Gość: wild
IP: *.net.bialystok.pl
18.01.02, 23:53
Przedstawiam Panstwu felietoniste Najwyższego Czasu korenspondenta z Izraela
Pana Kataw Zar! uważam ze warto poznać z pierwszej ręki co sie dzieje w Izraelu
a jest bardzo ostrym felietonistą! polecam! :]
--------------------------------------------------------------------------
Faksem z Tel Awiwu
Powrót komandosów morskich
KATAW ZAR
Izraelscy komandosi morscy użyli w ubiegłym tygodniu kilku helikopterów
transportowych i kilkunastu nadmuchiwanych, gumowych zodiaków, żeby porwać na
Morzu Czerwonym arabski statek handlowy wyładowany bronią przeznaczoną dla
palestyńskich organizacji terrorystycznych. Nie ulega wątpliwości, że bez
angażowania przesadnego wysiłku logistycznego i strategicznego mogli tropikalni
Żydzi zbombardować i zatopić "Karin A" na pełnym morzu, bez konieczności
pogwałcania obszaru wód terytorialnych państw arabskich i bez narażania
komandosów na niebezpieczeństwo.
"KARIN A" mogła być np. statkiem pułapką, nafaszerowanym po brzegi materiałem
wybuchowym.
Ale pojmanie "Karin A" i triumfalne doprowadzenie statku, wraz z ładunkiem i
załogą do portu w Ejlacie, miało wielorakie, niebagatelne znaczenie polityczne,
wojskowe i psychologiczne, jako że zostało doskonale zsynchronizowane z
początkową fazą 4-dniowej wizyty mediatora z ramienia Stanów Zjednoczonych,
generała Antoniego Zinniego. Przechwycony ładunek przekonuje o planach
wojennych Autonomii i dowodzi, że znalezione na statku dalekosiężne katiusze o
kalibrze 122 mm miały na celu przeniesienie inty-fady na teren Izraela i
poważne zagrożenie większości izraelskich miast, łącznie z Jerozolimą, Tel
Awiwiem, Asz-dodem, Aszkelonem i Hajfą. W palestyńskich rękach rakiety
przeciwpancerne Sager nowej generacji i rakiety przeciwlotnicze Stinger
potrafiłyby zmniejszyć przewagę jakościową i technologiczną izraelskiej armii.
Trochę przeszkadza izraelskiej propagandzie oświadczenie wywiadu USA, że
śmiercionośny ładunek, zarekwirowany na pokładzie "Karin A", przeznaczony był
dla Hezbollahu w Libanie, tudzież opinia kierownictwa Autonomii Palestyńskiej,
że mowa o izraelskiej prowokacji, szytej grubymi nićmi.
ENTEBBE RAZ JESZCZE
Istotnym aspektem przemawiającym za wybraniem przez sztab generalny wariantu o
charakterze pirackim, na przekór oczywistym niebezpieczeństwom i komplikacjom,
była chęć przywrócenia honoru jednostce komandosów morskich,
sławetnej "trzynastce", ciężko poszkodowanej na prestiżu podczas nieudanych
akcji podjętych w Libanie. Generał Szaul Mofaz pragnąłby także zakończyć
aktualną kadencję na stanowisku szefa sztabu efektowną akcją nawiązującą do
oswobodzenia pasażerów samolotu Air France w En-tebbe. Dlatego Mofaz wystawiał
się na egipskie rakiety, latając na pokładzie
Sprytni tropikalni chirurdzy bez skrupułów kierują zwłoki do recyclingu.
boeninga ponad miejscem przechwycenia "Karin A" i wydawał raz jeszcze wydane
uprzednio polecenia, znane komandosom na pamięć.
HIENY Z ABU KABIR
Izraelski Instytut Patologii, mieszczący się w południowej dzielnicy Tel Awiwu
Abu Kabir i podlegający na poły ministerstwu obrony i na poły ministerstwu
zdrowia, cieszy się fatalną opinią od lat paru, kiedy goły trup turysty Szkota,
obywatela Wielkiej Brytanii, odesłany został rodzinie bez kilku istotnych
narządów wewnętrznych, co lekarze tropikalnego Instytutu daremnie starali się
ukryć, wypychając ciało szmatami i zaszywając rany. Szczegółowe badania zwłok,
przeprowadzone w Anglii na polecenie rodziny zmarłego mężczyzny, wykazały nie
zbicie, że poza kradzieżą narządów w Abu Kabir użyto nieszczęsnego tury-stę-
denata do ćwiczeń chirurgicznych i wiwisekcji.
Izraelskie media, które początkowo bez syjonistycznych skrupułów i ży-dowskiego
patriotyzmu narodowego poświęciły sporo miejsce aferze Abu Kabir, z równą
energią zadbały o wyciszenie skandalu grożącego powikłaniami dyplomatycznymi.
Wieść gminna niesie, że poważne odszkodowanie finansowe, wypłacone przez rząd
Izraela nakłoniło rodzinę Anglika do rezygnacji z pomysłu wystąpienia na drogę
sądową i postawienia żydowskiego państwa w żenującej sytuacji złodzieja
złapanego na gorącym uczynku.
DLACZEGO BIEGAŁ W SPÓDNICY?
Mało przekonywująco zabrzmiały w szkockich uszach naiwne wyjaśnienia
izraelskiego Instytutu Patologii, że zabiegi chirurgiczne użyte wobec sztywnego
Anglosasa miały na celu sprawdzenie, czy denat istotnie powiesił się z własnej
woli i wyraźnej chęci, tudzież o własnych siłach, jak twierdziła policja, czy
też został powieszony przez osoby trzecie. Złodzieje z Abu Kabir z równym
powodzeniem mogli dowodzić, że rozparcelowali Szkota dla ustalenia, dlaczego
nosił spódnicę.
Jednakowoż kradzież narządów ludzkich szkockiego turysty i zbezczeszczenie
przez abu-kabirowców jego doczesnej powłoki, utrupionej samobójczą śmiercią w
jerozolimskim hotelu, nader nikło wstrząsnęło opinią publiczną Izraelitów i ich
poczuciem przyzwoitości. Tak być musiało, albowiem ciało niewiernego (czyli
tzw. goja), nie cieszy się w tropikach przywilejem świętości i jest tykalne,
ponieważ tak czy owak w dzień Sądu Ostatecznego żydowski Pan Bóg nie będzie
sobie zaprzątać głowy losem, stanem i miejscem pogrzebania szczątków nie
należących do Wybranego Narodu.
Wydało się jednak na abu kabirskim przykładzie, że nie na darmo kryminologia
powtarza do znudzenia, jakoby bezkarność i pobłażliwość zachęcały złoczyńców do
kontynuowania zbrodniczej działalności. I tak złodzieje w białych kitlach mało
się przejęli wpadką na Anglosasie i spokojnie prowadzą w Instytucie Abu Kabir
proceder pozbawiania zwłok wszystkiego, co ma z medycznego punktu widzenia
jakąkolwiek wartość handlową i nadaje się do wycięcia i umieszczenia w
zamrażalniku, zgodnie ze szczegółowymi listami zamówień składanymi Instytutowi
przez zamożne, prywatne kliniki.
NIKŁA PRZYDATNOŚĆ PALESTYŃCZYKÓW
Nie ulega wątpliwości, że nieocenionymi dawcami narządów na potrzeby Instytutu
mogliby być partyzanci palestyńscy, ale nie są, bo na ogół giną od ognia
snajperów i unoszeni są przez kolegów, którzy urządzają im uroczyste pogrzeby w
Szchemie, Ra-malli i Gazie. Handlowo zorientowani naukowcy-patolodzy z Abu
Kabir nie mogą także czerpać pożytku ze zwłok terrorystów-samobójców, którzy
wpadają wprawdzie w żydowskie ręce po oddaniu duszy Allahowi, ale znajdują się
w stanie daleko posuniętej nieprzydatności, ponieważ ich ciała porozrywane są
na strzępy wybuchami bomb i naszpikowane odłamkami.
PRZYPADEK KOMANDOSA BUZAGLO
Słowa piosenki "The show must go on" ("Przedstawienie musi się toczyć dalej")
śpiewanej przez niezapomnianego homosio-aidsa Freda Merkurego tyczą się
Instytutu patologii: kiedy brak trupów ludzi niewiernych, mało-wiernych albo
wiernych inaczej, pod lancet oprawców z Abu Kabir trafiają pełnowartościowi
Żydzi, jak np. żołnierz oddziałów specjalnych nazwiskiem Buzaglo, który miał
nieprzyjemność znalezienia się na pokładzie olbrzymiego helikoptera
transportowego typu Sikorsky, który spadł na przygraniczne osiedle na północy
Izraela po sczepieniu się rotorem z drugim helikopterem lecącym z nim w parze
do Libanu. Działo się to w okresie, kiedy armia izraelska nadal okupowała tzw.
strefę bezpieczeństwa w Południowym Libanie. Oba helikoptery naładowane po
brzegi komandosami i sprzętem wojennym uległy katastrofie.
Śmierć poniosło 73 żołnierzy, Buzaglo był jednym z nich i jego ojciec, doktor
Buzaglo, wezwany został do Instytutu Abu Kabir celem złożenia podpisu pod
kilkoma kwestionariuszami w ramach zwyczajowych, biurokratycznych czynności
poprzedzających ceremonię pogrzebową na wojskowym cmentarzu.
ZŁODZIEJE ROGÓWEK
"Zastanowiło mnie", opowiada Buzaglo, "dlaczego pracownicy Instytutu nie chcą
mi pokazać ciała mojego syna i wyjaśniają, że jest to zbędne, ponieważ
identyfikacja zwłok została
już dokonana. Przetargi trwały sporo czasu mimo podnoszonego przeze mnie
twierdzenia, że zawodowego lekarza, ja