opornik4
07.07.08, 15:52
Na kolanach przed islamem
Francuz Robert Redeker, który napisał, że Mahomet był nauczycielem nienawiści,
musi ukrywać się we własnym kraju. Niemal nikt go nie broni, natomiast wielu
potępia jego artykuł.
"Jak to się stało, że nasz kraj doszedł do tego punktu? Pierwsze wyjaśnienie,
jakie natychmiast przychodzi na myśl, to fakt, że niedługo, bo już w maju,
odbędą się wybory prezydenckie i parlamentarne. We Francji mieszka ponad pięć
milionów muzułmanów, z których większość ma obywatelstwo i prawo głosu i żadna
partia nie może sobie pozwolić na poważną konfrontację z tą społecznością
stale zyskującą na znaczeniu."
"To nie dziennikarz, lecz skrajnie prawicowy polityk Philippe de Villiers
zwrócił ostatnio uwagę na islamizację personelu lotniska Charles'a de
Gaulle'a. Chociaż to zjawisko nie było tajemnicą
- lotnisko jest położone w departamencie Seine-Saint-Denis, zamieszkanym
głównie przez ludność muzułmańską i zatrudnia lokalną siłę roboczą - żadne z
cieszących się poważaniem mediów nie uznało go za temat godny zainteresowania.
Wydaje się, że w obliczu wojowniczych nastrojów wyznawców islamu francuscy
dziennikarze jako klasa stracili odwagę i poszli na kompromis
z zawodowymi zasadami."
www.rzeczpospolita.pl/dodatki/plus_minus_070127/plus_minus_a_10.html
- Juz niedlugo,ONI wybija z lewackich glow wszelka glupote.
I dobrze!
Widocznie europejska kultura na nic lepszego nie zasluguje.