owca_czarna 27.04.08, 10:43 chlip, chlip, chlip wiadomosci.onet.pl/1738259,12,item.html owca_czarna Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
cyborg.jr Re: Głupie owieczki :( 27.04.08, 10:58 www.stern.de/politik/panorama/:Bahnungl%FCck-Verletzte-Passagiere-Schafe/618562.html? Odpowiedz Link Zgłoś
owca_czarna Re: Głupie owieczki :( 27.04.08, 11:16 cyborg.jr napisał: > www.stern.de/politik/panorama/:Bahnungl%FCck-Verletzte-Passagiere-Schafe/618562.html? Dzięki, że ludziom się nic nie stało, pociąg to tylko żelastwo, a zdjęcie nr 4 to rzeź. owca_czarna Odpowiedz Link Zgłoś
hasz0 zwróciłbym uwage na ten efekt - syndrom czasu! 27.04.08, 11:23 wiadomosci.onet.pl/1,15,11,43122165,117226455,5046556,0,forum.html u nas to nie możliwe bo wszystkie barany mają spęd w sejmie ! ! ! 27.04.2008 11:13 a owieczki w kościele Odpowiedz Link Zgłoś
hasz0 ____a jest całkiem odwrotnie PO contra RM 27.04.08, 17:31 www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=353 Wprawdzie premier, a zwłaszcza minister skarbu państwa Aleksander Grad zaklina się, że rekompensaty dostaną „tylko spadkobiercy”, ale ta stanowczość może ulec zmianie w sytuacji, gdy prezydent Peres podczas obchodów rocznicy powstania w warszawskim getcie zadeklarował, iż Izrael „pragnie zemsty”, tyle, że „w innym”, bo pokojowym „wymiarze”, zaś prezydent Kaczyński oświadczył w odpowiedzi, że Polska będzie Izrael „popierać”. Nawet „przyjaciel Polski” za jakiego uchodzi b. ambasador Izraela w Warszawie Szewach Weiss, określa żydowskie oczekiwania finansowe wobec Polski na sumę od 30 do 60 mld dolarów, więc znając pragnienie premiera Tuska do przypodobania się wszystkim, a zwłaszcza – zagranicy, gdzie diaspora żydowska stanowi ważne środowisko opiniotwórcze, można się spodziewać, że te 20 procent zostanie potraktowane zaledwie jako pierwsza transza, zwłaszcza, że zapowiedziana ustawa może stworzyć organizacjom „przemysłu holokaustu” prawne podstawy roszczeń, których dotychczas nie miały. Zresztą to jest drobiazg w porównaniu ze skalą roszczeń niemieckich, które wprawdzie we wspomnianej ustawie uwzględnione być nie mają, ale to nie musi nic znaczyć w sytuacji, gdy Trybunał Praw Człowieka w Stgrasburgu po 1 stycznia 2009 roku zacznie rozpatrywać pozwy, jakie Powiernictwo Pruskie złożyło tam przeciwko Polsce w grudniu 2006 roku. To już jest sprawa poważna, podobnie jak zobowiązania otwartych funduszy emerytalnych, wymagalne od 1 stycznia 2009 roku, na które – jak się wydaje – nie można znaleźć pokrycia, a ten kłopotliwy fakt próbuje się ukryć przed opinia publiczną, włączając zobowiązania OFE do ZUS. Czy w tej sytuacji można się dziwić, że prof. Stanisław Gomułka, którego premier Donald Tusk ściągnął z Londynu do swego rządu w charakterze listka figowego, zorientowawszy się w sytuacji, złożył dymisję z funkcji wiceministra finansów? Absolutnie nie można, zwłaszcza, kiedy słyszymy, że minister Drzewiecki nie dlatego molestuje prezesa PZPN Listkiewicza o dymisję, bo jest wstrząśnięty korupcją wśród futbolistów, tylko – że Jan Krzysztof Bielecki i Kazimierz Marcinkiewicz szukają schronienia na posadzie w Polskim Związku Piłki Nożnej, chociaż i jeden i drugi zajmuje wysokie stanowisko w prestiżowym banku. Od razu widać, że nie jest bezpiecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
hasz0 Z im tu rozmawiam 27.04.08, 17:34 Obawiam się, że rzeczywistość może być znacznie gorsza i dlatego krytykę w wykonaniu kolegi Ziemkiewicza uważam za uprzejmą. Nie dopuszcza on bowiem w ogóle możliwości, że stronniczy dziennikarze są tacy nie dlatego, że mają słaby charakter czy wodę sodową w głowie – tylko dlatego, że wykonują zadania zlecone im przez oficerów prowadzących. Jak wiadomo, Wojskowe Służby Informacyjne zostały formalnie zlikwidowane dopiero we wrześniu 2006 roku. Wiadomo też, że przez cały czas werbowały konfidentów w różnych środowiskach. A jakie środowisko jest szczególnie ważne w warunkach demokracji politycznej, w której tyle zależy od nastrojów społecznych? Wydaje się, że to, które te nastroje kształtuje, które te nastroje kreuje – a więc środowisko dziennikarskie. Byłoby dziwne, gdyby Wojskowe Służby Informacyjne, werbując konfidentów we wszystkich środowiskach, akurat środowisko dziennikarskie starannie omijały. A przecież Wojskowe Służby Informacyjne nie tylko werbowały konfidentów, ale przez podstawionych agentów zakładały własne media w postaci stacji telewizyjnych, rozgłośni radiowych i gazet. Wreszcie – Wojskowe Służby Informacyjne nie były jedyną tajna służbą werbującą konfidentów. Obok WSI istniał przecież Urząd Ochrony Państwa, który rozpadł się na Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Agencję Wywiadu. Oprócz nich działa Centralne Biuro Śledcze, Centralne Biuro Antykorupcyjne, Policja Skarbowa, nie mówiąc już o formacjach mundurowych, które też prowadzą działalność operacyjną, wymagającą werbunku konfidentów. Już z tego pobieżnego przeglądu sytuacji można powziąć podejrzenie, że żadna sztufada nie jest tak naszpikowana słoniną, ani żadna baba wielkanocna tak nadziana rodzynkami, jak środowisko dziennikarskie – konfidentami – jak nie tej służby, to innej. Tylko tak można wyjaśnić fakt, że chociaż cenzury nie ma w Polsce już od 1990 roku – nadal większość skądś wie, o czym można i trzeba pisać – oraz w jaki sposób – a o czym pod żadnym pozorem nie wolno. Podobnie musi być w innych środowiskach, na przykład – w środowisku związkowców. Jakże inaczej wytłumaczyć tajemnicze odwołanie strajku pocztowców, którzy jeszcze niedawno zapowiadali walkę do upadłego o podwyżkę w wysokości 700 złotych miesięcznie? Podwyżki nikt nie dostał, strajk odwołano i nikt nawet nie zapytał – dlaczego? Stanisław Michalkiewicz Odpowiedz Link Zgłoś
hasz0 wymiana elit po 45 na elity 4-klasowe 27.04.08, 18:03 po śniadaniu, jeżeli był w dobrym humorze i nie miał akurat nic lepszego do roboty, wzywał mnie do siebie i proponował: "Nu dawaj, naczalnik sztaba, pajedziom żenitsia!". Na "ożenek" jechaliśmy zazwyczaj do jakiejś odległej wsi, gdzie Zorin miał z góry upatrzoną dziewuchę. Zajeżdżaliśmy z fasonem - pod eskortą przynajmniej trzydziestu konnych. Nasz watażka zwracał się wprost do ojca wybranki, oznajmiając mu, że właśnie ma zamiar ożenić się z jego córką. Partyzantom w ogóle trudno było odmówić, a co dopiero takiemu komendantowi jak Zorin! Dla większego efektu wyciągał z kieszeni skórzany woreczek, wysypywał z niego na stół "świnki", czyli złote carskie ruble, i bawił się nimi niby od niechcenia, dając do zrozumienia, że nie tylko z niego potężny komendant, ale też nie byle jaki bogacz! Ślub ciągnął się przez dwa, trzy dni, aż Zorin decydował, że pora wracać do oddziału i Geni - przynajmniej do czasu następnego ożenku. Faktycznie były to zatem gwałty, dokonywane pod eskortą przynajmniej trzydziestu konnych żydowskich "partyzantów". Można sobie wyobrazić, jakiego spustoszenia dokonywali oni w ciągu tych dwóch-trzech dni "żeniaczki". I jaką nienawiścią pałali do nich bezsilni, bezbronni ojcowie pohańbionych córek. Dziś opowieści kresowych starców, wspominających tamte straszne czasy można już zrzucić na karb "polskiego antysemityzmu". A jeszcze lepiej przemilczeć, co też lewicowe, posłuszne media usłużnie czynią. Hersz Smolar za działalność w tak barwnie opisanej przez jego kolegę Wertheima "żydowskiej partyzantce" otrzymał liczne komunistyczne odznaczenia: Krzyż Grunwaldu III klasy, Krzyż Partyzancki, order "Sztandaru Pracy" II klasy oraz Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski i... Krzyż Walecznych!!! Po wojnie był przez wiele lat prominentem w Polsce Ludowej. gazetawyborcza.republika.pl/czerwonarodzinka.htm Odpowiedz Link Zgłoś
hasz0 autorytety 27.04.08, 18:07 Redaktorka sowieckiej "gadzinówki" Po agresji sowieckiej na Polskę 17 września 1939 r. znalazła się w Białymstoku i natychmiast doceniono jej przedwojenne "zasługi": została bowiem redaktorem gadzinowego pisemka sowieckiego "Wolna Praca" (później jego tytuł został zmieniony na "Wyzwolony Białystok"). Tu związała się z Herszem Smolarem, wówczas redaktorem komunistycznego pisma pod oryginalnym tytułem "Białystokier Sztern". W maju 1941 roku została przyjęta przez specjalną komisję bolszewicką (na jej czele stał sam tow. Pantalejmon Pomomarenko, pierwszy sekretarz KC KP(b) Białorusi) do Wszechzwiązkowej Komunistycznej Partii "bolszewików" z zaliczonym stażem partyjnym od 1936 roku. Z czasem z dziennikarza została przemianowana na naukowca - była wykładowcą historii w Instytucie Pedagogicznym w Orenburgu, następnie do 1947 r. - na Politechnice w Mińsku, zostając nawet... kierownikiem katedry. Po powrocie do Polski wstąpiła natychmiast od PPR, przyznano jej dyplom Uniwersytetu Warszawskiego i następnie została wykładowcą Szkoły Partyjnej przy KC PZPR (była tam kierownikiem katedry). Po utworzeniu Instytutu Nauk Społecznych przy KC PZPR była tam docentem. W 1958 r. przeszła do Instytutu Historii Polskiej Akademii Nauk, gdzie w 1964 r. otrzymała tytuł naukowy profesora. Bez reszty poświęciła się badaniom dziejów klasy robotniczej i ruchu robotniczego, traktując to jako swoistą misję: traktuję [to] jako swoją podstawową funkcję partyjną. Już w 1954 r. została odznaczona Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski. Po marcu 1968 roku nie wyjechała z Polski. W PZPR pozostała aktywna do 13 grudnia 1981 r. Wtedy z niej wystąpiła, pozdrawiając jeszcze Wszystkich Towarzyszy (czyli tych, którzy w niej pozostali? Z tow. Jaruzelskim i Kiszczakiem włącznie?!). Synowie Hersza Smolara i Walentyny Najdus kroczyli początkowo drogą wytyczoną przez rodziców. Starszy Aleksander już w okresie studiów na Uniwersytecie Warszawskim został członkiem PZPR, Eugeniusz przeszedł zaś niezłą szkołę u "walterowców" Jacka Kuronia, czyli w czerwonym harcerstwie. Represje, jakie spadły na komunistyczne środowiska żydowskie w PRL po marcu 1968 roku, były w pewnym sensie niezwykłym dobrodziejstwem dla młodego pokolenia żydowskich komunistów. Dały im przede wszystkim możliwość wyjazdu na Zachód. W sowieckim ustroju w PRL czekała ich zapewne niezła kariera, ale cóż to było w porównaniu z wyjściem na świat w glorii prześladowanych uchodźców politycznych? Pamiętajmy, że było to wówczas marzenie milionów Polaków! Aleksander został politologiem w elitarnym francuskim Krajowym Centrum Badań Naukowych (CNRS), Eugeniusz zaś - mimo słabej znajomości języka angielskiego - I zastępcą szefa Sekcji Polskiej BBC (szefem był wówczas inny emigrant pomarcowy, Krzysztof Pszenicki). Czy można wyobrazić sobie lepsze kariery? Ich dzieci stanowią establishment Dziś ludzie z tamtego pokolenia - żydowskich rodzin komunistycznych - odgrywają niebagatelną rolę w III Rzeczypospolitej. Wyobraźmy sobie zjawisko odwrotne, zwracając się nieco w stronę science fiction. Oto np. gdyby III Rzesza nie upadła w 1945 roku i okupacja Polski przez nazistów trwała, powiedzmy, aż do 1989 roku. Oczywiście nazizm przez następne prawie pół wieku przechodziłby spore przekształcenia (podobnie jak komunizm w tym czasie). Po okresie eksterminacji i straszliwych represji po śmierci Hitlera nastąpiłaby jakaś "mała stabilizacja" (tak, jak po stalinizmie), w której Volksdeutsche i ich dzieci dostałyby we władanie Generalne Gubernatorstwo. Później zaś nadszedłby czas "okrągłego stołu" i zmiana władzy... Czy konieczna byłaby denazyfikacja? Czy przeciwnicy nazizmu, postulujący konieczność rozliczeń nazywani byliby "zoologicznymi antynazistami"? Wracając zaś do rzeczywistości: czy ludzie zasłużeni dla nazizmu i budowy "tysiącletniej Rzeszy" w okupowanej przez Niemcy Europie odgrywali w niej po wojnie znaczącą rolę? Czy jednak byli odsuwani od służby publicznej, aby zbrodnicza ideologia nie rozprzestrzeniała się w jakikolwiek sposób, bez względu na "prawa człowieka"? Są to oczywiście pytania retoryczne. Przypadek Jörga Heidera w Austrii o tym świadczy. Może kiedyś jednak doczekamy tych czasów, że Europa uzna wreszcie zbrodnie komunistyczne za nie mniej istotne niż zbrodnie nazistowskie. Na przeszkodzie stoi tylko fakt, że zachód Europy nie znalazł się pod okupacją sowiecką. Jest jeszcze jedna przeszkoda: historię komunizmu widzi się tam przede wszystkim oczami takich ludzi, którzy sami kiedyś byli komunistami. A nie jest to widzenie zbyt ostre i obiektywne. Mirosław Malański Odpowiedz Link Zgłoś
ariadna-enta Re: autorytety 27.04.08, 18:23 hasz stado owiec na torach skojarzyło Ci się z agresją sowiecką na Polskę? niezbadane i oryginalne są Twoje meandry myślowe.))) Odpowiedz Link Zgłoś
hasz0 tory tych kolei są odgrodzone wysokimi płotami 27.04.08, 19:51 28.02.2008 roku rada nadzorcza Infrabel (belgijski zarząd infrastruktury) ogłosiła współpracę przy projekcie “Sailing Train”Płynący pod żaglami pociąg). Projekt ten zakłada wybudowanie dużej ilości elektrowni wiatrowych, których energia zostanie skierowana do sieci trakcyjnej, a za pomocą niej do poszczególnych pociągów. Elektrownie te zostaną wybudowane obok linii dużych prędkości w miastach Leuven oraz Liège. Zostaną one sfinansowane przez Infrabel, belgijską spółkę energetyczną Electrabel oraz władze miast przy których powstaną te elektrownie. Prace budowlane rozpoczną się w 2009 roku, a zakończą w 2010. Elektrownia będzie się składać z 20 wiatraków, które będą dostarczały energię elektryczną do linii dużej prędkości pomiędzy miastami Leuven a Liège, jak również dla konwencjonalnych linii z Tienen do Voroux oraz z Landen do Hasselt. • TGV (Francja) - najbardziej znany przykład kolei dużych prędkości, otwarta w 1976 roku na trasie Paryż-Lyon. Obecnie można nią przejechać z Calais na północy Francji do Marsylii na południu, a także z Paryża do Amsterdamu. Średnia prędkość - 300 km/h. W 1990 r. specjalnie przystosowany pociąg TGV Atlantique osiągnął podczas testów prędkość 513 km/h. • Eurostar (Francja/Wielka Brytania/Belgia) - Kolej oddana do użytku w 1994 roku łączy Europę kontynentalną z Wyspami Brytyjskimi. Maksymalna prędkość - 300 km/h. • ICE (Niemcy) - najszybszy pociąg Deutsche Bahn. Łączy kilka niemieckich miast, kursuje także do Wiednia i Zurychu. Maksymalna prędkość - 330 km/h, średnia 270 km/h. • Pendolino (Włochy) - „Wahadełko”, jak nazwali go czule Włosi ma system, który umożliwia wychylanie się wagonów na zakrętach. Jeździ z prędkością ok. 250 km/h na trasie z Rzymu do Mediolanu i Palermo. • Shinkansen (Japonia) - pierwszy w świecie superszybki pociąg. Pojawił się 37 lat temu na trasie z Tokio do Osaki. Jeździ przeciętnie z prędkością 230 km/h. Japończycy pracują nad niezwykle kosztownym pociągiem, który ma poruszać się po jednym torze na poduszce magnetycznej i osiągać prędkość 520 km/h. Według maszynistów, ich pensje są niewspółmiernie małe w stosunku do odpowiedzialności za bezpieczeństwo pasażerów i pociągu. — Z kolei uciekają specjaliści, bo chcą godnie zarabiać. Powstała niebezpieczna luka pokoleniowa — średnia wieku pracowników kolei to 48 lat. Młodzi nie garną się do pracy. Początkującemu maszyniście PKP oferuje 1 tys. zł pensji. Nikt nie przyjdzie do pracy za takie pieniądze. Dlatego kolejarze muszą lepiej zarabiać — tłumaczy Leszek Miętek, przewodniczący Konfederacji Kolejowych Związków Zawodowych. Maszyniści co rusz grożą strajkiem ostrzegawczym, ale za każdym razem zarządowi Grupy PKP w jakiś sposób udaje się oddalić to widmo. W samej tylko Grupie PKP, na 125 tys. pracowników 14 tys. to maszyniści. Firma nie chce ujawniać, ile im płaci, ale zapewnia, że są jedną z najlepiej zarabiających grup zawodowych w PKP. Jednak ze strajkiem czy bez, problem wciąż nie jest rozwiązany, a pracownicy niezadowoleni ze swoich pensji. — Zaznaczam, że nie chcemy jałmużny. Chcemy i potrafimy na te podwyżki zapracować — podkreśla Leszek Miętek. Odpowiedz Link Zgłoś
off_nick Re: Głupie owieczki :( 27.04.08, 18:08 Nieupilnowane to lazły gdzie oczy poniosą... ariadna-enta napisała: Odpowiedz Link Zgłoś
owca_czarna Re: Głupie owieczki :( 27.04.08, 20:01 off_nick napisała: > Nieupilnowane to lazły gdzie oczy poniosą... > > A może to było samobójstwo ))))))) Wolały śmierć niż pasterzy www.humorpage.pl/obrazki2/zwierzeta/z19.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
hasz0 _______________Za Bolkiem Ariadno - zgubiłaś nić? 27.04.08, 18:11 Po raz pierwszy owieczki ryczały w kościele podczas ingresu Głódzia. "Bolek"! Bolek"! Pamiętasz inny ingres Wielgusa? Odpowiedz Link Zgłoś
owca_czarna Re: Głupie owieczki :( 27.04.08, 19:35 ariadna-enta napisała: > gdzie lazły na te tory?.(( Pewnie na hale, jak te ... youtube.com/watch?v=Vz-aSUY0usU owca_czarna Odpowiedz Link Zgłoś
owca_czarna Re: wina bacy 27.04.08, 20:05 hiperrealizm napisał: > rozstrzelać dla przykładu! Wcześniej jednak powinien sprzątnąć zwłoki owiec i naprawić pociąg . Odpowiedz Link Zgłoś
hymenaios Re: Głupie owieczki :( 27.04.08, 19:48 A po jaką cholerę wlazły one do tunelu? I gdzie był Ciapek?? Nasze psy szkolone jednak lepiej są. Odpowiedz Link Zgłoś
hasz0 ______________Owczarka zjadły wilki 27.04.08, 19:55 a barany jak to barany zeszły z łąki do niemieckiego tunelu Odpowiedz Link Zgłoś
szach0 kto zmniejsza fundusze IPN, CBA, abonamentTVP? 27.04.08, 20:00 Z teczki Ryszarda Krauzego, która zachowała się w IPN wynika, że biznesmen był podejrzewany o udział w kradzieżach samochodów w Europie Zachodniej - pisze "Wprost". Fot. Bartosz Bobkowski / AG Ryszard Krauze ZOBACZ TAKŻE Jak ABW Krauzego w Szwajcarii szukała (18-04-08, 01:00) Krauze nie obraża się na Polskę i przerywa milczenie (19-03-08, 08:14) Jak Krauze wyprowadził w pole specsłużby (13-03-08, 18:07) Czy dwa helikoptery Ziobry mogły zaskoczyć Krauzego (13-03-08, 00:00) W Instytucie Pamięci Narodowej zachowały się akta paszportowe biznesmena. Wynika z nich, że Krauze w 1986 roku zwrócił się o wydanie paszportu na wyjazd służbowy do RFN, jednak zgody nie dostał. W uzasadnieniu napisano, że Krauze jest "podejrzany o współudział w kradzieżach samochodów na szkodę obywateli państw Europy Zachodniej w grupie przestępczej Nikodema Skotarczaka". Krauze odwołał się od decyzji, ale jego wniosek został odrzucony. Na początku stycznia 1987 roku Ryszard Krauze po raz kolejny poprosił o wydanie paszportu. W jego sprawie interweniowała wówczas centrala handlu zagranicznego Polservice, w której pracował. Zakaz opuszczania kraju został anulowany i Krauze dostał paszport na 5 lat. W aktach IPN nie ma jednak informacji, czy został oczyszczony z podejrzenia o współudział w działalności grupy przestępczej "Nikosia". Brakuje też dokumentów, stwierdzających formalne postawienie mu zarzutów. W 1994 roku z akt wyłączono jedną z kart, której nadano klauzulę "tajne". Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego do dziś podtrzymuje tajność tej karty. Odpowiedz Link Zgłoś
owca_czarna Re: Głupie owieczki :( 27.04.08, 20:09 hymenaios napisał: > A po jaką cholerę wlazły one do tunelu? Pewnie jakaś czarna się tam schowała, bo owce bawiły się w ciuciubabkę. Odpowiedz Link Zgłoś
vicky17 Re: Głupie owieczki :( 27.04.08, 20:38 owce niewinne,winni konstruktorzy superpociagu,ktorzy nie wmontowali najnowoczesniejszych technologii ostrzegajacych maszyniste o przeszkodach na torach. male to pocieszenie,ale w australii co chwile XPT koliduje z kangurami. Odpowiedz Link Zgłoś
ariadna-enta Re: Głupie owieczki :( 27.04.08, 20:52 biedne owieczki,a tu się wyśmiewają wszyscy bez serca jesteście ludzie.) Odpowiedz Link Zgłoś
jaceq Re: Głupie owieczki :( 27.04.08, 21:17 aż się popłakałem! Lubię łoscypki i lubię baraninę. Odpowiedz Link Zgłoś