Dodaj do ulubionych

Yntelektualiści i ich autorytety totalitarne ...

IP: *.net.bialystok.pl 12.01.02, 16:41

Kto ma władzę nad przeszłością, ma władzę nad przyszłością. Kto ma władzę nad
teraźniejszością, ma władzę nad przeszłością. George Orwell
Obserwuj wątek
    • Gość: wild Tadeusz Konwicki IP: *.net.bialystok.pl 12.01.02, 16:42
      Tadeusz Konwicki
      Fragment artykułu pt. "Muzeum miłości do człowieka":

      (...) Nasza miłość do Józefa Stalina nie jest abstrakcyjna. Bo każdy nasz
      poszczególny, osobisty los jest ściśle związany z Jego życiem. Bo młody polski
      literat, który mozoli się nad swą pierwszą książką, nauczył się pisać w wielkim
      pociągu historii, który On prowadził. Bo ten młody pisarz, świadcząc prawdzie
      swoich czasów, żywił gdzieś tam w głębi serca cichą, niepokojącą nadzieję, że
      jego książkę, jego młodzieńczy manifest miłości do człowieka, przeczyta kiedyś
      Józef Stalin.

      Artykuł ukazał się w "NOWEJ KULTURZE" w 1953 roku.
    • Gość: wild Sławomir Mrożek IP: *.net.bialystok.pl 12.01.02, 16:43
      Sławomir Mrożek
      Artykuł pt. "Czuwanie pisarza":

      Pisarz ma takie same obowiązki czujności, jakie ma na przykład dyrektor
      fabryki. Tak samo powinien zabezpieczać się przed sabotażem. Różnica polega tylko
      na tym, że, jak to już dawno wypowiedział Majakowski - pisarz sam jest fabryką, a
      jego myśli i uczucia są kosztownymi aparatami, od których zależy produkcja.
      Produkcja - to piękna, socjalistyczna twórczość. Wszystko, co sprawia, że
      twórczość taką nie jest - wszystko to jest sabotażem w naszej fabryce. Każdy
      pisarz, zasługujący na to miano, jest także stacją odbiorczą. Jego rozwinięta
      wrażliwość odbiera głosý i znaki od wszystkiego, co go otacza. Pisarz korzysta z
      nich, jak z materiału do produkcji. Sprawa świadomego korzystania z tego
      olbrzymiego materiału jest sprawą czujności pisarza. Pisarz, który zdaje się
      całkowicie na żywioł doznań, który nie porządkuje swojego świata, odbitego od
      świata rzeczywistego, popełnia pierwsze wykroczenie przeciw czujności. Nie można
      pisać o tak wszechogarniającym i bogatym procesie, jak budownictwo socjalistyczne
      bez porządku w sobie, bez klucza, a kierując się jedynie metodą polowania na
      przeżycie. Nie bezwładne oddanie się wrażeniom, tak miłym pisarzowi, ale mądre
      rządzenie się wśród ich mnogości, odróżnianie wypadku od przypadku - jest
      czujnością pisarza. Nie tylko wroga ideologia we wszystkich maskach i postaciach,
      która na odcinku pisarza jest owym dywersantem przekradającym się przez
      pogranicze - korzysta chętnie z faktycznej bezradności i ślepoty takiej metody
      twórczej. Każde wypaczenie naszej ideologii, naszej rzeczywistości, o które przy
      takiej metodzie nie trudno - tak samo sprzyja wrogom. Czujnością pisarza jest
      selekcja doznań na podstawie naukowego, marksistowskiego światopoglądu.

      "Od A do Z" z 1953 roku.
      • Gość: Zsypek Re: Sławomir Mrożek IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.01.02, 16:47
        No, ten kawalek jest juz prawie jak z Adama Wazyka.smile
        • tyu Do Zsypka imieniem... 18.03.02, 18:49
          Gość portalu: Zsypek napisał(a):

          Nieważne, co napisał. Napisał(a) JAKO Zsypek!
          A co z Helgą? Słabuje, czy Zsypek wrócił niepodzielnie?
          • wild Do tyu imieniem... 18.03.02, 18:53
            tyu napisał(a):

            > Gość portalu: Zsypek napisał(a):
            >
            > Nieważne, co napisał. Napisał(a) JAKO Zsypek!
            > A co z Helgą? Słabuje, czy Zsypek wrócił niepodzielnie?

            a o co chodzi? smile
    • Gość: wild Jacek Kuroń IP: *.net.bialystok.pl 12.01.02, 16:44
      Jacek Kuroń
      Fragment artykułu pt. "Program społecznego działania":

      (...) Marksistowska analiza istoty epoki klasowej zawarta w problemie wyobcowania
      pracy pozostaje po dziś dzień najdoskonalszą syntezą problemu i niestety chyba
      jedyną próbą pokazania dróg, które doprowadzą do jego rozwiązania,
      przezwyciężenia. (...)

      Artykuł ukazał się w "HARCERSTWIE" w 1963 roku.
    • Gość: wild Wisława Szymborska IP: *.net.bialystok.pl 12.01.02, 16:46
      Wisława Szymborska
      TEN DZIEŃ

      (...)
      Oto Partia - ludzkości wzrok.
      Oto Partia - siła ludów i sumienie.
      Nic nie pójdzie z Jego życia w zapomnienie.
      Jego partia rozgarnia mrok

      Wiersz ukazał się w tomiku pt. "PYTANIA ZADAWANE SOBIE" w 1954 roku.
      • wild Wisia i ... śpiewnik! :] 14.01.02, 18:42
        Tytuły pieśni, które znalazły się w śpiewniku harcerskim pt. "Drużyna śpiewa"
        autorstwa Wisławy Szymborskiej i Ireny Garzteckiej:

        Międzynarodówka
        Czerwony sztandar
        Na barykady - pieśń rewolucyjna z 1905 r.
        Kowal - tradycyjna pieśn rewolucyjna
        Hymn Światowej Federacji Młodzieży Demokratycznej
        Bądź zawsze gotów - hymn pionierski z 1928 r.
        Piosenka pierwszomajowa
        Marsz młodzieży radzieckiej
        Krainę cudów zwą nasz wielki kraj
        Marsz pionierów węgierskich
        My pokoju wierna straż
        Pochód przyjaźni
        Zetempowiec
        Miliony rąk
        Piosenka o Pałacu Kultury
        Przykładowe harcerskie piosenki:

        1) Sztandar niesiemy,
        Sztandar czerwony
        bo zrzeszać chcemy
        dzieci miliony (str. 22)

        2) Na czele ludzkości
        Kraj słońca i Rad,
        głos jego donośny,
        szybuje przez świat,
        i skrzydła nadziei
        przyprawia milionom,
        a skrzydło jest każde
        chorągwią czerwoną (str. 24)

        3) Komsomolskie jasne słońce
        opromienia cały świat,
        pozdrowienia śle dziś Polsce
        cała młodzież Kraju Rad.

        4) Przyjechali do stolicy
        przez wiślane mosty,
        betoniarze robotnicy
        ze wspaniałej Moskwy.
        Wmurowali swoje myśli
        w marmurowe mury:
        "Będzie przyjaźń wiecznie mieszkać
        w Pałacu Kultury". (str. 61)
    • Gość: wild Konstanty Ildefons Gałczyński IP: *.net.bialystok.pl 12.01.02, 16:48
      Konstanty Ildefons Gałczyński
      PIOSENKA O GAŁĄZCE OLIWNEJ

      Przed giełdą, która krzyczy,
      w czadzie, w pyle ulicznym,
      w hałasie, co bruk wstrząsa,

      w rynsztoku, w zgiełku jazzu
      leżała swego czasu
      mała oliwna gałązka.

