Gość: AdamM
IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl
20.09.03, 14:39
Slyszalem o skruszonych mafiosach i zolnierzach mafii, ktorzy sypali
organizacje, aby sie uratowac, nie bacząc na konsekwencje (zemsta bylych
kompanow) swoich zeznań. Ale jeszcze nikt nie odważył się zeznawać przeciwko
SLD, o tym jak partia ta traktuje Polske jak teren prywatny do podzialu
(oczywiscie w gre wchodza tu konkretne i podpadające pod paragrafy
dzialania). Czyzby dlatego nikt się nie odważył, ze wie, ze pod względem sily
i znaczenia mafia (w Ameryce czy we Wloszech) jest niczym w porownaniu z SLD?
I ze zaden sedzai (a juz na pewno nie pan Kapu...) by za takim zeznającym się
nie ujął? I koniec jego musialby być straszny. To wszystko jest straszne.
A.