Dodaj do ulubionych

Mikrobomby nuklearne.

    • cs137 Watto, podejmij wyzwanie! Nie uciekaj.... 08.01.04, 20:43
      ... z placu pojedynku! Stań do walki! Odeprzyj moje zarzuty, że nie znasz
      odpowiedzi na szereg prostych pytań z fizyki jądrowej, odpowiadając na nie i
      wykazując, że ja nie mam racji!
    • cs137 Mędrcze, nie odpowiesz na elementarne pytania? 08.01.04, 20:45
      Co, nie umiesz odpowiedziec na parę prostych pytań dotyczących rozszczepienia
      i rozpadu radioaktywnego?
      • Gość: lesio Re: Cs137 - relax IP: 207.157.122.* 08.01.04, 20:54
        Wszyscy wiedza, ze p. Watto nie zna zadnych odpowiedzi, i nie ma potrzeby tego
        udowadnic. A nawet jesliby napisal przyznajac sie do bledu/niewiedzy (na co
        choroba Mu nie pozwoli), to co - bedziesz mial satysfakcje, ze Go pokonales?
        Rownie dobrze mozesz pojsc pobic staruszkow w hospicjum - jestes przeciez
        silniejszy?
        Pozdrowienia.
    • cs137 Watto uciekł! Watto uciekł! Boi sie odpowiedzieć 08.01.04, 20:54
      na moje pytania!!! Całkiem elementarne pytania, dodam. Oczywiście, wiadomo
      dlaczego
    • watto cees dostał wścieklizny... 08.01.04, 21:33
      Ten facet jest dosłownie matołkiem na poziomie przedszkola...
      W swoim stylu próbuje wynajdywać banałki, które wczoraj siedząc nad książkami wyczytał... i krzyczeć: "a czy ty wiesz?"

      Ja nie mam już wiecej czasu do stracenia na koziołki matołki...
      Ale jeszcze raz podsumuję.

      Cees już sie zbłaźnił, opowiadając, że mikrobomby nie mogą istnieć ze wzglęcu na masę krytyczną. Podałem mu tę masę, a on nawet znalazł kogoś, kto mu to potwuierdził... I po co było pyskować?
      Dodam jeszcze brak umiejętnosci czytania ze zrozumieniem, bo twierdził, że ktoś utrzymuje, że sladów po wybuchu takiej bomby nie da sie stwierdzić... A ja już mu to parę razy próbowałem tłumaczyć, że nikt tak nie twioerdzi.

      No to już wszystko wiadomo, dla każdego, kto ma choćby zielone pojęcie o fizyce, jakim "ekspertem" jest cees.
      A mówił: "wiem, bo jestem fizykiem"...I to on jako fizyk sie skompromitował. Ja nie twierdzę ,że jestem fizykiem, bo do niczego mi to w polemice nie jest potrzebne. Ja mówiłem tylko o kontretach i osmieszyłem pyskówki ceesa..



      Już nawet nie przypominam u Cesia nieumiejętnosci zastosowania elementarnej fizyki do banalnego przykładu, która wykładowcę fizyki, a nawet studenta kompromituje ostatecznie (patrz wyżej). Już nie piszę o filozoficznych teoryjkach małego Cesia, o tym, że fizyka nie opiera sie n analizie jakosciowej, tylko ilosciowej... Bo to już żenada.
      Gdyby cees miał odrobinę przyzwoitosci, to schowałby głowę w piasek i pyskowałby wiecej po takiej kompromitacji.


      No i to już wystarczy. Jak już napisałem wyżej: każdy inteligentny człowie widzi, że "fizyk "cees nie zna fizyki na podstawowym poziomie. Nie umie nawet zastosować prawa zachowania pędu do prostego przypżadku...
      To co tu mówić o fizyce jądrowej?
      • watto cees jak czarny rycerz z Monty Pythona 08.01.04, 21:43
        Podobnie jak felusiak, cees zachowuje sie jak czarny rycerz z Monty Pythona.
        Dostaje parę nokautów, traci konczyny (ciekawe, jak zareagowaliby po przeczytaniu jego komptomitacji jego koledzy na uczelni), i znowu krzyczy stan do walki..
        Człowieku, ty już leżysz i nie masz czym walczyć.

        A ja nawet nie miałem zamiaru walczyć. To ty zacząłeś pyskówkę i dostaweś ostro po nosie..
        Te twoje przedszkolne zabawy w walki z innymi na twoim poziomie nie mają dla mnie znaczenia.. Ty jesteś po prostu za mały dla mnie...
        Ktoś, kto skompromituje sie w moich oczach tyle razy co ty, i to tak totalnie, nie może być przeze mnie traktowany poważnie...

        Co ciekawe... Cees ma tu historię takich "walk", w których zawsze dostaje po buzi i wypisuje setki stron, żeby zakryć soją zwykłą ignorancję...
        Czy to przypadek, że ten facet zawsze krzyczy : "stań do walki" ...
        Ten facet kłóci sie non stop i zawsze próbuje wywoływać personalne wojny...
        To taki Kargul, albo Pawlak...Nigdy go nie traktowałem poważnie, ale tutaj musiał dostać nauczkę...
        • Gość: ale-jaja Watto - jak chicken z filmu Disneya IP: 5.1.* / 206.47.0.* 08.01.04, 22:39
          Koziołki Matołki całego forum jednoczcie się smile
    • cs137 Jak przepowiedziałem, Watto nie podjął rękawicy. 08.01.04, 22:22
      • watto Watto ci przepowiedział - już za późno dla ciebie 08.01.04, 22:30
        Przeczytaj dokładnie, co ci napisałem. A potem poświeć trochę czasu na przemyslenie...
        I miej nadzieję, że nikt twoich kompromitujących wypocin nie przesle do twojego pracodawcy...
    • cs137 Watto wyzwany na pojedynek zrejterował. 08.01.04, 22:39
      Uciekł z pola walki, schował się za krzakkiem i stamtąd wywrzaskuje kolejne
      inwektywy.

      Ośmieszył sie totalnie, najpierw twierdząc, ze jestem głupkiem, mówiąc, że
      mikrobomby są niemożliwe. Na "potwierdzenie" tego wyciaga material, który...
      potwierdza dokładnie właśnie to, co JA MÓWIĘ od samego poczatku!

      Watto, siadź goła dupą w zimna wodę i zastanów się nad tym, co mówisz.
      Czy racej nie mówisz, a bredzisz.
      Bomba, w której by użyto ładunku o masie 250 g, nie jest
      żadną "mikrobombą". "Yield" takiej bomby będzie rzędu kilotony. Tysiąc ton
      trotylu.

      Co to jest kilotona?

      W nalotach na niemieckie miasta pod koniec wojny brało udział po kilkaset
      latających fortec
      • watto dalej jak przedszkolak 08.01.04, 22:47
        cs137 napisał:

        > Uciekł z pola walki, schował się za krzakkiem i stamtąd wywrzaskuje kolejne
        > inwektywy.
        >
        > Ośmieszył sie totalnie, najpierw twierdząc, ze jestem głupkiem, mówiąc, że
        > mikrobomby są niemożliwe. Na "potwierdzenie" tego wyciaga material, który...
        > potwierdza dokładnie właśnie to, co JA MÓWIĘ od samego poczatku!

        Co ? Potwierdza to co ty mówiłeś? No to już wystarczy.
        Ty człowieku jesteś nie tylko głupi, ale po prostu chory.


        Przedszkolak cesio mysli, że jak on powie ostatnie słowo, to wygrał...
        No to pa... Powiedz sobie ostatnie słowo...
    • cs137 Waciaczku, oczywiście napisz do mojego pracodawcy 08.01.04, 22:44
      Może to najwyżej ułatwić mi starania o podwyżkę.

      • watto Re: 08.01.04, 22:49
        Masz szczescie, że ja nie stosuje takich metod jak ty...
        Paru forumowiczów tutaj miało już cos na ten temat do powiedzenia...

        Ale jesteś tak obrzydliwym indywiduum, że po prostu nie chce miec z tobą nic wspólnego...
    • watto Inne prawdopodobne przypadki użycia takich bomb 08.01.04, 22:59
      homepage.ntlworld.com/steveseymour/nuke/nukes1.htm
      • Gość: ale-jaja Re: Inne prawdopodobne przypadki użycia takich bo IP: 5.1.* / 206.47.0.* 08.01.04, 23:17
        znam lepszą stronę:

        www.codshit.com
      • Gość: ale-jaja Re: Inne prawdopodobne przypadki użycia takich bo IP: 5.1.* / 206.47.0.* 08.01.04, 23:24
        www.voxfux.com/
    • cs137 Waciaku, tu już zrobiłes z siebie totalnego klauna 08.01.04, 23:08
      Watto napisał:

      >Już nie piszę o filozoficznych teoryjkach małego Cesia, o tym, że
      >fizyka nie opiera sie n analizie jakosciowej, tylko ilosciowej... Bo to już
      >żenada.
      >Gdyby cees miał odrobinę przyzwoitosci, to schowałby głowę w piasek i
      >pyskowałby wiecej po takiej kompromitacji.

      Waciaczku, dzibulasku, twój Pan Profesor, który uczył Cię fizyki w technikum
      (na czym, jak wiadomo, Twoja edukacja w dziedzinie fizyki sie ostatecznie
      zakończyła) prawdopodobnie był noga z matematyki. Wiec może wpoił Ci takie
      przekonanie, że w fizyce sie liczy tylko jakościowa analiza zjawisk.

      Każdy zawodowy fizyk Ci to powie, że ostatecznym celem analizy każdego
      zjawiska w fizyce jest uzyskanie ILOŚCIOWEGO OPISU zgodnego z obserwacjami.
      Podobnie w chemii.

      Opis, czy jak to w zawodowym żargonie sie mówi, model, który jest wyłacznie
      jakościowy i na podstawie którego nie można wyciągnąć ilościowych wniosków,
      uważany jest w profesjonalnej fizyce za opis niedioskonały, niedopracowany,
      etc., świadczący o tym, ze zrozumienie zjawiska jest niepełne.

      Weźmy np. ten słynny tzw. "standard model", na którym opiera się nasze
      dzisiejsze zrozumienie cząstek elementarnych,. Otóz, model ten ma jedną bardzo
      poważna wadę, która od paru dziesiecioleci spędza sen z powiek specjalistom od
      teorii cząstek (tzn. tym, którzy są uważani za absolutna "arystokrację" wśród
      fizyków): mianowicie, model ten nie pozwala w żaden sposób wyliczyc mas
      cząstek. Np., na podstawie czystych obliczeń otrzymać stosunek masy protonu do
      masy elektronu.

      W kontraście do standardowego modelu, QED z kolei uważana jest za jedną z
      najdoskonalszych teorii stworzaona w historii fizyki ze wzgledu na
      fantastyczną ilościową zgodność jej przewidywań z doświadczeniem.

      Zatem, Waciu, przestań już mnie rozczuklać, proszę. Jak chcesz dyskutować, to
      nie zasuwaj mi wiedzy na poziomie kursu fizyki w technikum.
      • watto geez... 08.01.04, 23:24
        cs137 napisał:

        > Watto napisał:
        >
        > >Już nie piszę o filozoficznych teoryjkach małego Cesia, o tym, że
        > >fizyka nie opiera sie n analizie jakosciowej, tylko ilosciowej... Bo to już
        >
        > >żenada.
        > >Gdyby cees miał odrobinę przyzwoitosci, to schowałby głowę w piasek i
        > >pyskowałby wiecej po takiej kompromitacji.
        >
        > Waciaczku, dzibulasku, twój Pan Profesor, który uczył Cię fizyki w technikum
        > (na czym, jak wiadomo, Twoja edukacja w dziedzinie fizyki sie ostatecznie
        > zakończyła) prawdopodobnie był noga z matematyki. Wiec może wpoił Ci takie
        > przekonanie, że w fizyce sie liczy tylko jakościowa analiza zjawisk.
        >
        > Każdy zawodowy fizyk Ci to powie, że ostatecznym celem analizy każdego
        > zjawiska w fizyce jest uzyskanie ILOŚCIOWEGO OPISU zgodnego z obserwacjami.
        > Podobnie w chemii.


        A o tych analizach ilosciowych, to już nie miałem już pisać, bo facet sie kompromituje w oczach każdego, kto miał do czynienia z fizyką.
        Ale...

        O to widzę już zmianę. Moje korepetycje dały ci cos jednak. Przedtem twierdziłeś:"tylko rybki, akwarium niepotrzebne", a teraz wreszcie:"rybki są ostatecznym celem"..
        Dobrze... ciepło, ciepło...
        Czekam , kiedy wreszcie zrozumiesz, że akwarium jest konieczną podstawą dla posiadania rybek...



        A widzę, że cees i jego koleżki z mosadu pomyliły mnie z kims innym... Jak widać zatrudnił całą mosadowską komórkę "naukową", żeby wreszcie pochwalić sie jakąs wiedzą o fizyce jądrowej...

        Ale jego bron uderza w niego samego. Jeżeli hipotetycznie facet po technikum potrafił obnażyć jego fizyczną ignorancję, to doprawdy musi być ona wielka...

        • Gość: lesio Re: tylko spostrzezenie IP: 207.157.122.* 08.01.04, 23:35
          Najpierw micronukes gdzie nie spojrzysz. Teraz Cs w Mosadzie, i
          to "zatrudniajacy cala sekcje", zeby pognebic Watta. Brakuje tylko telefonow z
          pogrozkami z Bialego Domu (nie mial pan jeszcze jakichs, p Watto?), albo
          superkomputera na nadprzewodnikach nadajacego bezposrednio do glowy p. Watto.
          Coz za fascynujacy przypadek!
          • watto Re: tylko spostrzezenie 09.01.04, 17:26
            Gość portalu: lesio napisał(a):

            > Najpierw micronukes gdzie nie spojrzysz. Teraz Cs w Mosadzie, i
            > to "zatrudniajacy cala sekcje", zeby pognebic Watta.

            Miałem już nie pisać.. ale ty jesteś Lesio zupełnie w niczym niezorientowany...
            Ktoś (z AOL) tu już pisał, że cees sam chwalił sie wtykami w mosadzie, a potem sam cees sie przyznał...

            Ja zawsze wiem, o czym piszę.
            • Gość: lesio Re: przyznaj wiec, serio, IP: 207.157.122.* 09.01.04, 20:11
              Nie probowalo Cie jeszcze namierzyc Buszowskie Gestapo?
              Przeciez ich screening musial wylapac Twoje filipiki, a w czasach "orange
              alert" to nie zarty - pudluja ludzi za duzo mniej, zreszta sam wiesz.
              • cs137 Lesiu! 09.01.04, 20:22
                Kiedy robimy pierwsze zebranie KMNW? (Klubu Matołków z Nominacji Watto).

                Pogrzebałem w pudełkach na strychu i znalazłem "Koziołka Matołka". Bo na
                zebranie chyba trzeba będzie przynieść?
    • Gość: Watowy doktor Re: Mikrobomby nuklearne. IP: *.anon-online.org 08.01.04, 23:28
      Waciak wato to watowy mozg z BSC
      Kto mu halal swninie podlozyl ?
      Ten iSzlam juz mi bokiem wychodzi
      Wato ma skierowanie kwaterunkowe do TWOREK
      Tam jest Alah to sobie pogadaja og gazetkach
    • cs137 Do Rycha: 08.01.04, 23:40
      Rychu, choć na Forum sie nieraz żarliśmy i czujemy do siebie chyba więcej
      antypatii niz sympatii, to jednak wiedz, że ja Ciebie zdecydowanie szanuję.

      Chciałem Ci napisać, jaką mam opinię w tych paru sprawach, o kore mnie tutaj
      zapytałeś. Ale uświadomiłem sobie, że robiąc to, jednocześnie podsunąłbym
      Watto odpowiedzi na pewne pytania, które mu zadałem w ramach "rzucenia
      rękawicy".

      Może więc ja Ci napisze to na Twój adres e-mailowy, który masz, jako logujący
      się uczestnik Forum. Oczywiście, taka rozmowa "za plecami" byłaby niegrzeczna
      w stosunku do innych osób, które zabrały głos w tym wątku, więc to, co
      napisałem, umieściłbym tutaj również np. z dwudniowym opóźnieniem, kedy już
      będzie jasne, czy Watto "dał, czy nie dał ciała" w pojedynku, na który go
      wyzwałem. Na razie zrejterował z pola walki i "zza krzaka" wykrzykuje obelgi,
      ale meritum spraw, o które go pytałem, w ogóle nie poruszył (oczywisciem,
      biedaczyna nie tylko nie zna odpowiedzi, prawdopodobnie ze swoją wiedzą nie
      jest nawet w stanie bardzo pojąć, czego dotyczy pytanie).

      Zatem, sprawź jutro swoja skrzyneczkę rycho7@gazeta.pl, proszę.

      Pozdrowienia, Cees
    • cs137 Ulubiona metoda Watto to: 09.01.04, 00:20
      (a) powiedzieć: "Iksiński stwierdził, że jest tak a tak";

      (b) następnie powiedzieć: "skoro Iksiński tak stwierdził, to jest dureń, bo
      przecież to absurd.

      Cała rzecz w tym, że Iksiński nigdy nie powiedział tego, co Watto mu przypisał.


      Jak uważacie: czy to wynika z tego, że Watto ma halucynacje? Czy z tego, że
      jest prostu nieuczciwy?
      • Gość: lesio Re: Ulubiona metoda Watto IP: 207.157.122.* 09.01.04, 00:44
        Ani jedno ani drugie. Watto JEST uczciwy. I nie jest zadnym glabem: koherentny
        i w miare oczytany. Watto "dodaje" do jakiegos fragmentu Twojej wypowiedzi
        (mozesz tez powiedziec "konfabuluje" albo "czyta miedzy wierszami"), po czym
        jest najprawdziwiej przekonany, ze to prawda. Nie ma to nic wspolnego z
        halucynacjami (jezeli chcesz uzywac psychiatrycznej terminologii). Moje
        poprzednie o Nim uwagi nie mialy na celu nabijania sie z Niego, byly raczej
        dla innych niz On czytelnikow watku. Swego czasu mialem z Nim bardzo podobna
        rozmowe, na temat broni uzytej w zabojstwie Kennedy'ego. Wszystko bylo
        podobnie jak u Ciebie, z ta roznica, ze szlag mnie trafil dopiero, gdy Watto
        podal link do polskich "specjalistow" medycyny sadowej wypisujacych androny,
        przy ktorych bledna nawet mikrobomby; szlag mnie trafil z powodu, ze byli
        to "specjalisci". Do tego stopnia, ze otworzylem nowy watek. Pan Watto nie
        moze mnie zdenerwowac, co najwyzej rozsmieszy.

        Dodam, ze nie jestem psychiatra; mialem kurs psychiatrii na medycynie i
        intensywna powtorke do USMLE, co najwyrazniej wystarczyloby, zeby p. Watto
        wystawic skierowanie do specjalisty.
      • Gość: lesio Re: Ulubiona metoda Watto IP: 207.157.122.* 09.01.04, 00:44
        Ani jedno ani drugie. Watto JEST uczciwy. I nie jest zadnym glabem: koherentny
        i w miare oczytany. Watto "dodaje" do jakiegos fragmentu Twojej wypowiedzi
        (mozesz tez powiedziec "konfabuluje" albo "czyta miedzy wierszami"), po czym
        jest najprawdziwiej przekonany, ze to prawda. Nie ma to nic wspolnego z
        halucynacjami (jezeli chcesz uzywac psychiatrycznej terminologii). Moje
        poprzednie o Nim uwagi nie mialy na celu nabijania sie z Niego, byly raczej
        dla innych niz On czytelnikow watku. Swego czasu mialem z Nim bardzo podobna
        rozmowe, na temat broni uzytej w zabojstwie Kennedy'ego. Wszystko bylo
        podobnie jak u Ciebie, z ta roznica, ze szlag mnie trafil dopiero, gdy Watto
        podal link do polskich "specjalistow" medycyny sadowej wypisujacych androny,
        przy ktorych bledna nawet mikrobomby; szlag mnie trafil z powodu, ze byli
        to "specjalisci". Do tego stopnia, ze otworzylem nowy watek. Pan Watto nie
        moze mnie zdenerwowac, co najwyzej rozsmieszy.

        Dodam, ze nie jestem psychiatra; mialem kurs psychiatrii na medycynie i
        intensywna powtorke do USMLE, co najwyrazniej wystarczyloby, zeby p. Watto
        wystawic skierowanie do specjalisty.
    • cs137 Widzisz, Watto: co amator z Kanady sobie myśli... 09.01.04, 01:18
      ...o moich kwalifikacjach jako fizyka, to nie ma w praktyce najmniejszego
      znaczenia. Może sobie myśleć, że jestem fizyczne zero. Może sobie nawet
      uważać, że moja wartość jako fizyka wyraża się wręcz liczbą ujemną. Jeśli
      Watto tak uważa, to co to znaczy? Ano, to, że Watto tak uważa. Absolutnie nic
      więcej.

      A co sie naprawdę liczy? Ano, to, co o mnie uważają nie amatorzy, a
      profesjonaliści w moim fachu. Jacy konkretnie profesjonaliści? A tacy,
      mianowicie:

      PO PIERWSZE: redaktorzy czasopism naukowych, do których ja posyłam swoje
      artykuły oraz recenzenci, którym z kolei redaktorzy przekazują owe publikacje
      do oceny. Istnieje sporo periodyków, gdzie można opublikować artykuł bez
      recenzji
      • Gość: blebleble Re: Widzisz, Watto: co amator z Kanady sobie myśl IP: *.dyn.optonline.net 09.01.04, 01:50

        Gdybys byl fizykiem,to nie zawracal bys sobie glowy,
        tym co mowia nie fizycy.Widocznie potrzeba Ci dowartosciowania,
        ktorego nie znajdujesz w swej pracy.
        Przypomina mi sie teraz moj profesor ze studiow,ktory mial z nami
        wyjklady z analizy matematecznej;byl matematykiem jak sam mowil
        z milosci do tej dziedziny i polonista z tradycji rodzinnej.
        Matematycy uwazali go za fizyka,a fizycy za matematyka.
        Moim zas zdaniem byl bardzo dobrym dydaktykiem,ale nie byl ani
        matematykiem,ani tym bardziej fizykiem.

        Bleblok

        • Gość: lesio Re: Widzisz, Watto: co amator z Kanady sobie myśl IP: 207.157.122.* 09.01.04, 02:05
          Nie zgadzam sie z Toba. Moze zamiast "dowartosciowania" cs potrzebuje rozrywki
          z odrobina dydaktyki (ktora najwyrazniej lubi). To nonsens, ze fizycy sluchaja
          tylko fizykow, matematycy - matematykow, etc. Skad zreszta wiesz, czy cs-a nie
          ma poza FA na jakims forum profesjonalnym, gdzie kloca sie ile diablow wchodzi
          na jeden proton?
          FA jest troche jak rozwiazywanie krzyzowek: sens zajecia polega glownie na
          jego bezsensownosci. Jak sie przy okazji "dowartosciujesz", albo czegos
          nauczysz/dowiesz - twoj zysk, ale przeciez nie po to tu zagladasz.
          • Gość: blebleble Re: Widzisz, Watto: co amator z Kanady sobie myśl IP: *.dyn.optonline.net 09.01.04, 02:13
            Gość portalu: lesio napisał(a):

            > Nie zgadzam sie z Toba. Moze zamiast "dowartosciowania" cs potrzebuje
            rozrywki
            > z odrobina dydaktyki (ktora najwyrazniej lubi). To nonsens, ze fizycy
            sluchaja
            > tylko fizykow, matematycy - matematykow, etc. Skad zreszta wiesz, czy cs-a
            nie
            > ma poza FA na jakims forum profesjonalnym, gdzie kloca sie ile diablow
            wchodzi
            > na jeden proton?
            > FA jest troche jak rozwiazywanie krzyzowek: sens zajecia polega glownie na
            > jego bezsensownosci. Jak sie przy okazji "dowartosciujesz", albo czegos
            > nauczysz/dowiesz - twoj zysk, ale przeciez nie po to tu zagladasz.

            Ja nie pawiadzialem zadnej rzeczy z tych,ktora ty mi wmawiasz.
            Cs137,troche znam i wiem ,ze dosc szybko sie rozpada,niestety.

            Bleblok

            • Gość: blebleble Re: Widzisz, Watto: co amator z Kanady sobie myśl IP: *.dyn.optonline.net 09.01.04, 02:34

              Chcialbym tylko tutaj nadmienic,ze jestem wysokiej klasy specjalista
              w dziedzinie produkcji broni jadrowej.
              Wspolpacuje z Los Alamos w zakresie projektu ATP (Accelerator Production
              Tritium),i niestety,ale nie zajmuje sie dydaktyka na tematy tak prymitywne
              jak klasyczne bomby atomowe,gdyz moja dziedzina jest znacznie zaawansowana
              bo na poziomie wspolczesnych bomb termojadrowych.
              Czytajac jednak te wasze posty,bardzo dobrze sie bawilem,za co dziekuje
              serdecznie.

              z powazaniem,

              Bleblok

              • Gość: felusiak A mnie sie marzy kurna chata IP: *.nyc.rr.com 09.01.04, 02:55
                Co mi tam. Jestem teraz szczesliwym koziolkiem matolkiem. Po wielikroc watto
                udowodnil mi i wszystkim innym przytomnym tego forum, ze nie umiemy czytac ze
                zrozumieniem. A co my na to? A my z powaga staramy sie watto przekonac, ze pisze
                bzdury. Wieksze sukcesy odnieslibysmy rozmawiajac z dzdzownica. Zatyczki do dupy
                takie jak WATTO nie mysla. Sa jak tanie plastikowe buty. Za cholere nie mozna
                ich rozciagnac.
                • Gość: blebleble Re: A mnie sie marzy kurna chata IP: *.dyn.optonline.net 09.01.04, 03:07

                  Przepraszam,byc moze moja ingerencja tutaj byla niepotrzebna.
                  Bo,przeciez nie chodzi jak mi sie wydaje tutaj o to kto ma racje,
                  tylko o samo dyskusje i jej czasami wrecz bardzo mily i ciekawy
                  sposob wypowiedzi.
                  Wydaje mi sie,ze popelnilem blad wtracajac sie,za co przepraszam.
                  Pozdrowienia serdeczne dla wszystkich.

                  smile)))))

                  • Gość: lesio Re: A mnie sie marzy kurna chata IP: *.hlcrs201.al.comcast.net 09.01.04, 03:18
                    Wierz lub nie, ale Twoje wtracanie sie jest mile widziane - podobnie jak
                    wtracanie sie kogokolwiek. I nie zrazaj sie "zatyczkami" Felusiaka - to Jego
                    faktycznie niefortunne (?) okreslenie stalo sie (dla F.) rodzajem tradycji.
                    Pozdrowienia
                    • Gość: felusiak Felusiak bije sie w piersi IP: *.nyc.rr.com 09.01.04, 05:07
                      Jesli ktos poczul sie urazony moim pisaniem, PRZEPRASZAM BIJAC SIE W PIERSI.
                    • Gość: felusiak Felusiak bije sie w piersi jeszcze raz IP: *.nyc.rr.com 09.01.04, 05:17
                      Jesli ktos poczul sie urazony moim pisaniem, PRZEPRASZAM BIJAC SIE W PIERSI
                      JESZCZE RAZ I JESZCZE JEDEN RAZ.
                      Mea culpa.
                      Nie chcialbym tu wyjsc na plakse ale po tym jak watto nazwal mnie koziolkiem
                      matolkiem, cwiercinteligentem i moronem sadze, ze nabylem prawo do nazywania go
                      zatyczka do dupy. Nie wydaje mi sie aby bylo to okreslenie niefortunne, choc
                      przyznam, ze szczypie za uszy.
                      Pozdrawiam szanowne panie i panow.

                      PS. Nie mam zielonego pojecia o mikrobombach nuklearnych i dlatego nie moge
                      polemizowac z takim ekspertem jak watto. Natomiast zupelnie bezkarnie moge
                      nazwac go zatyczka do dupy co niniejszym czynie.
            • Gość: lesio Re: Alez... IP: *.hlcrs201.al.comcast.net 09.01.04, 03:11
              ja Ci nic nie wmawiam. Stwierdzam tylko, ze mam odmienna niz Twoja ("Gdybys byl
              fizykiem,to nie zawracal bys sobie glowy, tym co mowia nie fizycy. Widocznie
              potrzeba Ci dowartosciowania, ktorego nie znajdujesz w swej pracy.")opinie -
              to tylko inna mozliwosc, nic wiecej. Wcale nie oczekuje, ze sie ze mna zgodzisz.
              • Gość: blebleble Re: Alez... IP: *.dyn.optonline.net 09.01.04, 03:17

                Tak,mnie tez brakuje dowartosciowania.
                Ale wtracilem sie tutaj z zupelnie innego powodu.
                I uwazam,ze byl on niewystarczajacy.
                Jeszcze raz pozdrawiam i zycze owocnej dyskusji
                (ja teraz nie zartuje).

                Bleblok
    • cs137 Do Blebloka: 09.01.04, 04:08
      Czy APT Project zostal w kopncu ufundowany? W moim srodowisku bylo kiedys troche
      podniecenia wokol tej sprawy, bo powstal taki pomysl, zeby zrobic jedna maszyne
      ktora by robila i tryt i mogla tez dzialac jako zrodlo spalacyjne. Ale nie
      sledzilem tej sprawy. Nawet nie bardzo pamietam, ile to lat temu bylo.

      No, ale tryt to chyba nie tylko jest potrzebny do bomb wodorowych,. Czy nawet
      wiecej go nie trzeba aby utrzymac "w sprawnej kondycji" arsenal fission-bombs?
      Mnie sie wydawalo, ze glowne zrodlo wrzawy po zamknieciu tego starego reaktora w
      Savannah River, czy gdzie tam on byl, to bylo wlasnie bardziej ze wzgledu na
      bomby fizyjne (tak to sie mowi po polsku?), a nie fuzyjne.

      Ale problemem sie tak bardzo znow wtedy nie interesowalem i moge zle pamietac.
      Dlatego pytam.

      Pozdrowienia, Cees

      PS. Co zas do bycia fizykiem, to nim nie jestem, jak to Watto w tym watku
      przekonywujaco udowodnil.
      • cs137 Re: Do Blebloka: 09.01.04, 04:29
        Juz sprawdzilem, dobrze pamietalem
        • Gość: blebleble Re: Do Blebloka: IP: *.dyn.optonline.net 09.01.04, 06:02

          Tak,pamiec masz dosyc dobra.
          Niestety,ale nasza rozmowa tutaj moze byc tylko towarzyska,
          z oczywistych wzgledow.
          Projekt ATP ma sie dobrze i postepuje we wlasciwym kierunku.
          Otoz,praca nad tego typu projectami polega na tym,ze jest wiele
          ogniw laczacych to wszystko w jedna calosc;a zatem ten co pracuje
          nad jakims problemem nie wie nad czym pracuje nastepny,a to z powodow
          security.
          Ja pracuje nad budowa biblioteki danych jadrowych,ktore to beda potem
          wykorzystane w teoretycznych obliczeniach przy pomocy programu MCNP
          (Monte Carlo Neutron Photon transport code system),a ktory zastal
          rozszerzony na czastki naladowane i potrzeba do niego nowej biblioteki
          przekrojow czynnych wlasnie dla tych czastek w obszarze energii okolo
          100 MeV,gdzie teoria jest praktycznie bezradna (to najgorszy obszar).
          Nawiasem mowiac ow MCNP ma juz tyle lat ile pierwsza bomba atomowa
          na potrzeby ktorej zostal zrobiony, w tzw,"Manhattan Project".
          Dzis jest uzywana jego chyba 20-ta wersja.

          Uzywany jest do tej pory program LCS (ktory powstal z programu LAHET
          (Los Alamos High Energy Transport),a teraz dodaje sie tam Code System),
          gdyz zawiera on inne rowniez programy go wspierajace.
          Programy te rozwiazuja rownanie transportu Boltzmana rowniez dla czastek
          naladowanych metoda Monte Carlo.Poczatkowo wydawalo sie,ze ta metoda
          jest malo efektywna,ze wzgledu na mala szybkosc komputerow,co rozwinelo
          w latach 80-tych dosc powaznie technike redukcji wariancji;i co dzis
          owocuje bardzo skutecznie,biorac pod uwage szybkosc wspolczesnych komputerow.
          Dlatego konczac te objasnienia,moge tylko powiedziec,ze jest to bardzo
          ciekawa dziedzina i znajduje zastosowanie nie tylko w produkcji broni
          nuclearnej,ale rowniez w dziedzinie fizyki medycznej.

          Pisze to wszystko po to,aby uzmyslowic przecietnemu czlowiekowi,jak
          zaawansowana jest dzis fizyka jadrowa w sensie zastosowan i technologii.
          Dlatego nie wykluczam tutaj roznych dziwnych i ciekawych rzeczy,jak
          np.owe mikrobomby atomowe.
          Niestety nie znam sie na tym,chociaz moznaby powiedziec,ze jestem fizykiem
          jadrowym,skoro wykonuje taka prace,a moim wyksztaceniem jest fizyka
          teoretyczna wyskokich energii.
          A zatem,podsumowujac, to w dzisiejszej fizyce trudno mowic o tym,ze ktos
          wie wszystko;szczegolnie specjalisci w danych dziedzinach nie pamietaja
          juz nawet pewnych rzeczy z fizyki z przed 30 lat,bo jej nie uzywaja,
          wystarczy ze kiedys to rozumieli i poznali w sposob dostateczny.
          Raczej wlasnie dydaktycy powinni miec wszystko na biezaco,ale ja juz
          dawno przestalem udzielac nawet korepetycji.

          pozdrowienia,

          smile))


          • rycho7 Kurde 09.01.04, 09:43
            Gość portalu: blebleble napisał(a):

            > Pisze to wszystko po to,aby uzmyslowic przecietnemu czlowiekowi

            To czy juz niedlugo tajniacy beda nam rekwirowali mikroprocesorowe karty
            kredytowe abysmy nie symulowali (jak u lekarza) wybuchow jadrowych? Czy
            wielkosc wybuchow bedzie zwiazana ze stanem konta? Czy wnetrze kuli mozna
            uzupelniac gazem grochowkowym?
    • cs137 Podsumowanie mojego stanowiska w sprawie. 09.01.04, 20:07
      Zamiast pisać specjalny tekst podsumowujacy moje stanowisko w tej dyskusji,
      pomyślałem, żnaczie prościej będzie posłużyć się tekstem już istniejącym
      • Gość: koziolek matolek Prosto z Pacanowa IP: *.nyc.rr.com 17.01.04, 06:44
        128 wypowiedzi o dupie Maryni.

        Moje stanowisko ( oficjalne )

        WHO THE FUCK CARES ?

        Nastepny watek Mikroby nuklearne, czyli jadrowe czyli mendoweszki w
        przescieradle podrzednego motelu w podrzednym kurorcie. Acapulco.
    • cs137 Bleblok-u, to ja po raz kolejny... 10.01.04, 09:30
      Blebloku,

      Dzięki wielkie, w imieniu własnym i innych Forumowiczów, za niezmiernie
      ciekawy post. Oczywiście, zrozumieć wszystko w drobnych szczegółach mógł chyba
      tylko sam Watto, który wszystko pojmuje. Ja, jako fizyczna niedojda i matołek
      aż takiego zrozumienia nie mogłem osiągnąć. Ale przynajmniej coś pojąłem, bo
      metoda Monte Carlo jest mi przypadkiem bardzo bliska. Przynajmniej
      zaś „filozofię” leżacą u jej podłoża dobrze rozumiem. Sam też się takimi
      obliczeniami nieco param. Na znacznie niższym poziomie, niż Ty, oczywiście. Ja
      nie tak daleko znów odszedłem od seminalnych prac ojców zastosowania tej
      metody w fizyce statystycznej, czyli Metropolisa, Ulama, czy Tellera.
      Ja stosuję MC do modelowania układów magnetycznych w kontekście mojej głównej
      linii badań, czyli eksperymentalnych studiów układów magnetycznych. Magnetyzm
      to w ogóle „ukochane dziecko” fizyki statystycznej, bo w badaniach nad takimi
      systemami udało się po raz pierwszy stworzyc udane analityczne modele przemian
      fazowych II rodzaju, a w sład za tym poszło multum innych sukcesów – w końcu
      nawet znaleziono „mosty” miedzy fizyką magnetyzmu i fizyką cząstek
      elementarnych, za co Wilson dostał Nobla. Ale, jak to z wielu innymi teoriami
      analitycznymi bywa, kiedy przyszło do badania bliższych szczegółow układów
      magnetycznych, to napotkano na tak kolosalne trudności matematyczne, że teoria
      stanęła w miejscu. No i wtedy własnie w sukurs przyszła metoda MC. Dla mnie ma
      ona tę wielką zaletę, że – przy modelowaniu magnetyzmu – jest to metoda
      pojęciowo bardzo prosta i mozna bardzo szybko wprowadzic w nią studentów. Po
      czym juz tylko miesiącami robią „number crunching” przez 24 godziny na dobę.
      No i – co mnie niepomiernie dziwi, bo przyczyn nigdy do końca nie zrozumiałem –
      jak już uwina się ze swoim projektem, to rynek pracy dla nich okazuje się
      nader sprzyjający. Jeden z moich studentów w czasie robienia swojego projektu
      zrobił też troje dzieci (szło mu szybko, bo on jest dobrym Mormonem, wiec
      działał na zasadzie „co rok to prorok”wink i zanim się jeszcze zdołał obronic, to
      już miał w kieszeni ofertę pracy. Na co jego pracodawcy potrzebne jest
      modelowanie układów magnetycznych metodą MC to ja doprawdy nie wiem. Firma
      znana jest z tego głównie, że wytwarza procesory „Pentium”
    • cs137 Ciekawy artykul w "Physics Today" w kontekscie... 17.01.04, 02:16
      ...dyskusji (?) w tym watku.

      Ja mam zawsze straszny balagan na biurku, ale raz na jakis czas stwierdzam, ze
      sterta papierow urosla juz za wysoko i robie porzadek. Przedwczoraj wlasnie
      zabralem sie do takiego porzadkowania. I wtedy spod sterty wychynal listopadowy
      numer "Physics Today", ktorego nawet nie zdolalem otworzyc, zanim go nie
      przykryly papieryska. No wiec teraz go przegladnalem po raz pierwszy i odkrylem
      bardzo ciekawy artykul npt. "Nuclear Bunker Busters, Mini-Nukes, and the US
      Nuclear Stockpile". Radze przeczytac, bo zawiera sporo informacji, ktora jest
      ciekawa w kontekscie pyskusji (pyskusja = dyskusja polaczona z pyskowa) w tym
      watku.

      "Physics Today", wyjasnie niezorentowanym, to powazny miesiecznik, "flagowa
      publikacja" (tak przetlumaczylem ich okreslenie "flagshio publication")
      American Institute of Physics (AIP). Zeby tam napisac artykul, to trzeba byc
      naprawde wyskokiej klasy ekspertem w danym zagadnieniu. Ze znanych polskich
      uczonych to kilka lat temu napisal artykul prof. Zbigniew Jaworowski z CELOR,
      jeden z czolowych na swiecie ekspertow od szkodliwego wplywu malych dawek
      promieniowania jonizujacego na organizm ludzki (stanowisko Jaworowskiego mozna
      strescic bardzo krotko: takiego szkodliwego wpywu w zasadzie nie ma) i od
      zanieczyszczenia atmosfery substancjami radioaktywnymi (jak wykazal Jaworowski
      poprzez serie niezwykle pomyslowych badan, najwiekszym "emiterem" substancji
      promieniotworczych do atmosfery sa elektrownie... weglowe, nie jadrowe!).

      OK, ale wracajac do bomb: Physics Today jest dostepny na Webie i ten artykul, o
      ktorym pisze, mozna w calosci przeczytac.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka