jenisiej 31.03.09, 00:39 Odpie...się od IPN-u. Lechu da radę bez orwellowskich korekt. Pamiętaj: „Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli” (J 8,32). „Tylko prawda jest ciekawa" Józef Mackiewicz. To mówiłem ja, Jeni. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
dachs Re: Tusku, nie przeginaj 31.03.09, 07:55 jenisiej napisał: > „Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli” > (J 8,32). > > „Tylko prawda jest ciekawa" > Józef Mackiewicz. Która prawda? Moja prawda, cała prawda, czy goowno prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
jenisiej "Prawda czasu, prawda ekranu" ;-( 01.04.09, 04:06 dachs napisał: > Która prawda? Moja prawda, cała prawda, czy goowno prawda? Pozwól, że sięgnę do analogii, powołując się na najnowsze doniesienia w sprawie równie starej i podobnie niewielu już dziś obchodzącej: polskatimes.pl/stronaglowna/100357,sledztwo-w-sprawie-zamachu-na-papieza-przyspiesza,id,t.html No, sensacja-rewelacja! Nie dla mnie. Kilkanaście lat temu miałem zaszczyt poznać osobiście ś.p. Panią Claire Sterling, której książka na temat "bułgarskiego tropu" (czytaj: zaangażowania KGB) w zamach na JPII została przetłumaczona i wydana w tzw. 2 obiegu kilka lat przed Okrągłym Stołem. Dziś rzuciłem okiem na Jej biogram w angielskiej Wikipedii (hehe) i czytam m.in.: > she blamed the Bulgarian secret service for ordering the attack; the DISCREDITED (podkreślenie moje) "Bulgarian Connection." Revenons à nos moutons: Rozumiem Tuska - stoi w rozkroku i próbuje wykonać szpagat. Oby sobie czegoś nie uszkodził. A tu masz prawdę dla kucharek - Lech łzy wylewa: wyborcza.pl/1,75248,6446495,Walesa_w_Gdansku__umiec_wybaczac.html Ale my nie jesteśmy kucharkami, prawda, Borsuku? Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: "Prawda czasu, prawda ekranu" ;-( 01.04.09, 09:25 jenisiej napisał: > Ale my nie jesteśmy kucharkami, prawda, Borsuku? No, nie jesteśmy. I dlatego nie wzruszają nas łzy Wałęsy. Ale też - tuszę - potrafimy obaj nieco sprawniej myśleć niż kucharki. polskatimes.pl/stronaglowna/100368,szef-ipn-kwasniewski-byl-agentem,id,t.html Moim zdaniem Kurtyka, zachowując dla siebie tak długo wiedzę o tym, że Kwachu był agentem, karygodnie zaniedbał swoje obowiązki. Zawiadamiając nas o tym akurat w momencie gdy Kwach się wychylił z krytyką IPN zmusza nas (po niejakim uspokojeniu nastrojów) ponownie do refleksji nad koniunkturalnym wykorzystywaniem zasobów IPN. Ja nawet nie moge Kurtyki za to specjalnie ganic. Pokusa jest zbyt wielka i sądzę, iż gdyby do IPN dorwała się PO, mielibyśmy wiele nowych sensacyjnych smaczków na temat ludzi PiSu. Myślę, że zdaje sobie z tego sprawę także Tusk i uparte powracanie do idei otwarcia archiwów, ma u swoich podstaw zamiar skończenia z ta chorą strukturą. Paradoksalnie Zyzak dostarczył kontrargumentów, na zastrzeżenia Kaczora, co do tzw. informacji obyczajowych. Jak nas uczy to wydarzenie. facet o mentalności ubeka znajdzie zawsze "na każdego coś fajnego". Niezależnie od tego czy do archiwów dostęp ma czy nie. Odpowiedz Link Zgłoś
jenisiej Borsuku, przeproś Kurtykę ;-) 02.04.09, 16:21 dachs napisał: > Moim zdaniem Kurtyka, zachowując dla siebie tak długo wiedzę o tym, że Kwachu był agentem, karygodnie zaniedbał swoje obowiązki. Zawiadamiając nas o tym akurat w momencie gdy Kwach się wychylił z krytyką IPN zmusza nas (po niejakim uspokojeniu nastrojów) ponownie do refleksji nad koniunkturalnym wykorzystywaniem zasobów IPN. No popatrz - kolejna tajemnica Poliszynela, jak "Bulgarian connectiom": www.wprost.pl/ar/114625/Fakt-Kwasniewski-to-TW-Alek/ Co w tej sprawie musi zastanawiać, to fakt rejestracji Kwaśniewskiego jako TW. Po okresie stalinowskim, kiedy to funkcjonariusze partyjni i państwowi najwyższego szczebla drżeli przed wszechwładnym UB, instrukcje zabraniały w zasadzie werbowania członków PZPR. Na ogół wystarczały zresztą nieformalne, poufne kontakty "po linii partyjnej" - taka życzliwa współpraca była oczywista dla obu stron. Mam na ten temat pewną nieśmiałą hipotezę. W opracowaniu IPN czytamy: www.ipn.gov.pl/download.php?s=1&id=7908 "W rezultacie, oficjalnie do 1990 r. w strukturach służb bezpieczeństwa nie funkcjonowali tajni współpracownicy-członkowie PZPR. Choć za czasów Jaruzelskiego i Kiszczaka pękła kolejna bariera: pod płaszczykiem utworzonego w 1984 r. tzw. Zespołu Operacyjnego Departamentu III (MSW) powstała zakamuflowana struktura, a jednym z jej głównych celów było operacyjne rozpracowywanie wysoko postawionych członków partii, którzy w świetle ówczesnych włodarzy kraju byli albo za mało, albo też zbyt ortodoksyjni, a na pewno nie cieszyli się najgłębszym zaufaniem autorów stanu wojennego." Co prawda TW Alek został zarejestrowany w 1983 r., ale może praktyczne działania wyprzedziły formalne powołanie tej struktury? A młody, ambitny i przebojowy działacz potraktował propozycję jako wyraz zaufania, niosący potencjalne korzyści? Bądź po prostu ocenił, że odmowa może być szkodliwa dla jego świetnie się zapowiadającej kariery? Czekam z zainteresowaniem na zapowiedzianą przez Kurtykę publikację, choć zapewne nie dowiemy się zbyt wiele. Jest wielce prawdopodobne, że ewentualne kompromitujące kwity zostały dokładnie zniszczone. Bądź spoczywają w sejfie jakiegoś esbeckiego emeryta. Albo po prostu w Moskwie ;-( Na koniec: dla mnie IPN nie jest oczywiście "chorą strukturą", a instytucją niezmiernie potrzebną i mającą imponujący dorobek - bynajmniej nie w żonglowaniu teczkami, jak mógłby sądzić nieuważny czytelnik gazet. Mam nadzieję, że Instytut przetrwa wszystkie ataki i przekłamane zarzuty polityków, ludzi o nieczystym sumieniu czy dyspozycyjnych żurnalistów. Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: Borsuku, przeproś Kurtykę ;-) 03.04.09, 14:00 jenisiej napisał: > No popatrz - kolejna tajemnica Poliszynela, jak "Bulgarian > connectiom": No dobrze, niech będzie tajemnica poliszynela, wycofuję więc zarzut o ukrywaniu tego faktu przed opinia publiczną i za posądzenie o to mogę nawet p. Kurtykę przeprosić. Ale nie czyni mi to ani trochę bardziej wiarygodnym faceta, którego państwo powierzyło odpowiedzialną funkcję badania i opiekowania się polska historią, a który poznane dzięki swej pozycji materiały wykorzystuje w osobistej pyskówce. Bo nie inny, a osobisty był powód, postawienia tych zarzutów właśnie teraz. To, co razi u Kaczyńskiego i całej reszy PiSowców, wyciągających teczki w dogonycvh politycznie terminach, jest niedopuszczalne u Prezesa IPN. Pan Kurtyka może sobie nazwać Kwacha chamem, gburem, idiotą, ale - jako Prezes Kurtyka - nie prawa w prywatnym sporze posługiwać się zasobami kierowanej przez siebie instytycji. > Co w tej sprawie musi zastanawiać, to fakt rejestracji > Kwaśniewskiego jako TW. Po okresie stalinowskim, kiedy to > funkcjonariusze partyjni i państwowi najwyższego szczebla drżeli > przed wszechwładnym UB, instrukcje zabraniały w zasadzie werbowania > członków PZPR. Na ogół wystarczały zresztą nieformalne, poufne > kontakty "po linii partyjnej" - taka życzliwa współpraca była > oczywista dla obu stron. Tu mam podobne do Twoich uwagi. Za czasów stalinowskich, gdy UB w równym stopniu służyło do tropienia "kontry", co trzymania w ryzach partyjnych towarzyszy, werbowanie tych, których ma sie śledzić, byłoby kontraproduktywne. W czasach późniejszych natomiast zbędne, po cóż po wysokim funkcjonariuszu partyjnym w strukturach wobec partii służebnych. Z przytaczanych przez Ciebie faktów, że stan wojenny spowodował pewien nawrót do koncepcji stalinowskiej. > Czekam z zainteresowaniem na zapowiedzianą przez Kurtykę publikację, > choć zapewne nie dowiemy się zbyt wiele. Jest wielce prawdopodobne, > że ewentualne kompromitujące kwity zostały dokładnie zniszczone. Aż strach sie przyznać, jak obojętne mi jest, kiedy Alka zwerbowali i czy jest Żydem czy nie. Od początku forum uporczywie podkreślam, że najistotniejszy fakt jest ten, iż Kwaśniewski to po prostu szkodliwy postkomuch i tak należy patrzeć na jego działalność. > Na koniec: dla mnie IPN nie jest oczywiście "chorą strukturą", a > instytucją niezmiernie potrzebną i mającą imponujący dorobek - > bynajmniej nie w żonglowaniu teczkami, jak mógłby sądzić nieuważny > czytelnik gazet. Mam nadzieję, że Instytut przetrwa wszystkie ataki > i przekłamane zarzuty polityków, ludzi o nieczystym sumieniu czy > dyspozycyjnych żurnalistów. A ja mam nadzieję, że wreszcie dojdzie do całkowitego, niereglamentowanego otwarcia archiwów i wtedy IPN stanie się szacowną, ważną placówką spełniającą rolę przewodnika po tym skomplikowanym świecie. Narazie spełnia rolę miotacza granatów na polityczne zamówienie. I to mi się nie podoba. Teraz jest to Kaczyński, w przyszłości będzie to ktoś inny. I będzie mógł tak samo sterować i podkładać miny, tylko tym razem PiSowi. Chyba nie o to w tym wszystkim chodzi. Utrzymuje swoje zdanie: to jest chore Odpowiedz Link Zgłoś
jenisiej Niemoralne historie oralne 05.04.09, 01:44 Sorry, Borsuku - u mnie wiosna wybuchła i wolę sikać po krzakach niż wdawać się w dalszą dyskusję z Tobą oraz Publicznemi Autorytetami na temat prawa moralnego pewnego b. studenta do opowiadania o tym, jak Symbol Narodu w dzieciństwie szczał do kropielnicy. Powiem Ci w zaufaniu, że ja też robiłem kiedyś różne brzydkie rzeczy. A niektóre robię nadal z wielką ochotą. A ten Zyzak zaczyna mi się podobać. Myślę, że np. Gombrowiczowi też - pewnie posikał się w trumnie ze śmiechu, śledząc te wszystkie reakcje. Oto kilka trochę śmiesznych, trochę strasznych przykładów: wyborcza.pl/1,75248,6464972,Kurtyka_jest_powaznym_problemem_IPN.html wyborcza.pl/1,75968,6460287,Kur_tyka_dna.html wyborcza.pl/1,75478,6464948,Czy_UJ_moze_zabrac_Zyzakowi_magistra.html Przepraszam, że wszystko z jednej gazety. To pewnie przypadek. Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: Niemoralne historie oralne 05.04.09, 07:40 jenisiej napisał: > Przepraszam, że wszystko z jednej gazety. To pewnie przypadek. Nie ma sprawy. Raczej nie zaglądam do GW, a dzieki temu przeczytałem te artykuły. Wesołej, rozbuchanej wiosny. Odpowiedz Link Zgłoś
awuk Jenisieju, nie przeginaj 01.04.09, 21:42 Kurtyka i prawda. Przypomnij sobie w jaki sposób doszedł do stanowiska prezesa IPN. Odpowiedz Link Zgłoś
jenisiej A w USA biją Murzynów 02.04.09, 16:32 awuk napisał: > Kurtyka i prawda. Przypomnij sobie w jaki sposób doszedł do > stanowiska prezesa IPN. OK, przypuścmy, że nie jest święty. A Wałęsa za to ma ponoć nieślubne dziecko. I co z tego? Wątek jest nie o tym. Zdecydowanie wolę Kurtykę od Kieresa, który w wywiadach opowiadał łamiącym się głosem, że straszne rzeczy wyczytał w tych teczkach. I uznał za swą misję ochronę nas, maluczkich, przed tą trującą wiedzą. Jak pisałem, nie jestem kucharką, czułą na łzy Lecha. Nie jestem też przedszkolakiem, któremu nie mówi się o brzydkich rzeczach. A Kurtyka nie jest szefem Instytutu Niepamięci i Hagiografii, jak życzyliby sobie liczni wrogowie tej instytucji. Odpowiedz Link Zgłoś
awuk Re: A w USA biją Murzynów,... raczej odwrotnie 02.04.09, 19:36 czyli tak jak w twoim tekście. jenisiej napisał: > OK, przypuścmy, że nie jest święty. A Wałęsa za to ma ponoć > nieślubne dziecko. I co z tego? Wątek jest nie o tym. Tobie jest wiec wszystko jedno że na czele IPN-u moze stać nawet szubrawiec, mnie nie. Nawet gdyby był o innych zapatrywaniach i wynalazł by bliźniaków spłodzonych przez Jarosława Gabona Kaczynskiego. > Zdecydowanie wolę Kurtykę od Kieresa, który w wywiadach opowiadał > łamiącym się głosem, że straszne rzeczy wyczytał w tych teczkach. > I uznał za swą misję ochronę nas, maluczkich, przed tą trującą > wiedzą. Wg mnie czas jednak przyznał racje Kieresowi. > Jak pisałem, nie jestem kucharką, czułą na łzy Lecha. Nie jestem > też przedszkolakiem, któremu nie mówi się o brzydkich rzeczach. > A Kurtyka nie jest szefem Instytutu Niepamięci i Hagiografii, jak > życzyliby sobie liczni wrogowie tej instytucji. Sądzisz że Wałęsie pokazały sie łzy by wzruszyc twoje twarde serce ? Aż takim megalomanem chyba nie jesteś. A IPN ma, czy raczej powinien mieć, szlachetniejsze cele niz sekundowanie jednej partii politycznej. Nie słyszałem żeby chociaż raz dobrał sie do skóry któremuś z pisdaków. Odpowiedz Link Zgłoś
jenisiej Kolego, nie ten wątek 02.04.09, 20:58 awuk napisał: > ...szubrawiec... > ...Jarosława Gabona Kaczynskiego. > ...któremuś z pisdaków. Podobny język i argumentację mogę ewentualnie tolerować u Hasza, który znojnym, wieloletnim trudem zapracował na immunitet na forum tym. U Pati może, która kobietą jest i dla mnie ma pełne prawo do ekspresji (sorry, Miła ). U Borsuka w końcu, którego raz na kilka lat mogłyby zawieść nerwy. Ale kim Ty jesteś? Znamy się? PS. Poproś kogoś, może Ci opowie stary dowcip o biciu Murzynów. Pa. Odpowiedz Link Zgłoś
awuk Wątki dla siebie wybieran ja a nie jakiś przypadk 02.04.09, 21:19 dupek jenisiej napisał: > Ale kim Ty jesteś? Znamy się? > PS. Poproś kogoś, może Ci opowie stary dowcip o biciu Murzynów. > Pa. A ty kim jesteś, denciaku, że sie tak szarogęsisz i próbujesz zawłaszczać to forum ? Dowcip o murzynie słyszłem jak cię jeszcze na swiecie nie było. Szkoda że nie zauważyłeś że stracił na aktualności. A "Pa" adresuj do kochanki, infantylny bufonie. Odpowiedz Link Zgłoś
patience Re: Tusku, nie przeginaj 01.04.09, 21:58 co do odpeeerdalania sie wladz panstwowych od IPN to sie zgadzam, tyle, ze od samego zarania IPN i za jego obu prezesow wladze sie nie odpeerdolily. Mamy sytuacje albo "komisja historyczna Michnika" i betonowanie akt, albo Kwachu jako TW Olek. Co to za dyskusja? Mnie sie rozchodzi, ze zarowno PiS, jak i PO, obiecywaly otwarcie archiwow. I co> Nic... Kwachu jako TW Olek interesuje juz dzisiaj tylko historykow. Nawaet jesli byl sowieckim agentem, to juz to nikogo nie rusza. Cale PZPR to byla agentura Moskwy i do tego nie trzeba studiowac zadnych akt, wystarczy pomyslunek wlasny. A z drugiej strony, ci co skacza dzis Kurtyce do gardzieli, sami sie najlepiej przyczynili do tego, ze dzis i bez dowodow kazdy z nich w swiadomosci spolecznej to agent. IPN w calej swojej historii nigdy nie byl Instytutem Gaucka. Teraz tusku strzela nie dlatego, ze sie obrazil za Walka, ale dlatego, ze chce zgarnac elektorat postkomunistyczny, bo mu w sondazach troche spadlo. Za 2 tyg. bedzie sie wrecz odwrotnie podlizywal elektoratowi prawicowemu. A gluptoki i tak na niego zaglosuja. PS. Na kogo glosowales Jeni, ze sie dzis tak burzysz? Jakby tu rzec, ciszej nad ta (lustracyjna) trumna.... )) Odpowiedz Link Zgłoś
dachs IPP 02.04.09, 07:24 patience napisała: > TW Olek. Co to za dyskusja? Mnie sie rozchodzi, ze zarowno PiS, jak i PO, > obiecywaly otwarcie archiwow. I co> Nic... "Instytut pamięci Patience" by sie przydał. PiS nigdy nie obiecywał otwarcia archiwów. Kaczor zawsze chciał je mieć pod kontrolą. Pamiętam swoje boje sprzed kilku lat, jak sie wszyscy kaczyści strasznie żenowali, że tam moga byc informacje intymne. I żeby nie krzywdzić ludzi. Kaczory i "nie krzywdzić ludzi"... aż się poranną kawką zachłysnąłem. A z otwarcia archiwów na razie nici, bo jedyną partią, której naprawdę na tym zależy jest Platforma, a samodzielnie nie ma na to dość siły. Już sobie wyobrażam Postbolszewickie Stronnictwo Lisusów, jak głosuje za takim wnioskiem. Odpowiedz Link Zgłoś
hasz0 _____Ta Platforma ta jedyna chciała oszukać Lenina 02.04.09, 08:27 nocną zmianą próbowała ale Pawlaka się bała potem znowuż oszołomy pisać o tym można tomy wreszcie doszło do POPis-u no i chęci doszły kresu teraz żremy juz musztardę chwaląc starą awangardę du'pę narodowi wypina stara kadra od Lenina Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: _____Ta Platforma ta jedyna chciała oszukać L 02.04.09, 11:09 hasz0 napisał: > du'pę narodowi wypina > stara kadra od Lenina No faktycznie, strasznie dużo wpisów bolszewika z Wrocławia. Odpowiedz Link Zgłoś
hasz0 ____uważasz nazwanie bolszewikiem za świetny zart? 02.04.09, 11:21 jak to psychologicznie wytłomaczyć, ze nigdy nie przeczytałem ani JEDNEGO postu, w którym bys zażartował tak z kogoś - kto od lat tutaj stosuje metody bolszewickie? Odpowiedz Link Zgłoś
hasz0 hiszpanie żartują 02.04.09, 11:23 hiszpański "El Pais": rok temu zamieścił artykuł Pilar Ramol pt.: „Polska wciąż budzi grozę”. bolszewiczanka napisała, że “Polska odegrała kluczową rolę w niegodziwości, która doprowadziła do zagłady dwóch trzecich europejskich Żydów” oraz, że Polacy są “największymi antysemitami w Europie“. Odpowiedz Link Zgłoś
hasz0 Ted Turner w CNNżartowałz saperaPolaka śmiałeś się 02.04.09, 11:29 Światowy Kongres Żydów (który po głośnych skandalach musiał dokonać sporych korekt personalnych we własnych władzach), polityki wobec Polski nie zamierza zmieniać. Lider WJC Michael Schneider powiedział na Węgrzech, że odradzający się w Europie antysemityzm może się zamienić w modę wśród młodych ludzi. Kraje uznane za zagłębie neonazistów w jego ocenie, to Niemcy, Serbia i… Polska. Problemy z nienawistną nam propagandą mamy nie od dziś. Media co chwila donoszą o wypowiedziach i czynach, które – gdyby zostały skierowane w drugą stronę – wywołałyby w świecie falę oburzenia. Polskę natomiast atakować należy, co więcej, wydaje się, że należy to obecnie co najmniej do dobrego tonu. Polski „Wunderwaffe”, czyli Jan Tomasz Gross, który – zależnie od miejsca i okoliczności, raz jest Żydem, raz Polakiem, ale zawsze… jak w porzekadle autorstwa wyśmienitego Aleksandra hr. Fredry. Prof. Moshe Zimmermann: „To paradoks, ale gdy Polska otworzyła granice przed żydowskimi gośćmi, zaczęli oni dostrzegać w niej wyłącznie miejsca, gdzie wydarzył się Holokaust, oraz skupiają się tylko na jednym aspekcie wspólnej historii - polskiej kolaboracji. [...] Gdy młodzież przygotowuje się do tych wycieczek, zagadnienie polskiego antysemityzmu wysuwane jest na pierwszy plan. Po przylocie do Polski oczekuje więc ona, że antysemityzm będzie się objawiał na każdym kroku. A ponieważ tak bardzo go szuka, to go znajduje. Często jednak po prostu źle interpretuje ludzkie zachowania i intencje. Ci młodzi ludzie nie mówią przecież słowa po polsku. W jaki więc sposób mogą właściwie interpretować to, co Polacy do nich mówią? W jednej z relacji młody Izraelczyk napisał, że sam prowokował antysemickie zachowania. Poczucie siły w grupie, poczucie tego, że są dumnymi Izraelczykami otoczonymi przez wrogów, wywołuje w tych młodych ludziach bojowe nastroje”. Tenże Gross, przy wydatnej pomocy środowisk miejscowych (świadczonej głównie w ramach usług plemiennych i biznesowych) rozdrapuje nam sumienia. Aby go wspomóc, nieoceniona „WybGazieta” toczy na swych łamach „dyskusję” sama z sobą, czyli nakazuje co chwila dawać głos swym dyżurnym pomocnikom, którzy jak mantrę powtarzają do znudzenia: „my Polacy, jesteśmy winni”. Jakie „my” i o jakich winach tu mowa? Czy w stosunku do nas obowiązuje odpowiedzialność zbiorowa i historyczna? Czy tylko wobec nas obowiązuje zasada: „krew Jego na nas i na syny nasze”? Ataki na Polskę, mające miejsce od kilkudziesięciu lat w sposób zorganizowany, od kilkunastu lat są permanentne i przybierają coraz większy zasięg. Jest to jakaś „podgotowka” pod to, co ma się dopiero wydarzyć, a co zapowiadają co jakiś czas prominentni przedstawiciele światowego żydostwa. To, co nam się wydaje nienormalne i chore, jest czymś zupełnie oczywistym w światowych mediach. Tak, światowych, albowiem skrajne antypolonizmy nasilają się od USA i Kanady po Europę i Australię. Każdy sposób opluskwiania jest dobry. Prasa, literatura, film, rozrywka, komiks… Liczy się tylko cel. Odwracane są historyczne role kata i ofiary. Niemców już dawno nie ma wśród sprawców, ich miejsce zajęli onegdaj mityczni „naziści”, teraz coraz częściej są to… Polacy. Ot, co najwyżej ukaże się co jakiś czas, zawsze ze sporym opóźnieniem, jakieś drobne sprostowanie. Ale i to jest coraz trudniej wywalczyć, mając takie rządy i takie sprzedajne „elity”. Każdy, kto usiłuje z tym emocjonalnie walczyć, zostaje okrzyknięty „antysemitą” i w ten sposób jego argumenty i mają być zneutralizowane. Bo antysemitą jest obecnie ten, kogo Żydzi nie lubią. A jak nie lubią, świadczą ich skoordynowane działania w całym świecie, odsłaniane „wolnością słowa”, (której jednak nie ma dla tych, którzy usiłują się bronić). Gdy w izraelskim Haaretz” ukazał się rasistowski, antypolski komiks, redakcja nie przeprosiła. „To kwestia wolności słowa. Gdybyśmy się za każdym razem zastanawiali, czy kogoś nie urazimy, nie moglibyśmy niczego drukować” - powiedział „Rz” szef pisma Nir Becher. Ale mamy do czynienia nie tylko z tym. W Polsce cały czas jest propagowana „historia i kultura” żydowska. W każdej księgarni mamy stosy literatury żydowskiej, odbywają się „dni”, „tygodnie” i festiwale im poświęcone. Polskie Radio od prawie roku nadaje programy po hebrajsku, telewizja też nie pozostaje w tyle. Czy mamy do czynienia z wzajemnością? Czy są takie programy i „dni”, czy „tygodnie”, podczas których można na terenie Izraela propagować polską kulturę i prawdziwą historię, bez zakłamań i „politycznej poprawności”? To zapewne nikomu by nawet do głowy nie przyszło. Utarło się, że mamy przybierać postawę „na kolanach”, szlakiem wyznaczonym przez Lecha Wałęsę i Władysława Bartoszewskiego. To samo dzieje się w naszym kraju. Każdy, kto wytyka Grossowi nieuctwo i złą wolę, jest natychmiast „wrogiem ludu”. Obowiązuje wobec niego postawa Wałęsy i Bartoszewskiego, czyli na kolanach właśnie, czołobitnie i całkowicie bezkrytycznie. Dobrze, że stalinizm się skończył, bo mogłoby być jeszcze gorzej… Warto tu przypomnieć wywiad sprawiedliwego Izraelity, prof. Moshe Zimmermanna z Uniwersytetu Hebrajskiego w Jerozolimie dla Rzeczpospolitej” (Rz” 13 kwietnia 2007 r.). Według niego młodzi Izraelczycy „uważają Polskę za kraj, który jest największym żydowskim cmentarzem na świecie. Z tego powodu jest ona “ziemią nieczystą”. Co gorsza, terytorium, na którym podczas II wojny światowej Niemcy wymordowali kilka milionów Żydów, identyfikują z jego mieszkańcami i znajdującym się tu obecnie państwem. W ten sposób Polska i Polacy wyrastają w ich oczach na winnych tego, co się stało, nie mniej niż Niemcy. […] To paradoks, ale gdy Polska otworzyła granice przed żydowskimi gośćmi, zaczęli oni dostrzegać w niej wyłącznie miejsca, gdzie wydarzył się Holokaust, oraz skupiają się tylko na jednym aspekcie wspólnej historii - polskiej kolaboracji. […]Gdy młodzież przygotowuje się do tych wycieczek, zagadnienie polskiego antysemityzmu wysuwane jest na pierwszy plan. Po przylocie do Polski oczekuje więc ona, że antysemityzm będzie się objawiał na każdym kroku. A ponieważ tak bardzo go szuka, to go znajduje. Często jednak po prostu źle interpretuje ludzkie zachowania i intencje. Ci młodzi ludzie nie mówią przecież słowa po polsku. W jaki więc sposób mogą właściwie interpretować to, co Polacy do nich mówią? W jednej z relacji młody Izraelczyk napisał, że sam prowokował antysemickie zachowania. Poczucie siły w grupie, poczucie tego, że są dumnymi Izraelczykami otoczonymi przez wrogów, wywołuje w tych młodych ludziach bojowe nastroje”. Przypomnijmy, że to nie są incydenty, to postawa żydowskiej młodzieży, masowo przywożonej do Polski przed czekającą ją służbą wojskową we własnym kraju. Polacy to dla nich m.in. tchórze, co wynika z faszerowania ich odpowiednio spreparowaną propagandą. „Ale jeżeli w dostarczonych im materiałach nie ma wzmianki o powstaniu warszawskim, o wojnie polsko-niemieckiej 1939 roku, o walce Polaków na froncie zachodnim, za to dużo się mówi o kolaboracji i powstaniu w getcie, nie ma się co dziwić, że takie są efekty - mówi prof. Zimmermann. Wyobraźmy sobie sytuację odwrotną, gdy polski rząd masowo nasyła młodzież na terytorium Palestyny, aby w ten sposób uczyć ich swoiście pojmowanego patriotyzmu, czyli de facto szowinizmu. Jak się okazuje, wychowanie w nienawiści jest jak najbardziej możliwe i preferowane przez państwo, które formalnie jest naszym sojusznikiem! Od miesięcy opinia publiczna w Polsce ep Odpowiedz Link Zgłoś
dachs zależy kogo 02.04.09, 12:12 hasz0 napisał: > jak to psychologicznie wytłomaczyć, ze nigdy nie przeczytałem > ani JEDNEGO postu, w którym bys zażartował tak z kogoś - kto od lat > tutaj stosuje metody bolszewickie? Bolszewik, stosujący bolszewickie metody, nie jest godny uwagi. Ktoś, kto każe uważać się za konserwatystę, a głosuje na sochalistów i cały czas wychwala różne bolszewickie pomysły, jest znacznie wdzięćzniejszym obiektem do żartowania. Odpowiedz Link Zgłoś
szach0 _______linki są z listą bolszewickich metod? 02.04.09, 13:21 nie ma? ---------- Obozy warowne tworzyły się wtedy po obu stronach. Trzeba było zrobić tak, jak zrobił Wojtek Załuska, który miał poglądy podobne jak Krzysiek i został w "Gazecie Wyborczej" aż do ostatniej rzezi, czyli zwolnień grupowych w 2009 roku. Dzięki temu, że nadal pisał teksty w dziale politycznym (który od końca lat 90. był zdominowany przez sztampę intelektualną najgorszego rodzaju) można tam było przeczytać coś, co znamionowało ślady samodzielnego myślenia. www.dziennik.pl/dziennik/europa/article325207/Wojna_pokolen_przy_uzyciu_cyngli.html Odpowiedz Link Zgłoś
lisekrudy Borsuk jest 02.04.09, 11:28 A, co Ty tu robisz, czworolapie, i dlaczego sie nie odzywasz? L. Odpowiedz Link Zgłoś
hasz0 _____________Mamy tarczę w Polsce ..to żart 02.04.09, 11:32 Tarczę już mamy, ale nie taką Od miesięcy opinia publiczna w Polsce epatowana jest problemem amerykańskiej tarczy antyrakietowej. Będzie? Nie będzie? Tym żyją media i zaprzątają czas obywatelom. A tymczasem od prawie dwóch lat ”tarcza” w Polsce działa, choć takich namiętności nie wywołuje. Jak to możliwe? Bo nie o taką tarczę chodzi. Żydzi w Polsce uruchomili sobie własną „tarczę” (z hebrajskiego – magen), czyli system kontroli zachowań i działań uznanych za „antysemickie”. Z doświadczenia wiemy, że wszystko da się pod to podciągnąć… Oficjalnie firmuje to Związek Wyznaniowych Gmin Żydowskich w RP, ale przecież wiadomo, gdzie jest głowa i plecy tego przedsięwzięcia. Czy w ramach wzajemności doczekamy się kiedykolwiek oficjalnego monitoringu i rejestracji działań w drugą stronę? Na co dzień nie brak kłamliwych wypowiedzi i wystąpień, w których oskarża się „Polskę” i „Polaków” (całą Polskę i wszystkich Polaków) o potworne zbrodnie i pozostaje to bez większego społecznego odzewu. Nie są to drobne incydenty – celują w tym największe gazety i największe „autorytety”. Im wszystko, dosłownie wszystko wolno, bo mają zapewnioną ochronę. Czy mamy się bać we własnym kraju? W atmosferze przyzwolenia Ci, których na to stać finansowo i psychicznie, mogą sobie zafundować specyficzną wycieczkę, aby poznać niektóre techniki zabijania wrogów przez Mossad. To, bagatela, tylko 2,5 tys. USD, odpowiednie zgody i przejście przez ścisłe procedury. Są one wyjaśniane w ten sposób, że jej organizatorzy oraz izraelski wywiad i kontrwywiad po prostu muszą zbadać bardzo dokładnie m.in. życiorys oraz powiązania rodzinne i towarzyskie kandydata, aby przez sito nie przedostał się potencjalny terrorysta. No właśnie. Oficjalnie wiadomo, że wycieczka jest dostępna wyłącznie „dla laików, którzy światem tajnych służb pasjonują się całkowicie amatorsko”. W rzeczywistości jest nieco inaczej. Organizatorzy reklamują to jako przygodę, podczas której można „na własne oczy zobaczyć walkę Izraela o przetrwanie na Bliskim Wschodzie”. Program przewiduje więc spotkanie „ze specjalnym oddziałem izraelskich zabójców”, którzy na oczach uczestników inscenizują egzekucje na „palestyńskich terrorystach”. Można też zobaczyć „pokaz rajdu izraelskich żołnierzy w głąb Autonomii Palestyńskiej”. A wszystko dzieje się w kraju, który pozwala swym funkcjonariuszom (tajnym i jawnym) zabijać ludzi, uznanych za zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa. Bez procedur sądowych i bez wyroków, bo stanowisko takie usankcjonował izraelski Sąd Najwyższy. Prawie każdorazowo wybrany „cel operacji” pociąga za sobą kilka, a nawet kilkanaście innych, zupełnie przypadkowych ofiar. I dzieje się to „tu i teraz”, czyli bardzo często na naszych oczach, bo ofiary pokazują światowe media. Ale co komu wolno, to nie nam oceniać, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: Borsuk jest 02.04.09, 13:14 Się odzywam, sporadycznie bom chwilowo strasznie zagoniony. Ale myślę o Was. Odpowiedz Link Zgłoś
szach0 ________________skąd to bluzganie w GWnie? 02.04.09, 13:28 On zaczął na mnie wrzeszczeć, że mam przynieść tekst, zaczął na mnie bluzgać. My zawsze bluzgaliśmy w redakcji, z Helenką i z Adamem, ze wszystkimi - to było środowisko, w którym ja się do pewnego momentu czułem rzeczywiście wolny. Dla mnie wolność polegająca na tym, że się chodzi w krawacie i w marynarce i nie używa brzydkich słów, to jest g..., nie wolność, natomiast w momencie, kiedy Adam zaczął na mnie wsiadać i zaczął mi grozić, że mnie ześle do działu internetu, gdzie Helenka ze mnie zrobi pracownika, który będzie zasuwał od dziewiątej rano do dziewiątej wieczór, ja mu powiedziałem: "Stary, ty mnie chyba masz za kogoś innego, ja nigdy nie piszę na zamówienie". On wtedy krzyknął do mnie "won!" i wyrzucił mnie z gabinetu, po czym przestał się odzywać, a przecież wcześniej byliśmy przyjaciółmi i ja go nadal uważam za kogoś w rodzaju swojego zastępczego ojca - trochę taką rolę w moim życiu odegrał, tylko przegapił moment, w którym sam zaczął tracić siły Odpowiedz Link Zgłoś
jenisiej Pati, przecież my się bardziej zgadzamy... 02.04.09, 16:58 ...niż nie zgadzamy patience napisała: > PS. Na kogo glosowales Jeni, ze sie dzis tak burzysz? Kiedy? W 2005 na POPiS, jak chyba i Ty. Z pewnością nie na Leppera i Giertycha. Cóż - nie wyszło. Ty, jak sądzę, winisz za to Tuska, ja raczej Jarka. Ale nie chcę się tu o to spierać. To, że głosuję na jakąś partię znaczy tyle, że w mojej subiektywnej ocenie bilans plusów i minusów jest korzystniejszy niż u konkurencji. Nie oznacza, oczywiście, mego poparcia w każdej sprawie ani totalnej negacji innych ugrupowań. By nie być gołosłownym: mam wielki szacunek dla Lecha Kaczyńskiego za Jego "politykę historyczną" - np., jako Warszawiak, za muzeum Powstania. Aha, i nie burzę się. Ostrzegam jedynie PS. Miło spotkać w tym wątku tylu zasłużonych weteranów forum tego. Pozdrawiam wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
cxviii POlszewia heretykom nie przepuści ;-)) 02.04.09, 13:49 Właśnie tow. Kudrycka (d. PZPR) zleciła kontrolę na ujocie Odpowiedz Link Zgłoś
hasz0 Rany...Uniwersytet Jagielloński z IPNem zlikwidują 02.04.09, 13:58 paranoicy... za jedną chrzścielnicę Zyzaka? Odpowiedz Link Zgłoś
cxviii Nic nowego, toż to komuchy zwykłe :-) 02.04.09, 15:15 Według nich historycy mają spontanicznie być po linii Partii i Obowiązującej Idei, dlatego trza zacząć od naprostowywania niewiernych i błądzących jak najwcześniej, już na poziomie magisterek, a może i przy maturach należałoby jakiegoś towarzysza POlitruka postawić Odpowiedz Link Zgłoś
hasz0 Borsuk! Gdzie jesteś z oceną bolszewizmów? 02.04.09, 15:41 Scana nie ocenisz? A piq-a? nadal go cenisz? choć nie przeprasza... Odpowiedz Link Zgłoś
dachs bolszewizm, to stosunkowo łagodne określenie 03.04.09, 08:07 dla amnezji jaką tu prezentujesz. Zapomniałeś juz nagich półek w sklepach? Zapomniałeś octu i tureckiej herbaty? Zapomniałeś kobiet tarmoszących Trybunę Ludu żeby sobie zrobić prowizoryczny tampon? Nie widziałeś dzieci, kupujących w aptece pastylki na kaszel, bo w sklepie nie było cukierków. Do rzeźnika po ochłap godzinami nie stałeś - pewnie wysyłałeś żonę. Ty wtedy - neutralny apolityczny fachowiec - piłeś wódeczke z notablami zaprzyjaźnionych krajów. Czy już wtedy dałeś sobiewmówić, że to zagraniczne banki są winne? A może już wtedy sam wmawiałeś? Czy to z tych spotkań czerpałeś swą wiedzę o świecie? A moze w amabasadzie PRLu zaprzyjaźniłeś się z bliskim współpracownikiem SB Jerzym R. Nowakiem? To by usprawiedliwiało fascynację jego dziełami. hasz0 napisał: > Scana nie ocenisz? Ocenię. Scan nigdy nie pisał, że Balcerowicz doprowadził Polskę do katastrofy, ani że zagraniczny kapitał wysysa polskiego robotnika - i to mi wystarczy. > A piq-a? nadal go cenisz? choć nie przeprasza... piq-a cenię za to samo co powyżej o Scanie, a dodatkowo za jego wiedzę i erudycję, a przepraszać nie ma mnie za co. Nigdy mnie nie obraził i nie sądzę, żeby miał ochotę zrobić to w przyszłości. Żebym miał mieć pretensje do ludzi, za to, że kogoś innego obrazili, to musiałbym mieć pretensje do wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
manna.sapiensina co Królowa Jadwiga zbudowała, Kudrycka zniszczy 03.04.09, 08:23 musi sie czymś zasłuzyć Odpowiedz Link Zgłoś
manna.sapiensina Niech żyje faszyzm! odezwała się tuskowa krew 03.04.09, 08:21 bo tylko w faszyzmie korytnicy są bezkarni. Do czasu p. Dowaldzie ... Odpowiedz Link Zgłoś