      Czy ją przyniosły Ptaki?
      Czy wicher leciał szparki
      i liść aż tutaj cisnął?

      Popatrz: w pyle ulicznym
      leży, a banda piszczy,
      że pieniądz jest ojczyzną.

      Krezusi armie zbroją:
      - Furda, gałązka pokoju!
      Kalkulujmy wciąż prościej!

      W pulchne od trupów pola
      siejmy krew, wzejdzie dolar
      przed "posągiem wolności".

      Nuże, łotrzyki, nuże!
      snadź ludzkiej krwi kałuże
      wyschły dla was zbyt nagle.

      Dzieci chcą szkół i książek,
      a wam, panowie, śnią się
      atomowe spektakle.

      Hola, ślepcy! Widzicie
      ten pochód, który idzie
      przez Moskwę, Wrocław, Paryż?

      To my niesiemy tędy
      pochodnię na kontynenty
      zaciemnione przez wasze dolary.

      Jeszcze trochę! No, jeszcze!
      Świat weź w ręce jak w kleszcze.
      Razem, bracia, w tym wielkim znoju.

      Tę gałązkę oliwną
      w ziemię wsadzimy żyzną,
      drzewem ona wzrośnie Pokoju.

      Wiersz ukazał się w tomiku poezji socjalistycznej pt. "SZTAFETA POKOJU" w 1950
      roku.
      • Gość: Zsypek Re: Konstanty Ildefons Gałczyński IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.01.02, 16:52
        Galczynskiego bym bronil, mimo tego cytatu, bo mial powazne problemy za to, ze
        nie chcial pisac dziel literackich o przodownikach pracy. Zakazy druku, takie
        rzeczy.

        Ciekaw jestrem skad masz ten przesliczny zbiorek? I czekam na ciag dalszy.
    • Gość: wild Adam Ważyk IP: *.net.bialystok.pl 12.01.02, 16:49
      Adam Ważyk
      RZEKA

      Mądrość Stalina
      rzeka szeroka
      w ciężkich turbinach
      przetacza wody,
      płynąc wysiewa
      pszenicę w tundrach,
      zalesia stepy,
      stawia ogrody.

      W gmachu imperium strop się ugina:
      pękła kolumna.
      Wstępuje z głębin
      mądrość Stalina,
      rzeka podskórna.

      Góry wysokie
      w kraju poety
      Mao Tse-Tunga -
      zgryzła opokę,
      panów zwaliła
      i nawodniła
      biedniackie grunta.

      Ludzie zbudzeni
      na ziemi swojej,
      łamią się chlebem,
      dzielą pokojem.

      Ty ich opływasz,
      rzeko rozumna,
      ty wiejesz zdrowiem,
      wiatrem urody;
      przebijasz góry
      rzeko podskórna,
      łączysz narody.

      Wiersz ukazał się w tomiku poezji socjalistycznej pt. "BÓJ TO JEST NASZ OSTATNI"
      w 1953 roku.
      • Gość: Zsypek Re: Adam Ważyk Yes! yes!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.01.02, 16:53
        To je to!
      • wild Adam Ważyk cz.2 16.01.02, 21:45
        Adam Ważyk - - Coca-Cola

        Dobrze wam było pić Coca-Cola.
        Ssaliście naszą cukrową trzcinę,
        zjadali nasze ryżowe pola,
        żuliście kauczuk, złoto, platynę,
        dobrze wam było pić Coca-Cola.
        [...]
        My, co pijemy wodę nadziei,
        wiemy, gdzie sięga dziś nasza wola:
        wyszliście z Chin, wyjdziecie z Korei,
        my wam przerwiemy sen Coca-Cola,
        my co pijemy wodę nadziei.

    • Gość: wild Władysław Broniewski IP: *.net.bialystok.pl 12.01.02, 16:52
      Władysław Broniewski
      SŁOWO O STALINIE

      III

      "Rewolucja - parowóz dziejów"...
      Chwała jej maszynistom!
      Cóż, że wrogie wiatry powieją?
      Chwała płonącym iskrom!

      Chwała tym, co wśród ognia i mrozu
      jak złom granitowy trwali,
      jak wcielona wola i rozum,
      jak Stalin.

      Przeleciały watahy lotne
      białogwardyjskiej konnicy...
      Trwał, jak skała samotny,
      Carycyn.

      Parły niemieckie kolumny,
      waliły stalowym gradem,
      aż padły pod pięknym i dumnym
      Stalingradem.

      V

      Pędzi pociąg historii,
      błyska stulecie-semafor.
      Rewolucji nie trzeba glorii,
      nie trzeba szumnych metafor.

      Potrzebny jest Maszynista,
      którym jest On:
      towarzysz, wódz, komunista -
      Stalin - słowo jak dzwon!

      VI

      Któż, jak On, przez dziesiątki lat
      na dziobie okrętu wytrwał?
      Szóstej Części przygląda się świat.
      Bitwa.

      Tam - bezrobocia, strajki, głód.
      Tu - praca. Natchniony traktor.
      Tworzy historię zwycięski lud.
      Chwała faktom!

      Któż, jak On, przez dziesiątki lat
      wiódł ludzkość na krańce dziejów?
      Jego imię - walczący świat:
      nadzieja.

      Rewolucjo! - któż wiatr powstrzyma,
      kto ziemię zawróci w biegu?
      Rewolucjo, tablice praw Rzymu
      obalamy od Chin po Biegun!

      Rewolucjo! siedemdziesiąt lat
      Stalinowych powiewa nad światem.
      I rodzi się nowy świat,
      świat stary pęka jak atom.

      VIII

      Miliony ludzi Związku Rad i krajów idących drogą Socjalizmu tworzą świat nowy,
      niosąc w sercach i na ustach imię STALIN.
      Ludowa armia chińska wypędza ze swego kraju przemoc obcą i niewolę pieniądza.
      Kroczy naprzód z imieniem STALIN.
      W Wietnamie, Burmie, na wyspach Malajskich bojownicy wolności, niepodległości i
      sprawiedliwości walczą przeciw kolonizatorom wołając: STALIN!
      Górnicy francuscy trwają w strajkach i wyciągają dłonie na wschód z okrzykiem:
      STALIN!
      Chłopi włoscy zajmują obszarnicze nieużytki i odpędzani gwałtem, wołają: STALIN!
      Poeta, wypędzony ze swej ojczyzny za umiłowanie wolności i sprawiedliwości
      społecznej, piękny poeta chilijski pisze poemat o STALINIE.
      Zmiażdżona okrutnie Warszawa dźwiga swe okrwawione cegły tym szybciej z imieniem
      STALINA.
      Wszędzie na świecie, gdzie sięga przemoc pieniądza, bagnet żołdaka i pałka
      policjanta, ludzie walczą i będą zwyciężali z imieniem STALINA.
      Setki milionów ludzi wołają: STALIN! STALIN! STALIN!

      Wiersz ukazał się w tomiku poezji robotniczej pt. "SŁOWO O WIELKIM BRATERSTWIE"
      w 1950 roku.
    • Gość: wild Zygmunt Bauman i Jerzy Wiatr IP: *.net.bialystok.pl 12.01.02, 16:55
      Zygmunt Bauman i Jerzy Wiatr
      Artykuł pt. "O roli mas w historii":

      Olbrzymią rolę w rozwijaniu inicjatywy mas odgrywa troska partii o ich
      warunki bytowe. Wymogiem podstawowego prawa ekonomicznego socjalizmu jest coraz
      pełniejsze zaspokajanie materialnych i kulturalnych potrzeb mas; realizując ten
      wymóg, partia zapewnia przesłanki pomyślnego budownictwa socjalistycznego.
      Spełnia postulaty mas ludowych, zacieśnia serdeczną więź, łączącą ją z masami.
      Stwarza ona w ten sposób podstawę do nieustannego wzrostu świadomości
      socjalistycznej, aktywności, poczucia odpowiedzialności mas.
      Wielką rolę odgrywa również troska partii o rozwój socjalistycznej literatury
      i sztuki, o postępową naukę. Wpływając za ich pośrednictwem na rozwój
      świadomości mas, partia uintensywnia aktywność mas w kształtowaniu nowego
      społeczeństwa, przyspiesza proces dziejowy, umożliwia masom spełnienie ich
      twórczych zadań w historii.
      Decydującą rolę w mobilizowaniu wysiłku mas odgrywa propaganda partyjna.
      Poruszająca problemy, które nurtują masy, oparta na głębokiej znajomości pragnień
      i zainteresowań mas, śmiało omawiająca każdą bolączkę, rozwiewająca wątpliwości i
      umacniająca wiarę we własne twórcze siły mas, nastawiona na wyjaśnienie polityki
      partii, na wzmożenie zaufania i przywiązania mas do ich przodującego oddziału -
      propaganda partyjna powołana jest do zwiększenia aktywnej roli mas w życiu
      społeczeństwa socjalistycznego.

      Artykuł ukazał się w "MYŚLI FILOZOFICZNEJ" w 1953 roku.
      • Gość: wild Bertolt Brecht IP: *.net.bialystok.pl 12.01.02, 16:57
        Bertolt Brecht
        KANTATA NA ŚMIERĆ LENINA

        Opowiadają, że gdy Lenin umarł,
        pewien żołnierz z warty żałobnej tak rzekł
        do swego towarzysza: Nie mogłem w to
        uwierzyć. Wszedłem tam, gdy leżał, i
        krzyknąłem mu do o ucha: "Iljiczu,
        wyzyskiwacze nadchodzą!" Nie poruszył się.
        Teraz wiedziałem, że naprawdę umarł.

        Gdy porządny człowiek chce odejść,
        czy można go zatrzymać?
        Powiedzcie mu, że jest potrzebny.
        To go zatrzyma,

        Co mogło zatrzymać Lenina?
        Żołnierz ten tak rozumował:
        Jeśli Lenin usłyszy, że wyzyskiwacze nadchodzą,
        to może być chory, ale przecież wstanie.
        Może przyjdzie o kulach,
        może da się przynieść na rękach, lecz
        wstanie i przyjdzie
        żeby walczyć przeciw wyzyskiwaczom.

        Żołnierz ten wiedział bowiem, że Lenin
        całe swoje życie oddał
        walce z wyzyskiwaczami.

        A ponieważ żołnierz ów pomagał
        zdobywać Pałac Zimowy
        więc chciał już wrócić do domu, bowiem
        dzielono już ziemię dziedziców.
        Wtedy rzekł mu Lenin: Pozostań!
        Są jeszcze wyzyskiwacze.
        A dopóki istnieje wyzysk,
        musi się walczyć z nim.
        Dopóki więc żyjesz,
        musisz z tym walczyć.

        Słabi nie walczą. Silniejsi
        walczą może z godzinę.
        Jeszcze silniejsi walczą wiele lat. Lecz
        najsilniejsi walczą całe życie. Oni
        są niezbędni.

        Wiersz ukazał się w tomiku pt. "SŁOWO O ŻOŁNIERZU" w 1950 roku.
    • Gość: wild Jacek Bocheński IP: *.net.bialystok.pl 12.01.02, 16:58
      Jacek Bocheński
      WYJAŚNIAŁ PRZESZŁOŚĆ, TERAŹNIEJSZOŚĆ I PRZYSZŁOŚĆ

      Wyjaśniał przeszłość, teraźniejszość, przyszłość. Jeżeli epoka
      piętrzyła problemy, jeśli naszym myślom stawało się ciemniej,
      Stalin wiedział, kiedy zaświecić nam swą mądrością. Rozlegał się
      wówczas jego głos, a był to tak prosty i mądry, że nazajutrz inaczej
      patrzyliśmy na świat.

      Wiersz ukazał się w "PRZEGLĄDZIE KULTURALNYM" w 1953 roku.

    • Gość: wild Stanisław Lem IP: *.net.bialystok.pl 12.01.02, 17:01
      Stanisław Lem
      Artykuł pt. "Imperializm na Marsie":

      Autorzy amerykańskich Sc-Fc traktują elementy otaczającej ich
      kapitalistycznej rzeczywistości jako po wiek wieków dane, stałe i niezmienne.
      Jednym z takich świętych, nienaruszalnych tabu jest własność prywatna, tak tedy
      podnoszą ją do rangi absolutu i rzutują w najdalszą przyszłość, na jej podstawach
      usiłując wznosić swoje wymarzone utopie. Wynik tego eksperymentu już nie zależy
      od nich i jest całkowicie jednoznaczny: otrzymujemy w taki sposób obłędne,
      przerażające, makabryczne wizje, a dzieje się tak dlatego, ponieważ egzystujący w
      stadium agonalnym imperializm nie ma przed sobą żadnych w ogóle dróg rozwoju i
      przedłużenie w przyszłość jego stosunków społecznych prowadzi do nikąd. To
      stwierdzenie jest jednakowo ważne dla opowieści artystycznie najgorszych i
      najlepszych, tyle, że najgorsze są bardziej sprzeczne wewnętrznie, nielogiczne i
      zakłamane, lecz piętno rzeczywistości wyciska się nieubłaganie również i na nich,
      albowiem pisarz nie może wyjść poza społeczeństwo i tworzyć w oderwaniu od
      nurtujących je problemów; jeśliby tak uczynił, to nie powstanie ani dobra
      literatura ani zła, ale żadna. W takich warunkach w ogóle nie można by pisać. Na
      przykładzie amerykańskiej fantastyki naukowej dostrzegamy, że przyjmując jako
      założenia kapitalistycznym stosunki produkcji i własności nie sposób stworzyć
      godnej człowieka perspektywy przyszłości świata. Całkowicie odmiennie rzecz
      przedstawia się w społeczeństwie, budującym socjalizm. Z niego wszystkie drogi
      prowadzą w przyszłość i dlatego przed pisarzem - twórcą fantastyki naukowej
      otwierają się tu oszałamiające swym bogactwem horyzonty. Gdy jednak pisarz stara
      się być głuchy na głos konieczności historycznej i los klasy rządzącej państwa
      imperialistycznego utożsamia z losem ludzkości, pojawiają się obrazy walczących
      ze sobą planet, martwych, zrytych kraterami bombowych grobów, zboczeń seksualnych
      na wszystkich możliwych światach, obrazy społeczeństwa rządzonego terrorem i
      przekupstwem przed którego potwornością zbawić może tylko ucieczka w obłęd lub
      śmierć... Ale to przecież nie jest wcale fantazja, to przecież znowu - jeszcze
      raz - dzisiejsza Ameryka... i czy nie miałem racji, mówiąc o realnych treściach
      fantastyki naukowej.

      Artykuł ukazał się w "ŻYCIU LITERACKIM"" w 1953 roku.

    • Gość: wild Kazimierz Brandys IP: *.net.bialystok.pl 12.01.02, 17:05
      Kazimierz Brandys
      Artykuł pt. "Wieść o zgonie Józefa Stalina...":

      Wieść o zgonie Józefa Stalina poraziła serca nasze najokrutniejszym bólem.
      Brak słów, by opisać to, co czuliśmy w owej chwili. I nigdy zapewne tych słów nie
      odnajdziemy. Istnieją wydarzenia, które wdzierają się do uczuć ludzkich tak
      głęboko, że dać im wyraz można - nie słowami - lecz całym życiem i losem własnym.
      Gdy odchodzą ludzie najbliżsi i najbardziej kochani, gdy nie możemy ich zatrzymać
      przy sobie - wówczas jedyne co pozostaje uczynić, to przysięga złożona w duszy:
      przysięga wierności dla myśli i pragnień, jakie zostawili pośród nas, odchodząc.
      Odszedł Człowiek, którego mądrą dłoń odczuliśmy na własnych losach. Kochaliśmy
      Go. Wraz z nami kochały Go miliony ludzi na świecie - ludzi białych, żółtych i
      czarnych, mieszkańców wsi i miast, miliony kobiet, dzieci i mężczyzn, żyjących na
      odległych krańcach kuli ziemskiej. Życie nasze było piękniejsze, ponieważ
      odczuwaliśmy Jego obecność. Uczył nas myśleć i działać. Głos Jego odzywał się w
      najtrudniejszych dla nas chwilach - był to mądry i spokojny głos nadziei i
      sprawiedliwości. Zwracaliśmy oczy w stronę gdzie żył Józef Stalin, jak do źródła
      światła ogrzewającego nasze życie i siły, pokrzepiającego nas w walce.

      Artykuł ukazał się w "NOWEJ KULTURZE" w 1953 roku.
      • Gość: Adams Re: Kazimierz Brandys IP: 213.25.60.* 12.01.02, 17:19
        Gość portalu: wild napisał(a):

        > Kazimierz Brandys
        > Artykuł pt. "Wieść o zgonie Józefa Stalina...":
        >
        > Wieść o zgonie Józefa Stalina poraziła serca nasze najokrutniejszym bólem.
        > Brak słów, by opisać to, co czuliśmy w owej chwili. I nigdy zapewne tych słów n
        > ie
        > odnajdziemy. Istnieją wydarzenia, które wdzierają się do uczuć ludzkich tak
        > głęboko, że dać im wyraz można - nie słowami - lecz całym życiem i losem własny
        > m.
        > Gdy odchodzą ludzie najbliżsi i najbardziej kochani, gdy nie możemy ich zatrzym
        > ać
        > przy sobie - wówczas jedyne co pozostaje uczynić, to przysięga złożona w duszy:
        >
        > przysięga wierności dla myśli i pragnień, jakie zostawili pośród nas, odchodząc
        > .
        > Odszedł Człowiek, którego mądrą dłoń odczuliśmy na własnych losach. Kochaliśmy
        > Go. Wraz z nami kochały Go miliony ludzi na świecie - ludzi białych, żółtych i
        > czarnych, mieszkańców wsi i miast, miliony kobiet, dzieci i mężczyzn, żyjących
        > na
        > odległych krańcach kuli ziemskiej. Życie nasze było piękniejsze, ponieważ
        > odczuwaliśmy Jego obecność. Uczył nas myśleć i działać. Głos Jego odzywał się w
        >
        > najtrudniejszych dla nas chwilach - był to mądry i spokojny głos nadziei i
        > sprawiedliwości. Zwracaliśmy oczy w stronę gdzie żył Józef Stalin, jak do źródł
        > a
        > światła ogrzewającego nasze życie i siły, pokrzepiającego nas w walce.
        >
        > Artykuł ukazał się w "NOWEJ KULTURZE" w 1953 roku.

        Prześliczne!!! Aż mi się łezka w oku zakręciła.
    • Gość: wild jak ktos ma jakies cytaty to niech wrzuci! :) IP: *.net.bialystok.pl 12.01.02, 17:14
      bo ja na orbite lece! smile)
      • Gość: mram dwa tylko IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.01.02, 02:37
        Polska ludowa jest ukoronowaniem tysiąca lat narodowej historii
        Wielkość jest o krok od nas!
        Komunizm czeka za progiem. Andrzej Szczypiorski

        Chciałbym całym sobą jako członek Partii
        słuzyć nieśmiertelnej idei Sdtalina
        który nam wszystkim pozostawił doprowadzenie swego dzieła do końca
        przyczynić sie jak najwięcej na ile potrafiędo wykonania tego testamentu
        oto moje najświętsze pragnienie. Ryszard Kapuściński

        +wiele,wiele innych, dla których skromnej biblioteki
        do góry nogami dziś nie będę przewracał.

        Max, komentarz do Twojego kapitalnego pomyslu
        zbędny może, ale kto wie...
        więc proszę ....
        o komentarz rzecz jasna a nie o
        egzegezę wyliczonych tu przykładów
        twórczości naszych Wielkich.
        Pozdrawiam
        • Gość: ALK Prosto z mostu IP: *.chello.pl 13.01.02, 10:11
          Skumbrie w tomacie, skumbrie w tomacie,
          chcieliście Polski, no to ją macie...
          • Gość: Hiacynt Re: Prosto z mostu IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 13.01.02, 10:51
            Gość portalu: ALK napisał(a):

            > Skumbrie w tomacie, skumbrie w tomacie,
            > chcieliście Polski, no to ją macie...


            To jakiś wyrzut?

        • wild "Intelektualiści" ... 14.01.02, 19:38
          te cytaty to tylko przykład kolektywistycznego myslenia ( niby w przeszłosci! )
          najstraszniejsze jest to ze część tych ludzi dalej tkwi w tym kolektywizmie ze
          zmienionym szyldem dla niepoznaki! smile

          te cytaty to są ekstremalne strachy! teraz są smieszne!
          ale czy ktos chciałby stanąć w oko w oko z takim człowiekiem-myślicielem
          w tamtym czasie? jakby sie kto czuł mówiąc - NIE! to nie jest mi dobre! odczepcie
          sie ode mnie!

          ...


          PS. Poul Jonhnson napisał ksiązke "Intelektualiści" geneza hipokryzji i obłudy
          piewców "oświecenia" przy których dowolny feudał z średniowiecza to łagodny
          baranek! śmieszne?smile

          • mram wężyk zdjęty... 16.01.02, 20:57
            Ksiązke znam, zdobi bibliotekę
            ale nigdy nie pomyślałem tak:

            > ale czy ktos chciałby stanąć w oko w oko z takim człowiekiem-myślicielem
            > w tamtym czasie? jakby sie kto czuł mówiąc - NIE! to nie jest mi dobre! odczepc
            > ie
            > sie ode mnie!

            ... a szkoda, bo dopiero teraz
            wyobraźnia zaskoczyła.

    • Gość: borsuk dlaczego? IP: *.dip.t-dialin.net 13.01.02, 11:03
      Dlaczego ogorek nie spiewa?

      Pytanie to w tytule postawione tak smialo
      chocby z najwiekszym bolem
      rozwiazac by nalezalo.
      Bo jesli ogorek nie spiewa
      i to zadnej porze,
      to widac, z woli nieba
      prawdopodobnie nie moze.

      A jesli pragnie goraca,
      jak nigdy nikt, jak skowronek?
      A jesli w sloju noca
      lzy wylewa zielone?

      Mijaja lata i zimy
      to sloneczko, to chmurka,
      a my obojetnie przechodzimy,
      kolo niejednego ogorka.

      Co ma ten wiersz z pochwala komuny?
      Nic.
      Dlaczego go przytaczam?
      Bo jest to jedyny wiersz Galczynskiego
      jaki wryl mi sie naprawde w pamiec i pozostal ze mna.

      Czy masz na to jakies wytlumaczenie?




      • Gość: iwona dlatego IP: *.pwsz.legnica.edu.pl 13.01.02, 11:10
        PTASZEK

        Ptaszek idiota,

        głupszy niż się zdaje,

        strojny barwą krajką,

        z głową jak makówka,

        nieprzyjaciel kota,

        ojciec pięciu jajek,

        z których każde jajko

        pełne jest półgłówka,

        przyparty do drzewa

        pierzem rudosinem

        toczy głośne swary

        z innym znów kretynem,

        po czym śpiewa, śpiewa

        głupstwa nie do wiary.

        **********

        sorry sad(
        • Gość: wild dlatego! :) IP: *.net.bialystok.pl 13.01.02, 18:32
          Gość portalu: iwona napisał(a):

          > PTASZEK
          >
          > Ptaszek idiota,
          >
          > głupszy niż się zdaje,
          >
          > strojny barwą krajką,
          >
          > z głową jak makówka,
          >
          > nieprzyjaciel kota,
          >
          > ojciec pięciu jajek,
          >
          > z których każde jajko
          >
          > pełne jest półgłówka,
          >
          > przyparty do drzewa
          >
          > pierzem rudosinem
          >
          > toczy głośne swary
          >
          > z innym znów kretynem,
          >
          > po czym śpiewa, śpiewa
          >
          > głupstwa nie do wiary.
          >
          > **********
          >
          > sorry sad(

          smutek! i czemu?smile
          • Gość: ALK O skumbriach i ptaszku IP: *.chello.pl 13.01.02, 19:35
            Skumbrie w tomacie to ani wyrzut, ani nic innego tylko fakt literacki.
            Podobnie jak ptaszek-idiota.
            O skumbriach czyli makrelach pisał Gałczyński w onerowskiem Prosto z mostu, o
            ptaszku Jasnorzewska. A jak mówią słowa piosenki hemarowskiej pt. (znamiennym)
            Upić się warto: (cytat niewierny, bo z pamięci) I co z tego? A właśnie, że
            nic...
            • Gość: wild O ptaszku który patrzy w lewą stronę?:] IP: *.net.bialystok.pl 13.01.02, 20:14
              Gość portalu: ALK napisał(a):

              > Skumbrie w tomacie to ani wyrzut, ani nic innego tylko fakt literacki.
              > Podobnie jak ptaszek-idiota.
              > O skumbriach czyli makrelach pisał Gałczyński w onerowskiem Prosto z mostu, o
              > ptaszku Jasnorzewska. A jak mówią słowa piosenki hemarowskiej pt. (znamiennym)
              > Upić się warto: (cytat niewierny, bo z pamięci) I co z tego? A właśnie, że
              > nic...

              też takich trzeba poszukać są na tym samym poziomie destrukcji wolności nie?smile)
    • Gość: Dr.F ~~~~ Yntelektualiści i oportunizm ...~~~~ IP: *.cm-upc.chello.se 13.01.02, 20:03
      Gość portalu: wild napisał(a):


      ɭ. Kto ma władzę nad przeszłością, ma władzę nad przyszłością. 2.Kto ma władzę
      nad
      > teraźniejszością, ma władzę nad przeszłością. George Orwell

      }}}}}}}}}}}}}}}}}}}}}}}}}}*{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{

      To nieslychanie interesujacy temat Max...Moznaby dodac ...3.kto ma wladze nad

      przyszloscia, ma wladze nad terazniejszoscia...

      ...ale wazniejsze od pytania "kto ma wladze?" jest pytanie KOGO MA WLADZA ?

      WLADZA MA TEGO co nie ma wladzy nad soba...

      Pzdr



    • wild Marek Fritzhand 16.01.02, 20:47
      Artykuł pt. "Budowla komunizmu":

      Z budowli komunizmu - najwspanialsza
      Moralność komunistyczna - największym
      osiągnięciem ludzi radzieckich

      Jedynie wychowankowie społeczeństwa socjalistycznego wyzwoleni z kajdan
      własności prywatnej środków produkcji, a co za tym idzie od dezorganizującej
      współżycie ludzkie gospodarki i zezwierzęcającej człowieka ideologii
      burżuazyjnej, zdolni są do przekształcania pustyń w kwitnące sady, do zmieniania
      biegu wielkich rzek i podporządkowania sobie żywiołów przyrody.

      Artykuł ukazał się w "NOWEJ DRODZE" w 1952 roku.
    • wild Andrzej Mandalian ( parental warrning ) 16.01.02, 20:50
      Andrzej Mandalian
      ŚPIEWAM PIEŚŃ O WALCE KLASOWEJ

      Naszej sprawy
      nikt nie zdusi!

      Szykujemy ziemię do startu,
      przekuwamy człowiecze dusze.
      żeby były wielkie i twarde.

      Siła przemoże siłę!

      Na zgliszczach,
      na gruzów grudzie,
      budujemy wiosnę i miłość,
      budujemy domy i ludzi.

      Śpiewam pieśń o Polsce Ludowej,
      o leżącym na jesiennych liściach,
      śpiewam pieśń o walce klasowej,
      o miłości i nienawiści.

      śpiewam pieśń o planach budowy
      i o ludziach tworzących miasta,
      śpiewam słowa metalowej mowy,
      proste jak hasła.

      Jeśli traktor nie może orać,
      jeśli siew nie osiągnie skutku,
      jeśli łamie się w ręku norma,
      a od majstra zalatuje wódką,

      jeśli zamarł warsztatu ruch,
      spalił serce motor -
      to fakt,
      że działa klasowy wróg.
      Walka trwa.

      Czujniej, towarzysze,
      czujniej,
      dotrzymajmy epoce kroku,
      i pod skórą legitymacji
      trzeba umieć wymacać wrogów.

      Przyszłość łatwych dróg nam nie wróży,
      trzeba lata lepić jak cegły
      i nie wolno w tym życiu umrzeć,
      bo idziemy szlakiem poległych,

      żeby to,
      czego nie zdążyli -
      wcielić w huty,
      w kopalnie,
      w pieśni,
      żeby liczby Sześcioletniego
      nieść pod sercem,
      hodować w mięśniach.

      Więc czujniej, towarzysze,
      i dzielniej,
      idziemy w trudnym pochodzie,
      po traktory,
      po wieś,
      po spółdzielnie,
      po wspólne szczęście na codzień!

      Wiersz ukazał się w tomiku poezji robotniczej pt. "SERCE NARODU" w 1952 roku.

      • Gość: wild Mandalian(poeta) towarzyszom z czerwonego gestapo IP: *.net.bialystok.pl 20.01.02, 19:59
        Mandalian
        "Towarzyszom z Bezpieczeństwa":

        W pokoju, gdzie gołe kąty świeciły pustkami -
        nie działa, nie granice, nie linie frontów,
        tylko biurko ich rozdzielało.
        W pokoju, gdzie dużo palili a mówili niechętnie i mało,
        i każde pytanie paliło, i każda odpowiedź kłamała.
        Serce krzyczało:"Patrz, patrz w oczy",
        a majorowi chciało się spać,
        tyle nocy...
        niedospanych, mętnych, poplątanych
        od dymu ciasnych,"wyprowadzić" rzekł konwojentom
        i zasnął.
        Śpij majorze, świt niedaleko
        widzisz: księżyc zaciągnął wartę;
        szósty rok już nie spi Bezpieka,
        strzegąc ziemi panom wydartej.
        Brnęła noc przez serce, przez rżyska
        kolejami się snuła po torach,
        i przyszedł towarzysz Dzieżyński
        do towarzysza majora.
        Z krzesła zrywając się, patrząc
        (przecież twarz tę od dziecka znałeś)
        major stanął na baczność i słów
        nie potrafił znaleść.
        Barki zdrętwiałe ból ciął, tętno waliło w skroniach
        -Towarzyszu Dzierżyński pozwólcie
        opowiem o nas
        Chyba chcecie wiedzieć jak dzisiaj,
        jakie sprawy i jakie troski?
        Zwycięzyliśmy, towarzyszu
        nową budujemy Polskę.
        Z gruzów, ruin rośnie budowa,
        robociarz rządzi, kolejarz, hutnik.
        Towarzyszu, waqm tylko powiem,
        jakże tu czasem bywa trudno.
        Jeszcze wróg do końca nie uległ,
        jeszcze w owczej chowa się skórze,
        jeszcze siedzi na miedzach kułak,
        w czarne grunty łapy zanurzył,
        jeszcze gnieździ się różna swołocz
        po zapadłych, ciemnych powiatach.
        "Ale wy musicie podołać"
        rewolucja nam powiada.
        Podołamy, choć nie z żelaza,
        przecież po to jesteśmy na ziemi;
        naszej Partii, naszej klasy
        nigdy w życiu nie zawiedziemy!
        Dzierżyński patrzył: jakże ojczysta noc za oknem drzewa kołysze
        -cóż jestem stary czekista, a zazdroszczę wam towarzyszu.
        Zazdroszczę wam nocy łódzkiej, tej na Piotrkowskiej
        i tej w oczach, znajomej, ludzkiej, niespokojnej bezpieczniackiej troski.
        Zamilkł, opuścił ręce, uśmiechnął się, prosto, bez żalu
        -Wiecie, gdy nawaliło serce, to właśnie widziałem.
        Major pięści zaciska a pięści ma ciężkie, czerstwe
        i idzie Feliks Dzierżyński z majorem przez gmach Bezpieczeństwa
        "to właśnie widziałem"
        echo na piętrach krzyczy,
        prężąc zmęczone ciała, wyciągają się wartownicy
        Oczy otwarte na oścież, ramię obok ramienia
        ludzie z krwi i kości, ludzie z prawdziwego zdarzenia
        Major obudził się, stanął, zadzwonił,kazał wywołać
        i znów padły pytania
        i znów kłamała odpowiedź
        Słowa milczały, sztywne, i myśl urwała się raptem,
        lecz nawet z tych negatywów major wywoła prawdę.
        "To właśnie widziałem" - echo powtórzy,
        i teraz biurko, co ich rozdzielało
        najeży się kłami papierów.
        Notuj majorze, notuj,
        szukaj majorze nici,
        żadna brunatna chołota nie powstrzyma naszego życia.
        Stary przed tobą wróg, szpieg i kret,
        ty go w garści masz,
        myśl, myśl zakłamaną pruj
        słowo każde w dłoni waż.
        Za nim wojen wodorowy mit,
        dolarami kieszeń mu dźwięczy,
        a za tobą jesteśmy my, nas majorze o wiele więcej.
        Cóz więc z tego, że jeszcze dość ich
        do morderstwa szykujących atomy
        my ojczyzny naszej młodości
        nie oddamy nigdy nikomu
        -----------------------------------------------------------------------------


        ZABAWA!

        kto chciałby sie przeniesc w czasie na pogawędke artystyczną a takim "poetą"?
        ile czasu wymieniłbyś z takim człowiekiem swoje opinie?
        chciałby spojrzec prosto w oczy takiemu człowiekowi?
        jak myślisz co byś zobaczył?
        ...
    • wild Krzysztof Gruszczyński ( a mógł zabić ... ) 16.01.02, 20:53
      Kto twardo w bitwie trwa upartej
      przeciw ciemnościom i bezprawiu,
      ten umie pokierować wiatrem,
      ten słońcu wymagania stawia.

      Kto strzegł jak oka rewolucji,
      kto do zwycięstwa wiódł narody,
      ten umie rzeki bieg odwrócić,
      ten prawa stwarza dla przyrody.

      To Stalin lasy w pochód śle,
      rzekom w pustynie płynąć każe,
      Stalin - towarzysz, Stalin - wódz,
      Stalin - inżynier naszych marzeń.


      Wiersz ukazał się w "TRYBUNIE LUDU" w 1949 roku.
    • wild Oldrich Krystofek ( jakiś poeta etosu ) 16.01.02, 20:56
      Oldrich Krystofek
      LIST DO HOLENDERSKICH IMPERIALISTÓW

      Wiem: obojętne wam zdanie
      jednego z mieszkańców kraju
      zza waszej "żelaznej kurtyny".

      Wiem. wasze uszy
      podgolone żyletkami marki "Marshall"
      nie słyszą krzyku Indonezyjczyków
      mordowanych przez waszych spadochroniarzy;
      nie widzicie,
      jak do waszej świątecznej whisky marki "Churchill"
      kapie krew.

      Ale
      matki w waszym kraju
      słyszą to -
      młodzi w waszym kraju
      widzą to -
      dzieci w waszym kraju
      nie chcą ssać coca - cola zamiast mleka.

      I lud w waszym kraju,
      słyszycie: lud (to, co was we śnie straszy)
      wie, że się da żyć lepiej
      bez was i pereł przez was kradzionych
      (albowiem wyzysk to bumerang , który zawsze wraca).
      Słyszałem Indonezyjczyków tylko na Festiwalu;
      ich: ti-pe-re---ti-pe-re
      ich: Merdeka!

      A wiecie wy co to:
      Merdeka?

      Merdeka, merdeka - na wrogów pomór,
      merdeka, merdeka - wszystkim narodom!

      Merdeka - wolność,
      która wzejdzie
      z rąk ludu (we śnie was to straszy).

      A wtedy me zajmować będzie
      już tylko wytrzymałość konopnego stryczka.

      Wiersz ukazał się w tomiku poezji socjalistycznej pt. "SZTAFETA POKOJU" w 1950
      roku.
    • wild Eugeniusz Dołmatowski ( o dolarze i... ) 16.01.02, 21:03
      Eugeniusz Dołmatowski
      SĄD

      (...)
      Zatem przejrzeć dowody rzeczowe wypada.
      Oto leżą przed sądem bezsilnie i cicho:
      najpierw dolar, moneta przekupstwa i zdrady,
      potem bomba, gdzie atom się ukrył i czyha.
      Nie czekajcie, że litość okażą wam sędzie.
      Podżegacze! Dziś prawda wychodzi z osłony.
      Dziś Murzyn zlinczowany osądzać was będzie,
      chiński żołnierz i Hiszpan w więzieniu męczony.

      Proszę wstać!

      Ogłaszam wyrok w imię świata!
      Winni zbrodni potwornej na śmierć osądzeni.
      Podżegaczom wojennym śmierć będzie zapłatą.
      Egzekucja to będzie ostatnia na ziemi.

      Wiersz ukazał się w tomiku poezji socjalistycznej pt. "SZTAFETA POKOJU" w 1950
      roku.
    • wild Stanisław J. Lec 16.01.02, 21:30
      o Stalinie, w wierszu "Stalin" napisanym jesienią 1939 r. (!).



      Którą wykuło stu kowali

      w pieśni i w czasie i w przestrzeni,

      w węglu i w miedzi, w srebrze wód,

      ojczyzna, której żaden knut

      już swoim świstem nie ocieni

      - to Stalin!



      Wschód słońca, co się w piecach pali,

      które zastyga w przęsłach mostów,

      co się zaciska w groźbie kul,

      ojczyzna, jak jesienny ul,

      w pożodze wojny cichy ostrów,

      - to Stalin!

      Stanisław Jerzy LEC, urodził się w 1909 roku, poeta, satyryk. W okresie
      międzywojennym był związany z ruchem lewicowym (wiersz o Stalinie z 1939 roku).
      W czasie wojny jeniec obozu hitlerowskiego, a po ucieczce działacz Polskiej
      Partii Robotniczej i Armii Ludowej. Autor socrealistycznych i propagandowych
      wierszy. Autor cykli aforyzmów Myśli nieuczesane (1957) i Myśli nieuczesane
      nowe (1964). Zmarł w 1966 roku.
      • witekjs Re: ______________Do Wild Maxa____________________ 16.01.02, 21:49


        " I do pilnowania myśli używa się eunuchów. "

        /Stanisław Jerzy LEC/
        • wild Re: ______________Do Witka ___________________ 16.01.02, 21:52
          witekjs napisał(a):

          >
          >
          > " I do pilnowania myśli używa się eunuchów. "
          >
          > /Stanisław Jerzy LEC/


          ----------------------------------------------------------------------------

          czy już wiesz co to "uczciwe" pytanie czy dalej masz problem moralny?
        • Gość: wild prosze zauwazyc myślenie rasisty Witka IP: *.net.bialystok.pl 16.01.02, 22:58
          gdybym nie zacytował poezji tego gryzi piórka S. byłbym dla niego OK!
          a tak cytując jego proze jestem przez niego określony jako mniejszość seksualna (
          brzydzi sie?)

          czy Witek gardzi przez to mniejszosciami seksualnym? w/g jakiej kategorii
          tych którzy są tu cytowani! smile

        • Gość: wild Witku gdy zaczniesz bronić prozy polskich nazistów IP: *.net.bialystok.pl 16.01.02, 23:10
          daj ostrzeżenie OK? bardzo Ciebie o to prosze...
      • Gość: wild Stanisław J. Lec i jedna z rasistowskich myśli :) IP: *.net.bialystok.pl 16.01.02, 22:52
        Autor: witekjs@poczta.gazeta.pl
        Data: 16-01-2002 21:49


        --------------------------------------------------------------------------------


        " I do pilnowania myśli używa się eunuchów. "

        /Stanisław Jerzy LEC/


        --------------------------------------------------------------------------


        Dziekuje dla Pana Witka za ten bonus twórczosci, bycie rasistą mniejszosci
        seksualnych czasami tez jest warte odnotowania, moze masz jakies inne kwiatki?
        dzieki mnie jego blask pozostanie w pamięci milionów ludzi!:]

        PS. czy Witek jest rasistą?:]
    • wild Julian Tuwim 16.01.02, 21:33
      Julian Tuwim - "W Poroninie"


      Na małej stacji, w wiosce Poronin,
      Gdzie pociąg stanął przy zgrzycie szyn,
      Wysiadł z wagonu ojciec, a po nim
      Raźno na peron wyskoczył syn.
      Wyszli na drogę, wesoło idąc,
      Przez kładkę przeszli na drugi brzeg.
      Ojciec przystanął, spojrzał na syna,
      Pomyślał chwilę i tak mu rzekł:
      "Tu na tej ziemi, dawno już temu,
      Za moich młodych dziecinnych lat
      Chodził po świecie człowiek, któremu
      Nową epokę zawdzięcza świat.
      Wiesz o kim mówię?"
      "Wiem o Leninie"
      "Czy tutaj mieszkał?
      Czy tutaj śnił?"
      "Tak na tej ziemi, tu w Poroninie
      Przed żandarmami Cara się krył."

      Potem umilkli i w zamyśleniu
      W wielkim skupieniu gdzieś dalej szli,
      Tą samą ścieżką po której Lenin
      Być może chodził za tamtych dni.

      • wild Julian Tuwim cz. 2 16.01.02, 21:37
        Jan Brzechwa - z wiersza "Marsz"

        Bije godzina niezapomniana
        Zakręt historii – druga zmiana
        Trzeba zwycięstwu drogę torować,
        Marsz rozpoczęty, Partio prowadź!
        […]
        Chowa spekulant worki w sklepie,
        Kołtun z trwogi pacierze klepie
        Warchoł w Londynie wlepia ślepie
        – Przyjdzie Anders, będzie lepiej!
        W maglu szepcą ciemne kumoszki
        – Cukru nie będzie, chleb jest za gorzki
        Wiedźmy po domach straszą dzieci,
        – Masła nie ma, wzięli "Sowieci".
        Tłuste dewotki straszą głodem,
        –Zatruł antychryst chleb i wodę
        Pasibrzuch wiejski chłopów judzi
        – Na Sybir będą wywozić ludzi
        […]
        Który tam? Z drogi. Partia kroczy,
        Twoja partia ludu roboczy
        Wspólnie pracować, wspólnie budować
        Maszerować! Partio, prowadź!

        • wild Jan Brzechwa cz. 2 16.01.02, 21:38
          wild napisał(a):

          > Jan Brzechwa - z wiersza "Marsz"
          >
          > Bije godzina niezapomniana
          > Zakręt historii – druga zmiana
          > Trzeba zwycięstwu drogę torować,
          > Marsz rozpoczęty, Partio prowadź!
          > […]
          > Chowa spekulant worki w sklepie,
          > Kołtun z trwogi pacierze klepie
          > Warchoł w Londynie wlepia ślepie
          > – Przyjdzie Anders, będzie lepiej!
          > W maglu szepcą ciemne kumoszki
          > – Cukru nie będzie, chleb jest za gorzki
          > Wiedźmy po domach straszą dzieci,
          > – Masła nie ma, wzięli "Sowieci".
          > Tłuste dewotki straszą głodem,
          > –Zatruł antychryst chleb i wodę
          > Pasibrzuch wiejski chłopów judzi
          > – Na Sybir będą wywozić ludzi
          > […]
          > Który tam? Z drogi. Partia kroczy,
          > Twoja partia ludu roboczy
          > Wspólnie pracować, wspólnie budować
          > Maszerować! Partio, prowadź!
          >

    • wild Jan Brzechwa 16.01.02, 21:36
      Jan Brzechwa - z wiersz "Głos Ameryki"

      Fala czterdzieści cztery, Dwudziesta pierwsza trzydzieści.
      Słyszycie Głos Ameryki!
      Dobre lub złe, ale prawdziwe wieści!
      [...]
      Chwal się gumą do żucia, chwal się Coca-Colą
      Niektórzy Coca-Colę od wolności wolą,
      Niektórych wolność cieszy, a niektórych złości:
      Fast przez kraty spogląda na Posąg Wolności.
      Trudno. Truman i trumna - dwa podobne słowa,
      Zmieści się między nimi bomba atomowa.
      Za żelazną kurtyną nikt o niczym nie wie,
      A tu wie nawet Murzyn wiszący na drzewie
      I każdy bezrobotny, i największy tuman:
      Dobrobyt, prawda, wolność - to Marshall i Truman.
      [...]
      Leżą imperialiści na pokładach yachtów,
      Chcą agresji, chcą wojny, zyskownych konszachtów,
      A tu Apel Sztokholmski: stek złośliwych szykan!
      Kwakrzy i metodyści liczą na Watykan,
      Watykan cud uczyni i Hitlera wskrzesi,
      Wiedział Hitler, co warci Polacy i Czesi,
      Wiedział, jak trzeba walczyć z czerwoną zakałą.
      [...]
      Tu mówi Nowy Jork! Słyszcie Głos Ameryki!
      Głos tej Ameryki co świat dolarem mierzy,
      [...]
      Ameryki zbrodniczych podpalaczy świata,
      Którzy głoszą, że wojna ludzkość uszlachetni.
      My - walczymy o pokój. Plan nasz - sześcioletni.


      -----------------------------------------------------------------------------
      dla niezorientowanych o kim mowa! :]

      Jan BRZECHWA, urodził się w 1900 roku. Pisarz, poeta. Autor wierszy dla dzieci:
      Tańcowała igła z nitką (1938), Kaczka dziwaczka (1939), Przygody pchły szachrajki
      (1946). W latach stalinowskich również autor wierszy propagandowych (zobacz:
      Napisali, powiedzieli...). Zmarł w 1966 roku.
    • wild Arkady Fiedler 16.01.02, 21:40
      ARKADY FIEDLER

      DO REDAKCJI „GAZETY POZNAŃSKIEJ”

      Dla uczciwego Polaka i rzetelnego patrioty nie może ulegać wątpliwości zupełna
      słuszność tego, co powiedział I sekretarz KC PZPR Władysław Gomułka na sali
      Kongresowej w dniu 19. III. 1968. Przekonany jestem, że miliony Polaków słuchało
      jego trafnych słów w radio i w telewizji i czytało je w gazetach zarówno z
      wielkim zrozumieniem, jak i z serdecznym przejęciem. Władysław Gomułka przemawiał
      Polakom do serca i do rozumu. Chodziło o przygwożdżenie warcholstwa tych
      wichrzycieli, którzy okazali się wrogami nie tylko Polski Ludowej, lecz i Polski
      w ogóle i Polaków.

      Rzeczpospolita szlachecka, wiadomo, zapłaciła za swe warcholstwo i za brak
      prawdziwego patriotyzmu najwyższą cenę: utraciła Państwo. Dziś tym bardziej nie
      stać nas na to, by cugle popuszczać podżegaczom. Czyż wolno nam choć na chwilę
      zapominać, że na zachodzie zbierają się wrogie siły, równie groźne jak te, które
      rozpętały tragiczny dla nas Wrzesień – i że w tej sytuacji tylko wierna przyjaźń
      i uczciwy sojusz z silnym sąsiadem na wschodzie daje nam jedyna rękojmię, że nie
      dojdzie do nowego Września? Czyż są u nas ludzie aż tak zacietrzewieni i
      zaślepieni, że nie widzą tej oczywistej prawdy?



      Szczególnie ważkie było słowa I sekretarza, dotyczące przyszłych szerszych
      dyskusji i wyjaśnień, zapowiadanych na temat demokracji, wolności słowa,
      praworządności, oraz twórczości naukowej – a w niedawnym sprawozdaniu
      telewizyjnym z obrad budapeszteńskich zawiadomiono nas, że w przyszłych debatach
      na szczytowych zjazdach partyjnych będzie się szczerze omawiało nie tylko same
      światła i sukcesy, ale także cienie i bolączki. Odważne wyjaśnienie prawdy także
      o własnych minusach i o sprawach wstydliwych budzi zawsze zaufanie u ludzi dobrej
      woli, a wrogom wytrąca demagogiczną broń z ręki.

      Dlatego mamy prawo patrzeć z ufnością w naszą przyszłość i żywić niezachwiana
      wiarę w tych, którzy kierują naszym życiem politycznym i społecznym – zgodnie z
      wypowiedzią I sekretarza KC PZPR Władysława Gomułki.

      ARKADY FIEDLER

      Poznań, dnia 6. IV. 1968 r.
      ----------------------------------------------------------------------------
    • Gość: wild Bohdan Czeszko ( o producentach ... gumy ) IP: *.net.bialystok.pl 18.01.02, 00:36
      Bohdan Czeszko (notka biograficzna) - ze "Spotkania 100 narodów"

      Amerykańscy handlarze broni, producenci stali, gumy i konserw swą bandycką
      działalnością, polityką nędzy i strachu pomogli niezdecydowanym wybrać drogę
      właściwą - drogę walki o pokój, pomogli zrozumieć oczywistą prawdę, że jedynie
      Związek Radziecki i kraje demokracji ludowej są ostoją pokoju [...]

      • Gość: EUROMIR KONKURS Z NAGRODAMI IP: *.cm-upc.chello.se 18.01.02, 04:21
        Miły Panie Maxie,
        ten wątek ma niesłychane wartości poznawcze, proszę nie przerywać, proszę o więcej...
        Na razie, najbardziej podobała mi się towarzyszka Wisława. Chociaż trzeba powiedzieć,
        że dużo tu intelektualistów sprawnych i jeden drugiemu wiele nie ustępuje.
        A może by tak Pan konkursik jakiś ogłosił ? Z nagrodami. Myślałem nawet z żoną (przyszłą),
        jakiś " pucharek goryczy", albo "złote kajdany post factum" zwycięzcy ufundować...

        Pozdrowienia :

        Euromir
        • Gość: wild Re: KONKURS Z NAGRODAMI :) IP: *.net.bialystok.pl 18.01.02, 08:42
          Gość portalu: EUROMIR napisał(a):

          > Miły Panie Maxie,
          > ten wątek ma niesłychane wartości poznawcze, proszę nie przerywać, proszę o wię
          > cej...
          > Na razie, najbardziej podobała mi się towarzyszka Wisława. Chociaż trzeba powie
          > dzieć,
          > że dużo tu intelektualistów sprawnych i jeden drugiemu wiele nie ustępuje.
          > A może by tak Pan konkursik jakiś ogłosił ? Z nagrodami. Myślałem nawet z żoną
          > (przyszłą),
          > jakiś " pucharek goryczy", albo "złote kajdany post factum" zwycięzcy ufundować
          > ...
          >
          > Pozdrowienia :
          >
          > Euromir

          taki konkurs byłby dla niektórych ludzi bardzo trudny! ( w domysle moje wszystkie
          nagrody! ) hihi smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka