bebokk
17.09.03, 23:09
Ona sama w czasie debaty w "Rzeczypospolitej" tego nie powiedziała.
Wyręczył ją polskojęzyczny renegat :
Stefan Hambura, adwokat z Berlina
Pochodzę z Gliwic i nie jestem wypędzonym, ale przesiedlonym (tzw.
Sp?taussiedler). Myślę, że cała ta dyskusja, która dzisiaj się toczy, jest
pożyteczna. Pokazuje, iż na tym etapie nie dojdziemy do wspólnego
rozwiązania.
A to dlatego, jak wspominała pani Hirsch, że jest to problem na razie czysto
niemiecki. Chodzi o to, aby opłakać swoich własnych wypędzonych. Myślę, że
dobrze by było, żeby to Centrum powstało nie w Berlinie, a w Bonn. Republika
Bońska integrowała wypędzonych. Berlin jest zbyt blisko Polski, by to Centrum
mogło tam powstać.
Obyśmy tylko nie skończyli na tym, że wzajemnie będziemy się obrzucać
kamieniami. Mamy jeszcze wiele problemów w przyszłości do rozwiązania, tak
jak
na przykład problemy własności w stosunkach polsko-niemieckich. Myślę, że gdy
Polska przystąpi do Unii Europejskiej, na pewno niejeden proces w tej kwestii
skończy się przed Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości. Nie zdajemy sobie
sprawy, co nas jeszcze czeka. Dlatego myślę, że warto już dzisiaj się nad tym
zastanowić, żeby te pierwsze procesy nas nie zaskoczyły
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_030917/publicystyka/publicystyka_a_1.html#2