Dodaj do ulubionych

_____________JES! Jes! Jes! jednomyslność~!_______

05.05.09, 22:13
Jeśli poprzecie Platformę Obywatelską pomożecie sobie i Polsce.
Dziękuję bardzo - tymi słowami były premier zakończył spotkanie z
mieszkańcami Pisza. Nie zauważył, że strzelił gafę.

"Przekonacie się sami" Bez hasła, ale zaj***iści
Hasła nie chciało się nam wymyślić, ale i tak jesteśmy zajebiści -
tak... czytaj więcej »

Ale zorientowali się potencjalni wyborcy. Po słowach byłego premiera
z sali z jednej strony zaczęły dobiegać gwizdy, a z drugiej gromkie
brawa. Wtedy Jarosław Kaczyński spostrzegł przejęzyczenie. Zaczął z
uśmiechem, ale chwilę potem dobry nastrój prysł.

- Szanowni państwo. Oczywiście mówiłem o Prawie i Sprawiedliwości.
Ale cieszę się, że mamy tutaj zwolenników Platformy Obywatelskiej.
Jeśli państwa nie przekonałem, to w ciągu najbliższych dwóch lat
przekonacie się sami jak bardzo mylicie się, sądząc, że wam - młodym
ludziom - ta formacja jest w stanie dać cokolwiek - tłumaczył
Jarosław Kaczyński, ku uciesze zgromadzonych na sali zwolenników PO.
Obserwuj wątek
    • hasz0 Re: _____________JES! Jes! Jes! jednomyslność~!__ 05.05.09, 22:16
      odpowiadam sobie sam...świadomy obiektywizmu większości Faq.

      gdyby pielęgniarki nie chciały wyjść z kancelarii premiera za rządów
      Donalda Tuska, mogłyby liczyć na podobne traktowanie jak ostatnio
      związkowcy. – Panie nie okupowały, tylko negocjowały – brnął
      wicepremier.
      Grzegorz Schetyna całkowicie popiera działania policji, która w
      poniedziałek siłą wyprowadziła związkowców "Sierpnia 80" z biur
      posłów PO. - Nie nasyłamy MO, jak mówi opozycja, tylko konsekwentnie
      pilnujemy porządku. Jak kończy się czas urzędowania biura, a
      okupujący nie posłuchają prośby o wyjście, to muszą się liczyć z
      tym, ze policja ich usunie, bo to przestępstwo. Nie można pozwolić
      na łamanie prawa – zapewnił.Policja odbiła biura. "Dziś biją nas,
      jutro was"
      Policja wyprowadziła związkowców Sierpnia'80 z biur Platformy
      Obywatelskiej... czytaj więcej »

      A białe miasteczko?

      Dwa lata temu – wtedy w opozycji - Platforma była jednak innego
      zdania. Gdy trzy pielęgniarki przez tydzień nie wychodziły z
      kancelarii premiera Jarosława Kaczyńskiego, PO twierdziła, że to
      oburzające, że szef rządu z nimi nie rozmawia. Monika Olejnik
      przypomniała wicepremierowi tę sytuację.

      - Pielęgniarki nie barykadowały kancelarii. Były w środku i
      prowadziły negocjacje. Nie chciały opuścić budynku, ale cały czas
      negocjowały – tłumaczył Schetyna. Na pytanie, co z kłopotliwymi
      gośćmi zrobiłaby obecna administracja, odparł: - Nie wiem, trudno mi
      powiedzieć, tam nie było rozmowy z urzędnikami. To decyzja każdego
      premiera – uciął
      • awuk Re: _____________JES! Jes! Jes! jednomyslność~!__ 05.05.09, 22:45
        hasz0 napisał:

        > A białe miasteczko?


        Schetyna sie zbłaźnił. Sytuacje były inne a on nie potrafil tego
        w sposób przekonywujacy uzasadnić.
      • jaceq Re: _____________JES! Jes! Jes! jednomyslność~!__ 05.05.09, 23:24
        hasz0 napisał:

        > A białe miasteczko?

        A pamiętasz Haszu jeszcze inną pielęgniarkę?

        Sprawa dotyczy incydentu z lipca 2003 r. po którym Maria Machera straciła pracę w Szpitalu Bielańskim. Trafiła tam wtedy znajoma ówczesnego prezydenta Warszawy, Ewa Junczyk-Ziomecka (dziś minister w Kancelarii Prezydenta RP). Według Machery, Kaczyński, który zjawił się w szpitalu, miał głośno domagać się natychmiastowego wezwania lekarza i wyrażać niezadowolenie z niezapewnienia właściwej opieki. Pielęgniarka - jak przyznaje - powiedziała mu: "Dziwię się, iż taki człowiek jak pan zachowuje się w ten sposób". Według niej, Kaczyński miał wtedy powiedzieć: "Praca się pani znudziła? Zapamięta pani ten dzień do końca życia" i "Od jutra tu nie pracujecie".

        www.money.pl/archiwum/wiadomosci_agencyjne/pap/artykul/pielegniarka;zwolniona;po;incydencie;z;l;kaczynskim;pozwala;szpital,255,0,247039.html

        W tym procesie Sąd Rejonowy dla Warszawy Śródmieścia nakazał w styczniu 2007 r. szpitalowi zapłatę pielęgniarce niemal 4 tys. zł (zapowiedziano już apelację). Sąd uznał, że Machera podpisała umowę o rozwiązaniu pracy za porozumieniem stron pod wpływem groźby. W ocenie sądu, dyrektor szpitala Ewa Żydowicz-Mucha oświadczyła jej, że jeśli nie podpisze dokumentu, to będzie jej szkodzić w pracy. Sąd uznał też, że pielęgniarka zgodziła się na rozwiązanie umowy, bo dyrektorka powołała się na notatkę mającą wykazywać niewłaściwe zachowanie Machery - jak się okazało, taka notatka w ogóle nie istniała.

        Teraz Machera wytoczyła szpitalowi proces cywilny o naruszenie swych dóbr osobistych, żądając przeprosin i 5 tys. zł zadośćuczynienia. Według pozwu, dyrektorka naruszyła wolność powódki, zmuszając ją do podpisania rozwiązania umowy słowami: "Wtedy nie będę pani bruździła". Szpital wnosi o oddalenie pozwu, dowodząc że jego działanie nie było bezprawne.
    • awuk Re: _____________JES! Jes! Jes! jednomyslność~!__ 05.05.09, 22:42
      Zaskoczyłeś mnie. Po raz pierwszy przeczytałem twój tekst
      z zainteresowaniem. Nie żal ci prezesa ?
      • hasz0 _____________słuchaj! Parę dni nie będę odp.R7 05.05.09, 23:33
        Skupię się nie na jego żałosnych drwinach z Polski i KK
        ale na sytuacji politycznej Polski.
        Nie! żal.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka