --------------
          > Drogi Pawle,
          > 1.
          > Z przykroscia zawiadamiam, że istnieją wyłącznie bogowie skonstruowani przez
          > niedoskonałe skądinąd ludzkie umysły.
          > 2.
          > Wybacz ale Twoje pytanie i kierowanie go do osób postronnych pozbawione jest
          > sensu bo:
          > - pytasz o boga, który istnieje wyłącznie w Twojej ograniczonej łepetynie
          > - pytasz o cechę (stwórca Świata), którą przypisuje wytworowi własnego umysłu
          > Twoja osobista wyobraźnia.
          >
          > Podobnie jak schizofrenik oczekujacy włączenia się osób trzecich do
          > szczegółowej dyskusji nad własnymi urojeniami zakładasz, że wszyscy maja
          > identyczny zestaw paranoi.


          czyżby z tego należało wysnuć wniosek, iż ci co już nie pytają są nieuleczalni?

          d_
          • Gość: Palnick Re: Dylemat Pawła. IP: *.stenaline.com 23.09.03, 12:20
            d_nutka napisała:

            > Gość portalu: Palnick napisał(a):
            >
            > > Gość portalu: Pawel napisał(a):
            > >
            > > > Nie obchodza mnie bostwa skonstruowane w waszych ograniczonych lepety
            > nach,
            > > ani
            > > > wypociny jakiegos niemca z przed stu laty. Ja pytam sie o Boga,ktory
            > jest
            > > > Stworca swiata.
            > > --------------
            > > Drogi Pawle,
            > > 1.
            > > Z przykroscia zawiadamiam, że istnieją wyłącznie bogowie skonstruowani prz
            > ez
            > > niedoskonałe skądinąd ludzkie umysły.
            > > 2.
            > > Wybacz ale Twoje pytanie i kierowanie go do osób postronnych pozbawione je
            > st
            > > sensu bo:
            > > - pytasz o boga, który istnieje wyłącznie w Twojej ograniczonej łepetynie
            > > - pytasz o cechę (stwórca Świata), którą przypisuje wytworowi własnego umy
            > słu
            > > Twoja osobista wyobraźnia.
            > >
            > > Podobnie jak schizofrenik oczekujacy włączenia się osób trzecich do
            > > szczegółowej dyskusji nad własnymi urojeniami zakładasz, że wszyscy maja
            > > identyczny zestaw paranoi.
            >
            >
            > czyżby z tego należało wysnuć wniosek, iż ci co już nie pytają są
            nieuleczalni?
            >
            > d
            -------------
            Nie d_nutko.
            Wniosek jest taki, że pytanie osób trzecich np.:
            "Jak odczuwasz moje tygodniowe zatwardzenie?" jest bez sensu.
            • d_nutka Re: Dylemat Pawła. 23.09.03, 12:56
              Gość portalu: Palnick napisał(a):

              > -------------
              > Nie d_nutko.
              > Wniosek jest taki, że pytanie osób trzecich np.:
              > "Jak odczuwasz moje tygodniowe zatwardzenie?" jest bez sensu.

              dokładnie tak
              d_
          • rycho7 podobnie jak zdrowi 23.09.03, 18:00
            d_nutka napisała:

            > czyżby z tego należało wysnuć wniosek, iż ci co już nie pytają są
            nieuleczalni?

            Podobnie jak zdrowi. Sa nieuleczalni bo niby z czego?
        • Gość: Pawel Wiem o co pytam P A L A N C I E IP: *.dip.t-dialin.net 23.09.03, 13:22
          Alez sie naprzepisywales /ty i spolka/ brukowych antykoscielnych artykulow, by
          nam obnazyc swoj paranoiczny umysl. Piej dalej !!!!!!! Wszystko to juz
          przerabialem w koncu lat szesdziesiatych. Czy u was wszyscy maja nierowno pod
          sufitem PALANCIE..?
      • Gość: Emily Re: Dylemat - czy bóg istnieje ?1?! IP: *.dc.dc.cox.net 23.09.03, 12:26
        odpowiedz sobie sam, bo my nie wiemy i nie znam nikogo kto wie!
        • Gość: Pawel To jest pytanie Palancika , nie moje IP: *.dip.t-dialin.net 23.09.03, 13:41
          Gość portalu: Emily napisał(a):

          > odpowiedz sobie sam, bo my nie wiemy i nie znam nikogo kto wie!

          To jest rzeczowa odpowiedz.
          • Gość: Palnick Pawełku, IP: *.stenaline.com 24.09.03, 08:40
            Gość portalu: Emily napisał(a):

            >odpowiedz sobie sam, bo my nie wiemy i nie znam nikogo kto wie!

            Meslier: "Religia jest sztuką zajmowania ograniczonych umysłów ludzi tym
            (bogiem), czego nie są w stanie zrozumieć.
            (...) Uprzedzeni przez mniemanie powszechne, iż widmo to jest dla nich bardzo
            ważną rzeczywistością, ludzie zamiast rozsądnie z jego niezrozumiałości
            wywnioskować, że są zwolnieni z obowiązku myślenia o nim, dochodzą do wprost
            przeciwnej konstatacji"
            • d_nutka Re: Pawełku, 24.09.03, 09:13
              Gość portalu: Palnick napisał(a):

              >
              > Meslier: "Religia jest sztuką zajmowania ograniczonych umysłów ludzi tym
              > (bogiem), czego nie są w stanie zrozumieć.
              > (...) Uprzedzeni przez mniemanie powszechne, iż widmo to jest dla nich bardzo
              > ważną rzeczywistością, ludzie zamiast rozsądnie z jego niezrozumiałości
              > wywnioskować, że są zwolnieni z obowiązku myślenia o nim, dochodzą do wprost
              > przeciwnej konstatacji"

              nie wiem czy właściwie zrozumiałam, ale...
              niezrozumiałość pewnych "widm" chyba jednocześnie nie powinna oznaczać ze
              jesteśmy zwolnieni z obowiązku myślenia o tym "widmie"
              chyba naukowcy tak nie postępują tylko badają te "widma"

              d_
              • Gość: Pawel Re: Pawełku, IP: *.dip.t-dialin.net 24.09.03, 10:46
                d_nutka napisała:

                > Gość portalu: Palnick napisał(a):
                >
                > >
                > > Meslier: "Religia jest sztuką zajmowania ograniczonych umysłów ludzi tym
                > > (bogiem), czego nie są w stanie zrozumieć.
                > > (...) Uprzedzeni przez mniemanie powszechne, iż widmo to jest dla nich bar
                > dzo
                > > ważną rzeczywistością, ludzie zamiast rozsądnie z jego niezrozumiałości
                > > wywnioskować, że są zwolnieni z obowiązku myślenia o nim, dochodzą do wpro
                > st
                > > przeciwnej konstatacji"
                >
                > nie wiem czy właściwie zrozumiałam, ale...
                > niezrozumiałość pewnych "widm" chyba jednocześnie nie powinna oznaczać ze
                > jesteśmy zwolnieni z obowiązku myślenia o tym "widmie"
                > chyba naukowcy tak nie postępują tylko badają te "widma"
                >
                >
                d_

                Oczywiscie, ze badaja. Tu jednak widze piszacych "zaklinaczy" !!!!
                • Gość: Palnick Re: Pawełku, n/t IP: *.stenaline.com 31.12.03, 10:13
    • Gość: Pawel Co mnie jakis glupawy Meslier i jego belkot IP: *.dip.t-dialin.net 24.09.03, 09:25
      obchodzi. Myslalem, ze tym razem napiszesz chociaz /1/ zdanie od siebie.
      Wczoraj nacytowales sie masonskich tekstow z "maryja.org" i "racjonalisty" w
      obu wersjach, a od siebie nie dodales ani slowa. Chyba nalezysz do tych co
      stali w kolejce po rozum i wiare,ale przed nosem zamknieto Ci okienko i ani
      wiary ani rozumu nie ma... Na szczescie osobniki tego gatunku sa w
      nieznacznej ilosci i NA WYMARCIU.
      • Gość: Palnick Paweł udowodnij, że Woder nie istnieje. IP: *.stenaline.com 24.09.03, 11:34
        Prosiłeś jakiś czas temu, żeby ktoś udowodnił, że bóg nie istnieje.
        Spełnij więc moja prośbę.
        • Gość: Pawel Dla mnie to ty nie istniejesz P A L A N C I E IP: *.dip.t-dialin.net 24.09.03, 12:41
          Gość portalu: Palnick napisał(a):

          > Prosiłeś jakiś czas temu, żeby ktoś udowodnił, że bóg nie istnieje.
          > Spełnij więc moja prośbę.


          Gdzies Ty sie uczyl LOGIKI. Jak ja pytam o cos to chyba logiczne ze sam
          sobie nie odpowiadam. Do szkoly palanciku, do szkoly.............
          • Gość: Palnick Pawełku, spkojnie. Jakieś kropelki? Lewatywa? IP: *.stenaline.com 24.09.03, 12:46
            Gość portalu: Pawel napisał(a):

            > Gość portalu: Palnick napisał(a):
            >
            > > Prosiłeś jakiś czas temu, żeby ktoś udowodnił, że bóg nie istnieje.
            > > Spełnij więc moja prośbę.
            >
            >
            > Gdzies Ty sie uczyl LOGIKI. Jak ja pytam o cos to chyba logiczne ze sam
            > sobie nie odpowiadam. Do szkoly palanciku, do szkoly.............
            ---------------
            Kruchciany padalcze - zadanie brzmi:

            Udowodnij, że Woder nie istnieje.

            I nie wyjeżdżaj mi tu ciemna maso z logiką, szkołą bo wyraźnie nie wiesz co to
            znaczy.
            • Gość: Pawel Wczoraj ci udowodnilem GLUPTAKU IP: *.dip.t-dialin.net 24.09.03, 16:40
              i nie bede sie powtarzal. Jestes pospolitym plaszczakiem INTELEKTUALNYM, Jak
              mowilem "gatunkiem na wymarciu". LECZ SIE SMARKACZU !!!!!!!!!!!!
              • Gość: Palnick Lewatywa będzie skuteczniejsza. IP: *.stenaline.com 24.09.03, 16:57
                Leczenie głowy nic nie da ze względu na brak organu do poddania terapii.
                • Gość: Pawel Lecz sie PALANT, albo "poddaj " sie ! IP: *.dip.t-dialin.net 24.09.03, 17:35
                  Gość portalu: Palnick napisał(a):

                  > Leczenie głowy nic nie da ze względu na brak organu do poddania terapii.

                  Terapia zawsze odnosi sie do osoby a nie do
                  organu.
                  Terapie raczej sie stosuje PALANCIE !!! Poddaje sie leczeniu, co ci radze
                  uczynic niezwlocznie...
                  • Gość: Pawel Alez ty jestes biedny i rozhisteryzowany palant IP: *.dip.t-dialin.net 24.09.03, 20:53
                    Bardziej oblakanczego POMERDANCA trudno spotkac.Zaczyna mi byc ciebie zal.
                    Biedny jestes koles. Najgorsze,ze sam nie wiesz jak
                    biedny........
                    Przypuszczam,ze miales trudne dziecinstwo,i do tego do szkoly pod gore...
                    Ile ci daja za puszczanie tu takich powaznych tekstow? Czy to jest jedynym
                    stalym zrodlem twojego utrzymania nEDZARZU...?!
                    • Gość: Palnick niemozliwe IP: *.stenaline.com 30.12.04, 19:56
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=18999029
                • Gość: Pawel PALANT - audiencja skonczona. IP: *.dip.t-dialin.net 24.09.03, 17:37
                  • Gość: Kafar Pawel - ciekawy przyklad fundamentalizmu n/t IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.10.03, 14:53
      • Gość: Palnick Dylemat - czy bóg istnieje ?1?! IP: *.stenaline.com 24.09.03, 20:05
        Gość portalu: Pawel napisał(a):

        > Nie obchodza mnie bostwa skonstruowane w waszych ograniczonych lepetynach,ani
        > wypociny jakiegos niemca z przed stu laty. Ja pytam sie o Boga,ktory jest
        > Stworca swiata.
        --------------
        Drogi Pawle,
        1.
        Z przykroscia zawiadamiam, że istnieją wyłącznie bogowie skonstruowani przez
        niedoskonałe skądinąd ludzkie umysły.
        2.
        Wybacz ale Twoje pytanie i kierowanie go do osób postronnych pozbawione jest
        sensu bo:
        - pytasz o boga, który istnieje wyłącznie w Twojej ograniczonej łepetynie
        - pytasz o cechę (stwórca Świata), którą przypisuje wytworowi własnego umysłu
        Twoja osobista wyobraźnia.

        Podobnie jak schizofrenik oczekujacy włączenia się osób trzecich do
        szczegółowej dyskusji nad własnymi urojeniami zakładasz, że wszyscy maja
        identyczny zestaw paranoi.
        To tak jakbyś pytał:"Jak odczuwasz moje tygodniowe zatwardzenie?" Czyż nie jest
        to pozbawione sensu?
        Ponawiam propozycję zastosowania lewatywywink
        • Gość: lesio Re: Dylemat - czy bóg istnieje ?1?! IP: *.usouthal.edu 25.09.03, 01:28
          Czy Bog istnieje - nie jest problemem (who cares). Problemem jest natomiast,
          co zrobic zeby ci, ktorzy uwazaja ze owszem - nie zmuszali do roznosci tych,
          ktorzy uwazaja, ze nie - i na odwrot.
          Zwlaszcza, ze obie strony potrafia sie niezle zacietrzewiac (patrz: aborcja).
          Albo wrecz mordowac.
          Albo na wyzszym szczeblu: kaplani, ktorzy beda nam mowic czego od nas Bog
          oczekuje (bo sam im to powiedzial?), no i liderzy ideologii, ktorzy beda nam
          mowic co jest np. "politycznie poprawne". Oplakane rezultaty gwarantowane.
          • Gość: Palnick Re: Dylemat - czy bóg istnieje ?1?! IP: *.stenaline.com 25.09.03, 01:35
            Gość portalu: lesio napisał(a):

            > Czy Bog istnieje - nie jest problemem (who cares). Problemem jest natomiast,
            > co zrobic zeby ci, ktorzy uwazaja ze owszem - nie zmuszali do roznosci tych,
            > ktorzy uwazaja, ze nie - i na odwrot.
            > Zwlaszcza, ze obie strony potrafia sie niezle zacietrzewiac (patrz: aborcja).
            > Albo wrecz mordowac.
            > Albo na wyzszym szczeblu: kaplani, ktorzy beda nam mowic czego od nas Bog
            > oczekuje (bo sam im to powiedzial?), no i liderzy ideologii, ktorzy beda nam
            > mowic co jest np. "politycznie poprawne". Oplakane rezultaty gwarantowane.
            ---------------------
            Zgadzam się - w tym sęk.
            • Gość: Kafar Re: Dylemat - czy bóg istnieje ?1?! n/t IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.10.03, 23:48
              • Gość: Mariola Re: Dylemat - czy bóg istnieje ?1?! n/t IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.10.03, 21:34

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka