perla
16.04.09, 11:02
Gubernator Teksasu Rick Perry brał udział wczoraj w antyfiskalnym "tea party",
czyli przyjęciu herbatkowym, przeciw polityce rządu federalnego i w sprawie
praw stanów, gdy ktoś z wiwatującego tłumu krzyknął: "secesja!". Sam Perry
mówił, że jeśli rząd nie zmieni swojej polityki, to nie widzi powodu, aby
Teksas nie odłączył się od USA.
wiadomosci.onet.pl/1953146,12,item.html
+++++++++++++++++++++++++==
w Teksasie ponoć każdy mężczyzna chodzi z Biblią i ze strzelbą.
Ale nie sądziłem, że tak szybko będą mieli dość Obamy właśnie.