hasz0
06.08.09, 21:57
Hollywood kręci film o dzikich Polakach
Film Johna Knautza "The Shrine" - hollywoodzki obraz to rytualne
mordy na polskich wsiach, w wyniku których składane są ofiary z
ludzi.
Akcja filmu skupia się na grupie dziennikarzy, którzy przyjeżdżają
do polskiej wsi, aby zebrać informacje o miejscowych mieszkańcach.
Okazuje się, że składają oni ludzi w ofierze.
Szokująca fabuła nie jest jedynym przykładem ignorancji
hollywoodzkich producentów, a raczej ich przekonaniem o wyższości
Amerykanów nad innymi nacjami. Sami niechętnie śmieją się z siebie.
Widz jest przyzwyczajony do amerykańskiego patosu. Mieszkańcy USA
przeżyli tysiące kataklizmów, wojen światowych, naloty kosmitów i
innego rodzaju nieszczęścia. A gdyby nie USA, na ziemi pozostałyby
tylko zgliszcza. Widz jest przyzwyczajony do obrazu głównego
bohatera z powiewającą amerykańską flagą w tle.
W 2006 roku reżyser Larry Charles nakręcił "Borata", w którym w rolę
tytułowego Kazacha wcielił się angielski aktor, scenarzysta i
producent żydowskiego pochodzenia Sacha Baron Cohen. W obrazie
Kazachowie (ale również Rumuni i Cyganie) przedstawieni są w
prymitywny sposób, jako ludzie ulegający najprostszym instynktom.
Film wywołał falę protestów i liczne pozwy sądowe. Zapewne dlatego
został okrzyknięty wielkim widowiskiem i zdobył wiele nagród.
I choć fabuła obrazu " The Shrine" wydaje się nie mniej
kontrowersyjna, to sądząc po dotychczasowych osiągnięciach
kanadyjskiego reżysera, film nie na długo zagości w pamięci widzów.
Wojciech Kobryń