haszszachszmat 30.05.09, 10:29 Jaki piekny ranek! Forum jeszcze nieza srane slowotokiem bolszewika-haszysty..z ktorym rzecz jasna nie nalezy mnie mylic Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
haszmatszach _______________________________ty pierdusku słodki 30.05.09, 10:43 nie ciesz się za bardzo IQ=? Odpowiedz Link Zgłoś
haszmatszach Re: ________________masz na poranek_____________ 30.05.09, 10:45 TUSK i PO-BANDA ZROBIĄ WSZYSTKO DLA PEŁNEJ WŁADZY NAD POLSKĄ Głową tzw."rządu" jest dziś PO-wski Donald T. Donald T nie podejmując żadnych działaniań tzw."rządu", skutecznie utrudnia walkę ze Światowym Kryzysem. Gdy Donald K odejdzie Polska ruszy do przodu. Wzrost gospodarczy Polski jest najniższy w regionie, bezrobocie wyższe niż kiedykolwiek, głupawo tłumaczone Światowym Kryzysem! Tzw."rza" nie potrafi skonstruować budżetu na rok 2009, a mamy już połowę roku! Wpływy budżetowe spadły i są najniższe od kilkunastu lat. Inflacja wciąż rośnie, a ceny nosników energii są wyższe niz kiedykolwiek. Realne podwyżki płac żadne. CZEGO JESZCZE CHCE PO- banda? PO-pierwsze: ukraść szpitale, PO-drugie: zawłaszczyć media, PO-trzecie: zrobić Polakom pianę z mózgów, wówczas PO-czwarte: oddać Polskę Berlinowi jako Nową Generalną Gubernię, PO-piąte: wmówić Polakom że trafili do raju, i PO-szóste: że to wiekoPOmna zasługa Gauleitera Herr Donalda T. Odpowiedz Link Zgłoś
haszysta ________popołudnie kadencji a Donald spi 30.05.09, 13:36 www.mf.gov.pl/dokument.php?const=5&dzial=32&id=157013&PortalMF=103a770b28bae60eed79879eeb28ba48 www.mf.gov.pl/dokument.php?const=5&dzial=32&id=141534&PortalMF=103a770b28bae60eed79879eeb28ba48 ____________eksport spadł o 22%... bezrobotnym w rozumieniu przepisów Ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy jest osoba, która: - ukończyła 18 rok życia (pełnoletnia), - nie ukończyła 60 lat w przypadku kobiet i 65 lat w przypadku mężczyzn, - aktualnie nie uczy się na żadnym szczeblu kształcenia lub nie jest skierowana na szkolenie przez PUP, - jest zameldowana lub pozostaje w naszym kraju legalnie lub jej pobyt może zostać zalegalizowany (azyl polityczny, karta stałego lub czasowego pobytu, obywatele UE). – Stopa bezrobocia rejestrowanego wyniosła w grudniu 2008 roku 9,5 proc. Bezrobotnych było 1 474,4 tys. osób. Wzrost stopy bezrobocia odnotowano we wszystkich województwach – poinformowała minister Jolanta Fedak podczas konferencji prasowej 8 stycznia. – 11,2 proc. w marcu 2009 roku - podał we wtorek GUS. Liczba bezrobotnych zarejestrowanych w urzędach pracy w końcu kwietnia 2009 roku wyniosła 1.719,9 tys. osób. Liczba nowozarejestrowanych bezrobotnych w kwietniu br. wyniosła 217,5 tys., ______Zakłady pracy wciąż planują zwolnienia______ Niższa była też - o 6,3 proc. w stosunku do analogicznego okresu 2008 roku była też wydajność pracy w przemyśle. Był to kolejny wzrost tego wskaźnika z rzędu - podał instytut BIEC. Co oznacza wzrost wskaźnika? Nic innego niż wzrost bezrobocia w najbliższej przyszłości. Mało tego. Instytut mówi o "kontynuacji negatywnych tendencji na rynku pracy, które utrwalają się i obejmują coraz więcej sektorów gospodarki". W komunikacie instytutu podano jeszcze jedną, pesymistyczną informację. Mowa o "przyspieszonym tempie wzrostu wskaźnika, co spowoduje dalszy przyspieszony wzrost stopy bezrobocia". Na osłodę dodajmy, że zbliża się lato, a to oznacza wysyp sezonowych miejsc pracy. Powinny one zmniejszyć skalę wpływu negatywnych tendencji na rynku pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
haszysta _____ Donald spi___rzad nie reaguje 30.05.09, 13:44 Skandaliczne afery z zagranicznymi wojażami do Kambodży członków zarządu Kompanii ... naganne fakty zostały potwierdzone brak jest jakiejkolwiek reakcji .........zareagować – i to ostro – na tak niesłychany projekt Rządu! ......... brak reakcji polskiej siostrzanej partii dla CDU-CSU, czyli PO i jej lidera. ... Lider PO, a jednocześnie szef rządu RP, powinien walnąć pięścią w ... plus skandaliczne oświadczenie CDU/CSU) i szereg spotkań .............. ten sam rząd i ministrowie,którzy tak chętnie mieszają się do sprawy negocjacji płacowych pomiędzy zarządem spółki a stroną związkową, zupełnie nie reagują na skandaliczne nieprawidłowości jakie mają miejsce w spółkach węglowych - ocenia Ziętek. I przypomina, że miesiąc temu premier Donald Tusk, komentując postawę i zachowanie zarządów spółek węglowych (m.in. w kontekście wyjazdu do Kambodży) powiedział, że "jeśli okaże się to prawdą, to ci panowie, nie mają kompetencji etycznych ani merytorycznych, aby sprawować swoje funkcje". - Minął miesiąc i mimo tego, że wszystkie naganne fakty zostały potwierdzone brak jest jakiejkolwiek reakcji ze strony odpowiednich ministrów - zaznacza Bogusław Ziętek. ........... Jan Vincent-Rostowski chce ściąć wydatki państwa o 17 mld zł, ale nie ma planu ich reformy ści (ale to jest współfinansowanie projektów unijnych), obrony narodowej i ochrony zdrowia. Możliwości ich „prostego” ograniczenia to nie więcej niż 1-2 mld zł. Kolejną dziedziną, w której rząd już postanowił szukać oszczędności, jest obsługa długu publicznego. Ostatnie drastyczne obniżki stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej wydają się podyktowane chęcią pomocy rządowi w obniżeniu kosztów rolowania długu skarbu państwa. Problem w tym, że o ile większość długu publicznego denominowana jest w złotówkach, o tyle dług ludności denominowany jest głównie we frankach szwajcarskich. Niższe stopy procentowe osłabiają kurs złotego, zwiększając tym samym obciążenia kredytowe rodzin. Oszczędności na obsłudze długu publicznego wynoszące 2-4 mld zł mogą nie być warte załamania konsumpcji gospodarstw domowych. W ten sposób uda się uzbierać około 8 mld zł oszczędności, czyli mniej więcej połowę tego, czego oczekuje premier. Większe oszczędności wymagają już przyspieszenia reform. Polska nie dysponuje bowiem zbyt wielkimi możliwościami zwiększania deficytu budżetowego, gdyż nikt nam tanio nie pożyczy pieniędzy Odpowiedz Link Zgłoś
haszysta _______zaniechanie = spanie 30.05.09, 13:47 Ścieżka nad urwiskiem Nie jest prawdą, że w dobie kryzysu stoimy wobec prostego politycznego wyboru: tniemy lub zwiększamy wydatki publiczne. Jedno i drugie trzeba robić jednocześnie: w różnych miejscach i wyważonych proporcjach piszą były wicepremier Jerzy Hausner i były minister finansów Mirosław Gronicki. problem jest znacznie poważniejszy, niż zakłada to rząd i opisują media. Twierdziliśmy, że już wkrótce będziemy mieli do czynienia z gwałtownym pogorszeniem się warunków gospodarowania, a skutkiem tego będzie recesja. Uniknąć jej się nie da, ale jak będzie gwałtowna i głęboka, zależy od polityki gospodarczej. Sądziliśmy, że prawidłowa polityka nie może czekać na rozwój wydarzeń i powinna wręcz uprzedzać możliwość realizacji najczarniejszych scenariuszy. Po paru miesiącach wiadomo, że nasza gospodarka już znajduje się w kryzysie, ale polityka gospodarcza jest, naszym zdaniem, nadal nieadekwatna do sytuacji. Ciągle bowiem dominujący rządowi decydenci i ich doradcy zakładają, że nasze trudności są spowodowane wyłącznie czynnikami zewnętrznymi, a gospodarka ma mocne fundamenty. Uważają, że poradzimy sobie lepiej niż inni, powikłań nie będzie, szybko wyzdrowiejemy i będziemy mocniejsi, uodpornieni na kolejne importowane infekcje. Rząd ordynuje więc nam cięcia tegorocznych limitów wydatkowych i utrzymanie deficytu budżetowego na założonym poziomie. Uważa, że koniunktura przyjdzie, gdy z kryzysem poradzą sobie Amerykanie i stara Unia. To oni przecież ten kryzys spowodowali, są bogaci i teraz muszą zwiększać swoje wydatki, aby się z niego wydobyć. Za jakiś czas przywrócą u siebie wzrost gospodarczy, a wtedy my na tym niezawodnie skorzystamy. rząd zmienił prognozę wzrostu PKB dla 2009 r. z 3,7 do 1,7 proc. i zdecydował o zmniejszeniu tegorocznych limitów na ogólną kwotę 19,7 mld zł, uznając, iż dochody podatkowe i niepodatkowe mogą być mniejsze o 17 mld zł. Cięcia faktyczne to tylko 10 mld (a więc rzeczywiste potrzeby pożyczkowe całego sektora publicznego zwiększyłyby się jednak o 7 mld zł!). Pozostałe 9,7 przesunięto do Funduszu Drogowego, jednostki nie należącej do budżetu centralnego. W sumie obie te decyzje rządu oznaczają zmniejszenie „potencjalnego” deficytu w budżecie centralnym o 2,7 mld zł i o tyleż zmniejszenie centralnych potrzeb pożyczkowych. Inne pytanie jest takie: czy te 10 mld zł to rzeczywiste oszczędności. Za takie bowiem uznajemy: trwałe ograniczenie wydatków bądź systemowe podniesienie ekonomicznej efektywności wykonywania zadań publicznych. Jeśli takie rozwiązania nie zostaną wdrożone, to wydatki przesunięto w czasie, przekształcając bieżące zobowiązania w przyszłe. Praktyczny przykład. Fakt, iż w 2008 r. MON nie zapłaciło za zamówione uzbrojenie, to nie oszczędność, gdyż trzeba będzie zapłacić więcej później. Oszczędność byłaby wówczas, gdyby na przykład zlikwidowano część szkół oficerskich i korpusu oficerskiego. Najpierw jednak trzeba ponieść koszty odpraw, aby potem mieć większe oszczędności. Mechaniczne cięcia nic tu same nie dadzą. I jeszcze jeden przykład. Rządowe cięcia dotyczą także budżetów wojewodów. Wielu z nich zgodziło się na redukcję wydatków na pomoc społeczną. Zrobili tak, bo w 2008 r. mieli w tej pozycji znaczącą nadwyżkę. To zrozumiałe, bezrobocie i wydatki socjalne przez parę lat wyraźnie spadały. Zastanówmy się jednak, co się stanie, jeśli w 2009 r. bezrobocie gwałtownie wzrośnie. To, co „zaoszczędzono” w dobrym roku, trzeba będzie wydać z nawiązką w znacznie gorszym. Obiektywnie rząd znalazł się w bardzo trudnej sytuacji. Jeszcze nie znowelizował budżetu, a już nasuwa się pytanie, czy nowa projekcja dochodów jest prawidłowa. W ustawie budżetowej przyjęto, iż dochody wyniosą 304 mld zł, wobec 254 osiągniętych w 2008 r. Według nas maksymalne możliwe dochody przy wzroście PKB o 2 proc. to 270 mld zł (czyli o 34 mld mniej, niż założono), ale przy spadku PKB o 1 proc., czego nie można wykluczyć, to już tylko 260 mld (mniej o 44 mld). Jeśli mamy rację, to cięcia wydatków, aby utrzymać zaplanowany poziom deficytu budżetowego, powinny wynieść od 34 mld zł w górę, a nie 17, czego domagał się minister finansów. Przycięto 10 mld i co dalej? Każda redukcja wydatków budżetowych oznacza, że w jakimś stopniu mniejszy będzie krajowy popyt. To zmniejszy popyt na pracę, następnie zmniejszy dochody i zwiększy zobowiązania budżetowe. I co wtedy? Cięcie wydatków po części oznacza, że trzeba będzie wkrótce ciąć więcej. Słabnąca aktywność gospodarcza oznacza, że deficyt i potrzeby pożyczkowe będą większe, a ich pozyskanie trudniejsze i droższe od założonych. Aby mówić o poważnych oszczędnościach, trzeba by ograniczyć zadania i zobowiązania publiczne, a to wymaga zmiany ustawodawstwa. A na tej drodze rząd jest konsekwentnie blokowany przez prezydenckie weto i brak parlamentarnego porozumienia z opozycją. Usunięcie tej bariery wymaga poważnego porozumienia się albo z PiS, albo z SLD. Nic na to jednak nie wskazuje. Z tego też powodu trudno sobie wyobrazić, aby można było znacząco podnieść podatki. Tym bardziej że rząd PO-PSL nie zmienił decyzji poprzedników obniżających składkę rentową i podatki od dochodów osobistych. W zamian zafundował sobie dodatkową lukę budżetową. Naiwną jest wiara, że niepobrane w czasie prosperity przez fiskusa środki będą pomagać w podtrzymaniu gospodarki w czasie recesji. Widać z tego wyraźnie, że żadna z klasycznych formuł przywracania równowagi makroekonomicznej nie jest w naszym przypadku praktycznie do zastosowania. www.polityka.pl/sciezka-nad-urwiskiem/Lead101,1831,283533,18/ Odpowiedz Link Zgłoś
haszysta O Palikocie i panience ze spotu PO zmilczę 30.05.09, 14:36 nie gram Waszymi metodami.......... szkoda IQ....... Odpowiedz Link Zgłoś
haszmachszach Re: O Palikocie i panience ze spotu PO zmilczę 30.05.09, 17:35 hasz# Ajkju mniej niż zero -- CZAS ODDAC BABCI SWÓJ DOWÓD Z KOMÓRKA I SMS. Gówn'iarzu Odpowiedz Link Zgłoś