Dodaj do ulubionych

__________________XX roczn. POdłości______________

05.04.09, 07:47
Los Walentynowicz
los Gwiazdy
los 2 milionów emigrantów "Za chlebem"
elita wyzwiskowo-szydząca używa znów "propagandy sukcesu"

- "obdarzymy naród cudami",
- "jesteśmy elitą solidarnych",
- "zapewnimy dobrobyt",
- "będziemy odporni na kryzys",
- "zlikwidujemy dla dobra ludzi"
mordo ty moja.......

Wczoraj obejrzałem program o Andrezju Adamiaku, Edwardzie Ołdku
wypowiadał się Aleksander Więckowski...
dizłacze "S" cierpią niewybrażalną nędzę...chorują bez pomocy..

SOLIDARNOŚĆ
Autor: ~Andrzej Adamski (IP zapamiętane)

Data: 17 Mar 2009 - 10:16:37

Dobrze,że pamiętamy, ale przestańmy BAWIĆ SIĘ POLSKĄ !
To jest jedyny kraj, gdzie za sznurki trzymają ciągle te same
sposoby myślenia, ci sami ludzie tworzą naszą rzeczywistość.
Wynotujmy wszystkie nazwiska przed okrągłostołowe i sprawdźmy, co u
nich? Popatrzmy na fotografie VIPów w gazetach, sprawdźmy kto kryje
się za pięknymi salonami, kto firmuje większość knajp, kto jest
właścicielem pięknych will /Czartoryskiego, ks P Skargi/, kto i z
kim bywa na bankietach- żużlowych,łuczniczkowych,..
Piszę bo widzę, że ZABAWA POLSKĄ TRWA w tym samym stylu i w podobnym
gronie, nieraz już dziedziczonym.
A ci co wierzyli i wspierali piękne IDEAŁY SOLIDARNOŚCI ciągle żyją
nadzieją, bo ONA NIGDY ZAWIEŚĆ NIE MOŻE.
---------------------------------------

Czym kieruje się Rząd Kontynuacji III RP...., który wsławił się tym,
Ze zaprzepaścił oryginały dokumentów, swiadczące o NIEMIECKICH
ZBRODNIACH I NIEMIECKIM ZBURZENIU tego co z takim trudem odbudowała
ze zgliszczy odrodzona II Rzeczypospolita ...wysyłając tony
dokumentów....... Niemcom do Luigsburga. Przepadły RAZ NA ZAWSZE..co
był oczywiste dla każdego z IQ>0.
Kóry wslawił sie CIAGŁYM faryzejskim przepraszaniem
i Jedwbnem?

Ćwiąkalski został oficjalnie zdymisjonowany dlatego, że
bagatelizował sprawę samobójstwa Roberta Pazika. Okazuje się jednak,
że Donald Tusk od dawna krytycznie oceniał działalność zarówno
Zbigniewa Ćwiąkalskiego, jak i Marka Staszaka. Według nieoficjalnych
wypowiedzi polityków PO, Donald Tusk był poirytowany tym, że
Zbigniew Ćwiąkalski wypada w sondażach gorzej od Zbigniewa Ziobry, a
resort sprawiedliwości jest oceniany fatalnie – pisze Dorota Kania
w „GP”.



- Tajemnicą poliszynela były kulisy słynnej ubiegłorocznej narady w
Kazimierzu, na której prokuratorzy mieli podobno wyrażać ogromne
uznanie dla ministra Ćwiąkalskiego. Była to mocno alkoholowa impreza
z udziałem szefów prokuratur i oczywiście prokuratora krajowego
Marka Staszaka. Na zdjęciach widać, że towarzystwo doskonale się
bawi. Premier miał się dowiedzieć o tej szampańskiej zabawie, co w
zderzeniu z "dołującymi" sondażami oceny resortu sprawiedliwości nie
przysporzyło mu dobrego humoru - powiedział "GP" jeden z polityków
PO.



Więcej w tygodniku „Gazeta Polska”



do
Obserwuj wątek
    • hasz0 taktyka PO i moich oszcz.wyzwisk zamilczania faktó 05.04.09, 08:29
      co Wam pomoże? oprócz udawnaia dobrego samopoczucia?

      Bo nie sądzę, aby ktokolwiek uwierzył ...w wersję, w którą nie
      wierzy sam piq (Delta Duraca) oszczerstwa i farzyzejstwa
      - jakobym był ulubieńcem sekretarzy...

      "30-latkiem, fanem Gierka i b. członkiem PZPR..."

      ...ostatnio bardzo podbił bębenek...

      WEźMY ostatnie UDAWANE, "mądre" DYSKUSJE MĘDRCÓW Forumowych
      o szansach Sikorskiego i "taktyce": - kandydata-niekandydata
      organ RM wiedział wczesniej -

      ...tak jak ja wiedziałem wczesniej, oczywistą konieczność
      - KONIECZNOŚĆ PRAWDZIWEJ KONTROLI FILII OBCYCH BANKÓW...
      po tak wielu smutnych doświadczeniach wczesniejszych z kapitałem
      spekulacyjnym...
      za co piq qytoczył mi przy błahej okazji gnojówkową

      "wojnę 13 tygodniową" ...te napędzane hedgingi i pożyczki w obcych
      walutach...choć widać jak na dłoni, że efektem
      niskich czółek jest NAJWIĘKSZY KRYZYS GLOBALNY...

      ono dalej jak osły lżą przytomnych - macie tu żer:

      "www.naszdziennik.pl/index.php?typ=sw&dat=20090404&id=sw04.txt

      a naści...żryjcie własne oszczerstwa trawione wielokrotnie po
      kolejnym spozycie spod własnego ogona. Nie mam litości do osłów
      trwających w błędzie. Prawo do błędu niepowtarzanego
      i wyciagania nwiosków - ma każdy. Nie skorzystacie? Wiem...wiem.
      • hasz0 Wielka Wojna z magistrem w obronie symbolu IIIRP 05.04.09, 08:31
        w rocznicę XX....stala sie największym blamażem.

        Nawet w stanie wojennym...nawet za Bieruta...
        • polski_francuz Dzieki za przypomnienie 05.04.09, 08:34
          tej waznej rocznicy.

          Pracowalem wowczas w Melbourne. I pamietam kupilem kilka kilo cukierkow, ktore
          ustawilem w sekretariacie departamentu. Aby podzielic radosc z Aussis i aby
          zrozumieli jak sie Polacy ciesza z powrotu demokracji i madrosci politycznej
          kompromisu okraglego stolu.

          Pozdro

          PF
          • hasz0 ________Zachowaj proporcję: piszę to nie do Ciebie 05.04.09, 08:44
            oczywiste są zasługi Polaków - jako narodu, którzy uparcie pokazywał
            że się nie podda nawet największemu obłędowi terroru, zachowujac
            wyszydzane wartosci i

            ... Wałęsy jako symbolu - wokół którego mogli się WSZYSCY o dobrych
            inetncjach JEDNOCZYĆ!

            To pozwoliło napełnić półki sklepowe...niezaleznie od Balcerowicza
            - co widać wszędzie w tej częsci świata u sasiadów...

            Ale ja piszę o straconych szansach. I o krzywdach nienaprawionych
            i o winnych dotąd nieukaranych. I o koniecznosci spojrzenia nie na
            symbole mitów lecz na fakty
            i koniecznej refleksji ... za co jestem tak niesprawiedliwie
            niszczony!
            • polski_francuz Znasz ten test 05.04.09, 08:50
              o na pol napelnionej szklance wody?

              Mozna widziec albo te puste pol albo to pelne pol...

              Allez il faut sourire parfois!

              PF
            • hasz0 Bardzo podobnie postępowałem za granicą... 05.04.09, 08:51
              przed 80 pokazywałem, że jestesmy wolni swobodną myślą
              a fachowo - udowadniałem im, że Polacy stoją wyżej od nich
              jesli idzie o IQ...

              pokazywalem jak Polacy cieszą się z wolności
              w latach 80 - 81...

              potem w latach 82 - 88 przekonywalem że wygramy...Jugole to rozumieli
              Czesi współczuli tylko dzieciom, Węgrzy nas najlepiej wtedy
              rozumieli

              na Zachodzie dopiero wtedy jak pokazałeś co umiesz.

              Dlatego Sikorskiz Tuskiem nie mają tam szans.I wszystko przegrywają.
              • polski_francuz To prawda 05.04.09, 08:55
                ze za granica jest inna perspektywa. I ze w Polsce mogloby byc lepiej.

                Ale z narodem takim jaki jest ten nasz i w tym miejscu na swiecie gdzie jestemy,
                to w miare dobrze sie rozwijamy.

                Kubica bije Heidfelda mit links a Gortat 7 koszy wrzucil i lawy juz caly czas
                nie grzeje.

                Jeszcze troche i beda wieksze sukcesysmile

                Pozdro

                PF
              • hasz0 Tutaj na Aquie przypisuja mi uwielbienie PiS-u 05.04.09, 08:57
                a na bezrybiu mam raka krytykować?

                Tarcza...Irak..niezdolność do współdziałania?
                Gdyby Tusk zrezygnował z agresji...na rzecz wspóldziałania
                byłoby kilka razy wiecej sukcesów - za granica też.

                Wystarczyło objąć monitoringiem przepływy finansowe
                kredyty w walutach obcych i mieć zawszew pamięci pytanie
                - co się satnie gdy będzie odwrotnie?
                ___________Plan awaryjny....
                była taka opcja w III RP? Poczynajac od PGR-ów?
                • hasz0 Ja tam nie uważam jak większość, że Polska to obci 05.04.09, 09:02
                  ach!


                  Porownaj USA...sojusznikom dają złom...

                  a my przed II wojną dalismy ponad 5.000 najwyższej klasy
                  techonoligicznych wynalazków tej stronie która nas zdradziła.

                  Poszukaj w Googlach wyszydzanie Polaków przez Teda Turnera
                  o saperze...

                  przekonasz sie...

                  A co by Zydzi zrobili z antypolską propogandą? Gdize by mieli
                  możliwość ją realziować gdybysmie się zgodzili na korytarz?

                  I podarowali te wynalazki Niemcom?

                  Gdzie ich IQ? Nie wiedzą, ze amerykańscy Zydzi ich sprzedali?

                  Jak oni się "popisują" na Aquie...Scan zdaniem Dany33 mnie...

                  • nie2006 Mylisz Polskę z Wolską 05.04.09, 20:12
                    Większość uważa, że szczytem obciachu jest akurat PiS, czyli Wolska.
                    • hasz0 ++++++++++++++Mylisz Polskę z Wolską++My?=lę 05.04.09, 20:26
                      Wiesz co? Napisz ile masz lat? TYLKO TYLE!
                      ##############################################################
                      Józefa Hennelowa w głośnym wywiadzie, który opublikowały "Wysokie
                      Obcasy" (15.VII.2000) właśnie na jego przykładzie wyłożyła swoją
                      apoteozę hipokryzji: "Nigdy - żeby już wspomnieć ten smutny fakt -
                      nie widziałam Jerzego Zawieyskiego z tym jego Stasiem. O tym się
                      wiedziało, to był trwały związek, ale kiedy on przyjeżdżał do
                      Krakowa, to zawsze sam".
                      ###############################################################
                      ______________Nie podpisany akt zgonu ___________
                      W Polsce odnalezienie człowieka, który kiedyś, w PRL, coś podpisał,
                      jest - o czym wie każdy badacz - wysiłkiem tyleż trudnym, ile
                      bezcelowym. To szczególna cecha owego okresu naszej historii,
                      historii bez podpisu. Udało się odnalezieć jednak lekarza, który
                      odmówił podpisania aktu zgonu. Na telewizyjny apel "Rewizji
                      nadzwyczajnej" zgłosił się chirurg doktor medycyny Tadeusz
                      Charewicz. Uciekł z Polski w 1970 r. w obawie, że w sprawie śmierci
                      Zawieyskiego wie zbyt wiele, by czuć się bezpiecznym. W owym czasie
                      odbywał praktyki w klinice rządowej przy ul. Emilii Plater w
                      Warszawie. 17 czerwca 1969 r. jak zawsze odbył rutynowy obchód. Nie
                      działo się nic ważnego. Pacjentów tego dnia było niewielu, a ich
                      stan nie budził specjalnych obaw. Dr Charewicz przeszedł się także
                      po oddziale neurologii mieszczącym się na IV piętrze. Chciał
                      zobaczyć i zbadać Zawieyskiego, o którego obecności w szpitalu
                      dotychczas tylko słyszał. Zapamiętał, że pacjent leżał nieruchomo,
                      całkowicie pozbawiony władzy w kończynach. Świadomy obecności
                      lekarza próbował coś mówić, ale dr Charewicz niczego z jego słów nie
                      zrozumiał. Pamięta, że życzył choremu dobrej nocy i że w odpowiedzi
                      Zawieyski, jakby dziękując, zamrugał oczami.
                      Kiedy więc wczesnym rankiem zbiegł do wypadku po schodach lecznicy i
                      zobaczył ciało Zawieyskiego z pękniętą czaszką, natychmiast pojął,
                      że stało się coś potwornego. Według jego wiedzy nie był on zdolny do
                      popełnienia samobójstwa. Nie był w stanie o własnych siłach wstać z
                      łóżka, a co dopiero przedostać się przez wewnętrzne okno na balkon,
                      a następnie pokonać półtorametrową barierkę na IV piętrze. Był
                      przekonany, że Zawieyski padł ofiarą zbrodni. Kilkakrotnie
                      przesłuchiwany przez oficerów Służby Bezpieczeństwa odmówił
                      podpisania podsuwanego mu, gotowego już aktu zgonu orzekającego
                      samobójstwo. Nie chciał i nie podpisał. Wpisano więc upadek z
                      wysokości.

                      Siedem lat milczenia
                      Pogrzeb Jerzego Zawieyskiego odbywał się na maleńkim cmentarzyku w
                      podwarszawskich Laskach. W miejscu szczególnie drogim zmarłemu. Tu
                      Zawieyski ukrywał się w latach wojny, tu odbyła się jego konwersja.
                      Tu poznał księdza Korniłowicza i zaprzyjaźniał się z późniejszym
                      prymasem, księdzem Wyszyńskim. Z przedwojennego, nieco lewicującego
                      kiepskiego aktora i średniego dramaturga tu rodził się wielkiego
                      formatu człowiek, którego twórczość budziła wówczas powszechne
                      zainteresowanie. W końcu lat 40. dotychczas wysoko notowany przez
                      władze komunistyczne Zawieyski przestał pisać. W swym dzienniku pod
                      datą 1 stycznia 1955 r. zanotował: "Siódmy rok milczenia. Jest to
                      mój największy, najcenniejszy kapitał moralny, cenniejszy niż to, co
                      piszę. Może wszystko zginąć z rzeczy napisanych, pragnę tylko tego,
                      aby pamiętano, że dałem świadectwo epoce i milczeniem protestowałem.
                      Jest to moje non possumus i moje weto przeciw straszliwym
                      spustoszeniom epoki. Siedem lat milczenia jest też świadectwem
                      wierności, wierności Bogu i Kościołowi, wierności Polsce i tym, co
                      dla jej wolności ginęli lub teraz siedzą po więzieniach czy na
                      wygnaniu, wierności sztuce...".
                      Najpewniej pisząc te warte przypomnienia słowa, Zawieyski nawet nie
                      podejrzewał roli, jaką przeznaczyła mu do odegrania historia. Los
                      sprawił, że cieszył się zaufaniem i przyjaźnią prymasa Wyszyńskiego.
                      Ten sam los sprawił, że w dniach popaździernikowej odwilży okazał
                      się człowiekiem bliskim Edwardowi Ochabowi; "U mnie w domu Ochab
                      urządzał zebrania partii, o czym nie wiedziałem...". Los - trudno
                      powiedzieć, czy szczęśliwy - sprawił, że w 1956 r. Jerzy Zawieyski
                      stanął na czele Klubu Inteligencji Katolickiej, a następnie znalazł
                      się w Sejmie i w Radzie Państwa. "Uroczy, dobry, ale nie bardzo
                      chytry człowiek - napisze o nim Jarosław Iwaszkiewicz - niezbyt
                      nadawał się do roli, której się podjął. Nazbyt wrażliwy, zbyt
                      patetyczny, psychicznie wątły, nieco naiwny. Za uczciwy...".
                      Po głośnych wydarzeniach marcowych 1968 r. jedynym, który
                      zaprotestował, był jednak ów "psychicznie wątły, za uczciwy" Jerzy
                      Zawieyski. W słynnej już interpelacji sejmowej skierowanej do
                      premiera Józefa Cyrankiewicza koło posłów Znaku zapytało: "Co
                      zamierza rząd uczynić, aby powściągnąć brutalną akcję milicji i ORMO
                      wobec młodzieży akademickiej i ustalić odpowiedzialność za brutalne
                      potraktowanie tej młodzieży?".
                      Interpelację napisało pięciu posłów Znaku. Pięciu ją podpisało i
                      żaden z podpisów nie był ważniejszy od pozostałych. Lecz cenę,
                      okazało się najwyższą, za pierwszy podobny, niesłychany w systemie
                      totalitarnym bunt miał zapłacić jedynie Zawieyski. To on z trybuny
                      sejmowej odpowiadał w imieniu posłów Znaku na niewybredne oskarżenia
                      padające ze strony rządu i partii o zdradę, stanie poza narodem,
                      warcholstwo polityczne, resztówkę reakcji. "Podobnej orgii chamstwa,
                      złośliwości, wulgarności wrzasków z sali i galerii nie było w Sejmie
                      od czasu, gdy posłowie z PPR niszczyli Mikołajczyka i jego kolegów" -
                      napisał po latach historyk, porównując to, co się zdarzyło, do
                      sabatu czarownic. Podczas tej historycznej sesji Sejmu Zawieyski
                      uznał za właściwą rezygnację z funkcji członka Rady Państwa. "Twoje
                      wystąpienie w Sejmie - napisze w tych dniach do Zawieyskiego ks.
                      prymas Stefan Wyszyński - było czynem niemal Reytanowskim na tle
                      obłędnego tańca martwych dusz. Śmiech pierwszego sekretarza
                      [Władysława Gomułki] w momencie Twojej Obrony Człowieka był wyrazem
                      tragizmu człowieczeństwa w Polsce... Mówiłeś nie tylko Ty sam -
                      mówił naród, który chce być wolnym...".

                      Dokumentacja zbrodni?
                      W ciągu kilku dni Jerzy Zawieyski przestał być członkiem Rady
                      Państwa, w ciągu kilku miesięcy przestały się ukazywać jego książki,
                      a ze scenicznych desek znikły jego dramaty. Niebawem, jako jedyny z
                      pięciu posłów Znaku, nie wszedł w skład nowego Sejmu. Znalazł się
                      bez środków do życia, w politycznym niebycie. Ci, którzy sądzili, że
                      na znak solidarności usłyszą choćby słowo protestu z ust przyjaciół
                      z koła poselskiego Znak, że na znak protestu wobec tych szykan
                      ktokolwiek złoży swój mandat poselski lub choćby głośno, z trybuny
                      sejmowej, odda mu hołd, nigdy się tego nie doczekali. Nikt nie był
                      aż tak uczciwy. Wbrew temu, co pisze Marian Brandys, nikt z
                      niedawnych politycznych przyjaciół nie pojawił się także w szpitalu,
                      gdzie po udarze mózgu w kwietniu 1969 r. znalazł się sparaliżowany
                      Zawieyski. Miał zostać sam z tajemnicą swojej bliskiej śmierci.

                      Wielcy i niezapomniani: Jerzy Zawieyski

    • pan.scan Zamiast haszystowskiego sraczkosłowia-podsumowanie 05.04.09, 09:08
      (...)Broniłem tego zamordowanego fałszem systemu finansowego, jaki
      funkcjonował w latach 1944 – 71 tego który stworzył dobrobyt
      po wojnie gdy jeszcze ludzie pamiętali co jest NAJWAŻNIEJSZE (..)

      Autor: hasz0 04.03.09, 12:42
      • hasz0 _________Atak Oszczercy kłamstwem nie ujdzie na su 05.04.09, 10:37
        Pisałem o Zachodzie Idioto!
        Przypominasz Karpiuka albo Chlebowskiego metodami....

        O reformie finansów za Nixona umożliwiajaca spekulanom siwatowym
        kombinacje z dźwigniami smieciowymi akcjami

        Zobacz efekty polityki zagranicznej Tuska
        w sparawach ekonomicznych i G20:


        24-11-2008 14:50
        - Bardzo wysoko oceniamy w Polsce aktywność premiera Browna, jeśli
        chodzi o wymiar globalny w przeciwdziałaniu skutkom kryzysu
        finansowego - powiedział Donald Tusk na konferencji prasowej po
        spotkaniu z brytyjskim premierem.


        źródło: AFP
        Gordon Brown (po lewej) i Donald Tusk (po prawej)
        +zobacz więcejTusk w Londynie: Nie namawiam do powrotu
        Premier Donald Tusk powiedział na konferencji prasowej w Londynie,
        że rozmawiał w poniedziałek z szefem brytyjskiego rządu Gordonem
        Brownem m.in. o kryzysie finansowym na świecie.

        Poinformował też, że otrzymał obietnicę osobistego zaangażowania się
        premiera Browna w wyjaśnienie okoliczności śmierci gen. Sikorskiego.

        Jak zaznaczył, w trakcie rozmowy wspomniał o potrzebie
        uwzględniania "obaw, interesów, opinii" krajów naszego
        regionu. "Będziemy wspólnie zastanawiać się, w jaki sposób Polska,
        ale także inne kraje tego regionu, mogłyby uczestniczyć w pracach
        nad (zwalczaniem) kryzysu i jego skutkami w formule G20" -
        oświadczył Tusk.

        • szach0 _______________PUłAPKI tuskowe_____________ 05.04.09, 11:38
          .............sami wpadają w dołki..które kopią pod Polską

          ______Zamojski...

          Czy należy zlikwidować Monisterstwo Sprawiedliwości po wypowiedzi
          Czumy na temat decyzji o UJ i Zyzaku?

          Czy ujawniona bedzie rozmowa Tuska z Rassmundsenem...z poparciem
          jego kandydatury po wycofaniu wszystkich kandydatur konkurentów
          na spotkaniu ambasadorów?

          Gdy chciano wpuścić prezydenta na dwie pułapki?

          I dlatego "instrukcji dla prezydenta" nie podpisał premier?
          By mogła być traktowana w gższczu korespondencji podwładnych
          urzędników jako jedno z pism
          w przypadku 1)
          jako oficjalna instrukcja negocjacyjna?

          Dlazcego nie oddzownił w nocy?
          Ani nawet nad ranem ?
          Dlaczego Min i doardca premiera wyszedł prawie natychmiast i
          prezydent nie mógł nawet zmusić ich telefonem do premiera
          - by wyjaśnili spzreczności?

          Nie da się tego wytłumaczyć jako politykę zagraniczną.
          Nie było zgoszenia, nie było przygotowanych koncepcji
          ani namówionych sojuszników.
          Nic nei było oprócz pułapek na prezydenta stawiajacych go pod scianą.

          Powinien był to przewidzieć. I zabezpieczyć się tak jak teraz przed
          rozmowa z Obamą!


          a w przypadku 2)


          • hasz0 wepchał się i szpece do ucha jakie ma być stanowis 05.04.09, 16:41
            amerykańskie, na które czeka z niecierpliwością
            jako niezangażowany w nic innego - oprócz swego wizerunku
            przed wyborami prezydenckimi.

            Jestem przekonany, że Obama go bardzo dobrze rozumie w tej kwestii.
            Patrz->
            bi.gazeta.pl/im/1/6467/z6467691X.jpg
            Prezydent Kaczyńksi zapowiedział sobotę w Strasburgu że poruszy
            sprawę instalacji w Polsce elementów amerykańskiej tarczy
            antyrakietowej.

            Donald Tusk oświadczył w czwartek, że nie będzie ponaglać USA w
            sprawie instalacji tarczy.

            Jak dodał, teraz wypada tylko czekać na stanowisko amerykańskie.
            • hasz0 _____jak jeden poruszy to 2-gi nie będzie ponaglał 05.04.09, 23:22
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=93674878&a=93726697
              Scan sie błaźni wyzwiskami zamiast argumentów

              nie chce się przyznać czy Scan=Lisek...

              Perła milczy na ten temat...piq mnie....ignoruje...

              AG zaraz zacznie pisać, ze kłamię...

              a R7 walnie coś w stylu A. Szczypiorskiego.

              Taki to jest Aquanet dzisiaj. Podobnie jak rząd. Żal coś ściska.
              _________Palikot z Niesiołowskim.___________
              _________Hubner z Krzaklewskim._____________
              _________Schetyna z Gowinem.________________
              _________Gdzie Rzym gdzie Krym?_____________

              ____________G20---------> ....G2!!
              • hasz0 ________Proszę Was oceńcie się sami ja nie mam już 06.04.09, 08:01
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=93729747&a=93730962
                • hasz0 mnie ocenialiście 100000000 razy źle a dobrze ze t 06.04.09, 10:07
                  rzy razy zaledwie...za to zachwycacacacacacliście się
                  Marionetkowiczem gdy wybrał PO...Sikorskim...kóry media wyokrzystał
                  by upomnieć się o 100 zł...Tuskiem co śpi o 1:00 gdy Polska
                  go potrzebuje mdzy szczytami G20,NATO w Strasburgu, Londynie i
                  Pradze...
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=93729747&a=93734530
                  • hasz0 kiedy ocenicie OS własciwie? 06.04.09, 11:51
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=93305128&a=93740484

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka