hasz0
05.02.09, 10:18
Chociaż sąd dyscyplinarny przy Ministerstwie Sprawiedliwości
potwierdził prawidłowość postępowania prokuratora Wojciecha
Miłoszewskiego, który nie złamał przepisów prawa, udostępniając
Jarosławowi Kaczyńskiemu przygotowaną przez siebie analizę prawną na
temat toczących się w Polsce przestępstw dokonanych przez mafię
paliwową, to prowadząca śledztwo przeciwko niemu i byłemu ministrowi
Zbigniewowi Ziobrze Prokuratura Okręgowa w Płocku nie zamierza go
umarzać. Okazuje się także, iż wspomniana analiza prokuratora
Miłoszewskiego nie dotarła do prokuratury w Płocku, dlatego że
płoccy śledczy wydają się nie być nią zainteresowani. - Dziwię się,
dlaczego prokuratura w Płocku nie dotarła do dokumentów prokuratora
Miłoszewskiego. Widać, że nie była zainteresowana ustaleniem
prawdziwych powodów spotkania, tylko była zainteresowana realizacją
politycznego zlecenia, jaką było to śledztwo, i stawianiem mi
bezpodstawnych zarzutów - mówił wczoraj Zbigniew Ziobro. Zdaniem
byłego ministra, prokuratorzy z Płocka się kompromitują.
Prokurator Miłoszewski powiedział w rozmowie z nami, że ujawnił
Jarosławowi Kaczyńskiemu przygotowane przez siebie ogólne analizy
dotyczące przestępstw paliwowych, nie pokazując jednak prezesowi PiS
żadnych dokumentów procesowych, co właśnie zarzuca mu prokuratura.
Były minister sprawiedliwości i Przemysław Gosiewski, przewodniczący
klubu PiS, złożyli do prokuratury w Sieradzu wniosek o ściganie -
ich zdaniem - bezpodstawnych działań prokuratury w Płocku, jednak
śledczy z Sieradza odmówili zajęcia się tą sprawą. Dlatego Ziobro
złoży zażalenie na ich postępowanie.
Paweł Tunia