Dodaj do ulubionych

Piłkarskie bagno ...

02.08.08, 11:34

W ten weekend kibice polskiej piłki mieli oglądać drugą już kolejkę
piłkarskiej ekstraklasy. Została jednak ona odwołana, podobnie jak
zaplanowana na miniony tydzień pierwsza runda rozgrywek.

To jedna z najbardziej ambarasujących konsekwencji ciągnącej się od
lat afery korupcyjnej w polskiej piłce. Nikt nie jest w stanie
powiedzieć, w jakim składzie zagra w tym sezonie najwyższa klasa
rozgrywkowa.

O składzie ekstraklasy dowiemy się zapewne w najbliższą środę, gdy
Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu rozstrzygnie o losie dwóch
skorumpowanych klubów. Ciągnąca się od miesięcy afera w
ekstraklasie, obok blamażu polskich piłkarzy na Euro 2008, odsłania
jednak prawdziwe oblicze polskiej piłki nożnej, która pogubiła się
nawet we własnych przepisach. Decyzje Trybunału Arbitrażowego ds.
Sportu o przedawnieniu się zarzutów dotyczących korupcji w stosunku
do klubów piłkarskich i prawdopodobne uwzględnienie apelacje KGHM
Zagłębia Lubin i Korony Kielce, drużyn uwikłanych w "ustawianie"
meczów, można było przecież przewidzieć. Tymczasem drużyny, które
awansowały w miejsce karnie zdegradowanych klubów, przygotowały się
już do gry w ekstraklasie, podpisując kontrakty z zawodnikami i
starając się o odpowiednie licencje. Pomijając elementarne poczucie
sprawiedliwości (nikt nie neguje praktyk korupcyjnych w KGHM
Zagłębiu Lubin i Koronie Kielce, które nie zostaną zdegradowane, tak
jak to miało miejsce w przypadku innych drużyn przyłapanych
wcześniej), karanie awansowanych już drużyn oznaczałoby dla nich
finansową katastrofę.

Spór, czy ekstraklasa ma liczyć 18, czy 16 drużyn, potwierdza, że
piłka to dziś wielki biznes, w którym liczą się przede wszystkim
pieniądze. Dwie dodatkowe kolejki w sezonie plus jeden mecz w każdej
kolejce więcej (konsekwencja poszerzenia ekstraklasy) wiążą się z
kosztami, które ktoś musiałby pokryć. Nie kwapią się do tego główni
instytucjonalni gracze - PZPN, Ekstraklasa SA i główny sponsor,
jakim jest Canal+. Tymczasowe powiększenie ligi, które wydaje się
rozwiązaniem najrozsądniejszym, przysporzy ok. 20 mln zł dodatkowych
kosztów. Nie jest to jednak suma, której nie dałoby się
wygospodarować, biorąc choćby pod uwagę pieniądze, które PZPN
otrzymał od UEFA za niefortunny udział polskich piłkarzy na Euro
2008.

Ostatnie zawirowania stanowią najdobitniejszy chyba argument za
koniecznością gruntownej reformy polskiej piłki nożnej, a przede
wszystkim zmiany władz PZPN, ponoszącego główną odpowiedzialność za
tolerowanie korupcji i obecny bałagan. Tymczasem związek - powołując
się na statut - przełożył o ponad miesiąc termin swojego zjazdu.
Pozostaje mieć nadzieję, że PZPN wykorzysta ten czas na
przygotowanie zmian strukturalnych, które pozwolą na pociągnięcie do
odpowiedzialności osób winnych nieprawidłowości w futbolu, a kibice
będą mogli oglądać swoje drużyny grające solidny, europejski futbol.

Quelle PDN-NY(TD)
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka