Dodaj do ulubionych

______________co jemy na śniadanie?____________

06.08.09, 21:57

Hollywood kręci film o dzikich Polakach



Film Johna Knautza "The Shrine" - hollywoodzki obraz to rytualne
mordy na polskich wsiach, w wyniku których składane są ofiary z
ludzi.

Akcja filmu skupia się na grupie dziennikarzy, którzy przyjeżdżają
do polskiej wsi, aby zebrać informacje o miejscowych mieszkańcach.

Okazuje się, że składają oni ludzi w ofierze.

Szokująca fabuła nie jest jedynym przykładem ignorancji
hollywoodzkich producentów, a raczej ich przekonaniem o wyższości
Amerykanów nad innymi nacjami. Sami niechętnie śmieją się z siebie.
Widz jest przyzwyczajony do amerykańskiego patosu. Mieszkańcy USA
przeżyli tysiące kataklizmów, wojen światowych, naloty kosmitów i
innego rodzaju nieszczęścia. A gdyby nie USA, na ziemi pozostałyby
tylko zgliszcza. Widz jest przyzwyczajony do obrazu głównego
bohatera z powiewającą amerykańską flagą w tle.
W 2006 roku reżyser Larry Charles nakręcił "Borata", w którym w rolę
tytułowego Kazacha wcielił się angielski aktor, scenarzysta i
producent żydowskiego pochodzenia Sacha Baron Cohen. W obrazie
Kazachowie (ale również Rumuni i Cyganie) przedstawieni są w
prymitywny sposób, jako ludzie ulegający najprostszym instynktom.
Film wywołał falę protestów i liczne pozwy sądowe. Zapewne dlatego
został okrzyknięty wielkim widowiskiem i zdobył wiele nagród.
I choć fabuła obrazu " The Shrine" wydaje się nie mniej
kontrowersyjna, to sądząc po dotychczasowych osiągnięciach
kanadyjskiego reżysera, film nie na długo zagości w pamięci widzów.
Wojciech Kobryń


Obserwuj wątek
    • hasz0 _______może to o nowych Polakach? 06.08.09, 22:01
      Czerwone dynastie
      Klan Komarów

      Zdumiewające są dzisiejsze wpływy ludzi wywodzących się z rodzin
      pracowników bezpieki, PRL-owskiego wywiadu czy stalinowskiej
      informacji wojskowej.

      Wacław Komar, ojciec znanego publicysty Michała Komara, byłego
      prezesa Spółdzielni Wydawniczej "Czytelnik", byłego redaktora
      naczelnego "Sztandaru Młodych" i prezesa Unii Wydawców Prasy, był
      związany z Komunistyczną Partią Polski od najmłodszych lat. Zanim
      przybrał miano Wacław Komar, pierwotnie nazywał się Mendel Kossoj -
      był synem Dawida Kossoja.

      Partyjny kat
      Szybko "sprawdził się" jako człowiek o skrajnie bezwzględnej
      naturze, zdolny do wykonywania bez wahania wyroków śmierci na
      wszystkich, którzy groźnie narazili się partii komunistycznej. We
      wspomnieniach dla KC PZPR chlubił się: "27 lipca 1926 wspólnie z
      Feliksem Dziobatym i Pikusiem zabiłem prowokatora Bendera. (...) 18
      października 1926 zabiłem prowokatora Kostka. (...) W listopadzie
      1926 tow. (Alfred) Lampe wysłał mnie z ramienia partii do
      organizacji zabójstwa prowokatora w Zagłębiu Dąbrowskim. (...) 10
      maja zabiłem prowokatora Niewiarowskiego" (cyt. za: P. Gontarczyk,
      Dąbrowszczacy - żołnierze Stalina, "Rzeczpospolita" z 12-13 maja
      2007 roku). Po dokonaniu wspomnianych morderstw jako zasłużony
      już "kat partyjny" został przerzucony do "szkoły wojskowej" do
      Związku Sowieckiego. Tam właśnie "trafił do OGPU-NKWD" (wg P.
      Gontarczyk, Polska Partia Robotnicza. Droga do władzy (1941-1944),
      Warszawa 2003, s. 38). Stamtąd został przerzucony na robotę
      wojskową - czyli szpiegowską - do Niemiec i Polski. Bez skrupułów
      prowadził więc na rzecz Kremla najbardziej nikczemne działania
      wymierzone przeciwko krajowi, z którego się wywodził.
      Po wykonaniu zleconych zadań Mendel Kossoj wyjechał, by uczestniczyć
      w wojnie domowej w Hiszpanii po stronie "czerwonych". Był tam
      oficerem wywiadu sztabu Brygady Międzynarodowej im. J. Dąbrowskiego.
      W 1940 r. jako agent sowieckiego wywiadu Kossoj trafił do Wojska
      Polskiego we Francji (wg P. Gontarczyk, Polska Partia..., s. 49). W
      1945 r. został mianowany zastępcą szefa Polskiej Misji Wojskowej we
      Francji. Skierowany do kraju został nominowany 20 grudnia 1945 r. na
      szefa Oddziału II (wywiadowczego) Sztabu Generalnego WP w stopniu
      pułkownika. 17 grudnia 1946 r. Komar (Kossoj) został mianowany
      generałem brygady. 20 czerwca 1947 r., pozostając dalej szefem II
      Oddziału WP, został naczelnikiem Wydziału II Samodzielnego (wywiad)
      Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, przekształconego 17 czerwca
      tegoż roku w Departament VII (wywiad) MBP, którego dyrektorem był
      Komar do 31 maja 1950 roku.
      • hasz0 więcej 06.08.09, 22:01

        www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20090806&typ=my&id=my11.txt-
        -
        CZAS ODDAC BABCI SWÓJ DOWÓD Z KOMÓRKA I SMS.
        Gówn'iarzu
      • rycho7 bohaterskie patriotyczne mordy Ognia, Lupaszki 07.08.09, 12:21
        hasz0 napisał:

        > zdolny do wykonywania bez wahania wyroków śmierci

        Dobrze bylo gdy kosciol skazywal na bezkrwawe stosy.

        Niezmiennie podziwiam Twa oblude Haszu. Jak Kali ukrasc to dobrze.
    • marouder.eu A moglby przeciez normalnie, o rzezniach psow.. 06.08.09, 22:04
      ..w co ktorejs tam wiosce, o narodzie smarujacym sie psim smalcem a jak trzeba ,
      to i kurzym gownem, o ksiezach "piastujacych" male dziewczynki i takichze
      chlopczykow na swych swietych kolankach..byloby lepsze od fikcjismile
      • pan.scan A wszystko to można popić święta wodą, w której 06.08.09, 22:16
        Żydzi zatopili Hostię. Ale on im się uniosła nad wodę. I leczy.

        Odszukano studnię, w której niewierni Żydzi zatopili Przenajświętsze
        Hostie, i napełniono wodą ku radości miasta, a zwłaszcza chorych, którzy
        pijąc ową wodę, poczęli powracać do zdrowia z wielu słabości.

        - Kto ostatni? - pytam ludzi w kolejce przed kościołem pw. Najświętszej
        Krwi Pana Jezusa przy ul. Żydowskiej w Poznaniu. Czeka już czterdzieści
        osób, dochodzą następne.

        Starzy, młodzi, całe rodziny. Niosą plastikowe butelki po mineralnej,
        kilkulitrowe kanistry, słoiki. Niektórzy przyszli prosto od święconki, z
        koszyczkami. Jest Wielka Sobota.

        Drzwi do podziemi kościoła zostaną otwarte w południe. Tylko raz w roku, w
        Wielką Sobotę, można tam zejść po cudowną wodę ze studni.

        wyborcza.pl/1,76842,5060855.html

        I diabła też można pognać precz,

        Na Jasnej Górze zakończyła się Europejska Konferencja Egzorcystów. Wzięło w
        niej udział prawie 300 osób z kilkunastu krajów świata.

        Celem odbywającego się po raz pierwszy w Polsce zjazdu była wymiana
        doświadczeń w trudnym dziele prowadzenia egzorcyzmów, czyli uwalniania od
        wpływu złych duchów. W jasnogórskim spotkaniu obok kapłanów brały również
        udział osoby świeckie, a wśród nich lekarze psychiatrzy i psycholodzy.
        Europejska Konferencja Egzorcystów trwała pięć dni.
        www.oecumene.radiovaticana.org/POL/Articolo.asp?c=42923
        I Jezusa obaczyć...

        Zaczęło się w czwartek, 21 czerwca tego roku, o godzinie 17.00. Stanisław
        Musiał z Łącka pracował na żwirowisku w Zdworzu. W pewnym momencie poczuł
        na sobie czyjś wzrok. I wtedy zobaczył Jezusa: – Akurat przejeżdżałem z
        urobkiem. Nagle poczułem, że ściąga mnie czyjś wzrok. To Jezus patrzył na
        mnie. Po pół godzinie poprosiłem pracującego obok kolegę, żeby spojrzał w
        to miejsce. On też zobaczył Jezusa.
        www.tp.com.pl/article6856.html

        Serdecznie zapraszamy do kraju Ojca Muchomorka.
        • jaceq Re: A wszystko to można popić święta wodą, w któr 06.08.09, 23:51
          pan.scan napisał:

          > > Starzy, młodzi, całe rodziny. Niosą plastikowe butelki po mineralnej,
          > kilkulitrowe kanistry, słoiki.

          Na handel?

          > Konferencja Egzorcystów. Wzięło w
          > niej udział prawie 300 osób z kilkunastu krajów świata.

          Trzystu na jednego? I - mimo takiej sił dysproporcji - facet wciąż daje zajęcie
          kolejnym pokoleniom egzorcystów? Niepojęte!

          > Akurat przejeżdżałem z urobkiem. Nagle poczułem, że ściąga mnie
          > czyjś wzrok. To Jezus patrzył na mnie.

          Z wyrzutem. Musi, co żwir był kradziony.

          Bywałem w Łącku. To nie ten od śliwowicy, tylko od pałacu Rydza. Śmigłego, póki
          co, nie Ojca Malwersanta, na szczęście. Do Zdworza jeździło się na węgorza z
          jeziora Zdworskiego. Do Zdworza na węgorza. W Łącku były koniki. Bywał tam
          nieboszczyk Olewnik.
          • dana33 Re: A wszystko to można popić święta wodą, w któr 07.08.09, 00:00
            hahahahahahahaha....
            nie chcielismy byc gorsi.... tez mamy taka wode, a co?
            zaraz w tunelu kolo sciany placzu... big_grin big_grin big_grin
      • rycho7 Hasz nobelizuje dousznie 07.08.09, 12:31
        marouder.eu napisał:

        > ksiezach "piastujacych" male dziewczynki i takichze
        > chlopczykow na swych swietych kolankach..

        Hasz zaraz zawyje, ze jestes wulgarny wobec tych dziewczynek i chlopczykow,
        ktorym okazywano milosc, zalecana przez panabozie.
      • mendokiller Re: A moglby przeciez normalnie, o rzezniach psow 09.08.09, 22:21
        marouder.eu napisał:

        > ..w co ktorejs tam wiosce, o narodzie smarujacym sie psim smalcem a jak trzeba
        > ,
        > to i kurzym gownem, o ksiezach "piastujacych" male dziewczynki i takichze
        > chlopczykow na swych swietych kolankach..byloby lepsze od fikcjismile

        A fuj.Dziadek co ty wypisujesz?
    • jaceq Re: ______________co jemy na śniadanie?__________ 06.08.09, 23:58
      hasz0 przytoczył:

      Akcja filmu skupia się na grupie dziennikarzy, którzy przyjeżdżają
      do polskiej wsi, aby zebrać informacje o miejscowych mieszkańcach.

      Widzisz Haszu, rzecz jest w promocji odpowiedniej.
      Jest takie kapitalne widowisko tv wg Tyma, "Rozmowy przy wycinaniu lasu".
      Niepięknie tam pokazali Polaków, oj, niepięknie.

      www.filmpolski.pl/fp/index.php/52810

      Ja sądzę, że Borat się chowa, Bruno się chowa, nawet chwilami Monty Pajton.
      Rodak Siekierowy, rodak Bimber, rodak Zyzol są 3 razy lepsi od wymienionych
      cusamen. Nie przebiło się, bo nie było promocji. Może ktoś kiedyś zrobi rimejk?
      • jaceq Re: ______________co jemy na śniadanie?__________ 07.08.09, 00:27
        Oczywiście, jemy parówki podpryszczone ze wspólnego kotła na planie filmowym. To
        taki nasz narodowy posiłek.
    • spitt Re: ______________co jemy na śniadanie?__________ 07.08.09, 01:04

      Nie przejmuj sie jego oprocz paru wariatow nikt nie oglada ,...

      353review.com/wordpress/wp-content/uploads/2008/07/jack-brooks.bmp

      ====================================================================

      http://353review.com/wordpress/wp-content/uploads/2008/07/jack-
      brooks.bmp
      • szach0 sposób konserwatywny,jeśli zgoła nie anachroniczny 07.08.09, 05:03
        "Dyrektor Pietkiewicz jest przywiązany do narodowej tradycji, którą
        pojmuje na sposób konserwatywny, jeśli zgoła nie anachroniczny. Swój
        prowincjonalny, zaściankowy, by nie rzec parafiański model opery w
        opłotkach buduje w ostentacyjnej opozycji do swego wybitnego
        poprzednika Mariusza Trelińskiego, który przez jeden sezon pozwalał
        w gmachu przy placu Teatralnym oddychać świeżym powietrzem. Za
        Pietkiewicza w Operze panuje stęchlizna, tak miła jego PiS-owskim
        mecenasom.

        Przyjmując jednak za dobrą monetę, że Pietkiewicz woli
        staroświecczyznę od postępu czasu, jestem w stanie wyobrazić sobie
        nawet "Zabobon..." Kurpińskiego zrobiony z talentem i gustem, jakim
        odznaczały się staropolskie arcydzieła Kazimierza Dejmka. Niestety,
        wydaje się, że Pietkiewicza bardziej od artyzmu interesuje blichtr -
        podlizuje się publiczności o pewnym statusie społecznym, lubiącej
        tylko te piosenki, które zna, i wrogiej wszelkiej innowacji.
        ... inscenizowanie monumentalnej cepeliady, której uroda przywodzi
        na pamięć najefektowniejsze obchody dożynek w apogeum okresu
        gierkowskiego. Przedstawieniu daleko jednak do stylistycznej
        jednorodności - waha się między elementami realizmu i umowności
        (młyńskie koło nad umowną Wisłą, monstrualna stodoła), a w finale
        pojawia się abstrakcyjna forma z pionowych desek.
        Cepeliowskiemu spektaklowi towarzyszą, a jakże, angielskie napisy. I
        to na dobrą sprawę stanowi symboliczną miarę tego, do czego doszła
        Opera Narodowa - jest skansenem.

        Janusz Majcherek
        Gazeta Wyborcza Stołeczna
        29 października 2007


        #######################:
        Artykuł tow. Machejka na cześć odnowionej, ZMIENIONEJ
        21 października 2007 · na "normalną" Poski po wyborach SMS-owych
        z zabranym baci dowodem.....
        Jeże łatwo odnaleźć PARALELE mentalne z postawmi w/w autorów
        • szach0 _________kawał roku tow. Majcherek profesorem 07.08.09, 05:07
          "Kawał roku : Janusz Majcherek jest profesorem!
          Rewizor, 22 sierpień, 2008 - 22:46 Kraj

          Janusz Majcherek należy do publicystów, którzy wolą poprawność
          polityczną od myślenia. Jego artykuły są tak płaskie jak
          ciekłokrystaliczny ekran monitora w „Gazecie Wyborczej”. Cały
          repertuar intelektualny Majcherka składa się z pięciu, może
          dziesięciu wyświechtanych pojęć, z których układa w kółko swoje
          quasi-myśli, mniej więcej tak samo, jak przedszkolaki bawią się
          klockami: „Nacjonalizm jest plagą ludzkości. Liberalizm chroni nas
          przed opresyjnym państwem. Społeczeństwo obywatelskie gwarantuje
          wolność i dobrobyt. Myślenie liberalne chroni przed nacjonalizmem i
          chorobami zakaźnymi. Homoseksualizm jest fundamentem wolności
          jednostki” itd., itd. – bez końca. Majcherek potrafi układać z tych
          kilku pojęć długie i potwornie nudne tasiemce. Że nie ma w tym
          sensu? No cóż – taka jest cena poprawności politycznej. Można być
          albo mądrym, albo poprawnym. Tertium non datur.

          Najświeższym produktem Majcherkowej myśli jest drukowany w GW
          artykuł „Kogo kusi rosyjski przykład” (22 sierpnia). Można go
          streścić w paru zdaniach: polscy nacjonaliści, zwłaszcza Jarosław
          Kaczyński, naśladują Hitlera i Putina, bo bronią prymatu państwa nad
          obywatelem. Wyraża się to w dążeniu do wzmacniania państwa kosztem
          obywateli, co widać na przykładzie Rosji (Majcherek nie podaje
          przykładu podobnych praktyk Kaczyńskiego, ale przecież każdy
          czytelnik GW wie, że prezes PiS parę razy dziennie narusza prawa
          człowieka i swobody obywatelskie).

          Mamy za to inny dowód zbieżności metod Putina i Kaczyńskiego.
          Majcherek pisze: „Rosja obdarowywała Rosjan mieszkających w
          ościennych krajach (np. w Gruzji, tych z Południowej Osetii) własnym
          obywatelstwem i dokumentami osobistymi. Czy nadawanie Polakom
          zamieszkującym sąsiednie kraje specjalnych polskich dokumentów i
          uprawnień aż tak bardzo różni się co do zasady od tej polityki? ”

          Autora artykułu przeraża Karta Polaka – może być ona wstępem do
          nacjonalistycznej ekspansji, która zapewne skończy się wysiedleniami
          i wywózkami, a właśnie tym Polacy najbardziej zhańbili się po
          drugiej wojnie światowej. Żeby ktoś nie sądził, że zmyślam, zacytuję
          wiernie Majcherka:

          „Po wojnie potępiano wysiedlenia i wywózki Polaków, ale nie jako
          zasadę postępowania z obcą ludnością, bo zastosowano ją wobec
          Niemców i Ukraińców. Ostry sprzeciw wobec działalności Eryki
          Steinbach i jej planów upamiętniania tych wysiedleń oraz dawnej
          obecności niemieckiej na terenach należących obecnie do Polski nie
          przeszkadza wielu politykom we wspieraniu kultu Kresów Wschodnich,
          rewindykacji Zabużan, resentymentów Wołyniaków, a nawet pomysłów
          budowy Muzeum Polskich Kresów.”

          Muzeum Polskich Kresów - toż to czyste szaleństwo, a nawet zbrodnia,
          coś dużo gorszego od rozsądnych projektów pani Steinbach. Ona
          chciałaby tylko upamiętniać, a nam śnią się podboje i Bereza
          Kartuska. No i jeszcze ta straszna Karta Polaka!

          Z całego artykułu wynika w sposób oczywisty, że Majcherek po prostu
          nie wie, co to jest Karta Polaka, która wprawia go w taką panikę.
          Wydaje mu się, że przyznanie Karty oznacza nadanie praw
          obywatelskich mieszkańcowi innego kraju, np. tak jak postępowali
          Rosjanie w Osetii czy Abchazji, gdzie obywatelom Gruzji wręczano
          rosyjskie paszporty. Trudno, niech więc sam popyta w MSZ albo w MSW.

          Ale skoro już tak bardzo martwi się nadawaniem specjalnych uprawnień
          obywatelom innych krajów, zachęcam go, żeby przy okazji dowiedział
          się, czy przypadkiem nie wręcza się obcych paszportów Polakom. Gdyby
          tak było, pan Majcherek powinien uderzyć na alarm – przecież byłby
          to typowy przykład naśladowania metod Hitlera i Putina. Wyobraźmy
          sobie na przykład Polaka z niemieckim paszportem – jest to
          oczywiście przykład zupełnie nierealny, wyssany z palca! –służącego
          w Bundeswerze albo grającego w niemieckiej reprezentacji sportowej.
          Albo wyobraźmy sobie Polaka będącego wnukiem jakiegoś gefreitera
          Wehrmachtu, który może z tego tytułu zostać obywatelem Niemiec.

          Jak już, to już! Puśćmy jeszcze bardziej wodze fantazji - wyobraźmy
          sobie, że Niemcy mają w Polsce prawo do własnego szkolnictwa,
          zastrzeżone z góry prawo do iluś tam miejsc w polskim Sejmie, że
          wolno im mówić do swoich dzieci po niemiecku, natomiast Polacy nie
          mają w Niemczech praw przysługujących mniejszościom, nie mogą mówić
          do własnych dzieci po polsku i nie ma dla nich miejsc w Bundestagu.
          Oczywiście, że pan Majcherek nie mógłby wyobrazić sobie takiego
          horroru – tego rodzaju pomysły są przecież niepoprawne politycznie,
          a to co niepoprawne, nie mieści się w jego głowie. Nasz ulubiony
          autor jest poprawny aż do bólu i tylko to tłumaczy dopisek pod
          artykułem w GW: Janusz A. Majcherek jest profesorem w Instytucie
          Filozofii i Socjologii krakowskiej Akademii Pedagogicznej.

          Polska jest naprawdę osobliwym krajem, skoro człowiek o intelekcie
          Majcherka ma prawo uczyć młodzież i może chlubić się profesorskim
          tytułem. Hundert solche Professoren, Vaterland du bist verloren! Nie
          sądzę, by Majcherek znał jakiś obcy język (to wymaga jednak nauki),
          będzie więc musiał poprosić któregoś ze swoich studentów o przekład
          tego niedługiego wierszyka. "
          http://niepoprawni.pl/blog/80/kawal-roku-janusz-majcherek-jest-
          profesorem


          • szach0 ________odnalazłem Wasze inspiracje intelektualne? 07.08.09, 05:08
            ...czy Wy tak sami od siebie?
            • szach0 __________________PO_wtórzę Wam WięC!_____________ 07.08.09, 05:11
              Puśćmy jeszcze bardziej wodze fantazji - wyobraźmy
              sobie, że Niemcy mają w Polsce prawo do własnego szkolnictwa,
              zastrzeżone z góry prawo do iluś tam miejsc w polskim Sejmie, że
              wolno im mówić do swoich dzieci po niemiecku, natomiast Polacy nie
              mają w Niemczech praw przysługujących mniejszościom, nie mogą mówić
              do własnych dzieci po polsku i nie ma dla nich miejsc w Bundestagu.
              Oczywiście, że pan Majcherek nie mógłby wyobrazić sobie takiego
              horroru – tego rodzaju pomysły są przecież niepoprawne politycznie,
              a to co niepoprawne, nie mieści się w jego głowie. Nasz ulubiony
              autor jest poprawny aż do bólu i tylko to tłumaczy dopisek pod
              artykułem w GW: Janusz A. Majcherek jest profesorem w Instytucie
              Filozofii i Socjologii krakowskiej Akademii Pedagogicznej.

              Polska jest naprawdę osobliwym krajem, skoro człowiek o intelekcie
              Majcherka ma prawo uczyć młodzież i może chlubić się profesorskim
              tytułem. Hundert solche Professoren, Vaterland du bist verloren!
              • szach0 _________________oczka ślepe OTWÓRZ!___________ 07.08.09, 05:20
                _________PATRIOTYZM może nienazwany i skrywany przed naiwnymi
                Polakami, wstydzącymi się yak bojaxliwie i tchórzowsko
                anachronizmów, jakże chętnie wyśmiewanych na Zachodzie przez
                liberalne lewackie media - jest w TAK JASKARWO WIDOCZNY i to na
                sposób karykaturalnie dytatorski i totalitarny - uprawiany
                praktycznie włąśnie przez te same państwa, które w sposób pełen
                HIPOKRYZJI pouczają nas Polaków - choć to my powinnismy widzieć to i
                ich pouczać! Niestety widzą to jedynie nieliczni.....
                _____________IQ=?________________
                • szach0 Re: _________________oczka ślepe OTWÓRZ!_________ 07.08.09, 05:24
                  bo właśnie (choć to niemodne w mediach i propagandzie!)
                  PTRIOTYZM jest najlepszym interesem grupowym!

                  Tak to najlepszy biznes narodowy!

                  Zakładając "teoretycznie", że należycie do innego narodu....
                  Waszym interesem i biznesem byłoby...PRAWDA?.......tłumienie
                  konkurencyjnego patriotyzmu.....CZYZ NIE TAK JEST?
                  • szach0 ________prionizm antypolski? 07.08.09, 05:29
                    z antysemityzmem jako bronią atakującą w ataku PSUDO-obronnym
                    przed BRONIĄCYMI w interesie ludobójców niedawnych dwu śmiertelnych
                    wrogów.
                    ______________IQ=?____________

                    ....to niepojęte....
                    • szach0 przykład 07.08.09, 05:37
                      niepoprawni.pl/blog/417/o-prawnikach-chorej-na-schizofrenie-i-bezradnym-wymiarze-sprawiedliwosci

                      inny od kampanii FALSZU z 1992

                      Tusk z Pawlakiem

                      inny od kampanii FAŁSZU z 2005-2007

                      Tusk z Pawlakiem
                      • szach0 za młodu nie rozumiałem 07.08.09, 05:40
                        "historia się powtarza"
                        • szach0 podeprę się cytatem aaki'ego 07.08.09, 05:44
                          "- Wniosek do Yad Vashem jest niezwykle problematyczny. Ma posmak
                          niezdrowego partykularyzmu, zapatrzenia w historię tylko swego
                          wąskiego kręgu."
                          .........

                          __________co by to było gdyby tak PiS ...
                  • to.ulubione Re: _________________oczka ślepe OTWÓRZ!_________ 07.08.09, 08:51
                    szach0 napisał:


                    > PTRIOTYZM jest najlepszym interesem grupowym!

                    zgubiles A...czyli A-g*wno smile

                    >
                    > Tak to najlepszy biznes narodowy!
                    >
                    ...PRAWDA?.......

                    to chyba tak by ciii odpowiedzial prof.Tischner?
                    • szach0 ____________p-TRIO-tyzm__________ ___ 07.08.09, 08:53
                      Olechowski + 2 = nowoczesny prionizm polityczny?
                      • to.ulubione Re: ____________PAtRIO-tyzm ? 07.08.09, 08:59
                        szach0 napisał:

                        > Olechowski + 2 = nowoczesny prionizm polityczny?

                        ty tak to widzisz?
    • awuk Re: ______________co jemy na śniadanie?__________ 09.08.09, 00:03
      Myślałem że się dowiem co jesz na śniadanie żeby wydalać tyle
      sraczkosłowia ale rozczarowałem sie.
      • szach0 Re: ______________co jemy na śniadanie?__________ 09.08.09, 09:01
        forum.gazeta.pl/forum/w,13,98793231,98794656,Swinie_wykluczyly_Swiniewicz_z_Polski.html
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka