Dodaj do ulubionych

____Zaczynam wierzyć w carskiej policji prowokację

19.04.08, 17:28
że traktują mnie jak zwierzę o ludzkich kształtach
po pańsku

ja im wszytskim piszę z DUZEJ litery
a mi ino h i h i jeszcze z małej

"hasz tylko mnie nie pobij przeczytaj książkę wywiad rzekę Michała
Komara"

nawet dzici stalinowca uprawiający propagandę odwrotkową zasługują
na DWIE DUŻE litery a ja na malutkie

choćem starszy!



Obserwuj wątek
    • hasz0 ____No powiedzcie niby te protokoły fałszywe 19.04.08, 17:45
      a cesarz Japonii też kazał wydrukować każdemu Japończykowi

      - i nikt go nie oskarża o nic! Ani nie opluwa
      choć coś by się tam znalazło...


      i kto z nas cierpi na ciężka paranoję? :- O

      To co przeprosicie czy dalej mam Was leczyć?
    • ariadna-enta Re: ____Zaczynam wierzyć w carskiej policji prowo 19.04.08, 17:46
      oj jakiś Ty biedny HASZU
      nikt Cię nie rozumie.

      pozdrawiam z DUŻEJ litery.))
      • ariadna-enta Re: ____Zaczynam wierzyć w carskiej policji prowo 19.04.08, 17:48
        i Bartoszewskiego Ci każą czytać

        tfu co za bezczelność i potwarz.)
      • hasz0 Dzieki! zaczynałem nie wierzyć w kobiety.... 19.04.08, 17:51
        bo sama spójrz

        Ty ok
        a ta co mnie tak napadła zbeształa
        obraziła obrzuciał najgorsyzmi
        naleznymi Niemcom wyzwiskami


        znów zamiast użyć Googla i sparwdzić u źródła

        ZNÓW MNIE PONIŻA I I IMPUTUJE swoje własne niedawne zachowania
        wobec mnie....

        i mogę się czuć jak że przebywam wsród Ludzi z duzej "L"

        Oporniasta:
        "Jezeli Finkelstein twierdzi,iz wojne szesciodniowa wywolali Zydzi
        (choc raczej podeizemam zu -haszowa- manipulacje)"


    • ziutek-kowalski O czym sa te protokoly? 19.04.08, 17:51
      Czy mowisz o protokolach syjonu? Nie czytalem. Czy mozesz strescic w
      punktach?
      • hasz0 Re: O czym sa te protokoly? 19.04.08, 17:56
        czytaj jak mnie tu traktują

        ostrzegała przed takim traktowaniem Policja Carska w prowokacji
        pt.
        Protokoły Mędrców Syjonu"

        podejrzewam, ze Bubel to ich agent do wzniecania hucpy przeciw
        Polakom
        dla uwiarygodnienia pich tez, lansowanych przez eseje socjologiczne
        Grossa. Czy mnie traktują jak człowieka honoru?
        No zajrzyj do Archiwum Aquy...

        Teraz znów niby jestem chory na paranoję maniakalną
        jako maniak demaskowania Ich fałszów!
        • jeerer Re: O czym sa te protokoly? 19.04.08, 18:41
          hasz0 napisał:

          > czytaj jak mnie tu traktują
          >

          traktują cie tak jak na to zasługujesz

          W fazie manii pacjentów rozsadza energia, są radośni, rubaszni i
          gadatliwi. Potrzebują nie­wiele snu. W rozmowie przeskakują z tematu
          na temat. Żywią przekonanie o swoich niezwy­kłych zdolnościach i
          ukrytych dotychczas talentach, mają nierzeczywiste wizje na temat po­
          siadanych bogactw, władzy, czy idealnej miłości. Szastają
          pieniędzmi, nawiązują liczne kontakty seksualne, są inicjatorami
          wielkich przedsięwzięć, które w krótkim czasie porzucają. Potrafią
          też być nachalni i despotyczni a ich jowialna wesołość może
          niespodziewanie prze­chodzić w niepohamowany gniew. Wątek myślowy,
          dotychczas przyspieszony, rwie się i gubi, a podwyższona aktywność
          przeradza się w stan męczącego, bezcelowego pobudze­nia. Gdy okazuje
          się, że wybujałe ambicje nie zostaną zaspokojone, mogą pojawić się
          uroje­nia prześladowcze.



          W przebiegu choroby może wystąpić stan łagodniejszy zwany hypomanią.
          Pacjenci są od­bierani bardzo pozytywnie przez otoczenie jako osoby
          czarujące, elokwentne i przejawiające inicjatywę. Łatwo znajdują
          towarzystwo, mają powodzenie u płci przeciwnej. Stan ten bywa
          kreatywny ? doświadcza go wielu artystów i pisarzy, bywa źródłem
          oryginalnych pomysłów i inspiracji twórczych. Jednak cena płacona
          przez pacjentów w peł­nym obrazie manii jest wysoka: zniszczone
          małżeństwa, alkoholizm, narkomania, bankruc­twa, długi, utrata pracy
          i ? niekiedy ? konieczność okresowej hospitalizacji.

          • hasz0 ale dlaczego Marudny tchórzu się ukrywasz? 19.04.08, 20:03
            • hasz0 __________________Pranoję rzopoznano wyżej tchórzu 19.04.08, 20:59
              Ich nie zbadasz diagnosto-amatorze?

              Dzień 7 lutego 2006 roku przeszedł w Polsce zupełnie niezauważony.
              Tymczasem to właśnie wówczas Trybunał Konstytucyjny uznał, że sądy i
              ZUS mieli rację, twierdząc, iż emerytura nie jest tym, co
              obowiązkowo należy się każdemu po odpracowaniu kilkudziesięciu lat
              (i tyleż trwającym okresie wpłacania składek), ale wyłącznie
              przywilejem. By nie rzec – łaską, którą mogą (lub nie) obdarzać
              Polaków parlamentarzyści oraz urzędnicy. Trybunał Konstytucyjny
              orzekł bowiem, że zgodne z Konstytucją RP są przepisy wykluczające
              możliwość równoczesnego pobierania emerytury i wynagrodzenia za
              pracę. Co gorsza – w uzasadnieniu wyroku sędziowie TK użyli
              sformułowań otwierających politykom drogę do negowania w przyszłości
              prawa do emerytury także dla tych osób, które oprócz świadczenia
              emerytalnego mogą, po osiągnięciu wieku emerytalnego, liczyć także
              na inne dochody, niekoniecznie związane z faktem zatrudnienia.

              TK orzekł wprost, że ustawodawca, kształtując regulacje dotyczące
              świadczeń emerytalno-rentowych, ma „dużą swobodę”, by „wprowadzać
              dodatkowe warunki realizacji”, czy wreszcie „określać przesłanki do
              zawieszenia świadczeń osobom uzyskującym dodatkowy dochód lub
              wynagrodzenie”, gdyż – tu znów cytat – „ograniczenie prawa do
              uzyskiwania świadczeń emerytalno-rentowych, w sytuacji uzyskiwania
              innych dochodów, w tym wynagrodzenia z pracy [a więc nie tylko! –
              przyp. autora], jest co do zasady dopuszczalne”. W dodatku, według
              Trybunału, „ochrona praw nabytych nie oznacza nienaruszalności tych
              praw i nie wyklucza stanowienia regulacji mniej korzystnych. Ich
              naruszanie jest zaś dopuszczalne, jeśli przemawiają za tym inne
              normy i wartości konstytucyjne”.

              Trybunał stwierdził więc to samo, co posłowie zobligowani przezeń do
              zajęcia stanowiska w tej sprawie. A ci argumentowali, że świeżo (w
              2000 r.) dopisany do ustawy emerytalnej artykuł 103 ust. 2a,
              zawieszający prawo do emerytury emerytom, którzy kontynuują
              zatrudnienie u pracodawcy zatrudniającego ich także przed przejściem
              na świadczenie z ZUS-u, ma oparcie w Konstytucji RP. Jej fragment
              zaś mówi: „Obywatel ma prawo do zabezpieczenia społecznego w razie
              niezdolności do pracy ze względu na chorobę lub inwalidztwo oraz po
              osiągnięciu wieku emerytalnego. Zakres i formy zabezpieczenia
              społecznego określa ustawa”.
              ...
              – Sędziowie Trybunału potraktowali emerytury jak świadczenie
              społeczne typu zasiłek dla bezrobotnych – komentuje prof. Leszek
              Wiśniewski z Instytutu Nauk Prawnych Polskiej Akademii Nauk. –
              Tymczasem emeryturę trzeba od tego oddzielić. To odcinanie kuponów
              od kilkudziesięciu lat pracy i wpłacania składek.

              Profesor nie ukrywa swojego poirytowania i zwraca uwagę na coś
              jeszcze: – Takie podejście jest groźne dla przyszłości, bo co
              powiemy, gdy kiedyś ustawodawcy arbitralnie obniżą wypłaty na
              przykład o połowę lub w ogóle wstrzymają ich wypłacanie? Wówczas
              okaże się, że emerytura to łaska, a nie coś, co się po prostu należy.

              Wiele wskazuje, że obawy prof. Wiśniewskiego są uzasadnione.
              Orzeczenie TK uchyla bowiem furtkę, którą – należy się domyślać –
              politycy mogą w przyszłości zamienić w szeroko otwarte wrota.
              Oczywiście, wyłącznie pod poważnym pretekstem.

              Tych akurat nie zabraknie. A to trudna sytuacja budżetu, a to
              inne „istotne cele społeczne”. Wystarczy, by otworzyć furtkę do
              końca. Dlatego Tomasz Balcerowski, radca prawny będący autorem
              skargi konstytucyjnej prof. Krasińskiego, ocenia wręcz, że państwo
              może już teraz zrobić z systemem emerytalnym, co mu się tylko żywnie
              podoba.

              – Skarga zarzucała przede wszystkim, że kwestionowany artykuł 103
              ustęp 2a narusza istotę prawa do emerytury w takim zakresie, w jakim
              to konstytucyjne uprawnienie gwarantuje świadczenia w związku z
              osiągnięciem określonego wieku – mówi Balcerowski. – Trybunał zaś
              stwierdził, że do istoty prawa do emerytury należy zapewnienie
              środków utrzymania w razie zaprzestania pracy, w związku z
              osiągnięciem określonego wieku. Zdaniem TK, istota ta nie obejmuje
              świadczeń dla osób, które w związku z indywidualnymi predyspozycjami
              postanowiły nie przerywać działalności zawodowej i dysponują
              odpowiednimi źródłami dochodu.

              Zdaniem Trybunału – co wydaje się szczególnie niepokojące –
              rozważanie, czy w rzeczonej sprawie naruszono prawa nabyte, wymaga
              np. zbadania, czy oczekiwanie obywatela, że państwo wywiąże się z
              przyjętych na siebie zobowiązań, jest zasadne. Bowiem „wyłącznie
              oczekiwania usprawiedliwione i racjonalne” mogą być chronione.

              Czyżby więc sama chęć otrzymywania emerytury po latach pracy i
              płacenia składek była ku temu niewystarczająca? A zatem – czy
              świadczeń z ZUS-u będziemy się mogli w przyszłości spodziewać tylko
              wtedy, gdy nie będziemy mieli z czego żyć?

              – Tak zdefiniowana konstytucyjna istota prawa do emerytury oznacza,
              że ustawodawca może teraz bez problemu po pierwsze – podwyższyć wiek
              emerytalny (bo współcześnie okres aktywności zawodowej się
              przedłużył), a po drugie – zawiesić prawo do emerytury (nawet w
              całości) wszystkim aktywnym zawodowo emerytom, niezależnie od
              wysokości osiąganych przez nich dochodów – podsumowuje Balcerowski.
            • marouder.eu Dziubdziusiu nie ukrywam sie:)/nt 19.04.08, 21:03

              • hasz0 Dziubdziusiu?-__________ nowy chwyt socjologiczny? 20.04.08, 11:21
                Socjolog kształcony za komuny przez doc marcowych,
                zwerbowanych TW i popieranych przez PZPR

                ma wdrukowane w mózg narzędzia propagandowe

                - pogardę dla zwyczajnych ludzi, którzy widzą rzeczy - jakimi są

                - pogarda dla faktów

                - chorobliwy przymus zwalczania prawdy i donoszenia za zrebrniki
                • jeerer paranoik # 20.04.08, 15:23
                  "Uporządkowany świat, jaki paranoik
                  tworzy w swej fantazji, jest o wiele
                  bardziej spójny od świata realnego" (s. 56)

                  "Radio Maryja to zbiorowa psychoterapia"
                  (o. T. Rydzyk)


                  "[...] Paranoik nie dopuszcza by jego uwagę rozpraszały pozornie
                  niewinne fakty - twierdzi, że wie, co się za nimi kryje. Wciąż szuka
                  ukrytych znaczeń, sygnałów wskazujących na obecność wrogów, o
                  których wie, ze go otaczają. [...] Nie przyjmuje do wiadomości
                  najbardziej niezbitych dowodów podważających jego przekonania, uważa
                  je za oszukaństwo umyślnie spreparowane po to, by uśpić jego
                  czujność. [...]" (s. 18)

                  "[...] Paranoik [...] z góry zna 'prawdę' i szuka jej potwierdzenia.
                  Nie dąży do potwierdzenia lub obalenia hipotezy. Wie, że jeśli
                  bardzo się postara, znajdzie dowody, które potwierdzą jego
                  podejrzenia. W swych poszukiwaniach wybiera tylko te 'dowody', które
                  przemawiają za jego przekonaniem o zagrożeniu." (s. 18-19)

                  "Przywiązując ogromną wagę do szczegółu, paranoik w swej
                  interpretacji odsiewa fakty (często niezwykle umiejętnie), które nie
                  pasują do jego urojeń. We wszystkich zdarzeniach i wypowiedziach
                  dopatruje się ukrytych treści i 'prawdziwych znaczeń'. [...] W
                  świecie widzianym oczami paranoika nic się ot tak po prostu nie
                  zdarza, wszystko jest przez kogoś umyślnie powodowane. Nie ma czegoś
                  takiego jak zbieżność faktów. Wszystko zostało zaplanowane. [...]"
                  (s. 19)

                  "W swym rozumowaniu pozbawionym krytycznego osądu, w
                  niezrównoważonym operowaniu faktami klasyczny paranoik jest w stu
                  procentach logiczny. Fałszywe są jego przesłanki. Z upodobaniem
                  kolekcjonuje fakty, ale tylko te, które pasują do skonstruowanego
                  przezeń logicznego systemu." (s. 19)

                  "Świat paranoika zaludniają wrogowie, a on sam stanowi ośrodek ich
                  uwagi. Ta ksobność, jedna z najbardziej znamiennych cech paranoika,
                  ma charakter defensywny. Lepiej być głównym obiektem wrogich knowań
                  niż być lekceważonym." (s. 21)

                  "Aroganckie przekonanie o własnej wielkości pozostaje w bliskim
                  związku z wiarą paranoika, iż jest on centralnym obiektem
                  zainteresowania. Jest pewien swoich racji, nie dopuszcza różnicy
                  zdań." (s. 21)

                  "Pierwszą cechą, jaka rzuca się w oczy nawet przy przypadkowym
                  zetknięciu z paranoikiem, jest nie tyle jego przekonanie o spisku
                  czy arogancja, ile generalnie wrogie nastawienie do świata. [...]"
                  (s. 21)

                  "Paranoik ma w sobie tyle nienawiści, że nurtuje go coraz bardziej
                  przemożna potrzeba miłości. Ponieważ jednak bardzo wątpi w siebie,
                  przygotowany jest na odrzucenie, a poszukiwanie miłości skazane jest
                  na porażkę. [...] Wszędzie naokoło wyczuwa wrogość, przekonany, że
                  otaczają go ludzie zdecydowani, by go dopaść. Przeciwstawia się
                  wyimaginowanym wrogom i wywołując wilka z lasu, prowokuje wrogie
                  reakcje, co tylko utwierdza go w przekonaniu." (s. 22)

                  "Nie toleruje poddania się zewnętrznym naciskom lub autorytetowi.
                  Nieustannie zachowuje czujność, bo jakaś siła wyższa albo inni
                  ludzie mogliby podjąć próbę narzucenia mu swojej woli, on zaś
                  manifestuje przesadną niezależność." (s. 23)

                  "Urojenia prześladowcze i wielkościowe najczęściej znajdują drogę do
                  świata polityki. Te właśnie urojenia oraz towarzyszące im uczucia
                  występują u paranoika przekonanego o własnej wyjątkowości. Oczekuje
                  specjalnego traktowania, ale sam manipuluje ludźmi i wykorzystuje
                  ich, nie uświadamiając sobie, jak to na nich działa. Kiedy nie jest
                  traktowany w specjalny sposób, reaguje urazą, gniewem, a niekiedy
                  mściwą furią." (s. 25)

                  ===========================================
                  I na koniec spreparowany cytat:


                  Może istnieć prawdziwy, choć drobny konflikt, albo też [osoba o
                  paranoicznych skłonnościach] # może sobie wyobrażać, że jakieś
                  błache, nieumyślne działanie jest celowym afrontem, i zareagować
                  wrogo. Nawet gdy mamy do czynienia z prawdziwą prowokacją, reakcja
                  bywa przesadna. Teraz oponent znowu reaguje, ale [polityk o
                  paranoicznych skłonnościach] #, sprowokowany, reaguje jeszcze
                  gwałtowniej. Zaczyna się eskalacja. # [Polityk] zaczyna się w końcu
                  uważać za ofiarę, choć sam się przyczynił do stworzenia grupy wrogów.


                  chcesz znać źródło?
                  Powinno być dla ciebie dzióbdziusiu całkiem wiarygodne
                  Wypiszn wymaluj #

                  Pa paranoiku
                  • hasz0 _______to zamiast merytorycznej riposty cieniasku? 20.04.08, 15:44
                    pękanie "ad personam" to Twoja specjalność?

                    Przecież nawet najzagorzalsi redaktorzy już nie ukrywają
                    jaki ten rządzik jest i co jest jego jedynym celem

                    poodbnym od Twojego - pluć....
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=78577628&a=78579795
                    • marouder.eu Paranoidmanie a co to jest... 20.04.08, 15:46
                      ...cytuje: "pekanie ad personam"?
                      • hasz0 co to jest... 20.04.08, 15:49
                        zobacz sobie w lustrze
                        to taka rysa, skaza inaczej

                        uniemożliwiająca argumentację godną wykształconego socjologa
                        a nie grossi jad żmijowo-psychiatryczny.

                        Co np. sądzisz o spcjalistach od pijaru Tuska zamiast
                        prof. Gomółki i reform?
                        • hasz0 nic nie sądzisz? 20.04.08, 15:53
                          wiem tak jak PO

                          nastawione na bombardowanie PiS-u i prezydenta

                          mogę Ci pomóc objaśnić sprawę

                          rządu wiecznych sondaży
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=78577628&a=78579795
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka