Dodaj do ulubionych

WAPANIAŁE ŻYCIE NAUCZYCIELSTWA POLSKIEGO

IP: *.com.pl 14.10.03, 09:01
Nauczyciele wcale się nie przepracowują, pracuja po 18 godzineczek
tygodniowo , bardzo duża częsć z nich wstaje sobie np o 9 czy 10 i
poźniej biedacy idą na te 4 czy 3 zalezy od dnia godzinek do baaardzo
cieżkiej pracy. Niech nie przesadzaja !!! Ja zpier..za 1200 brutto 40 godzin
tygodniowo , plus muszę sie doksztalacać za swoje ,a o premii to zapomnij
nigdy nie dostalem bo u nas nie ma ,a taki nauczyciel ma lekką prace i
jeszcze wakacje i ferie i wiele innych przywilejow a ONI NON STOP
narzekaja , to NICH sie zwolnia i szukaja innej pracy - czemu tego nie
robią??? - bo inna praca jest stokroć cieższa i mniej płatna. POWTARZAM ja
zpierd. 40 godzin tygodniowo , wstaje o 6 :00 a oni leza do 10 do 9 , ida na
kilka max . 5 godzinek z której każda trwa 45 min i jeszcze narzekaja . Ja
powienien zarabiac wobec tego 2400 netto za zarabiam 1200 brutto ale ze mie
osioł , pracuję za pół ceny . A tez mam wyzsze wyksztalacenie, dwa
fakultety . Niech oni nie chrzania . Maja bardzo dobrze jak na obecne warunki
w Polsce. A oni narzekają .Niech sie wstydzą. i niech nie mowia ze w domu
sią przygotowują itd. Wkońcu uczą wkółko tego samego rok w rok nono stop
klepią to samo . Mam znaojome koleżanki i kolegów , którzy są nauczycielami
i wiem jakie mają podejscie do jak to mowią " bachorów".
pozdrwiam "przemęczonych i zapracowanych nauczycieli"
Obserwuj wątek
    • d_nutka Re: WAPANIAŁE ŻYCIE NAUCZYCIELSTWA POLSKIEGO 14.10.03, 10:32
      a księża mają jeszcze gorzej i się nie uskarżają, i przywilejów nie oczekują
      też nauczają, a dodatkowo mają nienormowany czas pracy, a w weekendy najwięcej,
      i zarabiają tak niewiele, że ich nawet na założenie rodziny nie stać
      d_
    • Gość: PAN_WAŁEK Re: WAPANIAŁE ŻYCIE NAUCZYCIELSTWA POLSKIEGO IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 14.10.03, 12:20
      niech sobie narzekają. ty teraz też narzekaż. dwa fakultety! 1200 brutto!
      skoro ty możesz narzekać na nauczycieli, to czemu oni nie mogą narzekać?
      jak narzekamy, to narzekajmy wszyscy!
      w kwestii zmiany zawodu...
      można to odwrócić. rzuć tą swoją nisko płatną pracę i zostań nauczycielem.
      proste, prawda? nie będziesz się tak musiał wcześnie zrywać z wyra.
      • d_nutka Re: WAPANIAŁE ŻYCIE NAUCZYCIELSTWA POLSKIEGO 14.10.03, 12:25
        Gość portalu: PAN_WAŁEK napisał(a):


        > można to odwrócić. rzuć tą swoją nisko płatną pracę i zostań nauczycielem.
        > proste, prawda? nie będziesz się tak musiał wcześnie zrywać z wyra.

        nic tak dobrze nie umiemy robić jak dawać rady innym
        a potem narzekamy, że tych naszych dobrych rad nie posłuchali
        d_
    • Gość: doku Dlaczego robole tego nie rozumieją IP: *.chello.pl 14.10.03, 19:39
      Nauczyciel ma wiele różnych zajęć pozalekcyjnych, spotkania z rodzicami,
      sprawdzanie prac pisemnych, przygotowanie się merytorycznie do lekcji,
      przygotowanie praktyczne doświadczeń czy pokazów, przygotowanie pomocy
      naukowych i materiałów na ściany swojej pracowni, śledzenie najnowszych odkryć
      z dziedzin związanych z przedmiotami, których uczy, czasem indywidualna pomoc
      uczniom potrzebującym.

      Poza tym nie da się porównać pracy fizycznej z umysłową, która jest o wiele
      trudniejsza i mniej zdrowa niż wysiłek fizyczny. Praca umysłowa wymaga
      częstszych odpoczynków, a mózg wolniej się regeneruje niż mięśnie. Pracownik
      umysłowy szuka okazji do wysiłku fizycznego, aby odpocząć i się zregenerować, a
      który robol grywa np. w szachy czy studiuje coś dla relaksu. Robol woli usiąść
      przed telewizorem, albo iść z kumplami na wódkę. Powinien więc też rozumieć, że
      praca fizyczna jest łatwiejsza i przyjemniejsza niż wysiłek umysłowy.

      Sowieci jednak wmówili ciemniakom, że jest odwrotnie, i wiara ta przetrwała w
      umysłach homo sowieticus.
      • Gość: ja Re: Dlaczego robole tego nie rozumieją IP: *.chomiczowka.waw.pl 14.10.03, 22:18
        Moja mama jest nauczycielem informatyki (30 lat pracy). Nie umie odczytać
        poczty, założyć konta, znaleźć słowa w wyszukiwarce (trudno znaleźć jeśli się
        pisze: gogle), obce są dla niej pojęcia: gadu-gadu, portal, forum. Za to swoim
        uczniom bez przerwy opowiada o Odrze, komputerach zajmujących całą salę,
        Pascalu. Nie ma w domu komputera ponieważ nie widzi takiej potrzeby. Nie
        doszkala się, nie chodzi na żadne kursy. Nie ma o czym rozmawiać z uczniami,
        którzy (szczerze powiedziawszy)wiedzą nieco więcej od niej. Smutne to ale
        prawdziwe.
        • karlin A co ty wiesz 14.10.03, 22:22
          o Pascalu, albo Turbo Pascalu?

          Chyba nic, bo byś takich głupot nie wypisywał.

          Wsadź sobie google na łeb i wracaj do "Half Live 2", czy innej wyrafinowanej
          informatyki.
          • Gość: ja Re: A co ty wiesz IP: *.chomiczowka.waw.pl 15.10.03, 13:56
            Co ci się nie spodobało? Dla mnie nauczyciel danego przedmiotu powinien choć
            trochę umieć porozumiewać się z uczniami. Powiniem umieć czymś ich zaskoczyć,
            być na bieżąco w nowinkach na rynku. Jeśli nauczyciel informatyki nie umie
            odczytać poczty to czego nauczy swoje dzieci? W pierwszej kolejności powinien
            uczyć ich tego, co najbardziej przyda im się w życiu.Bo w przeciwnym przypadku
            po lekcjach biologii będziesz wiedział jak rozwija się rozwielitka, ale nie
            będziesz wiedział skąd się dzieci biorą. I daruj sobie komentarze.
      • Gość: Józef Zawadzki Po raz pierwszy się z Panem zgadzam. IP: *.icm.edu.pl 14.10.03, 23:06
      • Gość: wikul Dlaczego doku tego nie rozumie IP: *.aster.pl / *.acn.pl 14.10.03, 23:54
        Gość portalu: doku napisał(a):

        > Nauczyciel ma wiele różnych zajęć pozalekcyjnych, spotkania z rodzicami,
        > sprawdzanie prac pisemnych, przygotowanie się merytorycznie do lekcji,
        > przygotowanie praktyczne doświadczeń czy pokazów, przygotowanie pomocy
        > naukowych i materiałów na ściany swojej pracowni, śledzenie najnowszych
        odkryć
        > z dziedzin związanych z przedmiotami, których uczy, czasem indywidualna
        pomoc
        > uczniom potrzebującym.
        > Poza tym nie da się porównać pracy fizycznej z umysłową, która jest o wiele
        > trudniejsza i mniej zdrowa niż wysiłek fizyczny. Praca umysłowa wymaga
        > częstszych odpoczynków, a mózg wolniej się regeneruje niż mięśnie. Pracownik
        > umysłowy szuka okazji do wysiłku fizycznego, aby odpocząć i się
        zregenerować, a
        > który robol grywa np. w szachy czy studiuje coś dla relaksu. Robol woli
        usiąść
        > przed telewizorem, albo iść z kumplami na wódkę. Powinien więc też rozumieć,
        że
        > praca fizyczna jest łatwiejsza i przyjemniejsza niż wysiłek umysłowy.
        > Sowieci jednak wmówili ciemniakom, że jest odwrotnie, i wiara ta przetrwała
        w
        > umysłach homo sowieticus.



        Już ty lepiej nie broń nikogo . Twoja obrona to "pocałunek śmierci" . Chciałem
        trochę bronić nauczycieli ale po twoich banałach już nie mogę . Kto cię tego
        nauczył . Czyżby nauczyciele którzy "mieli wiele różnych zajęć pozalekcyjn
        ych" ?
        A już twoje porównywanie pracy fizycznej i umysłowej trąci XIX wiekiem .
        A praca dentysty czy chirurga to praca umysowa czy fizyczna ? A jaką ty
        wykonujesz pracę ? Umysłową ? To dlaczego nie "szukasz okazji do wysiłku
        fizycznego , aby odpocząć i się zregenerować ", tylko męczysz nas koszmarnymi
        banałami .
        Już dawno granice między pracą umysłową a fizyczną w zasadzie uległy
        zatarciu . Zrozumieli to już nawet komuniści i przy opracowywaniu Kodeksu
        Pracy w latach siedemdziesiątych , zrezygnowali formalnie z takiego
        podziału . Ale dla ciebi cały swiat jest czarno - biały : dobrzy ateiści i
        paskudni katolicy , dobrzy kapitaliści i niedobrzy lewicowcy , dobrzy umysłowi
        i niedobrzy robole . Wg tego schematu najgorszym dla ciebie jest pewnie
        wierzący górnik o lewicowych poglądach . To już prawie zwierzę .
        • Gość: doku Dentysta to praca fizyczna, ale niezdrowa i ... IP: *.chello.pl 15.10.03, 19:59
          ... i niełatwa

          Gość portalu: wikul napisał(a):

          > A już twoje porównywanie pracy fizycznej i umysłowej trąci XIX wiekiem .
          > A praca dentysty czy chirurga to praca umysowa czy fizyczna ? A jaką ty
          > wykonujesz pracę ? Umysłową ? To dlaczego nie "szukasz okazji do wysiłku
          > fizycznego

          Szukam i znajduję

          > Już dawno granice między pracą umysłową a fizyczną w zasadzie uległy
          > zatarciu

          Mylisz najwyraźniej pracę trudną z pracą umysłową. Praca fizyczna jest z reguły
          lekka, łatwa i przyjemna, ale nie zawsze, a mózg jest częścią ciała, więc
          czasem pracuje ciężko nawet podczas pracy fizycznej.

          Praca umysłowa polega zwykle na myśleniu, dyskutowaniu, pisaniu, dyktowaniu ...
          bez wykonywania przy tym pracy fizycznej (możliwe są oczywiście bezwiedne
          ruchy, np. dyskutować można podczas spaceru, spacer nie jest pracą fizyczną w
          moim rozumieniu). Nie ma tu jak widzisz żadnego zacierania granicy, ponieważ ta
          granica nie istnieje. To są zupełnie różne pojęcia.

          > Zrozumieli to już nawet komuniści

          Ubawiłeś mnie. Komuniści nie zajmowali się rozumieniem, ale manipulacją. Jeśli
          ty wierzysz, że oni coś zrozumieli, to znaczy, że udało im się zamącić ci w
          głowie.

          > Wg tego schematu najgorszym dla ciebie jest pewnie
          > wierzący górnik o lewicowych poglądach . To już prawie zwierzę .

          To tak, jakbyś nie rozumiał, że im „większa” liczba ujemna, tym mniejsza.
          Pomyśl o dobru jak o liczbach dodatnich a o złu – jak o ujemnych. Jeżeli górnik
          jest złym człowiekiem, to nie jest wielkie zło, ale jeśli umysłowy jest
          lewicowcem, to jest zło o wiele większe.
          • Gość: wikul Re: Dentysta to praca fizyczna, ale niezdrowa i . IP: *.aster.pl / *.acn.pl 16.10.03, 01:09
            Gość portalu: doku napisał(a):
            > > Wg tego schematu najgorszym dla ciebie jest pewnie
            > > wierzący górnik o lewicowych poglądach . To już prawie zwierzę .
            >

            > To tak, jakbyś nie rozumiał, że im „większa” liczba ujemna, tym mni
            > ejsza.
            > Pomyśl o dobru jak o liczbach dodatnich a o złu – jak o ujemnych. Jeżeli
            > górnik
            > jest złym człowiekiem, to nie jest wielkie zło, ale jeśli umysłowy jest
            > lewicowcem, to jest zło o wiele większe.


            Zaplątałeś sie kompletnie i bełkoczesz .
      • d_nutka Re: Dlaczego robole tego nie rozumieją 15.10.03, 07:57
        Gość portalu: doku napisał(a):

        > Nauczyciel ma wiele różnych zajęć pozalekcyjnych, spotkania z rodzicami,
        > sprawdzanie prac pisemnych, przygotowanie się merytorycznie do lekcji,
        > przygotowanie praktyczne doświadczeń czy pokazów, przygotowanie pomocy
        > naukowych i materiałów na ściany swojej pracowni, śledzenie najnowszych
        odkryć
        > z dziedzin związanych z przedmiotami, których uczy, czasem indywidualna pomoc
        > uczniom potrzebującym.

        czy to cytat z umowy o pracę z nauczycielami?
        a może zakres obowiązków zawodowych? (w 18 godzinach)
        bo potem taka pani nauczycielka, żona i matka ma inne obowiązki także do
        wypełnienia

        >
        > Poza tym nie da się porównać pracy fizycznej z umysłową, która jest o wiele
        > trudniejsza i mniej zdrowa niż wysiłek fizyczny.

        praca umysłowa mniej zdrowa?
        ciekawe na co szkodzi.
        na myślenie pewnie.



        > Praca umysłowa wymaga
        > częstszych odpoczynków, a mózg wolniej się regeneruje niż mięśnie. Pracownik
        > umysłowy szuka okazji do wysiłku fizycznego, aby odpocząć i się zregenerować,

        a który to znany i uznany myśliciel regenerował się na dżokingu?
        rąbiąc drzewo do kominka jest już bardziej prawdopodobne


        > który robol grywa np. w szachy czy studiuje coś dla relaksu.

        bywa, bywa
        ale jak zawsze statystyka uwzględnia normę przeciętności
        a próbowałeś doku kiedyś po długotrwałym ciężkim wysiłku fizycznym skupić się
        na dziełach doku?

        > Robol woli usiąść
        > przed telewizorem, albo iść z kumplami na wódkę. Powinien więc też rozumieć,
        że

        a czy robole "tworzą "telewizję?

        >
        > praca fizyczna jest łatwiejsza i przyjemniejsza niż wysiłek umysłowy.

        jak dla kogo
        ty doku jako specjalista od genów powinieneś to wiedzieć najlepiej

        >
        > Sowieci jednak wmówili ciemniakom, że jest odwrotnie, i wiara ta przetrwała w
        > umysłach homo sowieticus.

        a dlaczego to wmawiali?
        stojąc na trybunie widzi się zawsze ciemniaków, nawet jak są w garniturach i
        frakach i można im wmówić wszystko co się chce
        ponoć tylko charyzma odpowiednia jest potrzebna, albo strach na wróble za
        plecami

        d_
        • Gość: doku Za dużo mamy państwowych szkół IP: *.chello.pl 15.10.03, 20:14
          d_nutka napisała:

          > zakres obowiązków zawodowych? (w 18 godzinach)
          > bo potem taka pani nauczycielka, żona i matka ma inne obowiązki także do
          > wypełnienia

          Dobry nauczyciel, podobnie jak dobry lekarz, powinien żyć w celibacie, tak jak
          ksiądz, gdyż to jest powołanie, a nie praca. Na tym zresztą polega wyższość
          moralna księży katolickich nad protestanckimi, gdyż katoliccy służą (pomijam
          fakt że szkodzą) ludziom, a protestanccy są tylko w pracy. Nauczyciel i lekarz
          powinien być do dyspozycji o każdej porze i powinien pomagać ludziom (nauczać,
          leczyć) w każdej chwili, a nie tylko w pracy. Pewnie już się zorientowałaś, że
          moja obecność na tym forum jest częścią mojego powołania.

          > praca umysłowa mniej zdrowa?
          > ciekawe na co szkodzi.

          Na kondycje fizyczną, na odporność, na przemianę materii. Ma oczywiście swoje
          zalety, zapobiega Alzheimerowi

          > próbowałeś doku kiedyś po długotrwałym ciężkim wysiłku fizycznym skupić się
          > na dziełach doku?

          Próbowałem, udało się
      • Gość: babariba Re: Dlaczego robole tego nie rozumieją IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 15.10.03, 10:48
        doku napisał:
        'Nauczyciel ma wiele różnych zajęć pozalekcyjnych, spotkania z rodzicami,
        sprawdzanie prac pisemnych, przygotowanie się merytorycznie do lekcji,
        przygotowanie praktyczne doświadczeń czy pokazów, przygotowanie pomocy
        naukowych i materiałów na ściany swojej pracowni, śledzenie najnowszych odkryć
        z dziedzin związanych z przedmiotami, których uczy, czasem indywidualna pomoc
        uczniom potrzebującym.(...)
        **********
        szczególnie wiele czasu przygotowanie się do zajęć zajmuje WF-menom, panom od PO. Te klasówki z przysiadów są wręcz nie do zniesienia.
        A ile wysiłku wymaga indywidualna pomoc uczniom potrzebującym. Te korepetycje sa tak wyczerpujące... I pieniądze nędzne z tego są
        robol - babariba
        PS. miałem kiedyś kumpla, co lubił często powtarzać: 'bo ty kurwa w wojsku nie byłeś. Sparafrazować to tu spróbuję; 'bo ty doku chyba dzieci w szkole nie miałeś'
        • d_nutka Re: Dlaczego robole tego nie rozumieją 15.10.03, 11:06
          Gość portalu: babariba napisał(a):


          > Sparafrazować to tu spróbuję; 'bo ty doku chyba dzieci w szkole nie miał
          > eś'

          podobno teraz znaczna część rodziców więcej czasu spędza ze swoimi dziećmi przy
          nauce i odrabianiu lekcji niż to robią nauczyciele danego przedmiotu
          d_
          • Gość: olo Re: Dlaczego robole tego nie rozumieją IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.03, 11:54
            I znów pieprzysz. Odwiedź szkołę i zobacz efekty tej pracy rodziców z dziećmi.
            Czy potrafisz sobie wyobrazić matkę, która przyszła do dyrektora ze skargą na
            nauczyciela mówiąc: " ja nie po to siedziałam do 1 wnocy i pisałam mu te
            wypracowanie, żeby jakaś niedouczona siksa postawiła teraz za to jedynkę." Ja
            też sobie nie wyobrażałem. Ale to fakt. Gdyby tak było jak mówisz (nie
            twierdzę, że tak powinno być) to nie było by tak jak jest. A współpracy na
            linii rodzic - nauczyciel nie ma prawie wcale. Rodzice najczęściej odzywają
            się przed końcem roku czy półrocza. To jest zatrważające jak bardzo rodzice
            przestali się interesować swoimi dziećmi w szkole. Uruchom wyobraźnię jeszcze
            raz i wyobraź sobie matkę, która wezwana do szkoły z powodu bandyckiego
            zachowania jej 10 letniego syna (bicie z kopaniem po głowie) odpowiada, że to
            wina nauczycieli, że nie potrafią sobie z jej nadpobudliwym synkiem
            poradzić. " Jak pani nie potrafi go upilnować, niech się pani zwolni"
            Całkowicie pomylone pole odpowiedzialności.
            • d_nutka Re: Dlaczego robole tego nie rozumieją 15.10.03, 11:59
              Gość portalu: olo napisał(a):

              > I znów pieprzysz. Odwiedź szkołę i zobacz efekty tej pracy rodziców z
              dziećmi.
              > Czy potrafisz sobie wyobrazić matkę, która przyszła do dyrektora ze skargą
              na
              > nauczyciela mówiąc: " ja nie po to siedziałam do 1 wnocy i pisałam mu te
              > wypracowanie, żeby jakaś niedouczona siksa postawiła teraz za to jedynkę." Ja
              > też sobie nie wyobrażałem. Ale to fakt. Gdyby tak było jak mówisz (nie
              > twierdzę, że tak powinno być) to nie było by tak jak jest. A współpracy na
              > linii rodzic - nauczyciel nie ma prawie wcale. Rodzice najczęściej odzywają
              > się przed końcem roku czy półrocza. To jest zatrważające jak bardzo rodzice
              > przestali się interesować swoimi dziećmi w szkole. Uruchom wyobraźnię jeszcze
              > raz i wyobraź sobie matkę, która wezwana do szkoły z powodu bandyckiego
              > zachowania jej 10 letniego syna (bicie z kopaniem po głowie) odpowiada, że to
              > wina nauczycieli, że nie potrafią sobie z jej nadpobudliwym synkiem
              > poradzić. " Jak pani nie potrafi go upilnować, niech się pani zwolni"
              > Całkowicie pomylone pole odpowiedzialności.

              olo
              i tu z tobą ubolewam nad tym co opisałeś
              ale ten stan nie pojawił się nagle i z niczego
              d_
              • Gość: olo Re: Dlaczego robole tego nie rozumieją IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.03, 12:24
                Szkoda, że możemy tylko poubolewać. Oby tylko na ubolewaniu się nie skończyło
                wobec naszych dzieci
                • d_nutka Re: Dlaczego ? nie rozumieją........ 15.10.03, 12:27
                  Gość portalu: olo napisał(a):

                  > Szkoda, że możemy tylko poubolewać. Oby tylko na ubolewaniu się nie skończyło
                  > wobec naszych dzieci

                  zmieniłam trochę tytuł, bo to nasze ubolewanie nie powinno być kierowane do
                  roboli
                  d_
          • Gość: olo Re: Dlaczego robole tego nie rozumieją IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.03, 11:54
            I znów pieprzysz. Odwiedź szkołę i zobacz efekty tej pracy rodziców z dziećmi.
            Czy potrafisz sobie wyobrazić matkę, która przyszła do dyrektora ze skargą na
            nauczyciela mówiąc: " ja nie po to siedziałam do 1 wnocy i pisałam mu te
            wypracowanie, żeby jakaś niedouczona siksa postawiła teraz za to jedynkę." Ja
            też sobie nie wyobrażałem. Ale to fakt. Gdyby tak było jak mówisz (nie
            twierdzę, że tak powinno być) to nie było by tak jak jest. A współpracy na
            linii rodzic - nauczyciel nie ma prawie wcale. Rodzice najczęściej odzywają
            się przed końcem roku czy półrocza. To jest zatrważające jak bardzo rodzice
            przestali się interesować swoimi dziećmi w szkole. Uruchom wyobraźnię jeszcze
            raz i wyobraź sobie matkę, która wezwana do szkoły z powodu bandyckiego
            zachowania jej 10 letniego syna (bicie z kopaniem po głowie) odpowiada, że to
            wina nauczycieli, że nie potrafią sobie z jej nadpobudliwym synkiem
            poradzić. " Jak pani nie potrafi go upilnować, niech się pani zwolni"
            Całkowicie pomylone pole odpowiedzialności.
            • Gość: babariba Re: Dlaczego robole tego nie rozumieją IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 15.10.03, 14:23
              olo, powtarzasz posty, bo pewnie nie masz nic wiecej do powiedzenia.
              Ja natomiast do wiosny mialem dziecko w szkole. Przez wiele lat usiłowałem się włączyć w życie szkoły.
              Przez cztery nawet byłem członkiem Rady Szkoły. No, i informowali mnie o spotkaniach RANO w dniu, w którym posiedzenie Rady miało się odbywać...
              AQ więcej historii na ten temat to mi się już nie chce opowiadać nawet.
    • Gość: Lolo Re: WAPANIAŁE ŻYCIE NAUCZYCIELSTWA POLSKIEGO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.03, 03:05
      Nie wierzę, że masz dwa fakultety. Bo byś takich głupot nie pieprzył. Choć kto
      wie. Są i tacy, którzy mają fakultety, a przeczytali jedynie pół Janka
      Muzykanta. Dalej nie dali rady, rozbolały ich żeby. smile
    • Gość: olo Re: WAPANIAŁE ŻYCIE NAUCZYCIELSTWA POLSKIEGO IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.03, 08:44
      Jest taki stary dowcip jak to pan Bóg ukazał się Jaśkowi Polakowi i pyta: cóz
      by ten sobie życzył od niego.
      - Panie Boże powiada Jaśko Polak , tam za płotem sąsiad ma piekny dom, cudowną
      żonę, wspaniałe dzieci, cztery krowy, dwanaście świń a ja nic nie mam.
      - To co Jaśko chciałbyś to wszystko mieć?
      - Nie Panie Boże, ja bym ino chciał co by to wszystko jemu SZLAG TRAFIŁ.

      Dla ogromnej grupy ludzi zamieszkujących ten piękny kraj, celem samym w sobie
      stała się bezinteresowna zawiść i zazdrość. Tylko ta ostania nie jest tą
      zdrową zazdrością, dającą impuls do lepszej i efektywnej pracy. To taka
      zazdrość jak u Jaśka Polaka.
      Dlaczego jednak cała złość skupia się na nauczycielach szkół podstawowych,
      gimnazjów czy liceów. Dlaczego nikt nie pisze o nauczycelach akademickich?
      Czyżby Ci nie mieli wakacji, ferii? Ponieważ kontakt z nauczycielami
      akademickimi mają w 99 % ludzie wykształceni,którzy doskonale wiedzą, że
      zdobywanie i przekazywanie wiedzy to naprawdę ciężka fizyczna praca. A jeżeli
      ci ludzie "wykształceni" po dwóch fakultetach zarabiają za 40 godzin
      tygodniowo 1200 zł to widocznie tyle jest warta ta praca. To się nazywa
      kapitalizm.
      • d_nutka Re: WAPANIAŁE ŻYCIE NAUCZYCIELSTWA POLSKIEGO 15.10.03, 09:00
        Gość portalu: olo napisał(a):

        > A jeżeli
        > ci ludzie "wykształceni" po dwóch fakultetach zarabiają za 40 godzin
        > tygodniowo 1200 zł to widocznie tyle jest warta ta praca. To się nazywa
        > kapitalizm.

        olo
        na jakim fakultecie ty zdobyłeś wiedzę by napisać takie zdanie?
        czyżby twoje fakultety były uzyskiwane na marsie po zasiedleniu go przez
        kapitalistów-takich od urodzenia z dziada pradziada?
        tu jest Polska i w niektórych rejonach kraju 30% bezrobocie
        nawet kapitaliści z supermarketów się śmieją ile oni tu w Polsce oszczędzają na
        płacach personelu, bo u nich...itd
        szkoda dalej gadać
        nadajesz się na rzecznika prasowego kapitalisty neofity
        d_
        • Gość: olo Re: WAPANIAŁE ŻYCIE NAUCZYCIELSTWA POLSKIEGO IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.03, 09:12
          A co ma do tego bezrobocie? Nie mieszaj pojęć, zaczynasz mówić lepperem. Taką
          samą demagogią posługiwał się Lenin.
          • d_nutka Re: WAPANIAŁE ŻYCIE NAUCZYCIELSTWA POLSKIEGO 15.10.03, 09:41
            Gość portalu: olo napisał(a):

            > A co ma do tego bezrobocie? Nie mieszaj pojęć, zaczynasz mówić lepperem. Taką
            > samą demagogią posługiwał się Lenin.

            nie zmylisz mnie olo
            mój syn nie jest w stanie samodzielnie opłacić czesnego na polskim państwowym
            uniwersytecie (studia wieczorowe są płatne)za wynagrodzenie u zagranicznego
            kapitalisty inwestującego w "polski" handel
            i nie pieprz mi tu o dyrdymałkach z lenina
            d_
            • Gość: olo Re: WAPANIAŁE ŻYCIE NAUCZYCIELSTWA POLSKIEGO IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.03, 10:12
              Ty chyba dzieł MEL-a nauczyłaś na pamięć. Toż to co piszesz to są cytaty z
              ich "dzieł". Tylko nie rób rewolucji Różo L.
              • d_nutka Re: WAPANIAŁE ŻYCIE NAUCZYCIELSTWA POLSKIEGO 15.10.03, 10:23
                Gość portalu: olo napisał(a):

                > Ty chyba dzieł MEL-a nauczyłaś na pamięć. Toż to co piszesz to są cytaty z
                > ich "dzieł". Tylko nie rób rewolucji Różo L.

                to o mnie?
                co to jest MEL-a?
                po dłuższym wysiłku umysłowym Róża L. skojarzyła mi się jako patronka pewnej
                fabryki od pewnych lamp
                ale nie jestem już pewna czy poprawnie
                a "dzieła" za moich młodych lat niektórzy używali jako przykrycie na garnek z
                mlekiem by się zsiadło
                ponoć najlepszy środek przeciwmuchowy to był przy tym skomplikowanym kuchennym
                zabiegu zachowania norm unijnych czystości przetworów mlecznych.
                może to MEL-a to od pozostałość po wcześniejszych postępach cywilizacyjnych?
                d_
                • Gość: olo Re: WAPANIAŁE ŻYCIE NAUCZYCIELSTWA POLSKIEGO IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.10.03, 06:55
                  co to jest MEL-a?
                  No co ty. Niedługo ogólnopolski test IQ a Ty nie rozszyfrowałaś takiego
                  skrótu. Ile ty lat żyjesz na tym skopanym świecie? Toż to MARKS, ENGELS, LENIN.
                  • d_nutka Re: WAPANIAŁE ŻYCIE NAUCZYCIELSTWA POLSKIEGO 16.10.03, 07:57
                    Gość portalu: olo napisał(a):

                    > co to jest MEL-a?
                    > No co ty. Niedługo ogólnopolski test IQ a Ty nie rozszyfrowałaś takiego
                    > skrótu. Ile ty lat żyjesz na tym skopanym świecie? Toż to MARKS, ENGELS,
                    LENIN.

                    mówisz ogólnopolski test na inteligencję?
                    zajrzałam do jednej z edycji
                    może to na rozgrzewkę było, ale poziom dla 6-latka innych nacji jakby

                    czy ty naprawdę wiesz co to jest MEL-a?
                    to zdrobnienie od imienia Melania
                    i udowodnij mi swoim IQ, że to nieprawda
                    d_
                    • Gość: olo Re: WAPANIAŁE ŻYCIE NAUCZYCIELSTWA POLSKIEGO IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.10.03, 08:01
                      Droga d_nutko. To było kogo,czego? MEL-a
      • Gość: areta Re: WAPANIAŁE ŻYCIE NAUCZYCIELSTWA POLSKIEGO IP: *.amg.gda.pl 15.10.03, 09:16
        nauczyciele akdemiccy nie mają ferii i wakacji, mają urlop (36 dni), który mogą
        wykorzystać tylko w czasie wolnym od zajęć.
        • Gość: olo Re: WAPANIAŁE ŻYCIE NAUCZYCIELSTWA POLSKIEGO IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.03, 09:30
          A godzin dydaktycznych? Pytam z ciekawości bo nigdzie się o tym nie pisze tak
          bardzo o jak o godzinach w szkołach "niższych"
          • Gość: areta Re: WAPANIAŁE ŻYCIE NAUCZYCIELSTWA POLSKIEGO IP: *.amg.gda.pl 15.10.03, 10:10
            Asystent i adiunkt 210 godzin w roku, profesor 150. To daje mniej więcej (w
            przypadku asystenta i adiunkta) 10-11 godzin zegarowych w tygodniu.
            • Gość: olo Re: WAPANIAŁE ŻYCIE NAUCZYCIELSTWA POLSKIEGO IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.03, 10:31
              Podany czas dotyczy jedynie wykładów?
              • Gość: areta Re: WAPANIAŁE ŻYCIE NAUCZYCIELSTWA POLSKIEGO IP: *.amg.gda.pl 15.10.03, 14:49
                Wszystkich zajęć - wykładów, ćwiczeń, seminariów, pracy z magistrantami. Na
                przykład prowadzenie magistranta u nas wyceniane jest na 30 godzin w ciągu roku
                (co jest oczywiście idiotyzmem, bo w laboratorium taki magistrant spędza dużo
                więcej czasu), koleżanka prowadząca koło naukowe studentów dostaje 10
                godzin/rok.
    • Gość: leo3 tosie przekwalifikuj i idź do tej wspaniałej pracy IP: *.pro.gdansk.sint.pl 15.10.03, 11:01
      • Gość: babariba a to akurat kwiatuszku drogi nie jest wcale... IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 15.10.03, 15:15
        ...takie proste.
        Bowiem trzymają się rękami, nogami i zębami wszyscy 'zdołowani' warunkami pracy nauczyciele swoich posad.
        I dlatego w wielu przypadkach 'uczycieli' mający juz pełne prawa emerytalne blokują dzięki róznym układom miejsca pracy młodym, wykształconym ludziom, którzy przez najbliższe kilkanascie - dwadzieścia kilka lat CHCIELI i POTRAFILI pracować nowocześnie, którzy chcieliby może popracować więcej niż 18 godzin pensum.
        Żeby ambicje wypełnić, żeby SIĘ zrealizować. I żeby nasze dzieci miały właściwy poziom kształcenia. W społecznych układach, jakimi są Rady pedagogiczne często ważniejszy bywa zastany i utrwalony od lat układ towarzyski niż potrzeby uczniów, czyli ludzi, którzy dla szkoły są najważniejsi...
        **********
        leo3 napisał(o):
        Re: tosie przekwalifikuj i idź do tej wspaniałej
        • Gość: ja Re: a to akurat kwiatuszku drogi nie jest wcale.. IP: *.chomiczowka.waw.pl 15.10.03, 15:21
          Zgadzam się z Tobą. Choć i tak zaraz dostaniesz po łapach od niezadowolonych.
        • Gość: Lolo Re: a to akurat kwiatuszku drogi nie jest wcale.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.03, 17:04
          No może paru starych trepów powinno już być na emeryturze. Ale co to ma do
          rzeczy? Do 18-to godzinnego pensum? Ale tez Twój tekst ma oasadzenie w tzw.
          polskim piekle. Uczytiel? Czy to nie rusycyzm? By przyłożyc obelżywie? No
          niestety, jestesmy we właściwym miejscu. Taki polski grajdoł. Tego nam nie
          zabraknie. Zawsze będą jakieś czerwone świnie. Mam nadzieję, że nie jesteś
          nauczycielem.
          • Gość: babariba a to akurat kwiatuszku drogi nie jest wcale.. IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 15.10.03, 23:12
            dla uspokojenia - nie jestem nauczycielem.
            A dowiadczenia szkolne mam dwojakie: swoje własne - sprzed lat niemal trzydziestu i z pełnym przekonaniem od początku do dziś z wielką przyjemnością wspominałem i wspominam szkołę - średnią przede wszystkim.
            Drugie doświadczenie - to obserwacje z 12-to letniego okresu edukacji mojego młodego. I te są tragiczne. Przez dłuższy okres narzekania potomstwa traktowałem jak smędzenie zasrańca, któremu się nie chce i który szuka dziury w całym.
            Do czasu - kiedy poszedłem sobie do szkoły (a ze szkołą starałem się być w częstym kontakcie) i zobaczyłem, że wychowawczyni - 'pani' od przedmiotów ścisłych - prowadzi lekcje na podstawie konspektów napisanych ze ćwierć wieku temu, w okresie, kiedy jako młoda nauczycielka MUSIAŁA takie konspekty pisać.
            I TO JEST DO RZECZY i do 18 godzinnego pensum.
            **********
            Gość portalu: Lolo napisał(a):
            No może paru starych trepów powinno już być na emeryturze. Ale co to ma do
            rzeczy? Do 18-to godzinnego pensum? Ale tez Twój tekst ma oasadzenie w tzw.
            polskim piekle. Uczytiel? Czy to nie rusycyzm? By przyłożyc obelżywie? No
            niestety, jestesmy we właściwym miejscu. Taki polski grajdoł. Tego nam nie
            zabraknie. Zawsze będą jakieś czerwone świnie. Mam nadzieję, że nie jesteś
            nauczycielem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka