Dodaj do ulubionych

Ochotnicy do ukrzyzowania

10.04.09, 15:04
turystyka.gazeta.pl/Turystyka/1,88826,5023140,Filipiny__Wielki_Piatek_na_wyspie_Luzon.html


Przywiązali się sznurkiem do krzyza i zgrywaja gierojów.
Proponowałbym przybić gościów tak na serio, takimi calowymi
gwozdziami. Niech kazdy powisi z pięc minut i mozna go zdjąć
Podarowałbym im przebity bok, ale korona cierniowa i ocet musowe

A.
Obserwuj wątek
    • matelot Re: Ochotnicy do ukrzyzowania 10.04.09, 15:17
      https://news.bbc.co.uk/media/images/36652000/jpg/_36652808_womanap300.jpg
    • pan.scan No właśnie, bo na tym forum często 10.04.09, 15:20
      smieją się z Arabów, którzy kaleczą sobie głowy i żelaznymi nahajami
      rozrywają skórę na plecach z żalu po śmierci imama Alego
      pl.wikipedia.org/wiki/Bitwa_pod_Karbal%C4%85 a tu, w obrębie naszej
      cywilizacji podobne rzeczy.
      W National Geographic dzisiejszym pokazywano migawki z Filipin, właśnie z
      krzyżowania. Jeden taki Filipin spadł ongiś z wysokiej drabiny, nic mu sie
      nie stało. W podzięce za ocalenie życia krzyżuje się corocznie od 12 lat,
      w dłoniach nie ma już chrząstek, sama galareta. Fanatyzm jedno ma imię.

      Dlatego podoba mi się szinto, trzeba się skupić, pomyśleć o jedności z
      Bytami, pokłonić, coś sobie zawinszować od duchów i klasnąć w dłonie.
      Zawsze będą całe.
      • matelot Re: No właśnie, bo na tym forum często 10.04.09, 15:23
        https://flickrfan.files.wordpress.com/2009/04/trhkg2276926.jpg
        • andrzejg Re: No właśnie, bo na tym forum często 10.04.09, 15:42
          A po co tam jest ta wstążeczka?

          A.
          • matelot Re: No właśnie, bo na tym forum często 10.04.09, 16:25
            andrzejg napisał:

            > A po co tam jest ta wstążeczka?
            >
            > A.
            >
            Wstązeczka jest po to aby sie delikwent nie urwał. Rzymianie też uzywali sznurów.
            Ciekawostka - przytrzymaj z włączonym lewum przycislkiem myszy drugie zdjęcie a
            zobaczysz rekę z gwoździem.
            • andrzejg Re: No właśnie, bo na tym forum często 10.04.09, 23:57
              NIe wiem ,czy Rzymianie uzywali sznurków , aby zapobiec urwaniu sie
              delikwenta. Za to nie spotkałem się nigdy z motywem sznurka przy
              ukrzyzowaniu Jezusa.Tak więc gorliwi wyznawcy powinni przybic sie
              gwoździami do krzyża i zawisnąć jak i on kiedyś.

              A.
      • absztyfikant Naszej cywilizacji? 10.04.09, 15:27
        Na pewno nie mojej. I mysle, ze pod tym zdaniem podpisaloby sie 100% moich
        znajomych.
        • pan.scan Aha, czyli urodziłeś się w Sowiecji 10.04.09, 15:32
          między 1918 a 1985, tak? Nie słyszałeś nic o Pieśni nad Pieśniami,
          Faulknera obchodziłeś szerokim łukiem a na dźwięk "Boże coś Polskę"
          wyrastają ci rogi?
          Można i tak.
          • absztyfikant Re: Aha, czyli urodziłeś się w Sowiecji 10.04.09, 20:43
            Are you for real? Zdaje sie, ze mowa o tych szalencach, ktorzy lubia sie na
            krzyz nadziac kazdej wiosny... Piesn nad Piesniami... smile To chyba krol Szlomcio
            napisal, nie? W pogawedke o chrzescijanskich korzeniach Europy nie dam sie
            wpuscic, bo nie podzielam tej opinii. Europa bowiem duzo wiecej wywiodla z
            rzymskiego prawa, greckiej nauki i filozofii, Oswiecenia, rewoucji przemyslowej etc.
    • dachs Każdy czci Boga po swojemu. 10.04.09, 15:55
      Ty Go czcisz, lżąc tych ciemnych zacofańców. Bo, że On nie jest Ci obojętny to
      pewne. Znam ludzi, których Bóg nie obchodzi. I wiesz co, w ogóle o Nim nie
      wspominają. Czasem sie wyrażą z podziwem o sile wiary, pozwalającej znosić taki
      ból.
      Ale, jak mówię, to są ludzie, którym Bóg jest naprawde obojętny.
      • snajper55 Re: Każdy czci Boga po swojemu. 10.04.09, 21:01
        dachs napisał:

        > Ty Go czcisz, lżąc tych ciemnych zacofańców.

        Ciekawe. W takim razie jeśli Niesiołowski lży ciemnych zacofańców z PiS, to
        znaczy, iż czci Jarosława ?

        S.
        • dachs Re: Każdy czci Boga po swojemu. 10.04.09, 22:05
          snajper55 napisał:

          > Ciekawe. W takim razie jeśli Niesiołowski lży ciemnych zacofańców z PiS, to
          znaczy, iż czci Jarosława ?

          W każdym razie wierzy w jego moc sprawczą.
          Niesołowski nigdy nie twierdził, że nie wierzy w istnienie Kaczyńskich. smile
          • snajper55 Re: Każdy czci Boga po swojemu. 10.04.09, 22:16
            Co w takim razie powiesz o Korwinie, który lży wyznawców komunizmu ? wink

            S.
            • dachs Re: Każdy czci Boga po swojemu. 10.04.09, 22:19
              snajper55 napisał:

              > Co w takim razie powiesz o Korwinie, który lży wyznawców komunizmu
              Czy Korwin przeczył kiedykowlwiek istnieniu komunizmu i jego wpływowi na losy
              świata?
              Pytaj dalej, aż dojdziesz do wniosku, że znasz odpowiedź, tylko nie chcesz się z
              nią zgodzić smile
              • snajper55 Re: Każdy czci Boga po swojemu. 10.04.09, 22:38
                dachs napisał:

                > snajper55 napisał:
                >
                > > Co w takim razie powiesz o Korwinie, który lży wyznawców komunizmu
                > Czy Korwin przeczył kiedykowlwiek istnieniu komunizmu i jego wpływowi na losy
                > świata?

                O nie, nie przekonasz mnie, że Korwin wierzy w istnienie komunizmu. Ty wierzysz
                ? Gdzie i kiedy udało się ten wspaniały ustrój zbudować ?

                S.
                • andrzejg Re: Każdy czci Boga po swojemu. 10.04.09, 22:45
                  Borsukchyba ,że ogłoszając nieistnienie X,a następnie wysmiewając
                  zabobonnych czcicieli tegoż X przyznajesz się do wiary w istnienie X

                  Bo brak obojętności może wynikac po prostu z zycia w środowisku
                  Zauwazyłem np. że rzadko wspominam Buddę, a Manitou znam dzieki
                  powiesciom May'a czytanym w dzieciństwie

                  A.
                  • andrzejg errata 10.04.09, 22:47
                    [Borsuk twierdzi chyba]
                  • dachs Re: Każdy czci Boga po swojemu. 10.04.09, 23:26
                    andrzejg napisał:

                    > Borsuk twierdzi chyba ,że ogłoszając nieistnienie X,a następnie
                    > wysmiewając zabobonnych czcicieli tegoż X przyznajesz się do wiary > w istnienie

                    Mniej więcej coś w tym rodzaju.
                    W każdym razie obejmuje to uznanie znaczenia wiary dla biegu świata, krytyka
                    skutków tej wiary i postulat niewiary jako remedium.
                    Bóg jest centralnym motywem zarówno dla chrześcijan, jak i ateistów, a wiara w
                    Jego istnienie lub nie istnienie przedmiotem sporu.
                    • andrzejg Re: Każdy czci Boga po swojemu. 10.04.09, 23:51
                      tyle że to niekoniecznie musi być prawda.
                      Pisałes ,że masz niewierzacych znajomych , którzy nie wspominaja o
                      Bogu. Poprostu temat dla nich nie istnieje jak sam Bóg.Widocznie w
                      takim żyja środowisku. Juz wspomniałem ,ze o Manitou tez nie
                      wspominam. Po prostu nie ma wokół mnie jego czcicieli.

                      Wyśmiewanie się z fanatyzmu , jest tylko wysmiewaniem się.
                      NIe jest żadnym przyznawaniem się do czegokolwiek.

                      A.
                      • dachs Re: Każdy czci Boga po swojemu. 11.04.09, 07:58
                        andrzejg napisał:

                        > Poprostu temat dla nich nie istnieje jak sam Bóg.

                        Prawie tak, ale troche inaczej. PONIEWAŻ temat dla nich nie istnieje, nie
                        istnieje dla nich Bóg. Gdy istnieje temat Boga, istnieje i Bóg. Istnieje już
                        choćby w tym sensie, że zaprząta umysły i każe się sobą zajmować.
                        Dla Ciebie, Januszcza, a zwłaszcza Krzysia52 temat istnieje, dla Krzysia52 stał
                        się nawet obsesją. Krzyś52 myśli o Bogu co najmniej tak często, jak mnich w
                        klasztorze. Z tym, że mnichowi jest łatwiej - mnich czerpie z Boga pociechę,
                        Krzyś52 - zgryzotę.

                        > Widocznie w takim żyja środowisku.

                        Żyją w Polsce, powiedziałbym, że w podobnym środowisku, co Ty.
                        A temat dla nich nie istnieje, gdyż oni sami potrzeby wiary nie czują, a
                        potrafią uznać, że wiara w Boga to sprawa wierzących i niewierzących.

                        > Wyśmiewanie się z fanatyzmu , jest tylko wysmiewaniem się.
                        > NIe jest żadnym przyznawaniem się do czegokolwiek.

                        Jest przyznaniem się, że stosunek ludzi do Boga nie jest Ci obojętny.
                        Wyśmiewanie fanatyzmu nie jest niczym złym, pod warunkiem, że jesteś w stanie
                        wyśmiewać także fanatyzm Krzysia52. Bo chyba przyznasz, że facet, który od lat
                        nie pisze na żaden inny temat, spełnia kryteria fanatyka?
                        smile
                        borsuk
                        • snajper55 Re: Każdy czci Boga po swojemu. 11.04.09, 10:57
                          dachs napisał:

                          > Prawie tak, ale troche inaczej. PONIEWAŻ temat dla nich nie istnieje, nie
                          > istnieje dla nich Bóg. Gdy istnieje temat Boga, istnieje i Bóg. Istnieje już
                          > choćby w tym sensie, że zaprząta umysły i każe się sobą zajmować.

                          Mylisz się Borsuku. To nie Bóg zaprząta umysł tych, którzy sprzeciwiają się
                          religijnemu fanatyzmowi, tylko religijni fanatycy, którzy chcą innych na swą
                          modłę (dobre słowo) przerobić. Tak jak nie komunizm umysł antykomunistów
                          zaprząta, tylko ci, którzy komunizm innym usiłują narzucić.

                          S.
                          • dachs Re: Każdy czci Boga po swojemu. 11.04.09, 15:11
                            snajper55 napisał:

                            > Mylisz się Borsuku. To nie Bóg zaprząta umysł tych, którzy
                            > sprzeciwiają się religijnemu fanatyzmowi, tylko religijni
                            > fanatycy, którzy chcą innych na swą modłę (dobre słowo) przerobić.

                            Coś takiego! Ci fanatycy z Filipin chcą przerobić nam Andrzeja? To ja jestem
                            przeciw.

                            > Tak jak nie komunizm umysł antykomunistów
                            > zaprząta, tylko ci, którzy komunizm innym usiłują narzucić.

                            Subtelna różnica. Komunizm nie utrzyma się bez wyłączności, dlatego jest tak
                            nieberzpieczny.
                            • snajper55 Re: Każdy czci Boga po swojemu. 11.04.09, 17:14
                              dachs napisał:

                              > Coś takiego! Ci fanatycy z Filipin chcą przerobić nam Andrzeja? To ja jestem
                              > przeciw.

                              Miałem wrażenie, że już daleko odeszliśmy od otwierającego wątek postu i
                              rozmawiamy o tych, których jedni nazywają antyklerykałami, a inni -
                              przeciwnikami klerykalizacji.

                              > Subtelna różnica. Komunizm nie utrzyma się bez wyłączności, dlatego jest tak
                              > nieberzpieczny.

                              Chyba nie rozumiem o jakiej wyłączności mówisz. Wyłączność jest cechą każdego
                              ustroju. Komunizm jako idea z kolei bez wyłączności świetnie daje sobie radę,
                              choć do niej dąży, jak każda nurt ideologiczny.

                              S.
                        • rycho7 istnienie pojecia boga 11.04.09, 11:40
                          dachs napisał:

                          > Istnieje już choćby w tym sensie, że zaprząta umysły i każe się
                          > sobą zajmować.

                          Trudno abym urazal Twoje uczucia religijne co do rozkazow wydawanych przez zero.

                          Mnie bog niczego nie kaze. Aczkolwiek od czasu do czasu zwracam uwage na to, ze
                          jako Wszechmocny, Wszechobecny nie musi mnie az tak lekcewazyc, olewac, nie
                          otwierajac geby.

                          Ciesze sie, ze programowo nie zajmujesz sie okradaniem Cie. Moze bysmy sie
                          kiedys umowili abys i mi dal szanse?

                          Ja niezmiennie informuje, ze interesuje sie sposobami okradania mnie przez
                          osobniki uzurpujace sobie posrednictwo boga/bogow. Sam bog mnie nie zaprzega do
                          dziesieciny.

                          > wyśmiewać także fanatyzm Krzysia52.

                          Bez terroru aparatu panstwowego fanatyzm Krzysia jest dla mnie miej smieszny.
                        • januszcz Re: Każdy czci Boga po swojemu. 11.04.09, 12:40
                          dachs napisał:
                          > Dla Ciebie, Januszcza, a zwłaszcza Krzysia52 temat istnieje, dla Krzysia52 stał
                          > się nawet obsesją. Krzyś52 myśli o Bogu co najmniej tak często, jak mnich w
                          > klasztorze. Z tym, że mnichowi jest łatwiej - mnich czerpie z Boga pociechę,
                          > Krzyś52 - zgryzotę.
                          ===============
                          Wywołany do tablicy odpowiada. Mylisz się, Borsuku. Dla mnie problem boga nie
                          istnieje. Istnieje problem presji KK z wpływaniem na politykę państwa. Jeśli
                          gdziekolwiek wyrażam się krytycznie o kościele czy jego funkcjonariuszach, to
                          zawsze w aspekcie politycznym, nie kwestionując samych wierzeń jako takich.
                          Generalnie można ująć to tak: nie chcę płacić za czyjeś zbawienie - niech każdy
                          zbawia się za swoje pieniądze. Nie chcę prawa, które w imię czyichś wierzeń
                          narzucałoby mi sposób postępowania, ba, karało mnie za
                          postępowanie nie stojące w zgodzie z wierzeniami. To oczywiście w ogromnym skrócie.

                          J.
                        • andrzejg Re: Każdy czci Boga po swojemu. 11.04.09, 13:11
                          Miałbyś racje gdybym napisał wysmiewając fanatyków 'oż duracy,
                          nasladują , odtwarzają zaszłe zdarzenia majac nadzieje na
                          zbawienie,a przecież Boga nie ma...'.

                          Nie odniosłem sie do istnienia/nieistnienia Boga, tylko poradziłem
                          bardziej wierne wczucie sie w sytuacje Jezusa. Dlaczego wyśmiewam
                          fanatyków?Aby co niektórzy przejrzeli na oczy i nie szli ich tropem.
                          Troche egoistyczne podejście, bo nie chciałbym rządów rydzykowych

                          A.
      • andrzejg Re: Każdy czci Boga po swojemu. 10.04.09, 21:05
        dachs napisał:

        > Ty Go czcisz, lżąc tych ciemnych zacofańców. Bo, że On nie jest Ci
        obojętny to pewne. Znam ludzi, których Bóg nie obchodzi. I wiesz co,
        w ogóle o Nim nie wspominają. Czasem sie wyrażą z podziwem o sile
        wiary, pozwalającej znosić taki ból.
        > Ale, jak mówię, to są ludzie, którym Bóg jest naprawde obojętny.

        Wprowadziłeś mnie w zakłopotanie Borsuku
        Nie znałem siebie od tej strony...

        A.
        • sz0k Re: Każdy czci Boga po swojemu. 11.04.09, 16:10
          andrzejg napisał:

          > dachs napisał:
          >
          > > Ty Go czcisz, lżąc tych ciemnych zacofańców. Bo, że On nie jest Ci
          > obojętny to pewne. Znam ludzi, których Bóg nie obchodzi. I wiesz co,
          > w ogóle o Nim nie wspominają. Czasem sie wyrażą z podziwem o sile
          > wiary, pozwalającej znosić taki ból.
          > > Ale, jak mówię, to są ludzie, którym Bóg jest naprawde obojętny.
          >
          > Wprowadziłeś mnie w zakłopotanie Borsuku
          > Nie znałem siebie od tej strony...

          Jednym słowem zabił ci ćwieka. I to bardzo skutecznie. No bo jakże komiczne
          jest, że ci wszyscy ludzie, którzy tak się obnoszą ze swoim ateizmem, niechęcią,
          lub obojętnością wobec wiary, jednocześnie tak dużo energii, czasu i siły
          wkładają w interesowanie się nią, polemizowania, a nawet zwalczanie.

          Ikoną takich tragikomicznych postaci jest np. Kretyn52, który, że znowu użyję
          jego porównania, ani chwili nie poświęca np. na walkę z krasnoludkami,
          jednorożcami, czy dobrymi/złymi wróżkami, a ogromny wysiłek wkłada w walkę z
          religią i Bogiem, mimo że przecież (rzekomo) traktuje je tak samo.

          Mało wie on i jemu podobni jak ta ich postawa tym bardziej utwierdza wierzących
          w przekonaniu o prawdziwości ich wierzeń. Bo czyż gdyby nie były prawdziwe to
          tak wielkie siły byłyby pokładane w ich zwalczanie?
          • andrzejg Re: Każdy czci Boga po swojemu. 11.04.09, 16:25
            Tylko dlaczego mam rozmwiać o krasnoludkach, skoro jest lepsza bajka
            do dyskusji, a Twoja i Borsuka reakcja jest z rodzaju okrzyków
            księdza o ataku na kosciół po przyłapaniu go w burdelu. Jakies tabu
            wprowadzacie? Czasami chce porozmawiac na tematy związane z wiarą,
            bo po prostu żyje w takim środowisku, otoczony przez wierzących.
            Nie wiem czy na serio, czy na wszelki wypadek, bo jak zadam głebsze
            pytanie , to pierwsza reakcją jest okrzyk o obrazie Boga.

            Rozumiem,ze niektórzy lubią się umartwiac, ale mam prawo z tego sie
            wysmiać.Bo prawdę mówiąc mozna to tez podciągnąc pod obrazę Boga
            i wykorzystywanie symboli religijnych jak np. Nieznalska, ale o tym
            cicho sza...dopiero jak proboszcz pozwoli?



            A.
            • sz0k Re: Każdy czci Boga po swojemu. 11.04.09, 16:29
              andrzejg napisał:

              > Tylko dlaczego mam rozmwiać o krasnoludkach, skoro jest lepsza bajka
              > do dyskusji,

              O bajkach się dyskutuje? Można je ewentualnie zinterpretować w taki albo inny
              sposób. Koniec, kropka. Dysputować o czymś co jest nierealne, wyimaginowane i
              wymyślone, a już najlepiej to zwalczać to jest istna komedia.
              • andrzejg Re: Każdy czci Boga po swojemu. 11.04.09, 16:34
                sz0k napisał:
                >
                > O bajkach się dyskutuje? Można je ewentualnie zinterpretować w
                taki albo inny sposób. Koniec, kropka. Dysputować o czymś co jest
                nierealne, wyimaginowane i wymyślone, a już najlepiej to zwalczać to
                jest istna komedia.
                >

                Jakaż komedia szoku? Skoro to wymyslone ma realny wpływ na moje
                zycie,to chyba mogę szukac przyczyny. Ponadto o jakim zwalczaniu
                piszesz? Wysmiewanie fragmentu to zwalczanie całości? Zaczynasz
                pisac jak ten ksiądz przyłapany w pewnym miejscu.

                A.
                • sz0k Re: Każdy czci Boga po swojemu. 11.04.09, 16:43
                  andrzejg napisał:

                  > sz0k napisał:
                  > >
                  > > O bajkach się dyskutuje? Można je ewentualnie zinterpretować w
                  > taki albo inny sposób. Koniec, kropka. Dysputować o czymś co jest
                  > nierealne, wyimaginowane i wymyślone, a już najlepiej to zwalczać to
                  > jest istna komedia.
                  > >
                  >
                  > Jakaż komedia szoku? Skoro to wymyslone ma realny wpływ na moje
                  > zycie,to chyba mogę szukac przyczyny.

                  No i o to borsukowi chodziło. Dziękuję, że to przyznałeś.

                  > Ponadto o jakim zwalczaniu
                  > piszesz? Wysmiewanie fragmentu to zwalczanie całości? Zaczynasz
                  > pisac jak ten ksiądz przyłapany w pewnym miejscu.

                  Przecież w ogóle nie odnoszę się do tego konkretnego przypadku, którym
                  rozpocząłeś wątek. Dyskusja przeszła już na znacznie szerszą perspektywę.
                  Nawiązałem do ogólnego zjawiska, które zaobserwował i słusznie wypunktował Borsuk.
                  • rycho7 Re: Każdy czci Boga po swojemu. 11.04.09, 16:53
                    sz0k napisał:

                    > No i o to borsukowi chodziło. Dziękuję, że to przyznałeś.

                    Jednak nie wiem czy o to mu chodzilo. Wolalbym aby on osobiscie sie wypowiadal o
                    co mu chodzi.

                    Sednem jest to czy panabozia okrada mnie osobiscie czy per procura?

                    > Nawiązałem do ogólnego zjawiska, które zaobserwował

                    Czy moglbys odtworzyc nagranie z tym co panabozia mi kaze?
                  • andrzejg Re: Każdy czci Boga po swojemu. 11.04.09, 17:40
                    W kazdym bądź razie Zdrowych Świąt
                    Jadę na urlop i będę żył innym zagadnieniem, też majacym wpływ na
                    moje zycie

                    A.
            • snajper55 Re: Każdy czci Boga po swojemu. 11.04.09, 22:10
              andrzejg napisał:

              > Bo prawdę mówiąc mozna to tez podciągnąc pod obrazę Boga
              > i wykorzystywanie symboli religijnych jak np. Nieznalska, ale o tym
              > cicho sza...dopiero jak proboszcz pozwoli?

              Nieznalska, zamiast całego chłopa, powiesiła na krzyżu to, co uważa za chłopa
              kwintesencję. wink

              S.
        • benek231 ćw0k czy Szkopek - ktory glupszy? 11.04.09, 17:53
          andrzejg napisał:

          > dachs napisał:
          >
          > > Ty Go czcisz, lżąc tych ciemnych zacofańców. Bo, że On nie jest Ci
          > obojętny to pewne. Znam ludzi, których Bóg nie obchodzi. I wiesz co,
          > w ogóle o Nim nie wspominają. Czasem sie wyrażą z podziwem o sile
          > wiary, pozwalającej znosić taki ból.
          > > Ale, jak mówię, to są ludzie, którym Bóg jest naprawde obojętny.
          >
          > Wprowadziłeś mnie w zakłopotanie Borsuku
          > Nie znałem siebie od tej strony...
          >
          > A.
          =================
          Szkopek przygotowal dla ciebie przepis na poprawne postepowanie a ćw0k'owi
          bardzo przypadl on do gustu. Choc powinien cieszyc sie z tego, ze ktos jego
          Krasnoludki pod but bierze, gdyz to - jego zdaniem, w koncu - jedynie utwierdza
          lud bozy w wierze (taka, tak obserwuje statystyki i badania - utwierdza jak
          cholera smile)

          Zgadza sie religia i religijnosc jest kluczem do oslabienia pozycji kleru w
          panstwie i spoleczenstwie. Im mniej oglupialych parafian tym mniejsze poparcie
          dla oglupiaczy i zlodziei zarazem. Tym blizszy koniec Katolandu. O odglupianie
          wiec idzie.

          Szkopki i ćw0ki wolalyby oczywiscie aby pozostawic ich Krasnoludki w spokoju -
          takoz aktualnie obowiazujacy wyznaniowy porzadek rzeczy. No coz, pozostaje im
          jeszcze mocno uwierzyc, ze tak sie stanie. surprised)

          W miedzyczasie okazuje sie, ze juz tylko 30 procent parafian chadza regularnie
          do kosciolka.
          • sz0k Re: ćw0k czy Szkopek - ktory glupszy? 11.04.09, 19:23
            benek231 napisał:

            > Szkopki i ćw0ki wolalyby oczywiscie aby pozostawic ich Krasnoludki w spokoju -
            > takoz aktualnie obowiazujacy wyznaniowy porzadek rzeczy. No coz, pozostaje im
            > jeszcze mocno uwierzyc, ze tak sie stanie. surprised)

            Mylisz się Kretynku, ale znając twoją kompletną ignorancję wobec logiki nie
            jestem tym wcale zdziwiony. Przecież napisałem, że to nas właśnie umacnia, więc
            jak mógłbym nie chcieć umacniania mojej wiary? Przez tysiące lat Kościół
            Katolicki zmagał się z setkami przeróżnych schizmatyków, gnostyków, heretyków,
            czy innych odszczepieńców i tylko dzięki polemice z nimi i wyjaśnianiu błędów,
            które oni szerzyli, stawał się mocniejszy i trwalszy.

            Niestety różnica między tamtymi antagonistami Kościoła a tobą jest taka, że ty
            po pierwsze nie mówisz w zasadzie nic nowego (ewentualnie nieco odświeżasz stare
            problemy w przełożeniu na nową rzeczywistość) i wszystko to jest już dawno
            wyjaśnione, a po drugie jesteś totalnie prymitywny i po prostu głupi, co czyni
            jakąkolwiek sensowną i logiczną dyskusję z tobą bezcelową i bezowocną. Tu
            potrzeba już tylko siły nadprzyrodzonej, bo logiką nic się nie wskóra.
            • andrzejg mały wtręt 11.04.09, 19:27
              sz0k napisał:

              > Przez tysiące lat Kościół Katolicki zmagał się z setkami
              przeróżnych schizmatyków, gnostyków, heretyków, czy innych
              odszczepieńców i tylko dzięki polemice z nimi i wyjaśnianiu błędów,
              > które oni szerzyli, stawał się mocniejszy i trwalszy.
              >

              Tu się zgodzę, bo tych heretyków i innych takich potrafiących zdobyć
              się na samodzielne myslenie było niewielu...przynajmniej do tej
              ogromnej masy bezmyslnych owieczek podązających za pasterzem...

              siła złego na jednego
              jak to mówią

              A.
              • rycho7 Re: mały wtręt 11.04.09, 19:42
                sz0k napisał:

                > Przez tysiące lat Kościół Katolicki zmagał się

                1. Arianie, kosciol koptyjski, ...
                2. Mahomet.
                3. Bogomilcy, katarzy, ...
                4. Prawoslawni.
                5. Luteranie, kalwini.
                6. Kosciol anglikanski.
                7. Rewolucja Francuska.
                8. Rewolucja Pazdziernikowa...

                Oto droga zostania bolszewikiem w mniejszosci.

                > stawał się mocniejszy i trwalszy.

                Legiony rzymskie wiecznie zywe.
                • andrzejg a dzisiaj? 11.04.09, 19:45
                  "Irlandzkich bojówkarzy najbardziej oburzyło to, że z niejasnych
                  powodów, prawdopodobnie z ignorancji, wściekłość polskich kiboli
                  skierowana była przeciw protestantom. Tymczasem zamachu na brytyjską
                  bazę dokonali terroryści jednego z radykalnych odłamów katolickiej
                  Irlandzkiej Armii Republikańskiej (IRA).

                  Polscy kibole przywieźli na mecz flagami z napisem "IRA" i
                  wymachiwali nimi na stadionie. Prawdopodobnie mając nadzieję, że w
                  ten sposób sprowokują protestantów. IRA od dziesiątków lat jest
                  śmiertelnym wrogiem lojalistycznych grup terrorystycznych takich jak
                  UDA czy UVF."


                  wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,6489891,Polacy_w_Ulsterze_wciaz_sie_boja.html

                  chrześcijanie walą się pomiędzy sobą

                  A.
                  • andrzejg ciekawe , czy z nimi był ksiądz 11.04.09, 19:47
                    bo tyle się pisze o kapłanach kibiców

                    A.
              • sz0k Re: mały wtręt 12.04.09, 08:50
                andrzejg napisał:

                > sz0k napisał:
                >
                > > Przez tysiące lat Kościół Katolicki zmagał się z setkami
                > przeróżnych schizmatyków, gnostyków, heretyków, czy innych
                > odszczepieńców i tylko dzięki polemice z nimi i wyjaśnianiu błędów,
                > > które oni szerzyli, stawał się mocniejszy i trwalszy.
                > >
                >
                > Tu się zgodzę, bo tych heretyków i innych takich potrafiących zdobyć
                > się na samodzielne myslenie było niewielu...przynajmniej do tej
                > ogromnej masy bezmyslnych owieczek podązających za pasterzem...

                Andrzeju popełniasz klasyczny błąd logiczny. Po pierwsze utożsamiając
                sprzeciwianie się papieżowi i nauce Kościoła - samodzielnemu myśleniu. Po
                drugie, samodzielne myślenie - z prawdą.

                Samodzielnie myśląc dochodzi się tak samo do tego co głosi Kościół to po pierwsze.
                I po drugie, nie ma znaczenia jak myśleli, "samodzielnie", czy nie heretycy.
                Ważne czy ich rozumowanie było prawdziwe. Nie było, co zostało udowodnione przez
                tysiące lat przez ojców Kościoła. Tu nie ma więcej co dodawać.
                • rycho7 po czynach ich poznacie 12.04.09, 11:40
                  sz0k napisał:

                  > Samodzielnie myśląc dochodzi się tak samo do tego co głosi Kościół

                  Kompartia glosila jeszcze piekniejsze rzeczy. To tez byl efekt samodzielnego
                  myslenia? Obserwujac haszystowska "naukawosc spoleczna kosciola" tez widze
                  bolszewie.

                  > I po drugie, nie ma znaczenia jak myśleli, "samodzielnie", czy nie
                  > heretycy. Ważne czy ich rozumowanie było prawdziwe. Nie było, co
                  > zostało udowodnione przez tysiące lat przez ojców Kościoła.

                  Rozbieznosci w pojeciach dowodu mamy zasadnicze. Dowodzenia przez autorytet nie
                  uznaje zupelnie, natomiast Ty wylacznie. Ponadto ja na dodatek nie widze zadnego
                  autorytetu kosciola. Na dodatek nie wiem czy w tym przypadku "kosciol" to ciemna
                  masa baranow prowadzonych na rzez czy Ober-Jahwe czczony w Watykanie.

                  No bo co do autorytetu baranow to nie moga sie one mylic w formie jagnieciny.
            • benek231 Re: ćw0k czy Szkopek - ktory glupszy? 11.04.09, 21:39
              sz0k napisał:
              Przez tysiące lat Kościół Katolicki zmagał się z setkami przeróżnych
              schizmatyków, gnostyków, heretyków,czy innych odszczepieńców i tylko dzięki
              polemice z nimi i wyjaśnianiu błędów,które oni szerzyli, stawał się mocniejszy i
              trwalszy.
              ==========
              A najbardziej udawala sie mu polemika z uzyciem stosow i oprawcow smile)))

              A ty, widze, z prawda objawiona tu przylzles, czyli prosto z katechezy...

              Powiedz no mi szczerze ćw0k'u - czy ty naprawde wierzysz w te baje o Jezusie,
              itp bzdurach? Zartuje, wiem ze wierzysz. No ale jakie masz wyjscie, skoro
              myslenie jest ci obce, z racji indoktrynacyjnego wymozdzenia.



              >
              • dachs Re: ćw0k czy Szkopek - ktory glupszy? 11.04.09, 22:48
                benek231 napisał:

                > A najbardziej udawala sie mu polemika z uzyciem stosow i oprawcow smile)))

                Na przestrzeni kilkusetletniej historii Inkwizycji, liczba jej ofiar w całej
                Europie była mniej więcej równa liczbie ofiar UB w Polsce w latach 1944-55.
                Faktem jest - UB nie używało stosów.
                • andrzejg Re: ćw0k czy Szkopek - ktory glupszy? 11.04.09, 22:55
                  to chyba jest nieporównywalne
                  Pojęcie wojny totalitarnej jest raczej współczesne
                  to i ofiar totaltaryzmu musi być więcej niż onegdaj

                  Poza tym przyrównując działania KK do SB dajesz świadectwo
                  (tak się mów w języku kościelnym?)



                  A.
                  • rycho7 Re: ćw0k czy Szkopek - ktory glupszy? 12.04.09, 07:31
                    andrzejg napisał:

                    > to i ofiar totaltaryzmu musi być więcej niż onegdaj

                    Ciagle mieszanie liczb wzglednych i bezwzglednych.

                    Postep medycyny i technologii zywnosci sprawil, ze jest nas obecnie znacznie
                    wiecej niz kiedys. Za czasow Mieszka I strata 6 milionow Polakow byla niemozliwa
                    bo obecne terytorium zamieszkiwalo okolo 1 milion Slowian (raczej niePolakow).

                    Natomiast w liczbach wzglednych calkiem udal nam sie holocaust Prusow zakonczony
                    w 1526 roku wobec niecheci "ochrzczenia" ich panszczyzna chlopow. Bo glownym
                    objawem wiary zawsze bylo zapelnianie "tacy".

                    Katolicyzm ma na sumieniu wielokrotne 100% wyludnianie krnabrnych terytoriow.
                    Podaj Borsuku analogiczny 100% sukces UB. Bliski jest ewentualnie przyklad
                    Czeczenii ale to jedynie 75% unicestwionych. Globalnie Adolf jedynie polowicznie
                    rozwiazal Endloesung.
                  • dachs Re: ćw0k czy Szkopek - ktory glupszy? 12.04.09, 08:13
                    andrzejg napisał:

                    > to chyba jest nieporównywalne
                    > Pojęcie wojny totalitarnej jest raczej współczesne
                    > to i ofiar totaltaryzmu musi być więcej niż onegdaj

                    Chodzi o to, żeby nie musiało. Żeby tego tatlitaryzmu nie było.

                    > Poza tym przyrównując działania KK do SB dajesz świadectwo
                    > (tak się mów w języku kościelnym?)

                    Dawać świadectwo, to jest coś innego.
                    A pozatem nie przyrównuje działalności KK do SB, jeno rozmawiam jak inkwizytor z
                    ubekiem. smile
                    A jedną z różnic jest taka - o czym oregoński pierwotniak nie wie, choć
                    powinien, skoro jest tym tematem tak opętany - że sądy inkwizycji dotyczyły
                    tylko chrześcijan i tylko spraw wiary. Czym się zajmowała ubecja wie każdy,
                    prócz dawnych funkcjonariuszy. Tych dotknęła dobroczynna amnezja.
                    • rycho7 Re: ćw0k czy Szkopek - ktory glupszy? 12.04.09, 11:31
                      dachs napisał:

                      > Chodzi o to, żeby nie musiało. Żeby tego tatlitaryzmu nie było.

                      Chyba sadzisz, ze madrze prawisz. Wiec ja posluze sie kalka takiej "madrosci".

                      Chodzi o to, żeby nie musiało. Żeby tej religii nie było.

                      W latach 70-tych XX wieku ze zdumieniem wysluchiwalem przedziwne perrorowanie na
                      temat totalitaryzmu z ust przedstawicieli instytucji o najdluzszej totalitarnej
                      tradycji na kuli ziemskiej. Zaloze sie, ze nie zgadniesz gdzie to bylo i co to
                      za instytucja.

                      > A pozatem nie przyrównuje działalności KK do SB, jeno rozmawiam
                      > jak inkwizytor z ubekiem.

                      Rozmowa z uzyciem "srodkow bogatych"? Wspolczesne sady nie sa az tak wyrozumiale
                      dla "gadulow" tego typu.

                      > sądy inkwizycji dotyczyły tylko chrześcijan i tylko spraw wiary.

                      Miecza i ognia wobec pogan nalezalo uzywac bez sadu. Ten sposob myslenia
                      pokutuje w Nangar Kel.

                      > Czym się zajmowała ubecja wie każdy, prócz dawnych
                      > funkcjonariuszy. Tych dotknęła dobroczynna amnezja.

                      Te potworne represjonowania Paramonowa. Obiektu kultu z piosenki z epoki: "Reka,
                      noga, mozg na scianie, ... efekt mlotka Paramonowa...".
                      No i ten rasizm przeciw bohaterom Ukrainskiej Powstanczej Armii. Ty wiesz
                      napewno. Pozdrow ode mnie Twoich kompanow wspominkow Lupaszki i Ognia.
                • snajper55 Re: ćw0k czy Szkopek - ktory glupszy? 11.04.09, 23:04
                  dachs napisał:

                  > Na przestrzeni kilkusetletniej historii Inkwizycji, liczba jej ofiar w całej
                  > Europie była mniej więcej równa liczbie ofiar UB w Polsce w latach 1944-55.
                  > Faktem jest - UB nie używało stosów.

                  Nie sprowadzaj Kościoła Katolickiego jedynie do Inkwizycji. Kościół używał w
                  polemikach z poganami także innych argumentów. Na przykład wypraw krzyżowych.
                  Czy zwykłego, żeby nie powiedzieć powszedniego, chrzczenia ogniem i mieczem.

                  S.
                  • benek231 Re: ćw0k czy Szkopek - ktory glupszy? 12.04.09, 02:26
                    snajper55 napisał:

                    Nie sprowadzaj Kościoła Katolickiego jedynie do Inkwizycji. Kościół używał w
                    polemikach z poganami także innych argumentów. Na przykład wypraw krzyżowych.
                    Czy zwykłego, żeby nie powiedzieć powszedniego, chrzczenia ogniem i mieczem.
                    =========
                    Znacznie wiecej "polemiki" mialo miejsce w okresie sredniowiecza, i na
                    parafialny gruncie. Chetnych do przekonywania bylo znacznie wiecej niz
                    przecietny katol moze to sobie teraz wyobrazic. Bo to niechetni koscielnemu
                    zdzierstwu czasem podniesli glowy a wiec nalezalo meczyc ich publicznie i tak
                    dlugo az pozostali zakodowali sobie w lepetynach, ze klerowi nie podskakuje sie
                    (dlugoterminowe dyby byly w tym wszystkim dziecinna igraszka). Podobnie
                    ewangelizowani byli przerozni grzesznicy - cudzoloznice, obzartuchy, bluzniercy
                    itd. Ci takze torturowani byli publicznie, wytrwale, i na wiele przemyslnych
                    sposobow.
                    Przekonywanie innowiercow i odszczepiencow to juz wyzsza szkola jazdy, albowiem
                    dotyczylo tych jednostek, ktorym jakos udalo sie przeslizgnac przez wczesniejsze
                    "sita wiary".
                    > S.
              • sz0k Re: ćw0k czy Szkopek - ktory glupszy? 12.04.09, 08:59
                benek231 napisał:

                > sz0k napisał:
                > Przez tysiące lat Kościół Katolicki zmagał się z setkami przeróżnych
                > schizmatyków, gnostyków, heretyków,czy innych odszczepieńców i tylko dzięki
                > polemice z nimi i wyjaśnianiu błędów,które oni szerzyli, stawał się mocniejszy
                > i
                > trwalszy.
                > ==========
                > A najbardziej udawala sie mu polemika z uzyciem stosow i oprawcow smile)))
                >
                > A ty, widze, z prawda objawiona tu przylzles, czyli prosto z katechezy...
                >
                > Powiedz no mi szczerze ćw0k'u - czy ty naprawde wierzysz w te baje o Jezusie,
                > itp bzdurach? Zartuje, wiem ze wierzysz. No ale jakie masz wyjscie, skoro
                > myslenie jest ci obce, z racji indoktrynacyjnego wymozdzenia.

                Ja jednak wierzę w głęboko ukryte pokłady logiki i intelektu w tobie Kretynie52.
                Masz, przeczytaj więc w wolnej chwili. Książkę napisaną przez osobę podobną tobie:
                agape.pl/index/?id=8dd48d6a2e2cad213179a3992c0be53c
      • benek231 Ty czcisz go jak złośliwiec czci złośliwca :O)) 10.04.09, 23:29
        A stanowisz niezbity dowod na to, ze twoj Bog nie jest ani dobry, ani madry, ani
        tez chocby troche piekny. Lecz, ze jest to po prostu cholernie zlosliwe bydle,
        skoro stworzylo ciebie Szkopku takim jakim jestes.
        Oczywiscie pozostaje jeszcze Bog-Nieudacznik.
    • benek231 Wtedy byl to ponoc jedyny sposob by moc ogarnac 10.04.09, 20:31
      wzrokiem cala Jerozolime.
      Ech, kiedys to byli ciekawscy ludzie - nie to co teraz. surprised))
    • marksistowski Jest tylko jedna cywilizacja dominująca .... 10.04.09, 20:46
      .... czyli cywilizacja chrzescijansk zachodnio-europejsko-amerykanska
      Aby przezyc wszyscy małpują dominującą cywilizacje chrzescijanską:
      japonczycy, chinczycy, askhenazi żydzi.Sefradydzi to ciemna masa.
      Muzułmanie , ktorzy odrzucili chrzescijanską cywilizację zachodnią
      sa rozdeptywani w proch przez współczesna historię.
      Ateisci, ktorzy do 1950 roku stanowili mniej niz 1% populacji
      Europy, obu Ameryk i Australii gó*wno wniesli do rozwoju cywilizacji
      zachodniej. Obecny ateizujacy ciemny motłoch jest gnusny i
      bezuzyteczny potrafiąc tylo kupowac , żrec i sr*ać.
    • rycho7 Re: Ochotnicy do ukrzyzowania 11.04.09, 06:52
      andrzejg napisał:

      > Niech kazdy powisi z pięc minut i mozna go zdjąć

      Okrucienstwo tej kary polegalo na duszeniu sie przez 8 godzin. Bardziej
      wyrafinowane bylo jedynie palowanie. Wymagalo jednak ogromnej precyzji i
      doswiadczenia. Na palu delikwent mogl zyc jeszcze 3 dni. Wlad Palownik (syn
      Drakuli=Diabla) zyl jednak 1400 lat pozniej.

      Zgodnie z opisami w Ewangeliach Jezus wisial jedynie najwyzej 4 godziny. Byl
      przyduszony przed nastapieniem szabasu przyspieszonego przez zacmienie slonca.
      Samo przebicie mu boku moglo mu uratowac zycie poprzez usuniecie z pluc zbednych
      plynow.

      Co do octu to mogl byc on uzupelniany przez bardzo skuteczny srodek
      znieczulajacy. Zmniejszalo to cierpienie przy oddychaniu oraz sprawialo wrazenie
      smierci.

      Wiedza owczesnych perskich magow (Trzej Krolowie) wystarczala do przeprowadzenia
      podobnego eksperymentu. O ile oczywiscie eksperyment takowy nie jest jedynie
      fikcja literacka. Dowodami maja byc relikwie, przykladowo 592 glowy Swietego
      Jana. To glowny problem wspolczesnie z katolikami w dyskusjach o dowodach. Wiara
      jest decydujacym.
      • hasz0 Materia? struny? geny? świadomość 11.04.09, 15:55

        "Istnieje w mózgu zbiór komórek zwanych "płacikiem ciemieniowym", to
        jeden z czakramów ciała, którego wycięcie -uszkodzenie powoduje
        sytuację, że człowiek nie zdaje sobie sprawy z istnienia drugiej
        połowy ciała, mówiąc prościej z jego świadomości zostaje wycięta
        część informacji o ciele. Jeśli czyta książkę to tylko połowę
        strony, goli połowę twarzy i dba tylko o jedną stronę ciała, zwraca
        uwagę na zdarzenia tylko z jednej strony postrzegania, itd.
        Dla każdego zajmującego się tematem OOBE polecam:
        Fizjologia William F.Ganong – zawiera więcej wspaniałych spostrzeżeń
        i wyjaśnień niż gdzie indziej można spotkać)."

        Istnieją jeszcze inne komórki, których aktywacja powoduje w efekcie
        zupełne inne formy postrzegania. Mówi się o poza zmysłowych formach,
        choć to żadna pozazmysłowa forma i jest tak samo naturalna jak każda
        inna. Każdy może je odblokować, ale nie każdy zniesie zawartość tej
        zniesionej blokady. A zamknąć tego nie sposób.

        Może, kto z was pokusi się o tematyczne rozwiniecie jak działa
        świadomość człowieka?

        Podpowiem, że napisane to jest dokładnie w Biblii i nie tylko, a od
        zarania pamięci człowieka uformowane to jest w znak energetyczny Jin
        i Jang, jako dwie łezki biła i czarna splątane w kole na siebie. I
        udowodniono, iż ze informacja to energia.
        Nie tylko, Jin i Jang znak filozofii wschodniej, pokazuje zasady
        energetyczne. W Biblii, mowa jest o "nerkach", a to nic innego jak
        odwrócona wartość tego samego znaku i rzucona na płaszczyznę po
        odwróceniu kuli o 180 stopni.

        >Teraz zaś rozwiązanie i wyjaśnienie zasady pisku w uszach:


        Każdy z ludzi ma ten pisk, jedni go słyszą inni nie, ponieważ w
        przeważającej większości ta forma zachodzi w czasie snu. Wiec jest
        nie postrzegalna, nie słyszalna. Jedni odczuwają to, co tydzień inni
        raz na miesiąc, co 28 dni, jeszcze inni raz za rok lub kilka lat.
        Ten pisk to żadne OOBE, to forma informacji, jakie są wplatane do
        naszego mózgu, by funkcjonował nasz organizm.
        Mówiąc prościej, to po prostu program życia transmitowany – A no
        właśnie z skąd?
        Ten program zapisany w mózgu pozwala odtwarzać wszystko, co związane
        jest z naszym ciałem. Słyszą go, co niektórzy mający cieńszą
        membranę w uchu, jako rusznice częstotliwości harmonicznych
        transmisji, szalenie skondensowanej.

        Przykładowo gdyby nagrać głos dowolnego ptaka i zwolnić go w
        odtwarzaniu to okaże się, że ten głos, skrzek nic nie przypominający
        po zwolnieniu jest śliczna melodią i nie jednego to powinno zdumieć.
        Ten sam pisk, o którym piszecie jest właśnie taką skondensowana
        melodią naszego życia naszego istnienia, i nie ma nic wspólnego z
        OOBE. On niesie informacje, jako pęczek zespolonej wartości dla
        mózgu, powodujący sterowanie i odtwarzanie ciała od poziomu DNA.

        Kto chce się bawić w OOBE powinien zacząć swą zabawę z tym od
        naprawienia serca duszy swego ciała, czyli "Tarczycy".

        Z doświadczeń medycyny na człowieku, wiemy, iż olbrzymi wpływ na
        zdolności umysłowe ma "Tyroksyna", hormon tarczycy. Przy
        niedoczynności tarczycy - słabnie pamięć, występują zaburzenia
        koncentracji myśli, nawet (upośledzona), występuje zmniejszenie
        metabolizmu na różnych poziomach, wraz ze zmniejszeniem aktywności
        mitochondriów, co powoduje obniżenie zdolności do wykonywania pracy
        fizycznej i nie raz aż do chorobowej niechęci do wykonywania
        jakiejkolwiek pracy.
        Niedorozwój umysłowy z innych pośrednich przyczyn, od wrodzonej
        niedoczynności tarczycy bardzo trudno odróżnić w większości
        przypadków jest to nie możliwe.
        Aktywnym czynnikiem w Tyroksynie jest "Jod", a jego przeciwnością są
        metale ciężkie, takie jak Ołów, Rtęć Cez, itp.
        Nadmiar zaś jodu w organizmie jest bardziej szkodliwy i więcej
        toksyczny od nadmiaru któregokolwiek z wymienionych metali,
        >Co jest takiego w jodzie, że jest taki ważny jak Złoto w organizmie
        człowieka?


        W procesach fizjologicznych czynnikiem regulującym tarcie jest
        magnez (Mg++).
        Naukowcy stwierdzają, że największe zużycie magnezu następuje w
        stanach stresu, do tego stopnia, że 10 minutowy stres powoduje
        zużycie całodziennej normy wchłaniania magnezu w spokojnym życiu.
        Czynnikiem roślinnym spełniającym taką samą funkcję magnezu jest
        aloes. A wyciągiem z Aloesu nacierano ciała zmarłych.
        W bardzo dużym skrócie widać metabolizm, jakiemu podlega codziennie
        każdy żywy organizm.
        Chcąc kozystac z OOBE, organizm nasz musi być doprowadzony do stanu
        najwyższej swobody i to w sposób naturalny, tak by zmienić na stałe
        program, jakim podlega nasze ciało uaktywniwszy poszczególne
        procesy. Nie jest to łatwe, lecz możliwe.
        Można nafrycować się chemią, ale skutek będzie wręcz odwrotny od
        zamierzonego, Sens polega na tym, że przyjmujący energię życiową sam
        podświadomie decyduje, ile jej pragnie i w jakim stopniu. A droga
        jest do tego bardzo prosta.

        _Nie złość się, co chwile i na wszystko w około.
        _Nie zamartwiaj się nie potrzebnie.
        _Bądź miły, szlachetny i szczery wewnątrz i na zewnątrz siebie i
        swego otoczenia.
        _Nie pożądaj niczego więcej niż jest ci potrzebne, mając uśmiech na
        ustach i w sercu.
        _Bądź wdzięczny za to, co masz i co dostałeś od losu, w każdej
        chwili.

        Zapis wydaje się irracjonalny i bez zasadny, lecz tylko pozornie,
        kto tego doświadczył obok siebie tego wie, o czym mówię. W ten
        bardzo prosty sposób zmienia się muzykę naszego życia, masz
        metabolizm a w raz z nim przemiany naszej osobowości i świadomości.

        Wiec kilku sekundowy pisk to programem ze scenariuszem na najbliższy
        czas, decydującym o przyszłych wydarzeniach. Taki program jest
        uzewnętrzniany i możliwy do odczytania przez astrologa, wróżkę
        wróżbitę. Nawet operuje się takim ciekawym powiedzeniem:
        "powiedz mi, w którym uchu ci piszczy, a ja ci powiem, co cię
        spotka".

        Muzyka odgrywała i odgrywa w dziejach ludzkości olbrzymią rolę, nie
        tylko ze względów estetycznych, ale również w obrzędach religijnych,
        pośredniczyła pomiędzy społecznością, a światem zmarłych.
        Na każdym etapie metabolizmu, aby przebiegał prawidłowo musi być
        podany odpowiedni program (melodia), a jest on dostarczany z
        otaczającego nas świata widzialnego, w którym uczestniczymy lub
        osoby nas stymulującej.

        Wydaje mnie się ze nie wchodząc w szczegóły każdy powinien wiedzieć
        jak i co zrobić by osiągnąć początkowy stan OOBE. I jasne jak słońce
        jest, iż metabolizm zmieniać należy w dłuższym okresie czasu, 6 – 8
        miesięcy to wręcz minimum, by zacząć postrzegać pierwsze symptomy,
        energetycznych zmian, takie jest me zdanie i doświadczenie.
        Tutaj zaś spodka was wielkie zdumienie, bo na tej samej zasadzie
        polega leczenie energetyczne.
        Tylko człowiek czysty energetycznie może leczyć poprawnie. Leczenie
        polega właśnie na przekazaniu ładunków elektromagnetycznych ich
        struktury i powiązań z jednego ciała zdrowego do drugiego
        uszkodzonego poprzez stymulacje energetyczną (elektromagnetyczną).
        Leczący wiec nie robi nic innego jak przekazuje drugiej osobowości
        zawartość swej muzyki, muzyki swego ciała i swej osobowości.
        Zwalniając przekaz energetyczny do poziomu odbioru. Im jest ona
        czystsza, w aurze, czyli biała z niebieskim odcieniem tym szybciej i
        do głębniej działa.

        Każde ciało promieniuje elektromagnetycznie. Widać to na Fotkach
        Kirlianowskich. Leczący wiec swa aurą wpływa, na osobę leczoną i
        przenosi wszystko, co ma - i to dobre i to złe. Dlatego często zdąża
        się ze efekt jest gorszy od zamierzonego.
        Jak widać ze skromnego opisu prawdziwe OOBE nie wiele się różni od
        techniki leczenia energetycznego. I tak ani jedno ani drugie nie da
        się wymusić na siłę. Wszelkie zaś symptomy postrzegane jako wędrówki
        poza świat realny, łatwo stwierdzić podłączając się do
        encefalografu, gdzie łatwo wychwycić chorobę zwaną "bezdechem
        sennym", dające złudne wartości OOBE.

        Zakończę wiec na tym etapie ciekawy waszych opinii.

        Pozdrawiam: Muki, Beata
    • wkkr Na calowych gwoździach by się nie utrzymali. n/t 11.04.09, 16:00
      • hasz0 ____Cierpienie -tak wyszydzane- ma głeboki sens!/n 11.04.09, 16:19
        • hasz0 _________Tylko małe IQ nie pozwala tego dostrzec/n 11.04.09, 16:20
          • andrzejg oświeć mnie - jaki? nt 11.04.09, 16:26

          • andrzejg samookaleczenie 11.04.09, 16:30
            Cytat z Biblii
            Czyż nie wiecie, że ciało wasze jest świątynią Ducha Świętego, który
            w was jest, a którego macie od Boga, i że już nie należycie do
            samych siebie?... Jeżeli ktoś zniszczy świątynie Boga tego zniszczy
            Bóg! Świątynia Boga jest święta, a wy nią jesteście... Za wielką
            bowiem cenę zostaliście nabyci (tj. Za Krew Chrystusa). Chowajcie
            więc Boga w waszym ciele!” (1Kor fragm).
        • rycho7 Re: ____Cierpienie -tak wyszydzane- ma głeboki se 11.04.09, 16:34
          Ja Haszu rozumiem Twoje cierpienie. Ty cierpisz za miliony. Dlatego to takie
          smieszne.

          Zastanawiam sie kto tu wyszydza. Ty przerysowywujac jednak bardziej.

          Twoje "cierpienie" ma dla mnie jak najbardziej sens. Obnaza katolskosc IQonowicza.
          • hasz0 ____________Umiłowani! PO-mimo bądźcie otwarci 11.04.09, 17:30
            na cierpiących!
            To cierpiący nadają sens życiu znudzonym hedonistom.
            -----
            - Jeden chłopczyk z czwartej klasy szkoły podstawowej przez długi
            czas był agresywny i wulgarny. Teraz otworzył się, bawi się z
            rówieśnikami, więcej się uczy. Dla mnie taka zmiana to coś
            niezwykłego - przyznaje wolontariuszka.

            Lidia natomiast nie może zapomnieć chwili, gdy podczas koncertu dla
            domu dziecka w Nowej Sarzynie dzieci dostały prezenty. - Jedna
            dziewczynka popłakała się z radości. To fenomen. Włożyliśmy w ten
            koncert tyle pracy, ale radość i wzruszenie dzieci wynagrodziły nam
            wszystko - dodaje uczennica.

            Jako wolontariuszki muszą być ze swoimi podopiecznymi na dobre i na
            złe. Mimo młodego wieku widziały już wiele, ale nadal tkwi w nich
            poczucie buntu. - Sparaliżowało mnie, kiedy zobaczyłam, że
            podopiecznymi fundacji są dzieci urodzone w 2007 roku. Nie mają
            nawet roku, a już mają raka - zawiesza głos Lidia. - Są też
            dwulatki, sześciolatki...Kiedy widzisz coś takiego, dostajesz
            takiego kopa i taki napęd do działania...Masz taką motywację, żeby
            pomóc.

            Nie każdy oczekuje pomocy

            Natalia i jej koleżanki z koła wolontariuszy bardzo się zżyły z
            podopiecznymi. - One są takie szczęśliwe, gdy nas widzą. Skaczą
            wokół nas, chcą się bawić i nie chcą nas wypuszczać, kiedy już
            musimy wychodzić - opowiada. - Wiem, że chcę to robić dalej. Będę
            studiować pedagogikę i pracować z dziećmi.

            Wolontariuszki muszą się też liczyć z różnymi reakcjami na swoją
            pracę. Nie każdy pragnie pomocy. - Są osoby, które nie życzą sobie
            tego, bo twierdzą, że to godzi w ich honor. Są tacy, którzy najpierw
            muszą się wykrzyczeć, wygadać - przyznaje Lidia. - Trudno do nich
            dotrzeć.

            To dotarcie do drugiego człowieka jest o tyle trudne, że
            wolontariuszki same są nastolatkami, które dopiero dojrzewają
            psychicznie i dopiero uczą się życia. Ale już inaczej niż ich
            rówieśnicy patrzą na świat, bardziej realnie. Nie zajmuje ich zabawa
            i beztroskie spędzanie wolnego czasu, ale drugi człowiek. - Może
            kiedyś sama będę potrzebowała pomocy i ktoś wyciągnie do mnie rękę -
            mówi Lidia.

            Znalazły swoje szczęście

            A tytuł "Ośmiu Wspaniałych"? - Bardziej mobilizuje do pracy -
            podkreślają. - Pamiętajmy, że bezinteresowna pomoc daje więcej niż
            ta, za którą żądamy zapłaty. A kiedy czujesz się potrzebny,
            znajdujesz szczęście. Wiesz, po co się budzisz każdego dnia.

            Są najbardziej aktywne, udzielają się we wszystkich akcjach, w
            hospicjach, w fundacjach - mówi o Natalii i Lidii nauczycielka. -
            Przede wszystkim wiele pomagały w organizacji grudniowego koncertu
            dla domu dziecka w Nowej Sarzynie. Zaplanowały i przeprowadziły całą
            imprezę, która była poprzedzona zbiórkami zabawek dla dzieci, piekły
            i sprzedawały ciasta. Są chyba najwspanialsze z tych wszystkich
            wspaniałych...

            KATARZYNA DRĄŻEK
            PO-równaj:
            populista.pardon.pl/_/wszystkie
            • andrzejg jaki to ma związek z tematem wątku? 11.04.09, 19:13
              wykaż w kilku słowach, bo inaczej pozostaniesz pajacem , tak jak cię
              odbierają na tym forum

              A.
    • qwardian Re: Ochotnicy do ukrzyzowania 11.04.09, 18:52
      Są ludzie gotowi do poświęceń w imię różnych wartości. Dla mnie
      jedynie życie wieczne jest taką wartością i Jezus Chrystus poświęcił
      własne życie w imię zbawienia ludzkości. A że zrobił to świadomie,
      będąc gotowym na cierpienie i ból to jest naturalnym, że znajduje
      naśladowców. Zresztą pierwsi chrześcijanie przechodzili niebywałe
      prześladowania i cierpienia. Musimy być na to gotowi. Ośmieszanie
      nas to bułka z masłem..
      • andrzejg Re: Ochotnicy do ukrzyzowania 11.04.09, 19:17
        DEobrze prawisz ...i o cierpieniach...i o pierwszych chrześcijanach
        ale tu masz do czynienia z cyrkiem. Powieszeni na sznurkach i pewnie
        co niektóry z gwoździem w ręce. Cyrk Panie.Cyrk.

        Zrozumiałbym jakby byli przesladowani.

        A.
    • benek231 Po 5-ciu latach pontyfikatu papieze powinni 12.04.09, 16:03
      na ochotnika isc w slady swego mistrza i vice-mistrza - jak na uczniow i
      nastepcow przystalo.

      Moim zdaniem tem piekny obyczaj mogl byc zapoczatkowany jakies 30 lat temu,
      ale...nic straconego. surprised)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka