Dodaj do ulubionych

Tusku, nie przeginaj

31.03.09, 00:39
Odpie...się od IPN-u. Lechu da radę bez orwellowskich korekt.
Pamiętaj:

„Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli”
(J 8,32).

„Tylko prawda jest ciekawa"
Józef Mackiewicz.

To mówiłem ja, Jeni.
Obserwuj wątek
    • dachs Re: Tusku, nie przeginaj 31.03.09, 07:55
      jenisiej napisał:

      > „Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli”
      > (J 8,32).
      >
      > „Tylko prawda jest ciekawa"
      > Józef Mackiewicz.

      Która prawda? Moja prawda, cała prawda, czy goowno prawda?
      • jenisiej "Prawda czasu, prawda ekranu" ;-( 01.04.09, 04:06
        dachs napisał:

        > Która prawda? Moja prawda, cała prawda, czy goowno prawda?

        Pozwól, że sięgnę do analogii, powołując się na najnowsze
        doniesienia w sprawie równie starej i podobnie niewielu już dziś
        obchodzącej:

        polskatimes.pl/stronaglowna/100357,sledztwo-w-sprawie-zamachu-na-papieza-przyspiesza,id,t.html


        No, sensacja-rewelacja! Nie dla mnie. Kilkanaście lat temu miałem
        zaszczyt poznać osobiście ś.p. Panią Claire Sterling, której książka
        na temat "bułgarskiego tropu" (czytaj: zaangażowania KGB) w zamach
        na JPII została przetłumaczona i wydana w tzw. 2 obiegu kilka lat
        przed Okrągłym Stołem. Dziś rzuciłem okiem na Jej biogram w
        angielskiej Wikipedii (hehe) i czytam m.in.:

        > she blamed the Bulgarian secret service for ordering the attack;
        the DISCREDITED (podkreślenie moje) "Bulgarian Connection."

        Revenons à nos moutons:

        Rozumiem Tuska - stoi w rozkroku i próbuje wykonać szpagat. Oby
        sobie czegoś nie uszkodził.

        A tu masz prawdę dla kucharek - Lech łzy wylewa:

        wyborcza.pl/1,75248,6446495,Walesa_w_Gdansku__umiec_wybaczac.html


        Ale my nie jesteśmy kucharkami, prawda, Borsuku?
        • dachs Re: "Prawda czasu, prawda ekranu" ;-( 01.04.09, 09:25
          jenisiej napisał:

          > Ale my nie jesteśmy kucharkami, prawda, Borsuku?

          No, nie jesteśmy. I dlatego nie wzruszają nas łzy Wałęsy. Ale też - tuszę -
          potrafimy obaj nieco sprawniej myśleć niż kucharki.

          polskatimes.pl/stronaglowna/100368,szef-ipn-kwasniewski-byl-agentem,id,t.html
          Moim zdaniem Kurtyka, zachowując dla siebie tak długo wiedzę o tym, że Kwachu
          był agentem, karygodnie zaniedbał swoje obowiązki. Zawiadamiając nas o tym
          akurat w momencie gdy Kwach się wychylił z krytyką IPN zmusza nas (po niejakim
          uspokojeniu nastrojów) ponownie do refleksji nad koniunkturalnym
          wykorzystywaniem zasobów IPN.
          Ja nawet nie moge Kurtyki za to specjalnie ganic. Pokusa jest zbyt wielka i
          sądzę, iż gdyby do IPN dorwała się PO, mielibyśmy wiele nowych sensacyjnych
          smaczków na temat ludzi PiSu.
          Myślę, że zdaje sobie z tego sprawę także Tusk i uparte powracanie do idei
          otwarcia archiwów, ma u swoich podstaw zamiar skończenia z ta chorą strukturą.
          Paradoksalnie Zyzak dostarczył kontrargumentów, na zastrzeżenia Kaczora, co do
          tzw. informacji obyczajowych. Jak nas uczy to wydarzenie. facet o mentalności
          ubeka znajdzie zawsze "na każdego coś fajnego".
          Niezależnie od tego czy do archiwów dostęp ma czy nie.
          • jenisiej Borsuku, przeproś Kurtykę ;-) 02.04.09, 16:21
            dachs napisał:

            > Moim zdaniem Kurtyka, zachowując dla siebie tak długo wiedzę o
            tym, że Kwachu był agentem, karygodnie zaniedbał swoje obowiązki.
            Zawiadamiając nas o tym akurat w momencie gdy Kwach się wychylił z
            krytyką IPN zmusza nas (po niejakim uspokojeniu nastrojów) ponownie
            do refleksji nad koniunkturalnym wykorzystywaniem zasobów IPN.

            No popatrz - kolejna tajemnica Poliszynela, jak "Bulgarian
            connectiom":

            www.wprost.pl/ar/114625/Fakt-Kwasniewski-to-TW-Alek/

            Co w tej sprawie musi zastanawiać, to fakt rejestracji
            Kwaśniewskiego jako TW. Po okresie stalinowskim, kiedy to
            funkcjonariusze partyjni i państwowi najwyższego szczebla drżeli
            przed wszechwładnym UB, instrukcje zabraniały w zasadzie werbowania
            członków PZPR. Na ogół wystarczały zresztą nieformalne, poufne
            kontakty "po linii partyjnej" - taka życzliwa współpraca była
            oczywista dla obu stron.

            Mam na ten temat pewną nieśmiałą hipotezę. W opracowaniu IPN czytamy:

            www.ipn.gov.pl/download.php?s=1&id=7908

            "W rezultacie, oficjalnie do 1990 r. w strukturach służb
            bezpieczeństwa nie funkcjonowali tajni współpracownicy-członkowie
            PZPR. Choć za czasów Jaruzelskiego i Kiszczaka pękła kolejna
            bariera: pod płaszczykiem utworzonego w 1984 r. tzw. Zespołu
            Operacyjnego Departamentu III (MSW) powstała zakamuflowana
            struktura, a jednym z jej głównych celów było operacyjne
            rozpracowywanie wysoko postawionych członków partii, którzy w
            świetle ówczesnych włodarzy kraju byli albo za mało, albo też zbyt
            ortodoksyjni, a na pewno nie cieszyli się najgłębszym zaufaniem
            autorów stanu wojennego."

            Co prawda TW Alek został zarejestrowany w 1983 r., ale może
            praktyczne działania wyprzedziły formalne powołanie tej struktury? A
            młody, ambitny i przebojowy działacz potraktował propozycję jako
            wyraz zaufania, niosący potencjalne korzyści? Bądź po prostu ocenił,
            że odmowa może być szkodliwa dla jego świetnie się zapowiadającej
            kariery?

            Czekam z zainteresowaniem na zapowiedzianą przez Kurtykę publikację,
            choć zapewne nie dowiemy się zbyt wiele. Jest wielce prawdopodobne,
            że ewentualne kompromitujące kwity zostały dokładnie zniszczone.
            Bądź spoczywają w sejfie jakiegoś esbeckiego emeryta. Albo po prostu
            w Moskwie ;-(


            Na koniec: dla mnie IPN nie jest oczywiście "chorą strukturą", a
            instytucją niezmiernie potrzebną i mającą imponujący dorobek -
            bynajmniej nie w żonglowaniu teczkami, jak mógłby sądzić nieuważny
            czytelnik gazet. Mam nadzieję, że Instytut przetrwa wszystkie ataki
            i przekłamane zarzuty polityków, ludzi o nieczystym sumieniu czy
            dyspozycyjnych żurnalistów.
            • dachs Re: Borsuku, przeproś Kurtykę ;-) 03.04.09, 14:00
              jenisiej napisał:

              > No popatrz - kolejna tajemnica Poliszynela, jak "Bulgarian
              > connectiom":

              No dobrze, niech będzie tajemnica poliszynela, wycofuję więc zarzut o ukrywaniu
              tego faktu przed opinia publiczną i za posądzenie o to mogę nawet p. Kurtykę
              przeprosić.
              Ale nie czyni mi to ani trochę bardziej wiarygodnym faceta, którego państwo
              powierzyło odpowiedzialną funkcję badania i opiekowania się polska historią, a
              który poznane dzięki swej pozycji materiały wykorzystuje w osobistej pyskówce.
              Bo nie inny, a osobisty był powód, postawienia tych zarzutów właśnie teraz.
              To, co razi u Kaczyńskiego i całej reszy PiSowców, wyciągających teczki w
              dogonycvh politycznie terminach, jest niedopuszczalne u Prezesa IPN.
              Pan Kurtyka może sobie nazwać Kwacha chamem, gburem, idiotą, ale - jako Prezes
              Kurtyka - nie prawa w prywatnym sporze posługiwać się zasobami kierowanej przez
              siebie instytycji.

              > Co w tej sprawie musi zastanawiać, to fakt rejestracji
              > Kwaśniewskiego jako TW. Po okresie stalinowskim, kiedy to
              > funkcjonariusze partyjni i państwowi najwyższego szczebla drżeli
              > przed wszechwładnym UB, instrukcje zabraniały w zasadzie werbowania
              > członków PZPR. Na ogół wystarczały zresztą nieformalne, poufne
              > kontakty "po linii partyjnej" - taka życzliwa współpraca była
              > oczywista dla obu stron.

              Tu mam podobne do Twoich uwagi. Za czasów stalinowskich, gdy UB w równym stopniu
              służyło do tropienia "kontry", co trzymania w ryzach partyjnych towarzyszy,
              werbowanie tych, których ma sie śledzić, byłoby kontraproduktywne. W czasach
              późniejszych natomiast zbędne, po cóż po wysokim funkcjonariuszu partyjnym w
              strukturach wobec partii służebnych.
              Z przytaczanych przez Ciebie faktów, że stan wojenny spowodował pewien nawrót do
              koncepcji stalinowskiej.

              > Czekam z zainteresowaniem na zapowiedzianą przez Kurtykę publikację,
              > choć zapewne nie dowiemy się zbyt wiele. Jest wielce prawdopodobne,
              > że ewentualne kompromitujące kwity zostały dokładnie zniszczone.


              Aż strach sie przyznać, jak obojętne mi jest, kiedy Alka zwerbowali i czy jest
              Żydem czy nie. Od początku forum uporczywie podkreślam, że najistotniejszy fakt
              jest ten, iż Kwaśniewski to po prostu szkodliwy postkomuch i tak należy patrzeć
              na jego działalność.

              > Na koniec: dla mnie IPN nie jest oczywiście "chorą strukturą", a
              > instytucją niezmiernie potrzebną i mającą imponujący dorobek -
              > bynajmniej nie w żonglowaniu teczkami, jak mógłby sądzić nieuważny
              > czytelnik gazet. Mam nadzieję, że Instytut przetrwa wszystkie ataki
              > i przekłamane zarzuty polityków, ludzi o nieczystym sumieniu czy
              > dyspozycyjnych żurnalistów.

              A ja mam nadzieję, że wreszcie dojdzie do całkowitego, niereglamentowanego
              otwarcia archiwów i wtedy IPN stanie się szacowną, ważną placówką spełniającą
              rolę przewodnika po tym skomplikowanym świecie.
              Narazie spełnia rolę miotacza granatów na polityczne zamówienie. I to mi się nie
              podoba. Teraz jest to Kaczyński, w przyszłości będzie to ktoś inny. I będzie
              mógł tak samo sterować i podkładać miny, tylko tym razem PiSowi.
              Chyba nie o to w tym wszystkim chodzi. Utrzymuje swoje zdanie: to jest chore
              • jenisiej Niemoralne historie oralne 05.04.09, 01:44
                Sorry, Borsuku - u mnie wiosna wybuchła i wolę sikać po krzakach niż
                wdawać się w dalszą dyskusję z Tobą oraz Publicznemi Autorytetami na
                temat prawa moralnego pewnego b. studenta do opowiadania o tym, jak
                Symbol Narodu w dzieciństwie szczał do kropielnicy. Powiem Ci w
                zaufaniu, że ja też robiłem kiedyś różne brzydkie rzeczy. A niektóre
                robię nadal z wielką ochotą.

                A ten Zyzak zaczyna mi się podobać. Myślę, że np. Gombrowiczowi też -
                pewnie posikał się w trumnie ze śmiechu, śledząc te wszystkie
                reakcje. Oto kilka trochę śmiesznych, trochę strasznych przykładów:

                wyborcza.pl/1,75248,6464972,Kurtyka_jest_powaznym_problemem_IPN.html

                wyborcza.pl/1,75968,6460287,Kur_tyka_dna.html
                wyborcza.pl/1,75478,6464948,Czy_UJ_moze_zabrac_Zyzakowi_magistra.html


                Przepraszam, że wszystko z jednej gazety. To pewnie przypadek.
                • dachs Re: Niemoralne historie oralne 05.04.09, 07:40
                  jenisiej napisał:

                  > Przepraszam, że wszystko z jednej gazety. To pewnie przypadek.

                  Nie ma sprawy. Raczej nie zaglądam do GW, a dzieki temu przeczytałem te artykuły.
                  Wesołej, rozbuchanej wiosny. smile
    • awuk Jenisieju, nie przeginaj 01.04.09, 21:42
      Kurtyka i prawda. Przypomnij sobie w jaki sposób doszedł do
      stanowiska prezesa IPN.
      • jenisiej A w USA biją Murzynów 02.04.09, 16:32
        awuk napisał:

        > Kurtyka i prawda. Przypomnij sobie w jaki sposób doszedł do
        > stanowiska prezesa IPN.

        OK, przypuścmy, że nie jest święty. A Wałęsa za to ma ponoć
        nieślubne dziecko. I co z tego? Wątek jest nie o tym.

        Zdecydowanie wolę Kurtykę od Kieresa, który w wywiadach opowiadał
        łamiącym się głosem, że straszne rzeczy wyczytał w tych teczkach. I
        uznał za swą misję ochronę nas, maluczkich, przed tą trującą wiedzą.

        Jak pisałem, nie jestem kucharką, czułą na łzy Lecha. Nie jestem też
        przedszkolakiem, któremu nie mówi się o brzydkich rzeczach.

        A Kurtyka nie jest szefem Instytutu Niepamięci i Hagiografii, jak
        życzyliby sobie liczni wrogowie tej instytucji.
        • awuk Re: A w USA biją Murzynów,... raczej odwrotnie 02.04.09, 19:36
          czyli tak jak w twoim tekście.

          jenisiej napisał:

          > OK, przypuścmy, że nie jest święty. A Wałęsa za to ma ponoć
          > nieślubne dziecko. I co z tego? Wątek jest nie o tym.

          Tobie jest wiec wszystko jedno że na czele IPN-u moze stać nawet
          szubrawiec, mnie nie. Nawet gdyby był o innych zapatrywaniach i
          wynalazł by bliźniaków spłodzonych przez Jarosława Gabona
          Kaczynskiego.

          > Zdecydowanie wolę Kurtykę od Kieresa, który w wywiadach opowiadał
          > łamiącym się głosem, że straszne rzeczy wyczytał w tych teczkach.
          > I uznał za swą misję ochronę nas, maluczkich, przed tą trującą
          > wiedzą.

          Wg mnie czas jednak przyznał racje Kieresowi.

          > Jak pisałem, nie jestem kucharką, czułą na łzy Lecha. Nie jestem
          > też przedszkolakiem, któremu nie mówi się o brzydkich rzeczach.
          > A Kurtyka nie jest szefem Instytutu Niepamięci i Hagiografii, jak
          > życzyliby sobie liczni wrogowie tej instytucji.

          Sądzisz że Wałęsie pokazały sie łzy by wzruszyc twoje twarde serce ?
          Aż takim megalomanem chyba nie jesteś.
          A IPN ma, czy raczej powinien mieć, szlachetniejsze cele niz
          sekundowanie jednej partii politycznej. Nie słyszałem żeby chociaż
          raz dobrał sie do skóry któremuś z pisdaków.
          • jenisiej Kolego, nie ten wątek 02.04.09, 20:58
            awuk napisał:

            > ...szubrawiec...
            > ...Jarosława Gabona Kaczynskiego.
            > ...któremuś z pisdaków.

            Podobny język i argumentację mogę ewentualnie tolerować u Hasza,
            który znojnym, wieloletnim trudem zapracował na immunitet na forum
            tym. U Pati może, która kobietą jest i dla mnie ma pełne prawo do
            ekspresji (sorry, Miła wink ). U Borsuka w końcu, którego raz na
            kilka lat mogłyby zawieść nerwy.

            Ale kim Ty jesteś? Znamy się?

            PS. Poproś kogoś, może Ci opowie stary dowcip o biciu Murzynów.

            Pa.
            • awuk Wątki dla siebie wybieran ja a nie jakiś przypadk 02.04.09, 21:19
              dupek

              jenisiej napisał:

              > Ale kim Ty jesteś? Znamy się?
              > PS. Poproś kogoś, może Ci opowie stary dowcip o biciu Murzynów.
              > Pa.


              A ty kim jesteś, denciaku, że sie tak szarogęsisz i próbujesz
              zawłaszczać to forum ? Dowcip o murzynie słyszłem jak cię jeszcze na
              swiecie nie było. Szkoda że nie zauważyłeś że stracił na aktualności.
              A "Pa" adresuj do kochanki, infantylny bufonie.
    • patience Re: Tusku, nie przeginaj 01.04.09, 21:58
      co do odpeeerdalania sie wladz panstwowych od IPN to sie zgadzam, tyle, ze od
      samego zarania IPN i za jego obu prezesow wladze sie nie odpeerdolily. Mamy
      sytuacje albo "komisja historyczna Michnika" i betonowanie akt, albo Kwachu jako
      TW Olek. Co to za dyskusja? Mnie sie rozchodzi, ze zarowno PiS, jak i PO,
      obiecywaly otwarcie archiwow. I co> Nic... Kwachu jako TW Olek interesuje juz
      dzisiaj tylko historykow. Nawaet jesli byl sowieckim agentem, to juz to nikogo
      nie rusza. Cale PZPR to byla agentura Moskwy i do tego nie trzeba studiowac
      zadnych akt, wystarczy pomyslunek wlasny. A z drugiej strony, ci co skacza dzis
      Kurtyce do gardzieli, sami sie najlepiej przyczynili do tego, ze dzis i bez
      dowodow kazdy z nich w swiadomosci spolecznej to agent. IPN w calej swojej
      historii nigdy nie byl Instytutem Gaucka. Teraz tusku strzela nie dlatego, ze
      sie obrazil za Walka, ale dlatego, ze chce zgarnac elektorat postkomunistyczny,
      bo mu w sondazach troche spadlo. Za 2 tyg. bedzie sie wrecz odwrotnie podlizywal
      elektoratowi prawicowemu. A gluptoki i tak na niego zaglosuja.

      PS. Na kogo glosowales Jeni, ze sie dzis tak burzysz? Jakby tu rzec, ciszej nad
      ta (lustracyjna) trumna.... wink))
      • dachs IPP 02.04.09, 07:24
        patience napisała:

        > TW Olek. Co to za dyskusja? Mnie sie rozchodzi, ze zarowno PiS, jak i PO,
        > obiecywaly otwarcie archiwow. I co> Nic...

        "Instytut pamięci Patience" by sie przydał. PiS nigdy nie obiecywał otwarcia
        archiwów. Kaczor zawsze chciał je mieć pod kontrolą. Pamiętam swoje boje sprzed
        kilku lat, jak sie wszyscy kaczyści strasznie żenowali, że tam moga byc
        informacje intymne. I żeby nie krzywdzić ludzi. Kaczory i "nie krzywdzić
        ludzi"... aż się poranną kawką zachłysnąłem.
        A z otwarcia archiwów na razie nici, bo jedyną partią, której naprawdę na tym
        zależy jest Platforma, a samodzielnie nie ma na to dość siły.
        Już sobie wyobrażam Postbolszewickie Stronnictwo Lisusów, jak głosuje za takim
        wnioskiem.
        • hasz0 _____Ta Platforma ta jedyna chciała oszukać Lenina 02.04.09, 08:27
          nocną zmianą próbowała
          ale Pawlaka się bała

          potem znowuż oszołomy
          pisać o tym można tomy

          wreszcie doszło do POPis-u
          no i chęci doszły kresu

          teraz żremy juz musztardę
          chwaląc starą awangardę

          du'pę narodowi wypina
          stara kadra od Lenina
          • dachs Re: _____Ta Platforma ta jedyna chciała oszukać L 02.04.09, 11:09
            hasz0 napisał:

            > du'pę narodowi wypina
            > stara kadra od Lenina

            No faktycznie, strasznie dużo wpisów bolszewika z Wrocławia. smile
            • hasz0 ____uważasz nazwanie bolszewikiem za świetny zart? 02.04.09, 11:21
              jak to psychologicznie wytłomaczyć, ze nigdy nie przeczytałem
              ani JEDNEGO postu, w którym bys zażartował tak z kogoś - kto od lat
              tutaj stosuje metody bolszewickie?
              • hasz0 hiszpanie żartują 02.04.09, 11:23
                hiszpański "El Pais":
                rok temu zamieścił artykuł Pilar Ramol pt.:

                „Polska wciąż budzi grozę”.
                bolszewiczanka napisała, że “Polska odegrała kluczową rolę w
                niegodziwości, która doprowadziła do zagłady dwóch trzecich
                europejskich Żydów” oraz, że Polacy są “największymi antysemitami w
                Europie“.

                • hasz0 Ted Turner w CNNżartowałz saperaPolaka śmiałeś się 02.04.09, 11:29
                  Światowy Kongres Żydów (który po głośnych skandalach musiał dokonać
                  sporych korekt personalnych we własnych władzach), polityki wobec
                  Polski nie zamierza zmieniać. Lider WJC Michael Schneider powiedział
                  na Węgrzech, że odradzający się w Europie antysemityzm może się
                  zamienić w modę wśród młodych ludzi. Kraje uznane za zagłębie
                  neonazistów w jego ocenie, to Niemcy, Serbia i… Polska. Problemy z
                  nienawistną nam propagandą mamy nie od dziś. Media co chwila donoszą
                  o wypowiedziach i czynach, które – gdyby zostały skierowane w drugą
                  stronę – wywołałyby w świecie falę oburzenia. Polskę natomiast
                  atakować należy, co więcej, wydaje się, że należy to obecnie co
                  najmniej do dobrego tonu. Polski „Wunderwaffe”, czyli Jan Tomasz
                  Gross, który – zależnie od miejsca i okoliczności, raz jest Żydem,
                  raz Polakiem, ale zawsze… jak w porzekadle autorstwa wyśmienitego
                  Aleksandra hr. Fredry.

                  Prof. Moshe Zimmermann: „To paradoks, ale gdy Polska otworzyła
                  granice przed żydowskimi gośćmi, zaczęli oni dostrzegać w niej
                  wyłącznie miejsca, gdzie wydarzył się Holokaust, oraz skupiają się
                  tylko na jednym aspekcie wspólnej historii - polskiej kolaboracji.
                  [...]
                  Gdy młodzież przygotowuje się do tych wycieczek, zagadnienie
                  polskiego antysemityzmu wysuwane jest na pierwszy plan. Po przylocie
                  do Polski oczekuje więc ona, że antysemityzm będzie się objawiał na
                  każdym kroku. A ponieważ tak bardzo go szuka, to go znajduje. Często
                  jednak po prostu źle interpretuje ludzkie zachowania i intencje. Ci
                  młodzi ludzie nie mówią przecież słowa po polsku. W jaki więc sposób
                  mogą właściwie interpretować to, co Polacy do nich mówią? W jednej z
                  relacji młody Izraelczyk napisał, że sam prowokował antysemickie
                  zachowania. Poczucie siły w grupie, poczucie tego, że są dumnymi
                  Izraelczykami otoczonymi przez wrogów, wywołuje w tych młodych
                  ludziach bojowe nastroje”.
                  Tenże Gross, przy wydatnej pomocy środowisk miejscowych (świadczonej
                  głównie w ramach usług plemiennych i biznesowych) rozdrapuje nam
                  sumienia. Aby go wspomóc, nieoceniona „WybGazieta” toczy na swych
                  łamach „dyskusję” sama z sobą, czyli nakazuje co chwila dawać głos
                  swym dyżurnym pomocnikom, którzy jak mantrę powtarzają do
                  znudzenia: „my Polacy, jesteśmy winni”. Jakie „my” i o jakich winach
                  tu mowa? Czy w stosunku do nas obowiązuje odpowiedzialność zbiorowa
                  i historyczna? Czy tylko wobec nas obowiązuje zasada: „krew Jego na
                  nas i na syny nasze”?

                  Ataki na Polskę, mające miejsce od kilkudziesięciu lat w sposób
                  zorganizowany, od kilkunastu lat są permanentne i przybierają coraz
                  większy zasięg. Jest to jakaś „podgotowka” pod to, co ma się dopiero
                  wydarzyć, a co zapowiadają co jakiś czas prominentni przedstawiciele
                  światowego żydostwa. To, co nam się wydaje nienormalne i chore, jest
                  czymś zupełnie oczywistym w światowych mediach. Tak, światowych,
                  albowiem skrajne antypolonizmy nasilają się od USA i Kanady po
                  Europę i Australię. Każdy sposób opluskwiania jest dobry. Prasa,
                  literatura, film, rozrywka, komiks… Liczy się tylko cel.
                  Odwracane są historyczne role kata i ofiary. Niemców już dawno nie
                  ma wśród sprawców, ich miejsce zajęli onegdaj mityczni „naziści”,
                  teraz coraz częściej są to… Polacy. Ot, co najwyżej ukaże się co
                  jakiś czas, zawsze ze sporym opóźnieniem, jakieś drobne
                  sprostowanie. Ale i to jest coraz trudniej wywalczyć, mając takie
                  rządy i takie sprzedajne „elity”.
                  Każdy, kto usiłuje z tym emocjonalnie walczyć, zostaje
                  okrzyknięty „antysemitą” i w ten sposób jego argumenty i mają być
                  zneutralizowane. Bo antysemitą jest obecnie ten, kogo Żydzi nie
                  lubią. A jak nie lubią, świadczą ich skoordynowane działania w całym
                  świecie, odsłaniane „wolnością słowa”, (której jednak nie ma dla
                  tych, którzy usiłują się bronić). Gdy w izraelskim
                  Haaretz” ukazał się rasistowski, antypolski komiks, redakcja nie
                  przeprosiła. „To kwestia wolności słowa. Gdybyśmy się za każdym
                  razem zastanawiali, czy kogoś nie urazimy, nie moglibyśmy niczego
                  drukować” - powiedział „Rz” szef pisma Nir Becher.
                  Ale mamy do czynienia nie tylko z tym. W Polsce cały czas jest
                  propagowana „historia i kultura” żydowska. W każdej księgarni mamy
                  stosy literatury żydowskiej, odbywają się „dni”, „tygodnie” i
                  festiwale im poświęcone. Polskie Radio od prawie roku nadaje
                  programy po hebrajsku, telewizja też nie pozostaje w tyle.
                  Czy mamy do czynienia z wzajemnością? Czy są takie programy i „dni”,
                  czy „tygodnie”, podczas których można na terenie Izraela propagować
                  polską kulturę i prawdziwą historię, bez zakłamań i „politycznej
                  poprawności”? To zapewne nikomu by nawet do głowy nie przyszło.
                  Utarło się, że mamy przybierać postawę „na kolanach”, szlakiem
                  wyznaczonym przez Lecha Wałęsę i Władysława Bartoszewskiego.
                  To samo dzieje się w naszym kraju. Każdy, kto wytyka Grossowi
                  nieuctwo i złą wolę, jest natychmiast „wrogiem ludu”. Obowiązuje
                  wobec niego postawa Wałęsy i Bartoszewskiego, czyli na kolanach
                  właśnie, czołobitnie i całkowicie bezkrytycznie. Dobrze, że
                  stalinizm się skończył, bo mogłoby być jeszcze gorzej…
                  Warto tu przypomnieć wywiad sprawiedliwego Izraelity, prof. Moshe
                  Zimmermanna z Uniwersytetu Hebrajskiego w Jerozolimie dla
                  Rzeczpospolitej” (Rz” 13 kwietnia 2007 r.). Według niego młodzi
                  Izraelczycy „uważają Polskę za kraj, który jest największym
                  żydowskim cmentarzem na świecie. Z tego powodu jest ona “ziemią
                  nieczystą”. Co gorsza, terytorium, na którym podczas II wojny
                  światowej Niemcy wymordowali kilka milionów Żydów, identyfikują z
                  jego mieszkańcami i znajdującym się tu obecnie państwem. W ten
                  sposób Polska i Polacy wyrastają w ich oczach na winnych tego, co
                  się stało, nie mniej niż Niemcy. […] To paradoks, ale gdy Polska
                  otworzyła granice przed żydowskimi gośćmi, zaczęli oni dostrzegać w
                  niej wyłącznie miejsca, gdzie wydarzył się Holokaust, oraz skupiają
                  się tylko na jednym aspekcie wspólnej historii - polskiej
                  kolaboracji. […]Gdy młodzież przygotowuje się do tych wycieczek,
                  zagadnienie polskiego antysemityzmu wysuwane jest na pierwszy plan.
                  Po przylocie do Polski oczekuje więc ona, że antysemityzm będzie się
                  objawiał na każdym kroku. A ponieważ tak bardzo go szuka, to go
                  znajduje. Często jednak po prostu źle interpretuje ludzkie
                  zachowania i intencje. Ci młodzi ludzie nie mówią przecież słowa po
                  polsku. W jaki więc sposób mogą właściwie interpretować to, co
                  Polacy do nich mówią? W jednej z relacji młody Izraelczyk napisał,
                  że sam prowokował antysemickie zachowania. Poczucie siły w grupie,
                  poczucie tego, że są dumnymi Izraelczykami otoczonymi przez wrogów,
                  wywołuje w tych młodych ludziach bojowe nastroje”.
                  Przypomnijmy, że to nie są incydenty, to postawa żydowskiej
                  młodzieży, masowo przywożonej do Polski przed czekającą ją służbą
                  wojskową we własnym kraju. Polacy to dla nich m.in. tchórze, co
                  wynika z faszerowania ich odpowiednio spreparowaną propagandą. „Ale
                  jeżeli w dostarczonych im materiałach nie ma wzmianki o powstaniu
                  warszawskim, o wojnie polsko-niemieckiej 1939 roku, o walce Polaków
                  na froncie zachodnim, za to dużo się mówi o kolaboracji i powstaniu
                  w getcie, nie ma się co dziwić, że takie są efekty - mówi prof.
                  Zimmermann.
                  Wyobraźmy sobie sytuację odwrotną, gdy polski rząd masowo nasyła
                  młodzież na terytorium Palestyny, aby w ten sposób uczyć ich
                  swoiście pojmowanego patriotyzmu, czyli de facto szowinizmu. Jak się
                  okazuje, wychowanie w nienawiści jest jak najbardziej możliwe i
                  preferowane przez państwo, które formalnie jest naszym sojusznikiem!
                  Od miesięcy opinia publiczna w Polsce ep
                • hasz0 link 02.04.09, 11:29
                  gegenjay.wordpress.com/tag/strach/
              • dachs zależy kogo 02.04.09, 12:12
                hasz0 napisał:

                > jak to psychologicznie wytłomaczyć, ze nigdy nie przeczytałem
                > ani JEDNEGO postu, w którym bys zażartował tak z kogoś - kto od lat
                > tutaj stosuje metody bolszewickie?

                Bolszewik, stosujący bolszewickie metody, nie jest godny uwagi.
                Ktoś, kto każe uważać się za konserwatystę, a głosuje na sochalistów i cały czas
                wychwala różne bolszewickie pomysły, jest znacznie wdzięćzniejszym obiektem do
                żartowania.
                • szach0 _______linki są z listą bolszewickich metod? 02.04.09, 13:21
                  nie ma?
                  ----------
                  Obozy warowne tworzyły się wtedy po obu stronach. Trzeba było zrobić
                  tak, jak zrobił Wojtek Załuska, który miał poglądy podobne jak
                  Krzysiek i został w "Gazecie Wyborczej" aż do ostatniej rzezi, czyli
                  zwolnień grupowych w 2009 roku. Dzięki temu, że nadal pisał teksty w
                  dziale politycznym (który od końca lat 90. był zdominowany przez
                  sztampę intelektualną najgorszego rodzaju) można tam było przeczytać
                  coś, co znamionowało ślady samodzielnego myślenia.
                  www.dziennik.pl/dziennik/europa/article325207/Wojna_pokolen_przy_uzyciu_cyngli.html
            • lisekrudy Borsuk jest 02.04.09, 11:28
              A, co Ty tu robisz, czworolapie, i dlaczego sie nie odzywasz?

              L.
              • hasz0 _____________Mamy tarczę w Polsce ..to żart 02.04.09, 11:32
                Tarczę już mamy, ale nie taką
                Od miesięcy opinia publiczna w Polsce epatowana jest problemem
                amerykańskiej tarczy antyrakietowej. Będzie? Nie będzie? Tym żyją
                media i zaprzątają czas obywatelom. A tymczasem od prawie dwóch lat
                ”tarcza” w Polsce działa, choć takich namiętności nie wywołuje. Jak
                to możliwe? Bo nie o taką tarczę chodzi.
                Żydzi w Polsce uruchomili sobie własną „tarczę” (z hebrajskiego –
                magen), czyli system kontroli zachowań i działań uznanych
                za „antysemickie”. Z doświadczenia wiemy, że wszystko da się pod to
                podciągnąć… Oficjalnie firmuje to Związek Wyznaniowych Gmin
                Żydowskich w RP, ale przecież wiadomo, gdzie jest głowa i plecy tego
                przedsięwzięcia.
                Czy w ramach wzajemności doczekamy się kiedykolwiek oficjalnego
                monitoringu i rejestracji działań w drugą stronę? Na co dzień nie
                brak kłamliwych wypowiedzi i wystąpień, w których oskarża
                się „Polskę” i „Polaków” (całą Polskę i wszystkich Polaków) o
                potworne zbrodnie i pozostaje to bez większego społecznego odzewu.
                Nie są to drobne incydenty – celują w tym największe gazety i
                największe „autorytety”. Im wszystko, dosłownie wszystko wolno, bo
                mają zapewnioną ochronę. Czy mamy się bać we własnym kraju?

                W atmosferze przyzwolenia
                Ci, których na to stać finansowo i psychicznie, mogą sobie
                zafundować specyficzną wycieczkę, aby poznać niektóre techniki
                zabijania wrogów przez Mossad. To, bagatela, tylko 2,5 tys. USD,
                odpowiednie zgody i przejście przez ścisłe procedury. Są one
                wyjaśniane w ten sposób, że jej organizatorzy oraz izraelski wywiad
                i kontrwywiad po prostu muszą zbadać bardzo dokładnie m.in. życiorys
                oraz powiązania rodzinne i towarzyskie kandydata, aby przez sito nie
                przedostał się potencjalny terrorysta.
                No właśnie. Oficjalnie wiadomo, że wycieczka jest dostępna
                wyłącznie „dla laików, którzy światem tajnych służb pasjonują się
                całkowicie amatorsko”. W rzeczywistości jest nieco inaczej.
                Organizatorzy reklamują to jako przygodę, podczas której można „na
                własne oczy zobaczyć walkę Izraela o przetrwanie na Bliskim
                Wschodzie”.
                Program przewiduje więc spotkanie „ze specjalnym oddziałem
                izraelskich zabójców”, którzy na oczach uczestników inscenizują
                egzekucje na „palestyńskich terrorystach”. Można też zobaczyć „pokaz
                rajdu izraelskich żołnierzy w głąb Autonomii Palestyńskiej”.
                A wszystko dzieje się w kraju, który pozwala swym funkcjonariuszom
                (tajnym i jawnym) zabijać ludzi, uznanych za zagrożenie dla
                bezpieczeństwa państwa. Bez procedur sądowych i bez wyroków, bo
                stanowisko takie usankcjonował izraelski Sąd Najwyższy. Prawie
                każdorazowo wybrany „cel operacji” pociąga za sobą kilka, a nawet
                kilkanaście innych, zupełnie przypadkowych ofiar. I dzieje się
                to „tu i teraz”, czyli bardzo często na naszych oczach, bo ofiary
                pokazują światowe media. Ale co komu wolno, to nie nam oceniać,
                prawda?

              • dachs Re: Borsuk jest 02.04.09, 13:14
                Się odzywam, sporadycznie bom chwilowo strasznie zagoniony.
                Ale myślę o Was.
                • szach0 ________________skąd to bluzganie w GWnie? 02.04.09, 13:28
                  On zaczął na mnie wrzeszczeć, że mam przynieść tekst, zaczął na mnie
                  bluzgać. My zawsze bluzgaliśmy w redakcji, z Helenką i z Adamem, ze
                  wszystkimi - to było środowisko, w którym ja się do pewnego momentu
                  czułem rzeczywiście wolny. Dla mnie wolność polegająca na tym, że
                  się chodzi w krawacie i w marynarce i nie używa brzydkich słów, to
                  jest g..., nie wolność, natomiast w momencie, kiedy Adam zaczął na
                  mnie wsiadać i zaczął mi grozić, że mnie ześle do działu internetu,
                  gdzie Helenka ze mnie zrobi pracownika, który będzie zasuwał od
                  dziewiątej rano do dziewiątej wieczór, ja mu powiedziałem: "Stary,
                  ty mnie chyba masz za kogoś innego, ja nigdy nie piszę na
                  zamówienie". On wtedy krzyknął do mnie "won!" i wyrzucił mnie z
                  gabinetu, po czym przestał się odzywać, a przecież wcześniej byliśmy
                  przyjaciółmi i ja go nadal uważam za kogoś w rodzaju swojego
                  zastępczego ojca - trochę taką rolę w moim życiu odegrał, tylko
                  przegapił moment, w którym sam zaczął tracić siły
                  • dachs A co mnie to obchodzi? Nie moje GW n/t 02.04.09, 13:52

      • jenisiej Pati, przecież my się bardziej zgadzamy... 02.04.09, 16:58
        ...niż nie zgadzamy wink

        patience napisała:

        > PS. Na kogo glosowales Jeni, ze sie dzis tak burzysz?

        Kiedy? W 2005 na POPiS, jak chyba i Ty. Z pewnością nie na Leppera i
        Giertycha. Cóż - nie wyszło. Ty, jak sądzę, winisz za to Tuska, ja
        raczej Jarka. Ale nie chcę się tu o to spierać.

        To, że głosuję na jakąś partię znaczy tyle, że w mojej subiektywnej
        ocenie bilans plusów i minusów jest korzystniejszy niż u
        konkurencji. Nie oznacza, oczywiście, mego poparcia w każdej sprawie
        ani totalnej negacji innych ugrupowań. By nie być gołosłownym: mam
        wielki szacunek dla Lecha Kaczyńskiego za Jego "politykę
        historyczną" - np., jako Warszawiak, za muzeum Powstania.

        Aha, i nie burzę się. Ostrzegam jedynie wink

        PS. Miło spotkać w tym wątku tylu zasłużonych weteranów forum tego.
        Pozdrawiam wszystkich smile
    • cxviii POlszewia heretykom nie przepuści ;-)) 02.04.09, 13:49
      Właśnie tow. Kudrycka (d. PZPR) zleciła kontrolę na ujocie smile
      • hasz0 Rany...Uniwersytet Jagielloński z IPNem zlikwidują 02.04.09, 13:58
        paranoicy...
        za jedną chrzścielnicę Zyzaka?
        • hasz0 Pardon corr "Bolka opisaną przez magistranta 02.04.09, 13:59
        • cxviii Nic nowego, toż to komuchy zwykłe :-) 02.04.09, 15:15
          Według nich historycy mają spontanicznie być po linii Partii i
          Obowiązującej Idei, dlatego trza zacząć od naprostowywania
          niewiernych i błądzących jak najwcześniej, już na poziomie
          magisterek, a może i przy maturach należałoby jakiegoś towarzysza
          POlitruka postawić wink
          • hasz0 Borsuk! Gdzie jesteś z oceną bolszewizmów? 02.04.09, 15:41
            Scana nie ocenisz?
            A piq-a? nadal go cenisz? choć nie przeprasza...
            • dachs bolszewizm, to stosunkowo łagodne określenie 03.04.09, 08:07
              dla amnezji jaką tu prezentujesz.
              Zapomniałeś juz nagich półek w sklepach?
              Zapomniałeś octu i tureckiej herbaty? Zapomniałeś kobiet tarmoszących Trybunę
              Ludu żeby sobie zrobić prowizoryczny tampon? Nie widziałeś dzieci, kupujących w
              aptece pastylki na kaszel, bo w sklepie nie było cukierków. Do rzeźnika po
              ochłap godzinami nie stałeś - pewnie wysyłałeś żonę.
              Ty wtedy - neutralny apolityczny fachowiec - piłeś wódeczke z notablami
              zaprzyjaźnionych krajów.
              Czy już wtedy dałeś sobiewmówić, że to zagraniczne banki są winne? A może już
              wtedy sam wmawiałeś?
              Czy to z tych spotkań czerpałeś swą wiedzę o świecie? A moze w amabasadzie PRLu
              zaprzyjaźniłeś się z bliskim współpracownikiem SB Jerzym R. Nowakiem? To by
              usprawiedliwiało fascynację jego dziełami.


              hasz0 napisał:

              > Scana nie ocenisz?
              Ocenię. Scan nigdy nie pisał, że Balcerowicz doprowadził Polskę do katastrofy,
              ani że zagraniczny kapitał wysysa polskiego robotnika - i to mi wystarczy.

              > A piq-a? nadal go cenisz? choć nie przeprasza...

              piq-a cenię za to samo co powyżej o Scanie, a dodatkowo za jego wiedzę i
              erudycję, a przepraszać nie ma mnie za co. Nigdy mnie nie obraził i nie sądzę,
              żeby miał ochotę zrobić to w przyszłości.
              Żebym miał mieć pretensje do ludzi, za to, że kogoś innego obrazili, to
              musiałbym mieć pretensje do wszystkich.
        • manna.sapiensina co Królowa Jadwiga zbudowała, Kudrycka zniszczy 03.04.09, 08:23
          musi sie czymś zasłuzyć
    • manna.sapiensina Niech żyje faszyzm! odezwała się tuskowa krew 03.04.09, 08:21
      bo tylko w faszyzmie korytnicy są bezkarni. Do czasu p.
      Dowaldzie ...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka