hugo_w2
15.04.08, 22:35
Pełne entuzjazmu uwagi witające papieża Benedykta XVI w Ameryce
podszyte są jednak sceptycyzmem.
Politycy, komentatorzy, działacze zastanawiają się, czy przesłanie
papieskie nie jest zbyt intelektualne, czy nie jest zbyt surowe w
czasach rozluźnienia obyczajów, czy nie jest zbyt abstrakcyjne w
dobie przyziemnego konsumeryzmu, czy nie jest zbyt poważne w świecie
zdominowanym przez rozrywkę.
Podobne wątpliwości, ale znacznie silniej wyrażane, wysuwano przed
wizytami Jana Pawła II w USA. Ku konsternacji sceptyków na spotkania
z papieżem przychodziły nieprzebrane tłumy. I teraz też przyjdą. I
niekoniecznie tylko katolicy. Ludzie potrzebują wiary, otuchy, słów
pokrzepienia i wzorca osobowego, jakim dla milionów może być Ojciec
Święty. W czasach (a takie są zawsze) wątpliwości,
przewartościowywania wszystkich wartości i kwestionowania wszelkich
autorytetów chcą zobaczyć i usłyszeć kogoś, kto wierzy
niewzruszenie, nie ma wątpliwości co do podstawowych zasad, jest
przekonany o absolutnym porządku rzeczywistości, ponad złudnymi i
zmiennymi wyglądami spraw i rzeczy.
Benedykt XVI w ciągu trzyletniego pontyfikatu dowiódł, że świetnie
potrafi nawiązywać kontakt z masami; że ów uczony teolog umie mówić
językiem prostym i jasnym, a rzekomy doktryner (jakim go okrzyknięto
w latach, gdy pilnował ortodoksji w Watykanie) umie być łagodny,
wyrozumiały i współczujący.
W Nowym Jorku papież będzie od piątku 18 kwietnia. Tego dnia wygłosi
przemówienie w ONZ. Ma być ono poświęcone jednemu ze stałych wątków
jego wystąpień: związkom wiary z rozumem. Ta z pozoru akademicka
kwestia ma (nie tylko) dziś wyjątkowe znaczenie. Kiedy w ostatnich
dziesięcioleciach świat jest areną walk religijnych,
terrorystycznych zbrodni napędzanych fanatyzmem, rozkwitu
fundamentalizmów wyznaniowych siejących nietolerancję, nienawiść i
zło, bardzo wielu ludzi wpada w pomieszanie i skłonnych jest stawiać
znak równości między religią a fanatyzmem i nietolerancją, a po
przeciwnej stronie rozumu.
Ów uczony teolog znakomicie, przystępnie i zgodnie z zasadami
chrześcijaństwa tłumaczy, że są to nie tylko dwa czynniki
niesprzeczne, ale i więcej - że tylko muszą zgodnie ze sobą
współpracować; inaczej mówiąc - iż wiara, która oddziela się od
rozumu, zaczyna się wyradzać w ślepy fundamentalizm.
Wiara, której zasady głosi Benedykt XVI, a przed nim Jan Paweł II,
jest otwarta na dialog i pojednanie z innymi wyznaniami. Przedtem
papież Polak i obecny Ojciec Święty głosi te zasady i w Nowym Jorku
złoży w piątek w synagodze wizytę "prywatną i nieformalną".
W sobotę 19 kwietnia odprawi mszę w katedrze św. Patryka. Dla wielu
z nas jego przejazd 5 Aleją będzie jedyną okazją spotkania z
papieżem, ponieważ miejsca na stadionie na niedzielnej mszy zostały
już dawno rozdysponowane.
Quelle PDN-NY(CK)